Dodaj do ulubionych

KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.

    • Gość: jan, ogłoszenie z ambony w sprawie kasiory kolędniczej IP: *.chello.pl 12.01.05, 10:26
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2488682.html
    • Gość: ojejku !!! foto Ojca Swiętego IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:47
      info.onet.pl/17057,0,6,1,galeria.html
    • Gość: Ed Watykan za zamkniętymi drzwiami IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 02:19
      Szambo księżowskiej pedofilii, które wybiło trzy miesiące temu pod Kościołem
      katolickim w USA, podchodzi do mostka kapitańskiego Łodzi Piotrowej. Czyżby
      Sternik miał zakończyć karierę pod celą? To nie takie absurdalne! Papa został
      oskarżony o popełnienie przestępstwa zagrożonego odsiadką.

      Jeffrey R. Anderson reprezentował ofiary w setkach procesów wytoczonych
      Kościołowi o molestowanie seksualne małolatów. Na konferencji prasowej 3
      kwietnia w St. Petersburg na Florydzie oświadczył, że podnosi właśnie rękę na
      największe świętości: Watykan oraz jego szefa. Zarzuca rozmyślne utrudnianie
      wymierzenia sprawiedliwości księżom winnym wykorzystywania seksualnego
      nieletnich, przez przenoszenie ich – a tym samym ukrywanie przed organami
      łapania – ze stanu do stanu i z kraju do kraju.
      Anderson dysponuje, tak twierdzi, dowodami ukazującymi ciąg poczynań
      nacechowanych premedytacją.

      www.nie.com.pl/tekst_druk.php?id=246
    • Gość: * Ornatem też można orać, a najlepiej państwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:55
      Jak kościelny dygnitarz został bogatym obszarnikiem na koszt państwa.

      Ksiądz prałat Eugeniusz Marciniak z Włocławka był do niedawna sekretarzem
      Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa rolników i przemysłu rolno-spożywczego
      oraz dyrektorem Wydawnictwa Duszpasterstwa Rolników. Żeby należycie pojmować
      chłopskie problemy, postanowił zostać gospodarzem.

      Kolonizatorzy

      – W 1994 r. zwrócił się do mnie z propozycją, żeby zainwestować na Mazurach.
      Uprawiałem 50 ha ziemi na Kujawach. Chciałem mieć więcej – opowiada Józef
      Kuroczycki, z wykształcenia rolnik i pedagog.

      Marciniak miał porwaną sutannę i złachane buty. Mimo to bez przeszkód
      wydzierżawił od Agencji Nieruchomości Rolnych w Olsztynie perłę, czyli
      gospodarstwo Międzychód. Kuroczycki łyknął gospodarstwo Rąbity. Ponad 500 ha
      leżącej odłogiem, zachwaszczonej ziemi. Ponieważ klecha groszem nie śmierdział,
      Kuroczycki poręczył jego zobowiązania majątkiem z Rąbit.

      – W Międzychodzie było pięć klimatyzowanych kurników po 8 tysięcy metrów.
      Nowoczesna obora na głęboką ściółkę, w której można trzymać 150 krów. Produkcja
      w toku. W Rąbitach nie było nawet gdzie mieszkać. Ale Marciniak mówił o
      połączeniu sił i stworzeniu silnej grupy producenckiej, w której będę
      dyrektorem – opowiada Kuroczycki.

      Ksiądz miał talent do robienia urzędnikom wody z mózgu. Do tych, których nie
      znał, jeździł razem z Kuroczyckim. W sutannie albo choć w koloratce szarmancko
      przepuszczał kumpla przez drzwi i tytułował „panie pośle” czy „panie
      senatorze”. Niby nic, a przepisy stawały się przyjaźniejsze. Można było coś
      dostać albo liczyć na umorzenie.

      Klęska

      Kuroczycki zbierał tytuły i nagrody. Jak nie zostawał Farmerem Roku, to chociaż
      Rąbity zdobywały laury w konkursie wojewody na „czystą i piękną zagrodę –
      estetyczną wieś”. Zyskały tytuł „Gospodarstwa Szkoleniowego nr 001”,
      przyjmowały polskich i zagranicznych stażystów, co tak opisywali dziennikarze:
      W Anglii trzeba słono zapłacić, żeby zyskać pierwszy numer gospodarstwa. W
      Polsce należy wykazać się fachowością, kompetencją, przygotowaniem
      pedagogicznym. Takimi cechami może się poszczycić Józef Kuroczycki.

      W ślad za kosztochłonnymi splendorami spodziewał się pieniędzy. Rządową pomoc
      miały otrzymać Rąbity i dwa inne gospodarstwa. Tak zapewniali warmińsko-
      mazurski wojewoda oraz Stowarzyszenie Gospodarstw Szkoleniowych. Kuroczycki
      planował łyknąć z Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej 5,985 tys.
      zł na przekształcenie Rąbit w „gospodarstwo pilotażowe”, czytaj remont budynków
      i zakup sprzętu.

      Biegły, wynajęty kilka lat później przez Kuroczyckiego: Ministerstwo Rolnictwa
      skierowało program do realizacji, mimo że finansowanie gospodarstwa
      szkoleniowego w takiej skali jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami
      finansowania działalności szkoleniowej.

      Tymczasem na Rąbity spadła seria kataklizmów, a co gorsza Kuroczycki
      opowiedział Marciniakowi o profitach płynących z posiadania gospodarstwa
      pilotażowego.

      – Marciniak był kapelanem ministra Janiszewskiego – tłumaczy Kuroczycki.

      Rąbity, podobnie jak dwa inne gospodarstwa wytypowane przez wojewodę oraz
      Stowarzyszenie Gospodarstw Szkoleniowych, nie dostały z Warszawy ani złotówki.
      Ksiądz Marciniak olał wojewodę i sam zarekomendował w ministerstwie swoje
      osiągnięcia i potrzeby. Wyliczył je na 6,330 tys. zł. To wiem na pewno. Czy
      otrzymał pieniądze? Ksiądz nie odpowiedział na moją prośbę o kontakt.
      Kuroczycki jest pewien, że ks. Marciniak dostał szmal, bo w tamtym czasie
      zarządzał dobrami sąsiada. Podobnie uważa przywołany wyżej biegły: Ministerstwo
      nie stworzyło nowych podstaw prawnych finansowania gospodarstw szkoleniowych. W
      takiej sytuacji przyjmując i kierując program do realizacji stworzyło warunki
      do klientyzmu, z którym wiążą się motywacje polityczne, autorytarne,
      towarzyskie, korzyści materialnej. Gospodarstwo Międzychód, mimo że wcale
      szkoleń nie prowadziło, otrzymało wsparcie z tego programu w skali
      bezprecedensowej. O pozytywnym załatwieniu jego wniosku, złożonym bezpośrednio
      z pominięciem Stowarzyszenia Gospodarstw Szkoleniowych zadecydował klientyzm i
      któryś z jego wymienionych mechanizmów.

      Reforma rolna nr 2

      6 grudnia 2001 r. Marciniak kupił Międzychód. Za fermę tuczu, która zdaniem
      fachowców jest warta 4 mln dolków, zapłaci 198 tys. zł. Miał gest, bo
      zaproponował aż 2 tys. więcej od ceny wywoławczej. Jedną czwartą wybulił od
      razu, pozostałą część zapłaci w rozłożonych na 15 lat nieoprocentowanych
      ratach. Zabezpieczeniem jest wpis do hipoteki i dwa weksle poręczone przez
      Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników we Włocławku.

      Kopię aktu notarialnego dostałam od wiewiórek. Miesiąc temu prosiłam ANR o dane
      finansowe dotyczące Międzychodu. Chciałam wiedzieć, za ile sprzedano fermę oraz
      czy prawdziwa jest opowieść Kuroczyckiego, że bez przetargu kupił dla księdza
      grunty przylegające do jeziora Jeziorak. Nie otrzymałam odpowiedzi.

      Kuroczycki stracił wszystko. Mieszka kątem u znajomego. Choć szmal teoretycznie
      ma. Biegły wyliczył, że jego wkład w gospodarstwo Marciniaka jest równy 1,872
      tys. zł. Ale Marciniak nie ma ochoty płacić.

      Przed rokiem Kuroczycki prosił o interwencję m.in. biskupa włocławskiego
      Alojzego Meringa oraz episkopat. Relacjonował, jak wyhodował 25 tysięcy
      Marciniakowych indorów, wysyłał swoich ludzi, aby pomagali w Międzychodzie przy
      innych pracach, a ten w podzięce podstępnie go oszkapił. Teraz szuka
      sprawiedliwości w prokuraturze.

      Kuroczycki jest rozżalony. Czy znaczy to, że niewiarygodny? Jego list do
      biskupa kończy się adnotacją: stwierdzam wiarygodność danych w powyższym
      piśmie, pieczęcią parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Dobrzykach, do której
      należą gospodarstwa Rąbity oraz Międzychód, i podpisem miejscowego proboszcza.

      Autor : Bożena Dunat
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4658
    • Gość: * Co wolno katechecie, to nie nauczycielowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:57
      Oskarżony o bicie uczniów na lekcjach religii 39-letni ksiądz Roman K. ze
      Strzyżowa na Zamojszczyźnie może nadal spokojnie uczyć w miejscowym gimnazjum.
      Katecheta bił dziecko pięścią po głowie. Komisja dyscyplinarna dla nauczycieli
      działająca przy wojewodzie lubelskim ukarała księdza jedynie naganą z
      ostrzeżeniem. Surowszy był dla katechety boksera wymiar sprawiedliwości.
      Prokurator ustalił, że ksiądz używał siły wobec uczniów, bił ich dziennikiem
      szkolnym i pięścią po głowie. Sąd Rejonowy w Hrubieszowie umorzył warunkowo na
      dwa lata postępowanie karne przeciwko księdzu. Zobowiązał go do wypłacenia dwóm
      uczniom 2 tys. zł w ramach rekompensaty. Ksiądz odwoływał się do sądu
      okręgowego, ale przegrał.
      info.onet.pl/1,15,10,8904493,26621606,80395,0,forum.html
      www.faktyimity.pl/archiwum/www_34_2003/paraf4.html
      www.lewica.pl/?dzial=polska&id=1763
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4676
    • Gość: Ed Szczekaczka TV Trwam przed sądem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 09:43
      Jerzy Owsiak poinformował na konferencji prasowej, że prawnicy Fundacji
      Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wystąpią przeciwko Telewizji Trwam w
      związku z nieprawdziwym wizerunkiem WOŚP, jaki zdaniem fundacji, pokazuje
      stacja.

      Jego zdaniem, TV Trwam dopuszcza się manipulacji pokazując na swojej antenie
      zmontowany materiał, w którym najpierw pojawia się zdjęcie dziecka zbierającego
      w deszczu pieniądze do puszki WOŚP, a następnie widać obrazek z "golasem na
      Woodstock", co miałoby oznaczać, że całe pieniądze zebrane podczas finałów
      przeznaczane są na organizowanie rockowego koncertu.
      wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=19998
    • Gość: Ed Katolicka TV Trwam kontra Jerzy Owsiak IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 09:49
      Prawnicy Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy wystąpią przeciwko
      Telewizji Trwam w związku z nieprawdziwym wizerunkiem WOŚP, jaki zdaniem
      fundacji, pokazuje stacja - poinformował Jerzy Owsiak.

      Niedzielny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie należał do
      najspokojniejszych. Spowodowane to było trwającym konfliktem pomiędzy Jerzym
      Owsiakiem i Ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Prawnicy fundacji mają wystąpić
      przeciwko TV Trwam z powodu nieprawdziwej ich zdaniem prezentacji fundacji na
      antenie telewizji związanej z Radiem Maryja.

      "Bariera śmiechu w pewnym momencie pęka, teraz tą sprawą zajmą się nasi
      prawnicy" - zaznaczył Owsiak.

      Jego zdaniem, TV Trwam dopuszcza się manipulacji pokazując na swojej antenie
      zmontowany materiał, w którym najpierw pojawia się zdjęcie dziecka zbierającego
      w deszczu pieniądze do puszki WOŚP, a następnie widać obrazek z "golasem na
      Woodstock", co miałoby oznaczać, że całe pieniądze zebrane podczas finałów
      przeznaczane są na organizowanie rockowego koncertu.

      "Może ojciec Tadeusz (Rydzyk) jeszcze o tym nie wie, ale na 27 mln zł zebranych
      podczas ostatniego finału tylko 1 mln 200 tys. kosztowało nas
      zorganizowanie »Przystanku Woodstock«; te pieniądze spokojnie otrzymujemy z
      procentów" - zwrócił uwagę Owsiak.

      Poprzez organizację Przystanków Woodstock Fundacja Wielkiej Orkiestry
      Świątecznej Pomocy już od 10 lat dziękuje wszystkim wolontariuszom, którzy
      uczestniczą w zbiórkach pieniędzy na sprzęt medyczny, ratujący życie i zdrowie
      polskich dzieci. Odbywający się co roku Przystanek Woodstock jest określany
      jako jeden z największych koncertów w Europie. W ubiegłym roku w imprezie
      wzięło udział ok. 150-200 tys. osób.

      Podczas konferencji prasowej Owsiak odczytał też kilka e-maili, jakie napłynęły
      w niedzielę do Fundacji. Według niego, z niektórych listów wnika, że niektórzy
      księża, m.in. w Rzeszowie, apelują do wiernych, by nie przekazywali pieniędzy
      na WOŚP.

      Źródło : PAP (SC)
      www.e-tv.pl/artykul.php?sid=1711
      • Gość: Ed Z frontu walki Rydzyka kontra WOŚP IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 09:53
        Media ojca Rydzyka przeciw WOŚP
        PAP 18:30

        Owsiak podczas Przystanku Woodstock
        (fot. AFP)

        Na ten temat
        » XIII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy


        Media związane z ojcem Tadeuszem Rydzykiem od kilku dni zamieszczają materiały
        krytykujące Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy (WOŚP). "Dyrygentowi" Wielkiej
        Orkiestry Jerzemu Owsiakowi zarzucają wydawanie większości pieniędzy na
        fundację WOŚP i rockową imprezę Przystanek Woodstock. W niedzielę odbędzie się
        XIII Finał WOŚP.

        Telewizja Trwam emituje o różnych porach reportaż zatytułowany "Mała orkiestra
        gorących serc" z planszą w czołówce "Robimy co chceta". Materiał prezentuje
        organizowaną od dziewięciu lat w Jarosławiu koło Przemyśla (Podkarpackie)
        lokalną kwestę na potrzeby miejscowej służby zdrowia. Z treści wynika, że
        autorzy inicjatywę przeciwstawiają krytykowanej WOŚP.

        Impreza w Jarosławiu nosi nazwę "Mała kapela gorących serc" i odbywa się co
        roku, tydzień lub dwa po kweście WOŚP, do której nawiązuje symboliką i oprawą.
        Zebrane na ulicach miasteczka i przed kościołami pieniądze przekazywane są
        wyłącznie na zakup urządzeń medycznych dla miejscowych placówek służby zdrowia.

        Z reportażu w TV Trwam wynika, że tylko taka forma gwarantuje uczciwe wydanie i
        rozliczone datków. Osoby wypowiadające się przed kamerą powtarzają, że
        pieniądze zebrane przez Owsiaka idą na utrzymanie struktur fundacji. Pieniądze
        zbierane przez pana Owsiaka nie są wydatkowane zgodnie z celem na jaki są
        zbierane - przekonuje przed kamerą lider przemyskiej "Solidarności" Andrzej
        Buczek, stojąc na tle sztandaru związkowego.

        W wypowiedziach wykorzystanych w reportażu powraca motyw Przystanku Woodstock,
        letniego koncertu organizowanego przez Owsiaka, jako ogniska deprawacji
        młodzieży. TV Trwam wielokrotnie w ostatnich kilku tygodniach emitowała
        film "Woodstock - prawda przemilczana", pokazujący imprezę w jak najgorszym
        świetle.

        Większość filmu wypełniają sceny pokazujące pijaną lub odurzoną młodzież
        tańczącą w tumanach kurzu w rytm rockowej i heavy-metalowej muzyki oraz
        roznegliżowane osoby taplające się w błocie. Komentarzem do obrazu są
        pojawiające się co jakiś czas napisy, tłumaczące widzom, że Przystanek to
        okazja do niczym nieskrępowanego pijaństwa, zażywania narkotyków i zgłębiania
        tajników satanizmu.

        Reakcją Jerzego Owsiaka na emisję filmu było wprowadzenie do sprzedaży w
        internetowym sklepiku WOŚP koszulek z napisem: z przodu - "Byłem na Woodstocku
        i TRWAM w Rock'n'rollu. Lepszy Rydz niż nic" oraz na plecach - "Ta moja
        trwająca w rock'n'rollu koszulka jest wyrazem moich przekonań, że ludzie
        potrafią się spotkać aby w miłości, przyjaźni i muzyce, w kurzu, upale i
        błotnych kąpielach przeżyć ze sobą piękne chwile, za co dzięki wszystkim dobrym
        aniołom".

        Z kolei "Nasz Dziennik" od kilku dni zamieszcza listy czytelników krytykujących
        WOŚP. Redakcja zasygnalizowała też opublikowanie w sobotę materiału dotyczącego
        kwesty Owsiaka. "Ta dziwna impreza budzi poważne wątpliwości, m.in. koszty
        tego 'dobroczynnego' przedsięwzięcia bez wątpienia przekraczają zebrane datki.
        Kto więc dopłaca do 'sukcesu' Owsiaka?" - napisano w zapowiedzi.

        wiadomosci.wp.pl/kat,32402,katn,,wid,6456661,widn,Media%20ojca%20Rydzyka%20przeciw%20WOŚP,wiadomosc.html
        • Gość: Ed Re: Chcem ale nie mogiem, bo nie wiem jak :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.01.05, 02:20
          Bojkot "Gazety" w LPR

          W niedzielę na kongresie LPR jeden z działaczy Wojciech Wierzejski nawoływał do
          bojkotu "Gazety Wyborczej".- Nie kupujcie jej, nie czytajcie, nie rozmawiajcie z
          jej dziennikarzami, nie dawajcie ogłoszeń - mówił.

          Dzień po kongresie zadzwoniliśmy do Radosława Pardy, lidera Młodzieży
          Wszechpolskiej i przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

          Dziennikarka: Dzień dobry, Agata Kondzińska, "Gazeta Wyborcza". Czy możemy
          porozmawiać?

          Działacz LPR Radosław Parda: Na jaki temat?

          Kiedy jest najbliższa sesja sejmiku województwa?

          - W ostatni piątek miesiąca.

          A Pan nie przestrzega nakazu posła Wierzejskiego?

          - (cisza) Jestem działaczem Ligi...

          Ale rozmawia Pan ze mną.

          - W takim razie kończymy rozmowę.

          Halo? Słyszy mnie Pan? Czy jako przewodniczący sejmiku wycofa Pan prenumeratę
          "Gazety"?

          - To już zakrawa na rozmowę.

          A umówi się Pan na spotkanie ze mną w sprawie Młodzieży Wszechpolskiej?

          - (cisza)

          Umówi się Pan?

          - Ogólną rozmowę?

          Na temat wrocławskich bojówek.

          - Od tego jest prezes wrocławskiej Młodzieży Wszechpolskiej.

          To o krajowej porozmawiamy. Kiedy mogę dzwonić?

          - Zastanowię się.

          No to do usłyszenia.

          - (trzask odkładanej słuchawki)

          Janusz Dobrosz, lider LPR na Dolnym Śląsku, ma dylemat: - Zakaz obowiązuje -
          mówi. Przyznaje, że nie do końca nie wie, jak Liga powinna się na Dolnym Śląsku
          zachować. - Rozmowa z dziennikarzem stawia mnie pod pręgierzem - dodaje. - Na
          razie telefony z "Gazety" odbieram.
          (Agata Kondzińska, Wrocław 19-01-2005)
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2502604.html
          • Gość: * Re: Dlaczegio katolicy tak bardzo boja się odnien IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 10:30
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=32480289
    • Gość: Ed Znów czarne pedofilstwo w szkole!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.01.05, 09:03
      Do Sądu rejonowego w Wieluniu wpłyną akt oskarżenia wpłynął akt oskarżenia na
      47-letniego ks. Władysława Ł. Proboszcza z Lutowa. Potwierdziły się zarzuty
      wykorzystywania seksualnego trojga uczniów. Sygnały dotyczące
      religijno-erotycznej działalności wpłynęły do szkoły już znacznie wcześniej.,
      lecz zostały zbagatelizowane przez dyrekcję szkoły. Dopiero reakcja rodziców i
      policji położyła kres działalności seksualnej plebana propagującego paetzowskie
      formy miłości.
      • Gość: Ed Re: Nie chcą religii w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.05.05, 23:40
        Religia w szkole to kościelna indoktrynacja w świeckim państwie - twierdzi
        sekretarz generalny Federacji Młodych Socjaldemokratów Albin Majkowski i
        zapowiada walkę o usunięcie religii ze szkół.
        O swoich zamiarach FMS powiadomiła dziennikarzy w piątek w Szczecinie. - Mamy
        38,5 tys. katechetów, którzy obciążają budżet państwa, a te pieniądze można
        wydać np. na naukę języków obcych - argumentuje Majkowski.
        - Osoby, które nie chodzą na religię, są wytykane palcami - uważa szef
        zachodniopomorskiego FMS Paweł Juras.
        Federacja będzie zbierać podpisy za wyprowadzeniem religii ze szkół, a we
        wrześniu chce złożyć w tej sprawie projekt ustawy.
        [gazeta.pl]
    • Gość: Ed Parafianom w goliznę za sknerstwo IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.01.05, 07:11
      W podbełchatowskiej wsi proboszcz ogłasza z ambony, ile kto dał na kolędzie

      Proboszcz parafii w Ruścu pod Bełchatowem znalazł sposób na zdopingowanie
      wiernych, by dawali więcej. Spisuje wszystkie datki, a później w kościele
      wywiesza listy z nazwiskami parafian i kwotami, jakie dali podczas odwiedzin.
      Spis odczytuje w czasie mszy.

      W Ruścu wrze. - Ludzie we wsi żyją tą listą - mówi sprzedawczyni ze sklepu w
      sąsiedztwie kościoła. - Jak ktoś ofiarował mniej, komentują, że to czy tamto
      sobie kupił, a księdzu żałuje.

      - Jestem biedna wdowa - mówi pani Krystyna. - Mnie na 50 zł na kolędę nie stać.
      Dam księdzu tyle, ile będę mogła, ale lepiej, żeby tego nie wyczytywał.

      Ks. Jan Ledziński nie chciał jednak rozmawiać z "Gazetą". Później w czasie mszy
      upomniał wiernych. Łódzka kuria nie chce komentować sprawy.

      Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Ochrony Danych
      Osobowych: - Kościół jest poza naszą jurysdykcją. Ustawa o ochronie danych
      osobowych nie dotyczy zbieranych przez niego informacji. Nie możemy nawet
      przyjmować skarg na działania księży. Dlatego nie mogę stwierdzić, czy doszło do
      naruszenia prawa.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2488682.html
    • Gość: Ed Kościelna prezerwatywa na jeden dzień :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.01.05, 16:56
      Jeden dzień przetrwał przełom w stanowisku Kościoła katolickiego w Hiszpanii
      wobec prezerwatyw. Przed południem świat obiegła informacja, że hiszpańscy
      biskupi dopuszczają użycie prezerwatyw jako ochrony przed AIDS. Wieczorem
      Kościół hiszpański zaprzeczył.

      Wydawało się, że to wyłom w konserwatywnym podejściu Kościoła katolickiego do
      używania prezerwatyw. Przełomowe oświadczenie złożył w środę sekretarz generalny
      hiszpańskiego episkopatu Juan Antonio Martinez Camino. Po spotkaniu z
      socjalistyczną minister zdrowia Eleną Salgado na temat walki z AIDS, biskup
      ogłosił, że Kościół jest "głęboko zatroskany i zainteresowany" problemem AIDS i
      uznaje, że prezerwatywy "mieszczą się w kontekście ogólnego zapobiegania" tej
      chorobie.

      Camino wyjaśnił, że swoje stanowisko Kościół opiera na "propozycjach naukowych"
      składających się na tzw. strategię WWP, czyli strategię wstrzemięźliwości,
      wierności i używania prezerwatyw. Artykuł tej treści ukazał się w prestiżowym
      piśmie naukowym "Lancet" w listopadzie.

      Zmiana frontu

      Słowa rzecznika biskupów całkowicie odwracały dotychczasowe stanowisko
      hierarchii katolickiej w Hiszpanii i na świecie. Jeszcze w ub. roku Stolica
      Apostolska oraz biskupi w większości krajów zaprzeczali ustaleniom nauki, jakoby
      kondomy zapobiegały zarażeniu się AIDS. Szef Papieskiej Rady ds. Rodziny Alfonso
      Lopez Trujillo w czerwcu ub.r. bronił ryzykownej tezy, że "wirus AIDS jest 450
      razy mniejszy od plemnika i z łatwością może przeniknąć przez barierę
      prezerwatywy". Ryzyko używania prezerwatywy kardynał Lopez Trujillo porównywał
      do rosyjskiej ruletki.

      Nawet w Afryce, kontynencie najbardziej dotkniętym plagą AIDS, wbrew stanowisku
      ONZ, Światowej Organizacji Zdrowia WHO oraz autorytetom naukowym biskupi
      katoliccy, misjonarze oraz zakonnice sprzeciwiali się upowszechnianiu
      prezerwatyw. Podczas gdy branżowy magazyn medyczny "British Medical Journal"
      alarmował, że brak prezerwatyw jest w Afryce głównym źródłem epidemii AIDS oraz
      chorób wenerycznych, abp Nairobi Raphael Ndingi twierdził, że "AIDS się
      rozprzestrzenił właśnie z powodu dostępności prezerwatyw".

      Konferencja biskupów Hiszpanii uznała wówczas rządową kampanię propagowania
      prezerwatyw za "potrójnie nieodpowiedzialną", bo "wprowadza w błąd, ukrywa
      informacje oraz sprzyja zachowaniu i stylowi życia odpowiedzialnym za szerzenie
      się epidemii AIDS". Pół roku temu tenże sam bp Camino określał propagowanie
      kondomów jako "głęboko fałszywe".

      Z chóru hierarchów wyłamywał się jako jeden z nielicznych belgijski kardynał
      Godfried Daneels, który rozróżniał użycie prezerwatywy - jego zdaniem
      niedopuszczalne - przeciw niechcianej ciąży oraz przeciwko AIDS. - W tym drugim
      przypadku to mniejsze zło - powiedział niedawno holenderskiej TV.

