IP: *.internetowe.pl / *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.11.05, 16:38
gdzie w Szczecinie najlepiej poddać sie leczeniu onkologicznemu (ginekologia), Golęcin, Pomorzany, Unia Lubelska? Moze ktos cos wie, lub ma doswiadczenie w tej przykrej dziedzinie?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: onkologia IP: *.chello.pl 21.11.05, 20:04
      Zglos sie na Golecin do dr Bulsy, przyjmuje w piatki od chyba od 13.30 ale
      mozesz zadzwonic do milych pan z rejestracji i dowiedziec sie tel:4251595,
      przyjmuje tez prywatnie, wybor nalezy do Ciebie. Mozesz mu zaufac, trzymam
      kciuki
      • ja_aska Re: onkologia 21.11.05, 20:50
        też trzymam
      • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 21.11.05, 20:55
        Po pierwsze potrzebne będzie skierowanie od lekarza rodzinnego na leczenie
        onkologiczne.Ty natomiast weybierasz sobie szpital.Wybór napewno bdzie zależał
        od miejsca zamieszkania.Leżałem 10 dni na Janosika w Szczecinie nir
        narzekam.Natomiast obecnie korzystałem z radioterapi na Strzałowskiej i terż
        jestem zadowolony.Ponownie ide za kilka dni na naświetlenia bo się drań obudził.
        Odradzam naciąganie coś w rodzaju pani Bulsa.Zadzwń pod wskazany numer
        rejestracji,panie uprzejme,lekarza sobie wybierzesz.Jeśli lekarz z
        przyszpitalnej przychodni onkologicznej skieruje do szpitala onkologicznego po
        zarejestrowaniu przydzielonego dostaniesz lekarza prowadzącego.Nie wchodz w
        zadne układy na poziomie przychodni,bo jest tam kilku naciągaczy.
        W przychodni mogę Ci polecić do wyboru dr Wasilewska i Jadwiga Kabrak Dr Rojek
        omijam dalekim dużym kołem Persnel wszędzie jest uprzejmy.Zyczę szybkiego
        powrotu do zdrowai.
    • Gość: aga Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 22:42
      heja...
      po pierwsze w przychodni nie ma żadnych naciągaczy
      po 2 dr Bulsa to chłop i do tego świetny fachura
      po 3 dr Kubrak a nie Kabrak
      po 4 i tak tylko na Strzałowskiej są naświetlania , wiec zacząć można leczenie
      w innym szpitalu ale i tak w razie potrzeby skierują tam...
      powodzenia i wytrwalości :))
      • Gość: gosc Re: onkologia IP: *.chello.pl 22.11.05, 00:00
        Chodzi o ginekologa onkologa i tu pan dr Bulsa jest na prowadzeniu, nie
        potrzeba skierowania od lekarz rodzinnego tylko dokumenty: ubezpieczenie i
        dowod osobisty, wizyta jest bezplatna i nie ma mowy o naciaganiu, nie oczerniaj
        lekarzy z ktorych porad nie korzystales a wiesc gminna nie jest podstawa do
        wyglaszania autorytatywnych sadow, bylam pod opieka lekarza o ktorym mowa, jego
        rzetelnosc zawodowa, wiedza i doswiadczenie pozwalaja zaufac mu




