Dodaj do ulubionych

Przebudzenie

20.12.08, 00:25
pewnie znacie, ale tak tu sobie siedzę bez sensu, palę, piję piwo, gadam o
noworocznych pierdołach na gg z braćmi i siostrami więc coś tam gdzieś tam
wkleić mogę,między jedną interludą a drugą.

to jest wiersz, którzy znalazłam kiedyś dawno temu w Przekroju, oprawiłam w
ramkę i powiesiłam nad łóżkiem. ściany, łózka się zmieniają wiersz wisi nadal.

Tak głęboko wbił mi sie w podświadomość, że mogę bez żadnych oporów przyznać,
że to moja modlitwa. W sumie jest taki sobie, ale kogo to obchodzi.

a wklejam to tu a nie gdzie indziej, bo po pierwsze tylko tutaj o tej porze
się nie śpi, a po drugie..zapomniałam, co po drugie.


Przebudzenie - Leopold Staff
Jest świt,
Ale nie jest jasno.
Jestem na pół zbudzony,
A dokoła nieład.
Coś trzeba związać,
Coś trzeba złączyć,
Rozstrzygnąć coś.
Nic nie wiem.
Nie mogę znaleźć butów,
Nie mogę znaleźć siebie.
Boli mnie głowa.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Przebudzenie 20.12.08, 00:40
      nie znam tego.
      w życiu bym nie posądziła Staffa o taki wiersz.
      treść
      i to, że biały.
      zaskoczył mnie Staff.
      • of.woman.born no własnie popełnił 20.12.08, 00:47
        olga_w_ogrodzie napisała:

        coś tak autentycznego i niewymuskanego- żadnych ogrodów i innych pierdoł-jak nie
        on. pewnie sam siebie nie podejrzewał- a może ktoś mu to wykradł z szuflady?może
        naisał to w amoku, i na wpół przytomny? chcialabym poznać historię tego wiersza,
        nie ukrywam. inne wiersze mnie nie zachwycają.
    • olga_w_oknie Re: Przebudzenie 20.12.08, 00:41
      of.woman.born napisała:
      > pewnie znacie, ale tak tu sobie siedzę bez sensu, palę, piję piwo, gadam o
      > noworocznych pierdołach na gg z braćmi i siostrami więc coś tam gdzieś tam
      > wkleić mogę,między jedną interludą a drugą.
      >
      > to jest wiersz, którzy znalazłam kiedyś dawno temu w Przekroju, oprawiłam w
      > ramkę i powiesiłam nad łóżkiem. ściany, łózka się zmieniają wiersz wisi nadal.
      >
      > Tak głęboko wbił mi sie w podświadomość, że mogę bez żadnych oporów przyznać,
      > że to moja modlitwa. W sumie jest taki sobie, ale kogo to obchodzi.
      >
      > a wklejam to tu a nie gdzie indziej, bo po pierwsze tylko tutaj o tej porze
      > się nie śpi, a po drugie..zapomniałam, co po drugie.
      >
      >
      > Przebudzenie - Leopold Staff
      > Jest świt,
      > Ale nie jest jasno.
      > Jestem na pół zbudzony,
      > A dokoła nieład.
      > Coś trzeba związać,
      > Coś trzeba złączyć,
      > Rozstrzygnąć coś.
      > Nic nie wiem.
      > Nie mogę znaleźć butów,
      > Nie mogę znaleźć siebie.
      > Boli mnie głowa.



      Do powiedznia przed zaśnięciem

      Chciałabym zaśpiewać komuś przed snem,
      mieć kogoś by usiąść i być z nim.
      Chciałabym trzymać cię delikatnie i delikatnie śpiewać,
      być z tobą gdy śpisz albo gdy się budzisz.
      Chciałabym być jedyną osobą
      w domu, która wiedziała: noc na zewnątrz była zimna.
      I chciałabym słuchać ciebie
      i na zewnątrz - świata i drzew.

      Zegary biją, nawołując siebie
      i można zobaczyć dokładnie koniec czasu.
      Na zewnątrz domu, skrada się dziwny mężczyzna
      i dziwny pies szczeka, zbudzony ze snu.
      Poza tym jest cisza.

