aidka
08.08.09, 00:03
spytało się dziś jednej pani, czemu nie ma odruchów - no syna
dotknąć nie ma potrzeby.
czego się boi?
zna się to uczucie - się nie chce, by ktoś był za blisko, nawet by
ręką musnął.
za nic.
ale, gdy się kogoś lubi - naturalna chęć - położyć rękę na ramieniu,
podać rękę, a jak syn to - pocałować w czoło, utulić.
przecież to czuć, gdy sobie kto tego nie życzy.
a ona go kocha, ale zimna.
i się popłakała od tego gadania.
a tylko spytało się bardzo delikatnie.
powiedziała, że źle robi.
a nie, że źle wszak - nie o to szło - tylko czemu zimna taka.
to potem powiedziała, że jej nikt nie tulił i syn nie chce.
nieprawda.
ona sztywnieje, gdy ją na do widzenia w policzek, ale potem jej
ciało odpuszcza - takie miękkie...
się uśmiecha.
czy ona o tym wie ?
a ja podaję rękę i on się nie wzdraga.
mówił jej, że się wtedy czuje zdrowy - że się nie brzydzi go ktoś.
a ma oczy przy tym takie - no - piękne.
jeden dotyk.
normalny.
ten test ? - na terapii pokazywanie ręką jak blisko ktoś może
podejść ?
no to ja mam uczucie, że blisko mogę, czemu jego mama ma inaczej ?