Dodaj do ulubionych

Ulica 26 kwietnia, czyli krótka historia Szczec...

26.04.12, 17:08
Pierwsze transporty polskich osadników na Turzynie?
Ja myślałem że na Wrocławskim.
To mosty kolejowe na Odrze zostały tak prędko odbudowane?
Obserwuj wątek
    • redakcja_gw_szczecin Re: Ulica 26 kwietnia, czyli krótka historia Szcz 26.04.12, 20:08
      Dziękujemy za tę uwagę. Sugerujesz, że pierwsze transporty trafiały na nieistniejący już Dworzec Wrocławski na Łasztowni. Na stronie Centrum Dialogu Przełomy znaleźliśmy info, że na Dworzec Niebuszewo. To by oznaczało, że przynajmniej jeden most już działał. Turzyn wziął się stąd, że niedaleko na Jagiellońskiej był Urząd Repatriacyjny.
      Redakcja
      • Gość: Mareczek Re: Ulica 26 kwietnia, czyli krótka historia Szcz IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.12, 20:38
        Stan przejezdności mostów kolejowych na rok 1945-1946 zbyt urodzajny nie był, ale przejezdny był odcinek Dąbie - Regalica - Dziewoklicz - Wstowo - Gumieńce/Wzgórze Hetmańskie. Ponadto jak wynika z mapy jaką posiadam, był też przejezdny most do Dworca Wrocławskiego. Turzyn i Niebuszewo był postawił pod znakiem zapytania - nieprzejezdny wiadukt nad ul. Ku Słońcu (ten wyższy). Jego odbudowa zaczęła się w 1949 r. Tak więc dojazd do tych stacji był możliwy przez Wzgórze - Główny - obecne Pomorzany i dalej do Turzyna i Niebuszewa (nie było jeszcze łącznicy Wstowo - Główny), czyli wjeżdżamy na Główny i zmieniamy kierunek. Skoro wjeżdżamy na główny to po co jeszcze kombinować? Najkrótsza droga była do Wrocławskiego i też bym się trzymaj tej wersji (o ile jakikolwiek pobliski most przez Odrę był do przejścia).
        • Gość: . Re: Ulica 26 kwietnia, czyli krótka historia Szcz IP: *.cable.smsnet.pl 26.04.12, 21:48
          Z tego co pamietam to wiadukt przy Turzynie był wybudowany po 1991 roku ( wtedy zaczałem szkole srednia ) a został wyburzony ceglany nad jedna nitką 26-kwietnia, wtedy było tam przewęzenie do jednej jezdni.
      • swinton Obstaję przy Wrocławskim. 27.04.12, 09:26
        Urząd Repatriacyjny - tam moja mama pracowała.
        • yanchez Re: Obstaję przy Wrocławskim. 29.04.12, 01:01
          Piotr Zaremba w książce "Wspomnienia Prezydenta Szczecina 1945-1950" tak pisze na stronie 373: "Nieustannej kontroli wymagała akcja repatriacyjna. Dla przyjmowania pociągów z repatriantami zza Bugu były przewidziane dwa szczecińskie dworce: w Niebuszewie oraz w sąsiednim Grabowie, gdzie wykorzystywano dla wyładunku osadników nieczynny na razie dworzec rozrządowy zrujnowanej całkowicie stoczni. Z tych dworców samochody ciężarowe przewoziły repatriantów oraz ich mienie do trzech punktów repatriacyjnych, z których największy mieścił się przy ulicy Małopolskiej, w obszernych budynkach szkolnych".
          Na następnej stronie pisze: "Praktycznie jednak nadal cała wyspa Łasztowa wraz z Międzyodrzem (od Odry Zachodniej do Wschodniej) znajdowała się pod wojenną administracją radziecką, z wyjątkiem wymienionych wyżej i jeszcze innych kilku polskich enklaw (chodzi o nabrzeże Starówka, Elewator Ewa, bazy paliw płynnych przy Duńczycy).".
          Gdzie indziej pisze, że ul. Gdańska była nieprzejezdna (zarówno z powodu zniszczeń mostów jak i zajęciem Międzyodrza przez władze radzieckie). Do Szczecina lewobrzeżnego można było się dostać "szosą poznańską" leżącą pomiędzy kolejowymi mostami pontonowymi, po których jeździły zarówno pociągi jak i samochody (na przemian).
          Na str. 380 P. Zaremba pisze, że niemieckich repatriantów przybyłych zza Odry (od strony wschodniej) załadowywano do pociągów na stacji Szczecin-Turzyn.
    • ryszardkotla47 Ulica 26 Kwietnia, czyli krótka historia Szczec... 27.04.12, 00:18
      Ul. 26 Kwietnia, przy której mam przyjemność mieszkać, ma jeszcze inną bodaj najwiekszą osobliwość, która uszła uwadze autorów. Otóż idąc wsdłuż płotu drugiej siedziby Wydziału Elektrycznego ZUT, tuż za płotem w dole można zauważyć dziwny wał ziemny z wąskim przejściem otaczajacy stojacy w środku niewielki budyneczek. Jest to pamiątka po militarnej przeszłości tej części miasta (okresu pruskiej twierdzy). Ten niewielki budyneczek to magazyn amunicji. Otaczajacy go wał miał w przypadku wybuchu skierować falę podmuchu nim wywołaną w górę a nie w poziomie, by nie uległy zniszczeniu inne stojące w pobliżu obiekty.

      Ścieżka na jednym ze zdjęć to skrót drogi mieszkających na Osiedlu Przyjaźni działkowiczów w drodze na pobliskie działki a także włąścicieli czworonogów, wyprowadzających dawniej swoje pociechy na spacer. Ostatnio ścieżka jakby rzadziej byłą uczęszczana, a to z powodu przekraczania dość znacznie obowiązującej tu prędkości przez kierowców a w szczególności motocyklistów. Zdarzyło się tu kilka wypadków także śmiertelnych (na przejściu dla pieszych). Kamera na turzyńskim wiadukcie lub w pobliżu stacji benzynowej poprawiłaby bezpieczeństwo w tym miejscu (także na przejściu pieszym u wylotu ul. Twardowskiego) a przy tym poprawiłaby budżet miasta.

      Szkoda, że nie wspomniano skąd wzięły się nazwy położonych wzdłuż ulicy osiedli "Przyjaźni" i "Kaliny". Ta druga nazwa nic wspólnego pierwotnie z prof. Kaliną nie miała.

      Pozdrawiam wszystkich miłośników zafascynowanych Szczecinem. Tych niezafascynowanych także.
    • yanchez Ulica 26 Kwietnia 27.04.12, 00:37
      Niemożliwe, żeby punktem docelowym repatriantów w Szczecinie po wojnie był tzw. Dworzec Wrocławski. Już w 1886 r. przestał być dworcem osobowym, stał się towarowym dla istniejącego w tym miejscu Łasztowni portu wolnocłowego. W latach 1943-44 podczas nalotów alianckich został zniszczony przez bomby. Ruina stała do początku lat 70. XX wieku, jeszcze w 1969 r. posłużyła do nakręcenia filmu "Jarzębina Czerwona" o zdobyciu Kołobrzegu. Potem została rozebrania - obok został jeszcze stary magazyn portowy zbudowany w tym samym stylu. Do Dworca Wrocławskiego był dojazd przez obecny Port Centralny, dokąd pociągi docierały z południa przez most na Regalicy (w Podjuchach). W czasie wojny most ten był zniszczony. Również most kolejowy na Odrze przed Dworcem Głównym był zburzony, tak więc początkowo do Szczecina Głównego można było dojechać pociągiem od Dąbia przez Zdroje, Regalicę, Dziewoklicz i Pomorzany. Pamiętam, jeszcze w latach 50. - 60. dużo pociągów z terenu woj. szczecińskiego miało końcowy przystanek na Turzynie lub Niebuszewie. Zapewne więc repatrianci byli rozładowywani na Turzynie lub Niebuszewie. Na Jagiellońskiej na górce był PUR czyli Państwowy Urząd Repatriacyjny. Z tych czasów pozostał jeszcze napis wykonany zapewne poniemiecką farbą, co dobrze świadczy o jej jakości.
      • swinton Niemożliwe? Moja rodzina tam się z pociągu 27.04.12, 09:24
        wyładowała i na piechotę szli na lewy brzeg.
        Kiedyś też oglądałem starą kronikę filmową i były zdjęcia osadników na dw.Wrocławskim.
        Z tego co mi mama opowiadała to ze względu na zniszczone mosty Wrocławski był jedynym dworcem w 1945-1946 gdzie pociągi mogły dojechać.
    • yanchez "Pomożecie" w Szczecinie? 27.04.12, 01:15
      Krótka historia Szczecina i duża nieścisłość! Edward Gierek pytał stoczniowców, czy mu pomogą, nie w Szczecińskiej Stoczni ale w Gdańskiej na początku 1971 r. W Stoczni Szczecińskiej też oczywiście był w tym czasie (z Jaruzelskim i Szlachcicem).
      Osiedle Przyjaźni powstało na byłym poligonie wojskowym, porytym okopami. Miejsce to zwane było Wzgórzem Miłości. Tędy chodziło się na skróty na Turzyn.
      Ulica Twardowskiego w tym miejscu od niedawna dochodzi do ul. 26 Kwietnia. Ulica Santocka od strony ul. Witkiewicza właściwie nie istniała - była to szutrowa droga dochodząca tylko do bloków czteropiętrowych.
