Dodaj do ulubionych

Mma. Tai chi.

12.12.17, 17:09
m.youtube.com/watch?v=LZ6j0i0LxNo
W sumie podoba mi sie idea chinskiej cenzury. Chiny to kulturalny kraj ktory mam wrazenie zawsze gnoi sie przez nasladowanie zachodu.

Chyba trzeba rozroznic pewne sprawy.

Po pierwsze nasterydowany chinczyku, ty za dekade bedziesz pokontuzjowanym wrakiem, on bedzie nadal mlody. Bruce Lee byl wybitnym atleta ktory chcial przekuc na zachodnia modle swoje umiejetnosci. Cwiczyl boks. Byl silny niesamowicie. Jego zycie to trening. Zabila go w wieku 32 lat zwykla tabletka chyba na bol glowy. A moze jego eksploatowanie organizmu osłabiło system immunologiczny? Dzis jest kult conditioningu skrajnego. Mlodzi ludzie umieraja na boiskach, w halach.



A teraz do sedna. Nie ma prawdziwej sztuki walki. Kto jest lepszy? Lew walczacy klami. Slon masa. Czy bakteria wszystkich mogaca zabic? Sa różne sztuki walki.

Mma jest walka sportowa. Z regulami. Walka sportowa musi troche trwac zeby ktos zaplacil za bilet. Kupuje emocje. Na ulicy zadna walka nie trwa minuty.

W napierdalance takiej nasterydowany chinczyk wygra. Ale sa tez mali chinczycy. Walczacy nie zxzawodnikami mma, tylko dresiarstwem z dzielnicy. I co najwazniejsze. Te wszystkie miekkie style eleganckie maja tez swoja brudna strone. Moga zlamac ci bark itd.

Jak aikido ma walczyc w mma jesli mma zabrania dzwigni na male stawy?


I tego nie rozumieja fani mma czemu istnieja rozne style.
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: Mma. Tai chi. 12.12.17, 17:20
      Wschod inaczej rozumie conditioning. Dla zachodu to sila miesni tylko.dla nich tez cos takiego jak sila tkanki lacznej. Cos co cwiczy sie cale zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka