136ty
12.08.18, 23:58
Przeczytałem drugi raz słynne niegdyś Przebudzenie.
Strasznie mnie rozbawiało za pierwszym razem, teraz po dekadzie umiarkowanie mnie biorą walory literackie tego dzieła. Ale zaciekawiło mnie, że było tam z grubsza opisane wszystko co zrozumiałem na temat problemów z głową. Nawet pewne myśli były do których dochodziłem w stanie wskazującym na szaleństwo. Sądzę więc, że buddyzm jest mi bliski z natury mojej, nawet bez śladów jego jakiegokolwiek praktykowania.