Dodaj do ulubionych

Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fili...

18.06.12, 12:43
Szanowny autorze tej notatki. Pragnę zwrócić Ci uwagę, że piszesz w poważnym portalu a nie w kolorowym tygodniku przeznaczonym dla niedorosłych siusiumajtek ! Ja wiem że dzisiaj jest trendy nazywać wszystko po angielsku, ale "Filipinki" to nie był żaden "girlsband" a zwyczajnie, po polsku "grupa wokalna". Podobnie z owymi "milionowymi" nakładami płyt. W liczacej 30 mln ludzi Polsce lat 60-tych, gramofon "Bambino" był niebywałym, kupowanym wyłacznie "z pod lady" luksusem, a kosztująca wówczas 80 zł płyta jeszcze większym, gdyż średnia pensja wynosiła poniżej 2 tys zł ! Więc gdyby owych płyt wydano milion, to co najmniej 900 tys do dziś leżało by w magazynach (lub poszło by na śmietnik). Filipinki rzeczywiście były niezwykle popularnym zespołem i były pionierami polskiego rynku muzyki rozrywkowej, ale w odróżnieniu od "Alibabek" były amatorkami i ich kariera musiała się szybko zakończyć.
I jeszcze jedno. Wiele zespołów i piosenkarzy z Polski miało licznych wielbicieli w republikach byłego ZSRR. Piosenka "Batumi" była modnym wówczas gestem w kierunku gruzińskich gospodarzy, ale nie znaczy że stała się kultowym (jak się to dziś mówi) przebojem rodziców i dziadków Prezydenta Saakaszwili
Obserwuj wątek
    • Gość: mm5 Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fi IP: *.dynamic.chello.pl 18.06.12, 12:52
      Powiedział, co wiedział...Jakie to polskie. A jak autor ma wytłumaczyć fenomen tego zespołu młodemu pokoleniu, które też w swej ambitniejszej części czyta GW jak nie określeniem girlsband, które oddaje skład osobowy jeśli nie charakter grupy wokalnej? I plasuje ją w dziedzictwie kulturowym dzisiejszego McŚwiata. Co do nakładów wydanych płyt się nie wypowiadam, bo nie znam danych. Ale kontekst tego wpisu wyżej jest baaardzo charakterystyczny: "jak zachwyca, jeśli nie zachwyca". Pana(?) waldiego co zawsze wie lepiej. A w sytuacji śmierci jednej z wokalistek jest to w ogóle...szkoda słów.
      • Gość: Siwywaldi Młode pokolenie to nie debile ! IP: *.dynamic.mm.pl 18.06.12, 20:55
        Młode pokolenie to nie debile, którymi jak piszesz "rządzi McŚwiat", więc używanie określenia girlsband zamiast grupa wokalna świadczy tylko o poziomie tych co wszystko muszą nazywać po angielsku. Autor gdyby nie był ignorantem i rzeczywiście chciał przybliżyć młodzieży nieco wiedzy, to poczytał by troche o zespole, dowiedział by się skąd taka a nie inna nazwa a nie wypisywał brednie (wczoraj w telewizji podobny "fachowiec" nazwał dziewczyny w mundurach defilujące w amerykańskich paradach markietankami). A mój komentarz, wbrew sugestii przedmówcy nie kpi, czy w żaden inny sposób nie narusza powagi śmierci pani Krystyny. Ja po prostu napisałem co mysle o takich dziennikarzach
        • Gość: Jestem kobietą. Re: Młode pokolenie to nie debile ! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.06.12, 20:45
          Siwywaldi napisał(a) i bardzo dobrze napisał i jeszcze lepiej, że mu się chciało. Myślenie nie boli. Skąd ci ogłupiali młodzi ludzie mają wiedzieć cokolwiek o minionych czasach i kulturze, jak nie od Siwych. A są jeszcze tacy, co tylko z gazety czerpią mądrość:))
          Dziękuję Siwywaldi. Spełniliście patriotyczny obowiązek znakomicie;)
          :))
          • exman Re: Młode pokolenie to nie debile ! 21.08.12, 07:57
            Gość portalu: Jestem kobietą. napisał(a):

            > Siwywaldi napisał(a) i bardzo dobrze napisał i jeszcze lepiej, że mu się chciał
            > o. Myślenie nie boli. Skąd ci ogłupiali młodzi ludzie mają wiedzieć cokolwiek o
            > minionych czasach i kulturze, jak nie od Siwych. A są jeszcze tacy, co tylko z
            > gazety czerpią mądrość:))
            > Dziękuję Siwywaldi. Spełniliście patriotyczny obowiązek znakomicie;)
            > :))

            się pozwolę dołączyć, wyjaśnienia są jak najbardziej na miejscu. Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: wojtek Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fil IP: *.183.181.41.dsl.dynamic.t-mobile.pl 18.06.12, 14:02
      masz rację "siwywaldi", notatka zawiera masę błędów i zamiast powagi dla smutnego faktu śmierci jednej z Filipinek, wywołuj zażenowanie u tych, którzy mieli okazję żyć w tamtych czasach i znają ich realia ("girlsband", "milionowe nakłady płyt"...). Bardziej się przykładajcie do pracy redaktorzy GW...
    • ajpitoajpi12 Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fili... 18.06.12, 19:00
      Płyty nagrane na widokówkach się kupowało z dedykacja przez siebie przeczytaną w maleńkim sklepiku/studio na Obr.Stalingradu.Ich Profesora już tyle lat nie ma.
      Cześć im oddajmy.
    • aysy.1 Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fi 18.06.12, 20:08
      a tańczylliśmy to w palomie :))
      pzdr siwywaldi
      PS
      smarkacze tego nie zrozumieją. oni potrafią tylko powierzchownie, tak po łebkach. girlsband hehehe
      • Gość: staruch Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fi IP: *.ias.bredband.telia.com 18.06.12, 20:25
        mam ich mały krążek na prędkość 45 rpm do dziś. Brzmi to całkiem miło ale technicznie to do....
        • Gość: Co zalatuje lisem Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fi IP: *.dynamic.chello.pl 18.06.12, 21:01
          Co wy chcecie od "az", zna sie tylko na Oczce, Rozenbergu i Przełomach.
          Filipinki podrzucili mu żeby na wierszówkę wyrobił.
          Pocztówki muzyczne, to była brzydka chciwa prywatna inicjatywa " Prywaciarz" w tamtych czasach to niemalże dyskryminacja w społeczeństwie robotniczo-chłopskim.
          I co wypuszczał taki prywaciarz do ogłupiania młodych ludzi odciągając ich od nauki i roboty.
          Zgniliznę kapitalistyczną, wyzyskiwaczy i podżegaczy, rewizjonistów z Bonn im sączył w uszy.
          Jacyś długowłosi Bitelsi i Stonsi zdemoralizowani zboczeńcy i alfonsi jak mówił ślusarz Gomółka.
        • Gość: An Englishman Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 18:26

          Prędkość 45 obr./min - tak masz przecież napisane na tej płycie.
    • Gość: eSka Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fi IP: 212.2.126.* 21.06.12, 23:15
      podzielam uwagi - "moje łamanie głowy i pamięci czy ten zwrot wówczas był stosowany.
      Dla mnie Filipinka to było chyba jednocześnie prasa i piosenka:

      "Filipinka jako zjawisko kulturowe[edytuj]
      Od początku istnienia pisma, jego ważnym elementem był dział listów i interwencji. Od 1976 roku, pojawił się dział dla chłopców, pt. "Filip". Filipinka stała się zjawiskiem kulturotwórczym, a jej imieniem nazywano instytucje i produkty (także zespół muzyczny Filipinki). Istniały kluby skupiające czytelniczki i czytelników gazety. Czarne Strony poświęcone tematyce humorystycznej i redagowane były przez "Filipa" (z zielonymi, piwnymi lub niebieskimi oczami; pod pseudonimem tym kryły się dziennikarki, m.in. A. Mazurkiewicz i Laura Bakalarska) stanowiły rozpoznawalny element pisma."

      Zawsze gdy poznaje nazwisko sakaszwili - to wraca pamięć z tej gazety i wymiany adresów.
      :))) zabawnie brzmiące i coś ciekawie napisanego w rubryce "poznajmy się" - to pamięć i tło.

      To również radość, że podobny ubiór, jako wybór "sukienek w kwiatki dla szkolnego chóru" był akceptem szkoły podstawowej - było moją pamięcią i większą uwagą dla radosnego zespołu.
      Smutne jest zawsze, gdy więcej info poświęca się twórczym ludziom po ich śmierci,
      aniżeli rozmawia i odwiedza "jeszcze za jesieni życia"- wtedy gdy tego samotność potrzebuje.
    • Gość: Acomi Re: Zmarła Krystyna Sadowska-Nizowicz, jedna z Fi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.12, 19:53
      Przede wszystkim to szkoda, że Pani Krystyna przegrała walkę z chorobą.
      Nie wiem po co pan siwywaldi ten złośliwy tekst napisał. Co to ma udowodnić? Jeżeli płytka czwórka (za 40zł) sprzedała się w nakładzie 350000 a pierwszy LP (za 80zł) w nakładzie 650000, a potem były inne płyty, to spokojnie można mówić o milionowych nakładach ich płyt. Kiedyś ludzie byli bardzie umuzykalnieni niż teraz i nie pamiętam domów w którym płyt by nie było tak jak teraz ma miejsce. Nie przesadzajmy też z brakiem dostępu do sprzętu je odtwarzającego, jakoś w każdym domu był takowy. Teraz młodzież zarabiająca po 800zł miesięcznie kupi płytę za 36zł? Wątpię, pomijając fakt braku odtwarzacza do nich.
    • Gość: zalogowany błąd błąd błędem pogania IP: *.pawluk.org 14.01.14, 10:24
      Bezsprzecznie szkoda, że „biorą" już z półki naszych matek.
      Bezsporne jest, że siwywaldi ma rację - gdyby jeszcze on opanował umiejętność zapisu by z czasownikami oraz fleksję nazwisk prezydenta Saakaszwilego, byłoby lepiej.
      Siwywaldek, w odróżnieniu od nielubiącego anglosasizmów Siwywaldiego, nie pisałby tej bzdury, że dla proto-Filipinek [1959-63, wtedy przemianowano zespół] i Filipinek „kariera musiała się szybko zakończyć", bo zespół ten, często zmieniając skład, istniał od 1959 do 1974 roku [15 lat], z żeńskich chyba tylko Alibabki je w tym przebiły [25 lat].
      Autor-redaktor tej notki chyba wie, ale tego nie zapisał, że „milionowe nakłady" są bzdurą, dopiero suma wszystkich wydanych płyt sięga w 6-cyfrową ilość [nie wiadomo, ile w ZSRR nakład tłoczono?] w Polsce.
      On też się myli w sprawie roku końca zespołu, o grube 6 lat! Gdyby odliczyć rok 1972, w którym Filipinki przemianowano na Nowe Filipinki, to o lat 4, ale do 1974 śpiewała w nim jeszcze ostatnia członkini zespołu z lat 50. ...
      ***
      Kilka chwil mi starczyło, by te fakty poukładać - nadam się na redaktora?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka