Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    bez tematu

    16.09.08, 10:18
    Zastanawiam sie czy skoro
    jestem bardzo samotna;
    nie mam chlopaka i nigdy nie mialam;
    lecze sie na terpaii, bo nie daje sobie rady sama ze soba, inni ze mna tez nie
    wytrzymuja [w sumie tego nie wiem, bo nikt sie ze mna nie spotyka];
    nie moge patrzec na pary itp,
    to jaki sens ma szukanie 'tego jedynego'?, zakochiwanie sie, itp ?
    Obserwuj wątek
      • ladynemeyeth Re: bez tematu 16.09.08, 10:28
        Na razie terapia jest najważniejsza. Dopóki nie wyleczysz u siebie
        bolących obszarów, wymyślanie sobie celów jest udręką. Niestety
        trzeba się skupić na bieżącej chwili i na tym, co jest do zrobienia.
        Z czasem sama zobaczysz sens!
        Buziaki :-*
        • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 10:40
          myslalam, ze bedzie mi latwiej isc przez zycie jak zaczne terapie, a jednak
          powoli zaczynam wycofywac sie z terapii [boje sie jej skutkow].

          idealna ucieczka :(
          • ladynemeyeth Re: bez tematu 16.09.08, 10:44
            Dla mnie terapia na początku była bardzo ciężka. Po jednej sesji
            potrafiłam zasnąć o godz. 19 i obudzić się następnego ranka ... Na
            nic nie miałam siły. Poza tym wywleczenie problemów podczas sesji
            było jak zderzenie z ciężarówką. Jakby mnie ktoś walnął w głowę
            normalnie! Ale sobie na to pozwoliłam - tak źle się czuć. Poproawa
            przyszła po kilku miesiącach, uodporniłam się na wywlekanie
            problemów i skupiłam na dalszej pracy.
            Ja mam może inne cele, niż facet, ale mam i wiem, że na razie nie
            moge się im całkowicie poświęcić, bo wyleczenie się jest ważniejsze.
            • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 10:55
              problem w tym, ze ja po 8 miesiacach terapii dopiero zdalam sobie sprawe, ze
              jestem chora [na forum jedna czytelniczka opisala zachowanie swojego partnera],
              niezle. mowilam o tym na zajeciach.
              teraz powoli ewakuuje sie.

              poza tym:
              masz racje z tym celem jakim jest wyleczenie sie - jako chora, to stwoze tylko
              chory zwiazek z mezczyzna, o ile taki sie pojawi w moim zyciu.
              • ladynemeyeth Re: bez tematu 16.09.08, 11:08
                Nie jest powiedziane, że stworzysz chory związek. To nie jest jakaś
                reguła.
                Chodzi o to, że jeżeli nie ma nikogo w Twoim życiu teraz, to nie
                zadręczaj się tym. Skup się na terapii. Myślenie o związku plus
                jeszcze strach przed tym, że ten związek może być chory to
                nieprzyjemna mieszanka.
                Naprawdę lepiej się skupić na zdrowieniu, bo to bardziej
                konstruktywne działanie i na pewno przyniesie efekty!
                I co to znaczy, że "się ewakuujesz"?
                • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 12:13
                  > I co to znaczy, że "się ewakuujesz"?

                  ze odsuwam sie od terapii, gorzej na niej pracuje; czasem opuszczam zajecia
                  grupowe, a jak juz jestem, to nic nie mowie o sobie.
                  • ladynemeyeth Re: bez tematu 16.09.08, 12:59
                    Ja jeszcze nie przeszłam grupowej, ale znajoma mi mówiła, że ona
                    miała takie fazy, że uczestnicy grupy ją wkurzali, terapeutka że
                    niby jej nie pomagała i cała terapia była do niczego - wymyslala
                    sobie wiele wymowek, żeby zrezygnować.
                    Ja zaczynam grupę od stycznia i przygotowuję się na takie jazdy, bo
                    zdaję sobie sprawę, że może być bardzo ciężko.
          • megg2003 Re: bez tematu 16.09.08, 11:24
            Jeśli teraz Ci źle, to terapia jest po to, by to zmienić. Ból "terapeutyczny"
            nie będzie większy niż Twoje dotychczasowe cierpienie z powodu problemów ze
            sobą. Uwierz mi. Nie bój się. Dasz radę.
            • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 12:42
              wiesz, ja po 8 miesiacach terapii dopiero zrozumialam, ze jestem chora.
              wczesniej na poczatku terapii byo ze mna bardziej OK niz teraz jest.
              • megg2003 Re: bez tematu 16.09.08, 12:56
                Bycie DDA nie jest chorobą, dlaczego tak to nazywasz??
      • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 10:28
        > Zastanawiam sie czy skoro
        > jestem bardzo samotna;
        > nie mam chlopaka i nigdy nie mialam;
        > lecze sie na terpaii, bo nie daje sobie rady sama ze soba, inni ze mna tez nie
        > wytrzymuja [w sumie tego nie wiem, bo nikt sie ze mna nie spotyka];
        > nie moge patrzec na pary itp,
        > to jaki sens ma szukanie 'tego jedynego'?, zakochiwanie sie, itp ?

        a brakuje mi mezczyzny jak cholera
      • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 10:34
        juz chyba wiem

        ja szukam ojca

        a ze chce mi sie faceta, to chyba naturalne.
        • megg2003 Re: bez tematu 16.09.08, 11:28
          Masz przyjaciółkę, dobrą koleżankę? Jeśli ona ma ochotę, z nią spędzaj czas -
          zastąpisz sobie potrzebę bycia blisko z kimś. A inne potrzeby związane z facetem
          też musisz jakoś sobie na razie zastępować. Wiem, że to trudne, też cierpiałam z
          tego powodu, ale warto było.
          • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 12:16
            nie mam
      • mskaiq Re: bez tematu 16.09.08, 11:42
        Bycia z druga osoba trzeba sie nauczyc. Na poczatku popelnia sie
        wiele bledow i te bledy przynosza wiele zalu, zlosci, bolu. Powoli
        jednak cos sie zmienia, stajemy sie madrzejszi, uczymy sie jak
        zachowac milosc i zwiazek.
        To naturalne ze chcesz byc z kims, ze szukasz mezczyzny, ze
        chcialabys sprobowac. Czasem mozna spotkac mezczyzne ktory jest
        bardzo dojrzaly emocjonalnie, taki mezczyzna moze bardzo pomoc,
        potrafi poprowadzic pokazac droge.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 12:15
          chcialabym, zeby u mnie to "Czasem mozna spotkac..." wystapilo.
          • megg2003 Re: bez tematu 16.09.08, 13:02
            Nie reaguj na jego wypowiedzi, bo nie dość, że jest totalnym ignorantem to
            jeszcze pierdoli trzy po trzy i wciąż to samo. Już chyba setki wątków powstało
            na jego temat na całym forum Zdrowie. Nie pozwólmy by tutaj też sie panoszył.
          • megg2003 Re: bez tematu 16.09.08, 13:15
            To taki przykład:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33197&w=84089823
      • fajny.piotrek25 Re: bez tematu 16.09.08, 12:00
        Mam wszystkiego dosć
        • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 12:39
          no to od czytania moich postow humor Ci sie nie poprawi
      • anciax Re: bez tematu 16.09.08, 12:24
        Z reszta jak ja mam wyzdorwiec, kiedy ja zyje w iluzorycznym swiecie z
        przeswiadczeniem, ze swiat nie ma prawa mnie skrzywdzic...
        • antykret_live Re: iluzje 16.09.08, 13:26
          To zmień to! Tylko od Ciebie zależą Twoje przekonania i poglądy. Po
          to jest terapia, żeby Ci w tym pomóc, więc się z niej nie wycofuj.
          Efekty przyjdą prędzej czy później. Poczujesz je NA PEWNO. I w końcu
          spotkasz odpowiedniego faceta, ktory będzie pasował do stopnia
          Twojego rozwoju i samoświadomości. Lecz musisz być wtrwała i mieć
          cały czas na widoku swój główny cel: UZDROWIENIE z ran dzieciństwa.
        • magnetx Re: bez tematu 16.09.08, 21:03
          Hej

          Mam troche podobnie - patrzenie na inne pary rozklada mnie na lopatki. Nie zawsze, ale czesto z w miare spokoju potrafie zlapac momentalnie mega dola patrzac na innych i ich szczescie (ktorego moze nawet nie doceniaja, bo nigdy nie mieli problemow jak my).
          Tez bardzo brakuje mi "drugiej polowki", ale sklaniam sie ku teorii, ze najpierw trzeba sie uporac ze swoimi problemami, zeby stworzyc zdrowy zwiazek - i to w 2 kwestiach: 1. doboru odpowiedniej osoby i 2. zdrowego ulozenia sobie wspolnego zycia, w ktorym nie bedzie poszkodowanych w szczegolnosci dzieci.
          Wiem ze nie jest to latwe, bo sam cale zycie na razie haruje na przyszle zycie, ktore w zalozeniu ma byc lepsze :)
          Pewnie nie jest to zawsze regula, ale metoda "na skroty", czyli odpuszczenie terapii i zwiazanie sie z kims jak najszybciej moze spowodowac powtorzenie historii rodzicow a byc moze i ich rodzicow itd. bo czasem to idzie z pokolenia na pokolenie.

          Zycze wytrwalosci w terapii i nie migania sie :)
          Pozdrawiam
        • gorodecka82 Re: bez tematu 16.09.08, 22:09
          właśnie a propos tego "na skróty" o czym pisze magnetx
          na skróty nie ma sensu, ja zanim sie dowiedziałam o dda
          myslałam ze bycie z kims akceptacja kogoś w stosunku do mnie roziwaze moje problemy z podejsciem do życia do samej siebie...moze prezz chwile tak było tak a rzcej tak mi sie wydawało ...ale to wszystko co we mmnie siedziało jednak z czasem dawało o o sobie znac i niszczylo wszytsko...i potem było jeszcze gorzej po kilku razach próbach związków to zauwazyłam taka cyklicznośc ;/
          dobrze ze chodzisz na terapie /ja sie nie umiem poki co przemóc;/ i napewno po takim czasie terapii juz o wiele wiecej rozumiesz wiesz o sobie i jestes silniejsza, ja nie wiem poki co jak jest na terapii ale juz po tych kilku postach czy artykółach, książkach widze że to coś daje jakas zmiane chociaz malutka ale zawsze na lepsze
          w każdym razie POWODZENIA
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka