Dodaj do ulubionych

no, przesadzili...

04.09.05, 20:32
Jestem przeciwna religii w szkole.
Ale jest, trzeba się z tym pogodzić.
Jestem przeciwna, żeby pensje katechetów opłacało państwo.
Opłaca, trudno.

No, ale ciśnienie mi podskoczyło, jak się dowiedziałam, że dzieciaki mają np.
2 lekcje tyg. wychowania fizycznego (a wszyscy narzekają na stan zdrowotny
dzieciaków), jedną lekcję jęz. obcego oraz DWIE lekcje religii tygodniowo.
Coś jest chyba nie tak.
Gdyby to opłacał Kościół nie rzekłabym słowa.
Ale mamy i tak mało pieniędzy na szkolnictwo, dlaczego nie wykorzystuje się
ich lepiej? Zamiast jednej godziny religii moim zdaniem powinno się opłacić
godzinę nauki jęz. obcego.
Obserwuj wątek
    • Gość: poloneZ Re: no, przesadzili... IP: 83.168.106.* 04.09.05, 21:06
      Twój antyklerykalizm przez ciebie przemawia. Nic więcej.
      Nauka to nauka, rozwój to rozwój. Pozwól młodszemu pokoleniu wybierać.
      Nie narzucaj im swojego światopoglądu. Szanuj swoje dzieci, bo potem będziesz
      płakać że twój syn orgie na cmentarzu wyprawia. Brrrr.
      • dyrgosia Re: no, przesadzili... 05.09.05, 09:21
        "Nauka to nauka, rozwój to rozwój. Pozwól młodszemu pokoleniu wybierać.
        > Nie narzucaj im swojego światopoglądu. Szanuj swoje dzieci"

        ...nic dodać nic ująć, WYBIERAĆ...

        ja chyba nie rozumiem słowa WYBIERAĆ, gdy wybór jest tylko jeden...
        • Gość: poloneZ Re: no, przesadzili... IP: 83.168.106.* 05.09.05, 16:32
          Wyborów co do światopoglądów jest wiele, np judaizm, mahometanizm,
          chrześcijaństwo, komunizm, lenninizm, marksizm, itd. Słowem, Dygosiu wyborów
          jest conajmniej kilka.
          • kordzio1 Re: no, przesadzili... 05.09.05, 16:40
            tylko nie kazdy moze sobie wybrac to akurat w szkole, wybor jest albo religia
            katolicka, albo nic ewentualnie mozna wybrac w szkole etyke, zatem jeszcze raz
            bede klepal, jestem za tym aby religia byla tylko prywatna sprawa, podobno
            jestesmy panstwem swieckim
    • swarozyc Re: no, przesadzili... 04.09.05, 22:26
      a jakby KK placil za 10 lekcji tygodniowo to byloby Ok?
      Zastanow sie co ty mowisz
      ((:-
      kazda godzina stracona na religii to mniej matematyki, chemii biologii itp..
      ---------------"---------------
      • Gość: andreas naprawdę IP: *.idea.pl 05.09.05, 01:15
        naprawdę Swar myslisz, ze wiecej matematyki czy biologii uczyni nas
        uczyni ludzi lepszymi czy szczesliwszymi?
        Mysle, ze wlasnie wiara (w Boga, muzy, cokolwiek) moze dac nam szczescie,
        a prawdziwym powodem naszego bycia tu jest bysmy byli szczesliwi...
        nie wiem jak to osiagnac - wiem, ze tylko matematyka czy biologia
        nie spelni tego!
        Owszem jest przydatna i potrzebna, ale niepelna...
        potrzebujemy czegos wiecej...

        dla mnie przykladem jest ostatnia tragedia w USA, gdzie ludzie bez wiary
        stracili strach w postaci policji wrocili do stanu pierwotnego!
        Potrzebujemy, my ludzie stracha w postaci czegos moze wlasnie tego!

        Nie wiem czy to powinno byc w szkole czy nie...
        ale nie sama matematyka nie sama matematyka....
        musimy miec troche duszy... troche czegos niedotykalnego,
        a jak to nazwiemy w roznych krajach, kulturach nazywaja to roznie...

        nie dajmy sie zagubic w technice i matematyce i ekonomii!!!
        • Gość: :) Re:Andreas, Brawo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 11:19
          J.w.
      • albert_c Re: no, przesadzili... 09.09.05, 20:56
        swarozyc napisał:

        > Swarożyc = DEBIL i nic więcej. Co za kmiot!!!!


        * ale jedziesz po bandzie;-)
    • piotr33k2 Re: no, przesadzili... 05.09.05, 01:31
      faktycznie to przesada ,gruba przesada ,pomijając to że w szkole publicznej
      powinny byc lekcje etyki a nie jakiejkolwiek religi tym bardziej ze w
      wychowaniu to i tak nic nie daje, czas pokazał widać to na ulicy
      wszędzie .religia powinna byc tam gdzie jej naturalne miejsce czyli w salach
      katechetycznych i ewentualnie niepublicznych profilowanych szkołach .
      • kordzio1 Re: no, przesadzili... 05.09.05, 01:45
        a czemu ktos kto nie chodzi na religie bo jest ateista, albo wyznawca innej
        wiary ma za to placic? jesli ma ktos potrzebe wiary zglebiania to po to sa
        koscioly, a czy zgodzili byscie sie na oplacanie lekcji religii, tyle ze dla
        muzulmanow, zydow, buddystow czy jakichkolwiek przedstawicieli innej religii,
        watpie ze akurat do tragedii dochodzi z braku wiary i religii,(zamachy, palone
        meczety, powybijane szyby w synagogach- ludzie czesto w imie religii krzywdza
        innych, pozniej mieniac sie prawdziwymi obroncami wiary, a jaka religia
        nakazuje krzywdzic innych?), a same lekcje religii wygladaja tak ze czyta sie
        pismo, po czym na ani jedno klopotliwe pytanie nie mozna uzyskac odpowiedzi, bo
        to nie czas i miejsce, nie wyobrazam sobie aby jakis nauczyciel np. polskiego
        mogl tak zrobic i nikt by nie protestowal, a on by sobie dalej uczyl. Zreszta
        wogole lepiej by bylo gdyby religia byla tylko prywatna sprawa kazdego
        czlowieka, a nie bylo jej w zyciu publicznym
        • Gość: andreas Re: no, przesadzili... IP: *.idea.pl 05.09.05, 02:15
          jestem z wyksztalcenia matematykiem!
          wiele dzieci jest zle uczonych i Ci nauczyciele matematyki
          nie potrafili odpowiedziec na pytania wcale nie trudne...
          czy to powod to zaprzestania lekcji!

          Chyba w szkolach jest alternatywa lekcji religii,
          czyli moga nie chodzic na te zajecia.
          Tak jest nawet w szkolach prowadzonych przez ksiezy!

          nie dyskutuje jak i przez jaki przedmiot czy zajecia,
          ale wiem, ze czlowiek potrzebuje wiary...
          juz pierwotny czlowiek to zauwazyl!
          Wiary, a jak sobie to nazwiemy nie ma znaczenia...
          cos co jest nieuchwytne, jest absolutem, czyms czego sie boi,
          prawda i miloscia, jak nazwie nie ma znaczenia - potrzebujemy tego!
          Czlowiek, dla ktorego strachem ma byc drugi czlowiek,
          drugi pelen wad i bledow - nie zdaje egzaminu!
          Musi to byc sila poza nami, cos raczej w umysle, cos niechybnego...

          Tworzy to sobie czlowiek... bo potrzebuje tego!

          Nie wiem moze do zycia, do utrzymania gatunku...
          nie wiem!
          To jak potrzeba jedzenia, oddychania, rozmnazania...
          To jak potrzeba dazenia do szczescia...

          Nie mam racji!?
          Moze nie mam!
          Wierzcie mi, to nie tylko strach przed policja powstrzymuje
          przed grabieza czy morderstwem...
          Wierzcie, to nie strach przed kara ziemska powoduje wyrzuty sumienia!
          Boimy sie jakiegos absolutu - czym jest i czy jest? Niewazne!
          Jest nam potrzebny chocby urojony!

          Jak i czym ma byc - nie wiem!
          Ale byc musi - dla dobra naszego i innych!

          Czy nauczymy sie tego w domu czy w szkole...
          nauczyc sie musimy, bo inaczej staniemy sie bez skrupolow, bez strachu,
          grozni, a przynajmniej Ci z nas bezwzgledni czy zdesperowani,
          rozczarowani zyciem i losem, zapomniani siegna po najgorsze...

          STRACH i MILOSC - to czym jestesmy!
          • Gość: andreas wyobrazcie sobie IP: *.idea.pl 05.09.05, 02:48
            wyobrazcie sobie, ze pewnego dnia miliony ludzi przestanie wierzyc
            wierzyc w nieuchronna prawde, sprawiedliwosc,
            ze uzmyslowi sobie, ze wazne jest tylko to tu
            ze z kazda opcja polityczna czy koncepcja polityka zmienia sie prawda
            zmienia sie pojecia zla!

            Wybrazacie sobie ludzi ktorzy przestali wierzyc w cos ponad nami...
            ludzi wprowadzajacych swoje prawdy...
            czy ktos bylby w stanie to powstrzymac...

            Ludzie nie wierza w sprawiedliwosc tu, bo jej nie ma!
            Niektorzy zlodzieje i mordercy sa karani, inni nie!
            czasami zabijanie jest dobrem - tak ustala czlowiek!
            czasami zlodziejstwo nazywane jest zaradnoscia!
            Gdyby nie hamulce poza nami, ponad nami to co by powstrzymalo
            Twojego sasiada przed zabiciem Ciebie i zabraniem Twojego majatku
            czy rodziny, Twojego szczescia, ktorego jemu brakuje!!!?

            Nie wierzycie mi?
            Takie mnie mysli nachodza gdy czytam relacje z Nowego Orleanu...
            tak reaguja ludzie, ktorym swiat sie zawali i poczuli sie zapomniani,
            zostawieni sobie, skazani na smierc... zawiedli sie na prawdzie ludzkiej!
            Postanowili ustanowic swoja!
            Im nie zalezy na niczym... stracili wszystko...

            Daleko wyszedlem poza temat watku, pewnie zbyt daleko!
            Ale... gdzies ta prawda jest przeciez, gdzies tu blisko!
            • Gość: wizytka Re: wyobrazcie sobie IP: *.teleton.pl 05.09.05, 09:11
              Trochę bym sobie z Tobą Andreasku podyskutowała,ponieważ nie wydaje mi się aby
              to strach przed np absolutem powstrzymywał mnie przed czynami haniebnymi. No,
              ale powracając do tematu ...
              Bardzo nie lubię rozmawiać na temat KK,religii szeroko pojętej w ogóle.
              Istnieją religie,istnieją ludzie w nie wierzący i niech tak pozostanie.
              Powiedzmy w skrócie, że traktuję to jako fragment otaczającej mnie
              rzeczywistości i akceptuję tak jak nadchodzącą teraz jesień. Akceptuję tak
              długo dopóki w jakiś tam sposób nie zakłóci to mojego szeroko pojętego poczucia
              wolności.Tak też jest z lekcjami religii w szkole. Nie akceptuję tego, ale one
              są już od wielu lat. Mam dwoje dzieci i za sobą conajmniej
              kilkanaście "podwójnych" doświadczeń z tym związanych. Nie jestem w stanie
              zrozumieć takich wypowiedzi jak Beatki. No cóż. Jest religia w szkole.Ja tego
              nie akceptuję. Dzieci staram się wychować w szacunku do ludzi i ich wiary,jaką
              by nie była. Od najmłodszych lat,czyli wieku przedszkolnego rozmawialiśmy
              o "Bogu" (przecież w przedszkolach też jest religia).Kiedy szli do szkoły to im
              pozostawiłam wybór, a oni byli na tyle jeszcze mali, że bali sie chyba
              odstawać. Nie była bez znaczenia napewno nadchodząca I komunia i nadzieja na
              święto i prezenty.Trwały więc rozmowy o wybraniu sobie drogi o
              nieuczciwości,dwulicowości... Starszy trwał w swoim przekonaniu, że chce się
              uczyć religii jeszcze przez dwa lata i przez te nieszczęsne dwa lata trwała
              nasza (wszystkich rodziców) walka z katechetką, która naszym zdaniem nigdy nie
              powinna uczyć dzieci a je uczyła. Po kolejnej awanturze z tą panią przestał
              uczęszczać na te zajęcia. Co roku pisałam stosowne oświadczenie. Nie było to
              proste ponieważ mimo obietnic iz lekcje religii będą się odbywały na początku
              lub końcu zajęć, udało się ich dotrzymać tylko przez jeden rok szkolny. Tak
              więc na początku 10-11-latek przesiadywał na korytarzach,w
              czytelniach,bibliotekach. Przez wszystkie te lata był w klasie praktycznie jako
              jedyny lub ewentualnie drugi nie chodzący na religie oficjalnie.Podobnie
              sytuacja miała się z drugim synem,tym bardziej, że była to ta sama szkoła i ta
              sama pani katechetka, z którą kolejna grupa rodziców toczyła już chyba
              tysiącletnią wojnę. Ja znowu podpisywałam co roku stosowne oświadczenia i znowu
              kolejny syn byl jedyny lub drugi czy trzeci. Ze zdziwnieniem i zgrozą
              obserwowalam na każdym prawie zebraniu rodziców kolejne etapy walki z
              katechetką,specjalne spotkania,zeszyty uwag...Wielkie klopoty z zachowaniem
              dyscypliny, nagminna absencja ponad połowy klasy ... W prywatnych rozmowach
              rodzice sami bez nagabywania złorzeczyli na religię w szkołach,ale nikomu nawet
              nie przyszło do głowy,aby zrobić to co ja zrobiłam.Tłumaczyli się jakimś
              przedziwnym i wydumanym np wyobcowaniem przez społeczność jakby nie pojmując,
              że tą społecznością są oni sami i to oni narzucają pewne kanony postępowania.
              Sumując. Jeżeli od tak wielu lat (z moich doświaczeń,w szkołach moich dzieci)
              nic się nie zmieniło,nadal słyszę komentarze rodziców,nadal wysłuchuję wielkich
              czasami awantur nt religii w czasie zebrań rodziców - to dlaczego e.beatka lub
              ci wszyscy,którzy z tym nie mogą się pogodzić nie podpiszą takich oświadczeń ?
              Dlaczego godzicie się na to,aby wasze dzieci nadal uczęszczały na lekcje
              religii w szkołach? Kogo lub czego tak naprawdę się obawiacie ? Jakiz to
              wyimaginowany wróg czycha za węgłem,aby tylko wskazać palcem i wyszydzić Wasze
              dzieci? Czy ten wróg nie siedzi tak naprawdę głęboko w was samych ?
              • Gość: andreas Re: wyobrazcie sobie IP: *.idea.pl 05.09.05, 09:51
                ale zgodzisz sie, iz jest COS wiecej niz jakis przepis czy ustawa
                powstrzymujaca... jakas norma w DNA zakodowana (?), a moze strach - nie wiem!
                Ale sa sytuacje, kiedy czlowiek gubi te normy i postepuje barbarzynsko!
                Wydaje mi sie, iz sa to przypadki wlasnie stracenia wiary w jakas prawde...

                Nie wiem czy w szkole, czy na specjalnych lekcjach, czy religii...
                ale nie wolno nam tego zgubic, nie wolno podwazyc!

                Czy Lenin miał rację?
                Opium dla mas...
                moze cos w tym jest, moze nie opium, a taka norma...
                Przeciez wiemy juz, ze zniszczenie wiary w cos poza nami, poza ludzmi,
                ze zburzenie tego prowadzi do nikad... wiemy, ze prawa Lenina padly!

                Wiara czyni cuda i ta wiara jest nam potrzebna...
                wiara ze sie nam uda, ze mozemy byc dobrzy nawet w tak zlym swiecie!
                • Gość: wizytka Re: wyobrazcie sobie IP: *.teleton.pl 05.09.05, 09:58
                  Zawsze powtarzam swoim chłopakom - każdy ma swojego Boga w sercu.

                  Wiara czyni cuda i ta wiara jest nam potrzebna...
                  > wiara ze sie nam uda, ze mozemy byc dobrzy nawet w tak zlym swiecie!

                  Już od wielu lat próbuję to wszystkim udowodnić :)
    • Gość: jolka pogląd podzielam IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 09:34
      miejsce religii jest w kościele (Lenin dobrze określił religię jako opium dla
      mas). dzieciaki się uczą na zasadzie trzech ZET - Zakuć, Zaliczyć, Zapomnieć

      w szkołach powinni uczyć dobrego wychowania (etyki)
      wtedy na ulicach nie byłoby takiego chamstwa i łaciny

      a tak - mamy młdzież z 6-kami z reli, która jako przcinka w rozmowach
      używa "k...wa" "ch..j" itp., łajdaczy się na potęgę i każdemu wiper...ol może
      spuścić. Katechecie też
    • Gość: Jazzek Re: no, przesadzili... IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 05.09.05, 09:48
      Tak, przesadzili, bo u mojego syna (3 gimnazjalna) są cztery godziny WF, a
      informatyki wcale :(
      • Gość: H56 Re: no, przesadzili... IP: *.comnet.krakow.pl 05.09.05, 10:09
        nie jest ważne co będą umieć nasze dzieci, ważne aby były katolikami i jako
        dorosłe utrzymywały bandę darmozjadów.
        • Gość: andreas Re: no, przesadzili... IP: *.idea.pl 05.09.05, 10:27
          naprawde myslisz, ze policja jest w stanie utrzymac ludzi w ryzach,
          ludzi ktorzy straca wiare w prawde i sprawiedliwosc po smierci!?
          Ludzi zawiedzionych zyciem i bez przyszlosci...

          Teraz sobie policja nie radzi....
          Teraz sami policjanci czesto sa przestepcami!

          Utrzymywanie tych czy tamtych darmozjadow - coz za roznica...
          wolisz utrzymywac tych na stanowiskach w garniturach czy mundurach?

          Kazdy w tym spoleczenstwie ma do spelnienia jakas role!
          Podwazenie jednego elementu moze zachwiac okretem,
          a nawet doprowadzic do katastrofy...
          • Gość: andreas Re: no, przesadzili... IP: *.idea.pl 05.09.05, 10:30
            chyba darmozjady w mundurach i garniturach
            kasuja wiecej od tych w sutannach!~
            Chyba im wiecej placimy i nas okradaja bez naszej woli!
            Tym w sutannach dajemy z wlasnej woli!
            Tamci biora sila!!!
            I zyja ponad prawem!
            • Gość: andreas Re: no, przesadzili... IP: *.idea.pl 05.09.05, 10:34
              ... nawet taki zwykly policjant nie przestrzega kodeksu drogowego...
              szmata zawsze sie wylga!
    • Gość: Fugazi eeee...tam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 10:38
      Co za różnica czy będą nudne lekcje matematyki w miejsce nudnych lekcji religii? Marne pocieszenie jest tylko takie, że w przypadku matematyki ziewanie i bierność przekłada się na ocenę na świadectwie lub tez egzaminy na kolejną szkołę.

      Ludki w kraju muszą zrozumieć, że nasza edukacja w całości nastawiona jest na produkcję jednolitej masy, najczęściej pozbawionej umysłu i refleksji. Lekcje religii tylko dopełniają goryczy wykształcenia lecz są bez większego wpływu.

      Szkolnictwo od przedszkola ma za zadanie przejąć całkowitą kontrolę nad umysłem a najczęściej jego brakiem i wykształceniem przyszłego „obywatela” co to w wybierze zawsze jedyną słuszną linię.
      Nie jest przy tym bardzo istotne czy delikwent jest pokrzywiony z braku zajęć WF czy z olewania roboty przez szkołę czy olewania roboty przez kuratorium czy też olewania przez ministerstwo. To system szkolenia jest winien.
      Podobnie nie jest istotne czy bezmyślność i chamstwo są wynikiem braku lekcji religii, czy też za dużej ilości owych. To zwyczajnie nie ma wpływu.

      Ilość lekcji z poszczególnych przedmiotów nie przekładają się wystarczająco na poziom i umiejętności dziecka. Trzeba to zrozumieć i własną syzyfową pracą w domu oraz własnymi pieniędzmi wspierać możliwie bardzo edukację potomka. Trzeba odnajdywac samemu talenty u dziecka i je rozwijać.
      Kto tego nie pojmuje ten dureń (i niech podziękuję za swoją edukację).

      Pozdrawiam
      Fugazi


      • swarozyc Fugazi sie radykalizuje... :-)) ntx 05.09.05, 10:40





        • Gość: Fugazi Re: Fugazi sie radykalizuje... :-)) n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 10:43
          Przyjdzie niedługo na barykady.

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • Gość: H56 andreas, tym w sutannach daje z własnej woli, IP: *.comnet.krakow.pl 05.09.05, 10:57
            ja nie. Gdyby Polacy nie eksperymentowali, ale przyjeli sprawdzone wzorce
            ustawodastwa np. obowiazującego np. w Niemczech to skończyłoby się samopaństwo
            Policji i gamoni w garniturkach ze słomą w butach. Jakoś na zachodzie religia
            nie jest gwarantem bezpieczeństwa i praworzadności.
            • Gość: Fugazi Re: andreas, tym w sutannach daje z własnej woli, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 11:03
              > Jakoś na zachodzie religia nie jest gwarantem bezpieczeństwa i praworzadności.

              Niemieccy sąsiedzi są przykładem, że głupota rządzi się swoimi prawami.
              Niekoniecznie religia ma wpływ chociaż o marginalnym możemy pomówić.
              Idzie o całe szkolenie. Na bałwana.

              Pozdrawiam
              Fugazi
              • ja_aska andras 05.09.05, 11:14
                czy ty naprawdę sądzisz, że my, niewierzący jesteśmy mordercami i złodziejami?
                • Gość: andreas NIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 11:24
                  nie zauwazyliscie, że ja nie pisze o religii i wierze KK!!!
                  To nie o to chodzi!

                  Napiszę tak:
                  gdyby zrobiono - moze sa - badania ludzi bez wiary,
                  ale nie w KK tylko w prawde i sprawiedliwość nieuchronną,
                  a nie ludzką zakłamana i oszukaną!
                  To gwarantuje ludzie bez wiary (własnie bez wiary!)
                  na pewno częściej dokonuja przestepstw niz ludzie obawiający się
                  czegos ponad postrzeganiem drugiego człowieka!

                  Przykładem jest system koministyczny,
                  który własnie podważa ten system wartości,
                  i który jest najbardziej demoralizujacy dla każdej społeczności,
                  a przecież on tylko zakłada wiare w ludzi i sprawiedliwość
                  jednego człowieka wobec drugiego!

                  Na pewno bez takiego systemu opartego na przykazaniach
                  - obojetnie jak go nazwiemy -
                  na pewno ludzie byliby bezwgledni wobec siebie!
                  To jest nas DNA pozwalajacy nam byc ludźmi, a nie zwierzetami!
                  • Gość: H56 Re: NIE IP: *.comnet.krakow.pl 05.09.05, 11:38
                    tyle, że te przykazania są ogólnie przyjetymi wartościami współistnienia, które
                    kościół przysposobił sobie jako swoje. Ciekawe dlaczego w kraju gdzie 99% to
                    ponoć katolicy, mało kto przestrzega Dekalogu ?
                    • swarozyc Re: NIE 05.09.05, 11:41
                      Hipokryzja jest najwazniejsza z cech katolicyzmu polskiego.
                      Dzili ja z komunizmem.
                  • kordzio1 Re: NIE 05.09.05, 11:50
                    >gdyby zrobiono - moze sa - badania ludzi bez wiary,
                    >ale nie w KK tylko w prawde i sprawiedliwość nieuchronną,
                    >a nie ludzką zakłamana i oszukaną

                    czyli jaka dokladnie prawde masz na mysli?
                    sprawiedliwosc nieuchronna, czyli jednak jakas boska,ktora ma byc po zyciu?
                    czyli taka jaka podaja rozne religie, a tak czy inaczej jest to sprawa strachu
                    przed kara, a niektorym nie potrzeba takiej "motywacji", niektorzy sami sobie
                    tworza wlasne przykazania, ktore nie w pelni pokrzywaja sie z "TYMI"
                    przykazaniami, przestrzegaja ich bo sami je uznali za dobre, niektorzy naprawde
                    nie potrzebuja wiary w cos ponad zyciem, wystarczy ze jesli ja sie bede
                    zachowywal sprawiedliwie w stos. do innych to moze oni zachowaja sie tak w stos
                    do mnie? moze caly swiat bedzie troche sprawiedliwszy?
          • kordzio1 czy bede zlym czlowiekiem jak nie chodzilem na rel 05.09.05, 11:42
            czy bede zlym czlowiekiem jak nie chodzilem na religie? watpie, jakos nie
            chodze do kosciola nie modle sie, ale nikomu nic nie ukradlem, nikogo nie
            pobilem, a jesli chodzi o narzekanie na to jacy sa policjanci, politycy itd. to
            czy przypadkiem 90 pare% spoleczenstwa jestchrzescijanami? wiec chyba sprawa
            bycia dobrym czy zlym, nie jest sprawa wierze/nie wierze. nie wieze w boga, do
            samej religi (jakiejkolwiek) nie mam nic, mam tylko do instytucji kosciola
            (jakiegokolwiek) nie lubie jak sie mieszaja do wielu spraw, nawet takich na
            ktorych z zalozenia nie znaja sie za bardzo(ktos z mych znajomych mial chyba w
            liceum, zajecia z wychowania seksualnego, czy moze juz sie to nazywalo,
            przygotowanie do zycia w rodzinie, z ksiedzem czy katecheta, ktory na wiekszosc
            pytan nie potrafil odpowiedziec, bo co na temat seksu mogl powiedziec ktos kto
            pewnie nie uprawial go nigdy)tyle na ten temat. Jesli o same lekcje religii, to
            od1klasy podstawowki nie chodzilem na religiie(tzn. nie bylem zapisany) bo
            czasami sie pojawialem, ale bylem wyrzucany, gdy zadawalem pytania ktore mnie
            dreczyly na temat religii, a o ktorych sie na lekcji religii nie mowilo, ale
            ksiad uznawal ze skoro chce wiedziec cos wiecej niz to co jest napisane
            bezposrednio w pismie, to powinienem sobie kupic ksiake na ten temat.
            W liceum chodzilem czasami na religie, aby nie siedziec bez sensu na okienkach,
            ale jednak czasem wolalem posiedziec na korytazu, gdyz tu takze, poza
            powiedzeniem przez ksiedza ze klasa powinna postarac sie mnie nawrocic, nie
            dowiedzialem sie zbyt wiele, jednakze ten ksiad byl lepszy bo przynajmniej nie
            wyrzucal mnie z zajec. Jednak wszedzie lekcje religii wygladaly tak, ze ponad
            polowa chodzacych chodzila tylko dlatego bo im rodzice kaza, na pytania czemu
            chdzisz na religie skoro cie to nie interesuje, tylko jaja sobie robisz albo
            jakies zadania z innych przedmiotow przepisujesz, padala odp. bo starzy karza,
            zreszta znam wiele osob ktore za mlodu chodzily do kosciola z podobnych
            powodow. Nie wiem jaki byl tego sens. Na studiach wykladowca etyki byl ksiadz,
            ktory niby mowil ze moze jest ksiedzem, ale bedzie nam sprzedawal wiedze jako
            etyk a nie ksiad, no i ladnie wygladalo to w wypadku1wykladu, pozniej bylo
            odnoszenie kazdej sprawy do boga, oraz patrzenie przez jego pryzmat na
            wszystko. A czym rozni sie strach przed kara po smierci od kary wymierzanej
            przez sady? ja uwazam sie za dobrego czlowieka, staram sie nikogo nie
            krzywdzic, nie wynika to z strachu przed bogiem czy policja, tylko poprostu z
            mojego wlasnego poczucia odpowiedzialnosci za swe czyny i tego ze jesli bede
            postepowal fair wobec innych to mam wieksza szanse na to ze inni beda
            postepowac w stos do mnie. Hmm ktos we wczesniejszym poscie pisal/sugerowal ze
            ludzie bez boga sprowadzaja sie na zla drobe, zabijaja, a co z zolnierzami
            ktorzy sa blogoslawieni przez ksiezy, biskupow, kapelanow, to co pozniej
            kwiatki ida zbierac? chyba nie, ja naprawde nie chce religii i to zadnej, nie
            chce tez, aby zaczely sie nauki jaka to religia, jest zla. To ludzie ktorzy
            manipuluja religia, dla wlasnych celow, albo zle ja rozumieja czynia zlo. A czy
            akurat religia musi byc eksponowana? wg. mnie lwpiej aby nie byla, a czy
            przypadkiem to rodzice nie powinni uczyc podejscia do religii oraz podstaw
            moralnych, a nie szkola. A od czego sa koscioly czy to nie tam powinno sie
            okazywac swoja religijnosc? i rozwiewac swe religijne problemy, a nie w
            miejscach gdzie sa takze ci ktorzy wyznaja inna wiare? A ze wiara jest zawsze
            dobra, to nikt mi nie wmowi, bo skad tyle ofiar wojen religijnych?
            • Gość: andreas Re: czy bede zlym czlowiekiem jak nie chodzilem n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 11:50
              TY WŁASNIE MASZ TEN SYSTEM WARTOŚCI WPOJONY, MASZ GO!

              Dla mnie takim samym darmozjadem czy naciagaczem jest ktos
              w sutannie jak i w mundurze...
              naciagacze, czesto wykorzystujacy swoja pozycję!
              Ja z nimi robie interesy!

              To nie oni tworza, ani nie oni są tymi wartosciami!
              Choc często oni tak myslą, podli i mali!

              I nie o lekcjach religii KK ja piszę!
              Ale to zauwazyłeś, przykazania sa takie jakies uniwersalne!
              Wazne by je zaszczepić sobie i innym
              dla naszego dobra!

              Ludzie są mali, zniekształceni, egoistyczni...
              musi byc cos uniwersalnego co da nam nadzieję!
              Nadzieje na prawde i sprawiedliwośc i uzasadni nasze dobre zycie!
              • kordzio1 Re: czy bede zlym czlowiekiem jak nie chodzilem n 05.09.05, 12:03
                ja sie poprostu nie zgadzam z religia w zyciu publicznym, uwazam ze to sprawa
                kazdego z osobna-prywatna, tak samo katolik, islamista jak ateista moze byc
                kanalia, bo jakim sie jest nie zalezy od tego jaka metke religijna sobie
                przypniemy, zreszta znaczna czesc ja tylko przypina, a pozniej nagina jak tylko
                chce do swych wlasnych celow. Bo wg. mnie u nas panuje ciemnota, jesli ksiadz
                cos zlego robi i sie go krytykuje, to czesc(pewnie mala, ale akurat ta
                najglosniejsza) napadnie na ciebie bo traktuja to jako atak na kosciół(abys nie
                pomyslal ze nienawidze ksiezy, to napisze ze wiem ze sa tez ci dobrzy ktorzy
                traktuja to jak misje i pomagaja za wlasne pieniadze, ale ja o nich tylko
                slyszalem, a narazie samych spotykalem, z kategorii zupelnie innej), zreszta
                uwazam ze z "mundurami" oraz "sutannami" jest podobny problem, jesli ktos ma za
                duza wladze lub za duze zaufanie spoleczenstwa(ktore nie reaguje na zle ich
                dzialania) to istnieje spore ryzyko naduzywania tego i wyciagania reki po wiecej
    • Gość: niedowiarek Re: no, przesadzili... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 11:53
      Dla niektorych religia to wlasnie jest jezyk obcy, bez ktorego ani rusz w
      pozniejszym zyciu.
      • ja_aska andras 05.09.05, 12:02
        1. z tego co mi wiadomo w usa większość mieszkańców deklaruje się jako głęboko
        wierzący.
        2. wychodzi mi, że uważasz iż osoby nieierzące w "prawdę absolutną" szybciej
        zdziczeją w wypadku kataklizmu:-)
        • Gość: andreas Re: andras IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 12:08
          ja nic nie uwazam - ja nie wiem, to napisałem wyraźnie!

          Ja jestem nie wierzący - nie chodze do koscioła!

          A ludzie bez wiary zdziczeja szybciej nie tylko w obliczu kataklizmu,
          bez skrupółów okradna czy oszukają....
          JA TO WIEM!
          Bo ja taki jestem!
          • kordzio1 Re: andras 05.09.05, 12:11
            chyba ten "spor" z toba ogranicza sie do tego jak romumie sie slowo wiara, czy
            jako wyznawanie jakiejs konkretnej religii, czy tez jako wiara w jakis system
            wartosci ktory nie musi byc wcale z religia powiazany
          • ja_aska Re: andras 05.09.05, 13:00
            czyli sądzisz nas wedle siebie?
            • Gość: andreas Re: andras IP: *.idea.pl 05.09.05, 14:18
              tak osadzam innych podłóg siebie...
              tak jak Ty i kazdy!
              Obiektywizmu nie ma - nie wierz jak ktos mówi, ze jest obiektywny - KŁAMIE!

              Każda osobe, czyn, wartośc oceniasz przez pryzmat
              swoich doświadczeń, wiedzy i wartości - czyli podłóg siebie!
              Nie jest mozliwy obiektywizm - nawet przez komputer,
              ktos go przeciez programuje podłóg siebie!

              a Ty myslałas, ze oceniam obiektywnie jakos...
              Nie mam swoje doświadczenia i wartosci i szarpie sie z moimi watpliwościami!
              I trudno mi zrozumiec innych mysli - choc staram się!
              I trudno mi pojąć czyny innych - choc staram się!
              Dlatego moge tylko starac sie i zblizyc sie do prawdy innego człowieka!
              Tylko tyle mogę!
          • Gość: czarnamamba Re: Wiara, przestępczość i Andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 14:36
            Ten wrzód na najniższej części pleców, jakim jest religia, służy jedynie
            głupcom do oszukiwania siebie i otoczenia.
            Najlepszym przykładem są wypowiedzi Andreasa na temat związku między religią a
            postawami kryminogennymi.
            W więzieniu widziałem setki (najczęściej) katolików chodzących regularnie do
            kościoła. Leżeli plackiem przed ołtarzem, bełkocząc sobie tylko znane modlitwy.
            Następnie wracali do swoich cel i zapominali o Bogu i jego przykazaniach, a
            tylko klawisze, swoją obecnością powstrzymywali ich przed wyrżnięciem się w
            imię miłości do bliźniego...
            Najkrwawsze organizacje mafijne narodziły się w krajach katolickich vide:
            Włochy czy Kolumbia. Ewentualnie w środowiskach katolickich min. włoska La
            Cosa Nostra w Stanach Zjednoczonych.
            Historia ludzkości tysiące razy pokazała, że człowiek jako drapieżnik
            posługuje się religią jedynie do usprawiedliwiania swoich niegodziwości lub
            traktuje ją niczym Pyralgin na moralny ból głowy.
            Każdy kościół, który wykorzystuje wiek dziecięcy u człowieka do krzewienia
            swojej wiary, jest zwykłą sektą. Każda wiara powinna opierać się na świadomym,
            dobrowolnym wyborze dorosłego człowieka. A ile warta jest dziś wiara? Na
            przykładzie Europy Zachodniej widać, że niewiele. Tam kościoły przestały się
            narzucać i... opustoszały.
            • kordzio1 Re: Wiara, przestępczość i Andreas 05.09.05, 14:49
              ta, przypomina to czasem sprzedaz w promocji, kupujesz za pol ceny cos czego
              normalnie za darmo bys nie wzial, koscioly niech sobie pustoszeja lub nie, ale
              mi przeszkadza pokazywanie ksiezy jako autorytetow w kazdej sprawie nawet w
              takiej o ktorej nie moga miec pojecia, a pod palszczykiem dzialan w imie boga
              mozna robic wiele rzeczy ktore normalnie byly by pietnowane, a tak sa
              akceptowane
            • Gość: andreas Re: Wiara, przestępczość i Andreas i Czarnamamba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 00:45
              Tak masz racje... tamtych ludzi zadne wartosci nie powstrzymają!
              Ale ilu ludzi powstrzymało... byc może byłoby ich dwa, trzy, stopiećdziesiat
              razy wiecej gdyby nie ta wiara, a właściwie te wartości!

              Ludzie, którzy wierza w trzy zycia czy inne zycie potrafia zabijać
              bedąc bombami!
              Znam ludzi z dawnego ZSRR, którzy sa przekonani, ze zyje sie trzy razy
              i ze teraz maja te najgorsze, a nastepne bedzie lepsze!
              Wiesz do czego sa zdolni?
              Myslisz, że boiją sie smierci albo jakiejs kary!??
              Ich zycie jest kara!!!

              Teraz pomysl, ze jest takich osobników miliony!
              • kordzio1 Re: Wiara, przestępczość i Andreas i Czarnamamba 06.09.05, 11:18
                wartosci tak, wiara nie. za wiare to sie ludzie zabijaja wlasnie, a wartosci
                jak w sobie maja to niewazne czy sa katolikami, zydami, muzulmanami, buddystami
                czy kimkolwiek innym, to zabijac nie beda, dobrzy chrzescijanie i nie tylko nie
                raz walczyli w wojnach a ich przywodcy z usmiechem na ustach dawali rozkaz so
                natarcia
              • kordzio1 Re: Wiara, przestępczość i Andreas i Czarnamamba 06.09.05, 11:19
                tak wogole to mnie zastanawia ile osob juz zginelo za/przez wiare
                • Gość: andreas za wiare i przez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 11:31
                  ludzie ginęli dla jakis swoich ideałow i giną!
                  Ginęli i gina za miłośc i wiarę!
                  Jak ćmy!

                  No i dla szmalu...
                  • kordzio1 Re: za wiare i przez 06.09.05, 11:40
                    ale jak gina za/przez wiare to jeszcze za aprobata szefa, ktory przewodzi
                    jakiejs tam religii, a chyba kazda religia ma w swych podstawowych zasadach nie
                    zabijaj, no i jak to nazwac? mnie to smieszy jak w imie wiary lamie sie
                    podstawowe prawo wiary
                    • Gość: Fugazi Re: za wiare i przez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 11:48
                      Bo nie kumasz istoty wiary.
                      W niej nie idzie o życie doczesne.

                      Pozdrawiam
                      Fugazi
                      • Gość: andreas Re: za wiare i przez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 11:55
                        albo inaczej!
                        Każda religia opiera sie na miłości do....
                        Dla miłości i za miłość kazdy jest gotów zabić!
                        Proste
        • kordzio1 Re: andras 05.09.05, 12:08
          jakos w wypadku kataklizmow ludzie i tak glupieja, a wiekszosc sie deklaruje
          jako wierzaca, wiec to chyba nie kwestia wiery, a glupoty lub madrosci ludzkiej
      • kordzio1 Re: no, przesadzili... 05.09.05, 12:07
        no moze tylko szkoda ze tylko zwolennicy jednego jezyka moga sie uczyc nim
        wladac. albo kazdy albo nikt, ja uwazam ze jest wiele innych miejsc gdzie mozna
        sie go uczyc i sa one po to aby to czynic(dom, koscioly, synagogi, meczety,
        itd.), a jesli ktos potrzebuje korepetycji to niech pojdzie do prywatnej szkoly
        ktora mu to oferuje
    • e.beata Re: no, przesadzili... 05.09.05, 12:46
      Nie chciałam aby ten wątek przekształcił się w kolejną dyskusję na temat
      Kościoła i czy religia w szkole jest potrzebna.
      Sama bym mogła tutaj wypisać kilkanaście zdań na temat wyższości nauki religii
      nad matematyką ;-))) i kolejnych kilkanaście nad wyższością historii nad
      religią.

      Nie jest też mój post atakiem na Kościół. Mogą to korzystają.

      Napisałam, że nie wtrącam się do jednej tyg. lekcji religii opłacanej przez
      społeczeństwo.

      Mój post jest przejawem złości i niezrozumienia nad działalnością władz
      świeckich, oświatowych. Ludzi którzy tyle gadają o wyrównywaniu szans itp.
      Ludzi którzy ciągle narzekają nad niedofinansowaniem, zamykają szkoły itp. a
      jednocześnie zgadzają się na takie perełki.


      Jak ktoś napisał, mozemy nie posyłać dzieci na religię - tylko to NIC NIE
      ZMIENI, nie przybędzie innych przedmiotów. Poza tym nie o tym temat wątku.
      Toleruję to, że religia jest w szkole.

      To prawda, jak napisał Fugazi - nie od ilości godzin zależy poziom
      wykształcenia dziecka. Nawet przy 1 godz. matematyki pracując w domu można
      dzieciaka wiele nauczyć.
      Ale nikt nie zaprzeczy, że jest z tą ilością sprzężony.


      • kordzio1 Re: no, przesadzili... 05.09.05, 13:37
        no niby tak, ale to idzie tez za tym, zereligia ma u nas taka uprzywilejowana
        pozycje w kraju, bo poziom religii tak jak i innych przedmiotow jest rozny
        zapewne, mi jako uczniowi ktory nie chodzil na religie przeszkadzalo to (ze
        wiadomo ze nie kazdy chodzi na religie) musialem np. na polski czekac, na
        okienku, bo ktos tak dziwnie ulozyl, ja bym wolal wiecej jezyka niz religii, bo
        na tym kazdy korzysta(a niby kazdy tez placi na to), nie kazdy jest wierzacy,
        zreszta powtarzam jeszcze raz, miejsce religii jest w kosciolach, a nie w
        szkolach na uczelniach, urzedach itd. (chyba ze sa to np szkoly religijne, czy
        studia teologiczne itp.)
      • swantevit Beatko... 05.09.05, 14:08
        e.beata napisała:
        Sama bym mogła tutaj wypisać kilkanaście zdań na temat wyższości nauki religii
        > nad matematyką ;-)))
        '''''''''''''''''
        Sprobuj! niezmiernie ciekaw jestem..
        :-)



    • Gość: Kura domowa Re: no, przesadzili... IP: *.szczecin.wsa.gov.pl / *.szczecin.wsa.gov.pl 05.09.05, 14:51
      Zgadzam się z Tobą. Jedno na pocieszenie mogę powiedzieć, że w przyszłości może
      i Twoje dziecko zdecydować się na spędzanie czasu w czytelni a nie na pseudo
      lekcjach religi. Moje tak zrobiło a ja się zgodziłam.
      • dyrgosia Re: no, przesadzili... 06.09.05, 11:59
        Moje tak robią , niestety msza na rozpoczecie roku szkolnego jest obowiązkowa
        dla WSZYSTKICH....
        • kordzio1 Re: no, przesadzili... 06.09.05, 13:05
          mnie rozbawilo jak na maturze pisemnej z polskiego na sale przyszedl ksiadz i
          zadecydowal ze sie teraz pomodlimy, ja nie bylem zainteresowany, ale co mialem
          zrobic? przeciez nie wyjde z matury, a nawet gdybym mogl to moglo by sie to
          odbic na wyniku mej pracy, ale na szczescie juz mam to za soba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka