Dodaj do ulubionych

na lep na szyje

10.03.13, 19:46
Przyszlo pismo z komisji lekarskiej. jestem niepelnosprawna na powyzej 80% i mam karte inwalidy. Moja zdolnosc do pracy wynosi mniej niz 5 %... jestem zalamana. Nie moge sie odwolac. To te moje pobyty w szpitalach z podkresleniem stanu katatonii tak byc moze wplynely na werdykt komisji. To do konca 2015 roku.
Po lekkiej hipo znow wzielo mnie na dol. Straszliwy, z dnia na dzien jest coraz gorzej. Slysze jakies oddalone glosy, boje sie przyszlosci. Wizyte u psychiatry mam 14stego - nie wiem co postanowi. Mysle ze to minie, tak jak hipo minela, to tylko kwestia czasu. Biore gigantyczne dawki kwetiapiny, wiecej juz naprawde nie moge.
Nie mam pomyslu jak przetrwac ten dolek... :(
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: na lep na szyje 10.03.13, 20:14
      Czy myslisz, że Twoja zdolność do pracy zależy od ilości pobytów w szpitalu,
      czy katatonii.
      Owszem można liczyć i tak. Dla niektórych, a jest takich osób bardzo wiele,
      osoba ze schizofrenią oznacza 100% niepełnosprawność.
      Popatrz na to z drugiej strony. Np pof. Kempiński - psychiatra miał również
      zdiagnozowana schizofrenię. To mu nie przeszkodziło leczyć schizofreników,
      być szanowanym specjalistą w swojej dziedzinie.
      Napisałaś, że masz dól. Czy to nie jest związane przypadkiem z obawą, że
      powrócą głosy ?
      Taka obawa bardzo często powoduje pojawienie się psychozy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      • madau Re: na lep na szyje 10.03.13, 20:36
        tak Masku to jest to - boje sie glosow, boje sie ze sie nasila, boje sie psychozy... chociaz nie powinnam na tak wielkiej dawce kwetiapiny. A jednak strach jest i niczym nie potrafie go odgonic :(
        • mskaiq Re: na lep na szyje 10.03.13, 21:40
          Wiem, że się boisz, ale te głosy to część Ciebie, która się ugłaśnia. Zamiast się
          ich bać, przytul je do siebie, choćby nie wiem jak były wrogie.
          Strachu nie można kontrolować, im bardziej próbujesz go kontrolować tym
          staje się silniejszy i dlatego nie możesz się go pozbyć.
          Zaakceptuj te głosy, to przeciez Ty sama. Nie ma powodu abyś się bała samej
          siebie.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • mifredo Re: na lep na szyje 11.03.13, 06:22
            Oj Masku, Kępiński to musiał mieć niezłą schizofrenię,
            skoro pracował prawie całą dobę,
            i niezłą do tego inteligencję,
            skoro napisał tyle mądrych książek.
            Zazwyczaj w schizofrenii prostej, czy jak zwą rezydualnej,
            inteligencja mierna jest i zanika,
            a do tego aktywność także zanika,
            dominuje za to bezczynność, brak zainteresowań i napędu,
            izolacja społeczna i wycofanie z życia
            a na to już nie ma leku ani sposobu.
            • mskaiq Re: na lep na szyje 11.03.13, 10:11
              Słyszałaś tylko Kempińskim. Miał zdiagnozowaną schizofrenię i troche niegrożnych
              dziwactw.
              Na zachodzie znajdziesz wielu psychiatrów i psychologów i to bardzo znanych i
              cenionych z disgnozą schizofrenia.
              To nie ma znaczenia jaka jest schizofrenia, czy jest to prosta czy nie. Aby móc
              pracować z jakąkolwiek schizofrenią potrzeba bardzo wiele samozaparcia, ale
              przede wszystkim wiary, że można z nią żyć i że można pracować, studiować.
              To brak wiary zniechęca. Kiedy się wierzy, że schizofrenia to koniec wtedy zostaje
              już tylko desperacja i poddanie się.
              Kiedy się wierzy, że to nie koniec wtedy można z nią zyć i radzic sobie.
              Izolacja to wybór schizofrenika, który przestał wierzyć w siebie, który uważa się
              za wariata, dla którego nie ma miejsca pomiędzy normalnymi.
              Jest miejsce i to dobre, ale pod warunkiem że ktoś w to wierzy.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • mifredo Re: na lep na szyje 11.03.13, 11:16
                Masku, ty jesteś oszołomem, na szczęście niegroźnym:D
                i fanatykiem, że wiara czyni cuda:)
                Trzeba mieć łaskę wiary, sama nie przyjdzie,
                nie można jej komuś narzucić ani nauczyć.
                Ja jego przekonuje do wielu rzeczy, tych przyziemnych, podstawowych,
                a on ze mną walczy i przyprawia mnie o zawrót głowy.
                No a przemoc i zmuszanie zakazane jest!
                • mskaiq Re: na lep na szyje 11.03.13, 11:24
                  Dla Ciebie wiara oznacza cuda. Tak nie jest !!!!!! Wiara to początek ciężkiej
                  pracy nad soba.
                  Nie trzeba mieć łaski wiary. Wystarczy zobaczyć, że schizofrenia nie oznacza
                  końca, że nie jest się nienormalnym.
                  Twoje gadanie do syna nie wiele przynosi. On Tobie nie wierzy. Ma szanse
                  zobaczyć i uwierzyć w bezposrednim kontakcie ze schizofrenikami, którzy się
                  nie poddali.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • mifredo Re: na lep na szyje 11.03.13, 11:39
                    Tylko jak takiego zatwardziałego, zapieczonego skontaktować z innymi,
                    skoro on kontaktu unika?
                    Ma siebie dla siebie i dobrze mu z tym.
                    Niestety nie wszystkim z nim dobrze.
                    Wiedziałam, że się odezwiesz, Masku i będziesz głosił swoje teorie
                    i opiewał swój przypadek.
                    Dobre i to pogadać coś w temacie.
                    Na dziś mi jednak wystarczy.
                    To dla mnie dość wyczerpujący i osłabiający temat.
                    • mskaiq Re: na lep na szyje 11.03.13, 16:08
                      Nie wspomiałem nic o własnym przypadku, raczej o postawach. Jedna postawa to
                      pozostawienie wszystkiego tak jak jest, a druga zmiana tego jak jest.
                      Wiem, że jest to dla Ciebie wyczerpujący i trudny temat, ale ciagle do niego wracasz.
                      Pozdrawiam serdecznie.

    • mifredo Re: na lep na szyje 11.03.13, 13:11
      madau napisała:

      > Przyszlo pismo z komisji lekarskiej. jestem niepelnosprawna na powyzej 80% i ma
      > m karte inwalidy. Moja zdolnosc do pracy wynosi mniej niz 5 %... jestem zalaman
      > a. Nie moge sie odwolac. To te moje pobyty w szpitalach z podkresleniem stanu k
      > atatonii tak byc moze wplynely na werdykt komisji. To do konca 2015 roku.
      Co za skrupulatność u nich.
      W procentach wyliczyli? Serio to piszesz? Czy sobie kpisz?
      Uszkodzenie stawu, to da się procentowo oszacunkować,
      ale głowy?
      Do pracy z dziećmi to trzeba być bardzo zdrowym na umyśle,
      a dziś właściwie chorym, by dać rade z nimi się użerać.
      dyspozycyjnym trzeba być.
      Serio napisali, że w 5% procentach nadajesz sie do pracy?
      Kuriozum dla mnie!
      Albo się nadajesz w jakimś tam stopniu,
      do jakichś niestresujących prac
      lub się zupełnie nie nadajesz i w związku z tym należy się zasiłek opiekuńczy
      i jakaś osoba pod ręka do pomocy by się przydała
      > Po lekkiej hipo znow wzielo mnie na dol. Straszliwy, z dnia na dzien jest coraz
      > gorzej. Slysze jakies oddalone glosy, boje sie przyszlosci. Wizyte u psychiatr
      > y mam 14stego - nie wiem co postanowi. Mysle ze to minie, tak jak hipo minela,
      > to tylko kwestia czasu. Biore gigantyczne dawki kwetiapiny, wiecej juz naprawde
      > nie moge.
      > Nie mam pomyslu jak przetrwac ten dolek... :(
      Dobrze, że masz świadomość w jakim jesteś stanie.
      Rodzice lekarze a córeczka pozostawiona sama sobie
      i nie wiem na co liczy tu na forum?
      Przecież tu nie pogotowie, dyżuru nie ma.
      Zapewne jesteś z rodziną w kontakcie,
      przynajmniej tyle.
      • czteryminusdwa Re: na lep na szyje 11.03.13, 16:41
        A co to ona mala dziwczyna zeby do rodzicow sie zalic i prosic o pomoc ?
        Ma swoje lata podjela decyzje o wyjezdziez kraju i musi sobie sama radzic teraz. Nie wiem po co tu wogole rodzicow wtracac.
        Do moich dzwonie pogadam i tyle co to oni mi w chorobie jakos pomoga niby jak, wymienia mi mozg. Albo mamusia przyleci potrzymac mnie za reke bo niby jak mi moze pomoc.
        Nic nie ma sie co martwic choroba jest ciezka dali tyle procent wiec trzeba bedzie poczekac do 2015 roku i sie leczyc.
        A co to jak schizofrenik to z dziecmi nie moze pracowac, a to dlaczego bo sama pracuje i mam swoje. I mysle ze jestem lepsza matka niz niejedna zdrowa na umysle:)
        Takie pisemka to mozna do kosza wyrzucic.
        Forum jest po to zeby kazdy pisal i dla kazdego jesli ma taka ochote.
        Rob Madau swoje bedzie lepiej masz zly okres, ale tak to bywa.
        • mskaiq Re: na lep na szyje 11.03.13, 17:36
          Bardzo ciekawe to co piszesz. Rozumiem, że sama jestes schizofreniczką i
          to bardzo otwartą, pracującą.
          Schizofrenia niczego nie przekreśla i to jest najważniejsze. Niestety istnieje
          silne przekonanie, że tak jest.
          Pozdrawiam serdecznie.
        • mifredo Re: na lep na szyje 11.03.13, 17:39
          Sama do siebie piszesz?
          I sama sobie odpowiadasz?
          Ok.
          Dziwne, że diagnozę sobie też sama stawiasz i gadasz językiem specjalisty.
          Rodzice lekarze podpowiadają jak się dobrze maskować i się nie zdradzić?
          Renta francuska to nie polska, wiadomo.
          • monte_we_mgle Re: na lep na szyje 11.03.13, 18:18
            Mifredo, Tobie się humor poprawia, gdy komuś dokopiesz?
            Koszty życia we Francji to też nie to samo, co w Polsce.
            Madau, nie przejmuj się orzeczeniem. Dowiedz się, co ono oznacza w praktyce. Jeśli jesteś nawet w niewielkim stopniu zdolna do podjęcia pracy, to chyba możesz się zatrudnić. W Polsce żadne orzeczenie nie wyklucza podjęcia pracy. Są ograniczenia "godzinowe", czasem wymagane odpowiednie warunki, ale pracować można będąc niepełnosprawnym nawet w znacznym stopniu.
              • szept_wolnosci Re: na lep na szyje 11.03.13, 18:26
                Znikneliśmy na jakiś czas, ja tu piszę sporadycznie, Ditta wcale, ale to forum widze nic się nie zmieniło.Na nasze pisactwo psy wieszaliście bo komuś nie pasowało nasze wyluzowanie i otwartość bo można to tak ująć, a tu teraz widze stary kartofel który zawsze kwakał na mnie sam dowala do pieca dziewczynie nic nie winnej, która opisała tu tylko swój przypadek.Łysy stanoł w obronie, kartofel zaraz się wku... i cos dowali i burdel gotowy.
                  • madau Re: na lep na szyje 11.03.13, 18:52
                    tak Ci sie nudzi Mifredo ze musizz dokopac lezacego?
                    Jak Twoj syn ma zle dni to tez tak robisz?
                    Nie mam sily wdawac sie w klotnie i spory bo naprwade bardzo zle sie czuje i nie wiem co przyniesie przyszlosc.
                    Ale daruj sobie wywlekanie moich rodzicow, nie powinno Cie obchodzic czy mam z nimi kontakt czy tez nie.
                    Mimo choroby i zlego stanu nie zrezygnowalam z wolontariatu. Bede tam pracowac jak co tydzien w piatki i soboty.
                    jeszcze jedno. Nie pisze "z soba" i nie ustalam sobie sama diagnozy. Czteryminusdwa to zupelnie inna dziew<czyna - ona mieszka w UK a ja we Francji. Ale chyba o tym to juz wiesz.
                    • mifredo Re: na lep na szyje 11.03.13, 20:09
                      Sama piszesz wszystko o sobie a potem masz pretensje, że ktoś tego używa.
                      Nie złamałam netykiety.
                      A wy mi może nie dokopujecie?
                      Czy mówienie prawdy, mojej prawdy,
                      pokazywanie swojego punktu widzenia, życie dla mnie twarde jest,
                      to dokopywanie?
                      Cimci limci, malowanie pazurków, ślęczenie przed kompem, to niestety nie mój styl.
                      • czteryminusdwa Re: na lep na szyje 11.03.13, 20:30
                        nie Twoj styl to ty sleczysz, to dobrze ze maluje pazury nie widze nic w tym zlego najwazniejsze ze ma checi zeby to robic bo w tej chorobie to chec do robienia czekokolwiek jest rzadka.
                        Mloda jest niech sie maluje i podrywa facetow.
                            • szept_wolnosci Re: na lep na szyje 12.03.13, 01:04
                              mskaiq napisał:

                              > A czy uważasz Uwierzu, że Twoje odpowiedzi nie ranią ludzi ?
                              > Pozdrawiam serdecznie.

                              Mask wiem jak brzmią moje wypowiedzi, bezmyślnie ich nie piszę.
                              Stara szkoła życia jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu.
                              Czemuż by nie skorzystać z takiej okazji rozładowania się.
                              Wszak rzadko bywa.
                              • mskaiq Re: na lep na szyje 12.03.13, 09:28
                                Nie rozumiem. Jesli wiesz jak brzmią Twoje wypowiedzi, to dlaczego stawiasz
                                zarzuty innym za takie same wypowiedzi ?
                                Napisałes rozładowaniu się. Ten rodzaj rozładowania przynosi chwilową
                                ulgę ale powoduje, utrate kontroli nad sobą.
                                Utrata kontroli nad sobą to największe niebezpieczeństwo dla Ciebie. Wiąże się
                                ono z twoimi próbami samobójczymi i ostatnim pobiciem, które opisywałeś.
                                Pozdrawiam serdecznie.
                                • szept_wolnosci Re: na lep na szyje 12.03.13, 11:52
                                  mskaiq napisał:

                                  > Nie rozumiem. Jesli wiesz jak brzmią Twoje wypowiedzi, to dlaczego stawiasz
                                  > zarzuty innym za takie same wypowiedzi ?
                                  > Napisałes rozładowaniu się. Ten rodzaj rozładowania przynosi chwilową
                                  > ulgę ale powoduje, utrate kontroli nad sobą.
                                  > Utrata kontroli nad sobą to największe niebezpieczeństwo dla Ciebie. Wiąże się
                                  > ono z twoimi próbami samobójczymi i ostatnim pobiciem, które opisywałeś.
                                  > Pozdrawiam serdecznie.

                                  Nigdy nie traciłem kontroli nad sobą, a z tym pobiciem to dokładnie było tak dostał z otwartej w twarz i prawidłowo, bo to zwierze było a nie człowiek.
                      • mskaiq Re: na lep na szyje 11.03.13, 20:50
                        Nie złamałaś etykiety Mifredo. Wiem, że przekazujesz swoją prawdę i w taki
                        sposób chcesz pomóc.
                        Jest tylko jeden problem, Twoje prawdy potrafią ranić ludzi chociaż tego nie
                        chcesz. Wiele Twoich odpowiedzi jest agresywnych, oceniajacych.
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • szept_wolnosci Re: na lep na szyje 12.03.13, 01:09
                          mskaiq napisał:

                          > Jest tylko jeden problem, Twoje prawdy potrafią ranić ludzi chociaż tego nie
                          > chcesz. Wiele Twoich odpowiedzi jest agresywnych, oceniajacych.
                          > Pozdrawiam serdecznie.

                          Kartofelo w naturze był bezczelny zawsze, w niej sporo jadu.
                          Teraz czekać aż mnie zaatakuje, bo wstanie będzie miała zły humor i pojedzie, to norma.
                          A może nie? żeby udowodnić wszystkim po tym że to napisałem że nie jest taka?
                          Ale ona niewytrzyma, wymyśli coś takiego co by mogła trochę jadu spuścić.
                          • szept_wolnosci Re: na lep na szyje 12.03.13, 01:12
                            Najśmieszniejsze jest mask to że ona szuka ofiary poczym rzuca się na nią, ciągnąc ją w krzaki do skonsumowania jest rozrywana przez inne drapieżniki i staje się ofiarą.Taka hjena.
                            Wszystko czego nie wymyślimy możemy porównać do świata zwierząt nawet własne zachowania.
                        • mifredo Re: na lep na szyje 12.03.13, 08:57
                          mskaiq napisał:

                          > Nie złamałaś etykiety Mifredo. Wiem, że przekazujesz swoją prawdę i w taki
                          > sposób chcesz pomóc.
                          > Jest tylko jeden problem, Twoje prawdy potrafią ranić ludzi chociaż tego nie
                          > chcesz. Wiele Twoich odpowiedzi jest agresywnych, oceniajacych.
                          > Pozdrawiam serdecznie.
                          A sądzisz Mask, ze twoje posty nie były oceniające?
                          Wiele razy tak było.
                          Wielokrotnie winiłeś mnie za wszystko, wielokrotnie i tym raniłeś mnie.
                          Jakoś mi to nie przeszkadzało. Przyjmowałam
                          Masz ograniczone i fanatyczne podejście do sprawy i widzisz schizofrenie przez własne doświadczenie tylko.
                          Ja również tylko przez własne widzę.
                          Każdy wie swoje i ma do tego prawo.
                          • mskaiq Re: na lep na szyje 12.03.13, 10:39
                            Nie chciałem Ciebie ranić Mifredo, chciałem Ci pokazać, że istnieje inny sposób
                            spojrzenia na schizofrenie, zupełnie inny od Twojego.
                            Przepraszam, za to że spowodowałem u Ciebie cierpienie, nie chcę i chciałem
                            abys cierpiała.
                            Napisałaś, że mam ograniczone spojrzenie na schizofrenie. Nie czuje sie z tym
                            dobrze bo jest to zarzut osoby, która nigdy jej nie przeżyła i wszystko co o niej
                            wie jest oparte tylko na wyobrażeniach.
                            Te Twoje wyobrażenia ranią schizofreników tutaj i piszą Ci o tym. Czy Twoje
                            wyobrażenia nie ranią Twojego syna, którego kochasz ? On tez jest przecież
                            schizofrenikiem.
                            Nie piszę Ci tego aby Cię zranić, piszę żeby Ci pomóc to zobaczyć, bo to może
                            zmienic wszystko w Twoim życiu i zyciu Twojego syna.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • mifredo Re: Masku 12.03.13, 11:12
                              mskaiq napisał:

                              > Nie chciałem Ciebie ranić Mifredo, chciałem Ci pokazać, że istnieje inny sposób
                              > spojrzenia na schizofrenie, zupełnie inny od Twojego.
                              Oszołom:
                              1. wariat, osoba niezrównoważona psychicznie
                              2. osoba ślepo wierząca w jakąś ideę; fanatyk
                              Do Ciebie odnoszę to drugie znaczenie.
                              Ty sądzisz, że ze schizofrenii wychodzi się wiarą, miłością, akceptacją głosów i wszelkimi innymi 'szeptuchowymi" sposobami,
                              a dla mnie jest to zupełnie nieprofesjonalne i śmieszne po prostu!
                              Dobra jest, miałeś schizofrenie wyszedłeś z niej, bez leków, siłą perswazji to Ci się chwali.
                              > Przepraszam, za to że spowodowałem u Ciebie cierpienie, nie chcę i chciałem
                              > abys cierpiała.
                              Nie spowodowałeś u mnie żadnego cierpienia,
                              jest rozmowa, są punkty widzenia w zależności od przypadku i punktu siedzienia
                              i punktu widzenia.
                              Ograniczoność widzenia i myślenia powoduje, że nie dostrzega się tego co widzą inni,
                              każdy raczej swój pępek i własna wygodę chce widzieć i tyle.
                              Ja również.

                              > Napisałaś, że mam ograniczone spojrzenie na schizofrenie. Nie czuje sie z tym
                              > dobrze bo jest to zarzut osoby, która nigdy jej nie przeżyła i wszystko co o ni
                              > ej
                              > wie jest oparte tylko na wyobrażeniach.
                              Masz ograniczone niestety.
                              Nie poznałeś wszystkich jej przypadków,
                              nie jesteś na Boga lekarzem psychiatrą, nie prowadzisz praktyki,
                              nie przyjmujesz pacjentów,
                              nie wszystkie przypadki są ci znane i tyle,
                              to tylko moje szczere zdanie.
                              Lepiej dogaduje się z psychiatra mojego syna niż z Tobą.
                              Tu pisze tylko tak sobie,
                              bo ten temat mnie dotknął.
                              Dla ciebie wszystko możliwe, wyleczalne,
                              wszyscy schizofrenicy mogą żyć normalnie, pracować itd, itp.
                              Ale w rzeczywistości tak nie jest.
                              > Te Twoje wyobrażenia ranią schizofreników tutaj i piszą Ci o tym. Czy Twoje
                              > wyobrażenia nie ranią Twojego syna, którego kochasz ? On tez jest przecież
                              > schizofrenikiem.
                              Co ma go ranić i innych ranić.
                              Dogadać się ze schizofrenikami nie da.
                              Z moim synem również.
                              Wymagać tego samego co od zdrowych też się nie da.
                              Cimci limci, głaskać piórkiem a niech tam będzie.
                              > Nie piszę Ci tego aby Cię zranić, piszę żeby Ci pomóc to zobaczyć, bo to może
                              > zmienic wszystko w Twoim życiu i zyciu Twojego syna.
                              > Pozdrawiam serdecznie.
                              Mam brudne okna bardzo, idę do roboty, bo chory mi nie umyje niestety,
                              choćbym go bardzo ładnie prosiła,
                              zawsze znajdzie sobie od pracy wymówkę.
                              Nie chce mi się już gadać..
                              Dyskutujcie sobie we własnym gronie.
                              Od czasu do czasu tu jeszcze czasem wpadnę, nie zarzekam się.
                          • szept_wolnosci Re: na lep na szyje 12.03.13, 11:56
                            mifredo napisała:


                            > Masz ograniczone i fanatyczne podejście do sprawy i widzisz schizofrenie przez
                            > własne doświadczenie tylko.

                            O właśnie mifredo super to ujeła, to prawda mask, patrzysz na wszystko przez swój pryzmat, nie możesz w ten sposób mnie osądzać.Ten typ który dostał dostał prawidłowo z takimi ludźmi się nie rozmawia, oni słow nie rozumieją nawet kioskarka przyznała mi rację.
                            • madau Re: na lep na szyje 12.03.13, 12:04
                              ja uwazam ze nie jest tak ze z kazdym schizofrenikiem nie mozna sie dogadac. Bo sa okresy remisji ktore twac moga dlugie miesiace, ja taki mialam niedawno. Niestety po lekkiej hipomanii wpadlam w ogromny czrany dol. teraz faktycznie nie da sie ze mna gadac. Rozlozylo mnie na lopatki to pismo. Myslalam ze bede mogla pracowac a tu...
                              Mifredo tu jest tak, chociaz moze sie to wydawac dziwne, ze niepelnosprawnosc liczona jest w procentach. ja iles tam lat temu mialam 50% niezdolnosci do pracy i na pol etatu pracowalam w wydawnictwie. Niestety prace stracilam bo choroba sie nasilila.
                              teraz, jest jak byk napisane ze moja zdolnosc do pracy wynosi mniej niz 5 %. Ale pracuje na wolontariacie w bibliotece i nadal tam zamierzam pracowac.
                              Piszesz ze renta francuska polskiej nie rowna.
                              Zgadza sie ale zycie tez jest drozsze. Mi ledwo wystarcza na jedzenie, gorzej z papierosami.
                              Nie wiem na jaka schizofrenie choruje Twoj syn. Paranoidalna? Bo ja mam katatoniczna. I depresje psychotyczne.
          • varna771 Re: wszystkim 12.03.13, 12:25
            szept_wolnosci napisał:

            > miłego dnia tobie również moherowy kartoflu.
            wow ! tam gdzie ja mieszkam nie mówi się kartolfle, nigdy nie słyszałam by ktoś tak powiedział... moherem raczej nie jestem ale mam moherowy sweterek z H&M zajebisty jest!! nie wiem czy moher, a angora to jest to samo?
            • szept_wolnosci Re: wszystkim 12.03.13, 13:36
              Ja ją tak nazałem, u mnie mówi się ziemniaki ale różnie ludzie mówią,ja jestem Gdańszczaninem, miasteczkowym typkiem a kartofel tak jakoś mi wpadło.Przypasowało mi do mifry, jak mnie wpienia to tak piszę żeby jej ciśnienie podnieść co by mogła lepiej ogarniać domowe obowiązki bo starsi mają najczęściej zaniżone.
              • mifredo Re: wszystkim 12.03.13, 14:59
                Ciśnienie na co dzień zazwyczaj mam podniesione,
                ot tak przychodzi to z wiekiem.
                Całe życie zaś, niskie miałam,
                na starość serce poprzecznie poszerzone,
                no i się dochrapałam.
                Leki biorę na to trzy,
                jakby się kto pytał.
                diuresin, lozap i amplopin
                szczera ja jestem kobita.
                A burak?, no cóż, raczej wszyscy wiedzą co to słowo znaczy,
                są tu też ignoranci, znaczy głupcy, być może myślą inaczej:
                synonim.net/synonim/burak
                • mifredo Re: Madau 12.03.13, 19:54
                  Co tam rozpaczać, że nie możesz pracować.
                  U nas niejeden by się z takiego orzeczenia cieszył,
                  bo pracy i tak nie ma.
                  Jak ja z utęsknieniem czekałam na emeryturę!
                  wolność!
                  To jest to!
                  Nie musieć wstawać rano i do roboty gnać.
                  Doceń co masz.
                  • czteryminusdwa Re: Madau 12.03.13, 21:02
                    niektorzy jeszcze maja ambicje i chca w zyciu cos robic jak sa mlodzi. Na emeryturze to mozna tez duzo rzeczy robic trzeba tylko chciec.
                    Choroba fajna nie jest i nawet gora pieniazkow nie wynagrodzi tego bolu ktory sie przechodzi.
                    Lepiej byc zdrowym i pracowac do emerytury za najnizsza krajowa niz byc chorym i ciagnac z panstwa.
                    • mifredo Re: Madau 12.03.13, 21:38
                      Ciekawe podejście:)
                      Jeszcze nikt nikomu nie zabronił pracy!
                      Jeśli ktoś chce pracować, to nikt mu nie zabroni!
                      Nie wierzę, że na orzeczeniu jest napisane "defense de travailler"!
                      lub nie nadaje się do żadnej pracy!
                      skoro daje radę samodzielnie żyć!
                      To tylko kłamstewka i wykręciki
                      a tego nie cierpię!
                      Dlatego ostro reaguje jak mnie kto robi w balona!
                      • madau Re: Madau 13.03.13, 12:03
                        nie, na orzeczeniu jest napisane tak:

                        vous prercevez l'allocation adulte handicapés aux taux da plus de 80% et votre capacité de travail est inférieure a 5%

                        No i co mam z tym fantem zrobic?
                        • mskaiq Re: Madau 13.03.13, 12:15
                          Medycyna zawsze tak opisuje. Dla mnie jest to trudne do pojecia. Dla wielu
                          lekarzy również. Ale dlaczego Ty sie tym tak bardzo przejmujesz ?
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          • mifredo Re: Madau 14.03.13, 08:42
                            mskaiq napisał:

                            > Medycyna zawsze tak opisuje. Dla mnie jest to trudne do pojecia. Dla wielu
                            > lekarzy również.
                            A niby dlaczego trudne do pojęcia dla lekarzy? lekarze to kto?
                            Nie medycyna?
                            Skoro sami lekarze, psychiatrzy i psycholodzy tak to opisują, dlaczego by mieli się sami sobie dziwić?
                            Mają podejście profesjonalne do problemu i choroby.
                            Miłością i perswazja nie leczą, niestety czy stety.
                            Czy Ty kiedykolwiek byłeś zdiagnozowany?
                            Nie.
                            Nie każdy sam potrafi się wyleczyć tak ja ty.

                            >Ale dlaczego Ty sie tym tak bardzo przejmujesz ?
                            > Pozdrawiam serdecznie.
                            Mnie jedynie dziwi, że tak dokładnie w % potrafią wszystko określić.
                            Być może i u nas, kto ma orzeczenie z ZUS, to podobnie to wygląda.
                            Mój ma z ośrodka o orzekaniu o niepełnosprawności.

                            Jakaś szansa na pracę jest, Madau, choćby te 5 %.
                            Nie jedz za dużo tej chemii. Sporo w życiu przeszłaś.
                            Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
                            Od decyzji komisji można się odwołać.
                            Ludzie raczej chcą mieć mocny papier w drugą stronę.
                            Dzielna jesteś i dalej bądź. Będzie dobrze.
                            Myślałam o tobie dziś z rana, dlatego napisałam.
                              • mifredo Re: Madau 15.03.13, 07:57
                                To się cieszę, że wreszcie coś miłego napisałam.
                                Ogólnie, to daj sobie luz i daj odpocząć swojej ambicji.
                                Nic na siłę. Masz jakie takie środki do życia.
                                Nie dręcz się na siłę pisaniem książki by zaspokoić ambicje może rodziców,
                                może kogo innego, nie wiem.
                                Umysł jest w stanie sporo wytrzymać ale bez przesady.
                                Wtłoczenie do niego tyle nowych słów,
                                przez studiowanie w obcym języku,
                                innego życia, zmiana środowiska,
                                same stresujące sytuacje,
                                nie każdy to zniesie bezboleśnie.
                                Proste spokojne, naturalne życie, ot czego mu potrzeba.
                                I się zregeneruje.
                        • szept_wolnosci Re: Madau 13.03.13, 13:22
                          madau napisała:

                          > nie, na orzeczeniu jest napisane tak:
                          >
                          > vous prercevez l'allocation adulte handicapés aux taux da plus de 80% et votre
                          > capacité de travail est inférieure a 5%
                          >
                          > No i co mam z tym fantem zrobic?


                          Dobrze że u nas w Polsce nie określają takich procentów bo pracy nigdzie bym nie znalazł.
                          • mifredo Re: Madau 13.03.13, 15:40
                            Jak się okazuje między tym co napisane a stanem faktycznym,
                            zachodzą pewne różnice. Nieraz znaczne.
                            Mój ma napisane:
                            Wskazania dotyczące:
                            1) odpowiedniego zatrudnienia- niezdolny do pracy
                            3) zatrudnienia w zakładzie aktywności zawodowej- niedolny do pracy
                            7) konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby
                            w związku ze znaczną ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji- wymaga.
                            Wszystkich punktów jest 10, pominęłam te nieistotne.
                            Ma wskazane korzystanie z terapii zajęciowej,
                            ale go nikt go do tego nie może zmusić,
                            nawet lekarz prowadzący.
                            Pochodził kiedyś tam przez tydzień i niestety mu nie odpowiadają tam osoby i ich zachowania.
                            Nie ma renty, bo nie wypracował a zachorował po 25 roku życia,
                            więc socjalna już mu nie przysługuje.
                            Ma jedynie zasiłek z Mopsu.
                            Jest samotny, nie ma żony, ani dzieci.
                            Miał sporo oszczędności z prac za granicą ale już dawno je "stopił.
                            Wszak palenie sporo kosztuje.
                            Właściwie to ja go żywię i ubieram,
                            czasem brat jego dorzuci jaką odzież, która mu się znudziła.
                            On po prostu nie chce pracować, nawet do pracy fizycznej się nie nadaje,
                            ręce mu się trzęsą. Pomaga mi w wynoszeniu zakupów,
                            czasem coś zlecę kupić,
                            psa wyprowadzić,
                            przynieść, wynieść...
                            Jakieś proste czynności potrafi wykonać,
                            sam się obsługuje jeśli chodzi o jedzenie czy zrobienie sobie kawy.
                            Pory posiłków sam sobie wybiera.
                            Martwi mnie jego bezczynność i brak zainteresowań wszelakich.
                            Czasem coś posłucha w necie , jakiejś muzyki i to wszystko.
                            Sam do siebie gada, wykłóca się ze swoimi głosami,
                            szczególnie pora nocna jego ulubiona
                            a rachunki za prą trzeba płacić.
                            Już nawet mężowi kasjerka uwagę zwróciła co tak dużo za energię?
                            Ale on żyje sobie i swoim światem nocą.
                            Choroba uczyniła w jego umyśle duże spustoszenia
                            i tak to wygląda, ta jego schizofrenia.
                            • szept_wolnosci Re: Madau 13.03.13, 16:23
                              mifredo napisała:

                              > Choroba uczyniła w jego umyśle duże spustoszenia
                              > i tak to wygląda, ta jego schizofrenia.
                              >

                              To samo u mnie, czasem aż mam dosyć.
                              • mifredo Re: Madau 13.03.13, 16:33
                                Mojego syna ja sama nie poznaję!
                                Jego choroba trwa już ponad 8 lat!
                                Bardzo dziwny jest ten świat.
                                Zewsząd mnie wszyscy monitują o ustawienie leków!
                                Ma być zdrowy i normalny i wyleczony!
                                Powiadam im: opamiętaj się człowieku!
                                To nie zależy od leków!
                                Nad tym wszystkim od kilku lat ja główkuję
                                i wszyscy uważają mnie za wredną szuję:(
                        • monte_we_mgle Re: Madau 13.03.13, 15:23
                          madau napisała:


                          > vous prercevez l'allocation adulte handicapés aux taux da plus de 80% et votre
                          > capacité de travail est inférieure a 5%
                          >
                          > No i co mam z tym fantem zrobic?

                          Pisałaś, że możesz uzyskać bezpłatną pomoc prawną u siebie. Wybierz się z tym papierkiem do prawnika, on Ci wytłumaczy co to oznacza w praktyce, jakie są możliwości podjęcia pracy, w jakim wymiarze godzinowym. I nie przejmuj się tak, to tylko orzeczenie, na pewno nie zamyka drogi do zatrudnienia.
                      • szept_wolnosci Re: Madau 13.03.13, 13:20
                        mifredo napisała:

                        > lub nie nadaje się do żadnej pracy!
                        > skoro daje radę samodzielnie żyć!
                        > To tylko kłamstewka i wykręciki
                        > a tego nie cierpię!
                        > Dlatego ostro reaguje jak mnie kto robi w balona!
                        >

                        Ciekawie to ujmujesz to dlaczego twój syn nie pracuje tylko siedzi na twoim garnuszku.Przecież by mógł.
                        Ja też mam orzecznie "niezdolny do pracy" ale pracuję nie mam innego wyjścia bo by moja rodzina pod mostem wylądowała.
    • szept_wolnosci Re: na lep na szyje 13.03.13, 16:10
      madau napisała:

      > Przyszlo pismo z komisji lekarskiej. jestem niepelnosprawna na powyzej 80% i ma
      > m karte inwalidy. Moja zdolnosc do pracy wynosi mniej niz 5 %... jestem zalaman
      > a. Nie moge sie odwolac. To te moje pobyty w szpitalach z podkresleniem stanu k
      > atatonii tak byc moze wplynely na werdykt komisji. To do konca 2015 roku.
      > Po lekkiej hipo znow wzielo mnie na dol. Straszliwy, z dnia na dzien jest coraz
      > gorzej. Slysze jakies oddalone glosy, boje sie przyszlosci. Wizyte u psychiatr
      > y mam 14stego - nie wiem co postanowi. Mysle ze to minie, tak jak hipo minela,
      > to tylko kwestia czasu. Biore gigantyczne dawki kwetiapiny, wiecej juz naprawde
      > nie moge.
      > Nie mam pomyslu jak przetrwac ten dolek... :(


      Ja też obecnie jestem w złym stanie i się teraz ten stan będzie ciagnąć do jesieni, w zimie troche lepiej ale na wiosnę znowu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka