panbagien
23.02.15, 09:23
Witam,
Jako że miałem okazję zawitać w ten weekend do Rzeszowa, dwa pytania nie dają mi spokoju:
1. Skąd taka ogromna liczba hoteli w i szczególnie naokoło Rzeszowa?
Ani w samym Rzeszowie, ani w okolicach nie ma chyba tylu spektakularnych atrakcji, które by tłumaczyły ogromną liczbę hoteli. Czy to czasem nie jest jakieś przeinwestowanie związane z dostępnością funduszy europejskich?
2. Czemu na rynku jak i w okolicach jest tyle kebabowni?
Macie małą ale bardzo sympatyczną starówkę, ale liczba kebabowni - szczególnie na rynku - poraża. Czy tak było od dawna, czy to jakaś ostatnia moda, że człowiek czuje się jakby był w Stambule?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i proszę mnie źle nie zrozumieć. Pytania nie mają być złośliwe, Rzeszów i okolice to piękny kawałek Polski, ale te dwie kwestie mnie nurtują.