Dodaj do ulubionych

pomoc uzaleznionym

28.09.11, 11:01
Jak, w prostych slowach, nalezy pomoc osobie ktora pije.
Mam przyjaciela, ktory pije od paru lat i zastanawiam sie, jak mu pomoc.
Wiem, ze nie powinno sie 'pomagac' pic, czyli pomagac mu w roznych zyciowych sprawach poki pije.
Ale co wiecej mozna zrobic?
Na przyklad ze swojego doswiadczenia wiem, ze bardzo pomaga jak ktos nam pijacym uzmyslowi, ze postepujemy niemoralnie pijac, ze niszczymy jakosc zycia innym i ze zachowujemu sie idiotycznie, glupio, asocjalnie.
Moze temu kolede powiedziec, ze pije i nikt go nie lubi, ludzie nim gardza, stoczyl sie na dno i uzmyslowic mu, ze niebawem bedzie na tym samym poziomie ( o ile juz nie jest) co ci ktorymi sam wczesniej pogardzal- zule z osiedla. Postrzasze go troche to przestanie.
To chyba najlepsza taktyka?

Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna wole i pomoc mu budowac silna osobowosc i leczyc kompleksy i warto by mu wypomniec, co robil kiedy pil, jak byl nielubiany przez wszystkich, ze byl bezniadziejny.
dodatkowo- chyba trzeba (nie wiem, ale tak mi sie wydaje) przypominac mu, ze nie wolno mu pic- bo inaczej znajac alkoholika to bedzie kombinowal. Warto chyba powiedziec mu codziennie albo i kilka razy jak trzeba, ze nie wolno mu pic i ze ma sie zobowiazac, ze nie bedzie pil do konca zycia. Bo przeciez abstynencja dozywotnia go czeka, prawda?

No i ostatnia rzecz, chyba pijacy ludzie nie beda rezygnowac z picia dla takiej osoby, wiec chyba logiczne, ze beda przy takiej osobie pily i wymagaly, zeby to zaakceptowal? Zreszta, taka sprawiedliwosc- inne osoby patrzyly jak on pije i sie uwala tyle lat, to teraz dl wyrnownaia rachunkow niech on siedzi na trzezwo i wacha pijanych i slucha belkotania.
Czyz to nie element trzezwosci- pokuta?

Obserwuj wątek
    • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:13

      Uważam, że tym razem bardzo dobrze wykombinowałeś i Twoje myślenie jest jak najbardziej prawidłowe, pod jednym wszakże warunkiem: że tym kolegą, któremu chcesz pomóc – jesteś tylko i wyłącznie Ty sam. :-)

      Pozdrawiam

        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:32
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > Ale na nie pije od roku, wiec jak moge sobie powiedziec, bym przestal pic?
          ________________________________________________.
          Nie alkohol jest nam wrogiem, tylko nasze Ego przyjacielem
          Wez sie za siebie, butelke juz odstawiles... - To bylo najprostsze...!
          A...
        • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:34
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

          > Ale na nie pije od roku, wiec jak moge sobie powiedziec, bym przestal pic?
          > Poza tym uwazaj, bo czytaja to inni- wiec swoich rozfrywek wewnetrznych tu nie
          > stosuj.

          --------------------------------------------------

          Ojej, przepraszam, to nie miała być żadna rozrywka (rozgrywka?) wewnętrzna.
          Pytanie zadałeś konkretnie Ty, który wcześniej zainicjowałeś kilka innych tematów, m.in. ten o „pomagającym” małżeństwie. Tematów, które świadczą o tym, jak wielkie masz dylematy dotyczące Twojego własnego życia, naznaczonego piętnem alkoholu.
          Jest podobno taka zasada, że naprawdę pomóc może ten, kto najpierw sam sobie pomógł (czy umiał sobie pomóc).
          Moją intencją więc było to, że to, co ewentualnie chciałbyś powiedzieć, wytłumaczyć koledze, z powodzeniem możesz powiedzieć samemu sobie (bo przecież dylematy chyba jeszcze Cię nie opuściły od wczoraj?).

          Aczkolwiek prawdą jest, że obserwując innych, czy rozmawiając z innymi, słuchając ich, można uświadomić sobie, że samemu robi się pewne rzeczy, czy posiada pewne cechy, zachowania.

          Mam nadzieję, że tym razem wyraziłam się jasno.

          Pozdrawiam i naprawdę bez urazy proszę :-)



          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:50
            Moje zycie nie jest nzaznaczone pietnem alkoholu tak mocno jak ci sie wydaje- a w tematach o ktorych mowisz, to raczej pisalem o naznaczeniu pietnem znajomych a nie alkoholu.
            Jesli uwazasz, ze tacy znajomi rzeczywiscie dobrze robia i pomagaja, to ok, masz prawo, ale zalozylem ten watek by wjasnic innym (nowym) jak nalezy postepowac z uzaleznionym.

            Jesli ktos tutaj na zlosc mnie osobiscie bedzie 'wspieral' tych opisywanych znajomych, to jego sprawa, ale niech wie, ze inni czytaja, i nie zrobil na zlosc mnie, ale i innym.

            To jest prowokacja, oczywiscie- bo we weszelkich artykulach o uzaleznieniach i pomaganiu uzaleznionym mowi sie wyraznie- nie obwiniaj, nie kontroluj, nie oskarzaj, nie szantazuj. Mowi o faktach, zdarzeniach i zachiowuj sie asertywnie.
            Ja w watku obok opisalem znajomych, ktorzy postepowali odwrotnie 100%- oskarzali, obwiniali, kontrolowali i w ogole nie mowilo o zdarzeniach konkretnych i faktach, tylko swoich ich 'interpretacjach".
            I co- i niektorzy tu na forum ich wspieraja, nawet August, ktory w pierwszej reakcji zaprotestowal, a potem juz jak w dym za nimi obstaje.

            Wychodzi na to, ze ludzie tu nie stosuja teorii w zyciu.
            Jakiegos abstrakcyjnego alkoholika X dotyczna "zasady", ale jak alkoholik ma juz imie "Beka) to juz zasady sie zmieniaja na odwrotne. Warto, by luydzie ktorzy czytaja to forum to widzieli jak na dloni.

            Bo po co glosic teorie, jak sie jej nie stosuje w praktyce, po co?
            • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:56
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > Bo po co glosic teorie, jak sie jej nie stosuje w praktyce, po co?
              _____________________________________________________.
              Teorie stosuje sie tam w praktyce, gdzie wyciaga sie po nie rece !
              A...
            • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:58
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              > ,ale zalozylem ten watek by wjasnic innym (nowym) jak nalezy postepowac
              > z uzaleznionym.

              ----------------------------

              Naprawdę? ;-)

              Beka, powiem tak, na pewno pijąc, upijając się, będąc pijanym, nie byłeś najatrakcyjniejszym z mężczyzn na świecie, ani najbardziej pasjonującym z rozmówców. Z tego chyba zdajesz sobie sprawę.
              I jeśli naprawdę sobie zdajesz z tego sprawę, to miej w nosie to, co mówili Ci „przyjaciele”, oceniając Cię tak czy inaczej za czasów Twojego picia.
              Teraz ważne jest, jak Ty chcesz dalej żyć, jak ma Twoje dalsze życie wyglądać i na tym należy się skupiać, a nie rozpamiętywać ciągle, czy ktoś tam był w porządku dopuszczając się przesady wobec Ciebie, czy nie.
              To Twoje życie, ono jest w Twoich rękach.

              Powodzenia, pozdrawiam



              • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:01
                2-lena napisała:

                (Beka): ...ale zalozylem ten watek by wjasnic innym (nowym) jak nalezy postepowac
                > > z uzaleznionym.
                ----------------------------
                > Naprawdę? ;-)
                > Beka, powiem tak...
                _______________________________.
                Wiem, wiem... - Wy byscie najlepiej zaczeli od konca - odDwunastego Kroku...!
                Pouczac najlatwiej...
                A... ;-)
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:03
                Podalem dwa przykladu w watku do Augusta, mozesz sie tez odniesc.

                A rozpamietywanie polega na tym, ze pisalem ty na forum o tym i czemu ludzie wspieraja ich zachowania.

                aha i jeszcze jedno. Wiem, ze pijanym beda nie bylem atrakcyjnym. Nigdy ale to nigdy tego ie nie wypieralem.
                Co mnie wkurzalo w ich wykonaniu to uznawanie, ze ta przypadlosc dotyczy wylacznie mnie ( no i paru zuli z osiedla) nawet pamietam jak mowili, ze inni ludzie pijani sa slodcy, zabawni, fajni, a tylko ja jedyny okropny. jakos malo w to wierze, bo z mojej obserwacji wynika, ze wiekszosc albo i wszyscy ludzie jak sa pijani to wygladaja nieatrakcyjnie- no ale pewnie i tak sie ze mna nikt nie zgodzi, wiec nie bede przekonywal.
    • 7zahir Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:20
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna wole .

      Jaką silną wolę ????
      www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1296
      Nie prowokuj dyskusji takimi bzdetami Adi.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:23
        7zahir napisała:

        > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > > Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna
        > wole .
        >
        > Jaką silną wolę ????
        > www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1296
        > Nie prowokuj dyskusji takimi bzdetami Adi.
        >
        >

        Jakimi bzdetami? To wazna sprawa- stosunek do uzaleznioncyh i pijacych, sposoby pomagania, motywowania.
        Ludie to wchodza i szukaja pomocy.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:27
          Ciekawy fragment w artykule znalazlem:
          "(...)Objawy uzależnienia – bicie, wyzwiska, wynoszenie z domu co cenniejszych przedmiotów(...)"
          zapomnieli dodac najwazniejszych- bycia pijanym, smao bycie pijanym jest objawem uzaleznienia i jest zrodlem wielu problemow i obrzydzenia.
          Pijany alkoholik jest obrzydliwy, ma cos w sobie takiego, ze jest obrzydliwy, nawet jak nic nie robi. "Normalny" czlowiek jak sie upije jest w porzadku, bo jest normalny, nie jest alkoholikiem, ale alkoholik pijany=tragedia.
          • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:35
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > Pijany alkoholik jest obrzydliwy, ma cos w sobie takiego, ze jest obrzydliwy, n
            > awet jak nic nie robi. "Normalny" czlowiek jak sie upije jest w porzadku, bo je
            > st normalny, nie jest alkoholikiem, ale alkoholik pijany=tragedia.
            _________________________________________________.
            Ty masz te cechy bez picia...! - To musi byc wrodzone...(!?) ;-)
            A...
            • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:41
              aaugustw napisał:

              > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > > Pijany alkoholik jest obrzydliwy, ma cos w sobie takiego, ze jest obrzydl
              > iwy, n
              > > awet jak nic nie robi. "Normalny" czlowiek jak sie upije jest w porzadku,
              > bo je
              > > st normalny, nie jest alkoholikiem, ale alkoholik pijany=tragedia.
              > _________________________________________________.
              > Ty masz te cechy bez picia...! - To musi byc wrodzone...(!?) ;-)
              > A...
              ----------------------------------------------------------------------------

              August, nie dokuczaj mu!
              To dobry chłopak, tylko zagubiony.
              • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:49
                2-lena napisała (do A... o Bece):
                > August, nie dokuczaj mu!
                > To dobry chłopak, tylko zagubiony.
                _______________________________________.
                Na mnie on robi takie wrazenie, jak opisalem..!
                A...
                • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:53
                  aaugustw napisał:

                  > 2-lena napisała (do A... o Bece):
                  > > August, nie dokuczaj mu!
                  > > To dobry chłopak, tylko zagubiony.
                  > _______________________________________.
                  > Na mnie on robi takie wrazenie, jak opisalem..!
                  > A...
                  --------------------------------------------------------------

                  Ale tekst "to musi być wrodzone" chyba nie za bardzo jest fair?
                  Dobrze, że jeszcze nie napisałeś "to musi być dziedziczne".

                  • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:58
                    2-lena napisała:
                    > Ale tekst "to musi być wrodzone" chyba nie za bardzo jest fair?
                    > Dobrze, że jeszcze nie napisałeś "to musi być dziedziczne".
                    _____________________________.
                    A skad wiesz, ze tak nie jest, skoro
                    jablko nie daleko spada jabloni...!
                    A...
                    • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:09
                      aaugustw napisał:

                      > 2-lena napisała:
                      > > Ale tekst "to musi być wrodzone" chyba nie za bardzo jest fair?
                      > > Dobrze, że jeszcze nie napisałeś "to musi być dziedziczne".
                      > _____________________________.
                      > A skad wiesz, ze tak nie jest, skoro
                      > jablko nie daleko spada jabloni...!
                      > A...


                      -------------------------------------------------------------------------------------

                      Jeśli nawet tak jest to **** nic Ci do tego!
                      I jeśli nawet tak jest, to czy to jest wina Beki, albo jakiegokolwiek dziecka alkoholika?



                      • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:28
                        2-lena napisała (do A...):
                        > Jeśli nawet tak jest to **** nic Ci do tego!
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        O jak to dobrze, ze nie czytalem tego przed obiadem...!
                        (od kiedy Ty tak zaczelas pisac - Lena...!?) :-(
                        __________________________.
                        2-lena napisała (do A...):
                        > I jeśli nawet tak jest, to czy to jest wina Beki, albo jakiegokolwiek dziecka alkoholika?
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        No nareszcie doszlas sama do tego, ze tu nie ma winnych w alkoholizmie...! ;-)
                        Teraz sprobuj jeszcze tylko zrozumiec to, z tym swiatlem i tym predkosciami.
                        PD: A... ;-)
                        • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:35
                          aaugustw napisał:

                          >> 2-lena napisała (do A...):
                          > > I jeśli nawet tak jest, to czy to jest wina Beki, albo jakiegokolwiek dzi
                          > ecka alkoholika?
                          > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          > No nareszcie doszlas sama do tego, ze tu nie ma winnych w alkoholizmie...! ;-)
                          > Teraz sprobuj jeszcze tylko zrozumiec to, z tym swiatlem i tym predkosciami.
                          > PD: A... ;-)
                          -----------------------------------------------------------------------------------------------

                          Nikt nie jest winien alkoholizmu swoich rodziców, ale swojego owszem, jak najbardziej :P (to miał być wystawiony język). Zdania nie zmieniam! :-)

                          PS.

                          Auguście, ale że też do tej pory nie zauważyłeś i nie przyczepiłeś się do mojego naprawdę prawdziwego byka w tamtym temacie :-), który świadczy o tym, że wykonałam tam niezły blef, żeby Cię przekonać, że Einstein nie został obalony (oczywiście mam rację, że nie został obalony!!) :-)
                          Jak byka znajdziesz, to zrozumiesz, dlaczego teoria Einsteina nie została naruszona, albo Ci wytłumaczę bardziej dokładnie i obrazowo, jak zechcesz ;-)
                          My faktycznie "zaczynamy od 12 kroku", bo nasze myśli mają prędkość nadświetlną, w przeciwieństwie do Twoich ;-)

                          • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:48
                            2-lena napisała (do A...):
                            > Nikt nie jest winien alkoholizmu swoich rodziców, ale swojego owszem, jak najba
                            > rdziej :P (to miał być wystawiony język). Zdania nie zmieniam! :-)
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            I znowu zakrecilas, bo tak Ci pasuje... - Pijane to, to...! ;-)
                            ________________________________.
                            2-lena napisała dalej (do A...):
                            > Auguście, ale że też do tej pory nie zauważyłeś i nie przyczepiłeś się do mojeg
                            > o naprawdę prawdziwego byka w tamtym temacie :-),
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            DO ktorego..!? - Jest ich tyle, ze nie nadazam...!
                            ___________________________________.
                            2-lena napisała dalej (do A...):
                            > My faktycznie "zaczynamy od 12 kroku", bo nasze myśli mają prędkość nadświetlną
                            > , w przeciwieństwie do Twoich ;-)
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Wiem, wiem... - Zwlaszcza po pierwszej pollitrowce...!
                            Ty musisz jeszcze myslec... - Myslenie jest dobre, choc jest ono
                            tylko "materialem zastepczym" dla nie rozwinietej jeszcze inteligencji...!
                            Nie wiem czy wiesz, ale im wieksza inteligencja, tym mniej musimy myslec.
                            Wtedy przyjmujemy do naszej swiadomosci rzeczywistosc, ktora
                            ukryta jest za tym blichtrem (swiatlem) nas oslepiajacym..
                            Tak dlugo dopoki nie bedziesz inteligentna, skazana bedziesz na
                            myslenie, (Uwaga*: do tego potrzebny jest rozum...) ;-)
                            Na pocieszenie: Myslenie jest przecudowna rzecza i powinnas to
                            opanowac, (wiem po sobie), ale przy tym nie zapominaj, ze ono
                            jest tylko srodkiem zastepczym dla Madrosci i Milosci...!! ;-)
                            A´propos: Madrosc dana jest przez Boga, wiedza przez ksiazki...
                            A...
                            Ps. Ide na basen...! - Do wieczora...! ;-)
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:53
                              aaugustw napisał:

                              >
                              > I znowu zakrecilas, bo tak Ci pasuje... - Pijane to, to...! ;-)
                              > ________________________________.
                              >
                              > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              > DO ktorego..!? - Jest ich tyle, ze nie nadazam...!
                              > ___________________________________.

                              > Wiem, wiem... - Zwlaszcza po pierwszej pollitrowce...!
                              > Ty musisz jeszcze myslec... - Myslenie jest dobre, choc jest ono
                              > tylko "materialem zastepczym
                              " dla nie rozwinietej jeszcze inteligencji...!
                              > Nie wiem czy wiesz, ale im wieksza inteligencja, tym mniej musimy myslec.
                              > Wtedy przyjmujemy do naszej swiadomosci rzeczywistosc, ktora
                              > ukryta jest za tym blichtrem (swiatlem) nas oslepiajacym..
                              > Tak dlugo dopoki nie bedziesz inteligentna, skazana bedziesz na
                              > myslenie,
                              (Uwaga*: do tego potrzebny jest rozum...) ;-)
                              > Na pocieszenie: Myslenie jest przecudowna rzecza i powinnas to
                              > opanowac, (wiem po sobie), ale przy tym nie zapominaj, ze ono
                              > jest tylko srodkiem zastepczym dla Madrosci i Milosci...!! ;-)
                              > A´propos: Madrosc dana jest przez Boga, wiedza przez ksiazki...
                              > A...
                              > Ps. Ide na basen...! - Do wieczora...! ;-)





                              pogrubilem argumenty ad hominem w wypowiedzi Augusta aby pokazac dla przykladu ile ich jest (nawet optycznie).
                              • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:57
                                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                Bla, bla, bla...
                                _____________________________.
                                To jest ten, ktory przed chwila napisal w dyskusji, ze zlekcewazyl
                                moje wypowiedzi...! ;-))))))))
                                  • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 18:16
                                    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                    > ja tak napisalem? gdzie?
                                    _________________________________________.
                                    Sprawdzilem... - Przepraszam, zwracam honor...!
                                    To ja w pospiechu przed wyjsciem z domu, opacznie przeczytalem
                                    jedno z Twoich zdan...! (widocznie tak chcialem je odebrac...!?) ;-)
                                    A...
                              • grazkavita Re: pomoc uzaleznionym 07.01.12, 08:54
                                Witam! Przede wszystkim należy zlikwidować w domu cały alkohol, a przynajmniej go samemu nie pić!Po drugie widzieć chorą dobroć w grzechu i nastawić się na cierpliwość i zrozumienie! Po co dyskutować z alkoholikiem, albo mu coś zarzucać? Po co robić coś co doprowadzi Ciebie do pasji szewskiej ,a skutku żadnego nie przyniesie?Myślę, że warto zapewnić pijakowi miejsce do trzeźwienia, gdzie nie będzie nikomu przeszkadzać i nikogo poniżać i bić...Postępować z trzeźwym jak z normalnym człowiekiem i starać się aby zapewnic mu wszystkie potrzeby współczesnego człowieka:bezpieczeństwa, przynależności, uznania, szacunku i sukcesu.Stosować formy proszę dziękuje, gdyby nie ty, dobrze to wymyśliłeś itp Starać się czymś go zainteresować, w coś zaangazować, radzić się jego....Opowiedzieć mu o metodzie dyna psyc o tym ,że łatwiej jest zerwac z nałogiem gdy się "zatrudni" swoją podświadomość....Samemu się wzmacniać tą metodą, bo i Tobie towarzyszu alkoholika silna wola będzie potrzebna.....Pozdrawiam
        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:33
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > Jakimi bzdetami? To wazna sprawa- stosunek do uzaleznioncyh i pijacych, sposoby
          > pomagania, motywowania.
          > Ludie to wchodza i szukaja pomocy.
          _______________________________________________.
          Zeby komus cos dac, trzeba to najpierw samemu miec...!
          A...
    • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:30
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > Jak, w prostych slowach, nalezy pomoc osobie ktora pije.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Powiedziec mu, ze z wlasnego doswiadczenia widzisz, ze on
      nie powinien wogole pic i dac mu odpowiednie broszurki AA,
      co on potem wybierze jego sprawa...
      __________________________________.
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
      > Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna wole...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Tak, to mozesz pocwiczyc... - Znaczy sie jego silna wole...
      Nie jednemu trzezwemu by sie ona (ta silna wola alkoholika) przydala...!
      __________________________________.
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
      > No i ostatnia rzecz, chyba pijacy ludzie nie beda rezygnowac z picia dla takiej
      > osoby...
      > Czyz to nie element trzezwosci- pokuta?
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Nie, to nie jest pokuta, ale Ty tego wiedziec nie mozesz...!
      Ty nie mozesz takze tego wiedziec, jak zachowuje sie trzezwy alkoholik, wiec
      powiem Ci:
      On wcale nie zada od nikogo, aby przy nim nie pito.. - Dla trzezwego alkoholika
      sprawa ta (alkohol) jest zneutralizowana... - On moze chodzic na uroczystosci,
      lub po sklepach, gdzie sa oddzialy monopolowe i tam gdzie stoja puste beki, itd... -
      Jego to juz nie rusza, wiec nie martw sie innymi... - Wez sie teraz za siebie...!
      A...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:44

        tak skoro tak piszesz August, to powiedz to terapeutom od woronowicza, ktorzy ucza, ze alkoholik powinien unikac miejsc, gdzie sie pije i ludzi ktorzy pija, przez minimum rok pierwszy, a i potem niespecjalnie sie w takie miejsca pchac. to co piszesz jest zaprzeczeniem.
        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:54
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała: >
          > tak skoro tak piszesz August, to powiedz to terapeutom od woronowicza, ktorzy u
          > cza, ze alkoholik powinien unikac miejsc, gdzie sie pije i ludzi ktorzy pija, p
          > rzez minimum rok pierwszy, a i potem niespecjalnie sie w takie miejsca pchac. t
          > o co piszesz jest zaprzeczeniem.
          __________________________________________________.
          Ty mowisz tu o alkoholikach, zyjacych w abstynencji... - Tak,
          ci powinni unikac takich miejsc, ale nie trzezwi alko...! (o tych pisalem i o sobie...!).
          Jezeli bedziesz przerabial Program AA, to juz po ok. 3 latach
          alkohol i ci pijacy beda mogli wskoczyc Tobie na sam kant...!
          A...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:00
            Pisalem o osobie ktora przestaje pic, a nie "3-letniej".

            Podam Ci przyklad- wyszedlem z terapii w maju (5 lat temu) a w lipcu ludzie ktorzy wczesniej uswiadamiali mi moj alkoholizm na kazdym kroku, ciagali mnie za soba od 12 w poludnie do 23 wieczorem od knajpy do knajpy, pijac piwo za piwem (a ja sok za sokiem) a na koniec nawalony malzonek tlumaczyl mi, ze dobrze ze nie pije, bo nie umiem, a on umie.
            Czy wg Ciebie dobrze sie zachowali (tylko nie mowi "to ja nie powiniem isc" albo ich uswiadomic, bo oni alkoholizm znali- to oni odrzucali mi ksiazki i wysylali na odwyk).

            Czy wg Ciebie zabawny byl dowcip, gdzie ja (2 miesiace po terapii) i oni plus piec innych osob, wspolnych znajomych- i ten pan malzonek wstal (w knajpie) wzial piwo w reke i zazartowal "No to tak, jestem pawel, jestem alkoholikiem" po czym unisol kufel i napil sie piwa. Siedzac na przeciw mnie. Czy uwazasz, ze to dobry humor.
            • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:11
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              > Pisalem o osobie ktora przestaje pic, a nie "3-letniej".
              >
              > Podam Ci przyklad- wyszedlem z terapii w maju (5 lat temu) a w lipcu ludzie kto
              > rzy wczesniej uswiadamiali mi moj alkoholizm na kazdym kroku, ciagali mnie za s
              > oba od 12 w poludnie do 23 wieczorem od knajpy do knajpy, pijac piwo za piwem (
              > a ja sok za sokiem) a na koniec nawalony malzonek tlumaczyl mi, ze dobrze ze ni
              > e pije, bo nie umiem, a on umie.
              > Czy wg Ciebie dobrze sie zachowali (tylko nie mowi "to ja nie powiniem isc" alb
              > o ich uswiadomic, bo oni alkoholizm znali- to oni odrzucali mi ksiazki i wysyla
              > li na odwyk).
              >
              > Czy wg Ciebie zabawny byl dowcip, gdzie ja (2 miesiace po terapii) i oni plus p
              > iec innych osob, wspolnych znajomych- i ten pan malzonek wstal (w knajpie) wzia
              > l piwo w reke i zazartowal "No to tak, jestem pawel, jestem alkoholikiem" po cz
              > ym unisol kufel i napil sie piwa. Siedzac na przeciw mnie. Czy uwazasz, ze to d
              > obry humor.

              ________________________________________

              Po tej lekturze potępiam zachowanie Twojego znajomego na całej linii.
              Uważam, że postępował bardzo niewłaściwie w stosunku do Ciebie.
              Niezły z niego ch** poza tym (za przeproszeniem).

              Napisałam szczerze, co myśle, czy to Ci w jakikolwiek sposób pomaga, coś zmienia?


              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:14
                2-lena napisała:

                >
                > Po tej lekturze potępiam zachowanie Twojego znajomego na całej linii.
                > Uważam, że postępował bardzo niewłaściwie w stosunku do Ciebie.
                > Niezły z niego ch** poza tym (za przeproszeniem).
                >
                > Napisałam szczerze, co myśle, czy to Ci w jakikolwiek sposób pomaga, coś zmieni
                > a?
                >
                >


                Tak, wyzebralem akceptacje. Tak to mialo byc?

                Takich 'kaskow' jak ten mam o wiele wiecej, ale nie o to chodzi.
                Problem jest taki, ze w dyskkusji merytorycznej powinno sie unikac argumentacji ad hominem a np August w takej argumentacji celuje, powinno oceniac sie problem, a nie tego co go oipsal.
                • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:17
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                  >>
                  > Tak, wyzebralem akceptacje. Tak to mialo byc?
                  >
                  Nie mam pojęcia, czy tak miało być? Moją akceptację? Ja Ciebie akceptowała tak, czy inaczej.
                  Poczułeś, że teraz ja Ciebie akceptuję, skoro tamtych skrytykowałam?



                    • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:37
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                      > To byl troche taki sarkastyczny zart, majacy wskazywac na (potencjalny) cel moj
                      > ego pisania- czylli zeby przekonac ze "ja mam racje"
                      _____________________________________.
                      Tak, tak... - Ty masz racje, a o co chodzi...!? :-o
                      A...
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:41

                        Chodzi o to, ze nie umiesz debatowac.

                        Podam Ci przyklad. Siedzi w studiu general Jaruyzelski i mowi "truskawki zawieraja olow i sa trujace" a glos z publiki wola "wcale nie ty morderco komunistyczny".

                        Takim jest poziom debaty w internecie dosyc czesto i na tym forum tez.
                        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 18:15
                          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                          > Chodzi o to, ze nie umiesz debatowac.
                          > Podam Ci przyklad. Siedzi w studiu general Jaruyzelski i mowi "truskawki zawier
                          > aja olow i sa trujace" a glos z publiki wola "wcale nie ty morderco komunistycz
                          > ny".
                          _____________________________________.
                          Alez beka, to nie odbiega duzo od prawdy...! -
                          Gdyby nie wydal rozkazu strzelania do swoich
                          rodakow bezbronnych, uprawiajacych truskawki,
                          nie bylyby one potem zatrute olowiem...! :-(
                          A...
                    • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:40
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                      > To byl troche taki sarkastyczny zart, majacy wskazywac na (potencjalny) cel moj
                      > ego pisania- czylli zeby przekonac ze "ja mam racje"

                      ------------------------
                      Tak, tylko Ty po prostu "głośno myślisz" pisząc tu na forum i tak naprawdę to sam siebie chciałeś przekonać, że masz rację.
                      No i dobrze, jeśli przekonałeś. A teraz trzeba z całej historii wyciągnąć należyte wnioski na przyszłość i do przodu w "nowe życie" :-)

                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:42
                        2-lena napisała:

                        > Tak, tylko Ty po prostu "głośno myślisz" pisząc tu na forum i tak naprawdę to s
                        > am siebie chciałeś przekonać, że masz rację.
                        > No i dobrze, jeśli przekonałeś. A teraz trzeba z całej historii wyciągnąć należ
                        > yte wnioski na przyszłość i do przodu w "nowe życie" :-)
                        >


                        oczywiscie, ze glosno mysle, jaki praktyczny walor moze miec przekonanie kogokolwiek z forumowiczow? ktos mi wysle pieniadze? znajdzie lepsa prace?
                        tu chodzi tylko o zasady.


                        "ale, dlaczego?
                        w imie zasad, sku...synu"
                        • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 22:38

                          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                          > 2-lena napisała:
                          >
                          >> oczywiscie, ze glosno mysle, jaki praktyczny walor moze miec przekonanie kogoko
                          > lwiek z forumowiczow? ktos mi wysle pieniadze? znajdzie lepsa prace?
                          > tu chodzi tylko o zasady.>
                          > "ale, dlaczego?
                          > w imie zasad, sku...synu"
                          >

                          -----------------------------------------------------------------

                          Chyba nie tylko o to chodzi - o zasady. Dla zasady to ja pisze do Augusta o Einsteinie (w Twoim temacie zresztą, za co przepraszam) :-)

                          Po sobie wiem... że w takich dylematach, jak Twoje, brak mi było chyba pewności siebie, czy ja dobrze myślę i oceniam, i czyjaś „pieczątka” – potwierdzenie z zewnątrz moich domysłów/ocen/przekonań/racji była mi potrzebna. Czasem to było na odwrotnej zasadzie, że właśnie ktoś krytykował, ale ja wtedy dopiero jak na dłoni widziałam co on pier**ieli (to nie jest bardzo brzydkie słowo, August!) i że rację mam ja.

                          „Głośne myślenie” dla osób wahających się nie jest złe, tak sądzę. Jest dobre. Potem się już ciszej myśli ;-)
                          To chyba wynika z braku pewności siebie? Ale pewności tej można nabrać z czasem.

                • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:24
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                  > > Takich 'kaskow' jak ten mam o wiele wiecej, ale nie o to chodzi.
                  > Problem jest taki, ze w dyskkusji merytorycznej powinno sie unikac argumentacji
                  > ad hominem a np August w takej argumentacji celuje, powinno oceniac sie
                  > problem, a nie tego co go oipsal.
                  -----------------------------------------------------------------------------------------
                  Teoretycznie tak :-) Tak głoszą terapeuci.
                  Ale ja myślę, że tego nie da się całkiem, do końca oddzielić. Za każdym problemem-postępowaniem stoi człowiek.
                  Gdyby oddzielać od człowieka to, co zrobił złego, należałoby też oddzielić od człowieka to, co zrobił dobrego. I np. nie chwalić za dobre uczynki, za pomoc, za sukcesy... „Bo to nie człowiek jest dobry, ale jego postępowanie” :-) Nie sądzisz, że trochę absurd wychodzi z tego?





                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:37
                    2-lena napisała:


                    > ----------
                    > Teoretycznie tak :-) Tak głoszą terapeuci.
                    > Ale ja myślę, że tego nie da się całkiem, do końca oddzielić. Za każdym problem
                    > em-postępowaniem stoi człowiek.
                    > Gdyby oddzielać od człowieka to, co zrobił złego, należałoby też oddzielić od c
                    > złowieka to, co zrobił dobrego. I np. nie chwalić za dobre uczynki, za pomoc, z
                    > a sukcesy... „Bo to nie człowiek jest dobry, ale jego postępowanie”
                    > :-) Nie sądzisz, że trochę absurd wychodzi z tego?


                    Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej.
                    Argumentacja Ad-Hominem jest uznawana za jedno z podstawowych uchybien zasadom uczciwej dyskusji- a zarazem jednym z najprostszych i najskuteczneijszych argumentow, stad tak czesto stosowanym.
                    Najczesciej to co najprostsze jest zarazem nieuczciwie.

                    • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:43
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                      > Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej.
                      > Argumentacja Ad-Hominem jest uznawana za jedno z podstawowych uchybien zasadom
                      > uczciwej dyskusji- a zarazem jednym z najprostszych i najskuteczneijszych argum
                      > entow, stad tak czesto stosowanym.
                      > Najczesciej to co najprostsze jest zarazem nieuczciwie.
                      >
                      ---------------------------------------------
                      No więc decyzja należy do Ciebie, jak i z kim dyskutujesz.
                      Ja właśnie od kilku minut zaczęłam ignorować "pijane" posty Augusta :-)

                      PS. "Najprostsze jest zarazem nieuczciwe" w sensie prostackie, to by się zgadzało.
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:50
                        2-lena napisała:

                        > PS. "Najprostsze jest zarazem nieuczciwe" w sensie prostackie, to by się zgadza
                        > ło.

                        chodzi o to, ze proste rozwiazania sa czesto latwiejsze. dlatego sa niejako 'naturalne' wsrod osob o niskich kompetencjach intelektualnych, natomiast czasem tez sa stosowane zlosliwie/ taktycznie.

                        Uzycie slow zawsze, nigdy, tryby warunkowe (zrozumiesz jak cos tam zrobisz), podsmiewanie sie, wypominanie- to sa taktyki tego typu.

                        zalezy, czy chodzi o dotarcie prawdy czy skutecznosc. wiadomo, ze o co innego chodzi w klubie dyskkusyjnym a co innego w politycznej debacie TV
                        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:52
                          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                          > ... wiadomo, ze o co innego chodzi w klubie dyskkusyjnym a co innego w politycznej debacie TV
                          ________________________________.
                          Czy jak tutaj teraz... - Jak w knajpie...!
                          A...
                      • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:51
                        2-lena napisała:

                        > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                        >
                        > > Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej.
                        > > Argumentacja Ad-Hominem jest uznawana za jedno z podstawowych uchybien za
                        > sadom
                        > > uczciwej dyskusji- a zarazem jednym z najprostszych i najskuteczneijszych
                        > argum
                        > > entow, stad tak czesto stosowanym.
                        > > Najczesciej to co najprostsze jest zarazem nieuczciwie.
                        > >
                        > ---------------------------------------------
                        > No więc decyzja należy do Ciebie, jak i z kim dyskutujesz.
                        > Ja właśnie od kilku minut zaczęłam ignorować "pijane" posty Augusta :-)
                        >
                        > PS. "Najprostsze jest zarazem nieuczciwe" w sensie prostackie, to by się zgadza
                        > ło.
                        __________________________________.
                        Co widac na zalaczonym obrazku...! ;-)
                        A...
                      • aaugustw Beka. Tu chodzilo o Lene...! 28.09.11, 18:20
                        2-lena napisała:

                        > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                        > > Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej...
                        ---------------------------------------------
                        > No więc decyzja należy do Ciebie, jak i z kim dyskutujesz.
                        > Ja właśnie od kilku minut zaczęłam ignorować "pijane" posty Augusta :-)
                        ______________________________.
                        Znalazlem to co Tobie przypisalem...!
                        A...
                • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:33
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > Tak, wyzebralem akceptacje. Tak to mialo byc?
                  >
                  > Takich 'kaskow' jak ten mam o wiele wiecej, ale nie o to chodzi.
                  > Problem jest taki, ze w dyskkusji merytorycznej powinno sie unikac argumentacji
                  > ad hominem a np August w takej argumentacji celuje, powinno oceniac sie
                  > problem, a nie tego co go oipsal.
                  _____________________________.
                  Nie przejmu sie... - Lena i tu wezmie Cie pod opieke...!
                  A...
              • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 12:31
                2-lena napisała:
                > Po tej lekturze potępiam zachowanie Twojego znajomego na całej linii.
                > Uważam, że postępował bardzo niewłaściwie w stosunku do Ciebie.
                > Niezły z niego ch** poza tym (za przeproszeniem).
                > Napisałam szczerze, co myśle, czy to Ci w jakikolwiek sposób pomaga, coś zmienia?
                _______________________________________.
                Lena, przynajmniej tu, na tym FU badz kobieta, bo
                draznia mnie wulgaryzmy wypowiedziane z ust kobiety...
                A...
                Ps. On dostal tylko to, na co zasluzyl...!
                (ty tez...!) ;-)
      • pierzchnia Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 11:51
        Można oczywiście przeprowadzać głębokie analizy, zastanawiać się nad metodyką lecz tak naprawdę nie daje to pewności w dokonanym wyborze.
        Czasem spływa na człowieka taka pewność / po za wszelkimi dyskusjami / a wtedy wystarczy pójść tą drogą.
        • andalus Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 13:38
          no dobra a czemu kolega beka ciągał się z tym *** m kolegą ? Kolega jak kolega nie musi być świadomy jak pomagać alkoholikowi nawet po terapii. NIepijący musi sam o siebie zadbać.
          • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 18:20
            andalus napisała:
            > no dobra a czemu kolega beka ciągał się z tym *** m kolegą ? Kolega jak kolega
            > nie musi być świadomy jak pomagać alkoholikowi nawet po terapii. NIepijący musi
            > sam o siebie zadbać.
            ___________________________________________.
            A jezeli niepijacy jest bardziej pijany od pijacego...!?
            Jak ma wtedy zadbac...!? :-(
            A...
            • andalus Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 19:47
              no kurcze august - przecież dostaje wytyczne na terapii jak unikać zagrożeń. Mój mąż rzynajmniej przywiózł taką kartkę, więc czemu na boga taki niepijący alko szlaja się z jakimś pożal się kolegą. Na trzeźwo nie rozumiem. ok , możesz tłumaczyć to pijanym myśleniem. Być moze nie pojmę tego ale w końću po coś na tą terapię się jedzie. inaczej szkoda czasu
              jak słucham beki to stwierdzam, ze do trzeźwości to mu daleko
                • pierzchnia Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 20:44
                  Moim zdaniem to nie jest kwestia trzeźwości, a brak drogi.
                  Ty już, Auguście, znalazłeś swoją drogę, a Beka jeszcze nie i dlatego stara się ją odnaleźć dociekając - za i przeciw.
                  • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 20:57
                    pierzchnia napisał:
                    > Moim zdaniem to nie jest kwestia trzeźwości, a brak drogi.
                    > Ty już, Auguście, znalazłeś swoją drogę, a Beka jeszcze nie i dlatego stara się
                    > ją odnaleźć dociekając - za i przeciw.
                    __________________________________________________________.
                    Wiem Pierzchnia... - Masz racje... - Ale bez pokory nie odnajdzie jej...!
                    I kolo sie zamknie... (i to jest ta "trzeźwośc", ktora mialem na mysli...!).
                    A...
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 23:11

                -andalus napisała:

                > no kurcze august - przecież dostaje wytyczne na terapii jak unikać zagrożeń. Mó
                > j mąż rzynajmniej przywiózł taką kartkę, więc czemu na boga taki niepijący alko
                > szlaja się z jakimś pożal się kolegą. Na trzeźwo nie rozumiem. ok , możesz tłu
                > maczyć to pijanym myśleniem. Być moze nie pojmę tego ale w końću po coś na tą t
                > erapię się jedzie. inaczej szkoda czasu
                > jak słucham beki to stwierdzam, ze do trzeźwości to mu daleko


                tak, terapeuta mnie nawet 'opierd...' ale ja wtedy nie mialem sily odmowic, ten 'kolega' nawet nie wiem po co mnie tam ciagal, bo praktycznie to w ogole z nimi nie gadalem, tyllko taka ogolna gadka, moze sie dowartosciowac chial i ciekawskoc zaspokoic, bo oto alkoholik ktorego wyslalismy na terapie z niej wyszedl i co teraz.


                A co do picia przy niepijacym po terapii- pwoiem Ci, ze jak sie spotykalem z kumplami pijusami, z ktorymi niejedno wino wypilem- oni pytali mnie ' a nie bedzie ci przeszkadzac, ze przy tobie sie napije". skads wiedzieli.
                a ci tacy szkoleni a nie wiedzieli?
                glupota zywa. kazdy logicznie myslacy czlowiek wie, ze alkoholika miesiac po terapii nie ciaga sie po parasolach z piwami. tak jak kulawgo nie zabiera sie na kregle.

                moja wina, ja przyznaje otwarcie, ze sie na to zgodzilem- ale ja tutaj nie szukam usprawiedliwienia, tylko podalem okolicznosci hipokryzji tego znajomego/ych

                zrestza jak kiedys im o tym powiedzialem, to sie wyparli wszystkkiego, zart o alkoholiku (mam na imie pawel jestem alkoholik) tekst o 'co ona w nim widzi to alkoholik' to byly zarty- a ja sie nie znam, natomast ciaganie to bylo bo 'przeciez powiedzialem im, ze nie cche siedziec w getcie aa' tyle ze ja powiedzialem im to rok pozniej, dwa miesiace przed rozmowa a rok po zdarzeniu
                • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 23:37
                  Beka, Ty masz do tych ludzi jakiś wielki żal, może o to, że tak Tobą manipulowali wmawiając Ci że jesteś kimś najgorszym, ośmieszali i jeszcze żądają zadośćuczynienia za jakieś Twoje przewinienia. A ty właściwie sam się czujesz ich ofiarą, a nie winnym.

                  Co by Cię ukoiło? Sytuacja, gdyby oni przyznali się, że źle postępowali? Gdyby oni Cię przeprosili?
                  Czujesz, że co byłoby sprawiedliwe?

                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 00:20
                    2-lena napisała:

                    > Beka, Ty masz do tych ludzi jakiś wielki żal, może o to, że tak Tobą manipulowa
                    > li wmawiając Ci że jesteś kimś najgorszym, ośmieszali i jeszcze żądają zadośćuc
                    > zynienia za jakieś Twoje przewinienia. A ty właściwie sam się czujesz ich ofiar
                    > ą, a nie winnym.
                    >
                    > Co by Cię ukoiło? Sytuacja, gdyby oni przyznali się, że źle postępowali? Gdyby
                    > oni Cię przeprosili?
                    > Czujesz, że co byłoby sprawiedliwe?
                    >

                    Hm, zal to jaj mam glownie do siebie ze na to pozwalalem tak dlugo i ochoczo, Do nich to dodatkowy, bo wiedzieli ze mam problemy emocjonalne, zreszta ciagle stawiali mi psychiatryczne diagnozy.

                    co by mnie zadowolilo? Nic.
                    I tak juz z nimi nie zadaje sie.
                    Zanim sie 'rozstalismy' pare razy probowalem to wyjasniac, ale zawsze diagnoza byla ta sama (zreszta podobna jak niektorzy mowia tu na forum) ze jestem przewrazliwiony, oni chcieli dobrze a ja jestem niewdziecznik itp.

                    Problem glowny jest taki, ze ja czulem, ze mimo zle sie czulem w znajomosci z nimi, to mialem' obowiazek' o ta znajomosc jeszcze dbac. Nie dalem sobie samemu prawa do zadawania sie z tymi, ktorzy mi poprawiaja nastroj.
                    Zreszta zapilem glownie przez nich po 2 latach abstynencji- tzn moj wybor ale stawiali na mnie presje, pewnie nawet sa watki w archiwum z konca 2007 czy jakos, sam nie wiem, przejrze.




                    • 2-lena Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 00:43

                      To jakaś nieciekawa zupełnie sytuacja się wyłania, jakieś toksyczne towarzystwo i toksyczna relacja.
                      Dobrze, że z nimi już zerwałeś kontakty. Nie mogło to być nic dobrego, skoro ciągle w ich towarzystwie czułeś się źle. Warto otaczać się ludźmi życzliwymi, przy których czujemy się bezpiecznie, póki nie jesteśmy jeszcze zbyt silni.
                      A co dalej? Ja bym sobie dziś, będąc na Twoim miejscu powiedziała zapewne: „o nie, więcej taka głupia nie będę.” ;-) A mam mnóstwo sytuacji ze swojego życia, o których mogę powiedzieć w ten sposób.
                      Jak się nabierze do tego dystansu, to nawet można się pośmiać z tego kiedyś (i z siebie) :-)
                      Na wszystko przyjdzie czas.

                      Nie ma co żałować, ani pielęgnować w sobie żalu tylko cieszyć się, że to się już skończyło.
                      To tak, jak z moim rzucaniem palenia;-) mogę tylko powiedzieć, że żałuję, że tak późno. Ale czy żałuję że paliłam? Pewnie żałuję, ale tego już nie zmienię. Byłam głupia, cóż począć ;-)
                      Najważniejsze, że poszłam po rozum do głowy.

                      Pozdrawiam, dobrej nocy

                    • e4ska Edukacja na beczki 29.09.11, 10:18
                      Nie rozumiem, skąd te pretensje i oskarżenia.

                      Addi, powinieneś być wdzięczny tym ludziom.

                      Edukatorzy udowodnili, że jedynym wyjściem dla alkoholika (bądź tylko takiego delikwenta, którego zmanipulowano na tyle, aby poszedł na terapię), jest poddanie się edukacji poterapeutycznej we własnym zakresie. Otóż okazało się, że alkoholik nie tylko może, ale wręcz POWINIEN CHODZIĆ TAM, GDZIE PIJĄ.

                      Uczy się on (w sposób podświadomy, czy właściwiej - żeby Freudem nie zalatywało - nieświadomie), że inni obok mogą pić ile wlezie, upijać się okropnie, a on latami będzie trwał przy soczku albo coli. Że może latać po pubach, karczmach i klubach zamiast po mityngach i pogłębionych zajęciach. Że nie szkodzą mu jakieś zapicia czy ubliżanie abstynencji - żyje, ma się dobrze, pracuje, kocha (podobno nie będąc kochanym), nie siedzi w psychiatryku ani w więzieniu, nie beczy przed braćmi i siostrami w AA, nie nosi feretronów itp.

                      A ci, którym takich edukatorów zabrakło? Jedna terapia, druga terapia, trzecia, piąty odwyk... Baba przy takim też trzeźwiejąca nawiedzona, nieraz z czterema DDA na karku albo i lepiej, kucharka "zesłana przez Boga", pasierby, cudze wnuki, nabożeństwa... Nudne szare życie, które nazywa się "jedyną drogą". Nic dziwnego, że zdarzają się potem samobójcze zapicia...

                      A nawet, gdy kto umknął związku z taką samą ofiarą terapii, siedzi latami w domu, nosa nie wyściubi na świat, a jego jedyna pasja to alkoholizm... bo czas separacji społecznej skutecznie izoluje go od normalności.

                      Trzeba się jeszcze nauczyć, że nie informujemy nikogo ze znajomych o problemie alkoholowym (po co robić za pośmiewisko???), a już wieści o czerpaniu pomocy psychiatrycznej, psychologicznej i terapeutycznej należy zachować dla siebie - jeśli już coś takiego miało miejsce.

                      I lepiej nie startować do wyborów - terapie na pewno wyciągną - a gorsze to od ojca-szmalcownika czy innego wojskowego!
                      • aaugustw Kit pustej beki...! 29.09.11, 11:25
                        Luuudzie...! - Beka wam tu kit wali, a wy mu wierzycie...!?
                        Kto jezdzi za jakims drobnopijoczkiem...!? (w dodatku zza granicy) ;-)
                        Kogo interesuje jakis drobnopijoczek, ktory sam sie nie zglasza o pomoc...!?
                        Jestescie naiwne, jak zielone gaski balbinki...! ;-))
                        Zaden trzezwy alkoholik nie pije piwa i te inne bzdury beki, ktorych juz nie doczytalem...!
                        A...
                        • e4ska Re: Kit pustej beki...! 29.09.11, 11:44
                          Ależ Addi o swoich "toksycznych" znajomych i o swoim zagubieniu w odniesieniu do terapii pisywał i pisze od kilku lat. O rozczarowaniu naukami terapeutycznymi i mityngowaniem - też. O chodzeniu do przybytków pijaństwa - pisywał? Pisywał!

                          Tylko nie zauważyłam, aby napisał o trzeźwym alkoholiku, który pił piwo - ja rozumiem, że był to alkoholik, którego określa się wyrażeniem "czynny alkoholik nieświadomy nałogu".

                          Poza tym - wynika, że wielkie terapeuty warsiawskie źle zdiagnozowały Addiego. Skierowali go na terapię, zrobili mu pranie mózgu, a w dodatku zmusili do latania po mityngach.

                          Wygląda na to, że lepiej, aby ćwierćpijak na mityng nie zaglądał, bo aowcom głupio wygonić ćwierćpijaka z mityngu, łazi toto, ma się za szlachetnie trzeźwiejącego bohatera i potem opisuje, że mu nie odpowiada, wyśmiewa, czepia się itd.

                          Zgroza i wstyd!
                          ;-)))
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Kit pustej beki...! 29.09.11, 11:58
                          aaugustw napisał:

                          > Luuudzie...! - Beka wam tu kit wali, a wy mu wierzycie...!?
                          > Kto jezdzi za jakims drobnopijoczkiem...!? (w dodatku zza granicy) ;-)
                          > Kogo interesuje jakis drobnopijoczek, ktory sam sie nie zglasza o pomoc...!?
                          > Jestescie naiwne, jak zielone gaski balbinki...! ;-))
                          > Zaden trzezwy alkoholik nie pije piwa i te inne bzdury beki, ktorych juz nie do
                          > czytalem...!
                          > A...


                          Eska to juz zauwazylam ale o czym ty ttaj piszesz? Jaki trzezwy alkoholik co ne pije piwa? Gdzie on wystapil w opowiesci? Kto za kim jezdzi za granice? Cos nadinterpretowales chyba.

                          Ja wtedy bylem w Polsce.

                          Podsumowanie dyskusji, dla tych co sie zgubili:
                          obejrzalem w TV jakis wyklad pana dziennikarza od nalogow, ktory ubolewal, ze spoleczenstwo toleruje czynny alkoholizm i gnebi trzezwych alkoholikow. Na pozor jest to prawda, natomiast pan przedstawil taki obraz, ze kazdy kto pije czy naduzywa powinien byc poddany wszelkiemu ostracyzmowi i utracic wszelkie prawa ludzkie wobec 'swietej niepijacej grupy".
                          Przypomnialo mi to mich znajomych, ktorzy wlasnie moje picie tak traktowali- jako okazje by mnie ponizac, wysmiewac, traktowac jak psa, a zarazem tlumaczyc to rzekoma troska (rzekoma dlatego, ze pokazali prawdziwa twarz potem). Napisalem jak to chcieli mmnie wcisnac do osrodka dla bezdomnych alkoholikow,i takie tam, a potem jak przestalem pic to raz nie szanowali mojego niepicia, dwa caly czas prawili oraly, trzy dowartosciowywali sie.
                          I tyle.
                          Co tu do sciemniana, co ja mialbym sciamniac, przeciez to raczej wsytdliwa sprawa niz powodw do domy. Eska zauwazyla przytomnie, ze pisalem o tym i tamtym juz wczesniej. Nihil novi.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 28.09.11, 23:04
            andalus napisała:

            > no dobra a czemu kolega beka ciągał się z tym *** m kolegą ? Kolega jak kolega
            > nie musi być świadomy jak pomagać alkoholikowi nawet po terapii. NIepijący musi
            > sam o siebie zadbać.

            Dwie rzeczy- po pierwsze, kolega doskonale wiedzial co alkoholikowi wolno a co nie, bo raz ze on mnie pouczal i stawial diagnozy razem z zona, ktora pracowala w osrodku dla bezdomnych alkoholikow (do ktorego wierzcie mi lub nie nawet chcieli mnie zapisac- tam szefem byl jakis niepijacy alkoholik i dyskotowali ponoc z nim moj przypadek)
            po drugie- on przyjechal z zagranicy i zadzwonil "przyjdz tu i tu to sie spotkamy" przyszedlem a on piwa wali, to godzine posiedzialem i sie zwijam a oni "wiesz co z zagranicy przyjechalismy a ty juz idziesz" i tak co caly dzien, zreszta i tak malo z nimi gadalem bo tam bylo non stop orpocz mnie i ich od 3 do 5 osob.
            tam tez padl zart o alkoholiku.
            i drugi, juz nie zart- o kims rozmawiali (jakims niepijacym alkoholasie) a ten 'przyjaciel' wtracil (mowiac o jego zonie ) "co ona w nim widzi, przeciez to alkoholik". pamietam, ze nawet druga znajoma dodala, ze moze alkoholik ale ma jakies zalety, a on i zona ze jak to, alkoholik i zalety, to niemozliwe.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 12:36
        boja55 napisał:

        > Beka od kilku dni czytam Twoje posty i dochodzę do wniosku , że Tobie chce się
        > pić. Użalanie nad sobą do niczego dobrego nie doprowadzi Cię.

        Mi sie chce pic codziennie od roku, a nie pije, wiec to zadna 'zmiana'.

        Co do tematu, to raczej brakuje mi pewnosci siebie plus ciagle w mojej glowie siedzi cos, co mnie poprzednio doprowadzilo do powrotu do picia- czyli poczucie, ze jako 'niepijacy alkoholik' jestem pozbawiony pewnych praw, zobowiazany do czegos i nic mi sie nie nalezy.

        Nie podoba mi sie to, dlatego ze ja jaki pijacy alkoholik i jako czlowiek w ogole od dziecinsta tak zylem wlasnie, w takim poczuciu. Pochodze z patologicznej rodziny (chociaz bez alkoholu) i pozwalalem sobie wchodzic na leb i cale zycie, z krotkimi przerwami w sobote wieczor gdy sie nawalilem moze, to mi dawalo odejscie od tego przymusu 'bycia gorszym'.

        Kiedy pilem (mowie o tym sprzed 6 lat i terapii) malo wiedzialem o alkoholizmie, psychologii, zachowaniach- stan w jakim bylem, bylem dla mnie stanem naturalnym i jedynym jaki znam. Potem zaczalem troche cyztac, interesoac sie tym, z podrecznikow psychologii i od psychologow dowiedzialem sie, ze brakuje mi asertywnosci, pewnosci siebie, umiejetnosci bronienia wlasnych praw. Ze jestem zbyt ambitny, musze nauczyc sie pozwalac sobie na popelnianie bledow, byc mniej bezwzgledny wobec siebie itp.

        A na terapii i niektorzy w AA ucza mnie czedos zupelnie odwrotnego- ze mam nauczyc sie pokory (jeszcze wiecej?) ze jestem zly, krzywdze ludzi, wykorzystuje, ze mam byc unizony, wynagradzac, przepraszac, ze jestem inny bo jestem alkoholik. Od terapeutow od alkoholu dowiedzialem sie czegos odwrotnego jak od innych psychologow. Nie innego- a zupeklnie odwrotnego.

        No i wtedy stanalem na rozdrozu, z ktoego do dzis nie moge zejsc. Z jednej strony mowia do mnie jedno, i to tez podpowiada mi intuicja, z drugiej strony stoja terapeuci alko ktorzy mowia cos odwrotnego i mi wygrazaja palcem.

        A w cala sytuacje idealnie wpasowali sie zakompleksieni moi byli znajomi. Kiedy bylem 'nieswiadomym' nieasertywnym pijakiem, jezdzili na mnie, a potem jako ze znali pobieznie program AA i terapii tak sie 'ustawili' ze wyszlo ze mam ich przepraszac, robic jak chca i wiecznie wynagrdzac i ze oni sa cool a ja be. A jak protestuje, to oni maja za soba aoturytet 'trzeziwejacych alkoholikow" ktorzy na kazde skinienie palca sa gotowi przyjsc i potwierdzic 'tak tak, dumny jest, pyszny, grzesznik w zaklamaniu".

        Jedyne chyba czego dzisiaj zaluje i mowilem to nawet swojej siostrze kiedys- ze nie bylem prawdizwym sk.. kiedy pilem. Ze nie kradlem, ze nie pobilem paru osob, ze nie kombinowalem, ze nie przelatyalem czyichs zon, ze nie bylem wystarczajaco agresywny i chamski. Przynajmniej nie czullbym dzis tego dysoonansu.


        Moze to i zalenie, a moze i irytacja, bo jestem w potrzasku. Z jednej storny znajduje pelne zrozumienie dla moich dzialan w swiecie poza-alkoholikow. Jak mowie o takich sprawach to czy znajomi, czy psychologiwe nie od alko, czy ludzie w internecie (pisze pod innym nickiem) przyznaja mi z reguly racje i wychodzi, ze moja logika jest odpowiednia.
        Wchodze do swiata alkoholikow i wszystklo sie zmienia o 180 stoopni, nagle jestem manipulatorem, winnym, zlym.
        Pozronie wyjscie jest proste- olac ten swiat alkoholikow i zyc tam, gdzie mnie rozumieja a ja rozumiem ich- ale jakos cos mnie ciagnie w trone alkoholikow, bo jednak mniej czy bardziej to nim jestem. I tak zyje w rozkroku od lat.

        Moze jak pisze August- brakuje mi dopicia- ale nie w sensie spozycia wiecej litrow alkoholu, tylko zaliczenia prawdziwych stopni alkoholizmu, zebym z czystym sumieniem mogl czuc sie winny i gorszy i potem przepraszal i wynagrdzal.
        Pic, bic, awantury, zadluzenie sie i niesplacenie, sprzedanie czyichs rzeczy za alkohol, kryminal moze, pare detoksow, pare wyludzen- i wtedy 'witaj w klubie'.
        Niepotrzebnie mialem tak wysokie rygoru moralne przez lata picia (no nie tak wysokie, marudzenie i chwianie sie do nich nie nalezaly)

        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 12:50
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

          > boja55 napisał:
          > > Beka od kilku dni czytam Twoje posty i dochodzę do wniosku , że Tobie chce się
          > > pić. Użalanie nad sobą do niczego dobrego nie doprowadzi Cię.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          > Mi sie chce pic codziennie od roku, a nie pije, wiec to zadna 'zmiana'.
          ________________________________________________.
          To zadna "zmiana"... - To kwestia czasu, kiedy zassiesz...!
          A...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 12:57
            aaugustw napisał:

            >
            > > Mi sie chce pic codziennie od roku, a nie pije, wiec to zadna 'zmiana'.
            > ________________________________________________.
            > To zadna "zmiana"... - To kwestia czasu, kiedy zassiesz...!
            > A...

            Czy tak witasz nowicujszy w AA?
            • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 20:01
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > Czy tak witasz nowicujszy w AA?
              ____________________________.
              Witaj Beka... - Ciesze sie, ze wreszcie zdecydowales sie przyjsc do nas...! ;-)
              Rozumiem przez to, ze wyrazasz chec nie picia... - Jestes we wlasciwym miejscu...!
              Siadaj, gdzie bedziesz czul sie wygodnie i czestuj sie kawa, ciastkami lub herbatka...
              Na sam poczatek radze Tobie przeczytac, tzw. "Wielka Ksiege AA" i codzienne Refleksje...
              A teraz musimy byc juz cicho, bo godz 20:00 mija, zbyt pozno przyszedles...
              Sluchaj teraz prowadzacego i innych uczestnikow Mityngu AA. - Pssst...
              A...
        • boja55 Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 13:15
          Beka wszystko Ci się należy i masz pełne prawa.Alkoholik nie jest człowiekiem " drugiej kategorii" ma takie same prawa jak i ci niepijący , tylko w jego głowie jest tak wielkie poczucie winy , że myśli w ten sposób jak Ty.Terapeutami i tym co mówią nie przejmuj się , bo to ich praca , za to biorą pieniądze.Terapia jest potrzebna na początku abstynencji bo daje wiedzę na temat choroby i tylko tyle ( piszę to z własnego doświadczenia i doświadczenia trzeźwiejących alkoholików ze Wspólnoty AA ). Ciesz się że kiedy piłeś nie byłeś takim prawdziwym sk... o jakim piszesz. Ja byłem i to czasami wraca w pamięci do mnie i nie jest to powód do dumy.Też nie potrzeba Ci " zaliczenia" wszystkich stopni alkoholizmu i ciesz się z tego że nie osiągnąłeś stanu chronicznego picia.Mówię Ci o tym z własnego doświadczenia , bo babranie się w syfie i gó...e do przyjemnych nie należy.Dlaczego nie chcesz spróbować tego o czym pisze August , mianowicie Programu AA. Bez żadnych uprzedzeń idź na miting AA , odwiedź kilka grup i słuchaj co mówią inni.Są tam sami alkoholicy jak i Ty,jedni z większym , drudzy mniejszym doświadczeniem i gwarantuję że słuchając ich weźmiesz coś dla siebie co Ci pomoże.Mnie pomaga i choć nie piję już długo , to z każdego mitingu AA biorę coś dla siebie.
          Pogody Ducha Ci życzę.
            • boja55 Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 13:24
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              > Ja bylem na wielu mityngach AA.
              > Co do poczucia winy- to nie wiem, czy to jest poczucie winy, ja too wole nazwac
              > poczuciem gorszosci.
              Jaki Ty jesteś gorszy od innych ? Byłeś na wielu mitingach AA , więc powinieneś słyszeć " gorsze historie niż Tobie się przytrafiły " Czy osoby które o tym mówiły miały się za gorszych ?
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 13:38
                boja55 napisał:

                > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                >
                > > Ja bylem na wielu mityngach AA.
                > > Co do poczucia winy- to nie wiem, czy to jest poczucie winy, ja too wole
                > nazwac
                > > poczuciem gorszosci.
                > Jaki Ty jesteś gorszy od innych ? Byłeś na wielu mitingach AA , więc powinieneś
                > słyszeć " gorsze historie niż Tobie się przytrafiły " Czy osoby które o tym mó
                > wiły miały się za gorszych ?

                Nie wiem, roznie to bywa. Dosyc modne sa w AA takie obyczaje samo-krytyki na wyrost, ktora chyba ma swiadczyc o pokorze, ale nie bede sie czepial tu- chodzi o cos innego.

                Poczucie nizszosci- czy gorszosci czy niskiej wartosci- to jest nacisk na slowo 'poczucie' a nie drugi czlon. To nie musi byc w ogole obiektywny fakt- tylko poczucie.
                To chodzi o cos takiego, ze w takiej samej sytuacji, przy tych samych bodzcach, uwarunkowaniach, komus wolno wiecej a komus mniej.

                Na przyklad- jak rower ukradnie alkoholik to sie go ocenia surowiej niz jak rower ukradnie nie-alkoholik. Tzn nie mowie o spoleczenstwie, ale srodowiskach terapeutuow niektorych i ludziach na tym forum niektorych.


                Pytalem tutaj nawet w innym watku, cyz bycie pijanym zwieksza czy zmniejsza odpowiedzialnosc- na logike powinno byc, ze nie wplywa ni tak ni tak, na czysto ludzka logike ze zmniejsza (wiekszosc ludzi jak widzi kogos bredzacego na trzezwo to jest zla, a jak pijanego to przymyka oko- 'napil sie to tak gada')

                Moja logika jest prosta- czyny sa czynami. Okolicznosci to druga kwestia. Moralnosc jest wypadkowa tychze, w formie czystej. W formie brudnej, moralnosc jest okazja do ogrywania innych i odbywania wlasnych gierek. Mozna komus dokopac, ograbic go z godnosci- bo jest alkoholikeim czy kims tam.


                • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 29.09.11, 20:07
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > > > Ja bylem na wielu mityngach AA.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Oszukujesz, klamiesz i kombinujesz jak kon pod gorke...!
                  Kiedy bedziesz mial juz na tyle cywilnej odwagi, aby zyc PRAWDA...!?
                  __________________________________.
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                  > Nie wiem, roznie to bywa. Dosyc modne sa w AA takie obyczaje samo-krytyki na wy
                  > rost, ktora chyba ma swiadczyc o pokorze...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Kto tak sie zachowuje, zaraz widze jego nadete EGO...!
                  A...
                • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 30.09.11, 09:50
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > Ja bylem na wielu mityngach AA...
                  _____________________________________________________.
                  Zapomnialem jeszcze napisac Tobie beka, ze moze ty i chodziles
                  na Mityngi AA, ale nigdy nie byles AA...
                  A...
    • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 31.10.11, 11:44
      Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kielcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
      • boja55 Re: pomoc uzaleznionym 01.11.11, 08:33
        erazm0 napisał:

        > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kie
        > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe
        > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał
        > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.


        Nie bardzo rozumiem o co chodzi , czy możesz jaśniej.Też jestem z Kielc
        • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 01.11.11, 20:37
          boja55 napisał:

          > erazm0 napisał:
          >
          > > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie
          > w Kie
          > > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił
          > całe
          > > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy poz
          > ostał
          > > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
          >
          >
          > Nie bardzo rozumiem o co chodzi , czy możesz jaśniej.Też jestem z Kielc
          Hipokryzja nie jedno ma imię.
          • boja55 Re: pomoc uzaleznionym 03.11.11, 10:42
            Erazm nie chcesz odpowiedzieć , więc może ja napisze jak można pomóc uzależnionym od alkoholu w Kielcach.Są trzy poradnie leczenia uzależnień , jest Klub Abstynenta i w każdy dzień tygodnia odbywa się miting AA.
              • boja55 Re: pomoc uzaleznionym 03.11.11, 11:48
                kipur napisał:

                > Czy możesz napisać jakie to poradnie ???????? Z tego co wiem to przynajmniej je
                > dna z nich kierowana jest przez czynnego alkoholika ...

                Poradnie te są na Jagiellońskiej , Grunwaldzkiej , Nowaka Jeziorańskiego. Osoby które chodzą do dwóch pierwszych poradni częściowo znam bo spotykam je na mitingach AA. Na temat trzeciej nie mam wiadomości.
                • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 03.11.11, 15:37
                  boja55-Miejcsa te były , są i będą.Ja nie mam na myśli miejsc gdzie można uzyskać pomoc ja znam ich trochę więcej.Aby cokolwiek pisać o istocie pomocy trzeba by się cofnąć do czasów kiedy to wszystko powstawało.Spotkać ludzi którzy brali udział w tworzeniu tych miejsc,porozmawiać z nimi. Ja ich spotykam i z nimi rozmawiam , znam ich zdanie na temat sytuacji ,atmosfery w Kieleckim światku abstynenckim.boja55 jak cię to interesuje to postaraj nawiązać się kontakt z tymi ludźmi.boja55 życzę ci owocnych poszukiwoń i spotkań
                  z tymi ludzimi.Pogody ducha życzę.
      • wiesj23 Re: pomoc uzaleznionym 03.11.11, 19:11
        > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kie
        > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe
        > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał
        > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
        facet napisz coś do rzeczy.Bo to co czytam to jakiś bełkot.
        Ruch samopomocowy.Przyjrzyj się składkom w kapeluszu.Przyjrzyj się miejscom,gdzie odbywają się mitingi.To w kapeluszu znajdziesz żólte monety.To przeważnie przy kościołach odbywają się mitingi za drobną opłatą.
        Myślisz,że terapeuci będą pracować za darmo.Też mają żołądki i dzieci.
        Albo jesteś naiwny albo głupi.To jest życie.
        A tak w zasadzie to dawniej zawsze było pięknie.Nic nowego.
        • wiesj23 Re: pomoc uzaleznionym 03.11.11, 19:17
          > A tak w zasadzie to dawniej zawsze było pięknie.Nic nowego
          zapomniałem dodać.
          Kiedyś to byłem młody,mądry i piękny.Teraz jestem tylko mądry i piękny.Ach ten wspomnień czar.
        • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 04.11.11, 08:42
          wiesj23- Jeżeli masz problemy z bełkotem to jest stare mądre powiedzenie { wyjmij watę z uszu a włóż w usta }.Składki do kapelusza mało mnie interesują,kapelusz jest dobrowolny.Miejsce gdzie odbywają się miting najmniej ważne,może to być łąka pod lasem.Natomiast ważne jest moje samopoczucie a nie sprawy materialne.Żeby pisać na temat pracy terapeuty to trzeba poznać istotę pracy takiego człowieka.Pieniądze są ważne ale nie najważniejsze a w Kielcach pieniądz jest na pierwszy miejscu. wiesj23 życzę pokory i pełnego kapelusza pieniędzy.
          • boja55 Re: pomoc uzaleznionym 04.11.11, 14:26
            Widzę że chodzi Ci o rozgrywki personalne , a mnie to nie interesuje. Sam byłem na terapii tylko w Morawicy i było to kilkanaście lat temu.Wiem jedno , że każdy uzależniony od alkoholu w Kielcach pomoc znajdzie i uzyska.
            • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 04.11.11, 15:22
              Masz racje w Kielcach każdy uzależniony znajdzie pomoc ale mnie nie o to chodzi , chodzi o skuteczność Kieleckiej terapii.Tak chodzi o rozgrywki personalne,rozgrywki które psują całą idę pomagania.Ja nie mam zamiaru chować głowy w piasek i udawać że wszystko jest w porządku.Hipokryzja nie jedno ma imię.
              • wiesj23 Re: pomoc uzaleznionym 04.11.11, 17:39
                >Ja nie mam zamiaru chować głowy w piasek
                > i udawać że wszystko jest w porządku.Hipokryzja nie jedno ma imię.
                a dotychczas produkujesz się na forum,a nikt nie wie o co Ci chodzi.
                Konkrety facet,konkrety.A nie odmienianie słowa hipokryzja w 10 przypadkach.
      • 0.ryszard74 Re: pomoc uzaleznionym 14.11.11, 16:09
        erazm0 napisał:

        > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kie
        > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe
        > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał
        > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
        Niestety to prawda.
    • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 05.11.11, 07:37
      Słowa to potężna broń szczególnie przeciw zakłamaniu.Po co zaraz rewolucja.Co do przykładów to właśnie to robię.Po co mam zastanawiać się dlaczego tak mało jest w kapeluszu? to jest skutek.Przyczyna leży gdzie indziej.Wystarczy wyjść do ludzi i zapytać,można się ciekawych rzeczy dowiedzieć a i przy okazji zdobyć doświadczenie.Pozdrawiam.
      • wiesj23 Re: pomoc uzaleznionym 05.11.11, 08:32
        > Słowa to potężna broń szczególnie przeciw zakłamaniu.
        no to wreszcie je wykrztuś
        >Po co mam zastanawiać się dlaczego tak mało je
        > st w kapeluszu? to jest skutek
        chyba skutek nietrzeźwienia i tzw"samopomocy"
        A zawsze jest PARPA która dołoży.

        Czasem nie ukończyłeś Studium Terapii i nie możesz się załapać na etat?
          • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 05.11.11, 20:15
            erazm0 napisał:
            > Uczęszczam do szkoły pod tytułem życie.
            _________________________________________.
            Tytulow sie w niej nie zdobywa, ale po odrabianiu
            swoich zadan domowych mozna zdobyc te szkole..!
            A...
            • grazkavita Re: pomoc uzaleznionym 28.11.11, 09:38
              Myślę , że trzeba ich traktować normalnie, czasami nie mają z kim pogadać...Myślę, że mają typowe potrzeby jak każdy współczesny człowiek: bezpieczeństwa, przynależności, uznania, szacunku i sukcesu.Jeśli tylko potrafimy zaspokoić jedną z nich i pokażemy człowiekowi jego wartość to myślę, że mu to pomoże. Tylko nie litujmy się i nie poświęcajmy w głupi sposób, bo pijak jest bezwzględny i to wykorzysta....
              • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 28.11.11, 15:19
                grazkavita napisała:

                > Myślę , że trzeba ich traktować normalnie, czasami nie mają z kim pogadać...Myś
                > lę, że mają typowe potrzeby jak każdy współczesny człowiek: bezpieczeństwa, prz
                > ynależności, uznania, szacunku i sukcesu.Jeśli tylko potrafimy zaspokoić jedną
                > z nich i pokażemy człowiekowi jego wartość to myślę, że mu to pomoże. Tylko nie
                > litujmy się i nie poświęcajmy w głupi sposób, bo pijak jest bezwzględny i to w
                > ykorzysta....
                Ja znam takich w Kielcach którzy swoją bezwzględność ukrywają trzymając w rękach wielki sztandar z napisem. JESTEM TRZEŹWY.
                • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.11.11, 17:25
                  erazm0 napisał:
                  > Ja znam takich w Kielcach którzy swoją bezwzględność ukrywają trzymając w rękac
                  > h wielki sztandar z napisem. JESTEM TRZEŹWY.
                  __________________________________________________________________________.
                  Skoro o tym wiesz to znaczy, ze tak bardzo znowu nie moga tej bezwglednosci ukrywac...!?
                  Zreszta po co mieliby to robic...!? - Fajnie, ze sa trzezwi...!
                  Nigdzie nie jest napisane, ze kto byl "bezwgzledny", po zaprzestaniu picia musi byc
                  takze "nie-bezwzgledny"...!
                  (cham, po zaprzestaniu picia dalej jest chamem...!) ;-)
                  A...
                  • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 28.11.11, 17:36
                    aaugustw napisał:

                    > erazm0 napisał:
                    > > Ja znam takich w Kielcach którzy swoją bezwzględność ukrywają trzymając w
                    > rękac
                    > > h wielki sztandar z napisem. JESTEM TRZEŹWY.
                    > __________________________________________________________________________.
                    > Skoro o tym wiesz to znaczy, ze tak bardzo znowu nie moga tej bezwglednosci ukr
                    > ywac...!?
                    > Zreszta po co mieliby to robic...!? - Fajnie, ze sa trzezwi...!
                    > Nigdzie nie jest napisane, ze kto byl "bezwgzledny", po zaprzestaniu picia musi
                    > byc
                    > takze "nie-bezwzgledny"...!
                    > (cham, po zaprzestaniu picia dalej jest chamem...!) ;-)
                    > A...
                    Najważniejsza Trzeźwość.Egoizm wpisany w mechanizm zakłamania.Najważniejsza TRZEŹWOŚĆ reszta się nie liczy.
                    • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 28.11.11, 21:51
                      erazm0 napisał:
                      > Najważniejsza Trzeźwość.Egoizm wpisany w mechanizm zakłamania.Najważniejsza TRZ
                      > EŹWOŚĆ reszta się nie liczy.
                      _______________________________________________.
                      Ty mylisz TRZEŹWOŚĆ z abstynencja, o ktorej ja pisalem,
                      kiedy mowilem o stanie pacjenta "po zaprzestaniu picia"...!
                      Wiadomo, ze kazdy jest wtedy jeszcze zaklamanym Egoista...
                      A...
                      • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 29.11.11, 07:33
                        aaugustw napisał:

                        > erazm0 napisał:
                        > > Najważniejsza Trzeźwość.Egoizm wpisany w mechanizm zakłamania.Najważniejs
                        > za TRZ
                        > > EŹWOŚĆ reszta się nie liczy.
                        > _______________________________________________.
                        > Ty mylisz TRZEŹWOŚĆ z abstynencja, o ktorej ja pisalem,
                        > kiedy mowilem o stanie pacjenta "po zaprzestaniu picia"...!
                        > Wiadomo, ze kazdy jest wtedy jeszcze zaklamanym Egoista...
                        > A...
                        aaugustw Ja nic nie mylę wystarczy uważnie słuchać niektórych ludzi a później popatrzeć na postępowanie , można wiele zobaczyć , zobaczyć jaki kłóci się jedno z drugim.Mimo to określane jest to jako TRZEŹWOŚĆ.
                        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 29.11.11, 11:00
                          erazm0 napisał (do A...):
                          > aaugustw Ja nic nie mylę wystarczy uważnie słuchać niektórych ludzi a później p
                          > opatrzeć na postępowanie , można wiele zobaczyć , zobaczyć jaki kłóci się jedno
                          > z drugim.Mimo to określane jest to jako TRZEŹWOŚĆ.
                          _________________________________________________________________________.
                          Ty oczekujesz, aby wszyscy ci, ktorzy przestali pic zaraz stali sie "barankami Bozymi"...
                          A to jeszcze kupa dziada z jednego i drugiego, zanim to-to przerobi Program AA
                          (albo i nie przerobi...!?).
                          Nie oczekuj od chorych zbyt wiele, bo sie wielce rozczarujesz...!
                          A to, ze oni "tam" sie kloca i krytykuja, znaczy tylko, ze oni ucza sie od nowa zyci to
                          jest pozytywna sprawa...!
                          Sam Bill powiedzial, ze bez krytycznych uwag postep w AA zachodzilby o wiele wolniej...!
                          A...
                          • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 29.11.11, 15:33
                            aaugustw napisał:

                            > erazm0 napisał (do A...):
                            > > aaugustw Ja nic nie mylę wystarczy uważnie słuchać niektórych ludzi a póź
                            > niej p
                            > > opatrzeć na postępowanie , można wiele zobaczyć , zobaczyć jaki kłóci się
                            > jedno
                            > > z drugim.Mimo to określane jest to jako TRZEŹWOŚĆ.
                            > _________________________________________________________________________.
                            > Ty oczekujesz, aby wszyscy ci, ktorzy przestali pic zaraz stali sie "barankami
                            > Bozymi"...
                            > A to jeszcze kupa dziada z jednego i drugiego, zanim to-to przerobi Program AA
                            > (albo i nie przerobi...!?).
                            > Nie oczekuj od chorych zbyt wiele, bo sie wielce rozczarujesz...!
                            > A to, ze oni "tam" sie kloca i krytykuja, znaczy tylko, ze oni ucza sie od nowa
                            > zyci to
                            > jest pozytywna sprawa...!
                            > Sam Bill powiedzial, ze bez krytycznych uwag postep w AA zachodzilby o wiele wo
                            > lniej...!
                            > A...
                            aaugustw.Nic nie napisałem o ludziach z AA.Ja mam na myśli ludzi którzy uważają się za TRZEŹWYCH , sporadycznie mówią o sobie że są z ruchu AA ale tylko wtedy kiedy chcą osiągnąć korzyść dla siebie.Mówię o ludziach którzy mają duży wpływ na to co się dzieje w Kielcach z ludźmi którzy jeszcze nie wiedzą że mają problem z alkoholem.Nie liczy się człowiek jako człowiek , liczy się tylko pieniądz i pozycja.
              • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 05.12.11, 14:49
                - Jesteśmy zbulwersowani tym, że w 2005 roku gminy w województwie świętokrzyskim wydały na utrzymanie punktów konsultacyjnych dla alkoholików najwięcej w Polsce, ponad 11 milionów złotych - oburzają się nasi czytelnicy. - Chcielibyśmy wiedzieć, ile środków obecnie przeznacza się na te punkty i komu one są naprawdę potrzebne.

                Mieszkańców zszokowała informacja Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, że w województwie świętokrzyskim na funkcjonowanie tych punktów, a konkretnie na wynagrodzenia osób w nich pracujących, opłaty eksploatacyjne i na telefony wydano 11 milionów 180 tysięcy złotych. Dla porównania w województwie mazowieckim wydano ponad 4 miliony, w dolnośląskim 2 miliony, w lubelskim 1 milion 400 tysięcy, w podkarpackim 895 tysięcy. Skąd u nas wzięła się tak horrendalna kwota?
                • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 05.12.11, 15:26
                  erazm0 przytoczyl i napisał:

                  > - Jesteśmy zbulwersowani tym, że w 2005 roku gminy w województwie świętokrzyski
                  > m wydały na utrzymanie punktów konsultacyjnych dla alkoholików najwięcej w Pols
                  > ce, ponad 11 milionów złotych - oburzają się nasi czytelnicy. - Chcielibyśmy wi
                  > edzieć, ile środków obecnie przeznacza się na te punkty i komu one są naprawdę
                  > potrzebne.
                  >
                  > Mieszkańców zszokowała informacja Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Al
                  > koholowych, że w województwie świętokrzyskim na funkcjonowanie tych punktów, a
                  > konkretnie na wynagrodzenia osób w nich pracujących, opłaty eksploatacyjne i na
                  > telefony wydano 11 milionów 180 tysięcy złotych. Dla porównania w województwie
                  > mazowieckim wydano ponad 4 miliony, w dolnośląskim 2 miliony, w lubelskim 1 mi
                  > lion 400 tysięcy, w podkarpackim 895 tysięcy. Skąd u nas wzięła się tak horrend
                  > alna kwota?
                  __________________________.
                  Nie ma to nic wspolnego z AA...!
                  ("Kazda Grupa AA powinna byc samowystarczalna
                  i nie powinna przyjmowac dotacji z zewnatrz" - Trad. 7 AA)
                  A...
                  • cent-er2 Re: pomoc uzaleznionym 15.12.11, 08:04
                    Opierasz sie na tradycji ,i masz racje .Tylko zapominasz o tym że gr.AA nie finasują terapii, warsztatów i inny zajec zwiazanych z uzaleznieniem. Jakieś hieny żerują na problemie i warto by go nagłaśniać, moze dotknie ich chwila refleksji?
                    • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 15.12.11, 12:03
                      cent-er2 napisał:

                      > Opierasz sie na tradycji ,i masz racje .Tylko zapominasz o tym że gr.AA nie fin
                      > asują terapii, warsztatów i inny zajec zwiazanych z uzaleznieniem. Jakieś hieny
                      > żerują na problemie i warto by go nagłaśniać, moze dotknie ich chwila refleksj
                      > i?
                      Zostawmy AA. w spokoju.AA. żyło.żyje i będzie żyć.Tradycje są jasno napisane , wystarczy nie naginać ich na własne potrzeby. O ile wiem to hieny żerują na padlinie.To ludzie o nie hieny ,na refleksje nie ma co liczyć - forsa jest ważniejsza Bogiem stał się pieniądz.Nie jest ważne pomaganie ważne chore ambicje.Co zrobić? To samo co do tej pory tyko więcej POKORY.
                        • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 15.12.11, 13:59
                          cent-er2 napisał:

                          > Zanim sie powie "pokory" to trzeba wiedziec co ona znaczy i do czego ma sie odn
                          > osic?
                          Definicja pokory to najmniejszy problem , trudniej mi wybierać pomiędzy dobrem i złem.
                          • cent-er2 Re: pomoc uzaleznionym 15.12.11, 17:18
                            Nie chodzi mi o definicje, lecz o proste zachowanie które właśnie przywołałeś,i za to serdeczne dzieki. Takie skojarzenia rzadko przychodzą w AA na myśl, ilekroć dotykałem tego problemutzn."pokory" słyszałem w tle ukorzenie, smutek i niecheć do jakichkolwiek wypowiedzi, a wybór między dobrem nie odbijał sie nikomu czkawką. chóralny okrzyk dobro dotyczyl niemal wszystkich, a co ze złem? Dlatego pytam czy jest złem udzielanie rad ,który udzielenia domaga się moje "wasze"sumienie , czy też należy sztywno trzymać sie zasad ,które oczywiscie obawiazują, Ale też są sytuacje które wymagaja odstępstwa od regół.
                            Ktoś wyżej napisał że były , są i bedą żyły, a ja mówie" Lenin teżmiał byc wiecznie żywy"
                            • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 15.12.11, 20:11
                              cent-er2 napisał:
                              > Nie chodzi mi o definicje, lecz o proste zachowanie które właśnie przywołałeś,i
                              > za to serdeczne dzieki. Takie skojarzenia rzadko przychodzą w AA na myśl...
                              __________________________________________________.
                              Nie moja to wina, ze nie stac cie na takie skojarzenia w AA...!
                              Jakie jest to AA, zalezy takze od Ciebie...!
                              (albo za malo chodzisz na Mityngi AA, skoro tego nie slyszalas,
                              albo Twoje uszy sa jeszcze zamkniete na rozwoj duchowy...!).
                              A...
                              • cent-er2 Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 10:09
                                Moje uszy są otwarte i wyczulone na każde ciekawą wieść ze swiata AA . Ciebie zaś brachu postrzegam jako zasklepiałego w swojej ..........Operujesz często górnolotnym słownictwem, kóre mozna włożyć miedzy bajki dla grzcznych dzieci a i tak w to nie uwierzą."rozwój duchowy" wrzuc choc namiastke czegoś co okreslasz tym mianem, a słysze tylko ble...ble...ble
                                Ciekawy ten twój garniturek ,niemal cały post wypełnione twoimi pouczeniami a reszta to kto, moze wyjmiesz właśnie ty zuszu "korki woskowe" do dzieła podpowiedzludziom ciekawym co,jak,gdzie kiedy .Stać ciena to ? mam nadzieje że tak!!!!
                                • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 11:22
                                  cent-er2 napisał (do A...):
                                  > Moje uszy są otwarte i wyczulone na każde ciekawą wieść ze swiata AA .
                                  - - - - - - - - - -
                                  AA to nie stacja nadawcza... - AA to realne zycie, wg. Programu AA...!
                                  Umyj te "otwarte" uszy a uslyszysz to najwazniejsze, (j.w.)
                                  ___________________________.
                                  cent-er2 napisał dalej (do A...):
                                  > ... Ciebie zaś brachu postrzegam jako zasklepiałego w swojej ..........
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Twoja pycha (i brak slow) pokazuje tylko duchowa nedze...!
                                  (tak zyjesz, jak i to twoje postrzeganie innych...!).
                                  ___________________________.
                                  cent-er2 napisał dalej (do A...):
                                  > ... Operujesz często górnolotnym słownictwem...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Dla mnie (i dla innych trzezwych) slownictwo to jest przyziemne i normalne...!
                                  ___________________________.
                                  cent-er2 napisał dalej (do A...):
                                  > ... "rozwój duchowy" wrzuc choc namiastke czegoś co okreslasz tym mianem, a słysze tylko ble...ble...ble
                                  - - - - - - - - - - -
                                    • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 14:26
                                      erazm0 napisał:
                                      > Ocena za ocenę.Gdzie doświadczenie wyniesione podobno z AA. Czyżby nastąpił prz
                                      > erost ambicji nad treścią??????????????
                                      ________________________________________________.
                                      Wszyscy pijani na sucho obciazaja AA zlymi zachowaniami,
                                      poniewaz w przeciwienstwie do tego filozofa z Rotterdamu
                                      zapomnieli ci "potomkowie" Erazma, ze siedza jeszcze w knajpie..!
                                      A...
                                      • 0.ryszard74 Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 14:46
                                        aaugustw napisał:

                                        > erazm0 napisał:
                                        > > Ocena za ocenę.Gdzie doświadczenie wyniesione podobno z AA. Czyżby nastąp
                                        > ił prz
                                        > > erost ambicji nad treścią??????????????
                                        > ________________________________________________.
                                        > Wszyscy pijani na sucho obciazaja AA zlymi zachowaniami,
                                        > poniewaz w przeciwienstwie do tego filozofa z Rotterdamu
                                        > zapomnieli ci "potomkowie" Erazma, ze siedza jeszcze w knajpie..!
                                        > A...
                                        Gdyby głupota umiała fruwać , przypominała by wielkiego kolorowego kolibra z wielkim czarnym dziobem.
                                        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 15:48
                                          0.ryszard74 napisała:
                                          > Gdyby głupota umiała fruwać , przypominała by wielkiego
                                          > kolorowego kolibra z wielkim czarnym dziobem.
                                          ______________________________________________________________________.
                                          Po co glupota mialaby uczyc sie fruwac...!? - Ona jest wszedzie i tam takze juz jest..!
                                          Ty powinienes to najlepiej wiedziec, co widac po tym skojarzeniu twym z kolibrem...!
                                          W ograniczeniu tym pokazales sie mistrzem...!.
                                          A...
                                      • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 15:48
                                        Wszyscy pijani na sucho obciazaja AA zlymi zachowaniami,
                                        poniewaz w przeciwienstwie do tego filozofa z Rotterdamu
                                        zapomnieli ci "potomkowie" Erazma, ze siedza jeszcze w knajpie..!
                                        A... 20 lat temu , spotkałem na swojej drodze abstynenckiej pewną panią psycholog która która miała jedyną odpowiedzi - JUŻ PIJESZ - gdy się nie zgadzała z czyjąś wypowiedzią .Powtarzała to stwierdzenie bardzo często.Ja nie piję do dnia dzisiejszego i funcjonuję pośród ludzi a ona jest do dzisiaj zgorzknałą starą panną.
                                        • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 15:55
                                          erazm0 napisał:
                                          > ... 20 lat temu , spotkałem na swojej drodze abstynenckiej pewną panią psy
                                          > cholog która która miała jedyną odpowiedzi - JUŻ PIJESZ - gdy się nie zgadzał
                                          > a z czyjąś wypowiedzią .Powtarzała to stwierdzenie bardzo często.Ja nie piję do
                                          > dnia dzisiejszego i funcjonuję pośród ludzi a ona jest do dzisiaj zgorzknałą
                                          > starą panną.
                                          ________________________________________.
                                          To z kolei jest tylko twoja ocena siebie samego...
                                          Ty nie pijesz, ale trzezwy to ty nie jestes...! :-(
                                          A...
                                          Ps. p. psycholog miala racje...! ;-)
                                          • erazm0 Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 16:20
                                            To z kolei jest tylko twoja ocena siebie samego...
                                            Ty nie pijesz, ale trzezwy to ty nie jestes...! :-(
                                            A...
                                            Ps. p. psycholog miala racje...! ;-) KONKLUZJA, aaugustw żyj sobie w swoim świecie ocen ja pójdę swoją drogą.
                                            • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 16:31
                                              erazm0 napisał:
                                              > ... żyj sobie w swoim świecie ocen ja pójdę swoją drogą.
                                              ________________________________________________.
                                              Idziesz naprzod, ale kierunek nie ten...!
                                              Jedyna droga, to droga do wewnatrz...!
                                              A...
                                          • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 16.12.11, 17:08
                                            cent-er2 napisał:
                                            > I jaka jest róznica międz nią a tobą- widzisz ja ,bo ja nie!!!
                                            ____________________________________.
                                            Slepemu nie potrafie opisac tych kolorow...! :-(
                                            To trzeba czuc...!
                                            A...
                                              • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 17.12.11, 13:25
                                                cent-er2 napisał:
                                                > "Głupcy i ignoranci też mają swoją opowieść"
                                                __________________________________________________________.
                                                Nie podpieraj sie Dezyderata tylko dlatego, ze odnalazles tam siebie...!
                                                To nie jest publikacja zaaprobowana przez Konferencje Sluzb Ogolnych AA...!
                                                A...
                                                  • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 17.12.11, 18:18
                                                    0.ryszard74 napisała:
                                                    > Generałowie walczą , trup ściele się gęsto.Nic to walka najważniejsza.
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Generalowie nie walcza... - To nie jest walka, ale koty skad moga o tym
                                                    wiedziec...!? :-(
                                                    A... ;-)
                                                  • cent-er2 Re: pomoc uzaleznionym 17.12.11, 19:10
                                                    pewnie zauważyłeś że dla generała najważniejsza jest świta ,kiedy świta nie ma ochoty reagować, tak jak generalicja każe, to jest be.... Najwazniejsze staje sie odwolanie do "konferencji" człowieczeństwo ma sie gdzieś .Niczym "Jarosław" jedyny sprawiedliwy.
                                                  • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 17.12.11, 19:45
                                                    cent-er2 napisał:
                                                    > pewnie zauważyłeś że dla generała najważniejsza jest świta ,kiedy świta nie ma
                                                    > ochoty reagować, tak jak generalicja każe, to jest be.... (itd. ble, ble... - moj przyp.)
                                                    _____________________________________________________________________.
                                                    Podpierasz sie w l.mn. "świta", a to przeciez tylko ty... - A teraz wyobrazasz sobie
                                                    co by to bylo na tym padole, gdyby powstala naprawde taka "świta" skladajaca sie
                                                    z takich jak ty i chciala inna świta, (ta zdrowa) generalizowac...(!?).
                                                    A...
                                                  • cent-er2 Re: pomoc uzaleznionym 18.12.11, 22:01
                                                    W któryms poscie oburzyłes sie na niby "ocenę" z mojej strony, a tu prosze majesta się obraził .Tak na dobra sprawe jezeli nie dostrzegasz tych własnie eliti generalicji prowadzajacej siew orszakach "choćby na zabawach" AA.jak równierz hołdujacej zasadzie " kto nie z Mieciem , tego zmieciem" To nie wiem co sądzić o twojej zdolnosci percepcji. Ale nie mnie to osądzać., pozostawiam go tobie. Ze swojej strony życze ci dużo zdrowia i wytrwałości , usmiechu na codzień, wiecej otwartosci i prostoty. To przyciaga wyniosłosć odstrasza i miej to brachu AA na uwadze, że na to forum zagladaja ludzie którzy dopiero zaczynaja poszukiwać, nie przerazj ich, badx tak otwarty jak w jednym z ostatnich postów , kiedy wspomniałes o budowaniu. Pozrawiam wszystkich ktorzy to czytaja.
                                                  • aaugustw Re: pomoc uzaleznionym 18.12.11, 23:02
                                                    cent-er2 napisał:
                                                    > W któryms poscie oburzyłes sie na niby "ocenę" z mojej strony, a tu prosze maje
                                                    > sta się obraził .Tak na dobra sprawe jezeli nie dostrzegasz tych własnie eliti
                                                    > generalicji prowadzajacej siew orszakach "choćby na zabawach" AA.jak równierz
                                                    > hołdujacej zasadzie " kto nie z Mieciem , tego zmieciem" To nie wiem co sądzić
                                                    > o twojej zdolnosci percepcji. Ale nie mnie to osądzać., pozostawiam go tobie.
                                                    > Ze swojej strony życze ci dużo zdrowia i wytrwałości , usmiechu na codzień, wi
                                                    > ecej otwartosci i prostoty. To przyciaga wyniosłosć odstrasza i miej to brachu
                                                    > AA na uwadze, że na to forum zagladaja ludzie którzy dopiero zaczynaja poszukiw
                                                    > ać, nie przerazj ich, badx tak otwarty jak w jednym z ostatnich postów , kiedy
                                                    > wspomniałes o budowaniu. Pozrawiam wszystkich ktorzy to czytaja.
                                                    _______________________.
                                                    Jeden wielki pijany belkot...!
                                                    Dobranoc: A... ;-)