Dodaj do ulubionych

Napluł do chrzcielnicy, rzucił butelką.... awan...

10.02.12, 10:45
Ciekawe czy chociaż po takim incydencie wymienią wodę w chrzcielnicy.
Swoją drogą gdyby tak wziąć próbkę wody z jakiegoś kościoła, w której łapska moczą setki luda i dać, nie mówiąc skąd jest, do analizy w laboratorium...

No, ale to przecież poświęcone więc wszystko co złe ginie w niej. :)
Obserwuj wątek
    • Gość: eh Re: Napluł do chrzcielnicy, rzucił butelką.... aw IP: 62.233.246.* 10.02.12, 10:49
      Miotał nim szatan.
      • Gość: he he levy Re: Napluł do chrzcielnicy, rzucił butelką.... aw IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.12, 10:55
        sygnaturka pana levy wbrew pozorom nie mówi o jakiejś tam partii lecz o nim samym.
        Słowa Lema że odkąd włączył internet zorientował się że idiotów jest mnóstwo pasuje tu jak ulał :(
        • Gość: hój Re: Napluł do chrzcielnicy, rzucił butelką.... aw IP: *.ias.bredband.telia.com 10.02.12, 11:09
          Na tym zdjęciu kosciół wygląda jakoś tak groźnie i odstręczająco...
          • Gość: nowyboluś przykład idzie z góry IP: 80.50.142.* 10.02.12, 12:05
            - Jaki ogólnie obraz Wałęsy jako człowieka wyłania się z materiałów, które Pan zebrał?

            Długo by tu odpowiadać. Najkrócej mówiąc spryciarza, lawiranta, człowieka nie zdradzającego kompetencji, które potrzebne były i w kierowaniu polskim ruchem opozycyjnym, i 40-milionowym państwem. I znowuż na potwierdzenie swoich odniosę się do licznych wypowiedzi Wałęsy, w których powtarzał, że w życiu nie przeczytał żadnej książki.

            - Jacy ludzie z Panem rozmawiali, jak weryfikował Pan zebrane materiały? Jak uzyskiwał Pan pewność, że są prawdziwe?

            Materiały weryfikowałem materiałami. Gdybym ograniczył się wyłącznie do relacji, książka nie uzyskałaby statusu naukowego. Zebrałem zatem dziesiątki wywiadów z Lechem Wałęsą, zapoznałem się z jego autobiografiami, tysiącami dokumentów, w tym głównie bezpieki, filmami, zapisami audialnymi, i tak dalej. Rozmawiałem z ludźmi z każdej warstwy społecznej, z różnych regionów Polski, o różnej przeszłości. Natomiast by poznać, jak wygląda ich prawdomówność, łatwo przekonać się zaglądając do książki.

            - Czy Wałęsa wytoczył Panu jakiś proces?

            Nie, za to wydawnictwo zostało pozwane do sądu przez pewnego krakowskiego adwokata. Poczuł się urażany tym, że ktoś spróbował zmienić jego stosunek do Lecha Wałęsy.

            - Co wiadomo o rodzinie generacyjnej Wałęsy? Kim byli jego rodzice, dziadkowie?

            Rodzina matki Lecha, Feliksy cieszyła się w okolicach Dobrzynia nad Wisłą zawsze dobrą opinią. Odwrotnie rodzina ze strony Bolesława – ojca Lecha i Stanisława – jego ojczyma. Wałęsowie kojarzeni byli z biedą i wybrykami chuligańskimi. Z dokumentów IPN, którymi dysponuję wynika, że prędzej mieli do czynienia z agenturą sowiecką, aniżeli z formacjami niepodległościowymi, czy tym bardziej z Józefem Piłsudskim.

            - Jedną z zalet Pana książki, jest odtworzenie kryminalnej przeszłości Wałęsy jako nastolatka. Ile razy był on w domach poprawczych? Z jakich powodów wchodził w konflikt z prawem?

            Lech Wałęsa znany był jako młody człowiek ze swoich wandalskich wyskoków. O jego pobycie w Państwowym Domu Młodzieży we Włocławku, jak i o samych powodach, dla których się tam znalazł trudno coś więcej powiedzieć. Proszę jednak pamiętać, że często do tym podobnych ośrodków wysyłano młodzież zabiedzoną, pozbawioną opieki rodzicielskiej.

            - Jaką opinią cieszył się Wałęsa wśród nauczycieli, wychowawców, sąsiadów, kolegów?

            Nauczyciele, z każdym razie ci, do których dotarłem, bardzo słabo go pamiętają. Sąsiedzi bardzo dobrze – o niektórych powodach przed chwilą sobie powiedzieliśmy. Jeśli chodzi o kolegów, to Lech Wałęsa nie należał do osób nazbyt towarzyskich. Sam przyznaje, że zawsze był samotnikiem, raczej zamkniętym w sobie. Po sierpniu 1980 roku koledzy Wałęsy z opozycji mogli zaobserwować prawdziwe oblicze Wałęsy, do tej pory skryte pod otoczką, jak to napisał Jacek Kuroń, „Zagłoby”.

            - Jakie właściwie wykształcenie ma Wałęsa? Podobno nazywanie go „elektrykiem” jest sporym nadużyciem?

            Lech Wałęsa jest absolwentem mechanizacji rolnictwa. Z pewnością lepszym był mechanikiem, niż elektrykiem. Wszelako Wałęsa nigdy nie miał serca do pracy fizycznej. Zawsze był „bumelantem” – jak powiedział o sobie oraz marzycielem i teoretykiem, mimo, iż uwielbiał powtarzać, że jest praktykiem w odróżnieniu o teoretyków – „moli książkowych”.

            - Czy to prawda, że w czasie prezydentury Wałęsy UOP zawzięcie usuwał ślady jego pobytu w poprawczakach?

            Rzeczywiście dotarłem do świadków, którzy opowiadają o usuwaniu materiałów z Państwowego Domu Młodzieży i Państwowego Ośrodka Maszynowego, w których przebywał Lech Wałęsa. Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk ustalili, że podobne „czyszczenie” odbyło się w Stoczni Gdańskiej. Dokonywał go UOP, natomiast to kto stał za urzędem to sprawa do wyjaśnienia.

            - Czy to prawda o tym sikaniu do chrzcielnicy? Wałęsa tłumaczył, że był za mały wzrostem. Czy widział Pan tą chrzcielnicę? Czy też chodziło o granitową miskę z wodą święconą przy wejściu do kościoła – jak pokazała telewizja TVN?

            „Chrzcielnica” to twór Lecha Wałęsy. Józef Krysztoforski, z którym Wałęsa uczęszczał na katechezę wyznała mi, ale także dziennikarzom, iż Wałęsa nasikał do kropielnicy z wodą święconą w sobowskim kościele. Faktycznie znajduje się ona na wysokości kolan. Ale to nie jedyny wyczyn młodego Lecha związany z czynnościami fizjologicznymi


            - Czy były inne zachowania Wałęsy świadczące o skrajnym lekceważeniu, czy manipulacyjnym podejściu do religii? Jak ocenia Pan jego chodzenie z wizerunkiem Matki Bożej w klapie marynarki?

            Matka Boska w klapie marynarki i różaniec na szyi byłego prezydenta, wzbudziły w sierpniu 1980 roku wesołość proboszcza Wałęsy, księdza Jana Płaciszewskiego. To główny świadek, potwierdzający, że przynajmniej do 24 roku życia, czyli opuszczenia rodzinnych stron, Lech był na bakier z religią. Fałszem zatem jawi się jego stwierdzenie, jakoby „wyssał religijność z mlekiem matki”. Na trwalsze związanie się Lecha z Kościołem miała zapewne wpływ jego żona. Stało się to jednak dopiero w II połowie lat 70-tych. Wałęsa sugeruje także, że zerwanie jego współpracy z bezpieką, wynikało z nawrócenia.

            - Jakie dane na temat Wałęsy jako robotnika udało się Panu zebrać? Czy to prawda, że SB zrezygnowało z Wałęsy jako współpracownika w 1973 roku gdyż, żeby uzyskać więcej pieniędzy, sam wymyślał fakty, o których donosił? I podawał jako wypowiedzi kolegów swoje własne „podpuszczające” zdania? Alarmując SB o zagrożeniu, którego nie było?

            To prawda, Wałęsa stopniowo tracił dla SB wartość jako współpracownik. Z relacji Janusza Stachowiaka, współprowadzącego go esbeka, wiemy o dezinformacyjnej działalności TW „Bolka”, który miał podpuszczać kolegów. Lech Wałęsa został wyrejestrowany z ewidencji SB dopiero w 1976 roku.

            - Czy w zebranych przez Pana materiałach są jakieś dane na temat Danuty Wałęsowej? Jak ona nazywała się z domu? Kim byli jej rodzice? Co to za osoba? Jakie ona ma właściwie wykształcenie?

            Danuta Wałęsa pochodzi z domu Gołoś, z rodziny o podobnej konduicie, co jej małżonek. Urodziła się i wychowywała w Kolonii Krypy, wsi położonej kilka kilometrów od Węgrowa. Edukację zakończyła na szkole podstawowej. Jej bracia byli podobnymi rozrabiakami, jak Lech i jego bracia. Również mieli problemy z prawem.

            • Gość: hój Re: przykład idzie z góry IP: *.ias.bredband.telia.com 10.02.12, 12:14
              forum.gazeta.pl/forum/w,70,64726171,65236174,Agent_Bolek_.html?wv.x=2
      • zly_podatnik Re: Napluł do chrzcielnicy, rzucił butelką.... aw 10.02.12, 12:07
        Szatan! istny szatan! Od razu widać po tym gdzie mieszka!
    • blogfiles Napluł do chrzcielnicy, rzucił butelką.... awan... 10.02.12, 15:13
      Gdyby - dajmy na to ten kościelny - zgwałcił jedną ze studentek obecnych na tej mszy to ile by mu za to groziło? Też dwa lata?
      • Gość: kiełbaska Tylko dwa lata? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.12, 17:15
        Może to dużo, ale jeden rwie PŚ, drugi pluje, to może trzeci będzie nas chciał bić?

        Nie o plucie idzie ...
        • Gość: niewierzęwboga nie Oplucie idzie?a o co takiemu chamowi może iść? IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.12, 00:46
          proszę nie szerzyć nieuzasadnionej psychozy strachu przed tajemniczym trzecim, któremu nie w głowie bicie ciebie i tobie podobnych za poglądy religijne.

          tak w ogóle więcej szkód krajowi i poszczególnym niewierzącym czy umiarkowanym obywatelom wyrządzają nawiedzone, wojujące przysłowiowe moherki czy anty-sekciarz nowak, nękający współobywateli, niż kilku narąbanych bezdomnych czy rozwydrzonych "artystów" ogółowi katolików (bo o ich ochronie najczęściej mówimy w kontekście obrazy uczuć religijnych i temu podobnych zagadnień). a co do rzucania się na ludzi o innych poglądach, to przez stulecia właśnie wierzący wiedli w tym prym. szkoda, że nie do końca mają szansę teraz sprawdzić, jak spełnia się zasada "kto wiatr sieje, zbierać będzie burzę."

          dzisiaj i tak musimy sie cackać z waszymi uczuciami religijnymi i nadwrażliwością, na obronę których macie paragrafy (grzywna lub do pozbawienie wolności do lat dwóch). nie jestem adwokatem tego chama bez elementarnej kultury, ale wy też szanujcie naszą (niewierzących) odrębność i światopogląd. mówię o przypadkach typu: wypowiedź autorstwa dody o własnych poglądach na temat pisma świętego (jak czyjś pogląd - bez rasizmu, homofobii czy nacjonalizmu - może kogoś obrazić?) lub artyści typu nieznalska itp.

          ateistów, agnostyków czy wątpiących można bezkarnie obrażać. już słyszałam, że jako przedstawiciel tego "gatunku" jestem osobą bez zasad, samolubnym, amoralnym, wręcz najgorszym typem człowieka, a postępująca laicyzacja społeczeństwa to jego zguba. i to wszystko padało z ust wielce szacownych duchownych, których wypowiedzi do mnie czasem docierają za pośrednictwem mediów. dzięki za wrzucenie mnie do jednego wora z hitlerem, gwałcicielami w sutannach czy mordercami. co za takt, co za wyczucie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka