moczypyszczek
11.09.14, 12:50
Bardzo prosze o pomoc w interpretacji snu, bo tak dziwnego i zlego, to chyba jeszcze nigdy nie mialam :(
Snilo mi sie dzisiejszej nocy, ze wchodzilam do jakiegos biura (nie pamietam czy rozpoczynalam nowa prace, takie mam wrazenie) i prowadzila mnie, pracujaca tam na kierowniczym stanowisku, kolezanka-karierowiczka sprzed paru lat. Co dziwne, do tego biura na najwyzszym poziomie wchodzilo sie po drabinie. cos jak w wiezy strazniczej. Kurcze, widze to oczami, a nie umiem opisac. W pewnym momencie zamiast na tej drabinie, to znow znalazlam sie w sali, z ktorej sie wchodzilo wyzej. Tylko pobieglam na sam koniec, z daleka od drabiny, bo wiedzialam ze tam byl wybuch na gorze. i widzialam jak z tego otworu idzie gigantyczna chmura ciemnoszarego dymu.
Pozniej znalazlam sie zupelnie gdzie indziej, przy jakims budynku. Byl pozny wieczor, juz ciemno. I zobaczylam jak do tego budynku nadjezdza pelno karetek i policji i wszyscy mowia o zamachu. Z tym, ze ten zamach byl w tym poprzednim biurze, we snie wiedzialam o tym. I pobieglam tam, droga prowadzila miedzy osiedlowymi blokami. I zobaczylam jak z wysokiego biurowca unosi sie ten gesty szary dym (widok jak wtc). Popatrzylam na dol, a tam lezalo niemowle i ratownik robil mu masaz serca, ale dziecko zmarlo.
Weszlam do budynku i zabralam jakies dokumenty i uciekalam z nimi, bo to byl dowod na to kto stoi za tym zamachem.
Natknelam sie na mezczyzne na takim drewnianym podescie miedzy blokiem mieszkalnym a tamtym biurowcem. Nie wiem skad, ale wiedzialam ze on jest kims w rodzaju straznika od "wroga" i ma pilnowac zeby tych dokumentow nikt nie zabral. Przeszukal plik ktory trzymalam w rekach, ale tam byly prace szkolne. Spadlo mi to wszystko na podloge i on mi pomogl to podniesc. Balam sie zeby nie zobaczyl listu na starym zoltym papierze, bo to byl wlasnie ten dowod. Zobaczyl jednak, ale udawal ze to tez praca szkolna. A ja wtedy poczulam zal, bo byl mily, ale pomyslalam ze nie mam wyboru i wbilam mu noz z calej sily w brzuch. Mialam dziwne odzczucia: cos jakby zdziwienie ze tak szybko i bezglosnie umarl, ze krwi nie widac..
Popatrzylam na noz i sie okazalo ze to noz z kuchni mojej mamy. Pozniej ucieklam, znalazlam sie przed blokiem mojej mamy i uslyszalam ze ida jacys ludzie. Instynktownie wiedzialam ze to wrog - mocodawcy tego zabitego. Wskoczylam za zywoplot i tam sie ukrylam, wiciaz z tym nozem, ktory starannie wytarlam. Nie zobaczyli mnie, a ja czekalam bo wiedzialam ze ten dokument musze zaniesc dalej.
No i.. obudzilam sie, byla 4 rano, a ja bylam tak rozedrgana ze nie moglam zasnac ponad godzine.
No chyba trzeba byc nienormalnym zeby miec takie sny! ;)
Najbardziej martwia mnie pojedyncze znaczenia kluczowych symboli - dymu, martwego dziecka, zabicia czlowieka, noza.. Wszystko ma negatywny kontekst i same zle wrozby :(
Nie wiem tylko jak ogarnac calosc. Ktos pomoze??