ellena_cyganka 25.08.09, 09:53 www.youtube.com/watch?v=4RtY5L3ZQlM Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roszczeniowy_plebejusz Re: xanax and wine 25.08.09, 10:38 tu zachodza jakies czary mary z tym u2. dlaczego oni metalicca i roling stonsi najwiecej maja fanow? stonsi mieli image, metalica muzyke, ale co ma u2? na alternatywnym gitarowaniu juz ziewam ale pop alternatywa to od tego glowa boli. na ognisku im grac do snu Odpowiedz Link
loserka Re: xanax and wine 25.08.09, 10:45 > tu zachodza jakies czary mary z tym u2. dlaczego oni metalicca i roling stonsi > najwiecej maja fanow? serio? są jakieś statystyki czy cuś? >stonsi mieli image stonsi mieli też muzykę - twierdzę, chociaż fanką stonsów nigdy nie byłam Odpowiedz Link
upadly_patrycjusz Re: xanax and wine 25.08.09, 10:53 no tylko te zespoly sa w stanie zgarnac publike taka jaka zgarniaja podobno na koncercie. > stonsi mieli też muzykę - twierdzę, chociaż fanką stonsów nigdy nie byłam no ja tez nie bylem. ja to kiedys duzo sie fascynowalem dawnymi kapelami i wszystko lykalem jak mlody pelikan, ale stonsow nigdy nie skumalem, choc tez tematu specjalnie nie zglebialem. jak oni mlodziutcy byli, czyz zespol animals nie robil tego lepiej co oni, tylko oni mieli image bardziej pociagajacy. a im dalej tym wieksze sranie po scianie. Odpowiedz Link
loserka Re: xanax and wine 25.08.09, 11:12 tez zgadzam się co do kwestii wyższości animalsów nad stonsami, zresztą z tamtych czasów najlepszą wg. mnie kapelą był Cream, szkoda tylko, że tak prędko dokonał żywota. ale wheels of fire moge słuchać na okrągło, nic się ta muzyka nie zestarzała. Odpowiedz Link
blue-bazzz Re: xanax and wine 25.08.09, 12:13 chyba trochę poczuję się jak kombatantka ;p ale zatęskniło mi się za cream i zaraz wyciągnę płyty. i też uważam, ze byli najlepsi. (zresztą mam słabość do claptona w każdym wydaniu) a co do stonesów- nie wiem, ja tam się nie znam, ale zawsze lubiłam. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: xanax and wine 25.08.09, 15:18 Stonesi , rewelacja, na koncercie w Pradze byłam (w chorzowie zresztą też) i naprawdę opadla mi kopara, a przedtem myślalam że to już trup nie wart pogrzebu, a jednak dziadki zdanżały. na u2 już mi wredna bueee deprecha nei dała pojechać, a pałam do starszych płyt milością wielką, płomienną i niezmienną. Starsze to te od Joshua wstecz. Nowych praktycznie nie znam, może trochę zooropę i achtung, ale tak nie za bardzo. Głos bono moim zdaniem najlepszy w dziejach świata, oczywiście w mojej subiektywnej ocenie. jakby połączyć jego glos zwyglądem młodego Newmana to mógłby mnei nawet i bić i tak bym go wielbiła. Odpowiedz Link
bronek_rakieta Re: xanax and wine 26.08.09, 00:32 ale ja nie napisalem o imagu stonsow deprecjonujaco. uwazam ze ich charyzma sceniczna jest atutem i jej zawdzieczaja popularnosc, ale nie uwazam zeby muzycznie jakims wielkim klasykiem byli jak sie ich sytuuje. dla mnie to tak poprawnie na tle epoki, a wlasnie ich sposob ekspresji sprawial ze byli wybitni. Odpowiedz Link
bronek_rakieta Re: xanax and wine 26.08.09, 00:58 , zresztą z > tamtych czasów najlepszą wg. mnie kapelą był Cream, szkoda tylko, że tak prędko > dokonał żywota. ale wheels of fire moge słuchać na okrągło, nic się ta muzyka > nie zestarzała. pani jak tu sie dzielila pare razy swoimi preferencjami muzycznymi, to tak myslalem ze wogole z calkiem innej krwi jest pani. z muzyka z lat szescdziesiatych bym nie wiazal, a tu niespodzianka. Odpowiedz Link
loserka Re: xanax and wine 26.08.09, 09:27 > pani jak tu sie dzielila pare razy swoimi preferencjami muzycznymi, to tak > myslalem ze wogole z calkiem innej krwi jest pani. z muzyka z lat > szescdziesiatych bym nie wiazal, a tu niespodzianka. no nie, ja słucham bardzo różnej muzyki. i prawie wszystko tkwi korzeniami w latach 60-tych, bo w końcu i Peter Gabriel i Pink Floyd to skąd się wzięli. ale gdyby ktoś zapytał jaka dekada jest mi muzycznie najbliższa, to bez wahania rzeknę, że lata 60-te (pomijając wczesny barok rzecz jasna) Odpowiedz Link
bronek_rakieta Re: xanax and wine 26.08.09, 09:47 pani tak o emocjonalnym odbiorze napisala kiedys. i tak dala gabriela the wall i wagnera. czyli wysoko i do kontemplowania. ja to floydow lbie z tego zestawu, ale bym wymienil plyte wish you, jako najblizsza mi emocjonalnie, a wogole jestem dzieckiem pop kultury, i z wysokoscia i kontemplacja nie mam nic wspolnego, raczej konsumpcje emocjonalna wole Odpowiedz Link
loserka Re: xanax and wine 26.08.09, 10:03 emocjonalnie tak, ale nie tylko kontemplacyjnie i wysoko, bo ileż też można kontemplować, a na wysokościach to w końcu tlenu zaczyna brakować. a taki Cream albo Dylan albo Deep Purple czy Ten Years After też walą po emocjach jak cholera, tylko inaczej i po innych. z Floydów muzycznie najbliższa chyba jest mi płyta Meddle, a emocjonalnie The Wall, ale to już moja naczelny kultowy album z różnych innych względów. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: xanax and wine 26.08.09, 11:07 Bono to przecież nie dostał Bono na chrzcie, Paweł ma na imię, a ściślej Paul David Hewson. Odpowiedz Link