dotera
30.09.20, 16:45
Widze ze internet rzucil sie na tego pana jako na agenta fsb.
Ciekawe czemu teraz sie rzucili. I czy czasem agenci sie nie rzucili. Bo jak widze kamikadze atakuje to juz mam watpliwosci. Najsmieszniejsze ze ten ewidenty paranoik zarzuca profesorowi paranoje.
Kto jest agentem a kto nie kto to wie.
Ale nie bardzo rozumiem na czy polega agenturalnosc profesora, jego robota. Bo na przyklad na czy agenturalnosc Nawalnego widze. Nawalny atakuje ludzi wladzy zeby wiedzieli ze musza trzymac sie putina. Przy czym ma mnostwo informacji i niewiele mu sie dzieje, tak jakby te infi dawaly mu sluzby. I didatkowo wyciaga dzieciaki na ulice i sluzby od startu maja wylapanych aktywnych gowniarzy zanim sir zaczna organizowac
A profesor? Opowiada spokojnym glosem jak rosja sie wali i putin niedlugo zostanie obalony. No i co z tego ma byc korzystnego dla sluzb? Czy od tego stanie sie liderem opozycji? Niecsadze