136ty
27.07.17, 10:24
Ze ich dzieci w sekcie
Prawda lezy w tym ze zmienily sekte.
Mysle ze wczesniej tez byly w rodzinnej sekcie ktora pozniej zmienily na pozorne przeciwienstwo.
Mam tu problem moralny.
Sekta jest zlem. Ale w zyciy jak pisalem to co okresla sie sekta moim zdaniem ma mechanizmy sa permanentne w ludzkim zyciu.
I z jednej strony chcialbym powiedziec: zacznijmy wreszcie brac odpowiedzualnosc za swoje zycie, a nie rozszerzac ciagle obwarowania etyczne.
Z drugiej jednak strony sa ludzie ktorzy poszukuja, bo sa w dupie. I ja to rozumiem. Nie wszystkie gowno sprowadza sie do tego ze stan sie jak inny to ci sie poprawi. Gdyby tak bylo nie byloby tylu nieszczesliwych ludzi .
Zeby si zmienic trzeba rozszczelnic mozgownice. W stanach kryzysow emocjonalnych ludzie robia sie bardziej naiwni. Jak dzieci . I dlatego uwazam ze dobrze jakby dexintegracje pozytywna przechodzili sami.
Ciekawa sprawa jest z sektami. Czesto zwykly szarak w necie krzyczy. Frajerzy, jak mogli dac wyludzic od siebie tyle kasy. A ja sie spytam. Dlaczego ty madry nie masz tyle kasy.
Jak wezmie sie ludzi sukcesu oni czesto maja taka naiwnosc w sobie. Ludzie ktorzy duzo rozpoznali sa inteligentni cierpa za miliony .
Dlatego bym powiedzial w zyciu jasno odpiwiadajmy za siebie i nigdy jednak nie tworzmy religii.