      Nazwa osiedla Kaliny pochodzi od ulicy Antoniego Kaliny (etnograf i slawista) istniejącej od dawna w tej okolicy. Osiedle Kaliny powstało na terenie byłych ogródków działkowych. Nie tylko w Szczecinie istnieją ogródki działkowe - wystarczy pojechać na Śląsk. Pietruszkę już mało kto uprawia na działkach, za to niektórzy uprawiają politykę walki z ogródkami działkowymi, chcieliby zamienić miasto mające kiedyś opinię zielonego w betonową pustynię.
      • redakcja_gw_szczecin Re: "Pomożecie" w Szczecinie? 27.04.12, 08:15
        W sprawie "Pomożecie" opinie są podzielone. Są świadectwa, że Gierek w Szczecinie zadał to pytanie, natomiast wbrew propagandzie, odpowiedź robotników nie brzmiała "Pomożemy"! Nie było tego całego entuzjamu. Ale faktem jest, że Gierek "zagadał" stoczniowców.
        Pozdr
        Redakcja
        • katarski_inwestor Re: "Pomożecie" w Szczecinie? 27.04.12, 08:26
          Co do miast z ogródkami działkowymi, to ja znam kilka, w tym Berlin, gdzie obowiązuje od kilkudziesięciu lat przepis bezwzględnie zabraniający ich zabudowy oraz Londyn (wprawdzie nie w centrum ale na tzw. bliskich przedmieściach). W Wlk. Brytanii od kilku lat prowadzona jest przez BBC akcja promująca rewitalizację bardzo popularnych jeszcze w latach-70 tych ogródków pracowniczych (Dig In campaign). W ramach tej akcji wprowadzono tam m.in. lekcje ogrodnictwa w szkołach publicznych. Pracownicze ogrody działkowe są polskim "wynalazkiem" ale nie wymyślono ich w latach komunizmu dla przesiedleńców ze Wschodu ale w pięknej i gospodarnej Wielkopolsce pod koniec XIX w. Przyjęły się we wszystkich szybko rozwijających się wtedy krajach, szczególnie popularne były i są w Niemczech. Najłdniejsze szczecińskie ogrody działkowe powstały jeszcze przed wojną. Np. ogrody na Pogodnie w okolicach szpitala na Unii Lubelskiej powstały w latach 20-tych dla pracowników tego szpitala. Mądrzy planiści wiedzą, że takie ogrody to najtańszy i najskuteczniejszy sposób na utrzymanie w mieście terenów zielonych. Głupie władze (sponsorowane przez developerów) dążą do zabetonowania miasta a potem się dziwią, że centra miast pustoszeją bo mieszkańcy (i ich podatki) uciekają do ościennych gmin.
          • Gość: Vlad.H. Podobnie w Holandi IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 27.04.12, 08:34
            Sporo tu miejsc gdzie zlokalizowane sa ogrodki dzialkowe i to mimo tego ze ziemia ma tu wysoka cene.
      • maag27 Re: "Pomożecie" w Szczecinie? 27.04.13, 20:29
        myli sie Pan ..Te slowa powiedziano w Stoczni Szczecinskiej Kazdy to powie kto tu wtedy mieszkal a szczegolnie stoczniowcy .. do tego sa dokumenty filmowe
    • le_golas_lata Szczecin Gumieńce, stacja końcowa 28.04.12, 08:56
      Moja mama do Szczecina, przybyła już pod koniec maja 1945 roku. Opowiadała, jak do Szczecina dostała się pociągiem przez most pontonowy na Regalicy. Stacją końcową była stacja Gumieńce, skąd podróżni większymi grupami udawali się, przez dzisiejszą ul Mieszka I, pieszo do centrum Szczecina. Małe grupki podróżnych, nie mówiąc już o pojedynczych osobach lub rodzinach były napadane przez bandytów ukrywających się na Cmentarzu Centralnym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka