zakląłeś mnie w dotyk

08.08.09, 00:03
spytało się dziś jednej pani, czemu nie ma odruchów - no syna
dotknąć nie ma potrzeby.
czego się boi?

zna się to uczucie - się nie chce, by ktoś był za blisko, nawet by
ręką musnął.
za nic.
ale, gdy się kogoś lubi - naturalna chęć - położyć rękę na ramieniu,
podać rękę, a jak syn to - pocałować w czoło, utulić.
przecież to czuć, gdy sobie kto tego nie życzy.

a ona go kocha, ale zimna.
i się popłakała od tego gadania.
a tylko spytało się bardzo delikatnie.
powiedziała, że źle robi.

a nie, że źle wszak - nie o to szło - tylko czemu zimna taka.
to potem powiedziała, że jej nikt nie tulił i syn nie chce.
nieprawda.
ona sztywnieje, gdy ją na do widzenia w policzek, ale potem jej
ciało odpuszcza - takie miękkie...
się uśmiecha.
czy ona o tym wie ?

a ja podaję rękę i on się nie wzdraga.
mówił jej, że się wtedy czuje zdrowy - że się nie brzydzi go ktoś.
a ma oczy przy tym takie - no - piękne.
jeden dotyk.
normalny.

ten test ? - na terapii pokazywanie ręką jak blisko ktoś może
podejść ?
no to ja mam uczucie, że blisko mogę, czemu jego mama ma inaczej ?
    • marouder.eu Re: zakląłeś mnie w dotyk 08.08.09, 01:30
      Bo strasznie zmeczona, umordowana, bo coraz bardziej "widzi" jakis zly kres tego
      wszystkiego, zamiast chwile, w ktorej jest i jej potencjal. Nie win jej. Oddala
      kawal swojego zycia Olu i watpi, czy to wystarczy.
      • olga_w_ogrodzie Re: zakląłeś mnie w dotyk 08.08.09, 02:09
        wiem.
        widzę.
        on mieszka ulicę dalej - ona ma poczucie, że musi trzy razy dziennie
        tam być. nakarmić, okrzątnąć.
        ale on nie jest przedmiotem, ani ona sprzętem do karmienia.
        widzę, że bardzo go kocha, ale, jakby widziała obowiązek tylko, a
        nie syna.
        wiem, że jest umordowana, ale też wiem, jak ona się relaksuje, gdy z
        nim się normalnie rozmawia - to zanik mięśni u niego, a nie brak
        kontaktu i chęci kontaktu.


    • mskaiq Re: zakląłeś mnie w dotyk 08.08.09, 12:17
      Mysle ze zostala nauczona aby nie okazywac milosci. Wielu rodzicow
      wychowuje swoje dzieci za pomoca krytyki i kary. Nie ma tam miejsca
      na milosc i bywa ona uwazana za szkodliwa i psujaca dziecko.
      Pozniej w zyciu dziecko ktoremu nie okazywano milosci nie potrafi
      tego zrobic w stosunku do wlasnych dzieci.
      Ty pokazalas Jej zupelnie cos innego, jednego dnia przytuli i wtedy
      zniknie z jej zycia strach przed okazywaniem milosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja