Dodaj do ulubionych

Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro

17.11.05, 10:36
Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro i środków antykoncepcyjnych. Premier
Kazimierz Marcinkiewicz wczoraj na antenie Radia Maryja zapowiedział, że lada
dzień powoła w swojej kancelarii specjalnego doradcę ds. ochrony życia
Obserwuj wątek
    • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 10:51
      ja_aska napisała:

      > Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro i środków antykoncepcyjnych. Premier
      > Kazimierz Marcinkiewicz wczoraj na antenie Radia Maryja zapowiedział, że lada
      > dzień powoła w swojej kancelarii specjalnego doradcę ds. ochrony życia

      po pierwsze to nie dla finansowania zabiegow zaplodnienia in vitro i
      refundowania srodkow antykoncepcyjnych z NFZ... to chyba traoche inaczej brzmi
      niz to co napisalas...

      po drugie zakaz aborcji jest jak najbardziej OK.

      po trzecie to zadowolona pewnie bys byla dopiero gdyby powolal pelnomocnika do
      spraw jak najlatwiejszego dostepu do aborcji i eutanazji ;).
      • ja_aska Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 10:58
        ja nic nie napisałam: zrobiłam kopiuj, wklej. więc nie jestem autorem. nie
        chciałabym byc chamska ale jedno mi przychodzi do głowy: jak zgwałcą twoją
        kobietę i zajdzie w ciąże prawdopodobnie zmienisz zdanie.
        druga możliwość: gdy nie będziecie mogli mieć dzieci a twoja kobieta będzie
        wariować z rozpaczy, inaczej spojzysz na te załozenia
        PS sorry za podejście personalne ale takie jest najwłaściwsze w rozmowie z
        facetami na takie tematy.
        • xxtoja Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:00
          asiu szkoda, że nie przeczytałaś mojego wątku, to wtedy byś się dowiedziała co
          LPR chce w tej tematyce zrobić.
        • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:09
          ja_aska napisała:

          > ja nic nie napisałam: zrobiłam kopiuj, wklej. więc nie jestem autorem. nie
          > chciałabym byc chamska ale jedno mi przychodzi do głowy: jak zgwałcą twoją
          > kobietę i zajdzie w ciąże prawdopodobnie zmienisz zdanie.
          > druga możliwość: gdy nie będziecie mogli mieć dzieci a twoja kobieta będzie
          > wariować z rozpaczy, inaczej spojzysz na te załozenia
          > PS sorry za podejście personalne ale takie jest najwłaściwsze w rozmowie z
          > facetami na takie tematy.

          no tak... jasne... kazda kobieta jest przynajmniej kilka razy w zyciu
          gwalcona...
          Sprawa jest prosta... albo zgadzamy sie na aborcje albo nie. Ja sie np. nie
          zgadzam. Jedyny przypadek gdzie sprawa nie jest prosta to ratowanie zycia
          kobiety, kiedy ciaza zagraza jej zyciu.

          co do zaplodnienia in vitro albo srodkow antykoncepcyjnych to o ile wiem chodzi
          o ich refundowanie a nie zakaz stosowania.
          • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:21
            Na aborcję można się nie zgadzać, ale wypadałoby zatroszczyć się o szeroko
            rozwiniętą edukację seksualną w szkołach. Środki antykoncepcyjne powinny być za
            minimalna odpłatnością dostępne dla każdego. Bo jak kobieta, która nie ma za
            kupić chleb ma kupić tabletki za 35 zł miesiecznie, nie wspominając o
            nastolatkach.
            • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:51
              al_magra napisała:

              > Na aborcję można się nie zgadzać, ale wypadałoby zatroszczyć się o szeroko
              > rozwiniętą edukację seksualną w szkołach. Środki antykoncepcyjne powinny być
              za
              >
              > minimalna odpłatnością dostępne dla każdego. Bo jak kobieta, która nie ma za
              > kupić chleb ma kupić tabletki za 35 zł miesiecznie, nie wspominając o
              > nastolatkach.

              a jest obowiazek uprawiania seksu?

              edukacja jak najbardziej. Tylko w jaki sposob chcesz edukowac? Jak zakladac
              prezerwatywe? A moze lepiej starac sie tak wychowywac ludzi, zeby decyzje
              podejmowali odpowiedzialnie... teraz taka moda zostala wytworzona, ze jak ktos
              ma 16 lat i jest dziewica/prawiczkiem to moze sie czuc jak jakas ciapa albo
              idiota...
              • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 12:01
                Ależ bzdury wypisujesz, zejdź na ziemię. Nasze babki rodziły dzieci jak miały
                po 17-18 lat. Samotna dwudziestoparolatka uchodziła za stara pannę. Nic sie tu
                nie zmieniło.

                TAK! Uczmy nastoletnią młodzież jak zakładać prezerwatywę, uczmy po co jest ta
                prezerwatywa, mówmy, że chroni przed chorobami. Ustawmy automaty, gdzie za 50
                groszy można ją kupić!!! NIE ZAKAZUJMY, ALE ZAPOBIEGAJMY.
                "wychowywac ludzi aby zachowywali sie odpowiedzialnie" Idea piękna, tylko jak
                wytłumaczysz bezrobotnemu wiecznie zachlanemu ojcu, że ma nauczyc dziecko
                odpowiedzialności. Jak on w pijanym widzie sam bierze ta żonę, bo /powiem
                prymitywnie/ mu sie chce i sam nie mysli czy ta baba zajdzie czy nie. Później
                wielki lament i baba pakuje dzieciaki do beczek.
                • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 12:15
                  al_magra napisała:

                  > Ależ bzdury wypisujesz, zejdź na ziemię. Nasze babki rodziły dzieci jak miały
                  > po 17-18 lat. Samotna dwudziestoparolatka uchodziła za stara pannę. Nic sie
                  tu
                  > nie zmieniło.

                  no nic sie nie zmienilo... poza tym, ze np. srednia wieku sie znacznie
                  wydluzyla i tym samym takze okres edukacji i dziecinstwa...

                  >
                  > TAK! Uczmy nastoletnią młodzież jak zakładać prezerwatywę, uczmy po co jest
                  ta
                  > prezerwatywa, mówmy, że chroni przed chorobami. Ustawmy automaty, gdzie za 50
                  > groszy można ją kupić!!! NIE ZAKAZUJMY, ALE ZAPOBIEGAJMY.
                  > "wychowywac ludzi aby zachowywali sie odpowiedzialnie" Idea piękna, tylko jak
                  > wytłumaczysz bezrobotnemu wiecznie zachlanemu ojcu, że ma nauczyc dziecko
                  > odpowiedzialności. Jak on w pijanym widzie sam bierze ta żonę, bo /powiem
                  > prymitywnie/ mu sie chce i sam nie mysli czy ta baba zajdzie czy nie. Później
                  > wielki lament i baba pakuje dzieciaki do beczek.

                  no tak... skoro tak jest to najlatwiejsza opcja jest zezwolenie na aborcje...
                  czy Wy rzeczywiscie wsrod swoich sasiadow widzicie tylko zdegenerowanych
                  cpunow, pijakow itp.? Z tego powodu, ze sa degeneraci mamy sie zgodzic na
                  aborcje??
              • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 13:50
                > a jest obowiazek uprawiania seksu?

                Tak, bo wbrew teoriom lansowanym przez mizoginistyczny Kościół, jest to coś
                pięknego. Sex dla miłości, przyjemności. A nie czynność fizjologiczna skierowana
                na produkcje płatników tacy.

                > edukacja jak najbardziej. Tylko w jaki sposob chcesz edukowac? Jak zakladac
                > prezerwatywe?

                Dokładnie tak. Lepiej nauczyć tego, niż okłamywać młodzież, że sex to coś
                strasznego. Wbrew tobie, odkryją, że jest inaczej. I ad personam. Ty oczywiście
                pierwszy raz po ślubie i tylko dla prokreacji. I nigdy nie stosowałeś
                antykoncepcji. Ja zaś jestem Elvis:)

                A moze lepiej starac sie tak wychowywac ludzi, zeby decyzje
                > podejmowali odpowiedzialnie...

                To jest typowe komunistyczne myślenie. To jak ze ścieżkami na trawnikach. Za
                komuny, kiedy ludzie wydeptywali ścieżkę na skróty, to władza stawiała płoty,
                zasieki itp. Teraz projektuje się chodniki, tak by się je używało wygodnie.
                Wtedy ludzie nie chodzą skrótami.

                teraz taka moda zostala wytworzona, ze jak ktos
                > ma 16 lat i jest dziewica/prawiczkiem to moze sie czuc jak jakas ciapa albo
                > idiota...

                I dlatego należy edukację seksualna zastąpić katolicką indoktrynacją. Wtedy
                ciemne małolaty będą spały z rączkami na kołdrze. Niestety jest inaczej. Będą
                sexiły się nadal, ale z poczuciem winy. Tłumienie popędów i poczucie winy, to
                najkrótsza droga do frustracji, depresji i innych chorób psychicznych. Dowodów
                aż nadto.
          • dyrgosia Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:22
            > Sprawa jest prosta... albo zgadzamy sie na aborcje albo nie. Ja sie np. nie
            > zgadzam. Jedyny przypadek gdzie sprawa nie jest prosta to ratowanie zycia
            > kobiety, kiedy ciaza zagraza jej zyciu.

            w tym jedynym przypadku jesteś za aborcją, czy jednak konsekwentnie.."sprawa
            jest prosta" ?
            • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 12:01
              dyrgosia napisała:

              > > Sprawa jest prosta... albo zgadzamy sie na aborcje albo nie. Ja sie np. n
              > ie
              > > zgadzam. Jedyny przypadek gdzie sprawa nie jest prosta to ratowanie zycia
              >
              > > kobiety, kiedy ciaza zagraza jej zyciu.
              >
              > w tym jedynym przypadku jesteś za aborcją, czy jednak konsekwentnie.."sprawa
              > jest prosta" ?

              napisalem przeciez chyba, ze w tym przypadku sprawa nie jest prosta... nigdy
              nie chcialbym byc ta osoba, ktora musi podejmowac takie decyzje.
              Kiedys bylem za aborcja tak jak wiele osob mowi "kobieta powinna decydowac o
              swoim ciele"... ale z czasem moje poglady sie zmienily i teraz zupelnie inaczej
              na to patrze. Po prostu sporo nad tym myslalem. Co do tej kwestii ekstremalnej
              to nie mam do konca wyrobionego zdania. Po prostu w tym miejscu powstaje
              dylemat jesli zakladamy, ze najwazniejsze jest ludzkie zycie. Do takich pulapek
              dojdziesz w kazdej z mozliwych sytuacji: dopuszczajac aborcje bez ograniczen
              (np. definicja do kiedy mozna wykonac aborcje) albo ze wzgledu na ciezka
              sytuacje materialna (jak zdefiniowac ciezka sytuacje materialna??)...
              • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:09
                ale z czasem moje poglady sie zmienily i teraz zupelnie inaczej
                >
                > na to patrze. Po prostu sporo nad tym myslalem.

                I co też takiego wymyśliłeś by uzasadnić obowiązek rodzenia nieuleczalnie
                chorych dzieci? Jakie uzasadnienie znalazłeś dla obowiązku rodzenia dzieci przez
                zgwałcone kobiety? Jaki widzisz motyw zmuszania 12 - letnich dzieci do rodzenia
                dzieci?. Albo jak uzasadnisz obowiązek urodzenia piątego dziecka, choć nie ma
                żarcia dla 4 pozostałych? Zdradź mi to, bo wiele lat o tym myślę i nie znajduję
                żadnego racjonalnego uzasadnienia. Choć potrafię znaleźć powód, dla którego
                Kościół tak zwalcza aborcję


                Po prostu w tym miejscu powstaje
                > dylemat jesli zakladamy, ze najwazniejsze jest ludzkie zycie

                To żadne wytłumaczenie. Nie ma żadnego dylematu. Do 12 tygodnia płód jest
                zlepkiem komórek bez fenotypicznych cech ludzkich. To kościelna propaganda
                wmawia ludziom, ze zygota jest człowiekiem.

                Do takich pulapek
                >
                > dojdziesz w kazdej z mozliwych sytuacji: dopuszczajac aborcje bez ograniczen
                > (np. definicja do kiedy mozna wykonac aborcje) albo ze wzgledu na ciezka
                > sytuacje materialna (jak zdefiniowac ciezka sytuacje materialna??)...

                Do pułapek dochodzimy wtedy, gdy zapominamy, że płód jest niejako pasożytem w
                ciele matki (to brzydkie określenie, ale niestety właściwe). Bez matki płód nie
                żyje, matka bez płodu tak. A o ciężkiej sytuacji decydują rodzice, a nie
                ktokolwiek inny. Oni stwierdzają, że dziecka nie chcą bo nie utrzymają. A co za
                tym idzie niechciane dziecko będzie miało przej...ebane życie. Ale to juz
                "obrońców życia" nie interesuje. Ciebie po latach przemyśleń nadal wali, co
                kobieta zrobi z dzieckiem, które nigdy nie będzie samodzielne. Ciebie nie
                obchodzi, jej strach co po jej śmierci, ty kaleki na utrzymanie nie weźmiesz.
                Może zanim "obronisz" kolejne życie zastanów się na co skazujesz wszystkich na
                około tego życia i je samo, gdy juz się urodzi.
                • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:29
                  xyz-xyz napisał:


                  > To żadne wytłumaczenie. Nie ma żadnego dylematu. Do 12 tygodnia płód jest
                  > zlepkiem komórek bez fenotypicznych cech ludzkich.

                  no i widzisz... tu Cie mam. Nie musze odpowiadac nawet na reszte... w sumie mi
                  sie nie chce :)

                  a co jest po 12 tygodniach i jednym dniu?
                  • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:53
                    > no i widzisz... tu Cie mam. Nie musze odpowiadac nawet na reszte...

