136ty
15.05.17, 09:46
Red pill to haslo propagandowe zachodniej prawicy, ktora rzekomo chce wyprowadzic ludzi z matrixa liberalizmu do rzeczywistosci.
Ktos dorzucil feministke Camile do tego. To bzdury.
Ona hejtuje rozne bzdury feministek i pewnie to sie podoba prawicy, ale jest chyba jasne ze to hejt w obrebie rodziny. Chce uratowac liberalizm przed glupota wlasna. Demokraci to nie musi byc monolit, podobnie jak u republikanow sa tacy jak Arnold calkowicie centrowi i sa ewidentni naziole.
Odwrotnie, pelno tych liberalow z czasem zmieni poglady i przerzuci sie na prawice w ramach logiki "kto za mlodu nie byl...." , a Camille wlasnie tego nie zrobi.