karo369
22.08.15, 17:46
Często bywam na SORze. Ale to co dzieje się w szpitalu na Unii Lubelskiej to horror. 6 i pół godziny na korytarzu aby dowiedzieć się że mogę wziąć Pyralginę...Zdjęcie RTG zrobiono dość szybko, ale później zostało tylko czekanie i nie wiadomo na co, czy na lekarza czy na opis RTG czy na wypis.Rozumiem że pacjenci z wypadków czy w zagrożeniu życia mają pierwszeństwo, ale ja też cierpiałam i nikt mi nawet wody nie podał.Na pytanie do pani zza lady (okazało się że to lekarka :) ) co mam mówić rodzinie która dzwoni i nie wie ci mi jest i dlaczego tak długo, padła odpowiedź...niech pani kłamie :) W ciągu tych 6 godzin wypisało się na własną prośbę 3 osoby...Nigdy więcej tam nie pójdę, SOR z Uni Lubelskiej powinien pracownikom z Arkońskiej "nogi myć i tę wodę pić" Na Arkońskiej po około pół godziny jestem już pod kroplówką, a lekarz przychodzi kilka razy pytać się jak ja się czuję.A...i jeszcze jedno...dlaczego nie można odróżnić na Unii Lubelskiej kto to lekarz a kto to pielęgniarka, wszyscy ubrani jak ze szmateksu ...