emony 01.11.08, 23:55 ładując komputer do samochodu zrobiłam mu małe kuku i zanim nie wykombinuję jak to naprawić to nie mogę pić. a miałam ambitny plan zabawy z systemami, przekładaniem plików i przesiadką na swojego starego rzęcha wrrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nienill Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 00:34 a ja mam obecnie laptopa specjalnej troski biedak nie wytrzymal cisnienia, rozerwalo go od srodka ale jeszcze dyszy, nalezy mu sie szacunek Odpowiedz Link
emony Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 00:44 a tak w ogóle, to przez moment miałam świetny humor zwlokłam się z łóżka, naładowałam prochami wsiadłam w autko i pojechałam na cmentarz z pół godziny jeździłam próbując przechytrzyć niebieskich ale tak poblokowali okolice cmentarza i tak wymachiwali swoimi świecącymi patyczkami że w końcu zaparkowałam daleko - daleko (ale cholernie jestem dobrym kierowcą) i poszłam - razem dwie godziny łażenia po samej nekropolii więcej ludzi tylko przy bramie głównej, potem można było sobie wybierać alejki pustawe lub zupełnie puste. jedyne wkurzające - rodziny z dziećmi dzieci miały latarki i kiedy już wzrok się do ciemności przyzwyczaił to taką latarką bachor po oczach i znowu na moment nic nie widzisz a kałuże (głębokie) czyhają jak zawsze na każdych rozstajach ludzie zastanawiający się w którą stronę do wyjścia takie to czarujące, że sama postanowiłam się zgubić po załatwieniu odwiedzin style kłótni (rozważań geograficznych) różne ale zwykle sypało kurwami gęsto nie bez przyczyny - to największy cmentarz w kraju wielki park z nieregularnymi alejami najpierw miłe spotkanie z babcią wyjaśniłam babci czemu o tej porze i sama zapaliłam, co miałam zapalić i polazłam unikając szerokich arterii do kwatery, gdzie dziadek leży - dotarłam bez problemu ale - łażę od grobu do grobu - i nic cholera - a w zeszłym roku - też po ciemku - jak po sznurku no ale łażę, wpadam w pół zapadnięte jakieś jeden taki zadeptany nieboszczyk dostał w ramach rekompensaty znicz może już nikt na tą panią potem nie wszedł a dziadka nie ma mówię: dziadek - wstawaj. ale gówno. dziadek uczciwie od lat 16 nie fika. na ławeczce przy grobie babci (babcia zmarła gdy jeden z siedzących miał 6 lat) siedzą dwaj kolesie i pociągają piwo. co jakiś czas koło nich przechodzę, wkrótce znam nazwiska całych rządków zmarłych kolesie siedzą wymieniają spostrzeżenia lingwistyczne - jeden do drugiego, że on chodził na angielski i dlatego wie, że to kiss. a gdyby tamten drugi chodził na łacinę? to też by wiedział. uprzejmie milkną, gdy kolejny raz ich mijam mijają mnie dwie panie - na przełaj pomiędzy grobami ostro do przodu i podniesionym głosem omawiają sytuację mieszkaniową pewnej fryzjerki z dzieckiem (co Ty pierdolisz? z dzieckiem??) no z dzieckiem właśnie - ma go z jednym, ale teraz ma drugiego i chcą razem zamieszkać no to może jakiś pokój wspólnie z kimś innym ale jaki właściciel wynajmie dwupokojowe mieszkanie żeby w nim, kurwa, mieszkało 5 rodzin. ok - może to nie ta kwatera. dwa kroki dalej - jest - dziadzia się znalazł prawie sobie zakrzyknęłam z radości ostatni znicz - zniczyk - przyznajmy gotówka się jakoś rozpełzła a potem wreszcie po latach dziadka życzenie spełnione: żeby mu przynieść na grób pół litra no więc nasączyłam grób absolwentem i rezygnując z gubienia się programowego ruszyłam z powrotem - byle szybciej bo zdążyło mi się zrobić zimno chciałam sobie tylko ułańskie skrzydła zobaczyć z bliska i w panoramie kaplicę przy okazji natrafiłam na małe zbiegowisko wokół żonglerów, wymachiwaczy ogniem nawet nie sam widok, co dźwięk, wart był chwili zatrzymania potem jeszcze pomnik - tym, którzy nie powrócili z morza monument poświęcony pamięci sybiraków z krzyżem katolickim, prawosławnym gwiazdą dawidową i półksiężycem okrytymi polskimi flagami przy wyjściu wystawa zdjęć pomników Powązkowskich (przy Powązkach w podłym hotelu) spędziłam najgorszą noc swojego życia - parę miesięcy temu zdjęcia grobów poetów innych sław. nazwisko Pana, który sam opisał swój nagrobek trafnie bardzo - wyleciało z głowy może się przypomni. potem wizyta u rodziny - żeby się rozgrzać obejrzany kawałek "Zielonej mili" i rozpieprzony włącznik kompa przy transporcie. niezły wieczór. znowu mi zimno. czas odpowietrzyć kaloryfery wracam walczyć z obudową Odpowiedz Link
aidka Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 01:22 hmmm największy cmentarz w kraju, a także jedenz większych w Europie jest w moim rodzinnym Szczecinie. Emony, byłaś na Ku Słońcu ? Odpowiedz Link
aidka Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 01:57 mój Tata Swiętej Pamięci tam leży. i Babcia. I Dziadek. nie wiedziałam, że z latarkami się tam chodzi w noc Święta Zmarłych... naprawdę wódkę polałaś na grób swemu Dziadkowi ? niemożliwa jesteś. Odpowiedz Link
emony Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 02:08 dziadek przyszywany sąsiad - od brzdąca mnie adorował robił za mnie połowę prac na ZPT nazywał smerfetką - jedyny dziadek jakiego miałam fantastyczny gawędziarz, myśliwy alkoholik mogę mieć tylko do siebie pretensje że tak późno zrealizowałam zamówienie przebarwny człowiek mam w życiu szczęście - choć sama jestem, kim jestem to spotykam i bywam ważna dla ludzi niebanalnych. Odpowiedz Link
aidka Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 02:14 emony napisała: > dziadek przyszywany > sąsiad - od brzdąca mnie adorował > robił za mnie połowę prac na ZPT > nazywał smerfetką - jedyny dziadek > jakiego miałam > > fantastyczny gawędziarz, myśliwy > alkoholik > > mogę mieć tylko do siebie pretensje > że tak późno zrealizowałam zamówienie > przebarwny człowiek > > mam w życiu szczęście - > choć sama jestem, kim jestem > to spotykam i bywam ważna > dla ludzi niebanalnych. tak. to rzeczywiście wielkie szczęście. gdy czytałam to, co napisałaś o swej wyprawie na cmentarz... szkoda, że nie mogłam dziś być u Taty. też był niebywale niebanalnym Człowiekiem tęsknię za Nim czas w ogóle, ale to kompletnie w ogóle zupełnie nic a nic nie leczy ran Odpowiedz Link
emony Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 02:21 inaczej. rany zostają a czas uczy z nimi żyć. ludzie ważni pozostają takimi na zawsze. bez względu na wszystko. Odpowiedz Link
emony Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 02:40 aidka napisała: > czas w ogóle, > ale to kompletnie w ogóle > zupełnie > nic a nic > nie leczy ran gabra.wrzuta.pl/film/tp3G8JBru4/cyganeria_-_ania_i_grazyna_lobaszewska Odpowiedz Link
skinny.bitch Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 09:52 widze ze lubi pani nocne marsze zapraszam na nocna masakre: nocnamasakra.pl/ Odpowiedz Link
elzbieta007 Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 10:21 Kim jesteś, emony? Urzekł mnie Twój opis spaceru po Powązkach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
emony Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 02:49 > i zanim nie wykombinuję jak to naprawić > to nie mogę pić. a miałam ambitny plan pijąc wykombinowałam jak. ino brak delikatności - in vino - natura gwałtowna - veritas wyrwałam kabelki, dźgnęłam się nożem i nadal wiem, co mam zrobić przede wszystkim położyć się, a jutro, odzyskawszy precyzję obnażyć dwa przewody, takie tycie, tyciuchne i potraktować klejem w nadziei, że utrzyma i nie spowoduje kiedyś pożaru Odpowiedz Link
aidka Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 07:23 to wino piłaś czy resztę wódki z flaszki cmentarnej ? ja wódki nie znoszę - od samego zapachu mi się chce wymiotować. a wino tylko wytrawne. ale teraz to żadnego alkoholu nie pijam, bo się boję depresjogennego działania. Odpowiedz Link
emony Re: kuźźźźźwa 02.11.08, 08:02 druga butelka w domu też nie lubiłam wódki ale na dobre wino mnie nie stać a piwa powoli dość cholera - żałuję, że spałam. Odpowiedz Link
elzbieta007 To nie jest odpowiedź, 02.11.08, 18:27 ale nadal czekam... Masz znakomite pióro. Kim jesteś? (nie chodzi mi o nazwisko, to tylko etykieta. Kim się czujesz, co jest dla Ciebie ważne? Skąd ten smutek, choć przetykany całkiem nienostalgiczną obserwacją i refleksją? ? Odpowiedz Link