Gość: jan, ogłoszenie z ambony w sprawie kasiory kolędniczej IP: *.chello.pl 12.01.05, 10:26 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2488682.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojejku !!! foto Ojca Swiętego IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:47 info.onet.pl/17057,0,6,1,galeria.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Watykan za zamkniętymi drzwiami IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 02:19 Szambo księżowskiej pedofilii, które wybiło trzy miesiące temu pod Kościołem katolickim w USA, podchodzi do mostka kapitańskiego Łodzi Piotrowej. Czyżby Sternik miał zakończyć karierę pod celą? To nie takie absurdalne! Papa został oskarżony o popełnienie przestępstwa zagrożonego odsiadką. Jeffrey R. Anderson reprezentował ofiary w setkach procesów wytoczonych Kościołowi o molestowanie seksualne małolatów. Na konferencji prasowej 3 kwietnia w St. Petersburg na Florydzie oświadczył, że podnosi właśnie rękę na największe świętości: Watykan oraz jego szefa. Zarzuca rozmyślne utrudnianie wymierzenia sprawiedliwości księżom winnym wykorzystywania seksualnego nieletnich, przez przenoszenie ich – a tym samym ukrywanie przed organami łapania – ze stanu do stanu i z kraju do kraju. Anderson dysponuje, tak twierdzi, dowodami ukazującymi ciąg poczynań nacechowanych premedytacją. www.nie.com.pl/tekst_druk.php?id=246 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Ornatem też można orać, a najlepiej państwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:55 Jak kościelny dygnitarz został bogatym obszarnikiem na koszt państwa. Ksiądz prałat Eugeniusz Marciniak z Włocławka był do niedawna sekretarzem Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa rolników i przemysłu rolno-spożywczego oraz dyrektorem Wydawnictwa Duszpasterstwa Rolników. Żeby należycie pojmować chłopskie problemy, postanowił zostać gospodarzem. Kolonizatorzy – W 1994 r. zwrócił się do mnie z propozycją, żeby zainwestować na Mazurach. Uprawiałem 50 ha ziemi na Kujawach. Chciałem mieć więcej – opowiada Józef Kuroczycki, z wykształcenia rolnik i pedagog. Marciniak miał porwaną sutannę i złachane buty. Mimo to bez przeszkód wydzierżawił od Agencji Nieruchomości Rolnych w Olsztynie perłę, czyli gospodarstwo Międzychód. Kuroczycki łyknął gospodarstwo Rąbity. Ponad 500 ha leżącej odłogiem, zachwaszczonej ziemi. Ponieważ klecha groszem nie śmierdział, Kuroczycki poręczył jego zobowiązania majątkiem z Rąbit. – W Międzychodzie było pięć klimatyzowanych kurników po 8 tysięcy metrów. Nowoczesna obora na głęboką ściółkę, w której można trzymać 150 krów. Produkcja w toku. W Rąbitach nie było nawet gdzie mieszkać. Ale Marciniak mówił o połączeniu sił i stworzeniu silnej grupy producenckiej, w której będę dyrektorem – opowiada Kuroczycki. Ksiądz miał talent do robienia urzędnikom wody z mózgu. Do tych, których nie znał, jeździł razem z Kuroczyckim. W sutannie albo choć w koloratce szarmancko przepuszczał kumpla przez drzwi i tytułował „panie pośle” czy „panie senatorze”. Niby nic, a przepisy stawały się przyjaźniejsze. Można było coś dostać albo liczyć na umorzenie. Klęska Kuroczycki zbierał tytuły i nagrody. Jak nie zostawał Farmerem Roku, to chociaż Rąbity zdobywały laury w konkursie wojewody na „czystą i piękną zagrodę – estetyczną wieś”. Zyskały tytuł „Gospodarstwa Szkoleniowego nr 001”, przyjmowały polskich i zagranicznych stażystów, co tak opisywali dziennikarze: W Anglii trzeba słono zapłacić, żeby zyskać pierwszy numer gospodarstwa. W Polsce należy wykazać się fachowością, kompetencją, przygotowaniem pedagogicznym. Takimi cechami może się poszczycić Józef Kuroczycki. W ślad za kosztochłonnymi splendorami spodziewał się pieniędzy. Rządową pomoc miały otrzymać Rąbity i dwa inne gospodarstwa. Tak zapewniali warmińsko- mazurski wojewoda oraz Stowarzyszenie Gospodarstw Szkoleniowych. Kuroczycki planował łyknąć z Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej 5,985 tys. zł na przekształcenie Rąbit w „gospodarstwo pilotażowe”, czytaj remont budynków i zakup sprzętu. Biegły, wynajęty kilka lat później przez Kuroczyckiego: Ministerstwo Rolnictwa skierowało program do realizacji, mimo że finansowanie gospodarstwa szkoleniowego w takiej skali jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami finansowania działalności szkoleniowej. Tymczasem na Rąbity spadła seria kataklizmów, a co gorsza Kuroczycki opowiedział Marciniakowi o profitach płynących z posiadania gospodarstwa pilotażowego. – Marciniak był kapelanem ministra Janiszewskiego – tłumaczy Kuroczycki. Rąbity, podobnie jak dwa inne gospodarstwa wytypowane przez wojewodę oraz Stowarzyszenie Gospodarstw Szkoleniowych, nie dostały z Warszawy ani złotówki. Ksiądz Marciniak olał wojewodę i sam zarekomendował w ministerstwie swoje osiągnięcia i potrzeby. Wyliczył je na 6,330 tys. zł. To wiem na pewno. Czy otrzymał pieniądze? Ksiądz nie odpowiedział na moją prośbę o kontakt. Kuroczycki jest pewien, że ks. Marciniak dostał szmal, bo w tamtym czasie zarządzał dobrami sąsiada. Podobnie uważa przywołany wyżej biegły: Ministerstwo nie stworzyło nowych podstaw prawnych finansowania gospodarstw szkoleniowych. W takiej sytuacji przyjmując i kierując program do realizacji stworzyło warunki do klientyzmu, z którym wiążą się motywacje polityczne, autorytarne, towarzyskie, korzyści materialnej. Gospodarstwo Międzychód, mimo że wcale szkoleń nie prowadziło, otrzymało wsparcie z tego programu w skali bezprecedensowej. O pozytywnym załatwieniu jego wniosku, złożonym bezpośrednio z pominięciem Stowarzyszenia Gospodarstw Szkoleniowych zadecydował klientyzm i któryś z jego wymienionych mechanizmów. Reforma rolna nr 2 6 grudnia 2001 r. Marciniak kupił Międzychód. Za fermę tuczu, która zdaniem fachowców jest warta 4 mln dolków, zapłaci 198 tys. zł. Miał gest, bo zaproponował aż 2 tys. więcej od ceny wywoławczej. Jedną czwartą wybulił od razu, pozostałą część zapłaci w rozłożonych na 15 lat nieoprocentowanych ratach. Zabezpieczeniem jest wpis do hipoteki i dwa weksle poręczone przez Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników we Włocławku. Kopię aktu notarialnego dostałam od wiewiórek. Miesiąc temu prosiłam ANR o dane finansowe dotyczące Międzychodu. Chciałam wiedzieć, za ile sprzedano fermę oraz czy prawdziwa jest opowieść Kuroczyckiego, że bez przetargu kupił dla księdza grunty przylegające do jeziora Jeziorak. Nie otrzymałam odpowiedzi. Kuroczycki stracił wszystko. Mieszka kątem u znajomego. Choć szmal teoretycznie ma. Biegły wyliczył, że jego wkład w gospodarstwo Marciniaka jest równy 1,872 tys. zł. Ale Marciniak nie ma ochoty płacić. Przed rokiem Kuroczycki prosił o interwencję m.in. biskupa włocławskiego Alojzego Meringa oraz episkopat. Relacjonował, jak wyhodował 25 tysięcy Marciniakowych indorów, wysyłał swoich ludzi, aby pomagali w Międzychodzie przy innych pracach, a ten w podzięce podstępnie go oszkapił. Teraz szuka sprawiedliwości w prokuraturze. Kuroczycki jest rozżalony. Czy znaczy to, że niewiarygodny? Jego list do biskupa kończy się adnotacją: stwierdzam wiarygodność danych w powyższym piśmie, pieczęcią parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Dobrzykach, do której należą gospodarstwa Rąbity oraz Międzychód, i podpisem miejscowego proboszcza. Autor : Bożena Dunat www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4658 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Co wolno katechecie, to nie nauczycielowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:57 Oskarżony o bicie uczniów na lekcjach religii 39-letni ksiądz Roman K. ze Strzyżowa na Zamojszczyźnie może nadal spokojnie uczyć w miejscowym gimnazjum. Katecheta bił dziecko pięścią po głowie. Komisja dyscyplinarna dla nauczycieli działająca przy wojewodzie lubelskim ukarała księdza jedynie naganą z ostrzeżeniem. Surowszy był dla katechety boksera wymiar sprawiedliwości. Prokurator ustalił, że ksiądz używał siły wobec uczniów, bił ich dziennikiem szkolnym i pięścią po głowie. Sąd Rejonowy w Hrubieszowie umorzył warunkowo na dwa lata postępowanie karne przeciwko księdzu. Zobowiązał go do wypłacenia dwóm uczniom 2 tys. zł w ramach rekompensaty. Ksiądz odwoływał się do sądu okręgowego, ale przegrał. info.onet.pl/1,15,10,8904493,26621606,80395,0,forum.html www.faktyimity.pl/archiwum/www_34_2003/paraf4.html www.lewica.pl/?dzial=polska&id=1763 www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4676 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Szczekaczka TV Trwam przed sądem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 09:43 Jerzy Owsiak poinformował na konferencji prasowej, że prawnicy Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wystąpią przeciwko Telewizji Trwam w związku z nieprawdziwym wizerunkiem WOŚP, jaki zdaniem fundacji, pokazuje stacja. Jego zdaniem, TV Trwam dopuszcza się manipulacji pokazując na swojej antenie zmontowany materiał, w którym najpierw pojawia się zdjęcie dziecka zbierającego w deszczu pieniądze do puszki WOŚP, a następnie widać obrazek z "golasem na Woodstock", co miałoby oznaczać, że całe pieniądze zebrane podczas finałów przeznaczane są na organizowanie rockowego koncertu. wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=19998 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Katolicka TV Trwam kontra Jerzy Owsiak IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 09:49 Prawnicy Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy wystąpią przeciwko Telewizji Trwam w związku z nieprawdziwym wizerunkiem WOŚP, jaki zdaniem fundacji, pokazuje stacja - poinformował Jerzy Owsiak. Niedzielny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie należał do najspokojniejszych. Spowodowane to było trwającym konfliktem pomiędzy Jerzym Owsiakiem i Ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Prawnicy fundacji mają wystąpić przeciwko TV Trwam z powodu nieprawdziwej ich zdaniem prezentacji fundacji na antenie telewizji związanej z Radiem Maryja. "Bariera śmiechu w pewnym momencie pęka, teraz tą sprawą zajmą się nasi prawnicy" - zaznaczył Owsiak. Jego zdaniem, TV Trwam dopuszcza się manipulacji pokazując na swojej antenie zmontowany materiał, w którym najpierw pojawia się zdjęcie dziecka zbierającego w deszczu pieniądze do puszki WOŚP, a następnie widać obrazek z "golasem na Woodstock", co miałoby oznaczać, że całe pieniądze zebrane podczas finałów przeznaczane są na organizowanie rockowego koncertu. "Może ojciec Tadeusz (Rydzyk) jeszcze o tym nie wie, ale na 27 mln zł zebranych podczas ostatniego finału tylko 1 mln 200 tys. kosztowało nas zorganizowanie »Przystanku Woodstock«; te pieniądze spokojnie otrzymujemy z procentów" - zwrócił uwagę Owsiak. Poprzez organizację Przystanków Woodstock Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już od 10 lat dziękuje wszystkim wolontariuszom, którzy uczestniczą w zbiórkach pieniędzy na sprzęt medyczny, ratujący życie i zdrowie polskich dzieci. Odbywający się co roku Przystanek Woodstock jest określany jako jeden z największych koncertów w Europie. W ubiegłym roku w imprezie wzięło udział ok. 150-200 tys. osób. Podczas konferencji prasowej Owsiak odczytał też kilka e-maili, jakie napłynęły w niedzielę do Fundacji. Według niego, z niektórych listów wnika, że niektórzy księża, m.in. w Rzeszowie, apelują do wiernych, by nie przekazywali pieniędzy na WOŚP. Źródło : PAP (SC) www.e-tv.pl/artykul.php?sid=1711 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Z frontu walki Rydzyka kontra WOŚP IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 09:53 Media ojca Rydzyka przeciw WOŚP PAP 18:30 Owsiak podczas Przystanku Woodstock (fot. AFP) Na ten temat » XIII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Media związane z ojcem Tadeuszem Rydzykiem od kilku dni zamieszczają materiały krytykujące Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy (WOŚP). "Dyrygentowi" Wielkiej Orkiestry Jerzemu Owsiakowi zarzucają wydawanie większości pieniędzy na fundację WOŚP i rockową imprezę Przystanek Woodstock. W niedzielę odbędzie się XIII Finał WOŚP. Telewizja Trwam emituje o różnych porach reportaż zatytułowany "Mała orkiestra gorących serc" z planszą w czołówce "Robimy co chceta". Materiał prezentuje organizowaną od dziewięciu lat w Jarosławiu koło Przemyśla (Podkarpackie) lokalną kwestę na potrzeby miejscowej służby zdrowia. Z treści wynika, że autorzy inicjatywę przeciwstawiają krytykowanej WOŚP. Impreza w Jarosławiu nosi nazwę "Mała kapela gorących serc" i odbywa się co roku, tydzień lub dwa po kweście WOŚP, do której nawiązuje symboliką i oprawą. Zebrane na ulicach miasteczka i przed kościołami pieniądze przekazywane są wyłącznie na zakup urządzeń medycznych dla miejscowych placówek służby zdrowia. Z reportażu w TV Trwam wynika, że tylko taka forma gwarantuje uczciwe wydanie i rozliczone datków. Osoby wypowiadające się przed kamerą powtarzają, że pieniądze zebrane przez Owsiaka idą na utrzymanie struktur fundacji. Pieniądze zbierane przez pana Owsiaka nie są wydatkowane zgodnie z celem na jaki są zbierane - przekonuje przed kamerą lider przemyskiej "Solidarności" Andrzej Buczek, stojąc na tle sztandaru związkowego. W wypowiedziach wykorzystanych w reportażu powraca motyw Przystanku Woodstock, letniego koncertu organizowanego przez Owsiaka, jako ogniska deprawacji młodzieży. TV Trwam wielokrotnie w ostatnich kilku tygodniach emitowała film "Woodstock - prawda przemilczana", pokazujący imprezę w jak najgorszym świetle. Większość filmu wypełniają sceny pokazujące pijaną lub odurzoną młodzież tańczącą w tumanach kurzu w rytm rockowej i heavy-metalowej muzyki oraz roznegliżowane osoby taplające się w błocie. Komentarzem do obrazu są pojawiające się co jakiś czas napisy, tłumaczące widzom, że Przystanek to okazja do niczym nieskrępowanego pijaństwa, zażywania narkotyków i zgłębiania tajników satanizmu. Reakcją Jerzego Owsiaka na emisję filmu było wprowadzenie do sprzedaży w internetowym sklepiku WOŚP koszulek z napisem: z przodu - "Byłem na Woodstocku i TRWAM w Rock'n'rollu. Lepszy Rydz niż nic" oraz na plecach - "Ta moja trwająca w rock'n'rollu koszulka jest wyrazem moich przekonań, że ludzie potrafią się spotkać aby w miłości, przyjaźni i muzyce, w kurzu, upale i błotnych kąpielach przeżyć ze sobą piękne chwile, za co dzięki wszystkim dobrym aniołom". Z kolei "Nasz Dziennik" od kilku dni zamieszcza listy czytelników krytykujących WOŚP. Redakcja zasygnalizowała też opublikowanie w sobotę materiału dotyczącego kwesty Owsiaka. "Ta dziwna impreza budzi poważne wątpliwości, m.in. koszty tego 'dobroczynnego' przedsięwzięcia bez wątpienia przekraczają zebrane datki. Kto więc dopłaca do 'sukcesu' Owsiaka?" - napisano w zapowiedzi. wiadomosci.wp.pl/kat,32402,katn,,wid,6456661,widn,Media%20ojca%20Rydzyka%20przeciw%20WOŚP,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Chcem ale nie mogiem, bo nie wiem jak :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.01.05, 02:20 Bojkot "Gazety" w LPR W niedzielę na kongresie LPR jeden z działaczy Wojciech Wierzejski nawoływał do bojkotu "Gazety Wyborczej".- Nie kupujcie jej, nie czytajcie, nie rozmawiajcie z jej dziennikarzami, nie dawajcie ogłoszeń - mówił. Dzień po kongresie zadzwoniliśmy do Radosława Pardy, lidera Młodzieży Wszechpolskiej i przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Dziennikarka: Dzień dobry, Agata Kondzińska, "Gazeta Wyborcza". Czy możemy porozmawiać? Działacz LPR Radosław Parda: Na jaki temat? Kiedy jest najbliższa sesja sejmiku województwa? - W ostatni piątek miesiąca. A Pan nie przestrzega nakazu posła Wierzejskiego? - (cisza) Jestem działaczem Ligi... Ale rozmawia Pan ze mną. - W takim razie kończymy rozmowę. Halo? Słyszy mnie Pan? Czy jako przewodniczący sejmiku wycofa Pan prenumeratę "Gazety"? - To już zakrawa na rozmowę. A umówi się Pan na spotkanie ze mną w sprawie Młodzieży Wszechpolskiej? - (cisza) Umówi się Pan? - Ogólną rozmowę? Na temat wrocławskich bojówek. - Od tego jest prezes wrocławskiej Młodzieży Wszechpolskiej. To o krajowej porozmawiamy. Kiedy mogę dzwonić? - Zastanowię się. No to do usłyszenia. - (trzask odkładanej słuchawki) Janusz Dobrosz, lider LPR na Dolnym Śląsku, ma dylemat: - Zakaz obowiązuje - mówi. Przyznaje, że nie do końca nie wie, jak Liga powinna się na Dolnym Śląsku zachować. - Rozmowa z dziennikarzem stawia mnie pod pręgierzem - dodaje. - Na razie telefony z "Gazety" odbieram. (Agata Kondzińska, Wrocław 19-01-2005) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2502604.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Dlaczegio katolicy tak bardzo boja się odnien IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 10:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=32480289 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Znów czarne pedofilstwo w szkole!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.01.05, 09:03 Do Sądu rejonowego w Wieluniu wpłyną akt oskarżenia wpłynął akt oskarżenia na 47-letniego ks. Władysława Ł. Proboszcza z Lutowa. Potwierdziły się zarzuty wykorzystywania seksualnego trojga uczniów. Sygnały dotyczące religijno-erotycznej działalności wpłynęły do szkoły już znacznie wcześniej., lecz zostały zbagatelizowane przez dyrekcję szkoły. Dopiero reakcja rodziców i policji położyła kres działalności seksualnej plebana propagującego paetzowskie formy miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Nie chcą religii w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.05.05, 23:40 Religia w szkole to kościelna indoktrynacja w świeckim państwie - twierdzi sekretarz generalny Federacji Młodych Socjaldemokratów Albin Majkowski i zapowiada walkę o usunięcie religii ze szkół. O swoich zamiarach FMS powiadomiła dziennikarzy w piątek w Szczecinie. - Mamy 38,5 tys. katechetów, którzy obciążają budżet państwa, a te pieniądze można wydać np. na naukę języków obcych - argumentuje Majkowski. - Osoby, które nie chodzą na religię, są wytykane palcami - uważa szef zachodniopomorskiego FMS Paweł Juras. Federacja będzie zbierać podpisy za wyprowadzeniem religii ze szkół, a we wrześniu chce złożyć w tej sprawie projekt ustawy. [gazeta.pl] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Parafianom w goliznę za sknerstwo IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.01.05, 07:11 W podbełchatowskiej wsi proboszcz ogłasza z ambony, ile kto dał na kolędzie Proboszcz parafii w Ruścu pod Bełchatowem znalazł sposób na zdopingowanie wiernych, by dawali więcej. Spisuje wszystkie datki, a później w kościele wywiesza listy z nazwiskami parafian i kwotami, jakie dali podczas odwiedzin. Spis odczytuje w czasie mszy. W Ruścu wrze. - Ludzie we wsi żyją tą listą - mówi sprzedawczyni ze sklepu w sąsiedztwie kościoła. - Jak ktoś ofiarował mniej, komentują, że to czy tamto sobie kupił, a księdzu żałuje. - Jestem biedna wdowa - mówi pani Krystyna. - Mnie na 50 zł na kolędę nie stać. Dam księdzu tyle, ile będę mogła, ale lepiej, żeby tego nie wyczytywał. Ks. Jan Ledziński nie chciał jednak rozmawiać z "Gazetą". Później w czasie mszy upomniał wiernych. Łódzka kuria nie chce komentować sprawy. Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych: - Kościół jest poza naszą jurysdykcją. Ustawa o ochronie danych osobowych nie dotyczy zbieranych przez niego informacji. Nie możemy nawet przyjmować skarg na działania księży. Dlatego nie mogę stwierdzić, czy doszło do naruszenia prawa. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2488682.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Kościelna prezerwatywa na jeden dzień :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.01.05, 16:56 Jeden dzień przetrwał przełom w stanowisku Kościoła katolickiego w Hiszpanii wobec prezerwatyw. Przed południem świat obiegła informacja, że hiszpańscy biskupi dopuszczają użycie prezerwatyw jako ochrony przed AIDS. Wieczorem Kościół hiszpański zaprzeczył. Wydawało się, że to wyłom w konserwatywnym podejściu Kościoła katolickiego do używania prezerwatyw. Przełomowe oświadczenie złożył w środę sekretarz generalny hiszpańskiego episkopatu Juan Antonio Martinez Camino. Po spotkaniu z socjalistyczną minister zdrowia Eleną Salgado na temat walki z AIDS, biskup ogłosił, że Kościół jest "głęboko zatroskany i zainteresowany" problemem AIDS i uznaje, że prezerwatywy "mieszczą się w kontekście ogólnego zapobiegania" tej chorobie. Camino wyjaśnił, że swoje stanowisko Kościół opiera na "propozycjach naukowych" składających się na tzw. strategię WWP, czyli strategię wstrzemięźliwości, wierności i używania prezerwatyw. Artykuł tej treści ukazał się w prestiżowym piśmie naukowym "Lancet" w listopadzie. Zmiana frontu Słowa rzecznika biskupów całkowicie odwracały dotychczasowe stanowisko hierarchii katolickiej w Hiszpanii i na świecie. Jeszcze w ub. roku Stolica Apostolska oraz biskupi w większości krajów zaprzeczali ustaleniom nauki, jakoby kondomy zapobiegały zarażeniu się AIDS. Szef Papieskiej Rady ds. Rodziny Alfonso Lopez Trujillo w czerwcu ub.r. bronił ryzykownej tezy, że "wirus AIDS jest 450 razy mniejszy od plemnika i z łatwością może przeniknąć przez barierę prezerwatywy". Ryzyko używania prezerwatywy kardynał Lopez Trujillo porównywał do rosyjskiej ruletki. Nawet w Afryce, kontynencie najbardziej dotkniętym plagą AIDS, wbrew stanowisku ONZ, Światowej Organizacji Zdrowia WHO oraz autorytetom naukowym biskupi katoliccy, misjonarze oraz zakonnice sprzeciwiali się upowszechnianiu prezerwatyw. Podczas gdy branżowy magazyn medyczny "British Medical Journal" alarmował, że brak prezerwatyw jest w Afryce głównym źródłem epidemii AIDS oraz chorób wenerycznych, abp Nairobi Raphael Ndingi twierdził, że "AIDS się rozprzestrzenił właśnie z powodu dostępności prezerwatyw". Konferencja biskupów Hiszpanii uznała wówczas rządową kampanię propagowania prezerwatyw za "potrójnie nieodpowiedzialną", bo "wprowadza w błąd, ukrywa informacje oraz sprzyja zachowaniu i stylowi życia odpowiedzialnym za szerzenie się epidemii AIDS". Pół roku temu tenże sam bp Camino określał propagowanie kondomów jako "głęboko fałszywe". Z chóru hierarchów wyłamywał się jako jeden z nielicznych belgijski kardynał Godfried Daneels, który rozróżniał użycie prezerwatywy - jego zdaniem niedopuszczalne - przeciw niechcianej ciąży oraz przeciwko AIDS. - W tym drugim przypadku to mniejsze zło - powiedział niedawno holenderskiej TV. Nagłe zaprzeczenie Radość rządu, który zdążył się nią podzielić z opinią publiczną oraz organizacji gejowskich i lesbijskich ze zwrotu w opinii Kościoła katolickiego, trwała tylko jeden dzień. W środę wieczorem na swojej stronie internetowej, po całodziennej naradzie, episkopat odwołał wszystko. Specjalny komunikat wyjaśniał, że wcześniejsze słowa rzecznika "winny być zrozumiane w kontekście nauki katolickiej, wedle której korzystanie z prezerwatyw zakłada niemoralne zachowanie seksualne. W tym celu Kościół współpracuje skutecznie i rozsądnie na rzecz zapobiegania AIDS, popierając wychowanie osób do miłości małżeńskiej wiernej i otwartej na życie, starając się w ten sposób unikać stosunków niewłaściwych i nieuporządkowanych, które z kolei tworzą tzw. sytuacje ryzyka sanitarnego. "Zgodnie z tymi zasadami nie można polecać używania prezerwatyw, jako że są one czymś sprzecznym z normą moralną". Dlatego ,,nie odpowiada prawdzie stwierdzenie, jakoby nastąpiła zmiana stanowiska Kościoła w sprawie prezerwatyw - podkreśla oświadczenie episkopatu hiszpańskiego. Upór w odrzucaniu prezerwatywy jako obrony przeciw AIDS ściągał na Kościół katolicki gromy ze strony ONZ, WHO, lekarzy i organizacji pozarządowych. WHO wprost oświadczyła, że stanowisko Kościoła to "gruby błąd, za który płaci się ludzkim życiem". Od Kościoła żądano nie tyle propagowania prezerwatyw, ile jedynie zaprzestania zwalczania ich stosowania. serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2502039.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Abp Gocłowski protestuje przeciw swej bezsilności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 11:34 Prałat Henryk Jankowski nie może pozyskiwać pieniędzy na budowę bursztynowego ołtarza z handlu alkoholem - stwierdził wczoraj abp Tadeusz Gocłowski. Do sklepów monopolowych ma trafić milion butelek wina Monsignore ze zdjęciem ks. Jankowskiego i napisem "Cegiełka na budowę ołtarza w bazylice św. Brygidy w Gdańsku". Prałat Jankowski chce w ten sposób zarobić 3 mln zł na dokończenie bursztynowego ołtarza. Dystrybucją zajmuje się jedna z pomorskich hurtowni alkoholem. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, za swój udział w tym biznesie prałat otrzyma "darowiznę". Formalnie nie ma on więc udziału w zyskach ze sprzedaży. - Nieważne, jak to jest formalnie rozwiązane. Stanowczo się na to nie zgadzam. Kościół walczy z alkoholizmem, promuje życie w trzeźwości - stwierdził abp Gocłowski. - Nie będę sprzedawcą. Ja zbieram tylko na budowę ołtarza. Co najważniejsze, robię to zgodnie z prawem. Biskup mógł do mnie zadzwonić, wyjaśniłbym mu to - mówił nam wczoraj prałat. W 1992 r. ze sprzedaży firmowanych swoim nazwiskiem szampanów prałat sfinansował budowę organów w kościele św. Brygidy. (Marek Sterlingow) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,59406,2471424.html Pełny protest wymaga transparentów, szturmówek i pochodów, co w pojedynke może być dosyć ciekawym zjawiskiem, choć trudnym do zrealizowania. Czy nie lepiej oglosić na cały kraj jakiś tydzień modłów dla opamiętania się Jankowskiego zamiast protestować, wypowiadać i pisać postulaty pod jego adresem? Przcież już dawno bylo wiadomo, że Jankowski dokładnie olał Goclowskiego, co do niego chyba ze względu na zadufanie wcale nie dociera :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Wstyd być katolikiem (1) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:09 Był koniec marca 2001 roku. Właśnie odszedłem, po 21 latach życia zakonnego, ze Zgromadzenia i z kapłaństwa rzymsko-katolickiego. Leciałem samolotem z Londynu do Brazylii. Na lotnisku kupiłem sobie gazety w języku hiszpańskim, a w samolocie otrzymałem jeszcze prasę brazylijską w języku portugalskim. Wszędzie mowa była o skandalu seksualnego wykorzystywania zakonnic przez księży. Dotyczył on zwłaszcza Afryki. Nie była to dla mnie nowość, ale nawet i ja zostałem zaskoczony rozmiarem problemu przedstawionego w "National Catholic Reporter" z 16 marca 2001 r., a opartego na raporcie dostarczonym Watykanowi przez dwie zakonnice, Marię O´Donohue i Maurę McDonald. Postanowiłem poszukać na ten temat czegoś bardziej konkretnego, a że moja znajomość języka angielskiego jest słaba, więc zacząłem poszukiwania w dostępnych dla mnie źródłach opracowanych w języku hiszpańskim i portugalskim. Niektóre z tych źródeł pragnę teraz przedstawić polskiemu czytelnikowi. Nie do mnie należy ich komentowanie, ale przyznaję się, że jednym z powodów tego i być może innych podobnych artykułów byłoby przyczynienie się do toczącej się już dyskusji na temat seksualności i celibatu wewnątrz Kościoła rzymskokatolickiego. W "Bulletin de l´Aim" (Alliance for International Monasticism), nr. 70/2000, później w "Il Regno" (nr. 7/2001), z którego hiszpańskie tłumaczenie dotarło do moich rąk, został opublikowany referat benedyktyńskiej siostry zakonnej i psycholog, Esther Fangman, który we wrześniu 2000 roku w przedstawiła w Rzymie na Kongresie opatów, przeorów i przeorysz zakonu benedyktyńskiego. Z języka hiszpańskiego przetłumaczyłem go na język polski i teraz oddaję do waszych rąk. GDZIE I JAK RODZĄ SIĘ NADUŻYCIA Jestem tutaj dzisiaj przed wami, aby mówić wam na niepokojący nas temat, o którego istnieniu zostaliśmy uświadomieni w ciągu ostatnich lat podczas naszych, sióstr benedyktyńskich, spotkań. Nie jest łatwo mi o tym mówić, ale potrzeba uzmysłowić wszystkim, że w niektórych sytuacjach my, benedyktyńskie zakonnice, jesteśmy zmuszone nieść bardzo ciężki krzyż jako ofiary seksualnego zachowania księży. Milczenie oznaczałoby przyzwolenie. Ten referat dzieli się na cztery części: - o tym, co się wydarzyło; - jak mogło do tego dojść; - możliwe wytłumaczenie psychologiczne, które stara się zrozumieć dynamikę wydarzeń w kontekście kulturalnych oddziaływań w tej materii; - spojrzenie na konsekwencje dla ofiary. Od początku pragnę bardzo jasno postawić sprawę, że to, co powiem, nie powinno być uogólniane i dostosowywane do wszystkich sytuacji, krajów i żeńskich wspólnot zakonnych czy do wszystkich księży. Dla przykładu, twierdząc, że opat generalny to święty człowiek, nie będzie to oznaczało, że wszyscy opaci tutaj obecni są również świętymi, czy tym bardziej wszyscy księża. Błagam was, abyście nie uogólniali. To, o czym tutaj mówię, nie dotyczy wszystkich księży, ani też wszystkich żeńskich wspólnot zakonnych. O tym, co się wydarzyło Podczas naszych spotkań i konferencji, jak i w rozmowach nieformalnych, dowiedziałam się o faktach, które teraz wam przedstawię. W niektórych afrykańskich krajach pewni księża przybywają do domów zakonnych i klasztorów, aby "zaspokoić swoje seksualne wymagania". Konkretnie, oznacza to, że ksiądz może stawić się w drzwiach domu zakonnego i oczekiwać, że zostanie mu ofiarowana jakaś zakonnica, która zaspokoi jego seksualne pożądanie. W niektórych przypadkach, kiedy jakaś dziewczyna podejmuje decyzję o wstąpieniu do wspólnoty zakonnej i zwraca się do najbliższego jej księdza z prośbą o potrzebne jej do tego zaświadczenie i listy polecające, ten ich jej nie da, jeśli wpierw ona z nim nie pójdzie. Inną sytuacją, kiedy mogą na nią być wywierane naciski, jest udanie się do spowiedzi. Liczba tego typu przypadków w ostatnich latach ciągle wzrasta, prawdopodobnie z powodu rozpowszechnienia się w niektórych krajach afrykańskich choroby AIDS. Z zakonnicą, która przypuszczalnie jest dziewicą, unika się ryzyka zarażenia się tą chorobą. W niektórych przypadkach sama zakonnica została zarażona w ten sposób wirusem HIV i/lub zaszła w ciążę. Innym miejscem, w którym można stwierdzić istnienie nadużyć seksualnych, jest właśnie miasto, w którym jesteśmy, Rzym. Czasami, kiedy siostry zakonne są wysyłane, aby się tutaj kształcić, przyjeżdżają praktycznie bez grosza w kieszeni. Podczas wakacji może się zdarzyć, że jakiś ksiądz zbliży się do nich i im ofiaruje pieniądze w zamian za małą pomoc. Są proszone o przysługi. One wyobrażają sobie, że chodzi o jakieś kobiece prace domowe, gdy tymczasem, wprost przeciwnie, są proszone o przysługi seksualne. Oczywiście, że tak dzieje się nie tylko w Afryce, czy we Włoszech. Wiem o przypadkach, które miały nawet miejsca w Stanach Zjednoczonych, jak również w takich krajach jak Meksyk, Japonia, itd. W zależności od miejsca wydarzenia te mogą mieć różny przebieg. Dla przykładu, w taki oto sposób rozegrał się jeden z przypadków, który wydarzył się w Stanach Zjednoczonych. Chcę, abyście o tym wiedzieli nie dlatego, aby pomniejszyć w ten sposób cierpienie naszych sióstr zakonnych w Afryce spowodowane nadużyciami seksualnymi, ale moim zamiarem jest tylko poszukanie odpowiedzi na pytanie, jak w ogóle tego typu sytuacje mogą mieć miejsce przeciw woli sióstr zakonnych i mniszek. Jak mogło do tego dojść W przypadku, który wydarzył się w Stanach Zjednoczonych, została uwikłana zakonnica, która po raz pierwszy została mianowana dyrektorką pewnej szkoły podstawowej. Na początku roku szkolnego siostra ta stanęła wobec trudnego problemu dotyczącego rodziców i uczniów. Bardzo przejęta, po skończonych zajęciach poszła porozmawiać o tym z księdzem. Przyszła do niego zalana łzami i w sposób widoczny wzburzona. On poprosił ją do swojego biura, zamknął drzwi, posadził ją sobie na kolanach obejmując "w celu pocieszenia". Słuchał ją z uwagą i odpowiadał uprzejmymi słowami. Wzburzenie, w którym przyszła do niego, wzmogło się z powodu zmieszania, do którego doprowadziło ją zachowania księdza. Z jednej strony wyglądało na to, że ją rozumiał, ale z innej strony coś w niej mówiło: "nie mogę uwierzyć, że to rzeczywiście ma miejsce, to nie wydaje mi się w porządku". Ale nagły sposób, w jaki umieścił ją sobie na kolanach, całkowicie ją zaskoczył. Rozproszona, przez jakiś czas miała wątpliwości, a kiedy mogła już zrozumieć, co się dzieje, minęło już trochę czasu. On dalej mówił do niej słowa pełne zrozumienia i sympatii. Chociaż zaczynała mieć wątpliwości i czuła, że jakiś wewnętrzny głos mówił do niej: "ostrożnie", zamiast tego powiedziała sobie: "jest tylko wyrozumiały, to tylko to". Tamtego dnia nie doszło do żadnego innego kontaktu typu seksualnego, ale z biegiem czasu on dalej był dla niej "bardzo wyrozumiały, pełen współczucia" i "uczucie fizyczne" pojawiło się przy innych zbliżeniach. Ona uznała jego początkowe zachowanie za "nie posiadające żadnej ukrytej intencji". W końcu ich relacja zamieniła się w seksualną i siostra utraciła w swym wnętrzu kontakt z prawdą. Możliwe do przyjęcia wytłumaczenie psychologiczne Dalej była zakonnicą, ale z biegiem czasu została zdominowana przez niepokój i depresję. Dlaczego? Stało się tak, gdyż stała się więźniem wewnętrznej sprzeczności, którą chciała rozwikłać nie uznając jej istnienia. Wiedziała, że jej czyny i jej zachowanie są sprzeczne z jej wiarą. W psychologii, Leon Festiger, nazywa to "dysonansem poznawczym" . Kiedy w naszym wnętrzu istnieją sprzeczności, istnieje wewnętrzny konflikt, to doświadczamy dysonansu. On twierdzi, że w każdym z nas istnieje impuls autentyczności, spójności, który pragnie sprawić, aby nasze czyny i myśli odpowiadały temu, w co wierzymy. Potrzebujemy być koherentni (czyli spójni wewnętrznie), a wobec niekoherencji czujemy dysonans poznawczy, który w jakiś sposób musi zostać rozstrzygnięty. Może to nastąpić w różny sposób. Jednym z nich jest zmiana w zachowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Wstyd być katolikiem (2) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:22 "Przestać czynić to, co cię stawia w sprzeczności z tym w co wierzysz". W przedstawionym przykładzie siostra zakonna mogła przestać widywać księdza. Drugim sposobem rozwiązania tego wewnętrznego konfliktu jest zmiana sposobu myślenia, czyli w rzeczywistości zmienić własną wiarę, to jest przestać się nią przejmować. Może to się wydawać czymś prostym, ale w wielu przypadkach wcale tak nie jest. Tak oto, owa zakonnica mogła, dla przykładu, zacząć mówić do samej siebie: "on mnie rzeczywiście kocha i ja go kocham, więc jakże może to być czymś złym?". Stara się rozumować, aby zrozumieć sytuację. Jednakże w podświadomości owa siostra zakonna nie mogła zaakceptować takiego rozumowania, i stąd wziął się jej stan niepokoju i depresji. Trzecim sposobem na dysonans poznawczy jest "rozdzielenie" lub odsunięcie od siebie części konfliktu, uczynienie, jakby ten w ogóle nie istniał. To jest jedna z form dysocjacji. W niektórych osobach przez jakiś czas funkcjonuje. Później często dołączają się inne typy zachowania, które starają się nie dopuścić do zdania sobie sprawy z tego braku logiki, takie jak alkoholizm lub zażywanie narkotyków. Jeśli jednak jakaś osoba ma zwyczaj modlenia się, zwłaszcza w sposób kontemplacyjny, dysonans pojawi się i trzeba będzie się z nim zmierzyć i się z niego wyleczyć. Użyłam tego przykładu, gdyż uważam za ważne zbadanie sytuacji, w których następują nadużycia seksualne ze strony księdza posiadającego pewne zrozumienie, bez surowych osądów. Jeśli wzrasta się w pewnej kulturze - lub w rodzinie - posiadającej określone opinie na temat pobudzeń seksualnych, uważając je nie tylko za naturalne, ale że trzeba je zaspokoić jako coś zdrowego, potrzebnego człowiekowi, a wszystko to wówczas, kiedy Kościół przychodzi i powiada, że "księża powinni żyć w celibacie", to wówczas tworzy się dysonans poznawczy. Pierwszym, oczywistym rozwiązaniem dla tego konfliktu jest po prostu zachowanie celibatu. Inne wyjście polega na uznaniu obowiązku celibatu w kontekście innych sposobów rozumowania, które ten obowiązek unieważniają. Dla przykładu: "Rzym nie rozumie naszej kultury; celibat nie jest czymś normalnym; w rzeczywistości nie oznacza on, że nie powinno się praktykować stosunków seksualnych; ludzie mają prawo do zaspokojenie swoich popędów seksualnych; itd.". Ja nie chcę pomniejszać faktu strasznych nadużyć seksualnych, ale po prostu pragnę zrozumieć to, co ma miejsce. Nasze zachowanie podlega bardzo silnym wpływom kulturalnym środowiska, w którym wzrastamy. Jeśli wzrasta się w kulturze, która zinstytucjonalizowała pewne przekonania, te stają się częścią nas, są zapisane w naszym wnętrzu i je akceptujemy. Dochodzimy do tego, że nasza wyobraźnia nie jest w stanie wybrać już niczego innego. Dlatego, jeżeli należę do kultury, która jest ustrukturowana w taki sposób, że mężczyźni decydują o tym, co jest dobre, a co jest złe, i kobiety muszą się temu podporządkować, to ja, jeśli jestem kobietą, zezwalam na to. Jeśli struktura hierarchiczna jest następująca: starcy, młodsi mężczyźni, chłopcy, kobiety i dziewczynki, ja pozostaję z wyobrażeniem, że jestem kimś gorszym, że to mężczyzna jest tym, który wie. I jeśli w takiej kulturze ksiądz zastępuje przywódcę lub postać przedstawiającą duchową mądrość, wówczas to on jest tym pierwszym, po nim następują starcy, inni mężczyźni, następnie młodzieńcy, kobiety, itd. Jeśli więc jakiś ksiądz prosi o przysługę seksualną zakonnicę, nawet jeśli nie zdaje sobie ona z tego sprawy, jej wyobraźnia nie pozwala jej na pomyślenie, aby móc mu odpowiedzieć: "Nie, nie uczynię tego". Oczywista wolność wyboru wcale nie jest zawsze pozbawiona dwuznaczności, jak można by tego oczekiwać. Nie chodzi tutaj o sytuację, w której mężczyzna i kobieta za wspólną zgodą decydują o odbyciu czy nie seksualnego stosunku. Nie jest to sytuacja, w której ksiądz i zakonnica/mniszka posiadają tę samą możliwość wyboru. Kobieta nauczyła się podporządkować się "temu, który wie". I na dodatek my ją też potępiamy, tak, świadomie. Aby zrozumieć całą siłę tej kulturowej formacji, posłużę się teraz przykładem dotyczącym innej dziedziny. W 1973 roku w Sztokholmie, w Szwecji, cztery osoby zostały porwane przez pewnych osobników i były trzymane w banku jako zakładnicy przez pięć i pół dnia. W końcu zostały uwolnione i dla wszystkich szokiem było odkrycie, że niektóre z tych ofiar bały się policjantów, swych wyzwolicieli. I kiedy już porywacze zasiedli na ławie oskarżonych, niektórzy z zakładników świadczyli na ich korzyść. Wręcz opłacili im adwokatów. Nazywa się to "syndromem sztokholmskim". Jak mogło do tego dojść? Kiedy przeżycie jednej osoby zależy od innej, i ta inna traktuje ją dobrze, i/lub używa przeciw niej gwałtownych gróźb, ofiara, aby przeżyć, zaczyna podporządkowywać się i w końcu przyjmuje za swój punkt widzenia rzeczywistości ten posiadany przez ciemięzcę. Ofiara daje inną nazwę temu, co się dzieje, daje inne znaczenie rzeczywistości. W sytuacji z Sztokholmu nieprzyjacielem staje się ten, na kogo wskazują napastnicy. Od tamtego czasu ten fenomen jest przewidziany i zrozumiany przez negocjatorów w przypadku porwania samolotu czy statku. Negocjatorzy wiedzą, że czym bardziej przedłuża się sytuacja zakładników, to tym bardziej będą się oni utożsamiać z piratami. Jeśli taki więc był oczywisty rezultat w przypadku porwania, które trwało tylko przez pięć i pół dnia, to dlaczego miałoby być tak trudne zrozumienie czegoś tak jasnego, że kultura, która oddziałuje podczas 10, 18 lub więcej lat na życie jakiejś osoby, będzie decydująca dla przyszłego sposobu myślenia i zachowania owej osoby? Zmiana mentalności jest walką długą i trudną. Jak można po prostu stwierdzić, że siostra zakonna nie powinna uczynić nic więcej, jak tylko powiedzieć "nie", zwłaszcza temu, którego uważa za mądrzejszego? Chodzi tutaj o niezrównoważony punkt wyjścia, o nierówny teren gry. Chodzi tutaj o sytuację podobną do Dawida i Goliata, z tą jednak różnicą, że Dawid mógł sądzić, że ma prawo walczyć z Goliatem, podczas gdy niektórym kobietom nawet prze głowę nie przejdzie myśl, że mogłyby powiedzieć "nie". Pomału jednak to się zmienia. Kobiety ośmielają się podnosić głos. Teraz już zakonnice o tym mówią. Ból - krzyż - zaczyna być okazywany. Wewnętrzny głos, który zawsze się odzywał, ale był tak głęboko schowany, że nie można go było usłyszeć, podnosi się i powiada "dosyć!". To ten sam głos, który krzyczał o niesprawiedliwości z powodu niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, ten sam głos, którym Jezus głosił, że powinniśmy kochać innych tak, jak kochamy samych siebie. Przykazanie to nie pozwala na żadne takie krzywdy, jak te popełniane prze wypaczone zachowanie wobec kobiet. Konsekwencje dla ofiary Co się dzieje z siostrami zakonnymi, ofiarami księdza, jak zostało to powyżej przedstawione? Z pewnością życie ich się kończy, jeśli zostaną zarażone wirusem HIV, a jeśli zajdą w ciążę, to kończy się ich życie jako zakonnic. Co jednak dzieje się w ich umyśle? Jak same się widzą? Chwytają się poznawczego dysonansu, ponieważ całe nauczanie, które otrzymały w życiu zakonnym, mówi im, że powinny być dziewicami, a zamiast tego mają stosunek seksualny z księdzem. Jak to ze sobą pogodzić? Zazwyczaj mężczyzna reaguje w sposób odmienny niż kobieta, gdyż znajduje się, co do społecznego uznania, w górnej części hierarchicznego podziału. Jest to sytuacja uprzywilejowana i ważne jest tutaj owo pojęcie "uprzywilejowania". Nie chodzi o coś, co się należy. Nie, otrzymuje się przez urodzenie, mężczyzną się jest przez urodzenie nim. W przypadku, który rozpatrzyliśmy, dochodzi jeszcze dodatkowy przywilej, związany z kapłaństwem. Jest mało ważne, jaką się jest osobą: czy posiada tytuł księdza, czy się uważa za mądrego, czy jest tym, który zna dobro i zło, itd. Kto znajduje się na takiej pozycji będzie miał skłonność rozwiązać konflikt, dysonans, dyskredytując normę lub drugą osobę, a w każdym bądź razie od Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Wstyd być katolikiem (3) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:36 siebie kompromitację. Kiedy jednak jest się kobietą, posiadającą już mniejszą wartość przez sam fakt bycia kobietą, będzie miała ona skłonność do zdyskredytowania samej siebie. Zazwyczaj wyraża się to w takich uczuciach jak: "jestem zła", "to moja wina". Im większym poważaniem darzy kobieta mężczyznę czy księdza, tym mniej wartościową się czuje i tym większe czyni sobie wyrzuty. Do tego dochodzi jeszcze wielkie poczucie wstydu i rosnące przekonanie o swej niewielkiej wartości. A we wspólnotowym życiu zakonnym dotyka to nie tylko danej osoby, ale może skończyć się zamknięciem się jej w sobie, nieufnością (zwłaszcza wobec zwierzchników), pojawiającym się gniewem, fobią, depresją i przyczyną takich zachowań jak np. masturbacja. Wstyd nie tylko jest bardzo bolesny, ale również jest straszny. Wszystko to, o czym wzmiankuje Benedykt w 72 rozdziale Reguły na temat wzajemnych odniesień pomiędzy mnichami i mniszkami, z powodu wewnętrznej kary staje się czymś o wiele bardziej trudniejszym do spełnienia. I w taki oto sposób pozostali członkowie wspólnoty, którzy nie byli bezpośrednimi ofiarami nadużycia, również zaczynają z jego powodu cierpieć. A gdy jeszcze ksiądz przyjdzie celebrować eucharystię? Myślicie, że ta, która była ofiarą, może zapomnieć to, co się wydarzyło, kiedy ksiądz podnosi hostię i wypowiada słowa: "ciało Chrystusa"? Jednakże największa wyrządzona szkoda dotyczy być może relacji z Bogiem. Wszyscy staramy się zbliżyć do Boga w sposób koherentny, a wówczas nasz sposób bycia z tymi, którzy znajdują się wokół, będzie odbiciem naszego odniesienia do Boga. Tak zatem, jak ktoś, kto sądzi, że nie posiada żadnej wartości, może przekonać sam siebie, iż Bóg rzeczywiście chce mu mówić o jego wartości w Jego, Bożych oczach (Iz 43)? Przemiana nastąpi tylko wówczas, gdy to, co się przeżyło, może być nazwane swoim prawdziwym imieniem - nadużyciem. Przyszłam tutaj dzisiaj, aby przedstawić wam trochę z cierpień naszych sióstr Benedyktynek. One są częścią nas. Pragniemy im powiedzieć, że je słuchamy, że czujemy ich cierpienie, że się z nimi solidaryzujemy. Jesteśmy jak kiedyś Maryja u stóp krzyża, blisko tych, którzy dźwigają swój krzyż. I modlimy się. Módlmy się, aby ten problem został rozwiązany. Przyłączcie się do nas przejmując się również nim. W końcu wierzymy, że Ewangelia, która dla nas jest tak ważna, powinna być praktykowana. Musimy zacząć oddziaływać bardziej na kulturę. Z tego powodu pierwszym wyzwaniem, które powinno zostać podjęte, jest wartość wszystkich istot ludzkich, a w szczególności trzeba wymagać szacunku do kobiet. Na drugim miejscu powinno się zbadać zagadnienie celibatu. www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/2003080512294412.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Wstyd mi za to ze jestem katolikiem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:44 Dzisiaj doszedlem do wniosku, ze wstyd mi za to ze jestem katolikiem. Przypadkowo wlaczylem tv TRWAM. Ku mojemu zdziwieniu czy raczej oburzeniu znowu, po raz kolejny szanowny o. dyr. Rydzyk na antenie tv TRWAM wykorzystuje tv do walki z Panem Owsiakiem i WOSP. Czy Pismo Swiete uczy nienawisci do czlowieka? Czy Pismo Swiete uczy nienawisci do ludzi ktorzy pomagaja innym? NIE! Kolejny raz widzimy, ze tego typu media jak tv trwam, radio mawryja czy nasz dziennik to media, na lamach ktorych wladze kosciola negatywnie ukazuja dzialalność fundacji i ludzi, ktorzy pomagaja bliznim. Po prostu kosciol boli to, ze jest taki czlowiek jak Pan Owsiak, ktory potrafi zjednoczyc miliony Polakow by pomoc tym NAJMLODSZYM! Kosciol katolicki to taka organizacja, ktora potrafi tylko dzielic a nie laczyc ludzi, katolikow. Wstyd mi za to, ze jestem katolikiem. Na szczescie wiekszosc ludzi potrafi odroznic prawde od falszu i widzi, ze Rydzykowi nie chodzi o moralnosc tylko o kase! Ludzie widza, ze Rydzyk, tylko potrafi oczerniac ludzi a nie mowi prawdy. Ludzie nie dajcie sie oglopic takim osobnikom jak ten pseudokatolik, pseudoksiadz, ktory robi wiecej szkody niz pozytku dla religii katolickiej w Polsce. Rydzyk klamie i tyle! Jak mozna oczerniac ludzi, ktorzy zbieraja pieniadze na ratowanie zycia i zdrowia ludzi? Ten facet (rydzyk) ma za nic takie wartosci jak milosierdzie do blizniego. On potafi tylko brac i liczyc kasiore. To jest skonczona ka nalia i materialista. Ludzie badzcie glusi na jego denna telewizje. Nie badzcie glusi na placz dzieci, ktore potrzebuja naszej pomocy. http://wiadomosci.wp.pl/OID,581 0474,kat,1342,showallsw,yes,wid ,6464962,opinie.html?T%5Bpage%5 D=1&_err=1&ticket=6304148854780 830UoY%2BxoQB%2BlOZtbTRFVNdWmNa XEj30JXNNdLhuM%2FXZxYdF1ZUYcAeY H0Sz8%2BzrS8KUT4igWifUDadeCu5k% 2Fa6DJu0Y4ETzK3WEoZucNwNlHQdd1J l9LuUYDlPy3OAl4Qy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik jest tylo jedna wiara,i zycie i droga, IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 24.01.05, 01:08 a to co sie zauwaza,to tylko niechec do Boga i do Jego Slowa,Biblii. Ed Ed,lecz temu wcale Biblia nie jest winna.po prostu wielu nie ma dla niej zadnego poszanowania.religie,nie wazne jakimi swietymi chca byc,nie maja posrod siebie Ducha Bozego.czy kiedys slyszales by glosily i opowiadaly o nadchodzacym Krolestwie Bozym? a przeciez to byl naczelny temat Jezusa.i oto sie rowniez ludzie modla,ale nie rozumieja z winy wszelkiej masci kaplanstwa.moze i ty tez w to Krolestwo nie wierzysz.ale o Nim mowi Biblia od samego poczatku.i Jej wskazania o Nim po przez proroctwa,wskazuja,ze Ono obejmie wladze ponad cala ziemia,eliminujac wszelki rzad ludzki raz na zawsze.pod Nim splyna wszelkie blogoslawienstwa od Stworcy ludziom,ktore ludzkosc odrzucila w Edenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: jest tylo jedna wiara,i zycie i droga, IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.01.05, 11:59 Szanowny kaziu, swego czasu Zofia Nałkowska wyartykulowała cenne motto do tego rodzaju natchnionych brewerii - "ludzie ludziom zgotowali ten los". Faktów nie zmieni ani pomachiwanie Biblią, ani jej okadzanie ani też jej swawolne interpretowanie przez ludzi wychowanych w wielowiekowej tresurze religijnej, którym i tak z myśleniem nigdy nie bylo po drodze. Głowną przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim strach przed nieznanym lenistwo umysłowe owocujące paranoicznymi praktykami i interpretacjami. Biblia nie jest tutaj żadnym panaceum, bo z niej można wywieźć wszystko, co się chce i wszystko, czego się nie chce. Katolicyzm dał wyjątkowo udany wyraz jej narzędziowego traktowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Tylko polscy biskupi lamentują IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.05.05, 23:42 Trzyosobowe prezydium Komisji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) wydało w środę oświadczenie na temat unijnej konstytucji, w którym pozytywne oceny przeważają nad wyrazami ubolewania z powodu braku wzmianki o głównie chrześcijańskim charakterze dziedzictwa religijnego Europy. "Witamy przyjęcie Traktatu Konstytucyjnego przez konferencję międzyrządową. Traktat ten stanowi ważny krok w procesie integracji europejskiej" - napisali po spotkaniu w Rzymie przewodniczący COMECE biskup Hildesheim (Niemcy) Josef Homeyer i dwaj wiceprzewodniczący: biskup Rotterdamu (Holandia) Adrianus van Luyn i arcybiskup Clermont (Francja) Hippolyte Simon. Cieszy ich między innymi to, że konstytucja zapewnia "bardziej zrównoważony" system podejmowania decyzji w Radzie UE przez podwójną większość państw i obywateli. Umożliwia to "wzięcie pod uwagę zarówno równości miedzy państwami, jak i różnic w liczbie ich ludności" - napisali biskupi. Podkreślili, że w porównaniu z poprzednimi unijnymi traktatami konstytucja "jest jaśniejsza i z tego powodu będzie bardziej zrozumiała dla obywateli". Wyrazili tez "wielkie zadowolenie", że w artykule I-2 jest mowa o poszanowaniu godności ludzkiej jako podstawowej wartości, na której opiera się Unia. "Cele Unii opierają się na poszukiwaniu wspólnego dobra w Europie i na świecie. Poszanowanie podstawowych praw będzie lepiej zagwarantowane dzięki włączeniu do traktatu Karty Praw Podstawowych, chociaż tekst ten nie jest zadowalający pod każdym względem. Można wiec mieć nadzieję, ze Unia staje się coraz bardziej wspólnotą wartości" - czytamy w oświadczeniu. Biskupi uważają, że "uznanie tożsamości i szczególnego wkładu Kościołów i innych wspólnot religijnych w artykule I-51 stanowi znaczący postęp dla UE". Witają też wzmiankę o dziedzictwie religijnym Europy w preambule do unijnej konstytucji. Podkreśliwszy to, dopiero w piątym akapicie swego sześcioakapitowego oświadczenia wyrażają ubolewanie, że piątkowy szczyt w Brukseli "wskutek sprzeciwu niektórych uczestników nie mógł dojść do zgody w sprawie wyraźnego uznania, że jest to dziedzictwo przede wszystkim chrześcijańskie". Zdaniem prezydium COMECE, "ten fakt, który może być interpretowany jako forma pogardy dla przekonań znaczącej liczby obywateli wszystkich państw członkowskich, pokazuje, że UE musi poświęcić znacznie więcej refleksji swojej tożsamości i dziedzictwu. Europa pozostaje projektem w stanie budowy, i to na kilku poziomach" - uważają biskupi. Na koniec zachęcają "wszystkich chrześcijan i wszystkich obywateli, żeby zapoznali się z traktatem. Mając na względzie ratyfikację, wzywamy politycznych przywódców, media i intelektualistów, żeby spełnili obowiązek przedstawienia traktatu obywatelom, żeby mogli lepiej poznać wartości i cele integracji europejskiej" - konkluduje prezydium COMECE. [Jacek Safuta (PAP), jezus.pl] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.dyr. TRABANT Re: Wstyd mi za to ze jestem kato. Mi TeZ!!!!!!!!! IP: *.w83-203.abo.wanadoo.fr 19.04.06, 20:06 video o kk: video.google.com/videoplay?docid=-5835749526554211113 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Wstyd mi za to ze jestem kato. Mi TeZ!!!!!!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.04.06, 05:01 Jeżeli zdajesz sobie z tego sprawę i odczówasz jakiś niedosyt lub pustkę, to już wiele wygrałeś. Rób po prostu tylko swoje. Czy sadzisz, że na szlaku między Tarnicą a ... hmmm (i to jest gwóźć) np. Dusznikami nie przemieliliśmyby tochę pięknych a jednocześnie paskudnych tras??? Być może wrtykalnie Ci nie odpowiada. No cóż nie mam zwyczaju na trasie (nie miałem też -hi) interesować się czymś innym oprócz z reguły wspaniałych widoków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Katecheta do więzienia IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.01.05, 20:51 W poniedziałek, 27 maja Sąd Okręgowy w Zamościu uchylił warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności wobec Marcina L., katechety z Biłgoraja. Przed kilkoma miesiącami Sąd Rejonowy w Biłgoraju, za molestowanie seksualne 5 uczennic (klas młodszych jednej z biłgorajskich szkół podstawowych), skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 5 lat próby. Marcin L. został też pozbawiony praw wykonywania zawodu nauczyciela religii na lat 8. Od tego wyroku oskarżony wniósł apelację. Sąd Okręgowy w Zamościu, po rozpatrzeniu sprawy, orzekł 2 lata kary bezwzględnej wobec Marcina L. PS. Personalia katechety zostały zmienione. roztocze.net/newsroom.php/10914 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Były ksiądz-katecheta molestuje IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.01.05, 20:52 w Szkole Podstawowej w Rębielicach Królewskich, powiat kłobucki, były ksiądz-katecheta podejrzany o stosowanie przemocy i molestowanie uczennic. www.vulcan.edu.pl/rodzice/szkola/rwsz/informacja.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Molestujący wikariusz IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.01.05, 21:09 Na trzy i pół roku więzienia gdyński sąd skazał ks. Wojciecha Cz. z archidiecezji gdańskiej, oskarżonego o molestowanie seksualne dwóch 12-latków. Wyrok nie jest prawomocny, a obrońca zapowiada wniesienie apelacji. ,,To ból dla środowiska kapłańskiego, niezależnie od procedur sądowych i wysokości wyroku” – powiedział KAI ks. Witold Bock, sekretarz prasowy metropolity gdańskiego. Sprawa wyszła na jaw w lipcu 2000 roku, kiedy jeden z chłopców przyszedł do domu pijany. Za sprawą rodziców trafił do szpitala. Powiedział, że alkoholem częstował go na plebanii kapłan, a potem dotykał jego genitaliów i pokazywał filmy pornograficzne. Śledztwo dowiodło, że 36-letniego ksiądz molestował także innego 12-latka. Ks. Wojciech Cz. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. W lipcu ub. r. kuria metropolitalna zawiesiła go w pełnieniu funkcji wikariusza parafii w Gdyni i w czynnościach kapłańskich. www.tygodnik.com.pl/numer/2700/kronika.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Diabelskie poczucie humoru w katolicyźmie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.01.05, 20:29 "NIE GROMADŹCIE SOBIE SKARBÓW NA ZIEMI /.../ BO O TO WSZYSTKO POGANIE ZABIEGAJĄ /.../ NIE TROSZCZCIE SIĘ WIĘC ZBYTNIO O JUTRO, BO JUTRZEJSZY DZIEŃ SAM O SIEBIE TROSZCZYĆ SIĘ BĘDZIE" (św. Mateusz 6,19,24) "JEZUS DO MŁODZIEŃCA: - JEŚLI CHCESZ BYĆ DOSKONAŁY, IDŹ, SPRZEDAJ CO POSIADASZ I ROZDAJ UBOGIM, A BĘDZIESZ MIAŁ SKARB W NIEBIE. POTEM PRZYJDŹ I CHODŹ ZA MNĄ" "ZAPRAWDĘ POWIADAM WAM: BOGATY Z TRUDNOŚCIĄ WEJDZIE DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO /.../ ŁATWIEJ JEST WIELBŁĄDOWI PRZEJŚĆ PRZEZ UCHO IGIELNE, NIŻ BOGATEMU WEJŚĆ DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO" (św. Mateusz 19,21,23,24) "NIKT NIE MOŻE DWOM PANOM SŁUŻYĆ. BO ALBO JEDNEGO BĘDZIE NIENAWIDZIŁ, A DRUGIEGO BĘDZIE MIŁOWAŁ; ALBO Z JEDNYM BĘDZIE TRZYMAŁ, A DRUGIM WZGARDZI. NIE MOŻNA SŁUŻYĆ BOGU I MAMONIE" "DARMO OTRZYMALIŚCIE, DARMO DAWAJCIE! NIE ZDOBYWAJCIE ZŁOTA ANI SREBRA, ANI MIEDZI DO SWYCH TRZOSÓW" (św. Mateusz 6,24 10,8,9) I jakby podsumowanie bogobojnych powyższych stwierdzeń: "DLACZEGO MÓWICIE DO MNIE: PANIE, PANIE, A NIE CZYNICIE TEGO CO MÓWIĘ? (św. Łukasz 6,46) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: 213.25.64.* 29.01.05, 13:56 kazdy moze prowadzic dzialalnosc uslugowa.trzeba brac przyklad z Kosciola.Gdyby wszystkie sp.o.o. tak funkcjonowaly Polska bylaby najbogatszym krajem swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.01.05, 15:29 Szczególnie wyedy, gdy nie placiły by żadnych podatków i jeszcze na swoją działalność otrzymywały by dotacje państwowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Katecheta oskarżony o podwójne zabójstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 16:30 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_000602/prawo/prawo_a_6.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Red. Wyszkowski do abp Gocłowskiego :"Oddaj teczki IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 01.02.05, 17:03 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20122760 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan. K.Wyszkowski do abp Gocłowskiego : "Oddaj teczki" IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 03.02.05, 17:00 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2524452.html A Gocu jak zwykle ściemnia. Nie pamięta i takie tam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: K.Wyszkowski do abp Gocłowskiego : "Oddaj tec IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.02.05, 22:44 Teczki powinien oddać nie tylko Gocłowski, aczkolwiek on pierwszy z hierarchów kościelnych otrzymał je w "prezencie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Religia nie na świadectwach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 15:31 Religia nie na świadectwach Maciej Sandecki 06-02-2005, ostatnia aktualizacja 06-02-2005 19:44 Unia Lewicy domaga się od ministra edukacji wprowadzenia oddzielnych świadectw z religii Władze UL-a stwierdziły wczoraj w Gdańsku, że nauczanie religii w szkołach publicznych stoi w sprzeczności z art. 57 pkt 7 Konstytucji, który mówi, że: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania". - Nie żądamy wycofania religii ze szkół, tylko chcemy, aby przedmiot ten był nauczany w sposób nienaruszający praw osób innych wyznań niż katolickie i niewierzących - mówi wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka, szefowa UL. W liście do ministra Unia pisze, że nie są przestrzegane zasady, aby lekcje religii umieszczać jako pierwsze lub ostatnie w dziennym planie zajęć. "Aktualna organizacja lekcji religii powoduje, że w praktyce dziecko nieuczęszczające na lekcje religii od I klasy szkoły podstawowej do końca liceum traci bezproduktywnie na korytarzach szkolnych około 840 godzin lekcyjnych, czyli jeden rok szkolny" - czytamy w liście. Zdaniem wicepremier dochodzi też do dyskryminacji osób innych wyznań. - Mieliśmy taką sytuację w Gdańsku, gdzie uczennicę pobito za to, że nie chodziła na religię - dodaje Jaruga-Nowacka. W liście do ministra UL domaga się rozporządzenia wprowadzającego oddzielne świadectwa z religii. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2536618.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agendy Krk IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:35 W tym tygodniu do gdańskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez członków Młodzieży Wszechpolskiej, którzy podczas niedawnej demonstracji przeciwników pedofilii i deprawacji młodzieży używali hasła: "Odliczajcie życia chwile, szykujemy dla was Chile". W opinii organizatorów wspomnianej demonstracji, m.in. z APP Racja, hasło to jest groĽb± karaln±. - "O ile zarzuty te się potwierdzą, skierujemy do sądu wniosek o delegalizację Młodzieży Wszechpolskiej z art. 13 Konstytucji RP, który zakazuje odwoływanie się w działalności publicznej do zbrodniczych praktyk faszyzmu, a za takie można uznać odwołanie się do zbrodni reżimu Pinocheta w Chile" - powiedział Bartłomiej Morzycki. (źródło: www.uniapracy.org.pl) Nie od dzisiaj nie jest żadną tajemnicą, że Młodzież Wszechpolska – bojówka Ligi Polskich Rodzin (LPR) jest ewidentnie organizacją przestępczą o charakterze bojówkarskim. Jej skrajnie prawicowa ideologia, która sytuuje ją na pozycjach ksenofobicznych, wściekle nietolerancyjnych, a także często antysemickich przynosi potworny wstyd naszemu krajowi w świecie. W przyszłości zaś ogoleni na łyso młodzieńcy z MW, z "mieczykiem Chrobrego" klapie marynarki mogą stać się realnym zagrożeniem dla naszej wciąż jeszcze młodej demokracji. Życzę więc powodzenia działaczom Unii Pracy w jak najbardziej słusznych dążeniach do zdelegalizowania tej bardzo szkodliwej organizacji. (Jarek) demegaliberal.blog.onet.pl/2,ID6005681,index.html Młodzież Wszechpolska uczy dyscypliny? "Gazeta Wyborcza" opublikowała rozmowę swego dziennikarza Wojciecha Szackiego z sekretarzem Młodzieży Wszechpolskiej Krzysztofem Bosakiem. Wojciech Szacki: Oburzacie się, jak się na Was mówi "faszyści", ale robicie wiele, żeby tak się kojarzyć. Mówicie: "hierarchia i dyscyplina", "musimy być jedną pięścią", "żydokomuna", "pokażemy zboczeńcom, gdzie ich miejsce", a ci, którzy mają odmienne zdanie, to dla Was wrogowie. Krzysztof Bosak: Są to zupełnie nieuprawnione skojarzenia. Każdy, kto zna historię Młodzieży Wszechpolskiej, wie, jak wielu jej działaczy oddało życie za Polskę, walcząc właśnie z faszyzmem. Nasze przywiązanie do niepopularnej dziś hierarchii i dyscypliny to wyraz poważnego podejścia do wychowania młodzieży. Wojciech Szacki: Skąd takie nasycenie militarną retoryką w Waszych przemówieniach? Krzysztof Bosak: - Nie zauważyłem. Wojciech Szacki: A ja tak. Batalia, walka, palenie mostów, starcia - te słowa pojawiały się niemal w każdym przemówieniu. Jesteście na wojnie? Krzysztof Bosak: - Jesteśmy na wojnie z biernością, lenistwem, brakiem wiary w ideały. Taka walka ma wymiar chrześcijański - mówię o zmaganiu się ze swymi słabościami. A w wymiarze publicznym, obserwując np. to, co odkrywa komisja śledcza, widać, że trzeba walczyć o wyeliminowanie z niego osób w sposób oczywisty szkodzących Polsce. Wojciech Szacki: Czyli kogo? Czy w Polsce - takiej, o jakiej marzycie - jest miejsce dla lewicy, liberałów i, powiedzmy, "Gazety"? Krzysztof Bosak: - Polska ma bogatą tradycję tolerancji religijnej i gościnności dla innych narodów, ale trzeba zachować umiar, by ta tolerancja nie stała się sprzeczna z narodowymi interesami. Nie chcemy w administracyjny sposób ograniczać pluralizmu. Nasza działalność sprowadza się do takiego wychowania młodzieży, żeby tych środowisk nie wybierano. Wojciech Szacki: Szczycicie się tradycją sprzed wojny. Częścią tej tradycji był antysemityzm - bojkot żydowskich sklepów, getto ławkowe. Czemu się od tego nie odetniecie? Krzysztof Bosak: - Przed wojną w Polsce były bardzo liczne mniejszości. Młodzież Wszechpolska walczyła o obronę polskich interesów w gospodarce czy na uczelniach. Ale nigdy nie było antysemityzmu w sensie nienawiści do Żydów jako takich. Dzisiejsza Polska nie ma tego problemu, jest prawie jednolita narodowo i nie ma potrzeby do tego wracać. Wojciech Szacki: Ale jak mówicie o "zdradzieckim Okrągłym Stole", to zaraz wtrącacie, że przeważali tam przedstawiciele jednej mniejszości narodowej, mówicie też o żydokomunie. Krzysztof Bosak: - Mniejszości narodowe nie zawsze zachowywały się lojalnie wobec Polski. Nie może nas ograniczać poprawność polityczna. (PAP) wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=6269569&kat=8171&_err=1&ticket=4101171393414040O%2BSVt% 2BgAiNxQqBrt2OjnySYyJdsYwbAH04tdni1%2BrntCTXuqRlD%2FbUb0t7v95GyhhEV7B69VHz8% 2Fg1GUVOUO6Q7cHsTdceU%2BLNBD6sk%2BAh2g%2Bo3FNg543H%2BKSYEm9tlL Awanturnicy z LPR Wykrzykiwali w pociągu faszystowskie i antysemickie hasła, obrażali pasażerów. - Jesteśmy nietykalni - powtarzali - relacjonuje "Gazeta Wyborcza". Wszystko to miało miejsce w nocy z 14 na 15 stycznia w pociągu relacji Szczecin - Terespol. Kilkunastu zachodniopomorskich delegatów LPR jechało nim do Warszawy na zjazd krajowy partii. Dwóch z nich dało się we znaki wszystkim. Pracownik kolei: Gdy pani z Warsu ostrzegła ich, że wezwie policję i SOK, jeden z nich rzucił: "Pokaż jej legitymację". Pasażer 1: Krzyczeli, że nikt im nic nie zrobi, bo jeden jest asystentem eurodeputowanego Sylwestra Chruszcza, a drugi radnym sejmiku województwa. Pasażer 2: Krzyczeli: "Heil Hitler!", głosili, że Hitler miał rację, jak chciał zrobić z Żydami porządek. Śpiewali: "Czarnych powiesimy, Światowida postawimy". O zdarzeniu poinformowali "Gazetę" pasażerowie. Dziennik dotarł do świadków. Ustalił, że awanturujący się to Adam Machaj, sekretarz zarządu szczecińskiej LPR, który przedstawia się jako asystent Chruszcza (Jest współpracownikiem - prostuje Chruszcz), a drugi to Łukasz Siemaszko, radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Obaj są też czołowymi działaczami pomorskiej Młodzieży Wszechpolskiej. Oburzeni ich zachowaniem byli też członkowie LPR, którzy razem z dwoma awanturnikami jechali na zjazd do Warszawy. Chcą pozostać anonimowi. - Z "Gazetą" rozmawiać nam nie wolno - podkreślają. - Gdy zwracano im uwagę, krzyczeli: "Jesteśmy siłą!". I to mnie przeraziło - mówi jeden nich. - Woda sodowa uderzyła im do głowy, polityczna kariera ich przerosła. (PAP) wiadomosci.wp.pl/kat,8171,showopisw,unrolled,wid,6586105,kat,8171,wid,6586105,wiadomosc.html Więcej: Nietykalni awanturnicy z LPR serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2518353.html "Wykrzykiwali w pociągu faszystowskie i antysemickie hasła, obrażali pasażerów. - Jesteśmy nietykalni - powtarzali." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:40 "...zwolennicy Młodzieży Wszechpolskiej skandowali wymowne hasło "lesbijki do gazu" proweniencji faszystowskiej. Aktualnie w Internecie można obejrzeć film z kampanii przedwyborczej NOP, szerzący obraźliwy slogan "zakaz pedałowania". Zwracając uwagę na to, iż język wypracowany przez współczesne, ultraprawicowe ugrupowania po lityczne nie różni się niczym od tego, którym posługiwali się naziści, jesteśmy tym wstrząśnięci! Obowiązujący w III Rzeszy Paragraf 175 - przyczyna holocaustu mniejszości seksualnych - to jedna z najmroczniejszych kart w historii człowieczeństwa. Tymczasem dziś w Warszawie, stolicy rzekomo wolnego, demokratycznego państwa, prawa do publicznego manifestowania odmawia się homoseksualistom i lesbijkom. Za chwilę represje dotkną kolejną grupę, która nie przystaje do wizji społeczeństwa nakreślonej przez politycznych fanatyków. ..." www.lists.most.org.pl/archiwum/zieloni/2004-June/001691.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:43 WARSZAWA : "Faszyści! odlatujcie, nie wracajcie!" - takimi okrzykami kilkudziesięciu młodych ludzi z organizacji lewicowych żegnało 9 I na lotnisku Okęcie Michała Kamińskiego (AWS-ZChN) i Marka Jurka (ZChN - członka krajowej Rady radiofonii i telewizji). Obydwaj lecieli do Londynu złożyć wizytę aresztowanemu Augusto Pinochetowi. Przed odlotem opryskano go bardzo śmierdzącą cieczą. www.republika.pl/antinazi2/styczen%201.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:47 WARSZAWA : "Najważniejszym zagrożeniem dla Kościoła w Polsce jest nacjonalizm. Tymczasem Kościół w świecie staje się coraz bardziej uniwersalny. Jeśli nie pozbędziemy się nacjonalistycznych ciągot, to grozi nam zmarginalizowanie i oderwanie id głównego nurtu Kościoła powszechnego" - powiedział ks. Stanisław Musiał w rozmowie z Witoldem Beresiem i Krzysztofem Burnetką na łamach Gazety Wyborczej z dnia 9 I. www.republika.pl/antinazi2/styczen%201.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:06 TYLKO DELEGALIZACJA LPR-u i SAMOOBRONY UCHRONI NAS PRZED TOTALNĄ KLĘSKĄ I POŚMIEWISKIEM NORMALNEJ EUROPY!!!! info.onet.pl/1,15,11,9391417,28105864,1447262,0,forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:10 Delegalizacja jest naprawdę radykalnym rozwiazaniem, zale powiedzcie jak inaczej poradzic sobie z LPR. Nie boją się nikogo, zadnej policji. Są jedyną młodzieżówką która stosuje takie agresywne sposoby działania. Inne partie polityczne udaja, że problemu nie ma. Nawet jak struktury lokalne sprzeciwiaja sie i widza problem, to władze krajowe partii udaja ze jest ok. Cóz, delegalizacja uczyniłaby z nich męczenników a partia zabropniona wyda sie ludziom bardziej atrakcyjna. To duzy problem, bo nawet Niemcy nie delegalizowali skrajnej prawicy np. DVU. Musimy nagłaśniać ich niebezpoeczne poczynania, kiedy łamia prawo i informować o tym prokuraturę (patrz wypowiedzi Giertycha ze zjazdu MW, ataki na Marsze itp.). Myśłę też że mozemy ich gnebić poprzez maile i w ten sposób im przypominać czym są i ile są warci. Tyle,ze wtedy jako osoby prywatne, partia wydaje oswiadczenai i to jest bardzo dobra forma. Jak to zrobimy kulturalnie i zgodnie z prawem, efekt moze byc dobry. LPR i MW nie moga czuć atmosfery przywolenia i bezkarnosci. www.zieloni.org.pl/forum.php?page=&cmd=show&id=6529&category=19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:13 Moim zdaniem żeby w Polsce nie stała się tragedia potrzebne jest rozwiązanie LPR-u (jeśli nie delegalizacja), że o wszawej młodzieży nawet nie wspomnę. prawy.pl/czytaj.php?id=2245&dz=nowosci# Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:17 "..Młodzież Wszechpolska próbowała siłą zablokować konferencję w siedzibie Unii Wolności. Po starciu unici zostali zamknięci w biurze na kłódkę.." serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2494922.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Czego się boi LPR IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:22 "...delegalizacja chrześcijańskich partii politycznych (tzn partii odwołujących się do wartości biblijnych - PO, LPR, Samoobrona, prawie cała prawica)..." tygodnik.onet.pl/1,104,8,8519580,25477219,1301044,0,forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Odetnę Radio Maryja od dolarów IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.02.05, 18:44 Lech Wałęsa, złożony 40-stopniową gorączką, dyskutuje na www.gazeta.pl z czytelnikami swego listu, w którym oskarżył Radio Maryja o nikczemność Od wczesnego ranka, kiedy do kiosków trafiło wczorajsze wydanie "Gazety" z listem Wałęsy o Radiu Maryja, w gdańskim domu Wałęsów nie milkły telefony. Dzwonili dziennikarze, politycy, "hamowania potoku brudów" pogratulował m.in. Jerzy Owsiak. - Cieszy poparcie, bo już sobie myślę: "Co ja znowu narobiłem"! Jest dwunasta, a ja jeszcze nie zjadłem śniadania - mówi były prezydent. - Do tego jestem chory. Leżę w łóżku z grypą, mam 40 stopni gorączki. Powinienem spać. Ale tego, co podają w Radiu Maryja, już ścierpieć nie mogę, więc walczę. "Gazeta": Kiedy radio popierało Pana w czasie kampanii prezydenckiej, to było dobre, a teraz, gdy na antenie mówią, że Pan był agentem... Lech Wałęsa: Tu nie o mnie chodzi ani o te ostatnie audycje! Już do nich wcześniej pisałem, że to sianie nienawiści z anteny musi się skończyć. Wysyłałem listy, bo mnie bolało, jak tam przedstawiają Polskę w ogóle - że nic się tu nie udaje, że sami złodzieje, że bagno. Nic nie pomagało. Ja im święte słowa, a oni: "moja krowa". Jestem człowiekiem spod znaku Maryi, ale już nie wytrzymałem tej nikczemności. To napisałem list. Wysłał go Pan między innymi do Kongresu Polonii Amerykańskiej i polityków amerykańskich... - Żeby wiedzieli, że dają dolary na głoszenie antypolskich bzdur, na oczernianie Ojczyzny. Oni w tym radiu wszystko podważają. Okrągły Stół podważają, a nie istnieliby, gdyby nie Okrągły Stół. Za zdrajców mnie i innych uważają. I na tej ohydzie się jeszcze dorabiają, zrobili z tego interes. Oni są jedyni sprawiedliwi w Polsce, no więc tylko im się pieniądze należą. Na stocznię zbierali! Niedługo ojciec Rydzyk będzie głosił, że to on zrobił strajk, że to on obalił komunizm, a mnie tam w ogóle nie było. Ile razy ja się musiałem za granicą czerwienić, wysłuchując opinii o Polsce, które to radio na całym świecie rozsiewa. Ale teraz ja im załatwię opinię! Sądzi Pan, że po liście sponsorzy przestaną wysyłać o. Rydzykowi pieniądze? - A wy wątpicie? Ja wiem, kto im posyła dolary. Ameryka - stamtąd głównie płyną. Napiszę, do kogo trzeba. Odetnę Radio Maryja od dolarów, skieruję tego ojca Rydzyka na modlitwę, a nie na uprawianie głupiej polityki. W Polsce też będę pisał, z pomocą syna porobimy listy do biskupów, do wszystkich parafii będę apelował, by nie dawali pieniędzy na to oszołomstwo. Co mam zrobić, kiedy moje dobre imię jest szargane? Gdy w południe rozmawialiśmy z prezydentem, w portalu Gazeta.pl było ponad 200 postów od czytelników jego listu, wieczorem - ponad 600. Pierwszy wpis (4.08 rano): "Brawa dla pana Wałęsy. Lepiej późno niż wcale". Potem seria podobnych. Wkrótce do natarcia przystąpiła jednak frakcja internautów jadowitych. Główny motyw - prezydent nie ma prawa do krytyki o. Rydzyka, bo był agentem "Bolkiem". "Cienki Bolek jesteś i takim pozostaniesz w historii Polski, czego nawet tysiąc listów opublikowanych w » GW «nie zmieni" - napisał o 7 rano "Kajetan" określający się jako przedstawiciel zagranicznej Polonii. Kolejni internauci w większości brali Wałęsę w obronę, choć często wdzierał się sarkazm. "Radio M. siało nienawiść od zawsze, szkoda że szanowny Pan Prezydent zauważył to dopiero teraz, gdy pieniactwo i awanturnictwo zawadziło o niego" - napisała "Aida". Gdy jeden z internautów stwierdził, że Wałęsa nigdy nie skoczył przez płot stoczni, ale przywiozła go tam motorówką SB, Wałęsa zareagował osobiście. Na forum pojawił się jako "lwprezydent" i napisał m.in.: "Przysięgam Wam, że to, co mi zarzucacie, to nieprawda i mam na wszystko świadków i dowody" Zobacz ten wpis ]. Do pełnego emocji postu dołączył (z podaniem źródeł): u wywiad z chorążym SB, który 14 sierpnia 1980 r. śledził go do płotu stoczni i nawet próbował "zdjąć", ale przestraszył się robotników u pismo wysokiego oficera SB z 1985 r. opisujące, jak wymyślił agenta "Bolka" i spreparował jego teczkę. - Czy nie jest dla Pana żenujące, że musi Pan tłumaczyć: "Nie jestem wielbłądem"? - zapytaliśmy. Wałęsa: Ja wiem, że to są szaleńcy, ci ludzie, co zalewają internet stekiem bzdur na każdy temat, ale co mam zrobić, kiedy moje dobre imię jest szargane? Przeszedłem lustrację i jestem ze wszystkich zarzutów oczyszczony, ale ci teraz będą mówili, że ja już w przedszkolu byłem agentem, a potem powiedzą, że płodem byłem podejrzanym... Ja jako aktywny internauta Poranne wystąpienie prezydenta na forum sprawiło, że na jego adres internetowy napłynęło tysiące maili. Skrzynka się zapchała. - No nie! Czegoś takiego nie miałem - skarżył się chory w porze obiadowej. - A często Pan tak intensywnie mailuje? - Oczywiście! Ze mnie jest aktywny internauta! Znam się na komputerach, nikt mi w tym nie pomaga. Piszę na laptopie. Sprawdziliśmy nicka "lwprezydent" na forum Gazeta.pl. W ciągu ostatnich dwóch tygodni Wałęsa kilkakrotnie komentował artykuły w "Gazecie". 12 lutego odpowiedział np. na wywiad z Bogdanem Borusewiczem zamieszczony w przedostatnim "Dużym Formacie". Wypowiedź na forum poświęcona spotkaniu Bogdana Borusewicza i agenta, który na niego donosił Wypowiedź na forum poświęcona Radiu Maryja i lustracji Radio Maryja: ten prymitywny Wałęsa O 13 stacja Rydzyka odpowiedziała na list Wałęsy. W takt "Etiudy rewolucyjnej" Chopina komentarz wygłosił były pracownik Uniwersytetu Warszawskiego prof. Bogusław Wolniewicz. Jego zdaniem list Wałęsy to "próba uciszenia w Polsce niezależnej opinii publicznej": - Czegóż się można po takiej "Gazecie Wyborczej" spodziewać? Natomiast godne uwagi jest to, że do akcji tłumienia w Polsce głosu niezależnego przyłączył się były prezydent Polski pan Wałęsa. I to w sposób paskudny. Ja się po Wałęsie naprawdę wiele nie spodziewam, ale tu przeszedł nawet moje oczekiwania. Nie wypada prezydentowi, nawet jeżeli to jest człowiek prymitywny zupełnie. Sądzę, że on się tak podlizuje "Gazecie Wyborczej", żeby uzyskać poparcie dla ewentualnej swojej prezydentury, co jest marzeniem ściętej głowy naturalnie. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2552856.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Drugi list Wałęsy do Radia Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.02.05, 18:47 OTO LIST I OPINIA NA TEMAT SPRAWY Z RADIEM MARYJA!!! Tak jak w tytule, tak i teraz potwierdzam, że co do slowa, zgadzam się z Panem Prezydentem. Jestem mlodym, bardzo wierzącym czlowiekiem, Bogu dziękuję że moja ukochana babcia, która ma już 87 lat- nie daje sobie wmówić zla i nie wysyla cegielek dla Ojca Rydzyka. Slucha i czasem ma odmienne zdanie. Wiem jednak, że są tacy i jest ich większość, którzy Ojca Rydzyka traktuja jak guru sekty i tak to wygląda!!! "Ojcze Rydzyku gdzie jest Twój Bóg???"- ktoś tak wyśpiewal a ja o to pytam i pytam o nas mlodych...Czy zdaje sobie Ojciec sprawę, że swoim postępowaniem i nienawiścią jaką Ojciec sieje np. do żydów (Chrystus też byl żydem i Bóg nikogo nie przekreśla-zawsze daje szanse) zniechęca Ojciec a wręcz odraża mlodych ludzi od Kościola??? To co Ksiądz, a nie Ojciec (bo nazywać kogoś Ojcem to wielka rzecz)- czyni i tak Pan Prezydent nazwal skromnie i dyplomatycznie... Jakie Ksiądz, Księże Rydzyku ma ambicje??? Prezydentura??? Wladza w polityce, kraju, europie??? O co Księdzu chodzi, do czego Ksiądz w tak nędzny i brutalny sposób chce dojść??? Jak Ksiądz widzi kraj, Polskę pod swoimi rządami??? Z takim punktem widzenia jaki Ksiądz reprezentuje to... dyktatura. Może dyktatura nie tylko Księdza ale i Księdza doradców, którzy przyzwalają na taką dzialalność. Między innymi Księdza Prowincjala redemptorystów, Zakonnicy Redemptoryści, Księża często mówią o Księdzu i jego dzialalności źle i nie podpisują się pod tym co ksiądz glosi. Prosze mi wierzyć, że nie pisze tego ktoś kto neguje kościól i księzy a wręcz przeciwnie...pisze to czlowiek, który mocno wierzy, uczęszcza do kościola i jedni z najlepszych moich przyjaciól to księża... księża inni niż Ksiądz, Księże Rydzyku. Moi znajomi to kaplani z powolania, chodzący pieszo a nie podążający luksusowymi samochodami... Zapraszam Księdza Rydzyka do pewnego kościola w Kadynach- tam widać powolanie i księdza (Ojca zakonnego), który nawet zimą chodzi w sandalach. Śluby, chrzty, pogrzeby udziela wg. Boskiego cennika, czyli za darmo i to jest misja!!! Choć nie mówie o tym, że tak ekstremalnie mają żyć księża.NIE!!! Samochód, komputer, DVD i inne atrakcje są i dla nich, bo są jednymi z nas wszystkich a samotnośc w jakiej żyją, zastępują im takie wlaśnie rzeczy. Ksiądz natomiast ślubowal czystość, ubóstwo i posluszeństwo...pierwszy ślub mnie nie interesuje ale dwa pozostale nawet BARDZO. Tlumaczy Ksiądz, że to misja i tym biednym polakom nie raz opowiada nie stworzone historie o próbach zamachu na Księdza życie (stąd taki luksus jakim Ksiądz podróżuje) a biedni i szacowni polacy wierzą w Księdza opowiadania... ostatni ślub (posluszeństwo), komu??? Komu Ksiądz jest posluszny??? Ma ksiądz za nic zwierzchnika kościola katolickiego w Polsce i jego apele traktuje za nie byle... Ksiądz ma wladzę, Ksiądz ma WIELKĄ wladzę i moc...tylko dlatego, że ma Ksiądz pieniądze, ludzkie pieniądze, biednych emerytów i rencistów, których krzywdzi się odbierając im grosz i trzeźwy umysl w wiecznych reklamach kont Radia Maryja i omamianiu jak to wszyscy są źli. - Jak Ksiądz może powolywać się na Ojca Świętego, a już - Totalnie nie rozumiem, jak ksiądz może powolywać się na Pismo Święte i slowa Chrystusa???!!! Dla mnie to profanacja i obraża Ksiądz, Księże Rydzyku moje uczucia religijne. Radio Maryja, które modli się i wspiera innych potrzebujących-jest potrzebne, oczywiście bez dwóch zdań!!! Polityczne Radio-STOP!!! Jak Ksiądz tak może??? Uważam, że Ksiądz dąży do rozlamu w Kościele i tylko fakt, że w Stolicy Apostolskiej mamy polaka, Zacnego, Wielkiego Polaka- Karola Wojtylę, powstrzymuje Księdza fakt rozlamu. Oby Jan Pawel II, slużyl dlużej w Watykanie niż Ksiądz,Księże Tadeuszu Rydzyku mial "coś wspólnego" z Kościolem Katolickim. "Coś wspólnego"-znaczy rzadzić w Radiu i być Kaplanem. Nie jest Ksiadz godny ani jednego ani drugiego... Panu Prezydentowi DZIĘKUJĘ osobiście, bo widac trzeźwo patrzy na Świat i rzeczywistość i tu Rodacy, Polacy, pamiętający Prezydenturę Pana Walęsy... macie obraz tego czlowieka- Mówi prawdę wprost, nie zaslaniając twarzy i robi to oficjalnie. Teraz Radio Maryja będzie Pana Prezydenta niszczyć i gnębić a on zwyczajny "nasz" czlowiek, mówi co go wkurza...Za to dziękuję, ponieważ mnie też to wkurza. Księże Rydzyku!!! Mówienie komuś, że Radio Maryja jest jedyną nie zależną rozglośnią jest ewidentnym klamstwem i jednocześnie oszczerstwem dla tych, którzy prowadzą nie zależne media w lokalnych miastach. Obraża Ksiądz uczucia religijne i obraża ksiądz media rzetelnie wykonujacę pracę i jesteśmy w stanie zlożyć sprawę do prokuratury i wierzymy w wygraną. Taka dzialalnośc jak Księdza, PRZERAŻA, WZBUDZA ROZPACZ I DAJE SMUTEK!!! Chrystus żyjąc na ziemi pocieszal i nakazywal to czynić. Ksiądz nie dziala w imię Chrytusa, ponieważ wszystko jest zle i wszyscy politycy są źli i ogólnie jest tragicznie w naszym kraju bo dobra w gestach, oczach, miejscach, instytucjach Ksiądz nie widzi. "Nawet w najmniejższym źdźble dostrzegaj dobro i piękno, pozwalaj aby pokochal Cię ktoś i Ty kogoś pokochaj. Żyj pięknem chwili i pozwól aby inni to piękno dostrzegli. To co spotyka Cię- ma swój cel i końcowy efekt u Boga a ty dziękuj mu za wszystko"... dziękuj slowami- "...święty kurz na drodze... święty kij przy nodze... święte krople potu... święty kamień w polu- przysiądź na nim Panie...święty plomień...rosy... ŚWIĘTE WĘDROWANIE! ! ! Święty chleb- chleba lamanie... święta sól, solą witanie...święta cisza... święty śpiew... znojny lomot prawych serc... Slupy oczu zapatrzonych... bicie powiek zadziwionych... święty ruch i drobne stopy... ŚWIĘTA, ŚWIĘTA, ŚWIĘTA ZIEMIO CO NAS NOSISZ... TAKIEJ ŚWIĘTOŚCI TRZEBA I TAKIEGO GLOSZENIA MILOŚCI!!! Byli już tacy co glosili nienawiść. "...a bliźniego swego, jak siebie samego" albo "nowe przykazanie, ja dziś daję Wam...abyście się wzajemnie milowali"... Chętnie poslucham wywodów Księdza na temat Milości i Wiary... Tylko niech Ksiądz wie, Ks.Rydzyku - osoba Księdza spowodowala odejście od wiary dwóch moich dobrych kolegów... - osoba Księdza spowodowala śmierć czlowieka, który wplacil 100.000$, (jakie otrzymal w spadku) na konto Radia Maryja... wkrótce po tym, zachorowal na raka i nie mial za co podjąć leczenia... wysylając listy do Radia Maryja- pozostawaly one bez odpowiedzi. Umieral też bez odpowiedzi, "dlaczego"? - osoba księdza sprawila pewnie wiele smutku i cierpień innych... wiem o tych dwóch powyżej, a szczególnie o śmierci tego czlowieka, ponieważ sprawa otarla się o media... WIĘC JAKĄ MILOŚĆ I JAKIE ŻYCIE KSIĄDZ DAJE SLUCHACZOM??? JEST KSIĄDZ KATEM TYCH BIEDNYCH STARUSZKÓW I BARDZO GLĘBOKO BĘDĘ ZASTANAWIAL SIĘ NAD TYM ABY ZLOŻYĆ PRZECIWKO KSIĘDZU POZEW DO SĄDU, BO JAK WSPOMNIALEM NARUSZONO MOJE DOBRA OSOBISTE I DOKONUJE SIĘ PROFANACJI NA MATCE BOŻEJ, UŻYWAJĄC JEJ IMIENIEM TAKĄ INSTYTUCJĘ... Z poważaniem Sebastian Kuchejda lat.27 Proszę redakcję o umieszczenie komentarza. Poniosę osobiście wszelkie tego konsekwencje. Jednak w wypowiedzi nie ma nic- czym bym kogoś urazil. Jest tu prawda obiektywnego mlodego dziennikarza- katolika również. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20690859&a=20694654 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.03.05, 02:09 Delegalizacja Młodzieży Wszechpolskiej - prokuratura bada sprawę Dokumentację prokuratorską 17 incydentów, których w całej Polsce w ostatnich latach dopuściła się Młodzież Wszechpolska (MW), kompletuje stołeczna prokuratura rozpatrująca wniosek krakowskiej Unii Wolności o delegalizację MW - "młodzieżówki" Ligi Polskich Rodzin. W lutym członek zarządu małopolskiej UW Jan Hoffman złożył w prokuraturze wniosek o podjęcie działań w celu delegalizacji MW. Wniosek powołuje się na Konstytucję, prawo o stowarzyszeniach i Kodeks karny - zabraniające m.in. propagowania treści faszystowskich i nawoływania do nienawiści na tle rasowym i narodowościowym. Do wniosku dołączono przykłady naruszających porządek prawny III RP działań MW, m.in. z użyciem przemocy, w Polsce z okresu dwóch lat. We wtorek szef Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście Piotr Woźniak powiedział PAP, że postępowanie prokuratury w tej sprawie potrwa jeszcze przez dłuższy czas. "Trwa bowiem kompletowanie dokumentacji dotyczącej 17 incydentów wskazanych we wniosku" - dodał. Wyjaśnił, że trzeba ustalić, czy prokuratury prowadziły śledztwa w tych sprawach, czy stawiano komuś zarzuty oraz - co najważniejsze - czy ewentualne zarzuty wiązały się z działalnością w imieniu Młodzieży Wszechpolskiej. "Po ściągnięciu wszystkich materiałów z prokuratur dokonamy ich analizy" - oświadczył prokurator. Dodał, że jeśli zostanie udokumentowane, że MW trwale naruszała porządek prawny RP, wtedy możliwy jest wniosek o jej delegalizację. Podkreślił, że taki wniosek może też złożyć organ administracji. O tym, czy jakieś ugrupowanie narusza konstytucyjny zakaz istnienia organizacji odwołujących się w swych programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, orzeka Trybunał Konstytucyjny. Z wnioskiem o zbadanie takiej sprawy przez TK mogą wystąpić: szef MSWiA, prokurator generalny oraz Sąd Okręgowy w Warszawie prowadzący ewidencję partii politycznych. Jeżeli Trybunał rozstrzygnie, że partia narusza zakaz Konstytucji, sąd "niezwłocznie" wykreśla ją z rejestru. Dalsza działalność takiego ugrupowania byłaby wtedy nielegalna. Postanowienie TK nie podlega zaskarżeniu. Wniosek o podjęcie działań w celu delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej złożył w lutym członek zarządu małopolskiej Unii Wolności Jan Hoffman. MW zapowiedziała pozew przeciw Hoffmanowi za naruszenie jej dobrego imienia. Zdaniem MW, Hoffman w uzasadnieniu wniosku dopuścił się "licznych oszczerstw i pomówień". Młodzież Wszechpolska to powstała w 1922 r. młodzieżowa organizacja endecji - nacjonalistycznego ugrupowania polskiej prawicy. Jej pierwszym prezesem honorowym był Roman Dmowski. MW reaktywowano pod koniec lat 80. za sprawą Romana Giertycha, dziś lidera LPR i honorowego prezesa MW. Ostatnio w Giżycku podczas obchodów 25-lecia "Solidarności" kilkudziesięciu działaczy LPR, MW oraz sympatyków Radia Maryja uniemożliwiło wystąpienie Lecha Wałęsy. Wznoszono okrzyki: "Precz z Wałęsą", jeden z protestujących rzucił w stronę b. prezydenta śnieżką. Spotkało to się z protestami wielu środowisk. Liga Polskich Rodzin nie odpowiada za działania MW; to suwerenne stowarzyszenie - mówił szef klubu parlamentarnego LPR Marek Kotlinowski. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2615383.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eD KATOFASZYZM IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.11.05, 01:13 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=32509533 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. i jego "handele" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:45 GDAŃSK : W liście skierowanym 7 I do ks. Jankowskiego z polecenia abp Gocłowskiego kanclerz kurii ks. Stanisław Zięba i wikariusz Wiesław Lauer przypomnieli, że kościół nie może być miejscem handlu. "Niedopuszczalne jest sprzedawanie przy kościele takich pozycji, które sieją nienawiść czy usiłują dzielić biskupów i społeczeństwo katolickie". Ks. Jankowski przeniósł stoisko z książkami z kościoła do biura parafialnego. www.republika.pl/antinazi2/styczen%201.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Zakonnik oskarżony o molestowanie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 00:24 Przed sądem z Lipnie (Kujawsko-Pomorskie) stanął zakonnik oskarżony o molestowanie seksualne 14-letniej dziewczynki. Oskarżony nie przyznaje się do winy; grozi mu do 10 lat więzienia. www.tygodnik.com.pl/numer/275820/obraztygodnia.html Odpowiedz Link Zgłoś