        • Gość: caqncer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 22.11.05, 01:06
          Niestety korzystam i jestem zadowolony,Natomiast wiem co w trawie piszczy
          choćby z wlasnego doswiadczeninia i zasłyszane od pacjentów podczas oczekiwania
          na [poczekalni.Proszę być bezstronnym,wiem co mówie,jeszcze muzgu mi nie
          zatakował,chociaż po chemioterapi umkneło gdzieś około 10 % sprawności mojej
          pamięci do tej pory.
          • Gość: chora Re: onkologia IP: *.internetowe.pl / *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.11.05, 11:18
            Bardzo dziekuje za porady, za kciuki i zyczenia zdrowia. Jestem juz po operacji ginekologiczno-onkologicznej, chemio i radioterapii. Wszystko to w Centrum Onkologii w innym miescie. Mój nowotwór okazał sie być wyjatkowo złośliwym, z tendencja do wznowy i szybkich mikroprzerzutów droga krwi, których nie można jeszcze zdiagnozować. Jestem teraz zbyt słaba na to, by poddawac sie częstym kontrolom w odległym osrodku. Postanowiłam dalej leczyć sie w Szczecinie. Zależy mi na tym, by znależć sie pod opieką prawdziwego fachowca, który zleci odpowiednie badania kontrolne i pomoze mi w walce o zycie.
            • xxtoja Re: onkologia 22.11.05, 11:27
              dr Bulsa przyjmuje tylko w piątki, pracę onkologiczną rozpoczął od trzech,
              czterech lat, ale jest to dobry lekarz, jak nie wie to daje na konsultację do
              kogoś innego. W poradni przyjmuje też dr Kośmicka - Halaburda, też jest dobrym
              lekarzem i ona robi usg dopochwowe, a więc wybór należy do Ciebie. Oczywiscie
              przyjmują bez skierowania i co wazne, na poradnię zawsze są pieniadze i nie
              musisz się martwić, że ciebie nie przyjmą, Tylko należy przyjść przd ósmą, aby
              się zarejestrować.
            • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 22.11.05, 19:09
              Życze pani szybkiego powrotu do zdrowia.Napewno się pani to uda z pełnym
              powodzeniem.Poszę myśleć pozytyqwnie.Przedwczoraj na konsultacji dowiedziałem
              się,że cholernik sodrzył ponownie,czekam na naswietlenia aby go ponownie
              uśpić,przeżutów nie ma jak narazie.Mój przypadek jest niedooperowania,bo
              usadowił sie na samym szczycie pluc po srodku,nikt nie podejmnie ryzyka aby
              usunąć o 5 cm srednicy.
          • xxtoja Re: onkologia 22.11.05, 11:22
            wiesz co cancer i jak ci czasami gadasz głupoty, bo nie tylko ty masz takie
            doświadczenia, a projektujesz tylko swoje doświadczenia, które są takie ważne,
            dla kogo?, tylko dla ciebie, każdy ma inne. Chyba z poradnii ginekologicznej
            nie korzystasz, a masz tyle do powiedzenia.
            • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 22.11.05, 19:03
              Cholera upartą jestweś odobą i uwarzasz,że tylko Ty masz racje
              w tej materji.Mam 2 znajome,ktorym u jednej wykonano 2 aplikacje a drugiej 4
              aplikacje.Okazuje się,że jak się dogadasz to po zabiegu,czyli aplikacj nic nie
              boli a jak nie nie to wijesz się z bulu i nikt nie pomorze bo pomieszczenie
              jest napromiweniowane i wmawiaja ,że musi tak boleć,Co Ty nas to,Fakt
              autentyczny.Obydwie panie czują się dobrze.Pasni po 2 aplikacjach,żyje 3
              lata,po 4 aplikacjach ponad rok i czasem wychyli nawet cóć wyskokowego i też
              się czuje dobrze.
              • xxtoja Re: onkologia 22.11.05, 21:14
                sadzisz po sobie. za mało wiedzy masz na ten temat i rozeznania. A pozytywne
                myslenie nie jest w tym temacie, takie dobre, bo tylko odpedza te negatywne.
                zapytam się, czy aplikacje to u ciebie chemioterapia, czy naswietlanie. jestem
                osoba konsekwentną, a nie upartą, a to jest duza różnica. Ja nie mam ochoty z
                tobą się spierać ile kto ma znajomych, tylko ja żyję z tym tematem 26 lat.
                Życzę Tobie nadziei i lepszej jakosci twojego życia i spostrzgania, jaka kazda
                chwila jest mimo wszystko piękna. Masz inną wartość i inne patrzenie na ten
                swiat niż inni.
                • straser Re: onkologia 23.11.05, 11:42
                  Widzę,że nie jesteś całkowicie kontaktowa.Z uporem maniaka,zadajesz niesensowne
                  pytania.Jeśli zabieram głos to wiem co piszę,widomomo,że chodzi o naświetlania
                  a nie o chemioterapie.Finito capito.Aplikacje też wiem jaki mają cek i
                  działanie.Wiem też ,ze nie muszą być bolesne,wszystko widzisz zależ od układów
                  które ty zaczynasz polecać nazwiskiem i to daje do myslenia.Ja tylko polecam
                  lekarzy którz wywarli na mnie dobre wrazenie,nie wymienie nazwiska mojej pani
                  doktor która mnie prowadzi,jest kobietą bardzo uprzejmą potrafiacą sie wczuć
                  w stan pacjenta,prosząca o konsoltucje innych lekarzy jeśli nie jest pewna
                  rozeznania.Natomiast bywa kilka/2/lekarzy którzy odsyłają Cie na drzewo.
                  Taka niestety jest rzeczywistośc,ale ja nie narzekam,bo widziałem działalność
                  publicznej słyżby za granicą/hameryka-stan NYC i Włochy.Na sali we Włoszech
                  leżało 9 osób,brudno,zapaszki,obsługują zakonnice.Natomiast w NYC przyjeżdza
                  pogotowie jak nie masz kart ubezpieczeniowej i nie odzyskasz przytomności do
                  wora i po ptokach.Tylko na filmach to pięknie wygląda,ale taki cymes kosztuje 3
                  tyś dolarów na dobę.Temat do przemyślenia dla Ciebie.A tak a pro-po w Hameryce
                  tylko 15 % społeczeństwa stać na ubezpieczenie w 5 kategoriach w zależnosci od
                  możliwości finansowych,reszta się leczy sama dorywczo lub zdycha pod płotem na
                  własne życzenie i nikt tym sie zbytnio nie przejmuje,a wiec osobiście wole
                  zostać przy polskim systemie i nie marudzić na naszą służbę zdrowia,bo ci
                  ludzię się poswięcają i to za psie pieniądze.W Angli z winy-niedopatrzenia
                  anastezjologów umiera rocznie około 5 tyś ludzi.Teraz proszę sobie zadać
                  pytanie czy nasza służba zdrowia jest taka niewydolna.
                  • Gość: ja Re: onkologia IP: *.pl 23.11.05, 11:53
                    strasznie wszystko wiedzący jesteś. Chodzi tylko o odpowiedź na proste pytanie,
                    anie wymądrzanie się i przechwalanie gdzie to się nie było.
                  • xxtoja Re: onkologia 23.11.05, 12:30
                    Wiesz co ja nie wiedziałam, że masz ginekologiczne sprawy, a może też byłeś na
                    medytacji transendentalnej,bo jestes taki ekspert od wszystkiego. Masz chore
                    myślenie człowieku, a to widać po twoich nikach, nie wiadomo ktoś ty, czy
                    cancer, czy straser. Nie rób szkody swoim mysleniem. Na strzałowskiej od spraw
                    ginekologicznych są dwie osoby. I oboje sa dobrymi fachowcami. Każdy człowiek
                    co do swojej choroby ma wybór. A ty narzucasz i gadasz pesymistycznie - twój
                    styl wypowiedzi na to wskazuje. Ludzie szukaja i maja wybór, tak jak ja
                    szukałam i miałam wybór. A królowie mieli konsylium. Tobie życzę zdrowego
                    racjonalnego myślenia, a nie pozytywnego i pesymistycznego. A jak chcesz sobie
                    ponarzekać to idź do kolejki. Ciekawe, bo jak ja na Strzałowskiej jestem w
                    poradni, to ludzie raczej milczą, rzadko jest tam dialog.
                    • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 24.11.05, 13:36
                      Czepiasz się wszystkiego jak pies swojego ogona.Nie morzna z Tobą prowadzic
                      dialogu bo masz przewrotną i nieprzewidywalną nature,Zegnam Cię,gdyz takich
                      ludzi omijam z daleka i nie chciał bym mieć przyjemnosci z Topbą prowadzenia
                      dyskusji.Jesteś osobą niekulturalną wyskakujesz od głópców i.t.p. ja natomiast
                      nie stosujwe wobec ludzi takich metod ale to nie byyłaś by ty jakbyś nie mogła
                      komś przysr...
                      • xxtoja Re: onkologia 24.11.05, 13:41
                        powiedziałam, że czasami gadasz głupoty i nic więcej. Nie bierz tego tak do
                        siebie, bo to cos oznacza. A ty sam nie projektuj dalej. Rośmieszyłeś mnie, nie
                        znasz mnie, a już wiesz jaka jestem: przewrotna i nieprzewidywalna, ciekawe?
                        Jakie szybkie ocenianie ludzi.
                      • Gość: joasia Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 13:50
                        cAncer ja mam tez problem z nowotworem ,podobno mozna wybrac sobie lekarza
                        prowadzacego-na ile to jest prawda?i podpowiedz mi jesli mozesz kogo omijac z
                        daleka.Jestem dosc zalamana i nerwowa i nie chcialabym zostac potraktowana
                        zle.napisz mi odrobine cos o tych lekarzach tam pracujacych prosze.
                        pozdrwiam!
                        • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 24.11.05, 14:19
                          Nie mogę Tobię doradzić.Pójdziesz zobaczysz,nie będzie odpowiadać zmienisz
                          żaden problem,Z lekarzami jest tak jak w i nnych wysoko preferowanych zawodach
                          jednemu stosowana diagnoza pomaga a drugiemu nie i to nie jest wina
                          lekarza.Natomiast jak wyczuwasz że lekarz traktuje cię od niechcenia radze
                          zmienić na innego.Pierwsze kroki na Strzałowskiej to rejestracja,wyznaczenie
                          terminów w zależności na jakim etapie jesteś leczenia.Panie są u[przejme i
                          wszystko dokładnie wyjąsnią.Nie lękaj się jest bardzo miła atmosfera,personel
                          dba o pacjentów.Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia.Przekonuje się sam na sobie
                          raz jest żle a raz czuje się jak nowo narodzony.
