olga_w_ogrodzie
02.09.09, 14:04
przyszedł ktoś do mnie skoro świt z ręką pociętą.
psychiczny dół ma.
nie ma głębokich sznytów, opatrzyłam, dałam melisy i waleriany i
spać położyłam.
pytałam przedtem czy może do szpitala - stanowczy sprzeciw.
nie nalegałam, bo wiem co to jest - szpital.
se myślę co dalej.
się boję, że jak nawet do mojej doktorki zadzwonię, to naśle
pogotowie.