      Nagłe zaprzeczenie

      Radość rządu, który zdążył się nią podzielić z opinią publiczną oraz organizacji
      gejowskich i lesbijskich ze zwrotu w opinii Kościoła katolickiego, trwała tylko
      jeden dzień. W środę wieczorem na swojej stronie internetowej, po całodziennej
      naradzie, episkopat odwołał wszystko. Specjalny komunikat wyjaśniał, że
      wcześniejsze słowa rzecznika "winny być zrozumiane w kontekście nauki
      katolickiej, wedle której korzystanie z prezerwatyw zakłada niemoralne
      zachowanie seksualne. W tym celu Kościół współpracuje skutecznie i rozsądnie na
      rzecz zapobiegania AIDS, popierając wychowanie osób do miłości małżeńskiej
      wiernej i otwartej na życie, starając się w ten sposób unikać stosunków
      niewłaściwych i nieuporządkowanych, które z kolei tworzą tzw. sytuacje ryzyka
      sanitarnego. "Zgodnie z tymi zasadami nie można polecać używania prezerwatyw,
      jako że są one czymś sprzecznym z normą moralną". Dlatego ,,nie odpowiada
      prawdzie stwierdzenie, jakoby nastąpiła zmiana stanowiska Kościoła w sprawie
      prezerwatyw - podkreśla oświadczenie episkopatu hiszpańskiego.

      Upór w odrzucaniu prezerwatywy jako obrony przeciw AIDS ściągał na Kościół
      katolicki gromy ze strony ONZ, WHO, lekarzy i organizacji pozarządowych. WHO
      wprost oświadczyła, że stanowisko Kościoła to "gruby błąd, za który płaci się
      ludzkim życiem". Od Kościoła żądano nie tyle propagowania prezerwatyw, ile
      jedynie zaprzestania zwalczania ich stosowania.
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2502039.html
    • Gość: Ed Abp Gocłowski protestuje przeciw swej bezsilności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 11:34
      Prałat Henryk Jankowski nie może pozyskiwać pieniędzy na budowę bursztynowego
      ołtarza z handlu alkoholem - stwierdził wczoraj abp Tadeusz Gocłowski.

      Do sklepów monopolowych ma trafić milion butelek wina Monsignore ze zdjęciem
      ks. Jankowskiego i napisem "Cegiełka na budowę ołtarza w bazylice św. Brygidy w
      Gdańsku". Prałat Jankowski chce w ten sposób zarobić 3 mln zł na dokończenie
      bursztynowego ołtarza. Dystrybucją zajmuje się jedna z pomorskich hurtowni
      alkoholem. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, za swój udział w tym biznesie
      prałat otrzyma "darowiznę". Formalnie nie ma on więc udziału w zyskach ze
      sprzedaży. - Nieważne, jak to jest formalnie rozwiązane. Stanowczo się na to
      nie zgadzam. Kościół walczy z alkoholizmem, promuje życie w trzeźwości -
      stwierdził abp Gocłowski. - Nie będę sprzedawcą. Ja zbieram tylko na budowę
      ołtarza. Co najważniejsze, robię to zgodnie z prawem. Biskup mógł do mnie
      zadzwonić, wyjaśniłbym mu to - mówił nam wczoraj prałat. W 1992 r. ze sprzedaży
      firmowanych swoim nazwiskiem szampanów prałat sfinansował budowę organów w
      kościele św. Brygidy.
      (Marek Sterlingow)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,59406,2471424.html
      Pełny protest wymaga transparentów, szturmówek i pochodów, co w pojedynke może
      być dosyć ciekawym zjawiskiem, choć trudnym do zrealizowania. Czy nie lepiej
      oglosić na cały kraj jakiś tydzień modłów dla opamiętania się Jankowskiego
      zamiast protestować, wypowiadać i pisać postulaty pod jego adresem?

      Przcież już dawno bylo wiadomo, że Jankowski dokładnie olał Goclowskiego, co do
      niego chyba ze względu na zadufanie wcale nie dociera :))
    • Gość: Ed Wstyd być katolikiem (1) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:09
      Był koniec marca 2001 roku. Właśnie odszedłem, po 21 latach życia zakonnego, ze
      Zgromadzenia i z kapłaństwa rzymsko-katolickiego. Leciałem samolotem z Londynu
      do Brazylii. Na lotnisku kupiłem sobie gazety w języku hiszpańskim, a w
      samolocie otrzymałem jeszcze prasę brazylijską w języku portugalskim. Wszędzie
      mowa była o skandalu seksualnego wykorzystywania zakonnic przez księży. Dotyczył
      on zwłaszcza Afryki. Nie była to dla mnie nowość, ale nawet i ja zostałem
      zaskoczony rozmiarem problemu przedstawionego w "National Catholic Reporter" z
      16 marca 2001 r., a opartego na raporcie dostarczonym Watykanowi przez dwie
      zakonnice, Marię O´Donohue i Maurę McDonald.

      Postanowiłem poszukać na ten temat czegoś bardziej konkretnego, a że moja
      znajomość języka angielskiego jest słaba, więc zacząłem poszukiwania w
      dostępnych dla mnie źródłach opracowanych w języku hiszpańskim i portugalskim.
      Niektóre z tych źródeł pragnę teraz przedstawić polskiemu czytelnikowi. Nie do
      mnie należy ich komentowanie, ale przyznaję się, że jednym z powodów tego i być
      może innych podobnych artykułów byłoby przyczynienie się do toczącej się już
      dyskusji na temat seksualności i celibatu wewnątrz Kościoła rzymskokatolickiego.

      W "Bulletin de l´Aim" (Alliance for International Monasticism), nr. 70/2000,
      później w "Il Regno" (nr. 7/2001), z którego hiszpańskie tłumaczenie dotarło do
      moich rąk, został opublikowany referat benedyktyńskiej siostry zakonnej i
      psycholog, Esther Fangman, który we wrześniu 2000 roku w przedstawiła w Rzymie
      na Kongresie opatów, przeorów i przeorysz zakonu benedyktyńskiego. Z języka
      hiszpańskiego przetłumaczyłem go na język polski i teraz oddaję do waszych rąk.

      GDZIE I JAK RODZĄ SIĘ NADUŻYCIA

      Jestem tutaj dzisiaj przed wami, aby mówić wam na niepokojący nas temat, o
      którego istnieniu zostaliśmy uświadomieni w ciągu ostatnich lat podczas naszych,
      sióstr benedyktyńskich, spotkań. Nie jest łatwo mi o tym mówić, ale potrzeba
      uzmysłowić wszystkim, że w niektórych sytuacjach my, benedyktyńskie zakonnice,
      jesteśmy zmuszone nieść bardzo ciężki krzyż jako ofiary seksualnego zachowania
      księży. Milczenie oznaczałoby przyzwolenie.

      Ten referat dzieli się na cztery części:

      - o tym, co się wydarzyło;

      - jak mogło do tego dojść;

      - możliwe wytłumaczenie psychologiczne, które stara się zrozumieć dynamikę
      wydarzeń w kontekście kulturalnych oddziaływań w tej materii;

      - spojrzenie na konsekwencje dla ofiary.

      Od początku pragnę bardzo jasno postawić sprawę, że to, co powiem, nie powinno
      być uogólniane i dostosowywane do wszystkich sytuacji, krajów i żeńskich
      wspólnot zakonnych czy do wszystkich księży. Dla przykładu, twierdząc, że opat
      generalny to święty człowiek, nie będzie to oznaczało, że wszyscy opaci tutaj
      obecni są również świętymi, czy tym bardziej wszyscy księża. Błagam was, abyście
      nie uogólniali. To, o czym tutaj mówię, nie dotyczy wszystkich księży, ani też
      wszystkich żeńskich wspólnot zakonnych.

      O tym, co się wydarzyło

      Podczas naszych spotkań i konferencji, jak i w rozmowach nieformalnych,
      dowiedziałam się o faktach, które teraz wam przedstawię.

      W niektórych afrykańskich krajach pewni księża przybywają do domów zakonnych i
      klasztorów, aby "zaspokoić swoje seksualne wymagania". Konkretnie, oznacza to,
      że ksiądz może stawić się w drzwiach domu zakonnego i oczekiwać, że zostanie mu
      ofiarowana jakaś zakonnica, która zaspokoi jego seksualne pożądanie. W
      niektórych przypadkach, kiedy jakaś dziewczyna podejmuje decyzję o wstąpieniu do
      wspólnoty zakonnej i zwraca się do najbliższego jej księdza z prośbą o potrzebne
      jej do tego zaświadczenie i listy polecające, ten ich jej nie da, jeśli wpierw
      ona z nim nie pójdzie. Inną sytuacją, kiedy mogą na nią być wywierane naciski,
      jest udanie się do spowiedzi. Liczba tego typu przypadków w ostatnich latach
      ciągle wzrasta, prawdopodobnie z powodu rozpowszechnienia się w niektórych
      krajach afrykańskich choroby AIDS. Z zakonnicą, która przypuszczalnie jest
      dziewicą, unika się ryzyka zarażenia się tą chorobą. W niektórych przypadkach
      sama zakonnica została zarażona w ten sposób wirusem HIV i/lub zaszła w ciążę.

      Innym miejscem, w którym można stwierdzić istnienie nadużyć seksualnych, jest
      właśnie miasto, w którym jesteśmy, Rzym. Czasami, kiedy siostry zakonne są
      wysyłane, aby się tutaj kształcić, przyjeżdżają praktycznie bez grosza w
      kieszeni. Podczas wakacji może się zdarzyć, że jakiś ksiądz zbliży się do nich i
      im ofiaruje pieniądze w zamian za małą pomoc. Są proszone o przysługi. One
      wyobrażają sobie, że chodzi o jakieś kobiece prace domowe, gdy tymczasem, wprost
      przeciwnie, są proszone o przysługi seksualne.

      Oczywiście, że tak dzieje się nie tylko w Afryce, czy we Włoszech. Wiem o
      przypadkach, które miały nawet miejsca w Stanach Zjednoczonych, jak również w
      takich krajach jak Meksyk, Japonia, itd. W zależności od miejsca wydarzenia te
      mogą mieć różny przebieg. Dla przykładu, w taki oto sposób rozegrał się jeden z
      przypadków, który wydarzył się w Stanach Zjednoczonych. Chcę, abyście o tym
      wiedzieli nie dlatego, aby pomniejszyć w ten sposób cierpienie naszych sióstr
      zakonnych w Afryce spowodowane nadużyciami seksualnymi, ale moim zamiarem jest
      tylko poszukanie odpowiedzi na pytanie, jak w ogóle tego typu sytuacje mogą mieć
      miejsce przeciw woli sióstr zakonnych i mniszek.

      Jak mogło do tego dojść

      W przypadku, który wydarzył się w Stanach Zjednoczonych, została uwikłana
      zakonnica, która po raz pierwszy została mianowana dyrektorką pewnej szkoły
      podstawowej. Na początku roku szkolnego siostra ta stanęła wobec trudnego
      problemu dotyczącego rodziców i uczniów. Bardzo przejęta, po skończonych
      zajęciach poszła porozmawiać o tym z księdzem. Przyszła do niego zalana łzami i
      w sposób widoczny wzburzona. On poprosił ją do swojego biura, zamknął drzwi,
      posadził ją sobie na kolanach obejmując "w celu pocieszenia". Słuchał ją z uwagą
      i odpowiadał uprzejmymi słowami. Wzburzenie, w którym przyszła do niego, wzmogło
      się z powodu zmieszania, do którego doprowadziło ją zachowania księdza. Z jednej
      strony wyglądało na to, że ją rozumiał, ale z innej strony coś w niej mówiło:
      "nie mogę uwierzyć, że to rzeczywiście ma miejsce, to nie wydaje mi się w
      porządku". Ale nagły sposób, w jaki umieścił ją sobie na kolanach, całkowicie ją
      zaskoczył. Rozproszona, przez jakiś czas miała wątpliwości, a kiedy mogła już
      zrozumieć, co się dzieje, minęło już trochę czasu. On dalej mówił do niej słowa
      pełne zrozumienia i sympatii. Chociaż zaczynała mieć wątpliwości i czuła, że
      jakiś wewnętrzny głos mówił do niej: "ostrożnie", zamiast tego powiedziała
      sobie: "jest tylko wyrozumiały, to tylko to". Tamtego dnia nie doszło do żadnego
      innego kontaktu typu seksualnego, ale z biegiem czasu on dalej był dla niej
      "bardzo wyrozumiały, pełen współczucia" i "uczucie fizyczne" pojawiło się przy
      innych zbliżeniach. Ona uznała jego początkowe zachowanie za "nie posiadające
      żadnej ukrytej intencji". W końcu ich relacja zamieniła się w seksualną i
      siostra utraciła w swym wnętrzu kontakt z prawdą.

      Możliwe do przyjęcia wytłumaczenie psychologiczne

      Dalej była zakonnicą, ale z biegiem czasu została zdominowana przez niepokój i
      depresję. Dlaczego? Stało się tak, gdyż stała się więźniem wewnętrznej
      sprzeczności, którą chciała rozwikłać nie uznając jej istnienia. Wiedziała, że
      jej czyny i jej zachowanie są sprzeczne z jej wiarą. W psychologii, Leon
      Festiger, nazywa to "dysonansem poznawczym" . Kiedy w naszym wnętrzu istnieją
      sprzeczności, istnieje wewnętrzny konflikt, to doświadczamy dysonansu. On
      twierdzi, że w każdym z nas istnieje impuls autentyczności, spójności, który
      pragnie sprawić, aby nasze czyny i myśli odpowiadały temu, w co wierzymy.
      Potrzebujemy być koherentni (czyli spójni wewnętrznie), a wobec niekoherencji
      czujemy dysonans poznawczy, który w jakiś sposób musi zostać rozstrzygnięty.
      Może to nastąpić w różny sposób. Jednym z nich jest zmiana w zachowaniu
      • Gość: Ed Re: Wstyd być katolikiem (2) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:22
        "Przestać czynić to, co cię stawia w sprzeczności z tym w co wierzysz". W
        przedstawionym przykładzie siostra zakonna mogła przestać widywać księdza.
        Drugim sposobem rozwiązania tego wewnętrznego konfliktu jest zmiana sposobu
        myślenia, czyli w rzeczywistości zmienić własną wiarę, to jest przestać się nią
        przejmować. Może to się wydawać czymś prostym, ale w wielu przypadkach wcale tak
        nie jest. Tak oto, owa zakonnica mogła, dla przykładu, zacząć mówić do samej
        siebie: "on mnie rzeczywiście kocha i ja go kocham, więc jakże może to być czymś
        złym?". Stara się rozumować, aby zrozumieć sytuację. Jednakże w podświadomości
        owa siostra zakonna nie mogła zaakceptować takiego rozumowania, i stąd wziął się
        jej stan niepokoju i depresji. Trzecim sposobem na dysonans poznawczy jest
        "rozdzielenie" lub odsunięcie od siebie części konfliktu, uczynienie, jakby ten
        w ogóle nie istniał. To jest jedna z form dysocjacji. W niektórych osobach przez
        jakiś czas funkcjonuje. Później często dołączają się inne typy zachowania, które
        starają się nie dopuścić do zdania sobie sprawy z tego braku logiki, takie jak
        alkoholizm lub zażywanie narkotyków. Jeśli jednak jakaś osoba ma zwyczaj
        modlenia się, zwłaszcza w sposób kontemplacyjny, dysonans pojawi się i trzeba
        będzie się z nim zmierzyć i się z niego wyleczyć.

        Użyłam tego przykładu, gdyż uważam za ważne zbadanie sytuacji, w których
        następują nadużycia seksualne ze strony księdza posiadającego pewne zrozumienie,
        bez surowych osądów. Jeśli wzrasta się w pewnej kulturze - lub w rodzinie -
        posiadającej określone opinie na temat pobudzeń seksualnych, uważając je nie
        tylko za naturalne, ale że trzeba je zaspokoić jako coś zdrowego, potrzebnego
        człowiekowi, a wszystko to wówczas, kiedy Kościół przychodzi i powiada, że
        "księża powinni żyć w celibacie", to wówczas tworzy się dysonans poznawczy.
        Pierwszym, oczywistym rozwiązaniem dla tego konfliktu jest po prostu zachowanie
        celibatu. Inne wyjście polega na uznaniu obowiązku celibatu w kontekście innych
        sposobów rozumowania, które ten obowiązek unieważniają. Dla przykładu: "Rzym nie
        rozumie naszej kultury; celibat nie jest czymś normalnym; w rzeczywistości nie
        oznacza on, że nie powinno się praktykować stosunków seksualnych; ludzie mają
        prawo do zaspokojenie swoich popędów seksualnych; itd.". Ja nie chcę pomniejszać
        faktu strasznych nadużyć seksualnych, ale po prostu pragnę zrozumieć to, co ma
        miejsce. Nasze zachowanie podlega bardzo silnym wpływom kulturalnym środowiska,
        w którym wzrastamy. Jeśli wzrasta się w kulturze, która zinstytucjonalizowała
        pewne przekonania, te stają się częścią nas, są zapisane w naszym wnętrzu i je
        akceptujemy. Dochodzimy do tego, że nasza wyobraźnia nie jest w stanie wybrać
        już niczego innego. Dlatego, jeżeli należę do kultury, która jest ustrukturowana
        w taki sposób, że mężczyźni decydują o tym, co jest dobre, a co jest złe, i
        kobiety muszą się temu podporządkować, to ja, jeśli jestem kobietą, zezwalam na
        to. Jeśli struktura hierarchiczna jest następująca: starcy, młodsi mężczyźni,
        chłopcy, kobiety i dziewczynki, ja pozostaję z wyobrażeniem, że jestem kimś
        gorszym, że to mężczyzna jest tym, który wie. I jeśli w takiej kulturze ksiądz
        zastępuje przywódcę lub postać przedstawiającą duchową mądrość, wówczas to on
        jest tym pierwszym, po nim następują starcy, inni mężczyźni, następnie
        młodzieńcy, kobiety, itd.

        Jeśli więc jakiś ksiądz prosi o przysługę seksualną zakonnicę, nawet jeśli nie
        zdaje sobie ona z tego sprawy, jej wyobraźnia nie pozwala jej na pomyślenie, aby
        móc mu odpowiedzieć: "Nie, nie uczynię tego". Oczywista wolność wyboru wcale nie
        jest zawsze pozbawiona dwuznaczności, jak można by tego oczekiwać. Nie chodzi
        tutaj o sytuację, w której mężczyzna i kobieta za wspólną zgodą decydują o
        odbyciu czy nie seksualnego stosunku. Nie jest to sytuacja, w której ksiądz i
        zakonnica/mniszka posiadają tę samą możliwość wyboru. Kobieta nauczyła się
        podporządkować się "temu, który wie". I na dodatek my ją też potępiamy, tak,
        świadomie.

        Aby zrozumieć całą siłę tej kulturowej formacji, posłużę się teraz przykładem
        dotyczącym innej dziedziny. W 1973 roku w Sztokholmie, w Szwecji, cztery osoby
        zostały porwane przez pewnych osobników i były trzymane w banku jako zakładnicy
        przez pięć i pół dnia. W końcu zostały uwolnione i dla wszystkich szokiem było
        odkrycie, że niektóre z tych ofiar bały się policjantów, swych wyzwolicieli. I
        kiedy już porywacze zasiedli na ławie oskarżonych, niektórzy z zakładników
        świadczyli na ich korzyść. Wręcz opłacili im adwokatów. Nazywa się to "syndromem
        sztokholmskim". Jak mogło do tego dojść? Kiedy przeżycie jednej osoby zależy od
        innej, i ta inna traktuje ją dobrze, i/lub używa przeciw niej gwałtownych gróźb,
        ofiara, aby przeżyć, zaczyna podporządkowywać się i w końcu przyjmuje za swój
        punkt widzenia rzeczywistości ten posiadany przez ciemięzcę. Ofiara daje inną
        nazwę temu, co się dzieje, daje inne znaczenie rzeczywistości. W sytuacji z
        Sztokholmu nieprzyjacielem staje się ten, na kogo wskazują napastnicy. Od
        tamtego czasu ten fenomen jest przewidziany i zrozumiany przez negocjatorów w
        przypadku porwania samolotu czy statku. Negocjatorzy wiedzą, że czym bardziej
        przedłuża się sytuacja zakładników, to tym bardziej będą się oni utożsamiać z
        piratami.

        Jeśli taki więc był oczywisty rezultat w przypadku porwania, które trwało tylko
        przez pięć i pół dnia, to dlaczego miałoby być tak trudne zrozumienie czegoś tak
        jasnego, że kultura, która oddziałuje podczas 10, 18 lub więcej lat na życie
        jakiejś osoby, będzie decydująca dla przyszłego sposobu myślenia i zachowania
        owej osoby? Zmiana mentalności jest walką długą i trudną. Jak można po prostu
        stwierdzić, że siostra zakonna nie powinna uczynić nic więcej, jak tylko
        powiedzieć "nie", zwłaszcza temu, którego uważa za mądrzejszego? Chodzi tutaj o
        niezrównoważony punkt wyjścia, o nierówny teren gry. Chodzi tutaj o sytuację
        podobną do Dawida i Goliata, z tą jednak różnicą, że Dawid mógł sądzić, że ma
        prawo walczyć z Goliatem, podczas gdy niektórym kobietom nawet prze głowę nie
        przejdzie myśl, że mogłyby powiedzieć "nie". Pomału jednak to się zmienia.
        Kobiety ośmielają się podnosić głos. Teraz już zakonnice o tym mówią. Ból -
        krzyż - zaczyna być okazywany. Wewnętrzny głos, który zawsze się odzywał, ale
        był tak głęboko schowany, że nie można go było usłyszeć, podnosi się i powiada
        "dosyć!". To ten sam głos, który krzyczał o niesprawiedliwości z powodu
        niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, ten sam głos, którym Jezus głosił, że
        powinniśmy kochać innych tak, jak kochamy samych siebie. Przykazanie to nie
        pozwala na żadne takie krzywdy, jak te popełniane prze wypaczone zachowanie
        wobec kobiet.

        Konsekwencje dla ofiary

        Co się dzieje z siostrami zakonnymi, ofiarami księdza, jak zostało to powyżej
        przedstawione? Z pewnością życie ich się kończy, jeśli zostaną zarażone wirusem
        HIV, a jeśli zajdą w ciążę, to kończy się ich życie jako zakonnic. Co jednak
        dzieje się w ich umyśle? Jak same się widzą? Chwytają się poznawczego dysonansu,
        ponieważ całe nauczanie, które otrzymały w życiu zakonnym, mówi im, że powinny
        być dziewicami, a zamiast tego mają stosunek seksualny z księdzem. Jak to ze
        sobą pogodzić? Zazwyczaj mężczyzna reaguje w sposób odmienny niż kobieta, gdyż
        znajduje się, co do społecznego uznania, w górnej części hierarchicznego
        podziału. Jest to sytuacja uprzywilejowana i ważne jest tutaj owo pojęcie
        "uprzywilejowania". Nie chodzi o coś, co się należy. Nie, otrzymuje się przez
        urodzenie, mężczyzną się jest przez urodzenie nim. W przypadku, który
        rozpatrzyliśmy, dochodzi jeszcze dodatkowy przywilej, związany z kapłaństwem.
        Jest mało ważne, jaką się jest osobą: czy posiada tytuł księdza, czy się uważa
        za mądrego, czy jest tym, który zna dobro i zło, itd. Kto znajduje się na takiej
        pozycji będzie miał skłonność rozwiązać konflikt, dysonans, dyskredytując normę
        lub drugą osobę, a w każdym bądź razie od
        • Gość: Ed Re: Wstyd być katolikiem (3) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:36
          siebie kompromitację. Kiedy jednak jest się kobietą, posiadającą już mniejszą
          wartość przez sam fakt bycia kobietą, będzie miała ona skłonność do
          zdyskredytowania samej siebie. Zazwyczaj wyraża się to w takich uczuciach jak:
          "jestem zła", "to moja wina". Im większym poważaniem darzy kobieta mężczyznę czy
          księdza, tym mniej wartościową się czuje i tym większe czyni sobie wyrzuty. Do
          tego dochodzi jeszcze wielkie poczucie wstydu i rosnące przekonanie o swej
          niewielkiej wartości. A we wspólnotowym życiu zakonnym dotyka to nie tylko danej
          osoby, ale może skończyć się zamknięciem się jej w sobie, nieufnością (zwłaszcza
          wobec zwierzchników), pojawiającym się gniewem, fobią, depresją i przyczyną
          takich zachowań jak np. masturbacja. Wstyd nie tylko jest bardzo bolesny, ale
          również jest straszny. Wszystko to, o czym wzmiankuje Benedykt w 72 rozdziale
          Reguły na temat wzajemnych odniesień pomiędzy mnichami i mniszkami, z powodu
          wewnętrznej kary staje się czymś o wiele bardziej trudniejszym do spełnienia. I
          w taki oto sposób pozostali członkowie wspólnoty, którzy nie byli bezpośrednimi
          ofiarami nadużycia, również zaczynają z jego powodu cierpieć. A gdy jeszcze
          ksiądz przyjdzie celebrować eucharystię? Myślicie, że ta, która była ofiarą,
          może zapomnieć to, co się wydarzyło, kiedy ksiądz podnosi hostię i wypowiada
          słowa: "ciało Chrystusa"?

          Jednakże największa wyrządzona szkoda dotyczy być może relacji z Bogiem. Wszyscy
          staramy się zbliżyć do Boga w sposób koherentny, a wówczas nasz sposób bycia z
          tymi, którzy znajdują się wokół, będzie odbiciem naszego odniesienia do Boga.
          Tak zatem, jak ktoś, kto sądzi, że nie posiada żadnej wartości, może przekonać
          sam siebie, iż Bóg rzeczywiście chce mu mówić o jego wartości w Jego, Bożych
          oczach (Iz 43)? Przemiana nastąpi tylko wówczas, gdy to, co się przeżyło, może
          być nazwane swoim prawdziwym imieniem - nadużyciem.

          Przyszłam tutaj dzisiaj, aby przedstawić wam trochę z cierpień naszych sióstr
          Benedyktynek. One są częścią nas. Pragniemy im powiedzieć, że je słuchamy, że
          czujemy ich cierpienie, że się z nimi solidaryzujemy. Jesteśmy jak kiedyś Maryja
          u stóp krzyża, blisko tych, którzy dźwigają swój krzyż. I modlimy się. Módlmy
          się, aby ten problem został rozwiązany. Przyłączcie się do nas przejmując się
          również nim. W końcu wierzymy, że Ewangelia, która dla nas jest tak ważna,
          powinna być praktykowana. Musimy zacząć oddziaływać bardziej na kulturę. Z tego
          powodu pierwszym wyzwaniem, które powinno zostać podjęte, jest wartość
          wszystkich istot ludzkich, a w szczególności trzeba wymagać szacunku do kobiet.
          Na drugim miejscu powinno się zbadać zagadnienie celibatu.
          www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/2003080512294412.htm
    • Gość: Ed Wstyd mi za to ze jestem katolikiem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 16:44
      Dzisiaj doszedlem do wniosku, ze wstyd mi za to ze jestem katolikiem.

      Przypadkowo wlaczylem tv TRWAM. Ku mojemu zdziwieniu czy raczej oburzeniu
      znowu, po raz kolejny szanowny o. dyr. Rydzyk na antenie tv TRWAM wykorzystuje
      tv do walki z Panem Owsiakiem i WOSP. Czy Pismo Swiete uczy nienawisci do
      czlowieka? Czy Pismo Swiete uczy nienawisci do ludzi ktorzy pomagaja innym? NIE!
      Kolejny raz widzimy, ze tego typu media jak tv trwam, radio mawryja czy nasz
      dziennik to media, na lamach ktorych wladze kosciola negatywnie ukazuja
      dzialalność fundacji i ludzi, ktorzy pomagaja bliznim. Po prostu kosciol boli
      to, ze jest taki czlowiek jak Pan Owsiak, ktory potrafi zjednoczyc miliony
      Polakow by pomoc tym NAJMLODSZYM! Kosciol katolicki to taka organizacja, ktora
      potrafi tylko dzielic a nie laczyc ludzi, katolikow. Wstyd mi za to, ze jestem
      katolikiem. Na szczescie wiekszosc ludzi potrafi odroznic prawde od falszu i
      widzi, ze Rydzykowi nie chodzi o moralnosc tylko o kase! Ludzie widza, ze
      Rydzyk, tylko potrafi oczerniac ludzi a nie mowi prawdy. Ludzie nie dajcie sie
      oglopic takim osobnikom jak ten pseudokatolik, pseudoksiadz, ktory robi wiecej
      szkody niz pozytku dla religii katolickiej w Polsce. Rydzyk klamie i tyle! Jak
      mozna oczerniac ludzi, ktorzy zbieraja pieniadze na ratowanie zycia i zdrowia
      ludzi? Ten facet (rydzyk) ma za nic takie wartosci jak milosierdzie do
      blizniego. On potafi tylko brac i liczyc kasiore. To jest skonczona ka nalia i
      materialista. Ludzie badzcie glusi na jego denna telewizje. Nie badzcie glusi na
      placz dzieci, ktore potrzebuja naszej pomocy.
      http://wiadomosci.wp.pl/OID,581 0474,kat,1342,showallsw,yes,wid ,6464962,opinie.html?T%5Bpage%5 D=1&_err=1&ticket=6304148854780 830UoY%2BxoQB%2BlOZtbTRFVNdWmNa XEj30JXNNdLhuM%2FXZxYdF1ZUYcAeY H0Sz8%2BzrS8KUT4igWifUDadeCu5k% 2Fa6DJu0Y4ETzK3WEoZucNwNlHQdd1J l9LuUYDlPy3OAl4Qy
      • Gość: kazik jest tylo jedna wiara,i zycie i droga, IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 24.01.05, 01:08
        a to co sie zauwaza,to tylko niechec do Boga i do Jego Slowa,Biblii.
        Ed Ed,lecz temu wcale Biblia nie jest winna.po prostu wielu nie ma dla niej
        zadnego poszanowania.religie,nie wazne jakimi swietymi chca byc,nie maja posrod
        siebie Ducha Bozego.czy kiedys slyszales by glosily i opowiadaly o
        nadchodzacym Krolestwie Bozym? a przeciez to byl naczelny temat Jezusa.i oto sie
        rowniez ludzie modla,ale nie rozumieja z winy wszelkiej masci kaplanstwa.moze i
        ty tez w to Krolestwo nie wierzysz.ale o Nim mowi Biblia od samego poczatku.i
        Jej wskazania o Nim po przez proroctwa,wskazuja,ze Ono obejmie wladze ponad
        cala ziemia,eliminujac wszelki rzad ludzki raz na zawsze.pod Nim splyna
        wszelkie blogoslawienstwa od Stworcy ludziom,ktore ludzkosc odrzucila w Edenie.
        • Gość: Ed Re: jest tylo jedna wiara,i zycie i droga, IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.01.05, 11:59
          Szanowny kaziu,
          swego czasu Zofia Nałkowska wyartykulowała cenne motto do tego rodzaju
          natchnionych brewerii - "ludzie ludziom zgotowali ten los". Faktów nie zmieni
          ani pomachiwanie Biblią, ani jej okadzanie ani też jej swawolne interpretowanie
          przez ludzi wychowanych w wielowiekowej tresurze religijnej, którym i tak z
          myśleniem nigdy nie bylo po drodze. Głowną przyczyną takiego stanu rzeczy jest
          przede wszystkim strach przed nieznanym lenistwo umysłowe owocujące
          paranoicznymi praktykami i interpretacjami.
          Biblia nie jest tutaj żadnym panaceum, bo z niej można wywieźć wszystko, co się
          chce i wszystko, czego się nie chce. Katolicyzm dał wyjątkowo udany wyraz jej
          narzędziowego traktowania.
          • Gość: Ed Re: Tylko polscy biskupi lamentują IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.05.05, 23:42
            Trzyosobowe prezydium Komisji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) wydało w
            środę oświadczenie na temat unijnej konstytucji, w którym pozytywne oceny
            przeważają nad wyrazami ubolewania z powodu braku wzmianki o głównie
            chrześcijańskim charakterze dziedzictwa religijnego Europy.
            "Witamy przyjęcie Traktatu Konstytucyjnego przez konferencję międzyrządową.
            Traktat ten stanowi ważny krok w procesie integracji europejskiej" - napisali
            po spotkaniu w Rzymie przewodniczący COMECE biskup Hildesheim (Niemcy) Josef
            Homeyer i dwaj wiceprzewodniczący: biskup Rotterdamu (Holandia) Adrianus van
            Luyn i arcybiskup Clermont (Francja) Hippolyte Simon.
            Cieszy ich między innymi to, że konstytucja zapewnia "bardziej zrównoważony"
            system podejmowania decyzji w Radzie UE przez podwójną większość państw i
            obywateli. Umożliwia to "wzięcie pod uwagę zarówno równości miedzy państwami,
            jak i różnic w liczbie ich ludności" - napisali biskupi.
            Podkreślili, że w porównaniu z poprzednimi unijnymi traktatami
            konstytucja "jest jaśniejsza i z tego powodu będzie bardziej zrozumiała dla
            obywateli". Wyrazili tez "wielkie zadowolenie", że w artykule I-2 jest mowa o
            poszanowaniu godności ludzkiej jako podstawowej wartości, na której opiera się
            Unia.
            "Cele Unii opierają się na poszukiwaniu wspólnego dobra w Europie i na świecie.
            Poszanowanie podstawowych praw będzie lepiej zagwarantowane dzięki włączeniu do
            traktatu Karty Praw Podstawowych, chociaż tekst ten nie jest zadowalający pod
            każdym względem. Można wiec mieć nadzieję, ze Unia staje się coraz bardziej
            wspólnotą wartości" - czytamy w oświadczeniu.
            Biskupi uważają, że "uznanie tożsamości i szczególnego wkładu Kościołów i
            innych wspólnot religijnych w artykule I-51 stanowi znaczący postęp dla UE".
            Witają też wzmiankę o dziedzictwie religijnym Europy w preambule do unijnej
            konstytucji.
            Podkreśliwszy to, dopiero w piątym akapicie swego sześcioakapitowego
            oświadczenia wyrażają ubolewanie, że piątkowy szczyt w Brukseli "wskutek
            sprzeciwu niektórych uczestników nie mógł dojść do zgody w sprawie wyraźnego
            uznania, że jest to dziedzictwo przede wszystkim chrześcijańskie".
            Zdaniem prezydium COMECE, "ten fakt, który może być interpretowany jako forma
            pogardy dla przekonań znaczącej liczby obywateli wszystkich państw
            członkowskich, pokazuje, że UE musi poświęcić znacznie więcej refleksji swojej
            tożsamości i dziedzictwu. Europa pozostaje projektem w stanie budowy, i to na
            kilku poziomach" - uważają biskupi.
            Na koniec zachęcają "wszystkich chrześcijan i wszystkich obywateli, żeby
            zapoznali się z traktatem. Mając na względzie ratyfikację, wzywamy politycznych
            przywódców, media i intelektualistów, żeby spełnili obowiązek przedstawienia
            traktatu obywatelom, żeby mogli lepiej poznać wartości i cele integracji
            europejskiej" - konkluduje prezydium COMECE.
            [Jacek Safuta (PAP), jezus.pl]
      • Gość: O.dyr. TRABANT Re: Wstyd mi za to ze jestem kato. Mi TeZ!!!!!!!!! IP: *.w83-203.abo.wanadoo.fr 19.04.06, 20:06
        video o kk: video.google.com/videoplay?docid=-5835749526554211113
        • Gość: Ed Re: Wstyd mi za to ze jestem kato. Mi TeZ!!!!!!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.04.06, 05:01
          Jeżeli zdajesz sobie z tego sprawę i odczówasz jakiś niedosyt lub pustkę, to już
          wiele wygrałeś. Rób po prostu tylko swoje. Czy sadzisz, że na szlaku między
          Tarnicą a ... hmmm (i to jest gwóźć) np. Dusznikami nie przemieliliśmyby tochę
          pięknych a jednocześnie paskudnych tras???

          Być może wrtykalnie Ci nie odpowiada. No cóż nie mam zwyczaju na trasie (nie
          miałem też -hi) interesować się czymś innym oprócz z reguły wspaniałych widoków.
    • Gość: Ed Katecheta do więzienia IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.01.05, 20:51
      W poniedziałek, 27 maja Sąd Okręgowy w Zamościu uchylił warunkowe zawieszenie
      kary pozbawienia wolności wobec Marcina L., katechety z Biłgoraja.

      Przed kilkoma miesiącami Sąd Rejonowy w Biłgoraju, za molestowanie seksualne 5
      uczennic (klas młodszych jednej z biłgorajskich szkół podstawowych), skazał go
      na karę 2 lat pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 5 lat próby.

      Marcin L. został też pozbawiony praw wykonywania zawodu nauczyciela religii na
      lat 8. Od tego wyroku oskarżony wniósł apelację.
      Sąd Okręgowy w Zamościu, po rozpatrzeniu sprawy, orzekł 2 lata kary bezwzględnej
      wobec Marcina L.

      PS. Personalia katechety zostały zmienione.
      roztocze.net/newsroom.php/10914
    • Gość: Ed Były ksiądz-katecheta molestuje IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.01.05, 20:52
      w Szkole Podstawowej w Rębielicach Królewskich, powiat kłobucki, były
      ksiądz-katecheta podejrzany o stosowanie przemocy i molestowanie uczennic.
      www.vulcan.edu.pl/rodzice/szkola/rwsz/informacja.html
    • Gość: Ed Molestujący wikariusz IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.01.05, 21:09
      Na trzy i pół roku więzienia gdyński sąd skazał ks. Wojciecha Cz. z
      archidiecezji gdańskiej, oskarżonego o molestowanie seksualne dwóch 12-latków.
      Wyrok nie jest prawomocny, a obrońca zapowiada wniesienie apelacji. ,,To ból dla
      środowiska kapłańskiego, niezależnie od procedur sądowych i wysokości wyroku” –
      powiedział KAI ks. Witold Bock, sekretarz prasowy metropolity gdańskiego.

      Sprawa wyszła na jaw w lipcu 2000 roku, kiedy jeden z chłopców przyszedł do domu
      pijany. Za sprawą rodziców trafił do szpitala. Powiedział, że alkoholem
      częstował go na plebanii kapłan, a potem dotykał jego genitaliów i pokazywał
      filmy pornograficzne. Śledztwo dowiodło, że 36-letniego ksiądz molestował także
      innego 12-latka. Ks. Wojciech Cz. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu
      czynów. W lipcu ub. r. kuria metropolitalna zawiesiła go w pełnieniu funkcji
      wikariusza parafii w Gdyni i w czynnościach kapłańskich.

      www.tygodnik.com.pl/numer/2700/kronika.html
    • Gość: Ed Diabelskie poczucie humoru w katolicyźmie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.01.05, 20:29
      "NIE GROMADŹCIE SOBIE SKARBÓW NA ZIEMI /.../ BO O TO WSZYSTKO POGANIE
      ZABIEGAJĄ /.../ NIE TROSZCZCIE SIĘ WIĘC ZBYTNIO O JUTRO, BO JUTRZEJSZY DZIEŃ
      SAM O SIEBIE TROSZCZYĆ SIĘ BĘDZIE"
      (św. Mateusz 6,19,24)

      "JEZUS DO MŁODZIEŃCA: - JEŚLI CHCESZ BYĆ DOSKONAŁY, IDŹ, SPRZEDAJ CO POSIADASZ
      I ROZDAJ UBOGIM, A BĘDZIESZ MIAŁ SKARB W NIEBIE. POTEM PRZYJDŹ I CHODŹ ZA MNĄ"

      "ZAPRAWDĘ POWIADAM WAM: BOGATY Z TRUDNOŚCIĄ WEJDZIE DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO
      /.../ ŁATWIEJ JEST WIELBŁĄDOWI PRZEJŚĆ PRZEZ UCHO IGIELNE, NIŻ BOGATEMU WEJŚĆ
      DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO"
      (św. Mateusz 19,21,23,24)

      "NIKT NIE MOŻE DWOM PANOM SŁUŻYĆ. BO ALBO JEDNEGO BĘDZIE NIENAWIDZIŁ, A
      DRUGIEGO BĘDZIE MIŁOWAŁ; ALBO Z JEDNYM BĘDZIE TRZYMAŁ, A DRUGIM WZGARDZI. NIE
      MOŻNA SŁUŻYĆ BOGU I MAMONIE"

      "DARMO OTRZYMALIŚCIE, DARMO DAWAJCIE! NIE ZDOBYWAJCIE ZŁOTA ANI SREBRA, ANI
      MIEDZI DO SWYCH TRZOSÓW"
      (św. Mateusz 6,24 10,8,9)

      I jakby podsumowanie bogobojnych powyższych stwierdzeń:

      "DLACZEGO MÓWICIE DO MNIE: PANIE, PANIE, A NIE CZYNICIE TEGO CO MÓWIĘ?
      (św. Łukasz 6,46)
    • Gość: mar Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: 213.25.64.* 29.01.05, 13:56
      kazdy moze prowadzic dzialalnosc uslugowa.trzeba brac przyklad z Kosciola.Gdyby
      wszystkie sp.o.o. tak funkcjonowaly Polska bylaby najbogatszym krajem swiata.
      • Gość: Ed Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.01.05, 15:29
        Szczególnie wyedy, gdy nie placiły by żadnych podatków i jeszcze na swoją
        działalność otrzymywały by dotacje państwowe.
    • Gość: * Katecheta oskarżony o podwójne zabójstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 16:30
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_000602/prawo/prawo_a_6.html
    • Gość: jan Red. Wyszkowski do abp Gocłowskiego :"Oddaj teczki IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 01.02.05, 17:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20122760
    • Gość: jan. K.Wyszkowski do abp Gocłowskiego : "Oddaj teczki" IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 03.02.05, 17:00
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2524452.html
      A Gocu jak zwykle ściemnia. Nie pamięta i takie tam :)))
      • Gość: Ed Re: K.Wyszkowski do abp Gocłowskiego : "Oddaj tec IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.02.05, 22:44
        Teczki powinien oddać nie tylko Gocłowski, aczkolwiek on pierwszy z hierarchów
        kościelnych otrzymał je w "prezencie".
    • Gość: * Religia nie na świadectwach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 15:31
      Religia nie na świadectwach






      Maciej Sandecki 06-02-2005, ostatnia aktualizacja 06-02-2005 19:44

      Unia Lewicy domaga się od ministra edukacji wprowadzenia oddzielnych świadectw
      z religii

      Władze UL-a stwierdziły wczoraj w Gdańsku, że nauczanie religii w szkołach
      publicznych stoi w sprzeczności z art. 57 pkt 7 Konstytucji, który mówi,
      że: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawniania
      swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania".

      - Nie żądamy wycofania religii ze szkół, tylko chcemy, aby przedmiot ten był
      nauczany w sposób nienaruszający praw osób innych wyznań niż katolickie i
      niewierzących - mówi wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka, szefowa UL.

      W liście do ministra Unia pisze, że nie są przestrzegane zasady, aby lekcje
      religii umieszczać jako pierwsze lub ostatnie w dziennym planie
      zajęć. "Aktualna organizacja lekcji religii powoduje, że w praktyce dziecko
      nieuczęszczające na lekcje religii od I klasy szkoły podstawowej do końca
      liceum traci bezproduktywnie na korytarzach szkolnych około 840 godzin
      lekcyjnych, czyli jeden rok szkolny" - czytamy w liście. Zdaniem wicepremier
      dochodzi też do dyskryminacji osób innych wyznań. - Mieliśmy taką sytuację w
      Gdańsku, gdzie uczennicę pobito za to, że nie chodziła na religię - dodaje
      Jaruga-Nowacka.

      W liście do ministra UL domaga się rozporządzenia wprowadzającego oddzielne
      świadectwa z religii.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2536618.html
    • Gość: Ed Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agendy Krk IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:35
      W tym tygodniu do gdańskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu
      przestępstwa przez członków Młodzieży Wszechpolskiej, którzy podczas niedawnej
      demonstracji przeciwników pedofilii i deprawacji młodzieży używali
      hasła: "Odliczajcie życia chwile, szykujemy dla was Chile". W opinii
      organizatorów wspomnianej demonstracji, m.in. z APP Racja, hasło to jest groĽb±
      karaln±. - "O ile zarzuty te się potwierdzą, skierujemy do sądu wniosek o
      delegalizację Młodzieży Wszechpolskiej z art. 13 Konstytucji RP, który zakazuje
      odwoływanie się w działalności publicznej do zbrodniczych praktyk faszyzmu, a
      za takie można uznać odwołanie się do zbrodni reżimu Pinocheta w Chile" -
      powiedział Bartłomiej Morzycki. (źródło: www.uniapracy.org.pl) Nie od
      dzisiaj nie jest żadną tajemnicą, że Młodzież Wszechpolska – bojówka Ligi
      Polskich Rodzin (LPR) jest ewidentnie organizacją przestępczą o charakterze
      bojówkarskim. Jej skrajnie prawicowa ideologia, która sytuuje ją na pozycjach
      ksenofobicznych, wściekle nietolerancyjnych, a także często antysemickich
      przynosi potworny wstyd naszemu krajowi w świecie. W przyszłości zaś ogoleni na
      łyso młodzieńcy z MW, z "mieczykiem Chrobrego" klapie marynarki mogą stać się
      realnym zagrożeniem dla naszej wciąż jeszcze młodej demokracji. Życzę więc
      powodzenia działaczom Unii Pracy w jak najbardziej słusznych dążeniach do
      zdelegalizowania tej bardzo szkodliwej organizacji.
      (Jarek)
      demegaliberal.blog.onet.pl/2,ID6005681,index.html


      Młodzież Wszechpolska uczy dyscypliny?

      "Gazeta Wyborcza" opublikowała rozmowę swego dziennikarza Wojciecha Szackiego z
      sekretarzem Młodzieży Wszechpolskiej Krzysztofem Bosakiem.

      Wojciech Szacki: Oburzacie się, jak się na Was mówi "faszyści", ale robicie
      wiele, żeby tak się kojarzyć. Mówicie: "hierarchia i dyscyplina", "musimy być
      jedną pięścią", "żydokomuna", "pokażemy zboczeńcom, gdzie ich miejsce", a ci,
      którzy mają odmienne zdanie, to dla Was wrogowie.

      Krzysztof Bosak: Są to zupełnie nieuprawnione skojarzenia. Każdy, kto zna
      historię Młodzieży Wszechpolskiej, wie, jak wielu jej działaczy oddało życie za
      Polskę, walcząc właśnie z faszyzmem. Nasze przywiązanie do niepopularnej dziś
      hierarchii i dyscypliny to wyraz poważnego podejścia do wychowania młodzieży.

      Wojciech Szacki: Skąd takie nasycenie militarną retoryką w Waszych
      przemówieniach?

      Krzysztof Bosak: - Nie zauważyłem.

      Wojciech Szacki: A ja tak. Batalia, walka, palenie mostów, starcia - te słowa
      pojawiały się niemal w każdym przemówieniu. Jesteście na wojnie?

      Krzysztof Bosak: - Jesteśmy na wojnie z biernością, lenistwem, brakiem wiary w
      ideały. Taka walka ma wymiar chrześcijański - mówię o zmaganiu się ze swymi
      słabościami. A w wymiarze publicznym, obserwując np. to, co odkrywa komisja
      śledcza, widać, że trzeba walczyć o wyeliminowanie z niego osób w sposób
      oczywisty szkodzących Polsce.

      Wojciech Szacki: Czyli kogo? Czy w Polsce - takiej, o jakiej marzycie - jest
      miejsce dla lewicy, liberałów i, powiedzmy, "Gazety"?

      Krzysztof Bosak: - Polska ma bogatą tradycję tolerancji religijnej i
      gościnności dla innych narodów, ale trzeba zachować umiar, by ta tolerancja nie
      stała się sprzeczna z narodowymi interesami. Nie chcemy w administracyjny
      sposób ograniczać pluralizmu. Nasza działalność sprowadza się do takiego
      wychowania młodzieży, żeby tych środowisk nie wybierano.

      Wojciech Szacki: Szczycicie się tradycją sprzed wojny. Częścią tej tradycji był
      antysemityzm - bojkot żydowskich sklepów, getto ławkowe. Czemu się od tego nie
      odetniecie?

      Krzysztof Bosak: - Przed wojną w Polsce były bardzo liczne mniejszości.
      Młodzież Wszechpolska walczyła o obronę polskich interesów w gospodarce czy na
      uczelniach. Ale nigdy nie było antysemityzmu w sensie nienawiści do Żydów jako
      takich. Dzisiejsza Polska nie ma tego problemu, jest prawie jednolita narodowo
      i nie ma potrzeby do tego wracać.

      Wojciech Szacki: Ale jak mówicie o "zdradzieckim Okrągłym Stole", to zaraz
      wtrącacie, że przeważali tam przedstawiciele jednej mniejszości narodowej,
      mówicie też o żydokomunie.

      Krzysztof Bosak: - Mniejszości narodowe nie zawsze zachowywały się lojalnie
      wobec Polski. Nie może nas ograniczać poprawność polityczna. (PAP)
      wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=6269569&kat=8171&_err=1&ticket=4101171393414040O%2BSVt%
      2BgAiNxQqBrt2OjnySYyJdsYwbAH04tdni1%2BrntCTXuqRlD%2FbUb0t7v95GyhhEV7B69VHz8%
      2Fg1GUVOUO6Q7cHsTdceU%2BLNBD6sk%2BAh2g%2Bo3FNg543H%2BKSYEm9tlL

      Awanturnicy z LPR

      Wykrzykiwali w pociągu faszystowskie i antysemickie hasła, obrażali pasażerów. -
      Jesteśmy nietykalni - powtarzali - relacjonuje "Gazeta Wyborcza".

      Wszystko to miało miejsce w nocy z 14 na 15 stycznia w pociągu relacji
      Szczecin - Terespol. Kilkunastu zachodniopomorskich delegatów LPR jechało nim
      do Warszawy na zjazd krajowy partii. Dwóch z nich dało się we znaki wszystkim.

      Pracownik kolei: Gdy pani z Warsu ostrzegła ich, że wezwie policję i SOK, jeden
      z nich rzucił: "Pokaż jej legitymację".

      Pasażer 1: Krzyczeli, że nikt im nic nie zrobi, bo jeden jest asystentem
      eurodeputowanego Sylwestra Chruszcza, a drugi radnym sejmiku województwa.

      Pasażer 2: Krzyczeli: "Heil Hitler!", głosili, że Hitler miał rację, jak chciał
      zrobić z Żydami porządek. Śpiewali: "Czarnych powiesimy, Światowida postawimy".

      O zdarzeniu poinformowali "Gazetę" pasażerowie. Dziennik dotarł do świadków.
      Ustalił, że awanturujący się to Adam Machaj, sekretarz zarządu szczecińskiej
      LPR, który przedstawia się jako asystent Chruszcza (Jest współpracownikiem -
      prostuje Chruszcz), a drugi to Łukasz Siemaszko, radny sejmiku województwa
      zachodniopomorskiego.

      Obaj są też czołowymi działaczami pomorskiej Młodzieży Wszechpolskiej.

      Oburzeni ich zachowaniem byli też członkowie LPR, którzy razem z dwoma
      awanturnikami jechali na zjazd do Warszawy. Chcą pozostać anonimowi. -
      Z "Gazetą" rozmawiać nam nie wolno - podkreślają. - Gdy zwracano im uwagę,
      krzyczeli: "Jesteśmy siłą!". I to mnie przeraziło - mówi jeden nich. - Woda
      sodowa uderzyła im do głowy, polityczna kariera ich przerosła. (PAP)
      wiadomosci.wp.pl/kat,8171,showopisw,unrolled,wid,6586105,kat,8171,wid,6586105,wiadomosc.html

      Więcej:
      Nietykalni awanturnicy z LPR
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2518353.html
      "Wykrzykiwali w pociągu faszystowskie i antysemickie hasła, obrażali
      pasażerów. - Jesteśmy nietykalni - powtarzali."
      • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:40
        "...zwolennicy Młodzieży Wszechpolskiej skandowali wymowne hasło "lesbijki do
        gazu" proweniencji faszystowskiej. Aktualnie w Internecie można obejrzeć film z
        kampanii przedwyborczej NOP, szerzący obraźliwy slogan "zakaz pedałowania".
        Zwracając uwagę na to, iż język wypracowany przez współczesne, ultraprawicowe
        ugrupowania po lityczne nie różni się niczym od tego, którym posługiwali się
        naziści, jesteśmy tym wstrząśnięci! Obowiązujący w III Rzeszy Paragraf 175 -
        przyczyna holocaustu mniejszości seksualnych - to jedna z najmroczniejszych
        kart w historii człowieczeństwa. Tymczasem dziś w Warszawie, stolicy rzekomo
        wolnego, demokratycznego państwa, prawa do publicznego manifestowania odmawia
        się homoseksualistom i lesbijkom. Za chwilę represje dotkną kolejną grupę,
        która nie przystaje do wizji społeczeństwa nakreślonej przez politycznych
        fanatyków. ..."
        www.lists.most.org.pl/archiwum/zieloni/2004-June/001691.html
      • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:43
        WARSZAWA : "Faszyści! odlatujcie, nie wracajcie!" - takimi okrzykami
        kilkudziesięciu młodych ludzi z organizacji lewicowych żegnało 9 I na lotnisku
        Okęcie Michała Kamińskiego (AWS-ZChN) i Marka Jurka (ZChN - członka krajowej
        Rady radiofonii i telewizji). Obydwaj lecieli do Londynu złożyć wizytę
        aresztowanemu Augusto Pinochetowi. Przed odlotem opryskano go bardzo śmierdzącą
        cieczą.
        www.republika.pl/antinazi2/styczen%201.htm
        • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:47
          WARSZAWA : "Najważniejszym zagrożeniem dla Kościoła w Polsce jest nacjonalizm.
          Tymczasem Kościół w świecie staje się coraz bardziej uniwersalny. Jeśli nie
          pozbędziemy się nacjonalistycznych ciągot, to grozi nam zmarginalizowanie i
          oderwanie id głównego nurtu Kościoła powszechnego" - powiedział ks. Stanisław
          Musiał w rozmowie z Witoldem Beresiem i Krzysztofem Burnetką na łamach Gazety
          Wyborczej z dnia 9 I.

          www.republika.pl/antinazi2/styczen%201.htm
        • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:06
          TYLKO DELEGALIZACJA LPR-u i SAMOOBRONY UCHRONI NAS PRZED TOTALNĄ KLĘSKĄ
          I POŚMIEWISKIEM NORMALNEJ EUROPY!!!!

          info.onet.pl/1,15,11,9391417,28105864,1447262,0,forum.html
          • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:10
            Delegalizacja jest naprawdę radykalnym rozwiazaniem, zale powiedzcie jak
            inaczej poradzic sobie z LPR. Nie boją się nikogo, zadnej policji. Są jedyną
            młodzieżówką która stosuje takie agresywne sposoby działania. Inne partie
            polityczne udaja, że problemu nie ma. Nawet jak struktury lokalne sprzeciwiaja
            sie i widza problem, to władze krajowe partii udaja ze jest ok. Cóz,
            delegalizacja uczyniłaby z nich męczenników a partia zabropniona wyda sie
            ludziom bardziej atrakcyjna. To duzy problem, bo nawet Niemcy nie
            delegalizowali skrajnej prawicy np. DVU. Musimy nagłaśniać ich niebezpoeczne
            poczynania, kiedy łamia prawo i informować o tym prokuraturę (patrz wypowiedzi
            Giertycha ze zjazdu MW, ataki na Marsze itp.). Myśłę też że mozemy ich gnebić
            poprzez maile i w ten sposób im przypominać czym są i ile są warci. Tyle,ze
            wtedy jako osoby prywatne, partia wydaje oswiadczenai i to jest bardzo dobra
            forma. Jak to zrobimy kulturalnie i zgodnie z prawem, efekt moze byc dobry. LPR
            i MW nie moga czuć atmosfery przywolenia i bezkarnosci.
            www.zieloni.org.pl/forum.php?page=&cmd=show&id=6529&category=19
          • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:13
            Moim zdaniem żeby w Polsce nie stała się tragedia potrzebne jest rozwiązanie
            LPR-u (jeśli nie delegalizacja), że o wszawej młodzieży nawet nie wspomnę.
            prawy.pl/czytaj.php?id=2245&dz=nowosci#
            • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:17
              "..Młodzież Wszechpolska próbowała siłą zablokować konferencję w siedzibie Unii
              Wolności. Po starciu unici zostali zamknięci w biurze na kłódkę.."
              serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2494922.html
              • Gość: Ed Re: Czego się boi LPR IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 19:22
                "...delegalizacja chrześcijańskich partii politycznych (tzn partii odwołujących
                się do wartości biblijnych - PO, LPR, Samoobrona, prawie cała prawica)..."
                tygodnik.onet.pl/1,104,8,8519580,25477219,1301044,0,forum.html
                • Gość: Ed Re: Odetnę Radio Maryja od dolarów IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.02.05, 18:44
                  Lech Wałęsa, złożony 40-stopniową gorączką, dyskutuje na www.gazeta.pl z
                  czytelnikami swego listu, w którym oskarżył Radio Maryja o nikczemność

                  Od wczesnego ranka, kiedy do kiosków trafiło wczorajsze wydanie "Gazety" z
                  listem Wałęsy o Radiu Maryja, w gdańskim domu Wałęsów nie milkły telefony.
                  Dzwonili dziennikarze, politycy, "hamowania potoku brudów" pogratulował m.in.
                  Jerzy Owsiak.

                  - Cieszy poparcie, bo już sobie myślę: "Co ja znowu narobiłem"! Jest dwunasta,
                  a ja jeszcze nie zjadłem śniadania - mówi były prezydent. - Do tego jestem
                  chory. Leżę w łóżku z grypą, mam 40 stopni gorączki. Powinienem spać. Ale tego,
                  co podają w Radiu Maryja, już ścierpieć nie mogę, więc walczę.

                  "Gazeta": Kiedy radio popierało Pana w czasie kampanii prezydenckiej, to było
                  dobre, a teraz, gdy na antenie mówią, że Pan był agentem...

                  Lech Wałęsa: Tu nie o mnie chodzi ani o te ostatnie audycje! Już do nich
                  wcześniej pisałem, że to sianie nienawiści z anteny musi się skończyć.
                  Wysyłałem listy, bo mnie bolało, jak tam przedstawiają Polskę w ogóle - że nic
                  się tu nie udaje, że sami złodzieje, że bagno. Nic nie pomagało. Ja im święte
                  słowa, a oni: "moja krowa". Jestem człowiekiem spod znaku Maryi, ale już nie
                  wytrzymałem tej nikczemności. To napisałem list.

                  Wysłał go Pan między innymi do Kongresu Polonii Amerykańskiej i polityków
                  amerykańskich...

                  - Żeby wiedzieli, że dają dolary na głoszenie antypolskich bzdur, na
                  oczernianie Ojczyzny. Oni w tym radiu wszystko podważają. Okrągły Stół
                  podważają, a nie istnieliby, gdyby nie Okrągły Stół. Za zdrajców mnie i innych
                  uważają. I na tej ohydzie się jeszcze dorabiają, zrobili z tego interes. Oni są
                  jedyni sprawiedliwi w Polsce, no więc tylko im się pieniądze należą. Na
                  stocznię zbierali! Niedługo ojciec Rydzyk będzie głosił, że to on zrobił
                  strajk, że to on obalił komunizm, a mnie tam w ogóle nie było. Ile razy ja się
                  musiałem za granicą czerwienić, wysłuchując opinii o Polsce, które to radio na
                  całym świecie rozsiewa. Ale teraz ja im załatwię opinię!

                  Sądzi Pan, że po liście sponsorzy przestaną wysyłać o. Rydzykowi pieniądze?

                  - A wy wątpicie? Ja wiem, kto im posyła dolary. Ameryka - stamtąd głównie
                  płyną. Napiszę, do kogo trzeba. Odetnę Radio Maryja od dolarów, skieruję tego
                  ojca Rydzyka na modlitwę, a nie na uprawianie głupiej polityki. W Polsce też
                  będę pisał, z pomocą syna porobimy listy do biskupów, do wszystkich parafii
                  będę apelował, by nie dawali pieniędzy na to oszołomstwo.

                  Co mam zrobić, kiedy moje dobre imię jest szargane?

                  Gdy w południe rozmawialiśmy z prezydentem, w portalu Gazeta.pl było ponad 200
                  postów od czytelników jego listu, wieczorem - ponad 600. Pierwszy wpis (4.08
                  rano): "Brawa dla pana Wałęsy. Lepiej późno niż wcale". Potem seria podobnych.

                  Wkrótce do natarcia przystąpiła jednak frakcja internautów jadowitych. Główny
                  motyw - prezydent nie ma prawa do krytyki o. Rydzyka, bo był agentem "Bolkiem".

                  "Cienki Bolek jesteś i takim pozostaniesz w historii Polski, czego nawet tysiąc
                  listów opublikowanych w » GW «nie zmieni" - napisał o 7 rano "Kajetan"
                  określający się jako przedstawiciel zagranicznej Polonii.

                  Kolejni internauci w większości brali Wałęsę w obronę, choć często wdzierał się
                  sarkazm. "Radio M. siało nienawiść od zawsze, szkoda że szanowny Pan Prezydent
                  zauważył to dopiero teraz, gdy pieniactwo i awanturnictwo zawadziło o niego" -
                  napisała "Aida".

                  Gdy jeden z internautów stwierdził, że Wałęsa nigdy nie skoczył przez płot
                  stoczni, ale przywiozła go tam motorówką SB, Wałęsa zareagował osobiście. Na
                  forum pojawił się jako "lwprezydent" i napisał m.in.: "Przysięgam Wam, że to,
                  co mi zarzucacie, to nieprawda i mam na wszystko świadków i dowody" Zobacz ten
                  wpis ].

                  Do pełnego emocji postu dołączył (z podaniem źródeł): u wywiad z chorążym SB,
                  który 14 sierpnia 1980 r. śledził go do płotu stoczni i nawet próbował "zdjąć",
                  ale przestraszył się robotników u pismo wysokiego oficera SB z 1985 r.
                  opisujące, jak wymyślił agenta "Bolka" i spreparował jego teczkę.

                  - Czy nie jest dla Pana żenujące, że musi Pan tłumaczyć: "Nie jestem
                  wielbłądem"? - zapytaliśmy.

                  Wałęsa: Ja wiem, że to są szaleńcy, ci ludzie, co zalewają internet stekiem
                  bzdur na każdy temat, ale co mam zrobić, kiedy moje dobre imię jest szargane?
                  Przeszedłem lustrację i jestem ze wszystkich zarzutów oczyszczony, ale ci teraz
                  będą mówili, że ja już w przedszkolu byłem agentem, a potem powiedzą, że płodem
                  byłem podejrzanym...

                  Ja jako aktywny internauta

                  Poranne wystąpienie prezydenta na forum sprawiło, że na jego adres internetowy
                  napłynęło tysiące maili. Skrzynka się zapchała.

                  - No nie! Czegoś takiego nie miałem - skarżył się chory w porze obiadowej.

                  - A często Pan tak intensywnie mailuje?

                  - Oczywiście! Ze mnie jest aktywny internauta! Znam się na komputerach, nikt mi
                  w tym nie pomaga. Piszę na laptopie.

                  Sprawdziliśmy nicka "lwprezydent" na forum Gazeta.pl. W ciągu ostatnich dwóch
                  tygodni Wałęsa kilkakrotnie komentował artykuły w "Gazecie". 12 lutego
                  odpowiedział np. na wywiad z Bogdanem Borusewiczem zamieszczony w
                  przedostatnim "Dużym Formacie".

                  Wypowiedź na forum poświęcona spotkaniu Bogdana Borusewicza i agenta, który na
                  niego donosił

                  Wypowiedź na forum poświęcona Radiu Maryja i lustracji

                  Radio Maryja: ten prymitywny Wałęsa

                  O 13 stacja Rydzyka odpowiedziała na list Wałęsy. W takt "Etiudy rewolucyjnej"
                  Chopina komentarz wygłosił były pracownik Uniwersytetu Warszawskiego prof.
                  Bogusław Wolniewicz. Jego zdaniem list Wałęsy to "próba uciszenia w Polsce
                  niezależnej opinii publicznej": - Czegóż się można po takiej "Gazecie
                  Wyborczej" spodziewać? Natomiast godne uwagi jest to, że do akcji tłumienia w
                  Polsce głosu niezależnego przyłączył się były prezydent Polski pan Wałęsa. I to
                  w sposób paskudny. Ja się po Wałęsie naprawdę wiele nie spodziewam, ale tu
                  przeszedł nawet moje oczekiwania. Nie wypada prezydentowi, nawet jeżeli to jest
                  człowiek prymitywny zupełnie. Sądzę, że on się tak podlizuje "Gazecie
                  Wyborczej", żeby uzyskać poparcie dla ewentualnej swojej prezydentury, co jest
                  marzeniem ściętej głowy naturalnie.
                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2552856.html
                  • Gość: Ed Re: Drugi list Wałęsy do Radia Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.02.05, 18:47
                    OTO LIST I OPINIA NA TEMAT SPRAWY Z RADIEM MARYJA!!!
                    Tak jak w tytule, tak i teraz potwierdzam, że co do slowa, zgadzam się z
                    Panem Prezydentem.
                    Jestem mlodym, bardzo wierzącym czlowiekiem, Bogu dziękuję że moja ukochana
                    babcia, która ma już 87 lat- nie daje sobie wmówić zla i nie wysyla cegielek
                    dla Ojca Rydzyka.
                    Slucha i czasem ma odmienne zdanie.

                    Wiem jednak, że są tacy i jest ich większość, którzy Ojca Rydzyka traktuja jak
                    guru sekty i tak to wygląda!!!

                    "Ojcze Rydzyku gdzie jest Twój Bóg???"- ktoś tak wyśpiewal a ja o to pytam
                    i pytam o nas mlodych...Czy zdaje sobie Ojciec sprawę, że swoim postępowaniem i
                    nienawiścią jaką Ojciec sieje np. do żydów (Chrystus też byl żydem i Bóg nikogo
                    nie przekreśla-zawsze daje szanse) zniechęca Ojciec a wręcz odraża mlodych
                    ludzi od Kościola???

                    To co Ksiądz, a nie Ojciec (bo nazywać kogoś Ojcem to wielka rzecz)- czyni
                    i tak Pan Prezydent nazwal skromnie i dyplomatycznie...
                    Jakie Ksiądz, Księże Rydzyku ma ambicje??? Prezydentura??? Wladza w polityce,
                    kraju, europie??? O co Księdzu chodzi, do czego Ksiądz w tak nędzny i brutalny
                    sposób chce dojść???
                    Jak Ksiądz widzi kraj, Polskę pod swoimi rządami???

                    Z takim punktem widzenia jaki Ksiądz reprezentuje to... dyktatura. Może
                    dyktatura nie tylko Księdza ale i Księdza doradców, którzy przyzwalają na taką
                    dzialalność. Między innymi Księdza Prowincjala redemptorystów, Zakonnicy
                    Redemptoryści, Księża często mówią o Księdzu i jego dzialalności źle i nie
                    podpisują się pod tym co ksiądz glosi.

                    Prosze mi wierzyć, że nie pisze tego ktoś kto neguje kościól i księzy a
                    wręcz przeciwnie...pisze to czlowiek, który mocno wierzy, uczęszcza do kościola
                    i jedni z najlepszych moich przyjaciól to księża... księża inni niż Ksiądz,
                    Księże Rydzyku. Moi znajomi to kaplani z powolania, chodzący pieszo a nie
                    podążający luksusowymi samochodami...


                    Zapraszam Księdza Rydzyka do pewnego kościola w Kadynach- tam widać
                    powolanie i księdza (Ojca zakonnego), który nawet zimą chodzi w sandalach.
                    Śluby, chrzty, pogrzeby udziela wg. Boskiego cennika, czyli za darmo i to jest
                    misja!!! Choć nie mówie o tym, że tak ekstremalnie mają żyć księża.NIE!!!
                    Samochód, komputer, DVD i inne atrakcje są i dla nich, bo są jednymi z nas
                    wszystkich a samotnośc w jakiej żyją, zastępują im takie wlaśnie rzeczy.


                    Ksiądz natomiast ślubowal czystość, ubóstwo i posluszeństwo...pierwszy ślub
                    mnie nie interesuje ale dwa pozostale nawet BARDZO. Tlumaczy Ksiądz, że to
                    misja i tym biednym polakom nie raz opowiada nie stworzone historie o próbach
                    zamachu na Księdza życie (stąd taki luksus jakim Ksiądz podróżuje) a biedni i
                    szacowni polacy wierzą w Księdza opowiadania... ostatni ślub (posluszeństwo),
                    komu??? Komu Ksiądz jest posluszny??? Ma ksiądz za nic zwierzchnika kościola
                    katolickiego w Polsce i jego apele traktuje za nie byle...
                    Ksiądz ma wladzę, Ksiądz ma WIELKĄ wladzę i moc...tylko dlatego, że ma Ksiądz
                    pieniądze, ludzkie pieniądze, biednych emerytów i rencistów, których krzywdzi
                    się odbierając im grosz i trzeźwy umysl w wiecznych reklamach kont Radia Maryja
                    i omamianiu jak to wszyscy są źli.
                    - Jak Ksiądz może powolywać się na Ojca Świętego, a już
                    - Totalnie nie rozumiem, jak ksiądz może powolywać się na Pismo Święte i slowa
                    Chrystusa???!!!

                    Dla mnie to profanacja i obraża Ksiądz, Księże Rydzyku moje uczucia religijne.

                    Radio Maryja, które modli się i wspiera innych potrzebujących-jest potrzebne,
                    oczywiście bez dwóch zdań!!!
                    Polityczne Radio-STOP!!!
                    Jak Ksiądz tak może??? Uważam, że Ksiądz dąży do rozlamu w Kościele i tylko
                    fakt, że w Stolicy Apostolskiej mamy polaka, Zacnego, Wielkiego Polaka- Karola
                    Wojtylę, powstrzymuje Księdza fakt rozlamu.
                    Oby Jan Pawel II, slużyl dlużej w Watykanie niż Ksiądz,Księże Tadeuszu
                    Rydzyku mial "coś wspólnego" z Kościolem Katolickim. "Coś wspólnego"-znaczy
                    rzadzić w Radiu i być Kaplanem. Nie jest Ksiadz godny ani jednego ani
                    drugiego...
                    Panu Prezydentowi DZIĘKUJĘ osobiście, bo widac trzeźwo patrzy na Świat i
                    rzeczywistość i tu Rodacy, Polacy, pamiętający Prezydenturę Pana Walęsy...
                    macie obraz tego czlowieka- Mówi prawdę wprost, nie zaslaniając twarzy i robi
                    to oficjalnie. Teraz Radio Maryja będzie Pana Prezydenta niszczyć i gnębić a on
                    zwyczajny "nasz" czlowiek, mówi co go wkurza...Za to dziękuję, ponieważ mnie
                    też to wkurza.

                    Księże Rydzyku!!!
                    Mówienie komuś, że Radio Maryja jest jedyną nie zależną rozglośnią jest
                    ewidentnym klamstwem i jednocześnie oszczerstwem dla tych, którzy prowadzą nie
                    zależne media w lokalnych miastach.
                    Obraża Ksiądz uczucia religijne i obraża ksiądz media rzetelnie wykonujacę
                    pracę i jesteśmy w stanie zlożyć sprawę do prokuratury i wierzymy w wygraną.


                    Taka dzialalnośc jak Księdza, PRZERAŻA, WZBUDZA ROZPACZ I DAJE SMUTEK!!!
                    Chrystus żyjąc na ziemi pocieszal i nakazywal to czynić. Ksiądz nie dziala w
                    imię Chrytusa, ponieważ wszystko jest zle i wszyscy politycy są źli i ogólnie
                    jest tragicznie w naszym kraju bo dobra w gestach, oczach, miejscach,
                    instytucjach Ksiądz nie widzi. "Nawet w najmniejższym źdźble dostrzegaj dobro i
                    piękno, pozwalaj aby pokochal Cię ktoś i Ty kogoś pokochaj. Żyj pięknem chwili
                    i pozwól aby inni to piękno dostrzegli. To co spotyka Cię- ma swój cel i
                    końcowy efekt u Boga a ty dziękuj mu za wszystko"... dziękuj slowami-

                    "...święty kurz na drodze... święty kij przy nodze... święte krople potu...
                    święty kamień w polu- przysiądź na nim Panie...święty plomień...rosy...
                    ŚWIĘTE WĘDROWANIE! ! !
                    Święty chleb- chleba lamanie... święta sól, solą witanie...święta cisza...
                    święty śpiew... znojny lomot prawych serc... Slupy oczu zapatrzonych... bicie
                    powiek zadziwionych... święty ruch i drobne stopy...
                    ŚWIĘTA, ŚWIĘTA, ŚWIĘTA ZIEMIO CO NAS NOSISZ...

                    TAKIEJ ŚWIĘTOŚCI TRZEBA I TAKIEGO GLOSZENIA MILOŚCI!!!
                    Byli już tacy co glosili nienawiść.
                    "...a bliźniego swego, jak siebie samego" albo "nowe przykazanie, ja dziś daję
                    Wam...abyście się wzajemnie milowali"...

                    Chętnie poslucham wywodów Księdza na temat Milości i Wiary...
                    Tylko niech Ksiądz wie, Ks.Rydzyku
                    - osoba Księdza spowodowala odejście od wiary dwóch moich dobrych kolegów...
                    - osoba Księdza spowodowala śmierć czlowieka, który wplacil 100.000$, (jakie
                    otrzymal w spadku) na konto Radia Maryja... wkrótce po tym, zachorowal na raka
                    i nie mial za co podjąć leczenia... wysylając listy do Radia Maryja-
                    pozostawaly one bez odpowiedzi. Umieral też bez odpowiedzi, "dlaczego"?
                    - osoba księdza sprawila pewnie wiele smutku i cierpień innych... wiem o tych
                    dwóch powyżej, a szczególnie o śmierci tego czlowieka, ponieważ sprawa otarla
                    się o media...

                    WIĘC JAKĄ MILOŚĆ I JAKIE ŻYCIE KSIĄDZ DAJE SLUCHACZOM???
                    JEST KSIĄDZ KATEM TYCH BIEDNYCH STARUSZKÓW I BARDZO GLĘBOKO BĘDĘ ZASTANAWIAL
                    SIĘ NAD TYM ABY ZLOŻYĆ PRZECIWKO KSIĘDZU POZEW DO SĄDU, BO JAK WSPOMNIALEM
                    NARUSZONO MOJE DOBRA OSOBISTE I DOKONUJE SIĘ PROFANACJI NA MATCE BOŻEJ,
                    UŻYWAJĄC JEJ IMIENIEM TAKĄ INSTYTUCJĘ...

                    Z poważaniem
                    Sebastian Kuchejda lat.27
                    Proszę redakcję o umieszczenie komentarza. Poniosę osobiście wszelkie tego
                    konsekwencje. Jednak w wypowiedzi nie ma nic- czym bym kogoś urazil. Jest tu
                    prawda obiektywnego mlodego dziennikarza- katolika również.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20690859&a=20694654
              • Gość: Ed Re: Delegalizacja Młodieży Wszechpolskiej - agend IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.03.05, 02:09
                Delegalizacja Młodzieży Wszechpolskiej - prokuratura bada sprawę

                Dokumentację prokuratorską 17 incydentów, których w całej Polsce w ostatnich
                latach dopuściła się Młodzież Wszechpolska (MW), kompletuje stołeczna
                prokuratura rozpatrująca wniosek krakowskiej Unii Wolności o delegalizację MW -
                "młodzieżówki" Ligi Polskich Rodzin.

                W lutym członek zarządu małopolskiej UW Jan Hoffman złożył w prokuraturze
                wniosek o podjęcie działań w celu delegalizacji MW.

                Wniosek powołuje się na Konstytucję, prawo o stowarzyszeniach i Kodeks karny -
                zabraniające m.in. propagowania treści faszystowskich i nawoływania do
                nienawiści na tle rasowym i narodowościowym. Do wniosku dołączono przykłady
                naruszających porządek prawny III RP działań MW, m.in. z użyciem przemocy, w
                Polsce z okresu dwóch lat.

                We wtorek szef Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście Piotr Woźniak
                powiedział PAP, że postępowanie prokuratury w tej sprawie potrwa jeszcze przez
                dłuższy czas.

                "Trwa bowiem kompletowanie dokumentacji dotyczącej 17 incydentów wskazanych we
                wniosku" - dodał. Wyjaśnił, że trzeba ustalić, czy prokuratury prowadziły
                śledztwa w tych sprawach, czy stawiano komuś zarzuty oraz - co najważniejsze -
                czy ewentualne zarzuty wiązały się z działalnością w imieniu Młodzieży
                Wszechpolskiej.

                "Po ściągnięciu wszystkich materiałów z prokuratur dokonamy ich analizy" -
                oświadczył prokurator. Dodał, że jeśli zostanie udokumentowane, że MW trwale
                naruszała porządek prawny RP, wtedy możliwy jest wniosek o jej delegalizację.
                Podkreślił, że taki wniosek może też złożyć organ administracji.

                O tym, czy jakieś ugrupowanie narusza konstytucyjny zakaz istnienia organizacji
                odwołujących się w swych programach do totalitarnych metod i praktyk działania
                nazizmu, faszyzmu i komunizmu, orzeka Trybunał Konstytucyjny.

                Z wnioskiem o zbadanie takiej sprawy przez TK mogą wystąpić: szef MSWiA,
                prokurator generalny oraz Sąd Okręgowy w Warszawie prowadzący ewidencję partii
                politycznych. Jeżeli Trybunał rozstrzygnie, że partia narusza zakaz
                Konstytucji, sąd "niezwłocznie" wykreśla ją z rejestru. Dalsza działalność
                takiego ugrupowania byłaby wtedy nielegalna. Postanowienie TK nie podlega
                zaskarżeniu.

                Wniosek o podjęcie działań w celu delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej złożył
                w lutym członek zarządu małopolskiej Unii Wolności Jan Hoffman. MW
                zapowiedziała pozew przeciw Hoffmanowi za naruszenie jej dobrego imienia.
                Zdaniem MW, Hoffman w uzasadnieniu wniosku dopuścił się "licznych oszczerstw i
                pomówień".

                Młodzież Wszechpolska to powstała w 1922 r. młodzieżowa organizacja endecji -
                nacjonalistycznego ugrupowania polskiej prawicy. Jej pierwszym prezesem
                honorowym był Roman Dmowski. MW reaktywowano pod koniec lat 80. za sprawą
                Romana Giertycha, dziś lidera LPR i honorowego prezesa MW.

                Ostatnio w Giżycku podczas obchodów 25-lecia "Solidarności" kilkudziesięciu
                działaczy LPR, MW oraz sympatyków Radia Maryja uniemożliwiło wystąpienie Lecha
                Wałęsy. Wznoszono okrzyki: "Precz z Wałęsą", jeden z protestujących rzucił w
                stronę b. prezydenta śnieżką. Spotkało to się z protestami wielu środowisk.
                Liga Polskich Rodzin nie odpowiada za działania MW; to suwerenne
                stowarzyszenie - mówił szef klubu parlamentarnego LPR Marek Kotlinowski.

                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2615383.html
                • Gość: eD KATOFASZYZM IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.11.05, 01:13
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=32509533
    • Gość: Ed Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. i jego "handele" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 18:45
      GDAŃSK : W liście skierowanym 7 I do ks. Jankowskiego z polecenia abp
      Gocłowskiego kanclerz kurii ks. Stanisław Zięba i wikariusz Wiesław Lauer
      przypomnieli, że kościół nie może być miejscem handlu. "Niedopuszczalne jest
      sprzedawanie przy kościele takich pozycji, które sieją nienawiść czy usiłują
      dzielić biskupów i społeczeństwo katolickie". Ks. Jankowski przeniósł stoisko z
      książkami z kościoła do biura parafialnego.
      www.republika.pl/antinazi2/styczen%201.htm
    • Gość: Ed Zakonnik oskarżony o molestowanie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 00:24
      Przed sądem z Lipnie (Kujawsko-Pomorskie) stanął zakonnik oskarżony o
      molestowanie seksualne 14-letniej dziewczynki. Oskarżony nie przyznaje się do
      winy; grozi mu do 10 lat więzienia.
      www.tygodnik.com.pl/numer/275820/obraztygodnia.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka