m_oments
12.07.06, 01:37
kiedys wrózyłam codziennie, rozkładałam karty,dotykałam je, zastanawialam sie
nad rozkładami; a od pewnego czasu nic, biore karty do reki, i nie mam ochoty
na żadne rozkłady. czy wyczerpałam sie,dlaczego tarot nie chce ze mna rozmawiac?
jestem teraz na małym rozstaju drog,musze zdecydowac co z praca,czy
rezygnowac, czy myslec o czyms na wlasny rachunek, troche zaplątałam sie w
rzecywistosci...