                    To typowe dla "obrońców życia". To ja ciebie mam. Brak ci jakichkolwiek
                    racjonalnych argumentów. Jedynie dogmaty.

                    w sumie mi
                    > sie nie chce :)
                    >
                    > a co jest po 12 tygodniach i jednym dniu?

                    Płód, który ustawodawca postanowił chronić prawem. Jest to data umowna choć ma
                    uzasadnienia medyczno etyczne. W tym właśnie czasie zaczyna funkcjonować mózg
                    płodu. Do 5 miesiąca i tak nie jest w stanie żyć poza organizmem matki nawet ze
                    wspomaganiem medycznym. To należy zrozumieć. Łatwiej jest to osiągnąć
                    dyskutując, a nie klepiąc banały i strzelając fochy:)
                    • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:12
                      xyz-xyz napisał:

                      > > no i widzisz... tu Cie mam. Nie musze odpowiadac nawet na reszte...
                      >
                      > To typowe dla "obrońców życia". To ja ciebie mam. Brak ci jakichkolwiek
                      > racjonalnych argumentów. Jedynie dogmaty.
                      >
                      > w sumie mi
                      > > sie nie chce :)
                      > >
                      > > a co jest po 12 tygodniach i jednym dniu?
                      >
                      > Płód, który ustawodawca postanowił chronić prawem. Jest to data umowna choć ma
                      > uzasadnienia medyczno etyczne. W tym właśnie czasie zaczyna funkcjonować mózg
                      > płodu. Do 5 miesiąca i tak nie jest w stanie żyć poza organizmem matki nawet
                      ze
                      > wspomaganiem medycznym. To należy zrozumieć. Łatwiej jest to osiągnąć
                      > dyskutując, a nie klepiąc banały i strzelając fochy:)

                      w moim odczuciu to Ty klepiesz banaly o zlepku komorek... bo nie da sie
                      postawic granicy i sam to przyznales... to jest tylko granica, na ktora ktos
                      sie umowil ale dlaczego akurat tutaj to nikt nie wie i nikt nie jest w stanie
                      dowiesc, ze akurat dobrze postawil granice.


                      • Gość: Lehoo Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro IP: *.internet.v.pl 19.11.05, 19:26
                        PAradoks łysego się kłania.
          • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:25
            Ratowanie życia kobiety powiadasz? A jak ma sie czuć matka, która wie, że w jej
            ciele rozwija się istota, która skazana bedzie całe swe życie na egzystencję
            rosliny, będzie chora, upośledzona.Mamy się czuć wielkoduszni, że pozwalamy
            życiu żyć? Jestem za aborcją a nawet za eutanazją.
            • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 12:09
              al_magra napisała:

              > Ratowanie życia kobiety powiadasz? A jak ma sie czuć matka, która wie, że w
              jej
              >
              > ciele rozwija się istota, która skazana bedzie całe swe życie na egzystencję
              > rosliny, będzie chora, upośledzona.Mamy się czuć wielkoduszni, że pozwalamy
              > życiu żyć? Jestem za aborcją a nawet za eutanazją.

              Dziecko sie rodzi ale pozniej zapada na ciezka chorobe i staje sie wlasnie taka
              roslinka albo staje sie w jakis sposob mocno uposledzone. Wtedy rozumiem, ze
              tez zgadzasz sie na eutanazje? Slyszalas o Stephenie Hawkingu?

              inna sytuacja: rodzisz dziecko... jest zdrowe... ale nagle tracicie oboje z
              mezem prace... nagle wiec macie ciezka sytuacje materialna. Rozumiem, ze w
              takim przypadku np. bys sie chciala eutanazji ze wzgledu na "wzgledy
              spoleczne"...

              Powiedzmy, ze sa mozliwe takie badania genetyczne plodu, ktore pozwola
              stwierdzic, ze np. dziecko bedzie rude albo bedzie homoseksualne albo bedzie
              malo inteligentne. No i wtedy co? Jak sie dziecko nie spodoba to aborcja i
              robimy nastepne az bedzie odpowiadalo naszym wymaganiom?
              • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 13:24
                Gdybym zaszła w ciaże i lekarz powiedziałby mi, że jest wada płodu i dziecko
                bedzie żyło całe swe życie jak roślina to usunełabym. Gdybym uległa wypadkowi,
                i sama stała sie rośliną to moim życzeniem byłoby aby mi dali zastrzyk abym sie
                juz wiecej nie obudiła. Ot co.
                • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:08
                  al_magra napisała:

                  > Gdybym zaszła w ciaże i lekarz powiedziałby mi, że jest wada płodu i dziecko
                  > bedzie żyło całe swe życie jak roślina to usunełabym. Gdybym uległa
                  wypadkowi,
                  > i sama stała sie rośliną to moim życzeniem byłoby aby mi dali zastrzyk abym
                  sie
                  >
                  > juz wiecej nie obudiła. Ot co.

                  jakis czas temu ogladalem program miedzy innymi o eutanazji. Byl tam taki
                  profesor z kliniki chyba w Bydgoszczy. Powiedzial, ze widzial rozne tragedie
                  ale jeszcze nigdy nie spotkal osoby, ktora tak naprawde chcialaby umrzec. Jako
                  przyklad podal mloda dziewczyne, ktora ulegla ciezkiemu wypadkowi i zaraz potem
                  prosila, zeby ja zabic bo nie chciala zyc jako kaleka. Teraz po kilku latach
                  zyje i jest szczesliwa, ze ja wtedy uratowano... a stan jej byl podobno
                  beznadziejny ale lekarze sie nie poddali...

                  Stephen Hawking powoli w coraz wiekszym stopniu staje sie "roslina". Jednak
                  technika pozawala mu zyc i tworzyc. Christopher Reeve po wypadku tez jest
                  calkiem sparalizowany i nawet oddychac nie moze a jednak zyje i walczy z tym.
                  Ty mozesz decydowac za siebie ale dlaczego chcesz decydowac za dziecko?
                  Szczegolnie, ze nie sadze, zeby z plodu mozna bylo sie dowiedziec, ze dziecko
                  bedzie calkowita "rozlinka" jak to nazywasz...
                  Jesli np. nie potrafi sie ruszac ale mowi to pozwolilabys mu zyc?
                  • swarozyc Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:10
                    gradus2004 napisał: Christopher Reeve po wypadku tez jest calkiem
                    sparalizowany i nawet oddychac nie moze a jednak zyje i walczy z tym.
                    '''''''''''''''''''''''''
                    Zmarl niestety pol roku temu..
                    (:-





                    Omnes errant praeter Swarożycum!
                    • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:13
                      swarozyc napisał:

                      > gradus2004 napisał: Christopher Reeve po wypadku tez jest calkiem
                      > sparalizowany i nawet oddychac nie moze a jednak zyje i walczy z tym.
                      > '''''''''''''''''''''''''
                      > Zmarl niestety pol roku temu..
                      > (:-

                      no fakt... zapomnialem :( ... ale zyl ladnych pare lat, walczyl i dzialal na
                      rzecz niepelnosprawnych. Czy to, ze byl praktycznie roslinka spowodowalo, ze
                      jego zycie nie mialo wartosci?
              • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:27
                > Dziecko sie rodzi ale pozniej zapada na ciezka chorobe i staje sie wlasnie taka
                >
                > roslinka albo staje sie w jakis sposob mocno uposledzone. Wtedy rozumiem, ze
                > tez zgadzasz sie na eutanazje? Slyszalas o Stephenie Hawkingu?

                Ja się nie godzę. Tak bywa. Jednak badania prenatalne wskazują na ciężkie
                uszkodzenie płodu. Tu nie ma nieoczekiwanej sytuacji. Tu jest decyzja, czy
                podejmuję się odpowiedzialności za człowieka, który się urodzi. Mam wybór. W
                opisanej sytuacji wyboru nie ma. Ty właśnie chcesz doprowadzić do tego by
                urodzenie dziecka było właśnie takim wypadkiem. To nie jest mądre moim zdaniem.


                > inna sytuacja: rodzisz dziecko... jest zdrowe... ale nagle tracicie oboje z
                > mezem prace... nagle wiec macie ciezka sytuacje materialna. Rozumiem, ze w
                > takim przypadku np. bys sie chciala eutanazji ze wzgledu na "wzgledy
                > spoleczne".

                Tu nie o eutanazje idzie. Oszustwem intelektualnym jest zrównanie aborcji z
                morderstwem To "obrońcom życia" ułatwia demagogię. W wypadku, gdy tego równia
                brak, brak jest argumentów. I tyle. A co do przykładu. Kiedy jestem bezrobotny,
                mam wybór. Mogę skazać dziecko na wegetację bez przyszłości. Mogę tego nie
                robić. Kiedy stracę pracę i mam juz dziecko nie mam żadnego wyboru. Znowu
                kwestię rodzicielstwa sprowadzasz do wiecznego lęku o przyszłość i dopustu bożego.

                > Powiedzmy, ze sa mozliwe takie badania genetyczne plodu, ktore pozwola
                > stwierdzic, ze np. dziecko bedzie rude albo bedzie homoseksualne albo bedzie
                > malo inteligentne.

                Nie ma takich badań. Za to są takie, które stwierdzają, że dziecko będzie
                roślinka. Mówmy o realiach.


                No i wtedy co? Jak sie dziecko nie spodoba to aborcja i
                > robimy nastepne az bedzie odpowiadalo naszym wymaganiom?

                No i nic Nobel z literatury sf:)
          • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:36
            Kobieta, która od początku do końca nie chce dziecka, a jest w nieplanowanej
            ciąży przez 9mcy nie bedzie myślała jakież to piękne jest te macierzyństwo,
            tylko w głowie bedzie jej sie rodziła wieksza zbrodnicza mysl - jak zabić, żeby
            ludzie sie nie dowiedzieli. Więc nie odda dziecka do szpitala, wyrzuci je na
            śmietnik, zakopie żywcem, utopi, wrzuci do beczek, zaćpa się a jej facet w
            narkotycznym zwidzie zgwałci małą istotkę..Tego chcesz?
            • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 12:11
              al_magra napisała:

              > Kobieta, która od początku do końca nie chce dziecka, a jest w nieplanowanej
              > ciąży przez 9mcy nie bedzie myślała jakież to piękne jest te macierzyństwo,
              > tylko w głowie bedzie jej sie rodziła wieksza zbrodnicza mysl - jak zabić,
              żeby
              >
              > ludzie sie nie dowiedzieli. Więc nie odda dziecka do szpitala, wyrzuci je na
              > śmietnik, zakopie żywcem, utopi, wrzuci do beczek, zaćpa się a jej facet w
              > narkotycznym zwidzie zgwałci małą istotkę..Tego chcesz?

              ty masz jakies chore wizje... To co ona zrobi to jest przestepstwo i powinna
              pojsc do wiezenia. Ty natomiast chcesz, zeby taka osoba mogla sobie zabic
              dziecko legalnie...
              • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 13:33
                Nie dziecko, a płód. Jak zabije dziecko to sobie pójdzie do wiezienia i co z
                tego? Jestem za planowaniem rodziny.I nie mam chorych wizji, a przykłady
                zaczerpnęłam z ostatnich miesiecy.
                • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 13:57
                  al_magra napisała:

                  > Nie dziecko, a płód. Jak zabije dziecko to sobie pójdzie do wiezienia i co z
                  > tego? Jestem za planowaniem rodziny.I nie mam chorych wizji, a przykłady
                  > zaczerpnęłam z ostatnich miesiecy.

                  ok, w takim razie gdzie postawisz granice przerywania ciazy? Zgadzasz sie na
                  usuwanie dziecka tak dlugo az nie zostanie urodzone?
                  • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:01
                    Pare lat temu o ile pamietam w Medikusie mozna było usunać ciażę do 8 bodajże
                    tygodnia.
                    • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:09
                      al_magra napisała:

                      > Pare lat temu o ile pamietam w Medikusie mozna było usunać ciażę do 8 bodajże
                      > tygodnia.
                      ¨
                      ok, a dlaczego nie do 9 tygodnia? Albo np. dlaczego 8 tydzien i 1 dzien to juz
                      za pozno?
                      • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:16
                        Nie wiem, nie ja o tym decydowała ale lekarze oceniajacy wielkosc płodu.
                        • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:25
                          al_magra napisała:

                          > Nie wiem, nie ja o tym decydowała ale lekarze oceniajacy wielkosc płodu.

                          nie wiesz bo zapewne nigdy sie tak naprawde nad aborcja nie zastanawialas...
                          • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:40
                            Gdybym sie 'tak naprawdę nie zastanawiala' tobym nie angazowała sie w
                            jakiekolwiek polemiki.
                            Uwierz mi.
                      • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:06
                        A dlaczego pełnoletnią jest osoba, która ukończyła 18 lat? Dlaczego nie 18 i 2
                        dni? Dlaczego prezydentem może zostać osoba, która ukończyła 36 lat, a nie 35 i
                        pół? A dlaczego bez fotelika może jeździć dzieciak, który ma 150 cm, a nie
                        153,7? To są te twoje przemyślenia? I to ciebie dowiodło, do wniosku, że należy
                        zakazać wszelkiej aborcji? To zadane przemyślenia. To zwykła wymówka.
                        • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:16
                          xyz-xyz napisał:

                          > A dlaczego pełnoletnią jest osoba, która ukończyła 18 lat? Dlaczego nie 18 i 2
                          > dni? Dlaczego prezydentem może zostać osoba, która ukończyła 36 lat, a nie 35
                          i
                          > pół? A dlaczego bez fotelika może jeździć dzieciak, który ma 150 cm, a nie
                          > 153,7? To są te twoje przemyślenia? I to ciebie dowiodło, do wniosku, że
                          należy
                          > zakazać wszelkiej aborcji? To zadane przemyślenia. To zwykła wymówka.

                          widzisz, porownujesz rzeczy zupelnie nieporownywalne. Porownujesz np. prawo do
                          ochrony wlasnego zycia z prawem do posiadania prawa jazdy albo do glosowania.
                    • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:00
                      12 tydzień.
          • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 13:38
            > no tak... jasne... kazda kobieta jest przynajmniej kilka razy w zyciu
            > gwalcona...

            Nie, ale bardzo wiele jest. I tacy jak ty, chcą zmuszać te kobiety do rodzenia
            dzieci, które będą nienawidzone. A potem minister Ziobro oskarży taką o
            zabójstwo w zamiarze ewentualnym. Postaraj się zrozumieć, że prawo do aborcji,
            to nie jest bezwzględny nakaz aborcji. To prawo wyboru. Raz, przy gwałcie to
            prawo kobiecie odebrano, teraz ty chcesz odebrać jej prawo decyzji.

            > Sprawa jest prosta... albo zgadzamy sie na aborcje albo nie.

            Prosta to jest czynność klepania blachy i to nie dla wszystkich, a nie
            decydowanie o ludzkich losach.

            Ja sie np. nie
            > zgadzam.
            A ja się na przykład zgadzam. I co? Tyś lepszy? Moja zgoda jest lepsza, w tym
            znaczeniu, że daj prawo wyboru. Wierzysz w boga i słuchasz nauki Kościoła,
            rodzisz. Nie podzielasz tej wiary, usuwasz. Twój brak zgody odbiera wszelkie prawo.

            Jedyny przypadek gdzie sprawa nie jest prosta to ratowanie zycia
            > kobiety, kiedy ciaza zagraza jej zyci

            A gdy płód jest uszkodzony? Ma rodzić? Ja się zgodzę, ale pod jednym warunkiem,
            ty będziesz wychowywał to dziecko i ty będziesz ponosił koszty jego utrzymania.
            Nie państwo, ty.


            > co do zaplodnienia in vitro albo srodkow antykoncepcyjnych to o ile wiem chodzi
            >
            > o ich refundowanie a nie zakaz stosowania.

            Brak refundacji w Polsce oznacza zakaz. I dobrze o tym wiesz. Jednak hipokryci
            udają, ze nie wiedzą. I mam pytanie jeszcze, dlaczego ja, ateista muszę
            utrzymywać Akademie Papieską? A ty katolik nie chcesz płacić za to, by ubogie
            rodziny mogły normalnie żyć?
            • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:24
              xyz-xyz napisał:

              > > no tak... jasne... kazda kobieta jest przynajmniej kilka razy w zyciu
              > > gwalcona...
              >
              > Nie, ale bardzo wiele jest. I tacy jak ty, chcą zmuszać te kobiety do rodzenia
              > dzieci, które będą nienawidzone. A potem minister Ziobro oskarży taką o
              > zabójstwo w zamiarze ewentualnym. Postaraj się zrozumieć, że prawo do aborcji,
              > to nie jest bezwzględny nakaz aborcji. To prawo wyboru. Raz, przy gwałcie to
              > prawo kobiecie odebrano, teraz ty chcesz odebrać jej prawo decyzji.

              moze urodzic i oddac np. do adopcji.

              >
              > > Sprawa jest prosta... albo zgadzamy sie na aborcje albo nie.
              >
              > Prosta to jest czynność klepania blachy i to nie dla wszystkich, a nie
              > decydowanie o ludzkich losach.

              wlasnie a Ty chcesz, zeby ktos mogl decydowac o losie i zyciu dziecka...


              >
              > Ja sie np. nie
              > > zgadzam.
              > A ja się na przykład zgadzam. I co? Tyś lepszy? Moja zgoda jest lepsza, w tym
              > znaczeniu, że daj prawo wyboru. Wierzysz w boga i słuchasz nauki Kościoła,
              > rodzisz. Nie podzielasz tej wiary, usuwasz. Twój brak zgody odbiera wszelkie
              pr
              > awo.

              Nikt Ci nie zabrania sie zgadzac... Twoja zgoda natomiast odbiera prawo zycia
              dziecku...
              Postawmy sprawe tak. Wierzysz w nauki Kosciola to nie zabijasz xyz-xyz-ta jesli
              Cie wnerwi a jesli nie wierzysz to go zabijasz. Roznica tylko taka, ze xyz-xyz
              moze sie bronic a dziecko nie moze...

              >
              > Jedyny przypadek gdzie sprawa nie jest prosta to ratowanie zycia
              > > kobiety, kiedy ciaza zagraza jej zyci
              >
              > A gdy płód jest uszkodzony? Ma rodzić? Ja się zgodzę, ale pod jednym
              warunkiem
              > ,
              > ty będziesz wychowywał to dziecko i ty będziesz ponosił koszty jego
              utrzymania.
              > Nie państwo, ty.

              a jesli Ty ulegniesz wypadkowi i beda potrzebne wielkie pieniadze na
              utrzymywanie Ciebie albo rehabilitacje to kto bedzie placil?

              >
              >
              > > co do zaplodnienia in vitro albo srodkow antykoncepcyjnych to o ile wiem
              > chodzi
              > >
              > > o ich refundowanie a nie zakaz stosowania.
              >
              > Brak refundacji w Polsce oznacza zakaz. I dobrze o tym wiesz. Jednak hipokryci
              > udają, ze nie wiedzą. I mam pytanie jeszcze, dlaczego ja, ateista muszę
              > utrzymywać Akademie Papieską? A ty katolik nie chcesz płacić za to, by ubogie
              > rodziny mogły normalnie żyć?

              czlowieku czytaj dokladnie to co ja pisze!! nie jestem katolikiem. Nie mam np.
              bierzmowania a Ty pewnie masz...
              • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:47
                > moze urodzic i oddac np. do adopcji.

                Tobie się najwyraźniej zdaje, że ciąża jest jak biegunka. Minie. Trudno
                rozmawiać z człowiekiem, który tak myśli i który kobietę sprowadza do roli
                inkubatora.

                > wlasnie a Ty chcesz, zeby ktos mogl decydowac o losie i zyciu dziecka...


                Dokładnie!!!! Zadecyduje o tym ktoś, kto to dziecko ma donosić, urodzić,
                wykarmić, wychować, utrzymać, a nie facet który traktuje kobietę jak klacz
                rozwodową.

                > Nikt Ci nie zabrania sie zgadzac... Twoja zgoda natomiast odbiera prawo zycia
                > dziecku...

                Zwykłe kłamstwo. Moja zgoda daje prawo wyboru. Niczego nikomu nie odbiera.

                Postawmy sprawe tak. Wierzysz w nauki Kosciola to nie zabijasz xyz-xyz-ta jesli
                >
                > Cie wnerwi a jesli nie wierzysz to go zabijasz. Roznica tylko taka, ze xyz-xyz
                > moze sie bronic a dziecko nie moze...

                Różnica jest taka, że xyz-xyz może żyć samodzielnie, a płód poza organizmem
                matki nie może. I to trzeba zrozumieć.

                > a jesli Ty ulegniesz wypadkowi i beda potrzebne wielkie pieniadze na
                > utrzymywanie Ciebie albo rehabilitacje to kto bedzie placil?

                ZUS z moich składek. Moja rodzina. Tyle, ze moja rodzina nie ma wyboru. Kobieta
                może go mieć, jeśli jej go nie odbierzesz. Tragiczne jest właśnie to, że tacy
                jak ty sprowadzają rodzicielstwo do roli dopustu bożego, wypadku, tragedii. T są
                te przemyślenia?
                • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:03
                  xyz-xyz napisał:

                  > > moze urodzic i oddac np. do adopcji.
                  >
                  > Tobie się najwyraźniej zdaje, że ciąża jest jak biegunka. Minie. Trudno
                  > rozmawiać z człowiekiem, który tak myśli i który kobietę sprowadza do roli
                  > inkubatora.

                  Ja moge uzywac takich samych argumentow... Ty traktujesz kobiete jako maszynke
                  do zaspokojenia wlasnych potrzeb bez zbednych zobowiazan... rozumiem, ze
                  antykoncepvcji uzywasz ale jak np. nie za dziala to w imie wolnosci dziecko
                  bedziesz chcial usunac...

                  Widzisz ja uwazam, ze to nie jest zbyt duze poswiecenie, zeby urodzic
                  niechciane dziecko i je potem oddac do adopcji. Ile razy w zyciu przecietnej
                  kobiecie sie taka sytuacja zdarza??

                  >
                  > > wlasnie a Ty chcesz, zeby ktos mogl decydowac o losie i zyciu dziecka...
                  >
                  >
                  > Dokładnie!!!! Zadecyduje o tym ktoś, kto to dziecko ma donosić, urodzić,
                  > wykarmić, wychować, utrzymać, a nie facet który traktuje kobietę jak klacz
                  > rozwodową.

                  no i znowu mnie atakujesz twierdzac, ze ja traktuje kobiety jak przedmiot...
                  widzisz zupelnie mnie nie rozumiesz. Ja uwazam, ze za dziecko na kazdym etapie
                  odpowiedzialnosc powinno ponosic obydwoje rodzicow. Ty chyba chcesz, zeby
                  decyzje miala kobieta a odpowiedzialnosc juz byla wspolna.

                  >
                  > > Nikt Ci nie zabrania sie zgadzac... Twoja zgoda natomiast odbiera prawo z
                  > ycia
                  > > dziecku...
                  >
                  > Zwykłe kłamstwo. Moja zgoda daje prawo wyboru. Niczego nikomu nie odbiera.
                  >

                  wlasnie odbiera dziecku. Ono nie moze sie wypowiedziec.

                  > Postawmy sprawe tak. Wierzysz w nauki Kosciola to nie zabijasz xyz-xyz-ta
                  jesli
                  > >
                  > > Cie wnerwi a jesli nie wierzysz to go zabijasz. Roznica tylko taka, ze xy
                  > z-xyz
                  > > moze sie bronic a dziecko nie moze...
                  >
                  > Różnica jest taka, że xyz-xyz może żyć samodzielnie, a płód poza organizmem
                  > matki nie może. I to trzeba zrozumieć.

                  aha... a noworodek pozostawiony na pastwe losu moze zyc samodzielnie? Wykarmi
                  sie? Dosyc latwo zbic Twoje argumenty.

                  >
                  > > a jesli Ty ulegniesz wypadkowi i beda potrzebne wielkie pieniadze na
                  > > utrzymywanie Ciebie albo rehabilitacje to kto bedzie placil?
                  >
                  > ZUS z moich składek. Moja rodzina. Tyle, ze moja rodzina nie ma wyboru.
                  Kobieta
                  > może go mieć, jeśli jej go nie odbierzesz. Tragiczne jest właśnie to, że tacy
                  > jak ty sprowadzają rodzicielstwo do roli dopustu bożego, wypadku, tragedii. T
                  s
                  > ą
                  > te przemyślenia?

                  to Ty sprowadzas zrodzicielstwo do tragedii...

                  rodzina tez powinna miec wybor!! Dlaczego chcesz odbierac wole swojej rodzinie?
                  Jesli nie moga Ciebie utrzymac to powinni miec prawo do eutanazji!!

                  na to dziecko bedzie placilo panstwo tez ze skladek innych ludzi. Jaka jest
                  roznica czy to pojdzie na Ciebie czy na tego niepelnosprawnego niemowlaka? Ty
                  jestes wazniejszy?
                  • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:27
                    > Ja moge uzywac takich samych argumentow... Ty traktujesz kobiete jako maszynke
                    > do zaspokojenia wlasnych potrzeb bez zbednych zobowiazan..

                    :))))))) Zartujesz. A co ma piernik do wiatraka? Teraz rozumiem ciebie! Ty
                    uważasz, że ciąża to kara za grzech. Za rozpustę. Tu jest piest pogrzebany moi
                    mili. Tu nie chodzi o żadne dzieci, żadne życie. Tu chodzi o zwykła skostniałą
                    pruderię. Dla twojej wiedzy. Jezeli z sexu wyjdzie ciąża, to ja zaakceptuje
                    wybór mojej kobiety. Zechce urodzić, to będzie moje dziecko. Nie zechce. Nie mam
                    na to wpływu. I tu jest wlasnie uzasadnienie dla "obrońców życia" baba ma rodzić
                    jak Pan Mężczyzna kaze!

                    rozumiem, ze
                    > antykoncepvcji uzywasz ale jak np. nie za dziala to w imie wolnosci dziecko
                    > bedziesz chcial usunac...

                    Nie ja. Moja żona. Jesli tak uzna. Prosta zależność. Jesli ona nie zechce,. to
                    jej nie powstrzymam. Ty bys chciał powstrzymać. Ty Pan Mężczyzna Władca Swiata.
                    Zwłaszcza bab.

                    no i znowu mnie atakujesz twierdzac, ze ja traktuje kobiety jak przedmiot..

                    Bo to prawda. Ty widzisz tylko zygotę. Nie intereseuje cię opinia tej co ma tę
                    zygotę donosic, urodzić, wykarmić, wychować utrzymać.

                    Ja uwazam, ze za dziecko na kazdym etapie
                    > odpowiedzialnosc powinno ponosic obydwoje rodzicow.

                    Wracamy do kary za rozpustę? Dlaczego dziecko ma byc karą? Kochali się,
                    zapomnieli i co kara? Tak będa to dziecko traktować jak karę.

                    Ty chyba chcesz, zeby
                    > decyzje miala kobieta a odpowiedzialnosc juz byla wspolna.

                    Jezeli kobieta da mi prawo decyzji, to ja podejme. W przeciwnym razie, to ona ma
                    decydować po zasięgnieciui mojej opini jesli uzna, że jest dla niej potrzebna.

                    > wlasnie odbiera dziecku. Ono nie moze sie wypowiedziec.

                    Ponieważ jest zlepkiem komórek. Jak zwykle personifikujesz zygotą. Dla twojej
                    wiedzy, tylko okoł 20 % zapłodnionych jaj zagnieżdzą sie w macicy, niewielka
                    część z nich bywa donoszona. Zatem 80% zygot nartura o zdanie nie pytała. Albo
                    Bóg nie pytał ich o zdanie. To po pierwsze. A ja daję prawo wyboru, a nie
                    nakazuje aborcję. A do tego sprowadzają temat "obrońcy zycia". Prawo wyboru
                    zrównują z nakazem aborci.



                    > aha... a noworodek pozostawiony na pastwe losu moze zyc samodzielnie? Wykarmi
                    > sie? Dosyc latwo zbic Twoje argumenty

                    Nie może, Ale może wspomagany. Zygota nie moze mimo wspomagania. To tyle, jesli
                    o twój triumfalizm. Noworodka ze smietnika, jesli go znajdę, zabiorę i utrzymam
                    przy, życiu. Zygota, poza organizmem matki, ginie.

                    > to Ty sprowadzas zrodzicielstwo do tragedii...

                    Nie. Mam syna. Super chłopak. Kocham go.

                    > rodzina tez powinna miec wybor!! Dlaczego chcesz odbierac wole swojej rodzinie?

                    Dlatego, ze nie miałem żadnego wpływu na wypadek. Zaś prz ciązy kobieta moze
                    zdecydować wiedzać co ją czeka. Oczywiście zygota, też nie ma wpływu na to, że
                    jest uszkodzona. Tyle, że ja to juz nie zygota.

                    > Jesli nie moga Ciebie utrzymac to powinni miec prawo do eutanazji!!

                    • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:48
                      xyz-xyz napisał:

                      > > Ja moge uzywac takich samych argumentow... Ty traktujesz kobiete jako mas
                      > zynke
                      > > do zaspokojenia wlasnych potrzeb bez zbednych zobowiazan..
                      >
                      > :))))))) Zartujesz. A co ma piernik do wiatraka? Teraz rozumiem ciebie! Ty
                      > uważasz, że ciąża to kara za grzech. Za rozpustę. Tu jest piest pogrzebany moi
                      > mili. Tu nie chodzi o żadne dzieci, żadne życie. Tu chodzi o zwykła skostniałą
                      > pruderię. Dla twojej wiedzy. Jezeli z sexu wyjdzie ciąża, to ja zaakceptuje
                      > wybór mojej kobiety. Zechce urodzić, to będzie moje dziecko. Nie zechce. Nie
                      ma
                      > m
                      > na to wpływu. I tu jest wlasnie uzasadnienie dla "obrońców życia" baba ma
                      rodzi
                      > ć
                      > jak Pan Mężczyzna kaze!

                      Myslalem, ze jestes nowoczesny i za pelna rownoscia... Wg Ciebie to facet jest
                      smieciem, ktory ma czekac na decyzje kobiety i jesli ona chce dziecka a on nie
                      to musi placic alimenty a jesli on chce dziecko wychowac a mamusia nie chce to
                      facet nic nie ma do gadania...

                      Moim zdaniem jesli kobieta i mezczyzna chca ze soba wspolzyc to powinni
                      wiedziec, ze z tego moze powstac dziecko nawet jesli sie zabezpiecza i ze oboje
                      ponosza za to ewentualne dziecko odpowiedzialnosc...

                      >
                      > rozumiem, ze
                      > > antykoncepvcji uzywasz ale jak np. nie za dziala to w imie wolnosci dziec
                      > ko
                      > > bedziesz chcial usunac...
                      >
                      > Nie ja. Moja żona. Jesli tak uzna. Prosta zależność. Jesli ona nie zechce,. to
                      > jej nie powstrzymam. Ty bys chciał powstrzymać. Ty Pan Mężczyzna Władca
                      Swiata.
                      > Zwłaszcza bab.

                      w zasadzie moglbym teraz powiedziec, ze jak argumentow brak to zaczynaja sie
                      personalne ataki...

                      ja powtarzam jeszcze raz, ze za dziecko powinni byc odpowiedzialni obydwoje
                      ojciec i matka. Ale z tego przeciez wyciagnales wnioski, ze ja jestem ciemnota
                      ze sredniowiecza i traktuje kobiety jak maszynki do robienia "bachorow"...

                      >
                      > no i znowu mnie atakujesz twierdzac, ze ja traktuje kobiety jak przedmiot..
                      >
                      > Bo to prawda. Ty widzisz tylko zygotę. Nie intereseuje cię opinia tej co ma tę
                      > zygotę donosic, urodzić, wykarmić, wychować utrzymać.

                      jeszcze raz... do skutku... a nie interesuje Cie opinia ojca tej "zygoty",
                      ktory co prawda nie doniesie ciazy ani dziecka nie urodzi ale za to jest
                      odpowiedzialny za ciezarna kobiete i pozniej za wychowanie i utrzymanie dziecka?

                      >
                      > Ja uwazam, ze za dziecko na kazdym etapie
                      > > odpowiedzialnosc powinno ponosic obydwoje rodzicow.
                      >
                      > Wracamy do kary za rozpustę? Dlaczego dziecko ma byc karą? Kochali się,
                      > zapomnieli i co kara? Tak będa to dziecko traktować jak karę.

                      szkoda w ogole odpisywac bo Ty ciagle piszesz to samo...

                      >
                      > Ty chyba chcesz, zeby
                      > > decyzje miala kobieta a odpowiedzialnosc juz byla wspolna.
                      >
                      > Jezeli kobieta da mi prawo decyzji, to ja podejme. W przeciwnym razie, to ona
                      m
                      > a
                      > decydować po zasięgnieciui mojej opini jesli uzna, że jest dla niej potrzebna.
                      >
                      > > wlasnie odbiera dziecku. Ono nie moze sie wypowiedziec.
                      >
                      > Ponieważ jest zlepkiem komórek. Jak zwykle personifikujesz zygotą. Dla twojej
                      > wiedzy, tylko okoł 20 % zapłodnionych jaj zagnieżdzą sie w macicy, niewielka
                      > część z nich bywa donoszona. Zatem 80% zygot nartura o zdanie nie pytała. Albo
                      > Bóg nie pytał ich o zdanie. To po pierwsze. A ja daję prawo wyboru, a nie
                      > nakazuje aborcję. A do tego sprowadzają temat "obrońcy zycia". Prawo wyboru
                      > zrównują z nakazem aborci.

                      no i co z tego, ze matura 80% nie pytala? Zupelnie idiotyczne arguemnty... i
                      ciagle ta sama bzdura o zlepku komorek.

                      >ha... a noworodek pozostawiony na pastwe losu moze zyc samodzielnie? Wyk
                      > armi
                      > > sie? Dosyc latwo zbic Twoje argumenty
                      >
                      > Nie może, Ale może wspomagany. Zygota nie moze mimo wspomagania. To tyle,
                      jesli
                      > o twój triumfalizm. Noworodka ze smietnika, jesli go znajdę, zabiorę i
                      utrzymam
                      > przy, życiu. Zygota, poza organizmem matki, ginie.

                      no i znowu o zlepku komorek :). Zalozmy, ze na razie ginie ale co bedzie jak
                      nauka pojdzie tak daleko, ze bedzie w stanie utrzymac przy zyciu i rozwinac
                      czlowieka z tego zlepku komorek? Wtedy zmienisz zdanie?

                      >
                      > > to Ty sprowadzas zrodzicielstwo do tragedii...
                      >
                      > Nie. Mam syna. Super chłopak. Kocham go.

                      a mogles go nie miec... gdyby mamusia nie chciala... zgodnie z Twoimi zasadami
                      gdyby mamusi sie odechcialo go urodzic to bys nawet nie protestowal...

                      >
                      > > rodzina tez powinna miec wybor!! Dlaczego chcesz odbierac wole swojej rod
                      > zinie?
                      >
                      > Dlatego, ze nie miałem żadnego wpływu na wypadek. Zaś prz ciązy kobieta moze
                      > zdecydować wiedzać co ją czeka. Oczywiście zygota, też nie ma wpływu na to, że
                      > jest uszkodzona. Tyle, że ja to juz nie zygota.

                      Tez jestes jedynie zlepkiem komorek... tylko troche wiekszym i z cechami
                      fenotypicznymi gatunku ludzkiego :)

                      Wlasnie rodzice nie mieli wplywu na wypadek wiec dlaczego maja za Ciebie
                      odpowiadac i Toba sie opiekowac? Ty natomiast masz duzy wplyw na ciaze ale w
                      razie czego nie musisz za nic odpowiadac...

                      >
                      > > Jesli nie moga Ciebie utrzymac to powinni miec prawo do eutanazji!!
                      >

                      No i to koniec dyskusji z mojej strony. Starczy na dzisiaj :).

                      Pozdrowienia i milego dnia.
                    • hanuta1 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 25.11.05, 23:08
                      Obrońcy życia!
                      Bronicie każdego dziecka każdej pary - np.XYZ i jego kobity. Tępicie wszelką
                      aborcję wbrew niemu i jemu podobnym. To przestańcie. On jasno mówi,asekurując
                      się wolą partnerki seksualnej, że woli nie przekazywac swoich genów potomstwu.
                      O.K. Gdybym była na jej miejscu może też nie chciałabym "przedłużać" gatunku.
                      Wystarczyło by może zrobić takiemu przyjemność, parę złotych wyciągnąć, a jak
                      będzie chory, wezwać pogotowie z... Łodzi. Eutanazja nie będzie konieczna. Po
                      co bronić potomstwa rodziców, którzy sami nie chcą kontynuować swojej "linii
                      życia"? Wbrew nim? Czy beczki po kapuście, jako alternatywa, nie są jakimś
                      rozwiązaniem problemu? Wybacz moje pytania XYZ, ale twoje poglądy mogą
                      wywoływać w czytelniku cynizm.
                  • xyz-xyz Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:34
                    > Jesli nie moga Ciebie utrzymac to powinni miec prawo do eutanazji!!

                    Rozmawiamy o aborcji. O eutanazji zaś decyduje chory, a nie rodzina. To tez
                    należyy zrozumieć.

                    na to dziecko bedzie placilo panstwo tez ze skladek innych ludzi.

                    A dlaczego państwo? Ty chcesz zmuszać do rodzenia chorych dzieci? Ty płać.

                    Jaka jest
                    > roznica czy to pojdzie na Ciebie czy na tego niepelnosprawnego niemowlaka?

                    Taka, że na mój stan nikt nie miał wpływu. Zaś jeżeli ktoś doprowadził do
                    takiego stanu, to on za to płaci. I tak jest z zygota. Jeśli rodzice się godzą ,
                    to ich prawo i obowiązek. Tylko dlaczego, ty chcesz za nich decydować?

                    Ty
                    > jestes wazniejszy?

                    Od zygoty tak.
                  • ja_aska Regradus 17.11.05, 20:38
                    ja do cholery nie chcę rodzić, i czemu mam się POŚWIĘCAĆ? jaja sobie z mojej
                    płci robisz traktując mnie jak kurę nioskę.
        • Gość: andreas Kopiuj i wklej nie zwalnia od myslenia IP: *.orange.pl 17.11.05, 13:44
          Kopiuj i wklej nie zwalnia od myslenia....
          • xyz-xyz Re: Kopiuj i wklej nie zwalnia od myslenia 17.11.05, 14:55
            Istotnie. Zwalnia jednak od żmudnego klepania tekstu. Pralka ułatwia pranie,
            odkurzacz sprzątanie, a 2 tony przemieszczanie się.:)
    • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:01
      Jasne. I koniecznie dac pępkowe, a później zatłuc te niepotrzebne bachory.
      • al_magra Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:10
        Rozpacz,czarna rozpacz. Są ludzie, którzy marzą o dziecku,są świadomi obowiązku
        rodzicielstwa, chcą dać mu miłość, dom i szczęście i ktos jednym podpisem im to
        zablokuje.Dlaczego nie zablokuje się tego, aby nie dochodziło do znęcania się
        nad dziećmi, tego aby patologie nie rodziły i nie wychowywały dzieci,które z
        mlekiem matki wyssają agresję i historia kolejne zatoczy koło.
        • Gość: leon Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:14
          ingerencja w selskcję naturalną prowadzi wprost do zagłady zdrowego
          społeczeństwa. Egoizm przy dylemacie swoje dziecko czy nie swoje jest skutkiem
          tego, że ci ludzie są mało obiektywni w wielu innych sprawach nie tylko w
          powielaniu swoich chorych genów! Może to drastyczne ale prawdziwe.


          jaleon@o2.pl
          • dyrgosia Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:56
            > ingerencja w selskcję naturalną prowadzi wprost do zagłady zdrowego
            > społeczeństwa.


            W temacie selekcji naturalnej:" gdyby twój ojciec wiedział co zrobi to by się
            do zlewu spuścił"

            z góry wszystkich przepraszam, ale to cytat :-)
        • ja_aska Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 11:14
          lekceważąco zgwałconych kobietach może się tylko zwykły cham wypowiadac.
    • Gość: Haritka Całee szczęscie że sa inne kraje normalne obok IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 17.11.05, 11:52
      Wszystko bedzie dostępne w Niemczech, Czechach, Slowacji,itd.
      PiS razem z Giertychami jest za slaby na odnowe moralna calej Europy - wiec
      spoko.
      • ja_aska Re: Całee szczęscie że sa inne kraje normalne ob 17.11.05, 11:53
        czemu mam jechać 14 km? poza tym nie wiem czy wiesz ale sterylka jest w Polsce
        prawnie zabroniona na równi z aborcją.
        • haritka Re: Całee szczęscie że sa inne kraje normalne ob 17.11.05, 13:04
          Aska masz racje, ale chodzilomi tylko o alternatywe jak jednak ZCHN wprowadzi
          w zycie obietnice o katolickim wzorcu zycia dal kazdego obywatela.
      • swantevit Szwecja wlasnie oglosila.. 17.11.05, 12:10
        ze jest dopuszczalne przyjmowanie kobiet z innego kraju EU w celu usuniecia
        ciazy. Koszt zabiegu ponosi jednak delikwentka..
        • hanka41 Re: Dlaczego"moja macica" to sprawa panstwowa ? 17.11.05, 13:33
          Zawsze sie zastanawialam dlaczego najwiecej do powiedzenia na tematy dotyczace
          rozrodczosci,zaplodnienia in vitro, ciazy, zapobiegania i usuwania maja
          mezczyzni ???
          MOze dlatego , ze to nie oni bywaja w niechcianej ( co nie znaczy wynikajacej z
          gwaltu !!! ) ciazy? Moze dlatego, ze to nie oni rodza ? Moze dlatego , ze to
          nie oni w wieku plodnosci marza o dziecku, ktorego nie moga miec ?
          Ale pewnie jestem niesprawiedliwa, pytania powyzsze dotycza rowniez sporej
          czesci kobiet, zwlaszcza tej po menopauzie i w beretach.
          A generalnie, dlaczego caly swiat ma tak wiele do powiedzenia na temat
          indywidualnej macicy, indywidualnej kobiety ???
          Dla odmiany, proponuje dyskusje nad wprowadzenie przepisow
          prawnych ,dotyczacych kastracji
          mezczyzn, ktorzy popelniaja przestepstwa seksualne ( wszystkie, nie tylko wobec
          dzieci ), oraz ogolno-forumowa , krajowa, swiatowa, dyskusje na ten temat.
          I prosze nie wymyslac mi od feministek, nie popelniam tego grzechu .
          Pozdrawiam zdrowo-myslaco.
          • gradus2004 Re: Dlaczego"moja macica" to sprawa panstwowa ? 17.11.05, 13:44
            hanka41 napisała:

            > Zawsze sie zastanawialam dlaczego najwiecej do powiedzenia na tematy dotyczace
            > rozrodczosci,zaplodnienia in vitro, ciazy, zapobiegania i usuwania maja
            > mezczyzni ???
            > MOze dlatego , ze to nie oni bywaja w niechcianej ( co nie znaczy wynikajacej
            z
            >
            > gwaltu !!! ) ciazy? Moze dlatego, ze to nie oni rodza ? Moze dlatego , ze to
            > nie oni w wieku plodnosci marza o dziecku, ktorego nie moga miec ?
            > Ale pewnie jestem niesprawiedliwa, pytania powyzsze dotycza rowniez sporej
            > czesci kobiet, zwlaszcza tej po menopauzie i w beretach.
            > A generalnie, dlaczego caly swiat ma tak wiele do powiedzenia na temat
            > indywidualnej macicy, indywidualnej kobiety ???

            dlatego, ze dziecko to nie jest tylko sprawa matki ale takze ojca. Jesli ta
            Twoja indywidualnosc macicy jest taka wazna to nie pozwol przypadkiem, zeby
            ktos Cie zaplodnil... albo zaplodnij sie sama...

            A co w ogole swiat ma do powiedzenia na temat ochorny Twojego zycia? Co kogo to
            obchodzi, ze ktos Cie np. zabije?? Dlaczego ochrona Twojego zycia to sprawa
            panstwowa? Jesli staniesz sie kiedys dla spoleczenstwa ciezarem bo nie bedziesz
            mogla pracowac to mysle, ze sama poprosisz o eutanazje??
            • hanka41 Re: Dlaczego"moja macica" to sprawa panstwowa ? 17.11.05, 14:04
              No wlasnie gradusie, kobieta moze sie zaplodnic bez twego udzialu ale ty nie
              mozesz zostac ojcem bez udzialu kobiety, zatem kto powinien w tej sprawie miec
              glos ostateczny ?

              Jesli zas chdzi o " wspolna " odpowiedzialnosc za posiadanie dzieci to sprawdz
              prosze ilu tatusiow uchyla sie od placenia alimentow.
              pozdrawiam
              • gradus2004 Re: Dlaczego"moja macica" to sprawa panstwowa ? 17.11.05, 14:11
                hanka41 napisała:

                > No wlasnie gradusie, kobieta moze sie zaplodnic bez twego udzialu ale ty nie
                > mozesz zostac ojcem bez udzialu kobiety, zatem kto powinien w tej sprawie miec
                > glos ostateczny ?

                kobieta nie moze sie zaplodnic bez udzialu mezczyzny... ktos musi te plemniki
                wyprodukowac...

                >
                > Jesli zas chdzi o " wspolna " odpowiedzialnosc za posiadanie dzieci to
                sprawdz
                > prosze ilu tatusiow uchyla sie od placenia alimentow.
                > pozdrawiam

                jesli kobieta ma miec glos decydujacy to dlaczego tatusiowie maja placic
                alimenty? Zdecyduj sie na cos...

                Albo za dziecko odpowiedzialni sa obydwoje albo kobieta decyduje o swojej
                macicy ale i wtedy tez jest odpowiedzialna za to co ta macica wytworzy...
    • i.fugazi Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myślicieli 17.11.05, 12:47
      Spróbujmy nieco usystematyzować.

      Aborcję Gradusie uznajesz za zabójstwo człowieka (dziecka nienarodzonego) i jako owo zabójstwo winno być prawnie zakazane a popełnienie ścigane z mocy prawa.

      Podzielę się w tym momencie pewnymi własnymi (ale nie odosobnionymi jak sądzę)przemyśleniami w owej materii. Postaram się wymieniając je w punktach i powiązać przyczynowo-skutkowo zachodzące implikacje (następstwa wyborów).

      1.KK uznaje dziecko/człowieka od chwili poczęcia aż do śmierci. Założenie jest błędne bo nie precyzuje istoty ludzkiej albo w miejsce owej precyzyjnej definicji wprowadza pojęcie „duszy”.

      2.I tak człowiekiem jest ten który ową duszę posiada, a że tak jest od poczęcia mówi katechizm, pani od religii i ksiądz. Posiadanie owej duszy w ciele jest obligatoryjne i nie zależy od Asi a od Boga. On to „wkłada” do ciała i „wykłada” ową duszę. Jest Bogiem i może i pewnie chce.

      3.Założenie powyższe a uczłewiające wszystko, co tylko Bóg zechce ma adnotacje w ewangelii. Można i z trupa człowieka zrobić. Zależy to od Boga.

      4.Lecz w przciwieństwie do j/w wg dzisiejszej nauki człowiekiem nie może być nazwana osoba bez mózgu. To co nas wyróżnia od innych żyjątek to właśnie owa specyficzna zdolność myślenia i dedukowania. Bez mózgu niemożliwa do wykonania. Niekoniecznie w danej chwili lecz potencjalna możliwość (przykładowa śpiączka czy też inne zaburzenia w funkcjonowaniu owego narządu) zmusza nas do odczekania na powrót funkcjonowania owego organu. W przypadku kiedy lekarz ocenia brak szans na powrót (przykładowa śmierć kliniczna), człowieka a właściwie jego zwłoki odłącza się od aparatury podtrzymującej tym samym się go „uśmierca” powtórnie.
      W przypadku aborcji zwłok nikt o zgodę Boga nie prosi. Nawet ksiądz nic nie ma do gadania.

      5.I wracamy do tematu aborcji zygoty a człowieka wg katolików. Owa zygota nie posiada mózgu a pomimo to uznawana jest za dziecko, człowieka bo posiada duszę. Posiadanie zostało dane w chwili poczęcia (zapłodnienia).

      6. Jeżeli posiadanie duszy jest niezależne od posiadania mózgu to może ją posiadać zygota, komar, kamień a nawet plemnik. Bogu wszak może przyjść na to ochota.
      Zabijając komara nie wiemy czy czasem Bóg nie wepchnął w niego duszy a mimo to nikogo nie chcemy karać za zabijanie (aborcję) komara. Czemu?

      7.Ano temu, że założyliśmy i uwierzyliśmy w to iż bezmózga zygota duszę ma a mózgowy komar – nie.

      Problem aborcji jak postarałem się udowodnić nie jest problemem karnym a wyłącznie moralnym bazującym na wierze w coś lub nie.
      Nie ma żadnych podstaw, poza oficjalną doktryną KK aby uważać podzieloną komórkę za człowieka.
      Nauka KK nie jest nauką lecz wykładnią moralną dla wierzących.
      Czy jest prawdziwa? Kto wie...

      Pozdrawiam
      Fugazi
      • gradus2004 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 13:00
        zes tyle napisal, ze az sie czytac sie nie chcialo... :)

        ja nie jestem katolikiem. Sprawe aborcji traktuje wlasnie w kategorii
        moralnej. Uwazam, ze trzeba na czyms oprzec spoleczenstwo :). Takim czyms moze
        byc np. uznanie zycia za najwazniejsza wartosc i wtedy nalezy je chronic.

        Zabojstwo doroslego czlowieka tez moze byc problemem tylko morlanym a nie
        karnym jesli tak sobie ustalimy... W zasadzie w tych swoich przemysleniach do
        niczego nie doszles tylko starales sie ukazac bezsens nauki kosciola...
        • ja_aska Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 13:10
          ja decyduję czy chcę zostać matką czy tez nie.
          • gradus2004 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 13:12
            ja_aska napisała:

            > ja decyduję czy chcę zostać matką czy tez nie.

            no nie tylko Ty... do powstania dziecka na reazie jeszcze potrzebny jest
            ojciec...
            • ja_aska Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 13:19
              mówimy nie o zapłodnieniu a o ciąży.
              • gradus2004 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 13:28
                ja_aska napisała:

                > mówimy nie o zapłodnieniu a o ciąży.

                ok... rozumiem, ze jestes postepowa, nowoczesna kobieta i jestes za pelnym
                rownouprawnieniem?

                to teraz zastanowmy sie nad 2 przypadkami zakladajac, ze aborcja jest dozwolona.

                1. Kobieta nie chce urodzic dziecka a ojciec chcialby, zeby dziecko przyszlo na
                swiat. Jednak to kobieta decyduje czy urodzi czy nie no i usuwa dziecko.
                2. Kobieta chce urodzic dziecko a ojciec nie chce. Ale nikt przeciez nie moze
                zmusic kobiety do aborcji wiec ona to dziecko rodzi. Co teraz sie dzieje?
                Ojciec musi placic alimenty.

                Ty bys chciala, zeby decyzja nalezala do kobiety ale odpowiedzialnosc byla
                rozlozona na oboje rodzicow, tak? Gdzie tutaj rownouprawnienie jakies? Po
                prostu z jakis dziwnych powodow chcesz wiekszych praw dla siebie...
                • ja_aska grad 17.11.05, 20:43
                  o równouprawnieniu pogadamy jak zajdziesz w ciążę.
        • Gość: Fugazi Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 13:21
          > Uwazam, ze trzeba na czyms oprzec spoleczenstwo :). Takim czyms moze
          > byc np. uznanie zycia za najwazniejsza wartosc i wtedy nalezy je chronic.

          Jest to nieznaczący slogan. Bo życie komara to nie najwyższa wartość na której mamy się opierać budując społeczeństwo.

          > W zasadzie w tych swoich przemysleniach do
          > niczego nie doszles tylko starales sie ukazac bezsens nauki kosciola...

          Właśnie wręcz przeciwnie. W przemyśleniach staram się udowodnić, że przyjęcie założenia i wykładni człowieczeństwa leży u podstaw jego obrony i ochrony.

          Nie możesz definicji człowieczeństwa opierać na własnej wierze lecz na nauce.
          Ta komara nie uznaje za człowieka, pomimo iż Hindus może wierzyć, że komar duszę posiada.

          Pozdrawiam
          Fugazi

          • gradus2004 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 13:36
            Gość portalu: Fugazi napisał(a):

            > > Uwazam, ze trzeba na czyms oprzec spoleczenstwo :). Takim czyms moze
            > > byc np. uznanie zycia za najwazniejsza wartosc i wtedy nalezy je chronic.
            >
            > Jest to nieznaczący slogan. Bo życie komara to nie najwyższa wartość na
            której
            > mamy się opierać budując społeczeństwo.

            mowilem o zyciu ludzkim ale mozna i oprzec spoleczenstwo na chronieniu zycia
            komara... to tylko nasz wybor... pytanie tylko jak dlugo takie spoleczenstwo
            przetrwa.

            >
            > > W zasadzie w tych swoich przemysleniach do
            > > niczego nie doszles tylko starales sie ukazac bezsens nauki kosciola...
            >
            > Właśnie wręcz przeciwnie. W przemyśleniach staram się udowodnić, że przyjęcie
            z
            > ałożenia i wykładni człowieczeństwa leży u podstaw jego obrony i ochrony.

            no a ja co innego mowie? Tylko niepotrzebnie wplatujesz w to KK.

            >
            > Nie możesz definicji człowieczeństwa opierać na własnej wierze lecz na nauce.
            > Ta komara nie uznaje za człowieka, pomimo iż Hindus może wierzyć, że komar
            dusz
            > ę posiada.

            a nauka to co jest? Nauka to tez jest wiara w cos.
            Po co Ty tego komara tutaj ciagle wplatujesz? :) My rozmawiamy o tym na czym my
            chcemy oprzec nasze spoleczenstwo a to co mysli Hindus jest zupelnie bez
            znaczenia w tym przypadku.
            • Gość: Fugazi Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 13:44
              > a nauka to co jest? Nauka to tez jest wiara w cos.
              No co Ty. Gradus, litości. Nauka to nie wiara ino stwierdzenie faktów poparte dowodem.

              Chcesz opierać społeczeństwo na spekulacjach? Bo tak chce jakaś jej część?

              Pozdrawiam
              Fugazi



              • gradus2004 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 13:55
                Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                > > a nauka to co jest? Nauka to tez jest wiara w cos.
                > No co Ty. Gradus, litości. Nauka to nie wiara ino stwierdzenie faktów poparte
                d
                > owodem.

                nie zauwazyles, ze nauka sie zmienia? Ze niektore teorie mozna obalic? Nauka to
                tylko model lub teoria, ktora starasz sie jak najbardziej dopasowac do
                rzeczywistosci.
        • hanka41 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 14:18
          Tak dokladnie, zabojstwo doroslego czlowieka, jak piszesz , jest problemem
          moralnym. Jesli zabijesz jednego czlowieka - jestes morderca, zostaniesz
          skazany i potepiony. Jasne i oczywiste, prawda ?
          Natomiast jesli zabijesz stu ??? To juz sprawa " moralnosci " jestes bohaterem
          jesli to " wrogowie " np dla Amerykanow i niektorych Polakow , niepokorni
          arabowie w Iraku czy Afganistanie( na razie !) lub mas-morderca , jesli to
          niewinne ofiary atakow terrorystycznych.
          I prosze mi nie imputowac, ze popieram terrorystow. Ja sie po prostu
          zastanawiam jak to wyglada w kategoriach " moralnych "
          pozdrawiam
        • Gość: K.F. Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:53
          O jednym Gradusie zapomniałeś
          że moralność nie jest podmiotem działań państwa.
          Moralność jest sprawą indywidualną każdego człowieka, jego wyboru norm etycznych
          wg których ma ochotę żyć.
          To on sam przed sobą, czy też wyznawanym Bogiem - odpowiada za to, czy to co
          uznaje za etyczne - praktykuje w swoim życiu.
          Relacja ta, zachodzaca między praktyką życia codziennego (czynem człowieka) a
          zasadami etycznymi, które uznale ów człowiek za słuszne - jest moralnością.
          Żadne państwo w systemie demokratycznym do tych spraw się nie wtrąca.
          Państwo też nie ma najmniejszego prawa ustalać ustawowo - czy człowiek ma duszę
          czy nie ma, a tym bardziej kilkutygodniowa zygota - to jest już sprawa
          ideologii, religii i indywidualnego wyboru każdego człowieka.
          Kościół może kierować swoje nauki do swoich wyznawców.
          Nie każdy obywatel w Polsce jest wyznawcą religii katolickiej i może mieć na
          temat duszy w żygocie własne zupełnie odmienne zdanie.
          Polska, jako państwo nie ma prawa narzucać obywatelowi jakiejkowiek doktryny
          religijnej i kazać mu wg niej żyć.
          • gradus2004 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 15:07
            sorry ale nie moge dyskutowac z 20 osobami na raz :). Wiec to pewnie bedzie
            moja jedyna odpowiedz do Ciebie :). W ogole juz chyba koncze z ta dyskusja bo
            powiedzialem wszystko co mialem do powiedzenia i w zasadzie teraz musialbym
            kazdemu to samo pisac bo kazdy zadaje prawie te same pytania...

            dlaczego niby prawo nie jest sprawa moralnosci? To dlaczego w kodeksie karnym
            sa kary za zabicie czlowieka? Przeciez to tez moglaby byc indywidualna sprawa
            kazdego czlowieka i jego wlasnej moralnosci.
            • Gość: K.F. Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 15:19
              Gradus, poza normami etycznymi istnieja tzw. normy prawne ustalane przez
              obywateli danego państwa (np. ustawa Sejmu RP pod nazwą "Kodeks karny") w celu
              skanalizowania zachowań współobywateli między sobą.
              Prawo w danym państwie oparte jest na powszechnie przyjętych w danym
              społeczeństwie normach etycznych, obyczajowych i społecznych zachowań.
              Inaczej ludzie wzajemnie by się pomordowali, dochodziłoby do samosądów czy
              anarchii, jeździliby samochodami po chodnikach, okradali się wzajemnie,itp.
              Prawo ma służyć takiemu uporządkowaniu relacji między ludźmi, by życie społeczne
              nie prowadziło do destabilizacji.
              Prawo w państwie, zwłaszcza demokratycznym, nie ingeruje w osobiste życie
              obywatali i ich wybory.
              • gradus2004 Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel 17.11.05, 15:24
                Gość portalu: K.F. napisał(a):

                > Prawo w państwie, zwłaszcza demokratycznym, nie ingeruje w osobiste życie
                > obywatali i ich wybory.
                >

                prawo do aborcji uwazasz za zycie osobiste i przywatny wybor?

                Ok, wygaszam juz powoli dyskusje ze wszystkimi. Chetnie bym z Toba podyskutowal
                ale zmeczylem sie juz poprzednimi polemikami :))).

                Pozdrawiam
          • Gość: czapski Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel IP: *.utp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 21:25
            a jezeli mam inna opinie na temat swiadomosci niemowlat czy daje mi to prawo do
            zabicia danego niemowleta?
            • Gość: Fugazi Re: Do Gradusa i innych antyaborcyjnych myśliciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 21:32
              Przeczytaj więcej co napisałem.
              O człowieczeństwie jednego lub też drugiego nie stanowi moje czy twoje zdanie w tym temacie.
              Mózg jest organem w którym może rozwinąć się świadomość a też i dusza jeżeliś wierzący.
              Brak owego organu wyklucza więc człowieczeństwo.

              Pozdrawiam
              Fugazi
      • haritka Fugazi zgadzam sie w 100% 17.11.05, 13:19
        Gradus postuluj wprowadzenie zakazu kontaktow cielesnych innych niz w celu
        prokreacji.Nie bedzie aborcji i innych z tym zwiazanych problemow.

        • gradus2004 Re: Fugazi zgadzam sie w 100% 17.11.05, 13:38
          haritka napisała:

          > Gradus postuluj wprowadzenie zakazu kontaktow cielesnych innych niz w celu
          > prokreacji.Nie bedzie aborcji i innych z tym zwiazanych problemow.
          >
          >
          zes mi dowalila...
          a Ty postuluj, zeby kazdy z kazdym niczym w "Modzie na sukces" a aborcja
          wszystko zalatwi :)
      • Gość: ksiadz do i.fugazi... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:21
        To jest straszne, co napisałeś. Nie będę nawet komentował Twojej wizji nauczania KK. Nauka KK w Twojej interpretacji wyjątkowo mocno wykoślawia to, co naprawdę w tym temacie KK ma do powiedzenia.

        Najstraszniejsze jest to, co napisałeś w punkcie 4. Akurat znam przypadek, kiedy pewnemu małżeństwo urodziło się dziecko bez wykształconego mózgu. W medycynie jest nawet określenie tej wady, nie pamiętam teraz jak brzmi. Dziecko nie wiedzieć czemu żyło kilkanaście minut po narodzeniu. Rodzice mogli je jeszcze potrzymać na rękach zanim umarło. Powiedzieć im, że urodził im się nie człowiek, ale... coś innego, byłoby nieludzkie.

        Podobnie rzecz się ma z odłączeniem człowieka od aparatury. Dokonuje się tego po skomplikowanych badaniach, dyskusjach lekarzy i analizach. Nikt ze środowiska lekarzy nie powie, że dołączamy zwłoki od aparatury. Zawsze jest to człowiek.

        Przeraża mnie to, co napisałeś. Po prostu przeraża.
        • Gość: Fugazi Do księdza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 15:22
          > To jest straszne, co napisałeś. Nie będę nawet komentował Twojej wizji nauczania

          A szkoda. Wielka szkoda.

          > Akurat znam przypadek, kiedy pewnemu małżeństwo urodziło się dziecko bez wykształconego mózgu.

          Wada mózgu a jego brak to jest znacząca różnica. Zygota nie ma nawet układu nerwowego. O czym ksiądz mów?!

          >Nikt ze środowiska lekarzy nie powie, że dołączamy zwłoki od aparatury. Zawsze jest to człowiek.

          Nie mówią, nie dlatego że tak nie jest, ale aby nie robić dodatkowej przykrości rodzinie juz dawno temu z naukowego punktu widzenia człowiekowi.
          Odłączamy od aparatury zwłoki-ciało, nie człowieka. To są podstawy medycyny i księżowe przerażenie niczego nie zmieni w tej materii.

          Takie życie nam zafundował Bóg. Niestety.

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • Gość: ksiadz do i.fugazi... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 17:03
            > A szkoda. Wielka szkoda.

            Fakt, szkoda na to czasu. Wolę zgłębiać prawdziwe nauczanie Kościoła, a nie jego karykaturę.

            > Wada mózgu a jego brak to jest znacząca różnica.

            W gruncie rzeczy chodzi o to samo. Można powiedzieć - ktoś się urodził bez nogi, ale równie poprawnie jest - z niewykształconą nogą. O tym właśnie mówię.

            > Odłączamy od aparatury zwłoki-ciało, nie człowieka. To są podstawy medycyny i księżowe przerażenie niczego nie zmieni w tej materii.

            Dziękuję za prezentację podstaw medycyny. Są ukazane dokładnie w takim stylu, jak nauczanie KK, czyli zdemolowane. Na mój rozum zwłoki jest to ciało pozbawione życia. Jak można nazwać w ten sposób żyjącego człowieka? Nawet jeśli jego mózg nie działa? Czy można powiedzieć - tym zwłokom odłączamy aparaturę?

            Fajnie by było poczytać w tym miejscu wypowiedź prawdziwego lekarza...
            • Gość: Fugazi Re: do i.fugazi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 17:21
              "Medycyna rozwija się znacznie szybciej niż ludzkie wyobrażenia i przyzwyczajenia. Wiem, że są ludzie, dla których mówienie o śmierci człowieka, którego ciało jest żywe, jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Tylko za kilkadziesiąt lat ten zbiorowy zdrowy rozsądek będzie wyglądał zupełnie inaczej. Ludzie przyzwyczają się do myśli, że gdy umiera mózg, człowiek przestaje być człowiekiem. Odtąd mamy do czynienia z tym, co z niego zostało. To są ludzkie szczątki. Zbiór narządów. Tylko tyle."
              PROF. TOMASZ TROJANOWSKI, neurochirurg i katolik (abym nie był posądzony o herezję)

              Zamiast zgłębiać prawdziwe nauczanie KK warto się zagłębić w zwyczajne, mniej prawdziwe, mniej katolickie za to bardziej rzeczywiste.

              Pozdrawiam
              Fugazi
              • Gość: ksiadz Re: do i.fugazi... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:23
                Byłby to doskonały cytat i gwóźdź do trumny moich poglądów. Ale nie jest. Z prostego powodu - wiara to nie "wyobrażenia i przyzwyczajenia".
                I jeszcze drugi powód. Wiara także podlega rozwojowi. Ale daleki byłbym od porównywania tempa tego rozwoju z tempem rozwoju jakiejkolwiek dziedziny nauki. Astronomia też idzie naprzód. Czy w związku z tym ekonomia ma brać pod uwagę zjawiska dokonujące się w kosmosie?
                Skądinąd cytat jest interesujący? Czy można poczytać całość wypowiedzi w sieci? Bardzo mnie to zintrygowało...
                • Gość: Fugazi Re: do i.fugazi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:15
                  Wiara i nauka są odległe jak wspomniane dziecko i zygota, człowiek i komar czy też życie i śmierć.
                  "Mors malum non est, sola ius aequum generis humani."

                  Oto cytat i cały wywiad. Zdaje się "Gośc Niedzielny" też go publikował.

                  info.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1130223713&dzi=1113237520
                  Pozdrawiam
                  Fugazi
                  • Gość: ksiadz Re: do i.fugazi... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:18
                    Dziękuję za link. Sprawdzę, czy rzeczywiście Gość Niedzielny publikował ten wywiad. Pozdrawiam.

                    ksiadz
                    • Gość: Fugazi Re: do i.fugazi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:03
                      Do końca nie jestem pewien czy był to GN czy tez inna gazeta. Wiem, że to (go) jakiś czas temu czytałem. A że dziecko moje czasem chce do kościoła to "poczytuję" w czasie lokalna prasę i zdaje się, że wtedy to czytałem.
                      Lecz głowy sobie nie dam urwać, że to był GN.

                      Pozdrawiam
                      Fugazi
                    • Gość: Fugazi i głos "Niedzieli" w tej delikatnej kwestii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:37
                      "We wszystkich krajach członkowskich UE, za wyjątkiem Irlandii, doprowadzono do legalizacji zabijania poczętych dzieci. Obrońcy życia są wstrząśnięci nie tylko samą zbrodnią zabójstwa, ale również faktem bezczeszczenia zwłok zabijanych dzieci. Oto kilka faktów:
                      - we Francji firmy kosmetyczne wykorzystują zwłoki nienarodzonych dzieci do produkcji kosmetyków;
                      - Niemcy wykorzystali do ulepszenia asfaltu na autostradzie pod Berlinem ok. 50 tys. ton odpadów, z których część stanowiły zwłoki nienarodzonych dzieci;
                      - Anglicy wprowadzili w latach osiemdziesiątych do londyńskich szpitali rozdrabniarki do odpadów kuchennych - w celu "rozczłonkowania" ciał zabitych dzieci, ponieważ zwłoki nienarodzonych, nie poddane tej procedurze, zatykały rury kanalizacyjne (w Anglii "dopuszcza się" zabijanie dzieci nawet w 6 miesięcy od poczęcia). (...)
                      To nie przypadek, że najpoważniejsza po II wojnie światowej lokalna wojna w Europie miała miejsce w Jugosławii. Który z polityków UE chce pamiętać, że komunistyczny dyktator J. B. Tito wpisał do jugosłowiańskiej konstytucji (jedyny taki "konstytucyjny" zapis w Europie) "prawo" do aborcji oraz to, że niszczenie życia poczętego przybrało tam masowe rozmiary?
                      Z końcem lat 80. w Krakowie miałem okazję przeprowadzić osobistą rozmowę z wybitnym niemieckim obrońcą życia, doktorem medycyny, jednym z przywódców europejskiej organizacji pro-life, który zmarł kilka lat temu. Powiedział wówczas, że głęboko słuszne są słowa Matki Teresy z Kalkuty, w których wskazuje na aborcję jako główne zagrożenie dla pokoju. Prosząc o dyskrecję, poinformował mnie, że eksperci socjologowie oszacowali, iż Europa ma kilkanaście lat na wstrzymanie fali aborcji. Jeżeli tego nie uda się osiągnąć, to Europie grozi tak straszliwa wojna, że w porównaniu z nią "Auschwitz war ein Sanatorium" (Auschwitz - oświęcimski obóz zagłady był sanatorium). Te słowa padły z ust Niemca, który kilkakrotnie podkreślał, że Auschwitz był miejscem niespotykanego w dziejach ludzkości ludobójstwa... "

                      Ale "Gość Niedzielny" i "Niedziela" to nie to samo.

                      Pozdrawiam
                      Fugazi


                      • ja_aska Re: i głos "Niedzieli" w tej delikatnej kwestii 18.11.05, 10:42
                        nie to samo? a czym się różni?
                      • Gość: ksiadz Re: i głos "Niedzieli" w tej delikatnej kwestii IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:50
                        "Niedzielę" czytuję na takiej samej zasadzie jak "Fakty i mity" czy "Nie". Aby wiedzieć, co w trawie piszczy. Nie przywiązuję do tego, co pisze znaczenia. Ot prasowe wydanie rydzykowego radyjka, nastawione na określony target.

                        Niezależnie od tego, co pisze się tu czyt tam, osobiście aborcję uważam za hańbę naszych czasów i rzeczywiście pewną formę ludobójstwa. No i uwstecznienie medycyny.
                        • ja_aska Re: i głos "Niedzieli" w tej delikatnej kwestii 18.11.05, 10:55
                          a ja za zło czasem konieczne.
                        • Gość: Fugazi do księdza na zakończenie tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:07
                          Niezależnie od tego, co pisze się tu czy tam, osobiście aborcję uważam może nie za hańbę naszych czasów i już na pewno nie za pewną formę ludobójstwa, lecz za pewien rodzaj braku odpowiedzialności za swoje życie i z tego powodu powód do wstydu. Wszak człek głupi winien się wstydzić za swoje głupie życie.
                          Ów brak odpowiedzialności jest moralnie i wyłącznie moralnie naganny a sam zabieg ani nie powinien być dozwolony ani zabroniony z powodu owego moralnego aspektu.

                          Ponieważ ochrona życia ludzkiego winna być bezwzględna (a nie względna moralnie) należy znaleźć taki konsensus, o ile jest możliwy, aby z jednej strony zygoty nie nazywać człowiekiem z drugiej zaś nie odmawiać owego człowieczeństwa płodowi przed samym urodzeniem.

                          Takim konsensusem mógłby być okres kiedy ze 100% pewnością możemy powiedzieć, że zarodek nie posiada układu nerwowego lub też mózgu, który to stanowi o tym że człowiekiem jesteśmy lub też nie i w tym czasie odstąpić od penalizacji głupich ludzi.

                          W dzisiejszej Polsce nie jest to niestety możliwe z doktrynalnych powodów. Wypada mi się z tym zapoznać, przestrzegać prawa i czekać innych czasów.

                          Pozdrawiam
                          Fugazi
                          • Gość: ksiadz do Fugazi na zakończenie tematu IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 09:47
                            W gruncie rzeczy nasza rozmowa była prowadzona na dwa tematy:
                            1 - czym jest człowieczeństwo?
                            2 - czym jest życie?

                            Na drugie pytanie nie ma odpowiedzi. Po prostu nie wiemy, czym jest życie. Na pierwsze pytanie jest tyle odpowiedzi, że dzisiaj nie sposób ich zliczyć. I dyskusja między osobami mającymi różne definicje człowieczeństwa będzie tylko cenną wymianą poglądów w celu wzajemnego zrozumienia stanowisk.

                            Ze swojej strony wzbraniałbym się tylko przed tym, aby o człowieczeństwie lub życiu decydowało posiadanie określonej części ciała lub stopień jego rozwoju. Taka postawa jest bowiem doskonałym argumentem zarówno za aborcją jak i eutanazją.

                            Pozdrawiam.

                            ksiadz
                            • ja_aska ksiądz 19.11.05, 17:13
                              a nie lepiej zamiast zakazów edukować ?
                              • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 21:31
                                Jedno i drugie ma swoją wartość.
                                • ja_aska Re: ksiądz 19.11.05, 21:37
                                  zakazy nie mają wartości jeżeli stoją za nimi poglądy i wiara.
                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:29
                                    Dla ciebie nie, dla mnie tak.
                                    • ja_aska Re: ksiądz 19.11.05, 22:41
                                      a słyszałeś kiedyś o inkwizycji?
                                      • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:47
                                        Hmmm... Prawdę mówiąc niewiele o niej wiem... A dlaczego pytasz? Co to właściwie jest ta inkwizycja?
                                        • ja_aska Re: ksiądz 19.11.05, 22:54
                                          to byli tacy jak ty. zabijali ludzi za to, że mieli inną wiarę czy po prostu
                                          byli inni. czy też to planujecie?
                                          • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:59
                                            Ojej, to straszna musiała być ta inkwizycja. Potwory nie ludzie. Zupełnie jak dzisiaj księża. Za pieniądze pozabijaliby ludzi. Ja chyba też jestem taki potwór. Planuję właśnie coś strasznego... Mogę Ci wyznać? Otóż jutro zamierzam zebrać tacę. Zarobię na tym kilka tysięcy złotych. Wpłacę na konto i potem będę miał dużo pieniędzy. Niestety nie palę się do mordowania moich parafian. Kto by mi potem dawał pieniądze?
                                            • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 09:22
                                              dowcipny.
                                              na marginesie: tak to były potwory nie ludzie.
                                              analogia sama się nasuwa, skoro jest przyzwolenie na bicie "innych" w
                                              imię "wiary".
                                              pamietaj, ze na tacę już niedługo nie będzie miał kto dawać.
                                              • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 10:32
                                                O rany, nie strasz mnie... Taca jest dzisiaj świetna, co ja zrobię, jak ludzie przestaną chodzic do kościoła?

                                                Zresztą wolę wiarę niż postawę ideolo, która cechuje Twoje wypowiedzi.

                                                A wracając do tematu... Wiesz może coś więcej o inkwizycji, czy tylko oklepane komunistyczne banialuki, że mordowała ludzi?
                                                • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 10:34
                                                  niestety wiem. analogie sa widoczne.
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 10:37
                                                    To może mi opowiesz o tych analogiach więcej? Chętnie poznam prawdę :)
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 11:14
                                                    co ci mam powiedzieć? to, że i wtedy i obecnie wykorzystuje sie religie do
                                                    przesladowania ludzi?
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 12:51
                                                    Ooooo, mało się nie oparzyłe kawą... a kogo to dzisiaj prześladuje KK?
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 14:26
                                                    a kto powiedział, ze kk? ludzie uzurpujacy sobie działania w jego imieniu.
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 15:02
                                                    Oświeć mnie zatem - co to za ludzie?
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 15:19
                                                    niektórzy mieniący sie słowem "wierni". np mw.
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 16:22
                                                    A może konkretniej? Któżo to taki ten tajemniczy mw?
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 16:54
                                                    młodzież wszechpolska
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 18:36
                                                    Z wiarą chrześcijańską mają dokładnie tyle samo związku, co i ty.
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 18:43
                                                    więcej: wycierają sobie nią pyski i wdg niby jej "wyznaczników" próbuja zmuszać
                                                    ludzi do pewnych zachowań.
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 18:50
                                                    Ooooo właśnie - macie kolejną wspólną cechę :)
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 19:03
                                                    czemu? ja chcę by NIKT nie wtącał się w moje zycie i nie mówił mi jak mam żyć.
                                                    by kwestii wiary nie mieszał w codzienne życie. bo to nie moja wiara.
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:38
                                                    Czy Kościół wtrąca się w twoje życie?
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 21:06
                                                    tak, bo wtrąca się w polityke. nie mam na mysli episkopatu - sa bardziej
                                                    wyważeni. ale tych pomniejszych.
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 21:15
                                                    Polityka jest interesująca.
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 20.11.05, 21:30
                                                    dopóki nie tłamsi ludzi. kilkadziesiąt lat komunizmu tego nie zatrzymało. mam
                                                    wrazenie , że odezwały się ciagotki rewanzystowskie
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 22:53
                                                    Gdzie się te ciągotki odezwały?
    • xxtoja Wszyscy uciekacie od problemu, 17.11.05, 13:17
      bo kto ma takie doświadczenie, empiryczne, czy faceci są kobietami, że wiedzą
      co czują, a gdzie ich odpowiedzialność za ich chenie popierdółki, nawet ci z
      Pisu nie mają skrupułó. ktoś przed wyborami powiedział, nie będziemy sprawdzać
      i wchodzić czy członkowie mają kochank. I co sami w obłudzie tkwią, bo im nie
      wolno rozwięść się z żonoami"" z którymi wpadli. I taki członek nie chodzi do
      komuni. A może zamiast z IPN, to może od księdza, kiedy6 ostatnio byłem u
      spowiedzi!. I sprawa będzie wyjasniona.
      • Gość: do Gradusa ale pierd... za przeproszeniem IP: 195.124.114.* 17.11.05, 14:12
        wara ci trepie od kobiecego brzucha, tobie i podobnym oszolomom
        kobieta sama powinna decydowac o aborcji a nie banda nawiedzonych
        mozgotrzepow ...
        • Gość: XX Re: ale pierd... za przeproszeniem IP: *.chello.pl 17.11.05, 14:20
          jesteś takim fanatykiem, że nie umiesz mysleć logicznie.
        • Gość: dupek i nic więcej Re: ale pierd... za przeproszeniem IP: *.chello.pl 17.11.05, 14:25
          Gość portalu: do Gradusa napisał(a):

          > wara ci trepie od kobiecego brzucha, tobie i podobnym oszolomom
          > kobieta sama powinna decydowac o aborcji a nie banda nawiedzonych
          > mozgotrzepow ...

          a czy ty masz ten kobiecy brzuch, bo ja miałam , aż trzy razy, piszę 3 razy
          urodziłam, a ty bydlaku ile urodziłeś?
        • Gość: baba Re: ale pierd... za przeproszeniem IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.05, 16:27
          Brawo!!! Odczepcie się od naszych brzuchów, a zajmijcie czymś sensownym...Może
          wprowadźmy kary więzienia dla każdego onanisty?!!! Na swiecie zabrakłoby
          ludzi wolnych, ale nie byłoby przede wszystkim tych oszołomów z rządu....Do
          paki z nimi za zabijanie plemników, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • ja_aska baba popieram 19.11.05, 17:15
            a taki np religa uważa, że bezpłodność to nie choroba! jakie to świadectwo
            mężczyznom wystawia
        • kriss_7 nie od brzucha, tylko od p...y, udostępnionej 20.11.05, 21:10
          poprzez łaskawe rozchylenie kolan... Majtki to już nie problem...
    • Gość: andreas a ja uważam, że IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:22
      aborcja czy zapłodnienie powinno byc dostepne - jak kto chce!
      Ale NIE ZA MOJE PIENIADZE!
      jak ktos chce miec dziecko, a nie moze, ale stać go na leczenie...
      bardzo proszę!
      Nie bedę finansował czyjąś ochote na dziecko!

      Aborcja toz samo!

      A swoja droga ciekawy problem moze wyniknąc na ten przykład,
      gdy kobieta da sie zapłodnic in vitro... a potem bedzie chciała usunąć!!!

      Ach i jest inny sposób zapłodnienia przez inseminizacje (nazwe pokreciłem)!

      W in vitro hormonalnie kobiety dopinguje sie do tworzenia komórek
      potem zapładnia w probówce tabuny, by zarodki juz niektóre wywalic na smietnik
      zostawiając jeden - to in vitro!
      • Gość: andreas Re: a ja uważam, że IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:24
        acha i tez jestem przeciw refinansowaniu leczenia nowotworów u palaczy!
        jak kto pali, choruje, a potem mamy płacic za jego leczenie!
        jak pali - jego ryzyko i jego koszt!
      • Gość: andreas absurdalne IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:32
        wynajmuje sie kobiete, by odbyła stosunek z politykiem...
        ot prezydentem na 5 lat!
        Oczywiscie w prezerwatywie!
        Ale prezerwatywe po zabiera kobieta...
        nastepuje zapłodnienie in vitro!
        Rodzi sie dziecko!

        Kobieta (ta lub inna) podaje faceta o ojcostwo... badania i...
        • al_magra Re: absurdalne 17.11.05, 14:36
          To z autopsji :) ?
          • Gość: andreas Re: absurdalne IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:40
            a co naprawde myslisz, ze jestem politykiem czy... prezydentem?
            • al_magra Re: absurdalne 18.11.05, 10:49
              że ani jedno ani drugie ;)
    • piotr33k2 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:24
      wstecznictwo i ciemnota w jednym ,mochery w ofensywie .niech sie lepiej
      oszołomstwo i dewoctwo prawicowe zajmie pedofilią w kosciele katolickim a
      zostawi nauke i edukacje seksualną w spokoju.
      • gradus2004 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:36
        piotr33k2 napisał:

        > wstecznictwo i ciemnota w jednym ,mochery w ofensywie .niech sie lepiej
        > oszołomstwo i dewoctwo prawicowe zajmie pedofilią w kosciele katolickim a
        > zostawi nauke i edukacje seksualną w spokoju.

        mohery a nie mochery postepowy, nowoczesny, wyksztalcony i bardzo tolerancyjny
        czlowieku :)
        • Gość: XX Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro IP: *.chello.pl 17.11.05, 14:43
          gradus2004 napisał:
          itd i tp.

          twój mózg jest ślepy i nic więcej.
        • piotr33k2 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 14:46
          powiedział co wiedział , ty swoimi opiniami w tym watku już udowodniłeś
          swoją "inteligencką" tolerancje ,niech bóg polske chroni przed poglądami
          takich jak ty.
    • Gość: andreas nauka gna do przodu IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:45
      nauka gna ...
      za chwile bedziemy mieli problem klonów!

      A jaki jest Was stosunek do pozyskiwania narzadów od...
      takich klonów... wiadomo, ze beda pasowały!
      Ten sam DNA!
      • dyrgosia Re: nauka gna do przodu 17.11.05, 14:47
        Czy klon to człowiek w kategoriach katolickich ?
        • Gość: qandreas Re: nauka gna do przodu IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:52
          żeby nie było takich wątpliwoiści
          katolicy sa przeciwni takim eksperymentom w ogóle...
          • northstar Re: nauka gna do przodu 17.11.05, 14:54
            poki co, Korea Poludniowa przoduje w takich eksperymentach.
      • Gość: andreas klon in vitro na narządy! IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:49
        bierzemy komóry, in vitro zapładniamy,
        potem umieszczamy w macicy szypansicy,
        po urodzeniu bierzemy na narządy dla własicieli komórek zarodczych!
        Lub ich dzieci w normalny sposób poczetych!
        • swarozyc Sw 17.11.05, 14:54
          Pare tygodni poznalem moja dalsza sasiadke, ktora jak sie okazalo, adoptowala 3
          dzieci z Polski, z ktorych jedno jest lekko uposledzone. Z ciemnej pomorskiej
          wsi popegeerowskiej. Brawo katolacy! "Idzcie i rozmnazajcie sie", inni beda za
          was wasze dzieci wychowywac, kiedy wy bedziecie wode chlac i wasze kobiety tluc!
          • northstar Re: Sw 17.11.05, 14:56
            a co ja do tego sklonilo? Niemoznosc posiadania wlasnego potomstwa czy dobre
            serce ?
            • swantevit Re: Sw 17.11.05, 16:05
              northstar napisała:
              a co ja do tego sklonilo? Niemoznosc posiadania wlasnego potomstwa czy dobre
              serce ?
              ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
              Najprawdopodobniej - i jedno i drugie. Mila i ciepla kobieta. Taka ja
              postrzegam.
        • Gość: andreas Re: klon in vitro na narządy! IP: *.orange.pl 17.11.05, 14:56
          mozna nawet hodować na narzady... zęby i inne...
          a jak trzeba to w łeb i na narządy!
          • northstar Re: klon in vitro na narządy! 17.11.05, 14:57
            Pamietam zdjecie myszy z ludzkim uchem na grzbiecie. Makabra!!
            • dyrgosia Re: klon in vitro na narządy! 17.11.05, 14:58
              zapytam więc ; gdyby jedynym ratunkiem był przeszczep to odmówisz ?
              • Gość: andreas Re: klon in vitro na narządy! IP: *.orange.pl 17.11.05, 15:03
                czyli podział na ludzi i ... klony na narzady?
                Kwestia tera hodowania takich klonów i czy je czegoś uczyć?

                Nauka prowadzi nas w przyszłość, ale nie nadążamy z naszymi rozterkami!
              • northstar Re: klon in vitro na narządy! 17.11.05, 15:47
                Mam nadzieje, ze to nigdy sie nie wymknie spod kontroli naukowcow.
            • piotr33k2 Re: klon in vitro na narządy! 17.11.05, 15:06
              to jest złe postawienie sprawy, idąc tym tokim myslenia należy wszystkiego co
              moze ewentualnie zagrozić człowiekowi zakazac i zabronić ,nauka ma to do siebie
              że jest matką wszystkiego co dobre i pozyteczne dla ludzkości ale przy okazji
              też może byc wykorzystana nieodpowiednio ,czy zatem mozemy sobie pozwolic aby
              negować korzysci z tej nauki?.
              • Gość: andreas Re: klon in vitro na narządy! IP: *.orange.pl 17.11.05, 15:22
                ja nic nie neguje,
                ja stawiam krok dalej...
                aborcja, in vitro, prosze bardzo a klony, a hodowanie powstałych
                z naszych komórek ludzi na narzady!!!
                To krok od tego!
                Ja powiem wiecej - pewnie na swiecie sa takie hodowle!
                Nie jeden miliarder sobie zapewnia in vitro w obcej matce,
                ma narzady na zapas ....
                • Gość: andreas Re: klon in vitro na narządy! IP: *.orange.pl 17.11.05, 15:31
                  musimy byc gotowi na odpowiedx na takie pytania!

                  ja pamietam o metodzie in vitro czytałem ze 15 lat temu,
                  teraz czytuje sie juz od kilku lat o klonach!
                  Nauka gna szybko, przyspieszenie niesamowite
                • piotr33k2 Re: klon in vitro na narządy! 17.11.05, 15:31
                  tak jak nie jeden planuje zdetonowanie bomby atomowej i co z tego wynika ?
                  • northstar Re: klon in vitro na narządy! 17.11.05, 15:49
                    Co z tego wynika? Pamietasz niedawny konflikt pakistansko-indyjski??? Bylo
                    goraco.
    • Gość: Jaro Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 17.11.05, 15:25
      Czekamy na delegalizację środków antykoncepcyjnych i karę śmierci za onanizm
      (ludobójstwo).
      • northstar Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 15:48
        nie osmieszaj sie
        • piotr33k2 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 16:06
          czemu? z tym pierwszym to tylko czekać ,pomału po malutku najpierw palec potem
          całą reke.
          • ja_aska Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 17.11.05, 20:50
            gdyby były darmowe środki antykoncepcyjne może wielu tragedii dałoby się
            uniknąć/ np takiej łodzi?
            • kriss_7 Co to znaczy k...a darmowe ??????? 20.11.05, 21:02
              • ja_aska Re: Co to znaczy k...a darmowe ??????? 20.11.05, 21:08
                darmowe to darmowe. np refundowane przez mopr ze wzgledu na trudną sytuację.
    • jams1 Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro 18.11.05, 00:02
      Z aborcją i eutanazją jest ciężko. Wychodzi zawsze jak nie ma co do gara włożyć.
      Kwestia pozostaje tak niezdefiniowana jak pojęcie życia. XYZ w mojej opinii
      zdeptał użytymi arguemntami ewentualnych zwolenników zakazu w tej kwestii.
      Wszystko zostało powiedziane. Od siebie mogę dodać jedynie, że najsmutniejsza
      pozostaje jak zwykle rzeczywistość. Księża i emeryci wyjący pod szpitalami
      zapominają o "dziecku" z momemntem jego wyjęcia z kobiety. Obserwacja zaczyna
      się od włożenia męskiego instrumentu (przepraszam za obrazowość) a kończy na
      wyjęciu dziecka. Obśliniony ksiądz dobrodziej otoczony rodziną radia R. tupią i
      wyją żądając urodzenia dziecka. Wszyscy oni odwracają się poklepując po plecach
      w obłokach dobrze spełnionego obowiązku kiedy tylko pojawią się problemy.
      Lekarze odmawiają wykonania zabiegu powołując się na kodeks etyczny (sic!) po
      czym wręczają wizytówkę prywatnego gabinetu, w którym kodeksy etyczne tracą moc
      obowiązującą. Kobiety na to nie stać, rodzi gdzieś w domu a dziecko zostawia w
      śmietniku. Różnica pozostaje jedna. W świecie bez aborcji na żądanie kobieta
      zamiast zrobić zabieg darmowo w czystym szpitalu płaci za niego gruby szmal,
      rodzi w piwnicy, wywołuje poronienie, wywala dziecko na śmieci.
      Czyż to nie wspaniały początek rodziny? Czy o to chodzi w ochronie życia? Czy
      to jest ta niewypaczona nauka kościoła?
      I najważniejsze. Rozmawiamy o DOPUSZCZENIU do aborcji nie o NAKAZIE jej
      wykonania.

      p.s. Radio Maryja to teraz centrum prasowe rządu chyba.
      p.p.s. A tak całkowicie na wesoło. Wszyscy katolicy kochali się tylko tyle razy
      ile mają dzieci - prawda? Skoro tak to nie dziwię się, że gadają takie
      pierdoły. Dotyczy to zwłaszcza facetów (to jestem w stanie ocenić), ciśnienie
      pod czachą musi oczy wypychać... :)
    • Gość: andreas zabić czy sprzedać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 17:22
      wiadomosci.onet.pl/1259863,2677,kioskart.html
      • ja_aska Re: zabić czy sprzedać? 19.11.05, 17:34
        a ile "takich" jest w naszym kraju?
        • Gość: andreas Re: zabić czy sprzedać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 17:55
          a kto to wie....?
          • ja_aska Re: zabić czy sprzedać? 19.11.05, 18:49
            marcinkiewicz
            • Gość: andreas Re: zabić czy sprzedać? IP: *.orange.pl 19.11.05, 21:40
              granice bycia dobrym, granica biedy, granica zła,
              granica dawania życia, granica zabijania, granica chcenia bycia Bogiem...
              Bogiem dla siebie, dla innych...
              granica człowieczeństwa... zezwierzecenia!

              Przekraczamy granice, nie nadążamy za osiagnieciami nauki!
              Wierz mi nie nadążamy!
              Za chwile bedą tu klony i chodowle dla organów...
              • ja_aska Re: zabić czy sprzedać? 19.11.05, 22:42
                niech będą.
    • kriss_7 Znowu k.....a nie wiadomo o co Ci chodzi ????ntxt 20.11.05, 20:59
    • Gość: zwierzak Re: Nie dla aborcji, zapłodnienia in vitro IP: *.chello.pl 27.11.05, 16:56
      ludziska na kogo wyście głosowali, moze ten cymbał niedługo zakarze
      sprzedawania prezerwatytw i wrócimy do średniowiecza, za aborcja nie jestem ale
      czmu się czepia in vitro, przecireż to szansa dla ludzi mających problemy z
      bezpłodnością itd. Ostatnio słyszałem wypowiedź jednego z księży (jakiś tam
      ważny, nie znam się na tym), który stwierdził, ze to są komórki ludzkie i
      trzeba je szanować, że to grzech itd, tylko baran jak wali kapucyna po ciemku w
      konfesjonale pewnie o tym nie myśli, przecież to też komórki ludzkie, czym że
      ta komórka różni się od innych...

      co za średniowiecze

      poza tym już darowali by sobie tych wypowiedzi w Radiu Maryja, dziwne że dla
      innych radiostacji się nie wypowiadają, może będziemy mieli swoje radio
      narodowe. Ciekawe czy te durnie wogóle słuchają tego radia regularnie, nie
      wydaje mi sie zeby trzeźwo myślący człowiek wysłuchiwał tych pierdół i
      insynujacji.
      szkoda słów mam nadzieję, ze wyborcy PiSu kiedyś otworzą oczy i zdejma z głów
      te wstrętne berety bo jak tak dalej pójdzie to czem prędzej będzie trzeba
      uciekać z kraju....

      pozdrowienia dla wszystkich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka