mala.meggi
01.02.07, 10:09
Witam, ktoś mi powiedział, że moja uporczywa chorba jest efektem klątwy. Mimo
kilku operacji to ciągle się odnawia i stało się moją zmorą życiową bo ssie z
człowieka energię życiową, przez co nie mogę żyć normalnie. Przez jakiś czas
jest dobrze, potem nagły atak bólu i wizyta w szpitalu, no i stół operacyjny,
teraz znowu źle się czuje :(...Pewna osoba wróżąca powiedziała, że ktoś mi
bardzo źle mi życzy i rzucił na mnie urok, czego efektem jest ta moja
choroba. Wystraszyła mnie nie na żarty, bo jeżeli mam być operowana co pół
roku, to w końcu z pracy mnie zwolnią i żyć się odechce...Nigdy nie wierzyłam
w klątwy, ale teraz się poważnie zastanawiam, czy to możliwe aby czyjaś
nienawiść doprowadziła do choroby lub nawet śmierci? Bo gdyby rzeczywiście
tak było, to ludzie padaliby jak kaczki i większość populacji wyginęłaby
tylko dlatego, ze ktoś w złości zażyczył im śmierci lub nieszczęścia...Z
drugiej strony jest pewna bardzo zła osoba, która źle na mnie wpływa i źle mi
życzy, udało jej się wmówić mi wiele złych rzeczy i wiele z jej
złośliwych "proroctw" się sprawdziło, ale czy to możliwe, aby mogła działać
na odległość? Poza tym już nie wierzę w to co wmawiała mi gdy byłam małym
dzieckiem, uodporniłam się na jej złorzeczenie a kątwa ponoć nie dotyka osób,
które w nie nie wierzą...
Co Wy o tym sądzicie, ktoś z Was miał podobne doświadczenia, a jeśli to nawet
klątwa, czy jestem skazana na swoją chorobę do końca życia? Czy da się ją
odwrócić przeciwko osobie, która ją rzuciła? Trochę mnie śmieszą moje własne
słowa bo uważam klątwy za bzdurę ale chętnie posłucham Waszych opinii
Pozdrawiam wszystkich