suchmen
22.11.08, 11:42
Nie mam natręctw,nie mam nawrotów,nie mam nigdy gorszego nastroju,nie mam lęków,nie mam złych emocji,nie palę,nie piję,nie biorę benzodiazepin.Tak nagle jakby mi ktoś wyłączył całe zło i chorobę do zera.Zastanawiam się jak to się stało?Przecież byłem tak mocno zaburzony.Teraz to nawet jeżdżę codziennie samochodem po mieście i nie czuję ani kropelki strachu.Dziwnie się tak czuję-jak nie człowiek ale z drugiej strony to wolę tak się czuć niż mieć lęki i depresję.Lexapro pomogło zgasić chorobę i nikt temu nie zaprzeczy,nawet neuroleptyk;)
Oczywiście mogło być tak, że lek tylko trochę pomógł a najlepiej sprawdziła się terapia ale jakoś tak nie wierzę aby ona pomogła.Co dalej? ano dalej to nie wiem ale mogę teraz wyjść sam na nieznaną ulicę i nie dostać żadnego ataku paniki czy najmniejszego strachu-jakby nagle cyk i nie ma tego paraliżującego strachu jaki towarzyszył mi całe życie.