                          • Gość: joasia Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 14:27
                            Czy ci lekarze zawsze maja czas dla pacjenta?mozna uzyskac informacje?Teraz
                            tyle sie slyszy..........Ajak bylo na chemioterapii?
                            Dziekuje Ci bardzo!
                            • Gość: ja Re: onkologia IP: *.pl 24.11.05, 14:33
                              jest takie forum- ZDROWIE, może jednak tam przenieść ten wątek! Tu to jakoś mało
                              się nadaje, szczególnie że zniknęła autorka.
                              • Gość: chora Re: onkologia IP: *.internetowe.pl / *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.11.05, 16:08
                                Autorka wątku nie zniknęła, czyta i śledzi wątek w nadziei, że ktos sie jeszcze wypowie na temat. Umieszczanie tego wątku na ogólnopolskim forum "zdrowie" nie ma sensu, bo kto bardziej jak nie szczecinianie będą w temacie wątku? Chodzi przecież o lokalnych lekarzy.
                                Pozdrawiam
                                • nawus Re: onkologia 24.11.05, 18:33
                                  właśnie dzisiaj odebrałem wyniki badań kontrolnych po 100 dniach od drugiego
                                  autoprzeszczepu przeprowadzonego w Lublinie i okazało się ,że jestem zdrowy !!
                                  tego też życzę, powrotu do zdrowia !!!!
                                  Po wykryciu raka w kości w kwietniu ubiegłego roku, przeszedłem najpierw
                                  operację usunięcia kości, a potem 7 cykli VAD chemioterapii na Unii Lubelskiej,
                                  następnie pobranie szpiku i 2 autoprzeszczepy w Lublinie. Na wszystkie te
                                  miejsca i lekarzy nie można narzekać. Wszędzie uprzejmość (z małymi wyjątkami
                                  ale to sporadycznie!!). Co ważne też są na to pieniądze i w moim przypadku
                                  wszystko odbywało się płynnie, bez czekania , nerwów itp .Wiem też ,że w innych
                                  ośrodkach np. na Golęcinie też jest fachowo , tylko te sale w porównaniu z
                                  nowymi salami na Unii nie sprawiają miłego wrażenia. To chyba jedyny
                                  mankament "estetyczny". Nazwisk nie podaję , bo wszyscy lekarze jednakowo
                                  podchodzą do sprawy, najważniejszy jest pacjent i jego choroba, oraz walka z
                                  nią.Wiem tylko ,że są ośrodki , które specjalizują się w rodzajach raka i może
                                  tu jest sprawa do rozeznania.
                                  I tak na zakończenie , rak to taka franca, że u każdego człowieka mimo tej
                                  samej nazwy przebiega inaczej. Jeden słabnie, inny je za trzech , raz na chemię
                                  reaguje wymiotami innym razem ma lekką gorączkę. Nie ma reguł!! więc prosty z
                                  tego wniosek: potraktować tę chorobę jako swój osobniczy przypadek, w żadnym
                                  razie nie rozmawiać z innymi pacjentami, nie porównywać swojej choroby do jej
                                  przebiegu u innych pacjentów!. Przeszedłem dwa przeszczepy i każdy był
                                  inny,inne objawy, bóle itp, a przecież choroba i pacjent ten sam!
                                  najważniejsze założyć sobie ,że musi być dobrze!! Cieszyć się z każdego
                                  lepszego wyniku czy to zwykłej morfologii krwi czy biopsji.
                                  Trafiłem po wypadku na dyżur do pierwszej, lepszej Kliniki Ortopedii i
                                  Traumatologii na Unii. Potem los zadecydował ,że mam przejść chemię na Unii. I
                                  dzisiaj , po półtorarocznej walce mogę powiedzieć,że jestem ozdrowieńcem ,
                                  czego jeszcze raz "chorej" z całego serca życzę :)))jeżeli w czymś jeszcze mogę
                                  pomóc to jestem do dyspozycji. PZDR
                                  • Gość: wszystkiego naj Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 18:59
                                    Jak radziłeś sobie z zapaleniem jamy ustnej?
                                    • nawus Re: onkologia 24.11.05, 19:35
                                      za pierwszym razem bolało jak nie wiem, gardło tak,że śliny nie mogłem
                                      połknąć. Dostawałem jakiś płyn , nie pamiętam jaki, a za drugim razem nie
                                      miałem zapalenia, chyba dlatego, że zaniechałem w krytycznym momencie mycia
                                      zębów i wogóle jakiejś ingerencji w jamie ustnej.
                                      • Gość: wszystkiego naj Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 20:37
                                        Ten płyn był robiny dla Ciebie w ciemnej brązowej butelce?
                                        • nawus Re: onkologia 28.11.05, 11:15
                                          aaaaaaa chodzi o chemię w szczecinie?? taaa miałem fajną znajomą , która
                                          specjalnie dla mnie przygotowywała taką tajemną mixturę po tych wszystkich
                                          chemicznych doświadczeniach na Unii. Jestem jej dozgonnie (cóż za wyszukane
                                          słowo) wdzięczny. Most Długi jeszcze istnieje, a na lody chyba za zimno??
                                          pzdr "chemikaliowiec" m.
                                          • Gość: wszystkiego naj Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 15:48
                                            Wróżka ,czarodziejka?-mów mi tu zaraz!
                                            oby do lata........
                                            annaJ
                                  • xxtoja Re: onkologia 24.11.05, 19:01
                                    nawus napisał:
                                    rak to taki - łobuz -, że u każdego człowieka mimo tej
                                    > samej nazwy przebiega inaczej. Nie ma reguł!! więc prosty z
                                    > tego wniosek: potraktować tę chorobę jako swój osobniczy przypadek, w żadnym
                                    > razie nie rozmawiać z innymi pacjentami, nie porównywać swojej choroby do jej
                                    > przebiegu u innych pacjentów!.
                                    Tak dobrze to ująłeś. Ja tylko zamieniłam na łobuz, bo łobuza szybciej
                                    wyleczyć i dac mu klapsa i łobuza łatwiej podejść tak holistycznie.
                                    Tak swojego lekarza należy szukać, dopasowac do swoich wymagań i być
                                    upierdliwym pacjentem, jak kto woli lub innym.
                                    • nawus Re: onkologia 24.11.05, 19:43
                                      no można go mocniej nazwać , ale cenzura i dobre wychowanie nie pozwala na to ,
                                      a co do lekarza (y) wydaje mi się ,że jak się jest pacjentem pogodnym , nie
                                      zrzędą, marudą i wrzaskunem, wiecznie wymagającym to ma się lepszą i milszą
                                      opiekę. Do ciągle warczących pacjentów nie chce się podchodzić , by nie stracić
                                      cierpliwośći. Współpraca wtedy układa się lepiej. Warto też dla "rozruszania
                                      się" czy dla zmiany myśli pomagać innym pacjentom, zrobić koło siebie to co
                                      można, a nie czekać ,aż pielegniarka przyniesie coś lub wyniesie.....uśmiechnij
                                      się, z uśmiechem żyje sie lepiej ;)))
                            • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 24.11.05, 19:47
                              Nieraz trzeba być upierdliwym jak to jedna z przedmówczyń określila.
                              Lekarz też za bardzo nie jest wylewny odnosnie rozeznania,słowa cedzi
                              aby się nie zalamać,zresztą za dużo wiedzieć też nie jest dobrze ale
                              jak przygotujesz się z tematem to Cie nei spławi.
                              Na chemi byłem na Janosika i wziołem tylko 2kursy /10/kroplówek,reszty nie
                              moglem brać bo zacząłem tracić czucie w końiczynach dolnych oraz po 1 kroplowce
                              mam cały czas szum w głowie/niedosłysze/strazsnie to upierdliwe ale jak zasne
                              to się to jakoś samoistnie wyłącza.Dlatego znalazłem się na strzalowskiej gdzie
                              3 m-ce temu dostalem 5 naswietleń i było ok.Obecnie na przeswietleniu
                              kontrolnym stwierdzono,że cholernik odżył.Wprzyszłym tygodniu ide na
                              naswietlenia ponownie aby go znowu uśpić.Przeżutow nie ma.Po chemi i w czsie
                              brania chemi czułem się dobrze,w czsie otrzymywania kroplówki siadałem do stołu
                              i jadłem obiad,nie było zadnych komplokacji.Za poł godziny ubierałem się i
                              jechałem sam tramwajem do domu.Obecnie na Strzałowską też posługuje się
                              środkami komunikacji miejskie,co 50 mtr odpoczywam 1-2 minut i dalej truchtam
                              do celu.Córka chcę mnie zawozić ale na razie odmawiam,chvę być jak najdłużej
                              aktywny.Niemniej zdaje sobie sprawe jakie będzie następne stadium,mówi się
                              trudno i kocha si ę dalej to co się ma,nawet tego nieproszonego gościa
                              darmozjada ,który mnie zrzera w ciągu 7 dni o 1,80 kg.Mam okropny
                              apetyty,zjadam duże ilosci przeróżnistego pokarmu a jem w ciąż mało.
                              Trzymaj się ciepło za dużo nie myśl,bądz dobrej myśli,to jest podstawa naszego
                              życia.
      • moskirz Re: onkologia 25.11.05, 00:01
        nonono...

        1) kubrak to stomatolog - protetyk z pamu
        2) jest też pani bulsa - pediatra - zona dr-a bulsy - ginekologa...
    • agapitek strzałowska 24.11.05, 21:55
      Chorowałam na ziarnicę złośliwą wiele lat temu. Całe leczenie - operację,
      chemię i naświetlania przeszłam na strzałowskiej. Dla mnie nie ma lepszego
      szpitala. Mam nadzieję, że do dzisiaj pozostała tam ta sama atmosfera.
      Naprawdę - wspaniałe pielęgniarki, z którymi żartowałam na temat strzykaw
      (ogromnych!!), które mi podawano, włosów, które wypadły (i brwi i rzęsy też. O
      tym, że po każdej chemi musiałam leżeć kilka godzin z głową w toalecie
      (koszmar - kiedy nie ma się czym wymiotować a żołądek wciąż wykręca się na
      wszystkie strony) i o dreszczach i gorączce. Moje włosy w piątek na podaniu
      chemii były - a chyba po weekendzie - w połowie tygodnia już nie - a włosy
      miałam do pasa. Wyłam kiedy je wyczesywałam. A potem nie płakałam już nigdy.
      Dzisiaj, kiedy minęło tyle czasu myślę że ta choroba wiele mi dała. Pamiętam,
      kiedy wychodziłam ze szpitala po zakończonym leczeniu (z mocnym postanowieniem,
      że nigdy tutaj nie wrócę) zastanawiałam się co przyniesie mi życie. Jak da mi
      popalić za to, że udało mi się "mu" uciec, zastanawiałam się jak za
      to "zapłacę". Wiedziałam też, że jestem na tyle twarda, że byle niepowodzenie
      mnie nie złamie. Czuję się też "lepsza" od tych, którzy nie chorowali -
      posiadłam pewną wiedzę o sobie, której tak łatwo się nie zdobywa.

      Zawsze bardzo ciepło myślę o wszystkich "towarzyszach niedoli". Jestem pewna,
      że Wam się uda "uciec".

      pozdrawiam aga
      • Gość: cancer Re: strzałowska IP: *.teleton.pl 26.11.05, 23:34
        To mieliśmy podobne relacje,z tym ,że mnie się jeszcze nie udało
        uciec,ale czekam cierpliwie z nadzieją,ze wszystko ułoży się korzystnie fla
        mnie.
        Otóż wyobraż sobie,że jeszcze przed wykryciem cancer w płucu/ /8/m-cy/
        byłem specjalisty dermatologa ktory stwierdził kaszaka.Nie jest to grożne i jak
        zaczyna być dokuczliwe jedynym sposobem jest usunięcie go chirurgicznie.7
        tygodni temu zauważyłem,że zaczyna rosnąć.Trochę się podłamałem,bo zdaje sobie
        sprawE,że cancerboi się noża Poszedłem do Kośioła Palotynów.Przepisano 8
        rodzajów iennie przez 3 dni i następne ziólka w tych samych porcjach i
        okresach.Ptoszę sobie wyobrazić,że po 20 dniach zauważyłem nieznaczny wyciek
        ropy z tego kaszaka,a po 3 dniach ślad po nim zaginął i jak tu wierrzyć w pełni
        lekarzom,że tylko operacyjnie można usunąć kaszaka.Pomyłki w diagnozie racze
        być nie mogło.Poriownywałe też sam z rysunkami-zdjęciami na stronach
        dermatoligi polskiej i zagranicznej.
    • moskirz Re: onkologia 24.11.05, 23:59
      własnie mój teść przeszedł pomyślnie zabieg resekcji żołądka z powodu
      gruczolakoraka na golęcinie... teściowa z teściem ciepło wypowiadaja się na
      temat lekarzy i pielędniarek z oddziału chirurgicznego...
    • xxtoja Dla was wszystkich, życzę nadziei, że możecie 25.11.05, 13:40
      wyzdrowieć niezależnie jak jesteście chorzy.
      ..
      Był pewien człowiek, któremu lekarze postawili diagnozę, już nic nie możemy
      zrobic u pana. A on poszedł do domu zamknął sie na cztery spusty i zaczął
      ogladać wszystkie filmy, które lubił. najbardziej lubił filmy komediowe, z
      które go rozbawiały. Szczerze się smiał, miał dobry nastrój, a w sercu
      nadzieję, nie chciał się martwić, śmiał, śmiał się, i co się okazał, on
      przekreslony odzyskał siłę, wiarę i zdrowie.
      ...
      szukajcie, aż znajdziecie.
      • Gość: chora Re: Dla was wszystkich, życzę nadziei, że możecie IP: *.internetowe.pl / *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.11.05, 10:41
        Dziekuje za wypowiedzi. Wszystkim chorym również życzę zdrowia i siły
        pozdrawiam
    • Gość: Cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 28.11.05, 20:56
      Proszę przeczytać przedruk z Gzety.pl na temat Novitu:
      Novit - żerowanie na chorych na raka Blogi Forum Poczta
      Randki + Ogłoszenia Aaaby.pl Gazeta Wyborcza





      Gazeta.pl > Wiadomo¶ci > Wiadomo¶ci dnia Poniedziałek, 28 listopada
      2005


      Novit - żerowanie na chorych na raka






      Bydgoskie Centrum Onkologii
      Fot. Piotr Ulanowski / AG




      Iwona Hajnosz, Kraków 28-11-2005, ostatnia aktualizacja
      27-11-2005 20:28

      Jan Nowacki nie był profesorem, novit nie jest lekiem. A
      jednak istniej± gabinety profesora Jana Nowackiego, w których
      tysi±ce osób chorych na raka zostawia pieni±dze, wierz±c, że
      w
      taki sposób ratuj± się przed ¶mierci±

      czytaj dalej »

      r e k l a m a





      Irena Molasy z Krakowa w lipcu dowiedziała się, że ma raka
      nerki - już z przerzutami i nie ma ratunku. Onkolodzy poddali
      się. Koleżanki z AGH (gdzie pani Molasy wykłada prawo) na
      wszystkie sposoby szukały dalej dla niej ratunku. Która¶
      dowiedziała się, że w Krakowie jest gabinet, w którym
      sprzedawany jest cudowny specyfik na raka - novit. Zapisały

      na wizytę.

      - Lekarka, która mnie przyjęła, na pocz±tek uraczyła
      opowie¶ci± o kuzynie, u którego nowotwór zmniejszył się o
      połowę już po zażyciu jednego opakowania novitu. Kupiłam więc
      tego paczkę. Zapłaciłam 78 zł - mówi Irena Molasy.

      Siedz±c w poczekalni, widziała kilku starszych, schorowanych
      ludzi. - Dziękowali za ratunek od ¶mierci ze łzami w oczach -
      opowiada pani Irena. Dopiero w domu znalazła czas, żeby
      spokojnie przeczytać materiały promocyjne i sprawdzić, co tak
      naprawdę kupiła.

      W jednej z broszur przeczytała, że novit: "poprzez stymulację
      układu odporno¶ciowego hamuje rozrost nowotworu, działa także
      bezpo¶rednio na komórki nowotworowe, spowalniaj±c ich wzrost
      i
      powoduj±c obumieranie". Tymczasem na pudełku odczytała, że to
      nie jest lek! Tylko suplement diety, w skład którego wchodz±
      m.in. zwi±zki żelaza, potasu, magnezu, miedzi, niklu.

      Zaniosła to do swojego onkologa. - Złapał się za głowę,
      powiedział, że takie dawki żelaza, jakie s± w novicie, akurat
      u mnie tylko przy¶piesz± rozwój raka - opowiada. Zakazał
      używania, chyba że chcę szybciej umrzeć.

      Profesor bez tytułu, lek bez badań

      Preparat novit można kupić tylko poprzez gabinety Nowackiego.
      A te znajduj± się w Warszawie i Krakowie. Jedynym producentem
      i dystrybutorem novitu jest warszawska firma Tivon. Za¶ jej
      prezesem Paweł Zarzycki - wnuk nieżyj±cego Nowackiego (tak
      się
      przedstawia).

      Kiedy dziadek dostał profesorski tytuł i czy był lekarzem? -
      pytamy go. Odpowiada, że Nowacki był inżynierem po
      Politechnice Lwowskiej, ale pracownicy PAN, gdzie pracował po
      wojnie, zawsze zwracali się do niego "panie profesorze". Czy
      jednak miał prawo do tytułu profesorskiego? Twierdzi, że w
      rodzinie mówiło się, że była jaka¶ nominacja, ale gdzie¶
      przepadła. W końcu przyznaje, że to tytuł grzeczno¶ciowy.

      Czy novit przechodził badania kliniczne? Paweł Zarzycki
      twierdzi, że tak i że było to w 1978 r. w szpitalu w
      Wyrozębach. "W programie do¶wiadczalnym wzięli udział
      ochotnicy lecz±cy się z powodu nowotworów w szpitalu w
      Wyrozębach - dane kliniczne zostały zebrane przez ordynatora
      szpitala i były bardzo pozytywne" - czytamy w firmowych
      broszurach.

      Ordynator ze szpitala w Wyrozębach nie żyje od kilku lat.
      Barbara Dumała, wdowa po nim: - Pani w sprawie novitu? Z
      całej
      Polski do mnie ludzie dzwoni±. Mówię im prawdę, żeby się nie
      łudzili, że to ich wyleczy, żadnych badań klinicznych u nas
      nie było. Choć faktem jest, że na oddziale męża internisty
      pacjenci novit przyjmowali. Jedni spali po nim lepiej, innym
      poprawiał się apetyt, jeszcze inni wymiotowali. Ale wyleczeń
      żadnych nie było! - podkre¶la Dumała.

      Czy naprawdę brał to Papież

      Tadeusz Czechowski, szef krakowskiej filii Gabinetu Profesora
      Jana Nowackiego, za wszelk± cenę stara się przekonać, że
      preparat służy chorym na raka. Pokazuje księgę wpisów
      zadowolonych pacjentów. Daje film zatytułowany "Nie odbieraj
      nadziei bliĽniemu swemu", który traktuje o życiu i dorobku
      Nowackiego.

      Poczekalnia obwieszona jest plakatami z "profesorem". Żył w
      latach 1903-2002, nagrodzony przez Ojca ¦więtego Jana Pawła
      II
      medalami papieskimi Benemerenti. Ich kserokopie oprawione w
      ramki wisz± na ¶cianach.

      W jednej z broszur znajdujemy opowie¶ć, jak "Profesor pomagał
      Janowi Pawłowi II", i przedruk podziękowań z 1989 r. od
      biskupa Dziwisza: "dziękuje za trud do¶wiadczeń naukowych
      zmierzaj±cych do ratowania zdrowia cierpi±cego człowieka i
      przysłany novit". - Pacjenci widz± te plakaty, widz± zdjęcia
      z
      Papieżem w folderach i odbieraj± to jednoznacznie. - Biorę to
      samo co Papież - mówi Molasy.

      - Ksi±dz arcybiskup Dziwisz nie zna osoby o nazwisku Jan
      Nowacki. A papież Jan Paweł II nigdy nie przyjmował preparatu
      o nazwie novit - zaprzecza ks. Robert Nęcek, rzecznik
      krakowskiej kurii. Jak twierdzi, arcybiskupowi też nic nie
      wiadomo, by Nowacki był odznaczony przez instytucję
      ko¶cieln±.


      - Rocznie w Polsce 80 tys. osób umiera na raka. S±dzę, że
      połowa z nich szuka pomocy u różnego rodzaju szarlatanów. Ile
      pieniędzy wydaj± na specyfiki bez udowodnionej skuteczno¶ci,
      nikt nie wie - mówi Grzegorz Luboiński z Warszawskiego
      Centrum
      Onkologii, ekspert Fundacji Batorego do walki z korupcj±.