      Moje oczy spoczywają na twojej twarzy;
      trzymają cię delikatnie, pozwalają ci odejść
      gdy coś zaczyna poruszać się w ciemnościach.
      [Rilke]
      • of.woman.born Ładne, ale jeśli chodzi 20.12.08, 00:49
        olga_w_oknie napisała:

        o tę konkretnę konwencję to wolę Cwietajewą, kochankę Rilkiego.
        Ona mnie bardziej przekonuje.
        • of.woman.born chciałabym? 20.12.08, 00:55
          przecież Rilke to facet. Jesteś pewien/pewna, że to jego wiersz?
        • olga_w_oknie Re: Ładne, ale jeśli chodzi 20.12.08, 01:00
          of.woman.born napisała:

          > olga_w_oknie napisała:
          >
          > o tę konkretnę konwencję to wolę Cwietajewą, kochankę Rilkiego.
          > Ona mnie bardziej przekonuje.



          Wir rühren uns. Womit? Mit Flügelschlägen,
          Mit Fernen selber rühren wir uns an.


          Nigdy sie nie spotkali,
          Ale zawsze byli razem.
          Jesiennym wiatrem oddychali,
          I zostali nim na zawsze.
          • of.woman.born czy to nie jest wiersz cwietajewej wyslany 20.12.08, 01:04
            do niego? przyznam otwarcie, że mam zwarcie...
            • olga_w_ogrodzie Re: czy to nie jest wiersz cwietajewej wyslany 20.12.08, 01:11
              i w tej chwili ja już nie wiem nic...

              ojej.
              może tak wlaśnie jest dobrze.
              • of.woman.born Re: czy to nie jest wiersz cwietajewej wyslany 20.12.08, 01:13
                olga_w_ogrodzie napisała:

                > i w tej chwili ja już nie wiem nic...
                >
                > ojej.
                > może tak wlaśnie jest dobrze.

                Czytałam ich listy miłosne..wcale nie jest dobrze, powinnam to wiedzieć; -(
          • of.woman.born swoją drogą to sie spotkali 20.12.08, 01:09
            olga_w_oknie napisała:

            pod koniec jej życia, spotkali się i się sobą nie zachwycili. Ona była potwornie
            zawiedziona po spotkaniu. Ale czy uprawiali seks, tego nie wiem: -)
            • olga_w_ogrodzie Re: swoją drogą to sie spotkali 20.12.08, 01:13
              of.woman.born napisała:

              > olga_w_oknie napisała:
              >
              > pod koniec jej życia, spotkali się i się sobą nie zachwycili. Ona
              była potworni
              > e
              > zawiedziona po spotkaniu. Ale czy uprawiali seks, tego nie wiem: -)

              och, seks wydaje się być mocno przecenianą kwestią.

              /a Staff...- też za nim nie przepadam, ale ten wiersz...- wielki
              zaskok/
              • of.woman.born Re: swoją drogą to sie spotkali 20.12.08, 01:15
                olga_w_ogrodzie napisała:

                > of.woman.born napisała:
                >
                > > olga_w_oknie napisała:
                > >
                > > pod koniec jej życia, spotkali się i się sobą nie zachwycili. Ona
                > była potworni
                > > e
                > > zawiedziona po spotkaniu. Ale czy uprawiali seks, tego nie wiem: -)
                >
                > och, seks wydaje się być mocno przecenianą kwestią.

                Oni ze sobą korespondowali przez kilkanascie lat. W tym czasie znienawidziła
                pasternaka..w tym wypadku seks nie jest taki nieistotny..


                > /a Staff...- też za nim nie przepadam, ale ten wiersz...- wielki
                > zaskok/

                Prawda? Prawie jak Ch. Bukowski: -)
            • olga_w_oknie Re: swoją drogą to sie spotkali 20.12.08, 01:15
              of.woman.born napisała:

              > olga_w_oknie napisała:
              >
              > pod koniec jej życia, spotkali się i się sobą nie zachwycili. Ona była potworni
              > e
              > zawiedziona po spotkaniu. Ale czy uprawiali seks, tego nie wiem: -)




              Cwietajewa i Rilke wymieniali płomienne listy na pół roku przed śmiercią poety. Nigdy się nie spotkali. Ich miłość rodziła się i żyła jedynie w słowie.
              • of.woman.born Re: swoją drogą to sie spotkali 20.12.08, 01:16
                olga_w_oknie napisała:
                >
                > Cwietajewa i Rilke wymieniali płomienne listy na pół roku przed śmiercią poety.
                > Nigdy się nie spotkali. Ich miłość rodziła się i żyła jedynie w słowie.
                >
                Ja gdzieś czytałam, ze się mjednak spotkali, ze pojechała do niego do paryża.
                Ale nie będe się kłocić bo mam dziury w pamięci.
                >
                • olga_w_ogrodzie Re: swoją drogą to sie spotkali 20.12.08, 01:27
                  teraz się tak znostalgizowało, że wypada wrócić do tej akurat
                  pieśni :
                  www.youtube.com/watch?v=02pzDk4d6T0&feature=related
                  • olga_w_ogrodzie Re: swoją drogą to sie spotkali 20.12.08, 01:29
                    czy ktoś kiedyś odpowie mi na pytanie dlaczego pstrąg jest czerwony,
                    a morski koń nie, morski pies nie i ten kot, i ten pan - też nie?
                  • of.woman.born kocham Republikę 20.12.08, 01:30
                    z całego serca.

                    ech ty Aidko jedna...
                    • olga_w_ogrodzie Re: kocham Republikę 20.12.08, 01:34
                      zasnę dziś bezpiecznie, jeśli kto mi powie, dlaczego pstrąg jest
                      czerwony? a inni skaczący nie.
                      • of.woman.born Ja ci ewentualnie mogę opowiedzieć o rekinach 20.12.08, 01:38
                        olga_w_ogrodzie napisała:

                        >które wypluwają swój żołądek, żeby oczyścic się z toksyn. a potem go połykają z
                        powrotem.

                        Teraz będę z republiką do rana..wielkie dzięki, znowu bez papierosów, już się
                        miała iśc poprzewalać z boku na bok..ale nie da się poprzestać na jednym
                        Ciechowskim. Odrzebałam dyskografię.
                        • olga_w_ogrodzie Re: Ja ci ewentualnie mogę opowiedzieć o rekinach 20.12.08, 01:47
                          of.woman.born napisała:
                          >
                          > >które wypluwają swój żołądek, żeby oczyścic się z toksyn. a potem
                          go połyk
                          > ają z
                          > powrotem.
                          >
                          > Teraz będę z republiką do rana..wielkie dzięki, znowu bez
                          papierosów, już się
                          > miała iśc poprzewalać z boku na bok..ale nie da się poprzestać na
                          jednym
                          > Ciechowskim. Odrzebałam dyskografię.

                          Grześ, tekściarsko, najbardziej mi się podobał jako Ewa Omernik.
                          teraz najlepsza, jak dla mnie, jest Nosowska.
                          a oni non-stop z banalnego Cygana robią narodowego bohatera.
                          mój Boże - to zakrawa.

                          a niemuzycznie - sięgnij do tej Małgosi Hillar.
                          albo Ci coś podeślę.
                          sądzę, że Ci się spodoba - skromnie i cicho, ale zostawia ślad.
                          • of.woman.born Re: Ja ci ewentualnie mogę opowiedzieć o rekinach 20.12.08, 01:58
                            olga_w_ogrodzie napisała:

                            >
                            > Grześ, tekściarsko, najbardziej mi się podobał jako Ewa Omernik.

                            Wiem wiem, Justysia miała szczęscie. Gdyby nie Ciechowski bylaby tylko wiecznie
                            zdziwiona laską na na lodzie w objęciach Dody. Widziałam ją wczoraj u
                            pospieszalskiego. Ona- obok niej ksiadz, a ona zakłada nogę na nogę jak nie
                            przymierzajac sharon stone. Majtki mi umknęły. Temat - rozwody. justysia przez
                            cały program marsxczyla brew. Ciechowski sie w grobie przewraca.


                            > teraz najlepsza, jak dla mnie, jest Nosowska.

                            I maria Awaria. Nosowska dzisiaj w Piwie u Lizuta bezbłędna- opowiadała o tym
                            jak dorobiła się prawa jazdy grubo po trzydziestce i ile ją to kosztuje. nawet
                            radia nie słucha, tak się skupia na tym, żeby w nikogo nie walnąć: -)


                            > a oni non-stop z banalnego Cygana robią narodowego bohatera.
                            > mój Boże - to zakrawa.

                            To jest bardzo rozbudowany temat, a mnie ręce bola od tych cholernych
                            porządków...zakwasy mam.


                            >
                            > a niemuzycznie - sięgnij do tej Małgosi Hillar.
                            > albo Ci coś podeślę.
                            > sądzę, że Ci się spodoba - skromnie i cicho, ale zostawia ślad.


                            Podeślij, ja też ci coś podeślę, zacznę od loreeny mckennitt

                            pl.youtube.com/watch?v=3h0o_irhzxs
                            nie zrwacaj uwag na teledysk, posłuchaj muzyki
                            • olga_w_ogrodzie Re: Ja ci ewentualnie mogę opowiedzieć o rekinach 20.12.08, 02:24
                              Justie się zeszmaciła.
                              nie wiem , czemu to robi - jasne - te sesje na cmentaru -dno, ale
                              glosu jej odmowić nie można.

                              Maria jest fantastic.
                              Kasię widziałam w tych jej zeznaniach o prawie jazdy.
                              och - taka kochana - też jej się nie udaje jak innym głupkom

                              podeślę nieco Hillar.
                              ciekawam co Ty na to...

                              loreeny mckennitt - podoba mi się. monumentalnie szlachetne.

                              ja w ogóle nie sprzątam, bo nie obchodzę świąt od lat paru.
                              ciężko to znoszę dość...
                              • of.woman.born Re: Ja ci ewentualnie mogę opowiedzieć o rekinach 20.12.08, 02:29
                                olga_w_ogrodzie napisała:

                                >
                                > loreeny mckennitt - podoba mi się. monumentalnie szlachetne.
                                >
                                Mieszkalam w Warszawie dziesięć lat. Jedyny plus to były sklepy całodobowe.
                                Lorena jest cudowna, ale już chodzę po ścianach, po dopiero za dwie godziny będę
                                mogla znowu zapalić. jak ja kurwa nienawidzę tej pierdolonej wsi...

                                za przeproszeniem

                                muszę iść poudawać zasypainie, żeby wytrzymać..wiem, powinnam się zaopatrzyć
                                wcześniej, stare nawyki...
                                • olga_w_ogrodzie Re: Ja ci ewentualnie mogę opowiedzieć o rekinach 20.12.08, 02:34
                                  śpij...
                                  też zaraz się wkulnę w tygrysa.
                                  dobranoc.
                                  • of.woman.born Re: Ja ci ewentualnie mogę opowiedzieć o rekinach 20.12.08, 02:36
                                    olga_w_ogrodzie napisała:

                                    > śpij...
                                    > też zaraz się wkulnę w tygrysa.
                                    > dobranoc.

                                    Nie zasnę. Będę odliczała minuty do 4.00
                                    ale łatwiej pod kołdrą niz przy komputerze. Nałogi, ja pierdolę....koszmar
                • of.woman.born spotkali się 20.12.08, 01:28
                  już sobie przypomniałam. odkochała się raz dwa po pierwszym widzeniu, chociaż to
                  był desperacki krok- chciała się przekonać, czy człowiek do którego pisze, to
                  mten sam o którym pisze wiersze miłosne. A potem wróciła do Moskwy, wysłali ją
                  na sybir i popełniła samobójstwo. Powiesiła się?

                  O jej stosunku do własnych dzieci nie wspominam specjalnie. nie zyłam w tamtych
                  czasach i dlatego jej nie oceniam. Co nie zmienia faktu, że swoją pirworodną
                  zagłodziła na smierć, żeby pozostała dwójka miała co jeść...

                  ech...

                  tak to tak
          • olga_w_ogrodzie Re: Ładne, ale jeśli chodzi 20.12.08, 01:15
            olga_w_oknie napisała:
            >

            > Nigdy sie nie spotkali,
            > Ale zawsze byli razem.
            > Jesiennym wiatrem oddychali,
            > I zostali nim na zawsze.
            >
            to piękne jest.
            tęskne bardzo, ale bez grama kiczu.
    • roossaa Re: Przebudzenie 20.12.08, 01:29
      > Przebudzenie - Leopold Staff
      > Jest świt,
      > Ale nie jest jasno.
      > Jestem na pół zbudzony,
      > A dokoła nieład.
      > Coś trzeba związać,
      > Coś trzeba złączyć,
      > Rozstrzygnąć coś.
      > Nic nie wiem.
      > Nie mogę znaleźć butów,
      > Nie mogę znaleźć siebie.
      > Boli mnie głowa.

      "We wtorek zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy właściwie noc
      się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre."

      no to chyba sie zainspirowal, bo tematyka ta sama
      • of.woman.born bez zagadek takich perfidnych 20.12.08, 01:31
        roossaa napisał:

        >kim sie zainspirował? Ja nie jestem swiatłoczuła.
        • roossaa Re: bez zagadek takich perfidnych 20.12.08, 01:36
          ferdydurka
          • of.woman.born uwierzę ci na słowo nt 20.12.08, 01:40
            roossaa napisał:

            > ferdydurka
      • olga_w_ogrodzie Re: Przebudzenie 20.12.08, 01:32
        > "We wtorek zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy
        właściwie noc
        > się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre."
        >
        > no to chyba sie zainspirowal, bo tematyka ta sama

        raczej się nie zainspirował, bo od dawna już był wchłonięty przez
        ziemię bezlitośnie - do łona matki wrócił był.
        • roossaa Re: Przebudzenie 20.12.08, 01:33
          wiersz jest z 58 a ksiazka z 30 tych lat, keidy to autor przeszedl rubikon
          nieuniknionego trzydziestaka
          • olga_w_ogrodzie Re: Przebudzenie 20.12.08, 01:39
            ach, nie wiedziałam.
            myślałam, że to Pana przemyślenia.
            • roossaa Re: Przebudzenie 20.12.08, 01:41
              mow mi wiciu
              • olga_w_ogrodzie Re: Przebudzenie 20.12.08, 01:49
                wiciu to działa w niedziele.
                przed Wandą zaraz się usadawia.
                • roossaa Re: Przebudzenie 20.12.08, 01:54
                  kolejny Witold
                  wyskoczył oknem
                  a za Witkiem Jan
                  za nimi Rychu
                  i przyszła kolej na mnie
                  skaczę razy pięć

                  skoczył Witold
                  a za Witoldem Jan
                  za nim Rychu
                  a za koniem ja
                  razy pięć
                  skaczę razy pięć
                  nie ma cię
                  samobójczy pęd .
                  • olga_w_ogrodzie Re: Przebudzenie 20.12.08, 02:02
                    podłość ludzka nie ma granic ?

                    a wymówisz/ wyśpiewasz Pan szybko :
                    boy don't try to front
                    I, I know just, just what you are
                    ah, ah ?

                    ale tak naprawdę szybko.
                    proszę spróbować - wbrew pozorom trudno, ale , gdy się już opanuje,
                    daje to złudzenie własnej konsekwencji i sprawności.
    • of.woman.born Prze pół godziny nie mogłam znaleźć zapalniczki 20.12.08, 09:26
      co tam buty..bez butów niejeden nałogowiec chodzi.
      • olga_w_ogrodzie Re: Prze pół godziny nie mogłam znaleźć zapalnicz 20.12.08, 14:40
        zapalniczki postępują często tak samo podle, jak klucze.
        albo jak pilot do tv.
        • olga_w_oknie Re: Prze pół godziny nie mogłam znaleźć zapalnicz 20.12.08, 15:18
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > zapalniczki postępują często tak samo podle, jak klucze.
          > albo jak pilot do tv.




          Ale brak klucza nie wyklucza...i to jest dobre.
          • olga_w_ogrodzie Re: Prze pół godziny nie mogłam znaleźć zapalnicz 20.12.08, 16:40
            olga_w_oknie napisała:

            > Ale brak klucza nie wyklucza...i to jest dobre.
            >
            >
            nie wyklucza.
            się wychodziło i wchodzilo oknem dwie doby.
            że też ktoś nie nakablował
            i się nie zostało zatrzymaną jako okradaczka własnego mieszkania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka