canoine 03.05.10, 00:03 umiejętność zaciskania zębów w podobnych chwilach jakkolwiek jeśli się rozejrzeć to na pustyni i tak nie ma do kogo tej gęby otworzyć. można by teoretycznie swobodnie krzyczeć. ale jednak strach. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mskaiq Re: doceniam 03.05.10, 12:01 Kiedy zaciskasz zeby to nie przynosi to wielkiej ulgi. Czy jest cos co kochasz, do czego moglabys sie przytulic ? Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 03.05.10, 17:23 od dziecka przytulałam się do ścian i przedmiotów. zostało mi to do dziś. być może kiedyś coś kochałam. może kogoś. ale chyba dawno. albo nawet wcale. zęby zaciskam odruchowo. czym skorupka za młodu nasiąknie.. to już potem z automatu. wzajem serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 03.05.10, 17:25 o to, że choćby mi Wszechświat spadł na głowę, można przyjąć założenie, że sobie poradzę. a jeśli nie to i tak niewielką by zrobiło różnicę. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: doceniam 03.05.10, 13:19 a ja nie doceniam zaciskania zębów, niepotrzebna męka dla zaciskającego a reszcie i tak to wsjo rawno, nawet czasem lepiej żeby ktoś krzyczał bo przynajmniej też można, Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 03.05.10, 13:44 a ja uczę się ostatnio i podoba się - daje dystans po co dawać innym wiedzę o sobie wtedy nawet po latach będą przeciw wyciągać po co. Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 03.05.10, 17:28 nie umiem krzyczeć. znaczy umiem. ale jakoś mi nie wychodzi. ciężko się krzyczy przez zaciśnięte gardło. z zaciskaniem zębów to taka śmieszna historia, że aby ich nie zaciskać, trzeba móc sobie na to pozwolić. a ja już widzę te tłumy, które by mi pospieszyły z pomocą, gdybym sobie w którymś momencie jednak nie poradziła. Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 03.05.10, 17:48 canoine napisała: > a ja już widzę te tłumy, które by mi pospieszyły z > pomocą, gdybym sobie w którymś momencie jednak nie poradziła. są ludzie, na których krzyk nie robi wrażenia za to nieustanne zaciskanie zębów przestrasza Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 03.05.10, 18:32 Twoje (w sensie każdego z nas) dobrze to umiejętność wyciągania się z bagien za grzywkę bagien mijania lub stąpania po nich na modłę jezusową Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 03.05.10, 19:06 wszystko fajnie. ale jestem już naprawdę niewąsko zmęczona. Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 03.05.10, 20:02 wcale nie miało być fajnie oczekiwałaś interwencji typu ręką odjął? Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 03.05.10, 23:51 masz dość irytujący zwyczaj przypisywania mi treści wg swojego uznania. Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 03.05.10, 19:17 możliwe, że to tylko zmęczenie, ale dziś wydaje mi się, że pogubiłam się w tym, co się dzieje. choć od wczoraj jest względnie spokojnie. ale trudno w świetle ostatnich tygodni snuć opowieści o normalności.. przyszła mi dziś do głowy myśl o psychiatrze. tylko.. tylko właściwie nie wiem z czym bym miała do niego pójść.. dzień po dniu rozszarpuję się na kawałeczki i czasem przemknie mi przez czaszkę niepokój ile tak jeszcze dam radę.. ale siły mam jeszcze sporo. i materiału do szarpania. albo to wszystko jedno wielkie moje urojenie. nie macie czasem wrażenia, że to, co uważacie za rzeczywistość, jest jakby nie do końca realne? nie odczuwacie czasem niepokoju na myśl, że oto zaraz przyjdzie, podejdzie do Was ktoś, nie wiadomo kto, ale ktoś i położy dłoń na ramieniu i to wszystko, w co wierzyliście, co dotąd było Waszą rzeczywistością, okaże się jedynie snem nieprawdziwym, mglistym urojeniem? to jakby się ziemia spod nóg miała za chwilę nagle usunąć gwałtownie. a może jestem po prostu zmęczona. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: doceniam 03.05.10, 21:56 ja w takich chwilach jednak uważam że clono nei takie złe. ale ja to słaba jestem, mazgajowata generalnie niezbyt skłonna do znoszenia jakiegokolwiek cierpienia. Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 03.05.10, 23:56 clono zostawiam raczej na chwilę kiedy zaciśniętymi zębami mimo zaciśnięcia radośnie dzwonię niczym bożonarodzeniowymi dzwoneczkami. albo kiedy zaczynam odnosić wrażenie, że jakby mijamy się ze światem o dobre parę kilometrów, a ja zdecydowanie nic nie piłam. Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 04.05.10, 01:21 naprawdę chciałabym zmienić swoje życie Lucy. zawsze brakowało mi jakiejś zdolności oceny sytuacji. albo to jakiś mechanizm obronny, że na mnie mój stan robił zawsze dużo mniejsze wrażenie niż na osobie, której go miałam opisać. biorąc i poprawkę na umniejszanie. chciałabym zmienić. znaleźć spokój. nauczyć się zaspokajać potrzeby. także i te podstawowe. tylko nie wiem jak. już mnie chwilami rezygnacja dopada. jakieś dwa tygodnie temu skłonna byłam uznać, że mam depresję. ale gdzie tam, jak jutro pójdę znów do pracy i znów będę w stanie robić tam nawet za dwie inne osoby jak dam nieco na gaz. to nie tak, że nic się nie zmienia. wrócę w środę na terapie i już samo to będzie jakąś zmianą. tyle razy wcześniej rzucałam, odchodziłam, zmieniałam, uciekałam. ale to powoli strasznie się ten proces dzieje. a ja jestem z tym wszystkim sama. i chwilami to jestem zwyczajnie okropnie zmęczona. potrzebowałam się wygadać trochę. wbrew podejrzeniom - niczego nie oczekuję. Odpowiedz Link
mloda.starsza.najstarsza Re: doceniam 04.05.10, 02:48 Zrobiło na mnie wrażenie Canoine. Może dlatego, że parę lat temu mogłabym się pod tym postem podpisać, pod każdym słowem, obiema rękami. Nie wiem, chyba nie jestem najwiarygodniejszym przykładem,że można to o czym pisałaś zmienić, bo przecież choruję. Z drugiej strony czy bez zmian mogłabym tak długo siedzieć w tym depresyjnym dole mając cały czas nadzieję, że to wkrótce minie? Czy umiałabym sama siebie pocieszać, zamiast się obwiniać i krytykować. Na pewno nie. W stosunku do Ciebie mam więcej niż nadzieję. Mam pewność, że zmienisz swoje życie. >ale to powoli strasznie się ten proces dzieje. Bo inaczej nie można, inaczej się nie da. W końcu jednak, pewnie ze zdziwieniem zauważysz, że jesteś całkiem inna i świat wokół jest inny i relacje z ludźmi też. Na jedno tylko chciałam zwrócić uwagę: >jak jutro pójdę znów do pracy i znów będę w stanie > robić tam nawet za dwie inne osoby jak dam nieco na gaz. To też moje i to był błąd, którego już się nie udało naprawić. Może dziś mam tą moją dystymię, bo na luz za późno wrzuciłam? Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 04.05.10, 05:49 Nawet nie o depresję chodzi, bo tej jako takiej nie mam. Raczej. Acz zdarzają się chwile, kiedy wypisz wymaluj. Jednak nawet mnie to nie przekonuje. Ja jestem zwyczajnie popieprzona. Ekhm - zaburzona znaczy. Z zaburzoną osobowością. Charakter po przejściach. Bujanie się na emocjonalnej huśtawce opanowałam całkiem dobrze. I nie tyle smutek, co permanentna złość i lęk mi towarzyszą. Wkurw właściwie. Teraz nawet wstałam, zrobiłam kawę. Po czym usiadłam z tą kawą i przyszła mi do głowy myśl "zabiję się". Skąd ona, po co, dlaczego akurat teraz od rana? Może po prawie nieprzespanej kolejnej nocy. Mózg już durnieje. I jestem wściekła. Od samego otwarcia oczu. Dla zasady już chyba, bo nie wiem na co, na kogo i z jakiego powodu. Znów wpuszczę tę parę wściekłości w gwizdek pracy. Choć taki pożytek. I może będę potem zbyt zmęczona, by chwycić wieczorem za żyletkę. To się wszystko ze sobą łączy. Jak i to, że z rozpaczliwego braku, po raz kolejny przytulę się dziś wieczorem do zimnej ściany. Moje życie jest dość smutne, jeśli się mu przyjrzeć głębiej niż na pierwszy rzut oka. Bo tak to całkiem ok. I czasem jedyne co mnie tu trzyma to głupia nadzieja, że uda mi się to wszystko kiedyś naprawić.. No więc - do dzieła. Miłego dnia. Odpowiedz Link
mskaiq Re: doceniam 04.05.10, 15:18 Nie przychodza mi juz do glowy mysli typu zabije sie. Kiedys przychodzily, ba glosy bardzo zachecaly. Strasznie sie zyje z permanetna zloscia i lekiem, nie mozna wtedy spac. U mnie kazda noc to ucieczka przed lekiem, zloscia, glosami i bolem w swiat milosci. Wtedy nie obchodzilo mnie co sie dzieje wokol, nie analizowalem, nie sluchalem glosow i zasypialem. Budzily mnie w nocy wiele razy ale wlaczalem moj mechanizm obronny i ponownie zasypialem. W dzien wiedzialem co bedzie. Glosy beda probowaly mnie sprowokowac do zlosci, nienawisci, leku albo zalu. Czasem sie im udawalo, szczegolnie na poczatku. Wtedy bylo tak zle jak u Ciebie obecnie. Byly we mnie dwa swiaty, jeden zly jak pieklo drugi dobry, pelen milosci, bezpieczenstwa, radosci. Uciekalem w ten dobry, tam byla normalnosc i zycie. W drugim byla tylko smierc. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 04.05.10, 08:30 canoine napisała: > albo to jakiś mechanizm obronny, że na mnie mój stan > robił zawsze dużo mniejsze wrażenie niż na osobie, której go miałam opisać. > biorąc i poprawkę na umniejszanie. robisz postępy w pisemnej mocy komunikowania cierpienia i nadawania mu poloru niezwykłości niedostępnej innym śmiertelnikom Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 04.05.10, 17:21 > i nadawania mu poloru niezwykłości > niedostępnej innym śmiertelnikom nie lubię patosu. daleko mi. Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 04.05.10, 17:57 piszesz, że jesteś zaburzona. jak długo leczysz się regularnie. rok, dwa, trzy lata? dziwi Cię, że niedobre wraca i mocno trzyma za twarz? - tym razem pytanie zadane w chmury Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 04.05.10, 18:15 nie dziwi mnie. nie o zdziwienie chodzi, a o pewien brak zrozumienia. wiem wiele więcej niż parę lat temu. niby wiem jak to działa, niby widzę którędy biegnie jaki schemat. ale nijak nie przeszkadza mi to powielać je w nieskończoność. a można by przypuszczać, że nawet średnio inteligentna jednostka uczy się na błędach. zwłaszcza własnych. więc nie rozumiem, dlaczego mimo posiadanej wiedzy, ciągle nie udaje mi się pewnych rzeczy w życiu naprawić. przestałam już nawet wymagać efektów swej pracy od razu. nauczyłam się, że na pewne rzeczy potrzebny jest czas, a niekiedy bardzo dużo czasu. więc dzielnie próbuję. ale jednak ciągle mi jakby w tym czegoś brakowało. czasami zwyczajnie trochę siły. Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 04.05.10, 18:30 zamiast mielić to na forum, skonfrontuj z żywymi ludźmi tu nie znajdziesz odpowiedzi. ani siły. za to ciekawie obserwuje się postęp własnej degeneracji canoine napisała: > wiem wiele > więcej niż parę lat temu. niby wiem jak to działa, niby widzę którędy biegnie > jaki schemat. ale nijak nie przeszkadza mi to powielać je w nieskończoność. a > można by przypuszczać, że nawet średnio inteligentna jednostka uczy się na > błędach. zwłaszcza własnych. więc nie rozumiem, dlaczego mimo posiadanej wiedzy tu nie o wiedzę chodzi to taki kierat i koleiny. ale podobno da się wyjść jeśli jest dokąd potem iść powodzenia. Odpowiedz Link
canoine Re: doceniam 04.05.10, 18:34 skonfrontuję jutro na terapii. to w zasadzie jedyny mój poligon. jednym z utartych traktów jest tendencja do izolowania się i schodzenia światu z oczu, gdy mi się robi źle. do przełamania jak i reszta. ale już nie dziś. dzięki. Odpowiedz Link
szarodziejka Re: doceniam 04.05.10, 18:41 canoine napisała: > jednym z utartych traktów jest tendencja do > izolowania się i schodzenia światu z oczu, gdy mi się robi źle. a to akurat rozsądne. nic gorszego niż dzielenie się / okazywania własnego złego albo sami się rozchorują, albo wbiją w odwecie na pal. Odpowiedz Link