Dodaj do ulubionych

pare dni temu...

19.03.08, 19:12
nie pisalam Wam o tym jeszcze, bo nawet pisanie zbyt bolalo...
Moja sunia, ta co miala wypadek, ale bylo juz jej lepiej odeszla
jednak.
Malo kto zrozumial moj bol za psem. Slyszalam teksty, daj spokoj,
masz przeciez dzieci, a za psem placzesz. I wiem, ze chyba tylko Wam
to moge powiedziec...to nie byl pies. Nie wiem do konca kim byla.
Ona ktoregos dnia przyszla do mnie do domu, bylo to wtedy kiedy
bardzo wlasnie jej potrzebowalam. Mam tez inne psy. Zawsze w domu
mialam zwierzaki. Ona byla inna...Nawet nie wiem jak to Wam opisac.
Odeszla w glupi, bezsensowny sposob. Obwiniam sie za jej smierc.
Bo odejsciu, przyszla do domu na chwilke. Pozegnac sie . Wiem, ze
jest w niebie. Wiem, ze czuwa nad nami. Tesknie za nia.
Obserwuj wątek
    • zoyka30 Re: pare dni temu... 19.03.08, 19:24
      Bardzo mi przykro.Musisz jakoś sobie poradzic.... Pewnie jej
      pojawienie sie u Ciebie i jej odejście- miało jakiś głębszy sens....
      Ale możesz byc pewna, że tam gdzie jest- jest szczęśliwa, zdrowa i
      wesoła. Tylko tym co zostają jest najtrudniej przebrnąc przez każdą
      godzinę, dzień, tydzień....

      Może gdzieś za rogiem czeka następne zwierzątko do zaopiekowania
      się, rozejrzyj się...

      Trzymaj się cieplutko.
      • bozenka12 Re: pare dni temu... 19.03.08, 19:52
        dziekuje Zoyka. Wiesz ona na pewno pojawila sie po cos... Przyszla
        jak mialam ciezki okres w zyciu, odeszla jak sie lepiej zrobilo. Byl
        to duzy pitbull zmieszany z amstaffem:) Niezla mieszanka, co? Byla
        prawie 40 kilowym serduchem na 4 lapach. Miala cos w sobie co
        powodowalo, ze mimo burz w swoim zyciu czulam sie bezpieczna.
        Jakikolwiek dol bym nie zalapala ona to wyczuwala, jej obecnosc
        koila wszelki bol. wie, ze brzmi to jakbym byla jakims nawiedzonym
        milosnikiem psow. I jestem. Ale szczerze mowiac, nigdy, z zadnym
        zwierzakiem ( a mialamich sporo) nie mialam takiego zwiazku. I nie
        wiem co to bylo. Sama jej obecnosc sprawiala, ze bylam spokojna,
        bezpieczna, czulam ze swiat jest ok. Kto teraz bedzie mnie podnosil
        na duchu???
        A ze sa inne zwierzaki do zaopiekowania sie, wiem...Sama mam jeszcze
        3 inne psiaki. Kocham je. Ale sunia serio nie byla psem, nie byla
        zwierzakiem...
        • angelbell Re: pare dni temu... 19.03.08, 20:02
          Bożenko, Twoja sunia była jak talizman na trudny czas.Talizmany mają
          to do siebie, że znikają, odchodzą kiedy ich rola już się kończy.Ona
          dała Ci wiele, Ty dałaś wiele jej, możliwe, że i Ty dla niej byłaś
          talizmanem.Kiedyś, za Tęczowym Mostem będzie na Ciebie czekała...
    • camaretto Re: pare dni temu... 11.12.22, 13:24
      @ irynasolska
      Jesteś chorym psycholem,znanym w interklubie trollem.
      bożenka - ja też,nieco bardziej już jako jogin świadomy ESP i nirvanicznych stanów moich zwierząt i moim homo sapi'ens,6 cy 7 zmysłu, tęskniącym za moim psem owczark'iem i Garfieldem Rudym Mission yogi,i Nero Shephard the King itd. - My Animal Party... osobą,która uważa sie za osobę nioeco bardziej świadomą. Zycie bowiem mamy tylko jedno, a jajeczek, zapłodnionych czy nie - wiele...wszystkie, a najgorsze Jaron Kaczaturian- tylko jedno .
      Może i ty odrozdisz siękiedyś z karmą cyrku, kiwedy siadasz jako kotek tyłem do Panina... złotej tapicerce i malu'tkiej powierzchni i prosisz o naukę reinkarnacyjną...np.
      Za to pozdrawiam, bo moje mlode były kiedyś joginami. Na pewno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka