Dodaj do ulubionych

przyjaciele..

24.09.08, 08:42
czy osoby zaburzone są zdolne do przyjaźni?
ile trwa hodowanie przyjaciela?
ja za przyjaciela uważam kobietę
którą znam od.. 17 lat?
i widuję raz na kilka miesięcy

czasem zdarza mi się mówić o innych: przyjaciele
ale nie czuję tego rezonansu - w środku
nawet jeśli ci ludzie wiedzą o mnie bardzo wiele

dla mnie przyjaźń to patyna
i morze wiary w tego drugiego

jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • 60_secund Re: przyjaciele.. 24.09.08, 08:57
      hodowla przyjaciół, niezłe
      hoduję, hoduję takiego i marnieje
      nie wyhodowałam żadnego okazałego
      • cartagena Re: przyjaciele.. 24.09.08, 09:25
        mnie się jedna prawdziwa
        i bezczasowa przyjaźń trafiła

        poza tym mam kilkoro dobrych znajomych -
        których też widuję raz na kilka miesięcy
        - albo w pracy -

        a kiedy mój rozpad stał się tak widoczny
        że szeptaną wieścią poszło: "ale co się dzieje?"
        to okazało się, że mam wielu sobie przychylnych
        choć wcześniej do głowy by mi o nich nie przyszło myśleć
        inaczej jak dobrzy znajomi - a teraz?
        może kiedyś przyjaciele?

        jeśli przeżyją, co aktualnie im funduję
        to muszą być przyjaciele. albo święci.

        ale ciężko tak nazwać przyjaźnią przyjaźń
        to czas. lata. klęski. i wyciąganie za grzywkę.

        tylko jak zaburzony może być przyjacielem
        skoro z siebie daje tylko zamęt
        i nie potrafi skrzesać nic dobrego?

        to nie jest transakcja w jedną stronę..
    • aurelia_aurita Re: przyjaciele.. 24.09.08, 09:23
      > czy osoby zaburzone są zdolne do przyjaźni?

      tak.
      ale pewnie to też zależy od rodzaju i ciężkości zaburzenia. tacy np. psychopaci
      to raczej z definicji nie są zdolni.
      • cartagena Re: przyjaciele.. 24.09.08, 09:27
        aurelia_aurita napisała:

        > ale pewnie to też zależy od rodzaju i ciężkości zaburzenia. tacy np. psychopaci
        > to raczej z definicji nie są zdolni.

        cóż - ja już zostałam raz skwitowana
        jako psychopatka, więc wiele by wyjaśniło
        • aurelia_aurita Re: przyjaciele.. 24.09.08, 09:30
          > cóż - ja już zostałam raz skwitowana

          przejmujesz się tym co jakiś idiota (czy idiotka) raz o Tobie powiedział?
          no to mam dobrą wiadomość: skoro się przejmujesz, to nie jesteś psychopatką :)
    • aurelia_aurita Re: przyjaciele.. 24.09.08, 09:33
      a swoją drogą, kto powiedział, że koniecznie trzeba mieć wielu przyjaciół i
      ciągle się z nimi spotykać?
      ja np. mam przyjaciółkę, z którą od lat spotykam się raz na miesiąc-dwa, czasem
      nie widzimy się jeszcze dłużej, ale jak już się spotkamy, to się nie możemy nagadać
      • cartagena Re: przyjaciele.. 24.09.08, 09:38
        ja mam taką, której nie widzę nawet dłużej
        i choć czasem nie odzywam się do niej prawie rok
        to wiem, że jak już wreszcie będę bezdomna
        to dostanę u niej kawałek materaca
        i całe wsparcie jakie można dać psychopacie

        nie twierdzę, że trzeba mieć wielu przyjaciół
        ja się zastanawiam. co robić, by być godnym przyjaźni
        gdy nie jest się godnym miana człowieka.
        • aidka Re: przyjaciele.. 24.09.08, 13:12
          psychopata nie jest zdolny do przyjaźni.
          i nie martwi się tym, że dostaje coś od innych sam za mało dając -
          on bierze i już.
          no i nie ma zaniżonego obrazu samego siebie.
          ale Ty to wiesz na pewno.
          więc nie wrzucaj siebie do jednego gara z psychopatami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka