15.01.10, 02:11
dziś, pani z sąsiedztwa, słyszalna mocno, do 14-latki : ty k....,
wstań jak do ciebie mówię - jesteś nikim, nikim !!! g....
osiągniesz ! zero ! wywłoko! wstań, jak do ciebie mówię.
etc.

a jakiś czas temu, gdy było zamieszanie : policja, pogotowie - się
mi kotek wymknął.
na tyle dzieciak był mądry, że, gdy ciekawość świata zaspokoił,
wchycnął do mieszkania, gdzie pierwsze okno było dostępne.
okno było tej pani z sąsiedztwa.

ponoć nic, kotka - dziewczynina nie jadła, choć ta pani, wyzywająca
wnuczkę od k..., się starała kociczkę zadowolić - wołowinę jej
kupowała i inne takie.
wypisała też ogłoszenia - ręcznie, bez ksero też, że jest ten kotek
zgubiony u niej i się dzięki niej Nicolka znalazła.
a, że kotek wewnętrzny i zima była - to jasne dość, że bez pomocy
tej pani, umarłaby.

nie wiem, jaki z tego wniosek.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: twarze 15.01.10, 10:00
      mój ojciec też by kotka nie zagłodził
      uważał że zaspokojenie podstawowych potrzeb matarialnych jest wszystkim, o
      potrzebach emocjonalnych nie wie nic, matka zresztą też, tyle że spokojniejsza
      od niego była i nie trzeba się było bać jej przewagi fizycznej i furii.
    • lucyna_n Re: twarze 15.01.10, 10:02
      a tak ogólnie, może zgłoś to do dzielnicowego jak będzie tak wrzeszczala,
      zadzwoń i powiedz że w domu obok straszliwa awantura jest, przyjadą i babie
      szczęka zleci do podłogi potem będzie się bała i może to ją trochę otrzeźwi. Jak
      Ci zarzuci że to Ty to powiedz że za każdym razem jak usłyszysz że tak krzyczy
      na córkę to wezwiesz policję.
      Żeby moi sąsiedzi reagowali tobym może nie byla takim cholernym wrakiem teraz.
    • mskaiq Re: twarze 15.01.10, 13:30
      Bo Twoja sasiadka wierzy ze w taki sposob pomaga Swojemu dziecku.
      Ona nie rozumie ze strasznie szkodzi.
      Z kotem pomaga bo rozumie ze kiedy jest glodny to trzeba nakarmic.
      Nie ma zlych ludzi Aideczko, sa tylko ludzie ktorzy nie rozumieja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • niewomeli5 Re: twarze 15.01.10, 13:57
        Kiedy zginęła moja Mama miałam prawie 19lat.Kiedy zwróciłam się do
        ojca po pomoc powiedział mi że jestem już dorosła i mam radzić sobie
        sama.Rozpatrując zachowanie ojca w kategorii złego lub nie
        rozumiejącego skłaniam się bardziej ku pierwszemu.(Pominęłam
        niektóre słowa jakich użył).
        • mskaiq Re: twarze 15.01.10, 21:58
          Mysle ze kiedy zwrocilas sie do Ojca po pomoc to wtedy On sam nie
          potrafil pomoc sobie. Moglo byc w nim wiele zlosci, bezradnosc ktora
          wylal na druga osobe. Popatrz na reakcje ludzi ktorym sie wszystko
          wali. Sa te reakcje przeciwko sobie i otoczeniu.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • olga_w_ogrodzie Re: twarze 15.01.10, 22:05
            czemu autorka postu miała rozumieć ojca, gdy on nie chciał jej
            zrozumieć ?
          • niewomeli5 Re: twarze 15.01.10, 22:58
            Nie wiem czy coś mu się wtedy waliło na głowę,nie wiem czy przejął
            się śmiercią Mamy.Rodzice byli wiele lat po rozwodzie,ojciec nie
            bardzo miał ochotę na jakiekolwiek kontakty ze mną.Nie potrafię go
            zrozumieć tym bardziej że mam swoje dzieci i nie wyobrażam sobie
            siebie w podobnej sytuacji.(Mój Syn ma 6,5roku a Ojciec nie miał
            dotąd czasu na poznanie wnuka).
          • niewomeli5 Re: twarze 15.01.10, 23:02
            Dodam tylko że ojciec nie pracuje więc nie wynika to z braku czasu
            tylko z innych,nieznanych powodów.
    • mskaiq Re: twarze 16.01.10, 01:35
      Mysle ze mogl nie przejac sie smiercia Twojej Mamy. Jest duzo takich
      ludzi, nie czuja wiele, nie dopuszczaja do siebie zadnych emocji.
      Tak sie bronia przed cierpieniem.
      Unikaja rowniez milosci bo nawet ja identyfikuja z cierpieniem.
      Zwykle nie dopuszczaja do zblizenia sie do innego czlowieka, probuja
      postawic granice aby druga osoba nie mogla sie zblizyc rowniez.
      Zycie takich ludzi jest bardzo trudne, nie ma w nim radosci, sensu,
      jest puste. Wybieraja ta pustke bo boja sie milosci, boja sie ze
      ponownie ich skrzywdzi.
      Ktos takiemu czlowiekowi musialby pokazac bezwarunkowa i madra
      milosc ktora rozwialaby ich strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • niewomeli5 Re: twarze 16.01.10, 09:55
        Chciałam pokazać Ojcu miłość,jezdziłam z malutką córką,zapraszałam
        do swojego domu,chciałam aby należał do rodziny którą stworzyłam bez
        niego.Kiedy urodziłam syna dałam sobie spokój z wizytami u
        Ojca,nieraz do niego dzwonię ale też nie bardzo ma chęć na
        rozmowę.Istotnie,nigdy nie brałam tego pod uwagę,ale może on w ten
        sposób wyraża swój lęk...Zawsze myślałam że po prostu nie zależy mu
        na rodzinie a teraz będę musiała to wszystko jeszcze raz przemyśleć.
        • lucyna_n Re: twarze 16.01.10, 10:20
          nie daj sobie robić wody z Mózgu, Mskaiq to łysemu każe zrobić trwałą ondulację
          jak mu się tak uwidzi.
          • niewomeli5 Re: twarze 16.01.10, 11:18
            Ja już i tak stosunków z Ojcem nie zmienię,mój syn póki nie dorośnie
            nie dowie się że ma dziadka który nie chce go znać,ja nie chcę żeby
            on cierpiał jak ja kiedyś.Próba zrozumienia zachowania Ojca będzie
            dla mnie że tak to powiem czysto formalna.Tak na prawdę to zawsze
            było mi go trochę żal,nigdy nikogo nie miał(tzn.nie chciał mieć).Ale
            zawsze bardziej było żal mi siebie samej,dziewczyny która została
            sama a od Ojca dostała takiego kopa że trudno było wstać.Dlatego
            całe życie uważałam że to po prostu zły człowiek.
            • mskaiq Re: twarze 16.01.10, 11:52
              Nie ma zlych ludzi Niewoneli5. My zwykle projektujemy nasze odczucia
              na drugiego czlowieka myslac ze on czuje tak samo jak Ty.
              Dla Ciebie to jest niepojete zachowanie nie odwidzic swojego wnuka.
              Dlatego myslisz ze jest zly ale nie wiesz co sie naprawde z Ojcem
              dzieje.
              Mysle ze warto isc do psychoterapety, opowiedziec mu o Ojcu. Mysle
              ze wyjasni Ci dlaczego taki jest, ze to nie jest zly czlowiek ale
              bardzo nieszczesliwy.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • niewomeli5 Re: twarze 16.01.10, 12:11
                Dziękuję za radę,jeszcze nie wiem co z tym zrobię.Jeśli coś ulegnie
                zmianie to dam znać,ja także pozdrawiam.
                • lucyna_n Re: twarze 16.01.10, 14:42
                  ja Ciebie ostrzegam, żeby potem płaczu nie było że Mask zmanipulował i się
                  wykończylaś próbując zrealizować jego utopijne rady.
                  na serdeczne pozdrowienia też się nei ma co nabierać u niego one idą z automatu.
                  • niewomeli5 Re: twarze 16.01.10, 16:15
                    Wracając do Ojca to nie pójdę do niego z rozportartymi ramionami i
                    błaganiem o miłość,raczej w samotności przemyślę jego zachowanie i
                    obojętnie do jakich wniosków dojdę to niestety kontaktów z nim
                    utrzymywać nie będę.Jak już pisałam ja próbowałam wiele razy,za
                    każdym razem bezskutecznie,niezależnie od tego czy zachowanie Ojca
                    jest wynikiem choroby czy tego że jest zwyczajnie zły,ja sobie nic
                    zarzucić nie mogę.
                    • lucyna_n Re: twarze 16.01.10, 17:30
                      czasem najlepsze to odciąć przeszłość i tyle, dość masz swoich problemów tera, i
                      musisz mieć na nie siły nie je tracić na beznadziejną sprawę. Gdyby ojciec
                      chciał tego pojednania, rozmowy to co innego, a tak. Będziesz walić głową w mur?
                      i co to komu da? zadowolisz tylko Maska który Cię potem będzie maglował o dalsze
                      samokatowanei się w imię jego filozofii.
                      • niewomeli5 Re: twarze 16.01.10, 20:05
                        To prawda,gdyby Ojciec chciał to wie gdzie mieszkam.To mądre zdanie
                        odnośnie odcinania się od przeszłości,w moim przypadku pasuje
                        idealnie.
                        • lucyna_n Re: twarze 16.01.10, 20:35
                          Ja sama walczyłam ze sobą i uczuciem powinności i winy, wyciąganiem ręki do ojca
                          przez kilkanaście lat, jedyne co uzyskalam to dodatkowe rany i dodatkowy ogromny
                          stres, oraz jego niezmienioną nienawiść, niechęć i krytykę. Z mamą udało mi się
                          dojść do porozumienia, wysłuchała mnei i trochę też powiedziała o swoich
                          powodach, więc chociaż w dzieciństwie i wczesnej mlodości nasz kontakt był
                          kiepski i wygkądało to wszystko beznadziejnie miało to sens i cieszę się z tego,
                          chociaż ona nie za bardzo rozumie depresję i agorafobię to jednak jakoś tam mnie
                          stara się zrozumieć. Ale jak ktoś czyha tylko na moją wyciągn^ętą rękę żeby na
                          nią napluć to ja bardzo przepraszam, mam tylko dwa policzki, każdy nadstawiłam
                          po kilka razy, no i koniec tego dobrego. Na własne życie i problemy jakie ono
                          niesie muszę mieć siły, i nie mogę sobie pozwolić na luksus marnowania tych
                          resztek jakie mi zostały na takie beznadziejne poczynania i to jeszcze na osobę
                          ktora w głównej mierze przyczyniła się do tego że radzę sobie gorzej niżbym
                          mogła gdyby nie zgotowała mi takiego psychisz terroru.
                    • mskaiq Re: twarze 16.01.10, 21:27
                      Pojscie z otwartymi rekami niczego by nie zmienilo, tylko zraniloby
                      Ciebie wiecej. Jemu moglby pomoc dobry psychoterapeuta, ale musialby
                      sie zdecydowac na terapie a On najprawdopodobniej uwaza ze jej nie
                      potrzebuje.
                      Ty nie masz nic sobie do wyrzucenia, niczego sie nie da zmienic na
                      sile, co sama widzialas probujac kontaktowac sie z Ojcem. Nie mniej
                      dobrze jest rozumiec ze za jego zachowaniem stoi choroba.
                      Zrozumienie pozbawia zalu do drugiej osoby i zlego myslenia o niej.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • niewomeli5 Re: twarze 16.01.10, 21:57
                        Nie sądzę aby Ojciec się gdzieś leczył.Ja go nawet kiedyś poprosiłam
                        żeby ze mną poszedł do psychiatry bo akurat córka miała wizytę,to
                        powiedział że chyba żartuję że on tam pójdzie i że to nie jego
                        towarzystwo.Co jest jakgdyby jednoznaczne że ja i moje dziecko
                        starsze też nie jesteśmy dla niego jak on to ujął:towarzystwem.
                        • mskaiq Re: twarze 16.01.10, 23:42
                          niewomeli5 napisała:
                          >Co jest jakgdyby jednoznaczne że ja i moje dziecko
                          > starsze też nie jesteśmy dla niego jak on to ujął:towarzystwem.
                          Tak to wlasnie widzi. Jego uczucia sa zablokowane. Gdyby je
                          odblokowac, przyszedlby do Ciebie sam i prosilby o wybaczenie,
                          wiecej blagalby o to bo wyrzuty sumienia nie pozwolilyby mu zyc.
                          Wtedy stalby sie najsczesliwszym dziadkiem.
                          Serdeczne pozdrowienia.
              • lucyna_n Re: twarze 16.01.10, 14:41
                mask pierdolisz od rzeczy
                są źli ludzie, tak samo jak są dobrzy ludzie, w każdym złym można pewnie znleźć
                pierwiastek dobrego, a w każdym dobrym złego,ale fakt pozostaje faktem
                skrzywdzil własne dziecko i lata całe nie naszła go żadna refleksja, to co to
                znaczy że on jest dobry? Nie to znaczy że postapił i postępuje nadal źle a
                dlaczego? być może to po prostu zły człowiek.
                • mskaiq Re: twarze 16.01.10, 21:50
                  Patrzysz w kategoriach dobry, zly. Zgadzam sie ze skrzywdzil swoje
                  dziecko i ze nigdy nie naszla go zadna refleksja.
                  On nie rozumie. Gdyby ktos przywrocil takiej osobie emocje to
                  zrozumialby, pojawilyby sie wyrzuty sumienia, zrozumienie i wtedy
                  blagalby Ciebie o wybaczenie.
                  On broni sie przed emocjami, zanim one sie pojawia on je odrzuci i
                  zyje w swoim nieczulym swiecie. To bardzo zly swiat, bez milosci,
                  bez uczuc.
                  Czy z tego powodu jest zly ? Nie jest zly, dobry psychoterapeuta,
                  moglby otworzyc go. Nauczyc go nie bac sie milosci, leku i pokazac
                  jak sie z tymi emocjami obchodzic.
                  Zwykle kiedy nastepuje takie otwarcie, osoba spotyka sie z depresja,
                  czesto probuje sie ukarac za zlo ktore dokonala w przeszlosci.
                  Serdeczne pozdrowienia.
    • mskaiq Re: twarze 16.01.10, 01:37
      olga_w_ogrodzie napisala
      >czemu autorka postu miała rozumieć ojca, gdy on nie chciał jej
      >zrozumieć ?
      Bo Ona potrafi kochac, czuc. Jej Ojciec tego nie potrafi.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: twarze 16.01.10, 02:54
        mskaiq napisał:

        > olga_w_ogrodzie napisala
        > >czemu autorka postu miała rozumieć ojca, gdy on nie chciał jej
        > >zrozumieć ?
        > Bo Ona potrafi kochac, czuc. Jej Ojciec tego nie potrafi.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        więc jest usprawiedliwiony ?

        no bo dopiero co, tego nieszczęśnika usprawiedliwiałeś.
        • mskaiq Re: twarze 16.01.10, 05:45
          Ty Aideczko rozpatrujesz wszystko z punktu widzenia winny, niewinny
          albo usprawiedliwiony, nieusprawidliwiony.
          Dla mnie jak mozna winic czlowieka za cos czego nie rozumie i nie
          umie zrobic.
          Zeby moc przytulic drugiego czlowieka trzeba umiec kochac. Bez tej
          umiejetnosci jest to niemozliwe.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • olga_w_ogrodzie Re: twarze 17.01.10, 04:06
            mskaiq napisał:

            > Ty Aideczko rozpatrujesz wszystko z punktu widzenia winny,
            niewinny
            > albo usprawiedliwiony, nieusprawidliwiony.
            > Dla mnie jak mozna winic czlowieka za cos czego nie rozumie i nie
            > umie zrobic.

            zatem zlikwidujmy cały wymiar sprawiedliwości - nie stawiajmy przed
            sądem morderców, gwałcicieli etc., nie karzmy ich, bo winić ich nie
            można - wynika z Twego rozumowania.

            • mskaiq Re: twarze 17.01.10, 11:41
              Mysle ze juz obecnie nie karze sie mordercow, gwalcicieli, etc
              ktorzy maja schizofrenie bo uwaza sie ze nie sa oni swiadomi tego co
              robia.
              Jesli chodzi o socjopatow to karze sie ich nadal ale wielu
              psychiatrow czy psychologow zdaje sobie sprawe z ograniczonej
              swiadomosci takich ludzi. Z czasem, jestem przekonany ze zamiast
              zamykania takich ludzi w wiezieniach bedzie sie ich poddawalo
              psychoterapii i leczeniu.
              Wiezienie nie uczy, ludzie po pobycie tam bardzo szybko sa znowu w
              kolizji z prawem i czesto te nowe przestepstwa sa o wiele
              powazniejsze.
              Serdeczne pozdrowienia.

    • amamit Re: twarze 17.01.10, 10:42
      Moge Olu?
      Znalam kiedys kobiete, ktora przygarniala do domu kazdego nieszczesnego zwierzaka, jaki mial szczescie spotkac ja na drodze. Twierdzila, ze "jaki kto dla zwierzat, taki dla ludzi".
      Niestety znalam ja bardzo dobrze. Swoja milosc ludziom okazywala w zadziwiajacy sposob... Moze i kochala? Mam nadzieje. Ale juz sie tego nie dowiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka