Dodaj do ulubionych

listy z podróży - cz2

27.12.08, 23:47
Zakończyłem drugi tydzień leczenia. Ważna informacja dla wszystkich
zestresowanych, bojących się, podłamanych, przybitych itp - jest LEPIEJ -
ZNACZNIE LEPIEJ niż po pierwszym zastrzyku. Wrażenia z pierwszego tygodnia
opisałem w cz. 1 "listów z podróży". Po drugim zastrzyku gorączka osiągnęła
max 39 stopni (przez krótki okres), przeważnie mieściła sie w przedziale od 37
do 38 stopni. Co ciekawe podwyższenie temperatury pojawiło się ok 18 godzin po
zastrzyku. To diametralna różnica w porównaniu z pierwszym tygodniem.
Zastrzyki biorę w piątek wieczorem, po drugim w poniedziałek byłem już w pracy
-podwyższona temperatura utrzymała sie do wtorkowego wczesnego popołudnia. Dwa
paracetamole załatwiły sprawę na tyle, iz mogłem bez problemu funkcjonować w
mojej "kochanej" korporacji z równie "kochanymi" kolegami - na barykadach
zawsze trwa tutaj walka. Jeżeli chodzi o pozostałe objawy, to uciążliwe było
weekendowe zmęczenie - dosłownie nie miałem siły się ruszyć - bez przesady.
Problemem jest też brak apetytu - chudnę w dość szybkim tempie.Kilkakrotnie
wystąpiło lekkie podrażnienie dziąseł. Jak widzicie na razie - wprawdzie to
początek - daleko jest do dramatu.Trzymam kciuki za wszystkich leczących się,
tych którzy będą się leczyć oraz za tych, którzy maja sprawę juz za sobą.
Pozdrawiam
Kapitan Dragan
Obserwuj wątek
    • izzi83 Re: listy z podróży - cz2 28.12.08, 00:48
      tak to wlasnie jest, ze dla wiekoszsci z nas objawy uboczne sa trudne do
      zniesienia,ale wciaz jednak do zniesienia...upierdliwe
      zmeczenie,nic-mi-sie-nie-chcenie,bole miesni,stawow...czesc mozna zalatwic
      tabletkami p/bolowymi, a czescia trzeba sie pogodzic.jednak jest tez kilka osob
      na iles(nie znam danych), ze odczuwa leczenie wyjatkowo zle.wystarczy poczytac
      posty niektorych to wlos sie jezy na glowie.nikt z nas nie jest w stanie
      przewidziec jak sie bedzie czul podczas terapii,ale mysle ze warto sie jej
      podjac.choc ja jej, szczerze mowiac, nienawidze!!!ale coz z nienawiscia tez sie
      zyje...
    • jan-w Re: listy z podróży - cz2 28.12.08, 09:45
      Uprzejma prośba: Czy mógłbyś kontynuować opisy wrażeń w tym wątku, a nie
      zakładać co tydzień nowy? To będzie 48 albo więcej wątków. Jeżeli ktoś chciałby
      śledzić twoje przygody, łatwiej mu będzie czytać jeden wątek niż przeszukiwać 48
      różnych. Unikniemy też w ten sposób bałaganu na forum.
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 02.01.09, 15:42
      Zgodnie z życzeniem opisuję dalszą terapię w tym samym wątku. Na
      wszelki wypadek poprzednie części:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=690&w=88408471
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=690&w=88769097
      Trzeci tydzień właśnie się kończy. Reakcje organizmu po zastrzyku są
      coraz słabsze (niższa gorączka- tym razem max 38-38,5 stopnia ,
      trwająca przez krótszy czas) co nie oznacza, że ich nie ma. Badania
      krwi nie są idealne(małe zamieszanie w "płytkach" i "ciałkach") ale
      lekarz uzał, iż spokojnie możemy jechać dalej. No to pojedziemy
      dzisiaj po raz czwarty. Co ciekawe poprawiły się próby wątrobowe -
      być może przypadkowo, ale alat z 96 spadł do wartości niewiele
      przekraczajacej normę. pozostałe objawy:
      - męczący suchy kaszel,
      - całkowity brak apetytu (waga po 2 tygodniach - 4 kg)
      - osłabienie, szczególnie w weekend po zastrzyku,
      - lekki, przemijajacy ból dziąseł.
      Jak widać nie są to jakieś traumatyczne doznania. Spokojnie można
      sobie z nimi poradzić, aczkolwiek należy brać poprawkę na ogólne
      osłabienie organizmu, które trochę komplikuje życie. Prosta logika
      nakazuje przyjąć, iż osłabienie to jest główne skutkiem braku
      apetytu. Ale i to z pewnością minie, ponieważ jeśli przez 2 tyg
      chudnę 4 kg, a przed terapią ważyłem 84 kg, to utrzymanie tego tempa
      dałoby na koniec wagę -12 kg.
      Uważam, iż do chwili obecnej nie wystapiły u mnie efekty kumulowania
      się leków w organiźnie - jeszcze za wcześnie (3 zastrzyki i 126
      tabletek rebetolu). Jak sie pojawią to je opiszę.
      Ponieważ moja 'podróż" trwa w najlepsze, będę zamieszczał muzyczne
      pocztówki z różnych stron świata. Mam nadzieję, iz każdy znajdzie
      dla siebie muzykę która poprawi mu samopoczucie. Na początek
      pocztówka z Serbii.
      pl.youtube.com/watch?v=UrOx9fcGoZs
      pozdrawiam
      Kapitan Dragan


      • krysia013 Re: listy z podróży - cz2 02.01.09, 16:33
        ja dzisiaj jestem po piątym zastrzyku przesuniętym z wtorku ze wg na złe wyniki
        ale już jest lepiej. U mnie też straszne osłabienie organizmu prawie wg nie chce
        mi się jeść ale waga się trzyma, włosy wypadają, oby przestały już bo mam ich i
        tak mało, najgorzej dla mnie to wstawanie rano wszystko boli mięśnie, stawy nie
        mam siły by się ruszać. Jeśli chodzi o gorączkę to rożnie czasami jest do 38% a
        czasami jak by jej nie było ale jak jest to utrzymuje się ok trzech dni po
        zastrzyku na krótko.
      • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 02.06.09, 15:24
        link do pocztówki juz nie aktywny, wiec przesyłam inny do tegosamego
        kawałka. Moze cos innego wynika z opisu, ale muzyka jest z Serbii.

        raq69.wrzuta.pl/audio/3eLywJgUfd6/02_mahala_rai_banda-mahalageasca_bucovina_dub
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 09.01.09, 11:11
      Koniec 4 tygodnia terapii. Utrzymuje się trend coraz słabszych i
      mniej uciążliwych reakcji po zastrzyku. Z drugiej strony nadal
      prawie nic nie jem i zaczynam już odczuwać bardzo silne osłabienie.
      Najbardziej męczący jest suchy, dławiący kaszel - czas na wizytę u
      internisty, trwa to już zbyt długo. Podsumowując pierwszy miesiąc
      uważam, iż wszystko jest ok (w porównaniu z katastroficznymi
      opisami, kóre czytałem). Objawy grypopodobne były uciążliwe ale jak
      najbardziej do wytrzymania. Jak juz wspomniałem muszę wyjaśnić
      kwestię kaszlu - podobno mogą to być zmiany w płucach, ale
      zobaczymy. Ostatni tydzień był troche męczący ze wzgledu na silne
      osłabienie . Ale jeśli zacznę jeść chociaż jeden normalny posiłek
      dziennie (obecnie: rano jogurt z rogalikiem, wieczorem kawałek
      pieczywa, ewentualnie kubek lekkiej zupy, w ciągu dnia baaaardzo
      sporadycznie coś innego) to będzie ok i jak sądzę odzyskam siły.
      Informacja dla mężczyzn - Nie wiem czy to na skutek leków, czy
      też "diety" ale nie obiecujcie swoim partnerkom rewelacji - może być
      lepiej. W tym tygodniu pocztówka muzyczna z Belgii
      alishia.wrzuta.pl/film/oYwGjvS2j8/kaye_styles_-_prison_break_anthem
      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 16.01.09, 12:29
      Mija 5 tydzień leczenia. Można powiedzieć, że nadal jest ok.
      Gorączka po piątym zastrzyku osiągnęła max 37,5 ale za to utrzymuje
      się do dzisiaj (37 stopni).Nie brałem paracetamolu ani innych
      specyfików - nie ma takiej konieczności. Lekki wzrost apetytu
      spowodował, iż odczuwam mniejsze zmęczenie. Od początku waga spadła
      o 5,5 kg, z czego przez ostatnie 3 tygodnie ok 1,5 kg, a więc jest
      wyraźna poprawa. Badania internistyczne wykluczyły zapalenie płuc
      lub oskrzeli (kaszel), zatem zacznę brać jakieś leki przeciwkaszlowe
      (np polecany przez Was thiocodin). Psychicznie nadal czuję się
      doskonale, aczkolwiek od 2-3 dni czasami odczuwam zwiększone
      problemy z koncentracją, co trochę przeszkadza. Ogólnie uważam, iż
      dotychczasowy przebieg leczenia nie potwierdza katastroficznych
      wizji, o ktorych tyle czytałem. Być może będzie gorzej, ale na razie
      jak już pisałem jest ok. Dzisiaj będę miał wyniki badań, które podam
      przy następnej relacji. I na koniec tadycyjnie już pocztówka
      muzyczna. Dzisiaj Wielka Brytania: pl.youtube.com/watch?
      v=aatoLQYuKyE
      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 16.01.09, 12:31
      Wysyłam jeszcze raz - nie otwierała się pocztówka muzyczna.
      Mija 5 tydzień leczenia. Można powiedzieć, że nadal jest ok.
      Gorączka po piątym zastrzyku osiągnęła max 37,5 ale za to utrzymuje
      się do dzisiaj (37 stopni).Nie brałem paracetamolu ani innych
      specyfików - nie ma takiej konieczności. Lekki wzrost apetytu
      spowodował, iż odczuwam mniejsze zmęczenie. Od początku waga spadła
      o 5,5 kg, z czego przez ostatnie 3 tygodnie ok 1,5 kg, a więc jest
      wyraźna poprawa. Badania internistyczne wykluczyły zapalenie płuc
      lub oskrzeli (kaszel), zatem zacznę brać jakieś leki przeciwkaszlowe
      (np polecany przez Was thiocodin). Psychicznie nadal czuję się
      doskonale, aczkolwiek od 2-3 dni czasami odczuwam zwiększone
      problemy z koncentracją, co trochę przeszkadza. Ogólnie uważam, iż
      dotychczasowy przebieg leczenia nie potwierdza katastroficznych
      wizji, o ktorych tyle czytałem. Być może będzie gorzej, ale na razie
      jak już pisałem jest ok. Dzisiaj będę miał wyniki badań, które podam
      przy następnej relacji. I na koniec tadycyjnie już pocztówka
      muzyczna. Dzisiaj Wielka Brytania:

      pl.youtube.com/watch?v=aatoLQYuKyEPozdrawiam
      Kapitan Dragan
        • martus72 Re: listy z podróży - cz2 16.01.09, 13:18
          Kapitaniedragan !śledzę Twoje listy z podróży i trzymam kciuki.Sam
          nie podjąłem decyzji o leczeniu z uwagi na skutki uboczne z niską
          gwarancjią wyzdrowienia .Nie bez znaczenia jest konieczność pracy i
          udawanie przed otoczeniem że nic się nie dzieje że chudniemy
          etc...Tak więc aby zmobilizować chorych czytających to forum musisz
          wyzdrowieć !!!Pozdrawiam
          • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 16.01.09, 14:30
            Dzięki. Jeżeli mogę Ci coś zasugerować, to zastanów się nad
            leczeniem. Jak widzisz skutki uboczne nie są straszne, a szanse
            wyleczenia nie takie małe (w moim pzypadku oceniam je na ok 20 -
            50%) Jeżeli chodzi o pracę - też do przejścia. Niczego nie musisz
            ukrywać przed otoczeniem - w razie pogorszenia stanu zdrowia
            otoczenie co najwyżej powie że mu przykro, więc miej to gdzieś i
            myśl o sobie. Pracuję cały czas, w tzw. "korporacji" gdzie łatwo nie
            jest. Zaufane osoby więdzą co i jak - nie ukrywam swojej choroby.
            Pozostałych mam kompletnie w ..... . Zastanów się jeszcze raz i może
            zmienisz swoją decyzję. Pozdrawiam
                  • ada713 Re: listy z podróży - cz2 21.01.09, 15:00
                    Martus72, jak czytam takie posty że ktoś nie podejmuje leczenia ze strachu to
                    przepraszam Cię ale nóż mi się otwiera w kieszeni,
                    rozumiem można się zastanawiać jeśli ktoś ma przeciwwskazania do leczenia lub
                    inne choroby towarzyszące, ale ze strachu nie mogę tego zrozumieć, przecież w
                    ostateczności w każdej chwili możesz przerwać leczenie jeśli coś będzie nie tak,
                    ale poddawać się bez walki, dlaczego????
                    60% na wyleczenie to jest wg Ciebie mało, a według mnie mało to jest 5% a 60 to
                    jest bardzo dużo

                    Przemyśl to jeszcze raz, rok leczenie przemija jak chwila ani się człowiek
                    obejrzy i już jest po wszystkim i pamiętaj że na forum w większości piszą ludzie
                    u których występują jakieś większe skutki uboczne ponieważ chcą się poradzić,
                    wygadać, ale jest wiele osób które dobrze znoszą terapię i nie mają o czym
                    pisać, albo nie mają czasu bo: praca, dom, dzieci.
                    Co mam napisać, że w ciągu terapii przytyłam 2 kilo i przez 48 tygodni leczenia
                    wzięłam tylko 3 czy 4 proszki przeciwbólowe. Tak było. Pewnie że było też
                    zmęczenie i gorsze dni ale ogólnie nie taki diabeł straszny jak go malują

                    PS. Kapitandragan - na suchy kaszel pomaga nawilżanie powietrza zwłaszcza zimą i
                    picie dużej ilości płynów - tak trzymaj - powodzenia

                    Pozdrawiam,
                    Ada
                    • martus72 Re: listy z podróży - cz2 21.01.09, 16:28
                      Ado 713 b. dziękuję za agitację.Ale ja nigdy nie twierdziłem że boję
                      się leczenia ! Skąd takie odczucia? Jednak uważam że niszczenie
                      organizmu -WąTROBY przez 48 tyg. jest niewłaściwym
                      postępowaniem....tym bardziej przy 40-50 % wyleczonych. póki co
                      czekam na skuteczniejsze leki, leki które będą dawały większe
                      szanse na wyeliminowanie wirusa z organizmu. Ado 713 jesteś po
                      leczeniu ? jak długo ? Pozdrawiam
                      • joahal Re: listy z podróży - cz2 21.01.09, 20:06
                        Wiesz martus, jak to jest ze statystykami.....głowa w piecu a nogi w
                        lodzie; średnia temperatura ciała 36.5..... :) Najnowsze dane
                        podnoszą wyleczalność do 70% i należy też w tych statystykach
                        uwzlędnić pewien procent ludzi, którzy nie wypełniają zaleceń
                        lekarskich, bo są np. uzależnieni od alkoholu lub zapominaja wziąć
                        leki, oraz tych, którym trzeba przerwać terapię z różnych powodów.
                        Duże znaczenie ma także stan zniszczenia wątroby (1 i 2 lepiej się
                        leczą niż 3 i 4 ).
                        Jest jeszcze jeden aspekt naszej choroby: epidemiologiczny. Chory
                        może zarażać nawet wtedy, gdy bardzo się pilnuje. Każdy z nas może
                        być ofiarą wypadku komunikacyjnego lub losowego...
                        • ada713 Re: listy z podróży - cz2 22.01.09, 10:07
                          Martus72, bardzo się mylisz myśląc że leczenie obciąża wątrobę, bo nawet terapia
                          krótsza, przerwana czy nieudana bardzo poprawia stan wątroby ponieważ wybija
                          gada i nawet jeśli nie zakończy się sukcesem to bardzo pomaga.
                          Czekając pogarszasz tylko swoje szanse na wyleczenie ponieważ % większe szanse
                          na eliminację wirusa mają ludzie młodsi, silniejsi, krócej zarażeni i z lepszymi
                          wynikami
                          Nie wiem czy doczekasz się na inne leki ponieważ większość badań klinicznych
                          kręci się koło interferonu, przedłużają tylko jego działanie i dodają do zestawu
                          trzeci lek a interferon i rybka zostają niezmiennie. Testowane inne leki nie
                          przechodzą nawet do drugiej fazy badań klinicznych sądzę że przez najbliższe 5 –
                          10 lat nic nowego nie będzie.
                          40% szansy na wyleczenie to było przy interferonie klasycznym teraz skuteczność
                          jest dużo, dużo wyższa odlicz tych ludzi którzy z różnych powodów nie kończą
                          terapii lub przerywają w trakcie np. z powodu zbyt zawansowanej marskości lub
                          innych chorób towarzyszących to wśród ludzi którzy przejdą całą terapię
                          wyleczonych robi się 80-90%.
                          Może źle Cię zrozumiałam, ale piszesz że nie podejmujesz leczenia z powodu zbyt
                          dużych skutków ubocznych i niskiej skuteczności – moim zdaniem, podkreślam moim
                          zdaniem jest to strach – strach przed nieznanym i doskonale Cię rozumiem bo też
                          się bałam ale teraz wiem że nie było czego, każdy organizm inaczej reaguje na
                          terapię i nie będziesz wiedział nigdy jak zareaguje twój póki nie spróbujesz.
                          Jestem 8 miesięcy po udanej terapii i bez zastanowienia gdyby mi się nie
                          powiodło podjęła bym drugą i trzecią i walczyłabym do skutku.
                          Piszesz o konieczności pracy i udawaniu. Całą terapię pracowałam, kończyłam
                          studia, pisałam pracę magisterską, broniłam się i nie opuściłam ani jednego dnia
                          (no nie... oszukuję miałam usuwany ząb (ósemkę) w trakcie leczenia i z tego
                          powodu byłam kilka dni na zwolnieniu) i przed nikim nic nie udawałam wiedział
                          tylko mój szef a reszta nawet się nie domyśliła.
                          Nie będę Cię więcej namawiać, zrobisz jak zechcesz wg mnie było naprawdę warto
                          Pozdrawiam,
                          Ada
                          • jan-w Re: listy z podróży - cz2 22.01.09, 10:55
                            Oczywiście każdy kto ma na to ochotę powinien się decydować na chemioterapię, ale nie przesadzajmy z tym hurra-optymizmem.
                            Fakty są następujące:

                            1. Chemioterapia bardzo poważnie obciąża wątrobę.

                            2. Chemioterapia w najmniejszym stopniu nie poprawia stanu wątroby. Daje tylko szansę że w przypadku zakończenia pozytywnego, stan wątroby nie będzie się pogarszał w wyniku działania wirusa. Nalezy zawsze rozważyć co przyniesie większe szkody: chemioterapia (nawet udana) czy wirus.

                            3. Co do statystyk, jak wiadomo stopniowanie kłamstwa brzmi:
                            kłamstwo,
                            wielkie kłamstwo,
                            statystyka
                            Poważne źródła i lekarze kiedy uda ich się skłonić do szczerości są zgodni. Skuteczność wynosi w najbardziej pozytywnym ujęciu ponad 30%.
                            Wystarczy nawet poczytać to forum. Statystyki robione metodą: niewyleczonych nie bierzemy pod uwagę bo coś tam, są w oczywisty sposób fałszywe. Przecież już przy kwalifikacji do leczenie, odrzuca się ludzi u których jest mała szansa na zaleczenie. Dlatego w rzeczywistości wynik powinien być jeszcze gorszy. Statystyk 80-90% wyleczonych jeszcze nie spotkałem. Nawet sprzedawcy interferonu nie ośmielają się aż tak kłamać.

                            4. Twierdzenie że przez 10 lat nie będzie lepszych chemioterapii i innych form leczenia są wyssane z palca. Czy w ciągu ostatnich 10 lat w medycynie nic się nie zmieniło? A może badania są mniej intensywne niż kiedyś? Nic podobnego. Wręcz odwrotnie. Wszystko wskazuje na to że wkrótce będą nowe leki. Wystarczy trochę poczytać lub popytać.
                            • martus72 Re: listy z podróży - cz2 22.01.09, 12:20
                              No Janie-W nareszcie się włączyłeś!-nie rozumiem tych ach-ów na
                              temat kuracji ,zapewnień że jeśli się nie uda to kolejny raz i
                              kolejny ...Przecież to jest Wirus i czym organizm silniejszy bez
                              obciążeń w postaci dodatkowych toksyn tym lepiej .to prawda jeśli
                              wirusa spalimy to go nie będzie.......!Polecam art . wątroba i jej
                              wrogowie- Hepatoksyczność leków.Myślę że najważniejsze jest aby
                              opanować "produkcję "nowych zakażeń.A zakążonym pozostaje
                              oczekiwanie na nowe SKUTECZNE Leki.
                          • martus72 Re: listy z podróży - cz2 22.01.09, 11:20
                            Witaj Ada 713! nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym abyś to Ty miała
                            rację !!! chodzi mi o hepatoksyczne działanie leków m.inn. ten
                            sławny interferon, panadol- tak nagminnie przyjmowany podczas
                            kuracj -i inne jak np hydroxyzini..itd itd .Jak to się odnosi do
                            tych zaatakowanych przez wirus Wątrób !!Ile wątroba może wytrzymać?
                            bo przecież z jednej strony organizm walczy z wirusem a z drugiej
                            musi poradzić sobie z dodatkową toksyną dostarczaną dzień po dniu
                            przez 48 tyg. Kto to wie prawda??Ada życzę na zawsze - - -
              • fajny.dropsik Re: listy z podróży - cz2 13.08.09, 14:42
                Witam
                Jestem po leczeniu. ostatni zastrzyk w maju 2009. Po badaniach
                wirusa nie wykryto. USG wątroby bardzo dobre. Schudłam 8 kila z
                czego akurat sie bardzo cieszę. Cały czas pracowałam zawodowo.
                (następne badania w listopadzie) Życzę Wszystkim zwycięskiej walki z
                wirusem (pogońmy drania)
    • lipon1 Re: listy z podróży - cz2 22.01.09, 13:00
      Nie zgadzam sie z przedmowcami ze terapia niszczy watrobe,gdyby tak
      bylo po rocznym leczeniu mielibysmy pewna niewydolnosc watroby.Przed
      leczeniem mialem powazne niestrawnosci,jakos wszystko minelo?
      • jan-w Re: listy z podróży - cz2 22.01.09, 15:55
        lipon1 napisał:
        > Nie zgadzam sie z przedmowcami ze terapia niszczy watrobe
        To akurat nie jest kwestia poglądów. Każdy lekarz ci to potwierdzi. Dyskutować
        można tylko co jest korzystniejsze: pozytywne skutki ewentualnie udanej kuracji
        z uwzględnieniem negatywnych, czy nieryzykowanie.
        > Przed leczeniem mialem powazne niestrawnosci,jakos wszystko minelo?
        U mnie w ciągu roku znacznie się poprawił wzrok. Przestałem korzystać z
        okularów. Czy powinienem z tego wyciągnąć wniosek że nie stosowanie
        chemioterapii poprawia wzrok?
        • ada713 Re: listy z podróży - cz2 23.01.09, 11:27
          co wy mówicie interferon to nie chemia tylko białko
          Tak się składa że mam całkiem inny pogląd na leczenie i zgodzę się tylko z
          jednym, tak jestem zachwycona leczeniem, ponieważ już od 4 zastrzyku wirusa u
          mnie nie wykryto, transaminazy bardzo spadły i nie odczuwałam żadnych
          dolegliwości wątrobowych więc wierzę że interferon leczy a nie niszczy wątrobę,
          ale każdy ma prawo do własnych opinii i szanuję Wasze zdanie, nie każdy musi się
          leczyć
          ale spotkałam się z decyzjami lekarzy którzy wiedzieli że pacjent nie da rady
          ukończyć terapii a mimo to decydowali się choćby na kilknaście zastrzyków żeby
          odcążyć wątrobę i to nie jest moja interpretacja

          A o badaniach można poczytać chociażby tutaj
          www.clinicaltrials.gov/ct2/results?recr=Open&cond=Hepatitis+C&locn=Poland
          badania nad lekiem na HCV trwają ile ???? 20 lat ??? i co mamy cały czas tylko
          interferon w różnych kombinacjach i w najbliższej przyszłości też nic nowego nie
          widać nadal testują interferon
          Pozdrawiam,
          Ada

          www.clinicaltrials.gov/ct2/results?recr=Open&cond=Hepatitis+C&locn=Poland
          • jan-w Re: listy z podróży - cz2 23.01.09, 13:22
            Niestety to nie jest kwestia osobistych poglądów, ale faktów naukowych.
            Jeżeli rzeczywiście zdarzyło się że jakiś lekarz rozpoczynał chemioterapię wiedząc z góry że pacjent jej nie ukończy był to zwykły rzeźnik. W ten sposób znacznie zmniejszał szansę na jej pozytywny skutek po ulepszeniu terapii. Myślę jednak że źle coś zrozumiałaś.

            > badania nad lekiem na HCV trwają ile ???? 20 lat ??? i co mamy cały czas tylko
            > interferon w różnych kombinacjach
            Lekarstwa na gruźlicę szukano przez setki lat. Na szczęście Fleming nie kierował się przedstawioną przez ciebie logika i wynalazł penicylinę ;-)
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 23.01.09, 16:08
      Koniec 6 tygodnia. Objawy grypowe po zastrzyku ustępują (max 37.5).
      W poniedziałek lekarz zmniejszył do 5 tabletek dobową porcję
      rebetolu. Wynika to zarówno ze spadku wagi (obecnie 78 kg - dalej
      nie chudnę) kaszlu oraz pogorszenia wyników krwi - m.in spadek
      białych krwinek do poziomu 3,35 - a więc poniżej normy. Przez kilka
      godzin bolały mnie stawy - nowy objaw. Fizycznie czuję się
      zdecydowanie lepiej - odzyskuję apetyt, więc nie jestem taki słaby.
      Psychicznie nadal ok, aczkolwiek kilkakrotnie miałem trwajace ok 5
      min. stany lekkiego "poddenerwowania" i dekoncentracji. Cotygodniowa
      pocztówka muzyczna - dzisiaj Polska
      studdento.wrzuta.pl/audio/y7713pNey6/michal_lorenc_-_taniec_eleny

      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 06.02.09, 10:39
      Koniec 8 tygodnia leczenia. W porównaniu z 6 i 7 wystąpiła trochę
      wyższa gorączka, ok 38 stopni. Jeżeli chodzi o inne objawy , to mimo
      zmniejszenia do 5 tabletek dawki rebetolu nadal mam suchy kaszel
      (chyba trochę mniejszy niż poprzednio, więc nie biorę środków
      przeciwkaszlowych). Ponieważ częściowo odzyskałem apetyt to
      właściwie nie chudnę (obecna waga - 77,5 kg, na poczatku terapii 84
      kg). Psychicznie nadal wszystko ok - może dlatego, że poza leczeniem
      HCV mam teraz ciężki okres w życiu i nie specjalnie mogę sobie
      pozwolić na roztkliwianie się nad sobą. Dwa miesiące terapii to
      dobry pretekst do kolejnego podsumowania. W zestwieniu z pierwszym
      miesiącem widzę zdecydowaną poprawę. Objawy pozastrzykowe mocno
      się "wyciszyły", częściowo powrócił apetyt na jedzenie, więc nie
      jestem juz tak dramatycznie słaby. Zdecydowanie pogorszyły się
      wyniki badań krwi (kluczowe elementy poza normą), ale np ALAT mam
      doskonały:). W przyszłym tygodniu zrobię koleje badania i zamieszczę
      porównanie z ostatniego okresu. W moim odczuciu za najważniejszy
      uważam fakt, iż psychicznie nadal czuję się dobrze, co pozwala z
      optymizmem patrzeć na dalszą część podróży. Opisuję wszystkie, nawet
      mało istotne zarzenia, ponieważ chcę dostarczyć informacji wszystkim
      niezdecydowanym i obawiającym się terapii, aby mogli podjąć decyzję
      o leczeniu nie w oparciu o plotki ale po przeczytaniu nudnego
      wprawdzie ale dokładnego opisu całej terapii.
      Dzisiejsza pocztówka muzyczna to trochę egzotyki. Izrael/Maroko,
      Egipt - urodzona w Izraelu córka marokańskiego Żyda i Egipcjanki
      nagrywająca na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce - może być?
      www.youtube.com/watch?v=nJn5lmnQhdE&feature=related

      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan

    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 13.02.09, 11:07
      Koniec 9 tygodnia. Dotychczas opisywane objawy nadal występują w
      podobnym nasileniu. Niekorzystne zmiany w porównaniu z poprzednim
      okresem polegają na gigantycznym osłabieniu (ponownie niewiele jem),
      mocnym pogorszeniu wyników krwi (WBC 2,59, NEU 1,32 LYM 0,96 MONO
      0,29, EOS 0,01 RBC 4,0 HGB 12,6 HCT 37,4 RDW 18,8 MOV 6,91 ,
      AST 20 ALT 22). Zaczynają mi wypadać włosy, ale mam ich dużo, więc
      zobaczymy jak się to skończy. Ponadto jeszcze jako nastolatek
      chciałem ogolić głowę na zero, więc w razie kłopotów będę miał
      pretekst. Inaczej by nie wypadało. Czekam na opinie lekarza w
      sprawie moich wyników. Zjazd jest szybki, (np leukocyty spadły przez
      6 tygodni z 5,3 do 2,59), więc coś z tym trzeba zrobić.
      Dzisiejsza pocztówka muzyczna - Dania
      www.wrzuta.pl/film/AlL77pLaMi/infernal_-_self_control
      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
      • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 20.02.09, 09:20
        koniec 10 tygodnia.Samopoczucie fizyczne i psychiczne ok, ale
        wystąpiły problemy z wynikami krwi. Lekarz prowadzący po zapoznaniu
        sie z ostatnimi badaniami (podawałem je tydzień temu, duuuuże
        zjazdy) obniżył dawke Rebetolu do 4 tabletek na dobę(na poczatku
        leczenia było 6). Najbliższy zastrzyk Pegintronu mam zrobić w dawce
        zredukowanej o 50% (brałem 150).
        Pocztówka muzyczna - Rumunia
        lila24.wrzuta.pl/film/69EFSCwvdA/marius_nedelcu_feat._giulia_-_rain

        Pozdrawiam

        Kapitan Dragan
        • izzi83 Re: listy z podróży - cz2 20.02.09, 13:04
          u mnie wczoraj byla 19ta szczepionka.pegasys poraz 4 w dawce 90 i tak jeszcze 3
          razy, ze wzgledu na niskie neutrofile-0,6, ktore mimo obnizonej dawki stale
          utrzymuja sie na tym poziomie.
          dzisiejsza noc koszmarna.spocilam sie ze 4 razy, nad ranem zaczelo lamac w
          kosciach nie na zarty-lyknelam Ibuprom-przeszlo, ale spocilam sie poraz 5!!teraz
          jest nie najgorzej.no moze procz bolu w plecach.ide spac;)
          • krysia013 Re: listy z podróży - cz2 20.02.09, 13:41
            kapitandragan to i tak masz lepsze wyniki od moich WBC 2,2 NEU 0,6 (a był moment
            że nawet 0,3) RBC 3,9 Alat trzyma mi się 130-14- od początku terapii a dzisiaj
            przede mną 12 zastrzyk. U lekarza będę za tydzień i kolejne badania tym razem
            dodatkowo na ilość wirusa. Obecnie Ryby mam jednego dnia 4 a drugiego 5
            tabletek, gdzie na początku było codziennie po 5 tab. Interka miałam raz 180 raz
            135 ale po ostatnich wynikach 90. Zobaczymy jakie będą wyniki i dawki za tydzień.
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 03.03.09, 11:15
      W piątek minęło 11 pełnych tygodni terapii.Jak już pisałem mam
      problemy z wynikami krwi. Po zredukowaniu dawki Pegintronu do 90 (1
      zastrzyk)przestały się pogarszać, ale taka dawka jest zbyt niska. W
      piątek wziąłem 120 i zobaczymy co z tego wyniknie. Włosy już nie
      wypadają, apetyt wzrasta. Ogólnie czuję się całkiem całkiem, czasami
      tylko dopada mnie straszne zmęczenie. Czekam na wyniki wiremii. Na
      razie mój okręt płynie dalej, aczkolwiek po kilku trafieniach z
      nieco mniejszą prędkością. Ale morale i duch załogi są nadal
      doskonałe, co dobrze wróży na przyszość. Pocztówka muzyczna -
      Rosja/Finlandia
      www.youtube.com/watch?v=CsisDRrqKrs
      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 06.03.09, 09:23
      Koniec 12 tygodnia terapii. Najpierw stan obecny, potem czas na
      krótkie podsumowanie.
      Jak pisałem wcześniej głównym problemem na dzień dzisiejszy są
      pogarszające się wyniki krwi. Leka poprawa nastąpiła po redukcji
      dawki Pegintronu ze 150 do 90. Ostatni zastrzyk (przed tygodniem)był
      w dawce 120 i znowu lekki spadek (np WBC 2,71), więc chyba dzisiaj
      wezmę mniejszą dawkę (porozmawiam z lekarzem). Jeśli chodzi o
      pozostałe objawy, to nie mogę narzekać. Psychicznie czuję sie bardzo
      dobrze, fizycznie też nieźle, męczące jest tylko czasami osłabienie
      organizmu i brak energii. Mój słynny kszel nadal mi towarzyszy,
      aczkolwiek po zredukowaniu dawek leków, jest mniej męczący. Stany
      podgorączkowe pojawiają się w weekendy po piątkowym zastrzyku.
      Odzyskuję apetyt. Włosy wypadały tylko przez kilka dni, teraz
      spokój.mam troche przesuszona skorę (lekko - wystarcza krem do rąk).
      Mogę zatem z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że opinie o
      straszliwej uciążliwości leczenia, jak na raze (po 3 miesiącach)
      okazały się baaaaardzo mocno przesadzone. Moim zdaniem to ważna
      informacja dla osób, które boją się terapii lub nawet z niej
      rezygnują. Oczywście reakcja organizmu i związana z tym uciążliwość
      leczenia są sprawami indywidualnymi, ale poza dużą dawką optymizmu
      nie znajduję przesłanek, które powodowałyby, że akurat ja przechodzę
      to łagodniej od innych. Mam 2 stopeń włókienia, wysoką wiremię,
      nieciekawy genotyp (4) i jestem chory od dawna (15-16 lat). Może
      zatem faktycznie nie warto się zbytnio martwić?
      Dzisiejsza pocztowka myzyczna - Czeczenia. Teledysk nie jest dla
      osób o słabych nerwach.
      www.youtube.com/watch?v=2H21LexL3qgPozdrawiam
      Kapitan Dragan
      • krysia013 Re: listy z podróży - cz2 06.03.09, 12:06
        kapitandragan porównuje Twoje opisy tygodniowych skutków ubocznych, gdyż jesteś
        na prawie na takim samym etapie jak ja. Ty po 12 tygodniach, ja po 13, dzisiaj
        14 zastrzyk.
        Też mam problem z wynikami WBC 2.06 RBC 3.59 HGB 10.5, NEU 0.6 ale to mnie
        jeszcze tak niemartwi, gdyż ALAT regularnie co badania w trakcie terapii mi
        rośnie, teraz miałam 182. 13 marca będę miała wyniki z HCV RNA ilościowo po 12
        tygodniach, okaże się wtedy czy będę miała kontynuowaną terapie. Czy wg jest
        jakaś reakcja wirusa na leki.
        Bardzo się obawiam, bo za mną dopiero 13 zastrzyków, a przede mną jeszcze 35
        tygodni leczenia.(genotyp 1)Tzn gdy mi nie przerwą, a to jest jedyna rzecz,
        której bardzo bym nie chciała. ALAT bardzo mnie martwi bo leki źle wpływają na
        wątrobę.
        • mammafelka Re: listy z podróży - cz2 07.03.09, 10:58
          witam wszystkich jako nowa na forum :), nowa aktywna ;), bo do tej
          pory z uwagą czytałam i śledziłam większość tematów, na forum nieraz
          można dowiedzieć się o wiele więcej niż od lekarzy, niestety - ja
          moją podróż dopiero zaczynam - jestem po 2 zastrzykach i na pewno
          będę tu częstym gościem - pozdrawiam serdecznie
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 16.03.09, 10:59
      koniec 13 tygodnia. W Weekend po 13 zastrzyku czułem się średnio. 38
      stopni, łamanie w kościach i stawach, mocne osłabienie. Od dawna
      objawy te nie wystąpiły w takim nasileniu. Ale już jest ok.
      Pegintron biorę w dawce 120 (Rebetol nadal 2x2. Wyniki krwi sie
      ustabilizowały:
      WBC 2,88, NEU 1,343 LYM 1,12 MONO
      0,28, EOS 0,01 RBC 4,11 HGB 13,3 HCT 39,1 RDW 17,3 MPV 6,66 ,
      AST 24 ALT 19, fibrynogen).
      Mam wynik wiremii po 3 miesiącach - 43. Wprawdzie nie jet to 0, ale
      w porównaniu do początkowych wynikow do doskonaly rezultat. Dobiję
      swojego przeciwnika przez kolejnych 35 tygodni.
      Pocztówka muzyczna z Argentyny
      www.youtube.com/watch?v=RUAPf_ccobc
      • losadamos661 Re: listy z podróży - cz2 16.03.09, 12:29
        sorry,
        ale jesli po 12 tygodniach nie masz 0 to nalezy przedluzyc kuracje
        do 72 tygodni, takie sa teraz procedury na swiecie. Wiadomo kasy nie
        chca placic, ale to jest jedyna szansa by cala kuracja nie poszla na
        marne.
        • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 16.03.09, 16:08
          to nie do końca tak wygląda jak piszesz. Zależy to także od kilku
          dodatkowych czynników, nie tylko od zerowego poziomu wiremii. Ale
          także od stopnia jej spadku i obecnej wartości. Decydujące znaczenie
          będzie miało badanie po 24 tygodniach. Jest kilka wariantow dalszego
          postępowania, a jeden z nich faktycznie przewduje, że będę musiał
          zrobić sobie jeszcze 58 zastrzyków. Na wojnie jak to na wojnie -
          różnie bywa.
          • krysia013 Re: listy z podróży - cz2 17.03.09, 13:37
            kapitandragan jesteś w lepszej sytuacji niż ja. U mnie wyniki znów bardzo spadły
            WBC-1,7 neu-0,4 RBC-3,55 HGB-11,0 ALAT-141 ASpat-109. Po 12 tyg leczenia nie
            uzyskano odpowiedzi wirusologicznej (ilość HCV RNA z 1,62 x 10^6 spadła do 9,8 x
            10^5) Terapie mam kontynuowaną tylko ze względu zaawansowane zmiany
            histopatologiczne.
            • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 17.03.09, 14:40
              jakie masz wyniki biopsji? kontynuowanie terapii przy braku
              istotnego obniżenia ilości wirusa nie ma chyba większego sensu - ale
              o tym decyduje Twój lekarz. Wygląda na to, że na podawane leki Twój
              organizm nie zareagował. Nie martw się, prace nad uzupełnieniem
              naszej "mieszanki" są na takim etapie, że niebawem spróbujesz
              kolejny raz. Trzymam kciuki i nie przejmuj się zbytnio. Choroba
              postępuje wolno, więc istotne są nie miesiące dni czy tygodnie, ale
              lata.
          • losadamos661 Re: listy z podróży - cz2 17.03.09, 13:47
            Badanie po 24 tygodniach ma tylko takie znaczenie, ze jesli dalej
            beda nawet sladowe ilosci wirusa to przerywa sie leczenie. Niewazne
            jak szybko spadala wiremia, jesli w 12 tygodniu jest nawet sladowa,
            to trzeba przedluzyc.Badania maja teraz czulosc 15, ale nawet jesli
            jest mniej niz 15 ale wiecej niz 0 to podaja plus i nawet w takich
            przypadkach sie przedluza. Lepiej sie troche dluzej pomeczyc niz za
            rok zaczynac nowa terapie.
            • krysia013 Re: listy z podróży - cz2 17.03.09, 13:59
              czyli trzeba przeczekać jeszcze kilka tyg, ale p. doktor powiedziała, że nie ma
              rokowań na wyleczenie, a jeśli chodzi o tak zwaną reterapie to jest tylko dla
              osób, które podczas leczenia uzyskały minusa, a nie dla osób które nie
              odpowiadają na leczenie. (jeśli dobrze zrozumiałam)
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 20.03.09, 10:25
      Koniec 14 tygodnia. Po pewnych kłopotach z wynikami krwi przyjmuję
      obecnie następjące dawki: Pegintron 120, Rebetol 2x2. Czuję się
      bardzo dobrze, jedynymi negatywnymi objawami (nie licząc weekendu -
      stan podgorączkowy i osłabienie) są lekkie wypadanie włosów i
      niewielka suchość skóry, głównie na dłoniach.
      Pozcztówka muzyczna: USA
      rasid.wrzuta.pl/film/hRdLyS6Q23/guns_n_roses_-_you_could_be_mine
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 27.03.09, 12:07
      koniec 15 tygodnia. Niecałe 24 godziny po zastrzyku pojawiła się
      gorączka, która sięgnęła 40 stopni. Jak do dzisiaj jest to drugi
      rezultat w trakie terapii. Gorzej było tylko po pierwszym zastrzyku.
      Masowo wypadaja mi włosy. Wprawdzie są grube i gęste (jeszcze),ale
      przy tym tempie chyba padną w boju. Reszta spraw ok.
      pocztowka muzyczna z USA
      daro727.wrzuta.pl/film/7gl5XcLHer/nelly_furtado_-_say_it_rightPozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 03.04.09, 12:36
      16 tygodni. Jedna trzecia za mną. Uważam, iz patrząc na ten okres
      mogę powiedzieć - z pełną odpowiedzialnością- że myślałem, iz będzie
      o wiele gorzej. Obecnie powoli poprawiają sie wyniki krwi
      (minimalnie, ale w zasadzie trend spadkowy został powstrzymany). W
      ostatnim tygodniu kilkakrotnie bolala mnie głowa - nowość. Włosy
      tracę jak gronostaj po zimie. Zastanawiam się tylko, czy kupić
      maszynkę do strzyżenia, czy brzytwę do golenia głowy:) Ale na razie
      mam ich jeszcze baaardzo dużo. Inne objawy bez zmian.
      Pocztówka muzyczna: Wielka Brytania
      titanic1912.wrzuta.pl/film/poHu7cDIZH/every_breath_you_take_-_the_police

      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • straus07 Re: listy z podróży - cz2 13.04.09, 15:27
      Witam Kapitan Dragana i czytelników.
      Wygląda na to, że z Kapitanem mam to wspólnego, że tak jak i on, chcę dokonywać na sobie experymentów. Tylko że u Kapitana widze experyment z ascecą lekową, a ja chce robic coś akurat odwrotnego.
      Gorączka 38 - 40 stopni? Po co do tego doprowadzać? Dla nauki? No dobrze. Ale czy dla zdrowia? Bo może przez tą gorżczkę właśnie pogarsza się stan organizmu i wyniki. Przemyśl to.
      Ja pisze w wątku: leczenie w Anglii pamiętniko - reportaż.
      Ale jednak mnie zainspirowałeś i będę się starał brać jak najmniej leków p/ból i p/gor.. Zwłaszcza w dni w ktorych nie muszę byc na obrotach.
      Trzymajcie się!
      • riki_tiki_ltd Re: listy z podróży - cz2 15.04.09, 17:57
        gorączka jest potrzebna i świadczy o tym, że organizm walczy
        jednak jeśli jest za wysoka (powyżej 38,39st, ale to chyba kwestia
        indywidualna), powinno się ją zbijać, żeby nie przegrzać mózgu ;)
        tak przynajmniej twierdzą lekarze, których znam - a przynajmniej tak rozumiem
        ich słowa
        i ci lekarze zalecają także brać jak najmniej leków - tylko wtedy, kiedy są
        potrzebne bezwzględnie
        więc "asceza lekowa" to raczej słuszna postawa, też tak postępuję
        nie ma leku, który nie ma skutków ubocznych
        • izzi83 Re: listy z podróży - cz2 15.04.09, 18:34
          ja sie nie oszczedzam jesli chodzi o leki.jak mnie cos boli to lykam Ibuprom(po
          paracetamolu mam "jazdy").jak mam temperature, przy ktorej czuje sie zle-lykam
          Ibuprom.kilka razy powstrzymalam sie przez braniem NLPZ i bol sie tak rozpetal,
          ze myslalam, ze oszaleje!przy goraczce tez tak zwlekalam.najwyzsza jaka
          osiagnelam to bylo 38,9 i nie chcialabym juz w zyciu, zeby mna tak telepalo jak
          wtedy.dlatego jak poczuje pierwsze objawy bolowo-goraczkowe po prostu siegam po
          tabletke.
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 17.04.09, 20:17
      Mija 18 tydzień. Mocne osłabienie, wypadanie włosów, problemy z
      żołądkiem - to główne uciążliwości tego tygodnia. Ale oceniam to
      jako drobiazgi. Okręt płynie dalej (prawie pod pełnymi żaglami -
      dawka Rebetolu cały czas 120), a ja wraz z nim.
      Pocztówka muzyczna - Włochy
      www.youtube.com/watch?v=Cr5vpHtJIlg
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 02.05.09, 11:55
      Za mną tygodnie 19 i 20. Sytuacja przypomina trochę kolumbijską
      telenowelę - masa dialogów z których nic nowego nie wynika. U mnie
      podobnie. Te same objawy, zmienia się tylko ich uciążliwość. Przez
      ostatnie dwa tygodnie odczuwam bardzo duże osłabienie, częściej niż
      poprzednio boli mnie głowa i stawy. Mam jeszcze włosy. Wyniki krwi
      bez zmian - nie pogarszają się.
      Pocztówki muzyczne z ostatnich 2 tygodni:
      Kanada/USA
      www.youtube.com/watch?v=u_bhVOl7g3k&feature=PlayList&p=DFFF7CA26F2798C9&index=0&playnext=1

      Rosja
      www.youtube.com/watch?v=2G0maZMCyqk
      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 09.05.09, 11:20
      21 tydzień. Niebawem połowa dystansu, Jeżeli stan obecny utrzyma się
      do końca,to będzie ok. Objawy w wersji standard (opisywane
      wielokrotnie). Wystapiło lekkie pogorszenie wyników krwi, zrobię
      jeszcze badania w tym tygodniu. I po raz kolejny skróciłem włosy:)
      Ale podobno wyglądam lepiej (dziwne).
      Pocztówka muzyczna :
      Niemcy/Serbia
      www.youtube.com/watch?v=be7O4m9rOZE
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 16.05.09, 23:35
      za mną 22 tydzień. Nie czuję chwilowo takiego zmęczenia jak zwykle,
      poprawiły sie wyniki krwi (WBC ponad 3,5), więc lekarz zwiększył
      dawkę Rebetolu (rybawiryna) do 5 tabletek na dobę, więc mój okręt
      ponownie przyspieszył. Wzmacniam organizm specyfikami typu tran,
      miód z cytryną czy siemię lniane - polecam, szczególnie miodzik:)
      Dla spokoju ducha na włosy biorę H Pantoten (4 tabletki dziennie)
      ale bez rewelacji - nadal masowo wypadają. Następne badanie krwi za
      2 tygodnie.
      Pocztówka muzyczna : Wielka Brytania
      infoparty.pl/teledyski_Prodigy---Smack-My-Bitch-Up_1.htm
      Pozdrawiam
      Kapitan Dragan
    • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 24.05.09, 23:41
      Koniec 23 tygodnia. Czuję się lepiej niż zwykle. Pomimo zwiększenia
      dawki Rebetolu nie odczuwam takiego zmęczenia jak zwykle, mam
      zwiększony apetyt (piękne w tej kuracji jest to, że można pochłaniać
      dowolne ilości pożywienia i nic, waga ani drgnie, pomimo braku
      ćwiczeń fizycznych). Ale trochę zaczynam ćwiczyć (baaaaaardzo
      oszczędnie). Jest ok.
      Pocztówka muzyczna: Holandia
      www.youtube.com/watch?v=TxvpctgU_s8

      Pozdrawiam: Kapitan Dragan
      • pfajfka Re: listy z podróży - cz2 25.05.09, 00:09
        kapitandragan napisał:

        (piękne w tej kuracji jest to, że można pochłaniać
        > dowolne ilości pożywienia i nic, waga ani drgnie, pomimo braku
        > ćwiczeń fizycznych).

        Ironia? Jak dla mnie to wcale nie takie piekne, raptem 2 tygodnie minely od
        kiedy na lekach ciagne, a juz 3 kg w plecy. Na innym watku pisza niektorzy ile
        schudli. Ktos 22 kg, ktos inny 9 kg. Mnie to przeraza. Juz teraz nie mam z czego
        chudnac, a jestem na poczatku terapii. Jak tak dalej pojdzie, to bede wygladac
        jak "modelka" z kampanii Oliviero Toscani.
        • kapitandragan Re: listy z podróży - cz2 25.05.09, 09:16
          Do Pfajfki.
          Bez przesady:).Reakcje są różne, np ja schudłem z 84 do 77 kg - to
          nie jest dramat. Jak widzisz przy wzroście ok 180 cm nie miałem
          powodów,aby uważac sie za osobę otyłą:). Przez pierwszy miesiąć
          ubyło mi 4 kg, potem tempo spadku znacznie spada.
          • pfajfka Re: listy z podróży - cz2 25.05.09, 13:31
            Kapitan,
            oby Twoje slowa sie potwierdzily.
            Poki co waze 52 kg przy 170 cm wzrostu. Utrzymanie prawidlowej wagi juz zawsze
            bylo moim problemem. Nie trzeba mi dlugo zeby schudnac, ale nadrobic stracone
            kilogramy jest mi bardzo ciezko i trwa to cala wiecznosc. Nie naleze do osob,
            ktore sie kazda drobnostka zamartwiaja, ale znam moj organizm na tyle dobrze,
            zeby wiedziec na co musze uwazac, kiedy cialo bije na alarm. Dlatego mnie ten
            nagly spadek wagi martwi.
            • izzi83 Re: listy z podróży - cz2 02.06.09, 23:20
              pfajfka!!nie martw sie!ja podobnej postury co ty-172 i na poczatku terapii 49kg
              zywej wagi:/lekarka zastanawiala sie czy przypadkiem nie znikne w czasie
              leczenia.na poczatku spadek wagi do 46 kg,pozniej zaczelam nadrabiac.teraz
              49-50kg.apetyt raz lepszy raz gorszy-generalnie dziwie sie ze sporo jem a waga
              ani drgnie!interferon poprostu jest dietą-cud:)
              bardzo pomogly mi na poczatku leki antydepresyjen, ktore dostalam.oprocz poprawy
              nastroju poprawily rowniez apetyt(sa stosowane u anorektyczek).moze dlatego nie
              zjechalam az tak mocno.zycze powodzenia!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka