of.woman.born
20.12.08, 00:25
pewnie znacie, ale tak tu sobie siedzę bez sensu, palę, piję piwo, gadam o
noworocznych pierdołach na gg z braćmi i siostrami więc coś tam gdzieś tam
wkleić mogę,między jedną interludą a drugą.
to jest wiersz, którzy znalazłam kiedyś dawno temu w Przekroju, oprawiłam w
ramkę i powiesiłam nad łóżkiem. ściany, łózka się zmieniają wiersz wisi nadal.
Tak głęboko wbił mi sie w podświadomość, że mogę bez żadnych oporów przyznać,
że to moja modlitwa. W sumie jest taki sobie, ale kogo to obchodzi.
a wklejam to tu a nie gdzie indziej, bo po pierwsze tylko tutaj o tej porze
się nie śpi, a po drugie..zapomniałam, co po drugie.
Przebudzenie - Leopold Staff
Jest świt,
Ale nie jest jasno.
Jestem na pół zbudzony,
A dokoła nieład.
Coś trzeba związać,
Coś trzeba złączyć,
Rozstrzygnąć coś.
Nic nie wiem.
Nie mogę znaleźć butów,
Nie mogę znaleźć siebie.
Boli mnie głowa.