bozenka12
19.03.08, 19:12
nie pisalam Wam o tym jeszcze, bo nawet pisanie zbyt bolalo...
Moja sunia, ta co miala wypadek, ale bylo juz jej lepiej odeszla
jednak.
Malo kto zrozumial moj bol za psem. Slyszalam teksty, daj spokoj,
masz przeciez dzieci, a za psem placzesz. I wiem, ze chyba tylko Wam
to moge powiedziec...to nie byl pies. Nie wiem do konca kim byla.
Ona ktoregos dnia przyszla do mnie do domu, bylo to wtedy kiedy
bardzo wlasnie jej potrzebowalam. Mam tez inne psy. Zawsze w domu
mialam zwierzaki. Ona byla inna...Nawet nie wiem jak to Wam opisac.
Odeszla w glupi, bezsensowny sposob. Obwiniam sie za jej smierc.
Bo odejsciu, przyszla do domu na chwilke. Pozegnac sie . Wiem, ze
jest w niebie. Wiem, ze czuwa nad nami. Tesknie za nia.