Gość: pracowałam
IP: *.chello.pl
13.09.05, 22:21
...widziałam jak to się robi... he, he, stare maszyny drukarskie (rozjazd na
maxa. Najtaniej? to jakieś brednie. Trzeba niezle uważać żeby "marketing" nie
wykiwał(Pan "Trabant"). Jeśli popełnią błąd to i tak idzie na klienta (znam 3
takie syt. a o przynajmniej 7 słyszałam od innych pracowników).Prawie
wszystkie zlecenia (oprócz z ulicy) idą po "układach" - niekoniecznie z
SLD.... Ceny są zabojcze, a jakość? eeeeeeeeeeee... Oj, biedni są
pracownicy... jedna z historii... (czytaj między wierszami) Pijany "Soplica"
przemierza zielony "pawilon" wraz z swym rotwajlerem (od papierków) po czym
mówi "kogo ku**a dzisiaj zwalniamy?" - a ona go uspokaja (bo trzeźwa)- zwolnił
chyba z 2 osoby.. etc. takie są realia... na to się nic nie poradzi - tego się
nie widzi "z ulicy"... politykom i klientom to nie przesszkadza bo tego nie
widzą, a Soplica chwali się na prawo i LEWO, że prokurator to jego najlepszy
"koleżka" (może też coś tam drukuje? ;-) i nikt mu nic nie zrobi.... Skoro ABW
jeszcze z nimi nie zrobiło porządku, to oznacza tylko jedno.... też tam coś
drukuja :-D Historycy będą mieli kiedyś co badać....