Dodaj do ulubionych

niedźwiedź

10.10.07, 22:58
czy ktos wie, co moglby oznaczac? mnie kojarzy sie z sila.Snil mi
sie rozsypujacy sie drewniany dom, ktory tak jakby nie mial podlogi.
w sordku byl okropny balagan. Domek, rudera ta byla w srodku lasu.
Nie wiem, czemu ale nalezal on do mojej babci i wujka.
Gdy znalzlam ta chalupe Zaczelam sie nia "opiekowac". nie wiem skad
wzieli sie z nienacka jascys mlodzi ludzie i zaczeli ten dom
porzadkowac., ktos ukladal nawet poslanie z siana. jednak wszystko
to bylo na runie lesnym. robionny byl tylko porzadek. dom
przeniesiono z lasu na jego skraj(jak zwykle w moich snach byl na
gorze). z gorki bylo widac inne domy.
ja przypatrywalam sie tym porzadkom i martwilam sie bo "wyczuwalam"
niedzwiedzia. Balam sie go, ale byl to lek pod kontrola. Nagle
misiek wyszedl z lasu i podszedl do mnie, ale ja az tak bardzo sie
juz nie balam i zaczelam go... karmic.
Co to mogloby znaczyc.
Dziwia mnie te "stare", rozsypane domy".
Dzieki.
Obserwuj wątek
    • dynamitee Re: niedźwiedź 12.10.07, 22:35
      sen odbieram jako pozytywny.
      stare, rozsypane domy będą ci się śnić, dopóki nie uporządkujesz
      swojego wnętrza. dom we śnie to twoje wnętrze, twoje życie
      wewnętrzne, twoja psyche.
      zaopiekowałaś się domem, to już plus. ci ludzie w twoim śnie, którzy
      go porządkują, prawdopodobnie symbolizują ciebie samą, chcącą
      uporządkować swoje życie wewnętrzne (i życie zewnętrzne też, bo
      jedno z drugim się łączy). domek zostaje przeniesiony na skraj lasu.
      mam wrażenie, że to dobrze. las kojarzy mi się z nieświadomością,
      niewiedzą, zagubieniem, błądzeniem, też samotnością. przeniesienie
      domku na skraj lasu, na szczyt góry, gdzie masz widoki na inne domy,
      to trochę jak wyjście do ludzi, porzucenie życia w niewiedzy i
      samotności, wyjście do świata i do światła (z góry masz widok na
      inne domy). na poziomie psyche taki sen może oznaczać uświadomienie
      sobie czegoś, wyjście z niewiedzy.
      no i niedźwiedź :) odbierasz go jako siłę i prawdopodobnie w śnie
      symbolizuje twoją wewnętrzną moc. na początku się go boisz (czyli
      tak, jakbyś bała się używać swojej siły), ale potam go karmisz
      (czyli ją wzmacniasz). fajny symbol, fajna scenka, fajny sen :)
      mówiący "odważ się" (o ile jeszcze tego nie zrobiłaś), w tobie jest
      siła (jak w każdym zresztą:), nie bój się jej używać, korzystaj z
      niej, "dokarmiaj" ją. może ten niedźwiadek to twoje zwierzę mocy? :)
      • uhu_an Re: niedźwiedź 13.10.07, 12:11
        dzieki serdeczne za interpretacje. Domy faktycznie nie yulko
        nurtuja, co irytuja. bo wydawalo mi sie, ze jest coraz lepiej, stoja
        na fundamentach,ale jednak stan tych domow bywa rozny- jakis taki
        gorszy. A ten dodatkowo bez podlogi, jakby bez fundamentow. co mnie
        dziwi i martwi. jakies siano zamiast lozka. dom jest u mnie dosyc
        czestym motywem i wielkrotnie snilo mi sie, ze jestem w nowym domu,
        ale pustym, czekajacym na umeblowanie itd. Duza wage przywiazuje do
        tego, aby sie nie chwial, a stal mocne. ten byl taki lekki i slaby.
        wystarczylo by jedno mocniejsze dmuchniecie i bys sie zlozyl jak
        domek z kart.
        Raz jeszcze dziekuje za interpretacje, bo optymistycznej na to
        popatrzylam.
        uhu
    • szu_bu_bu Re: niedźwiedź 15.10.07, 17:05
      uhu_an napisała:

      > Snil mi
      > sie rozsypujacy sie drewniany dom, ktory tak jakby nie mial
      podlogi.
      > w sordku byl okropny balagan. Domek, rudera ta byla w srodku lasu.
      > Nie wiem, czemu ale nalezal on do mojej babci i wujka.

      To ja bym poszła takim tokiem myślenia, gdyby to był mój sen.
      Pierwsza sprawa, wybadałabym osobowość babci i wujka. Jakimi cechami
      charakteru określisz jedno i drugie. Może jest coś, co ich łączy -
      to oczywiście zadanie dla Ciebie.
      To, że jestem w "ich domu" i to takim zrujnowanym bez podłogi, dla
      mnie świadczyłoby, że wykazuję jakieś ich cechy postępowania, może w
      jakiejś konkretnej sprawie postępuję jak oni, ale jest jedno ale, bo
      skoro opiekuję się tym, taki domem ruderą, to znaczy, że dalej
      pielęgnuję, trwam w czymś symbolicznie ukazanym jako zrujnowanym i
      zabałaganionym, co na dodatek nie ma podstaw, czyli może powielam
      jakiś sposób postępowania charakterystyczny dla babci, wyuczony od
      niej, aby trwać dalej w takiej ruderze, domu bez podstaw. Czy to nie
      jest karykatura?
      Co zrobiłabym na jawie w takiej sytuacji?
      Moim zdaneim taki dom już należy do rozbiórki, chyba tam remontów
      już nie ma co przeprowadzać - oceń sama - skoro nie ma nawet
      fundamentów, więc wszystko trzeba by od nowa.

      > Gdy znalzlam ta chalupe Zaczelam sie nia "opiekowac".

      Więc gdyby to był mój sen, uważałabym, że ta część snu karykaturuje
      mnie i każe odrzucić to trzymanie się owych wzorców babcinych i
      wujkowych.
      > wzieli sie z nienacka jascys mlodzi ludzie i zaczeli ten dom
      > porzadkowac., ktos ukladal nawet poslanie z siana.

      Dopiero ci młodzi, którzy wtargnęli niewiadomo skąd, są takim
      pozytywnym elementem, który zaczyna porządkować. Ta młoda część mnie
      zaczyna działać inaczej, nie wiem co to za prądy, ale jednak to też
      jest chyba karykatura, skoro ktoś inny mi ściele posłanie na sianie.
      To dobre na wakacje, na zbliżenie się z naturą, ale na codzień,
      chyba długo nie da się tak bez wygód.

      To takie trzy grosze ode mnie w sprawie tego domku rudery.
      Moim zdaniem każdy taki sen wzywa do działania. Daje dwa pytania:
      Co muszę wiedzieć?
      I co muszę zrobić?
      Sen popycha i daje nawet kopa, dlatego uważam, że każdy sen jest
      pozytywny, ale musimy coś sami zrobić, aby uhonorować go.

      Pozdrawiam.

      jednak wszystko
      > to bylo na runie lesnym. robionny byl tylko porzadek. dom
      > przeniesiono z lasu na jego skraj(jak zwykle w moich snach byl na
      > gorze). z gorki bylo widac inne domy.
      > ja przypatrywalam sie tym porzadkom i martwilam sie
      bo "wyczuwalam"
      > niedzwiedzia. Balam sie go, ale byl to lek pod kontrola. Nagle
      > misiek wyszedl z lasu i podszedl do mnie, ale ja az tak bardzo sie
      > juz nie balam i zaczelam go... karmic.
      > Co to mogloby znaczyc.
      > Dziwia mnie te "stare", rozsypane domy".
      > Dzieki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka