sukcy
26.07.14, 11:33
Naukowcy badali wpływ sportu na zdrowie.
Naukowcy twierdzą, że na 20 procent ludzi sport nie działa wcale. Można to stwierdzić badając genotyp. A niektórych nawet pogarsza.
Jednocześnie ci sami naukowcy stawiali tezę, że długie bieganie nie ma sensu. I wystarczy trening trzy razy intensywnego wysiłku po 20 sekund w odstępach minutowych.
Testował to na sobie prowadzący program.
Po miesiącu poprawiła mu się gospodarka cukrami, natomiast nie poprawiła mu się wydolność tlenowa, choć stwierdzili, że dłużej biegł.
Rozumiem więc, że chyba chodziło o tak zwany pułap tlenowy.
Tylko to, że pułap tlenowy głównie zależy od genów to wiemy od dawna. Biegi wygrywają ciągle etiopczycy. Tylko dlaczego to ma być niby wskaźnik zdrowia? Czy jest uduowodnone, że kolarze zawodowi, tratloniści, mistrzowie maratonów mają nazdrowsze życie? Słyszałem, że jest wręcz przeciwnie.
Więc o co chodzi tym naukowcom? Badany dziennikarz na skutek różnych działań, poprawił ilość spalanych kalorii, poprawił wrażliwość na insulinę, ale jednocześnie stwierdzili, że geny ma takie że nie osiągnie korzyści ze sportu. Bo nie poprawił tego co wiemy, że się nie poprawia i co może yć wskaźnikiem dla szukających młodych talentów sportów wytrzymałościowych i tyle.