sympatyk.pisu
21.03.09, 10:45
"Przewodniczący Dariusz Wójcik robi, co może, by nic nie zrobić. W
końcu musi strzec wątłej przewagi swojej partii w radzie.
Od początku tej kadencji PiS miał 14 radnych, czyli połowę. Z klubu,
z niewyjaśnionych nigdy powodów, wystąpiła w ub.r. Agata Morgan.
Wójcik nawet tego nie ogłosił, a Morgan zwykle głosuje tak jak
partia, z której wyszła. Z kolei Lisiecka-Kowalczyk opuściła w ub.r.
klub PO i głosuje tak jak PiS. A spółki, z którymi ona i jej mąż są
powiązani rodzinnie, z reguły wygrywają miejskie przetargi.
PiS może więc jednak liczyć na minimalną, ale jednak większość w
radzie. Gdyby Lisiecka-Kowalczyk straciła mandat, to jej miejsce w
radzie zająłby następny z listy PO. I byłby co najwyżej remis. A
tego Wójcikowi partia mogłaby nie wybaczyć".
Źródło: Gazeta Wyborcza Radom