      Chorzy na raka namawiani s± do zakupu różnych cudownych
      preparatów. Pani± Irenę Molasy namawiano m.in. do zażywania
      grzybków tybetańskich, biowapna i płetw rekina. Miesięczna
      kuracja grzybkami - ok. 600 zł. Rozpowszechniana jest też
      informacja, że Kamil Durczok zwyciężył nowotwór, bo zażywał
      ukrain - cena podobno wynos
    • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 28.11.05, 20:59
      Pani± Irenę Molasy namawiano m.in. do zażywania Dodruk
      grzybków tybetańskich, biowapna i płetw rekina. Miesięczna
      kuracja grzybkami - ok. 600 zł. Rozpowszechniana jest też
      informacja, że Kamil Durczok zwyciężył nowotwór, bo zażywał
      ukrain - cena podobno wynosi 45 euro za ampułkę. Durczok
      zaprzecza: - Ukrainu nie brałem. To już drugi raz handlarze
      nadziej± żeruj± na moim nazwisku, sprzedaj±c jakie¶ specyfiki
      na raka.

      Co roku w Polsce u 120 tys. osób lekarze rozpoznaj± nowotwór.
      40 proc. udaje się pomóc, pozostałym już nie.

      Paweł Zarzycki i Tadeusz Czechowski odmówili autoryzacji
      wypowiedzi w tek¶cie o novicie. Powodem podjęcia takiej
      decyzji jest przebieg rozmów z „Gazet±”
      „wskazuj±cy nie na
      poszukiwanie obiektywnej informacji, a na udowodnienie
      wcze¶niej postawionej tezy, której istot± jest dezawuowanie
      postaci Profesora Jana Nowackiego i jego dzieła” -
      czytamy w
      o¶wiadczeniu przysłanym do redakcji.

      ¬RÓDŁO:



      Wydrukuj Wy¶lij znajomym Podyskutuj na forum



    • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 22:19
      co się z tobą działo,że się nie odzywaleś? my już jesteśmy po wizycie niestety
      W-wa nie miala pięniedzy skierowano nas do Gdyni tam mają jeszcze środki na
      leczenie mąż dostanie chemię nie tą co na Strzalowskiej Oxi...coś tam ale jej
      odpowiednik od 2.12 też 40 godzinna non stop.Co do suplementów to już od
      dłuższego czasu mąż bierze 4 tableki 4 razy dziennie Transver Faktor Plus i
      myślę,że gdyby nie on to mąż byłby już człowiekiem leżącym.Pozdrawiam i życzę
      zdrowia.
      • Gość: kamusia oj przepraszam wpisałam autora"cancer " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 22:20
        • Gość: cancer Re: oj przepraszam wpisałam autora"cancer " IP: *.teleton.pl 29.11.05, 01:51
          Osobiście uwazam,że w warszawie byłaś po novit i w gdańsku to samo.O tym,że
          novit nie leczy tylko ewntualnie wzmacnia po zabiegu chirurgicznym.
          Szkoda czasu i pieniedzy,nawet ten srodek który teraz używasz nie wiadimo
          czy nie jest fałszywy.Najpewniejsze jest jak się ma kogoś z rodziny lub
          zaufanego w Angli lub Ameryce Połufniowej inaczej większość jest podróbkami.
      • xxtoja Re: onkologia 28.11.05, 22:33
        a może się zalogujcie i przejdźcie na prv.
        • Gość: cancer Re: onkologia IP: *.teleton.pl 29.11.05, 01:42
          Mam do Ciebvie ogromną prośbe abyś nie wpierniczała się w tryby
          jak maszyna jestbw ruchu.Ciebie kobitko zauważylem zawsze coś radzi i musisz
          wklepać swoje zdanie.
          • Gość: ? Re: onkologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 17:52
            to STRZAŁKA panie cancer
            do zobaczenia........
          • Gość: ? cancer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 08:25
            gdzie jestes ?
    • swieta_1 kamusia- takie buty 30.11.05, 10:24
      www.swinoujscie.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4941&Itemid=71&news=1
    • xxtoja co wywołuje raka? 22.12.05, 18:06

      Udowodnienie związku między chorobami nowotworowymi a obecnością śladowych
      ilości trucizn w środowisku okazuje się – wbrew pozorom – bardzo trudnym
      zadaniem
      Kiedy Mike Gallo dwa lata temu dowiedział się, że ma raka, chłoniaka z komórek
      B, przyjaciele i krewni oświadczyli, że wiedzą, jak się go nabawił. Ich zdaniem
      z całą pewnością spowodowała go dioksyna, nad którą przez trzydzieści lat
      pracował w laboratorium. Nawet Agencja Ochrony Środowiska uznaje dioksyny za
      prawdopodobny czynnik rakotwórczy u ludzi.
      Jednak dr Michael A. Gallo – dyrektor Ośrodka Doskonalenia w Państwowym
      Instytucie Nauk Zdrowia Środowiskowego Akademii Medycznej w New Brunswick (stan
      Nowy Jork) – powiedział swym pełnym najlepszych intencji doradcom, iż ma na ten
      temat inne zdanie.
      „Wyjaśniłem im, że wiem jaki jest poziom dioksyn w mojej krwi” – mówi dr Gallo.
      Zbadał to, gdy pracował nad tym związkiem chemicznym. Jego zawartość jest u
      niego tak niska, że niemożliwe, aby wywołała nowotwór.

      „Ludzie rozumują w ten sposób: jeśli masz raka, to coś musiało go spowodować” –
      dodaje Gallo. On sam i inni naukowcy przyznają, że może jest w tym źdźbło
      prawdy. Jednak udowodnienie związku między chorobą a śladowymi ilościami
      trucizn w środowisku czy nawet w miejscu pracy okazuje się nader trudnym
      zadaniem. W badaniu tej kwestii nastąpił ostatnio pewien postęp, ale
      odpowiedzi, które zdaniem wielu naukowców muszą istnieć, wciąż pozostają
      nieznane. (...)

      Jednak badacze nie dają za wygraną. Szukając wyjaśnień uciekają się do różnych
      metod. Próbują znaleźć wiarogodne sposoby określania wpływów środowiska i
      stwierdzić, czy może ono zwiększać ryzyko zachorowania. Analizują ogromny
      wachlarz czynników, od których może zależeć oddziaływanie danego związku
      chemicznego na konkretnego człowieka. Badają też statystyki dotyczące raka, by
      sprawdzić, czy dane nie wskazują na środowiskową przyczynę nowotworu. (...)

      Niektórzy, na przykład Aaron Blair, epidemiolog w Państwowym Instytucie Raka,
      dostrzegają oznaki przemawiające za tym, że substancje zanieczyszczające
      środowisko, takie jak pestycydy czy spaliny w powietrzu, mogą przyczyniać się
      do powstawania choroby nowotworowej. Zdaniem dr. Blaira analiza tych czynników
      stanowi ogromny problem, bo trzeba określić, kto i kiedy był wystawiony na
      działanie różnych substancji. Ustalenie tego jest bardzo trudne.

      Blair i jego współpracownicy postanowili więc zawęzić badania i skupili się na
      grupie osób, które nie tylko mają regularny kontakt z pestycydami, mogącymi
      zwiększać ryzyko wystąpienia raka, ale także prowadzą dokładny rejestr tych
      kontaktów. To rolnicy.

      Badanie, prowadzone przy współpracy Instytutu Raka, Państwowego Instytutu Nauk
      Zdrowia Środowiskowego oraz Agencji Ochrony Środowiska, rozpoczęło się w 1993
      r. i objęło niemal wszystkich rolników i ich żony w stanach Iowa i Północna
      Karolina – 55 tys. mężczyzn i 35 tys. kobiet. Uczeni pytali ich, jakie
      pestycydy stosują, kiedy i w jakich ilościach. Zbierali też informacje o innych
      czynnikach zwiększających ryzyko raka, takich jak palenie. Potem sprawdzili w
      archiwum, którzy z badanych zachorowali na nowotwór i jakiego rodzaju.

      Naukowcy odkryli kilka zależności, ale nie jest to na razie nic
      definitywnego. „Na tym etapie powiedziałbym, że to interesujące tropy” –
      twierdzi dr Blair. (...) Należy do nich na przykład nieco wyższa zachorowalność
      na raka płuc i białaczkę wśród rolników, którzy używali owadobójczego
      diazynonu, oraz wzrost zachorowań na raka prostaty u osób stosujących do
      odkażania gleby bromometan.

      Choć badanie wykazało, iż niektóre związki chemiczne zwiększyły zachorowalność,
      nie jest jasne, jakie ma to znaczenie dla całej populacji, zwykle narażonej na
      znacznie niższe ich dawki. Nie wiadomo też, czy należy zakazać stosowania owych
      substancji. (...)

      Gerald N. Wogan, chemik z Massachusetts Institute of Technology, zainteresował
      się substancjami zanieczyszczającymi środowisko i ich wpływem na zdrowie, gdy
      zaczął badać działanie aflatoksyny, wytwarzanej przez pleśń na orzeszkach
      ziemnych. Toksyna ta powodowała raka u szczurów i – jak wykazał m.in. dr Wogan –
      także raka wątroby u ludzi.

      Wogan przebadał w Szanghaju mężczyzn spożywających żywność, która zawierała
      duże dawki tego toksycznego związku chemicznego. Ryzyko raka wątroby wzrastało
      u nich czterokrotnie. Inny czynnik, infekcja wątroby wywołana żółtaczką typu B,
      zwiększał niebezpieczeństwo raka siedmiokrotnie. Wtedy uczony odkrył coś
      zdumiewającego. Ryzyko zachorowania na raka wątroby u osób, które spełniały oba
      te kryteria: jadły potrawy zawierające aflatoksynę i były zarażone żółtaczką
      typu B, wzrastało aż 70-krotnie. (...)

      Dalsze badania nad mechanizmem powstawania raka doprowadziły go do odkrycia, że
      im uważniej analizujemy substancje zanieczyszczające środowisko, tym bardziej
      złożone i indywidualne okazują się biochemiczne drogi prowadzące do tej choroby.
      (...) „Gdybyśmy potrafili dokładnie określić czynniki czy nawyki żywnościowe,
      które za to odpowiadają, i ustalić ich wpływ na ludzi, umielibyśmy zapobiegać
      nowotworom” –stwierdza dr Wogan.

      Tymczasem on i jego koledzy pocieszają się statystykami. Nie wskazują one
      na „epidemię raka”: zachorowalność spada od 50 lat, jeśli nie liczyć nowotworów
      związanych z używaniem tytoniu – mówi prof. Richard Peto, epidemiolog i
      biostatystyk w Uniwersytecie Oxfordzkim. Pozorny wzrost liczby zachorowań na
      raka piersi i prostaty spowodowany jest po prostu upowszechnieniem badań.(…)

      co sądzicie o tym artykule, bo dla mnie jest bardzo nieprecyzyjny i zwiekszył
      moją panikę, że tej choroby nie da się okiełznać.
    • xxtoja Re: onkologia 16.01.06, 11:13
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3112510.html?nltxx=1000621&nltdt=2006-01-16-02-05

      to jest ciekawy link na temat raka jajnika, z którego wynika, że klinika w
      Gdańsku jest dobra i warto się z nią skontaktować.
    • polska_fundacja_onkologii Re: onkologia 10.07.15, 20:10
      Jestem Wolontariuszem działającym w Polskiej Fundacji Onkologii - pomagamy osobom chorym na raka i rodzinom takich osób - więcej informacji jak zostać Podopiecznym Fundacji na stronie Fundacji. Szukamy też Wolontariuszy - osoby, które chcą pomagać.
      www.pfo.pink
      • polska_fundacja_onkologii Re: onkologia 10.07.15, 20:11
        www.pfo.pink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka