e.beata
04.09.05, 20:32
Jestem przeciwna religii w szkole.
Ale jest, trzeba się z tym pogodzić.
Jestem przeciwna, żeby pensje katechetów opłacało państwo.
Opłaca, trudno.
No, ale ciśnienie mi podskoczyło, jak się dowiedziałam, że dzieciaki mają np.
2 lekcje tyg. wychowania fizycznego (a wszyscy narzekają na stan zdrowotny
dzieciaków), jedną lekcję jęz. obcego oraz DWIE lekcje religii tygodniowo.
Coś jest chyba nie tak.
Gdyby to opłacał Kościół nie rzekłabym słowa.
Ale mamy i tak mało pieniędzy na szkolnictwo, dlaczego nie wykorzystuje się
ich lepiej? Zamiast jednej godziny religii moim zdaniem powinno się opłacić
godzinę nauki jęz. obcego.