Dodaj do ulubionych

Pijany radny PiS zrobił awanturę z policją

17.03.07, 20:11
Radny PiS stanie przed 24-godzinnym sądem
Maja Sałwacka2007-03-17, ostatnia aktualizacja 2007-03-17 14:28
Robert S. radny sejmiku i lider Zielonogórskiego Porozumienia Lekarzy stanie
przed 24-godzinnym sądem. W nocy z piątku na sobotę kompletnie pijany
zwymyślał i awanturował się z policjantami, którzy chcieli wylegitymować S.
po tym, jak znaleźli go śpiącego na ławce pod Ratuszem
Robertem S. zainteresowali się policjanci ok. 4 nad ranem (noc z piątku na
sobotę). Mężczyzna, po zabawie na wieczorku kabaretowym w Galerii u Jadźki,
zasnął na ławce niedaleko Ratusza. Policjanci postanowili sprawdzić, czy
mężczyzna nie zasłabł i nie potrzebuje pomocy. Ale kiedy radny się odezwał -
zaleciało wódką. Policjanci zapytali go, czy może o własnych siłach wrócić do
domu. Robert S. odburknął, że nie zamierza nigdzie się ruszać i zaczął
pyskować do policjantów. Mundurowi postanowili go wylegitymować. Okazało się
jednak, że lekarz nie ma przy sobie żadnych dokumentów. Policjanci uznali, że
bezpieczniej będzie, jeśli pijany awanturnik trafi do izby wytrzeźwień. I
wtedy radnemu puściły już zupełnie nerwy - wpadł w szał. Zaczął krzyczeć na
policjantów, odpychać ich i wymachiwać rękoma.

- Próbował wyszarpnąć się, był agresywny, ale został szybko obezwładniony.
Zakuty w kajdanki trafił do policyjnego radiowozu i odwieziony na izbę
wytrzeźwień. Ponieważ niejednokrotnie obraził policjantów na służbie,
złożyliśmy doniesienie do prokuratury o znieważeniu funkcjonariusza -
opowiada Małgorzata Stanisławska, rzecznik zielonogórskiego komendanta.
Policja nie chce zdradzać, jakich słów użył radny, tłumacząc, że są zbyt
niecenzuralne.

Na izbie badanie alkomatem wykazało, że Robert S. ma ok.1,78 promila alkoholu
we krwi. Lekarze z izby potwierdzili jego tożsamość, w tym czasie dokumenty
Roberta S. dowiozła także jego żona. Ale już po kilkudziesięciu minutach
lekarz poczuł się źle, i kazał się odwieźć do szpitala - twierdził, że zażywa
lekarstwa, których nie ma przy sobie. Trafił na oddział ratunkowy. Wyszedł z
niego po kilku godzinach. Teraz przebywa w policyjnej izbie zatrzymań.
Mężczyzna za znieważenie policjantów odpowie przed 24-godzinnym sądem.
Zostanie osądzony w ciągu doby od momenty przekazania go pod "opiekę" sądu.
Dowodem w sprawie mogą być taśmy z kamer monitorujących miasto. Radnemu grozi
nawet rok więzienia lub wysoka grzywna. Jeśli potwierdzą się zarzuty
znieważonych policjantów, radny straci mandat, może także stracić na jakiś
okres prawo do wykonywania zawodu lekarza.

Robert S. jest rzecznikiem prasowy i współzałożycielem Zielonogórskiego
Porozumienia Lekarzy. Obecnie jest także radnym PiS w sejmiku województwa.
Wcześniej przez dwie kadencje był miejskim radnym.


Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka