Dodaj do ulubionych

dr Marek Iwanicki z Polic

01.04.06, 11:52
Czy ktos zna dr M Iwanickiego z Polic? Ja wlasnie do niego chodzę prywatnie
od początku ciąży i jestem z niego dość zadowolona. Jest delikatny, grzeczny,
i zawsze cierpliwie odpowiada na wszystkie moje głupie pytania, poza tym
sądzę,że jest też dobrym specjalistą, choć takie rzeczy to trudno mi
stwierdzić. Czeka mnie poród i nie mam pojęcia jak on się znajduje na sali
porodowjej - może jest ktoś kto rodził z nim? Ile trzeba zapłacić żeby był
przy porodzie? I czy warto?
Obserwuj wątek
    • fasolka33 Re: dr Marek Iwanicki z Polic 01.04.06, 16:42
      Witam!
      Ja chodze do dr.Iwanickiego od paru lat.Prowadził moje dwie ciąże i jestem
      zadowolona,rodziłam w policach 2krotnie.W grudniu2005 urodziłąm tam córeczke i
      dr.Iwanicki był przy porodzie(akurat miał dyżur:-)nie był to poród rodzinny.W
      szystko przebiegło sprawnie i szybko:-)
      • beatale Re: dr Marek Iwanicki z Polic 05.04.06, 14:45
        Prowadził ciąze mojej kolezanki - ciąze z problemami i zakonczoną cesarką.Ale
        kolezanka była zadowolona. Przy porodzie był bo tak zaplanowal cesarkę zeby
        miec dyżur.
    • maniaaaa Re: dr Marek Iwanicki z Polic 11.04.06, 18:10
      Mnie prowadzi inny lekarz polickiego szpitala, ale iwanicki - podczas "leżanki"
      do terminu juz niedlugo - bardzo milo zaskoczyl. naprawde lekarz sympatyczny i
      jako jeden z niewielu rzeczowo mnie informowal o wszystkim . mysle ze gdybym nie
      miala swojego lekarza a znala tego ,to bym go wybrala na prowadzacego bez
      jakichkolwiek watpliwosci.
    • olcia1006 Re: dr Marek Iwanicki z Polic 19.04.06, 10:17
      Nigdy w życiu nie spotkałam tak niesympatycznego lekarza. Ale to tylko moje subiektywne odczucie. Cieszę się że jesteście zadowolone. Pozdrawiam
    • kiniamum Re: dr Marek Iwanicki z Polic 22.04.06, 21:15
      witaj! rowniez prywatnie chodzilam do dr.iwanickiego, w czwartym miesiacu
      zrezygnowalam bo mnie brzydko potraktowal... rowniez nie narzekalam ale radze
      badz czujna!
    • zojax Re: dr Marek Iwanicki z Polic 05.07.06, 08:17
      Ja rodziłam w Policach w 2000 roku i trfiłam na okropnego lekarza. Wydaje mi
      się, że był to Marek Iwanicki ale nie jestem pewna na 100% i nie chciałabym
      siac fermentu. Ale chciałam przestrzec żebyscie były czujne. Mnie potrktował w
      sposób okropny, strasznie bolesne były jego badania, że prawie płakałam z bółu
      (na ból jestem raczej wytrzymała). Po którymś z jego badań zaczełam krwawić i
      gdy połozna to zobaczyła od razu wzięto mnie na porodówkę. Męczyłam się ok 9
      godz. miałam bóle a nie miałam rozwarcia, lekarz chyba spał bo była noc, były
      ze mną tylko połozne. Po kilku prosbach połoznych, zeby przyszedł zobaczyć mój
      stan pojawił się dopiero nad ranem, po tym jak mój mąż już zaczął interwniować,
      ze ja już nie daję rady i jestem coraz słabsza. W końcu przyszedł legł na mój
      brzuch i wypchnął dziecko. Po czym zaczął łyżeczkowanie (mysłałam, że się
      przekręcę , ale cieszyłam się, że mam to już za sobą i wkońcu urodziłam, na
      koniec mnie pozszywał. I cóz po tym zszyciu zostawił mi nerw na wierzchu i
      zrobił się nerwiak. Czekało mnie znów ciecie krocza i operacja plastyczna.
      Ogólnie wszystko wspominam jako koszmar z wyjatkiem opieki połoznych - były
      super. Opieka nad dzieckiem też beznadziejna, na moją informację, że dziecko
      ciągle płacze i chce jeść(potrafiła jeść co 1 godz. i ssała po pół godz.,
      pogryzła mi sutki do krwi)pielegniarki powiedziały, że tak już teraz będzie...
      Dopiero na trzeci dzień lekarz zobaczyła, że dziecko traci wagę i powinno byc
      dokarmiane(gdzie taka informacja była zapisana w karcie dziecka, tylko ktos
      tego nie zauwazył) Wydaje mi się, ze wszedzie znajdą się czarne owce.
    • adrianka00 Re: dr Marek Iwanicki z Polic 06.07.06, 22:13
      Mi robił prosty zabieg ginekologiczny w szpitalu, jeszcze przed ciążą. Takiego
      bólu nigdy nie czułam! Traktował mnie dosłownie jak worek śmieci, nawet na
      dzień dobry nie raczył odpowiedzieć, rzucił tylko: szeroko nogi, a później na
      mnie nakrzyczał, że się kręcę (a ja się darłam, że mnie boli). Po wszystkim
      zostawił mnie na fotelu samą! Płakałam, krwawiłam, zwijałam się dosłownie. Po
      prostu sobie wyszedł nie mówiąc słowa! Nie miałam jak zejść, byłam prawie
      nieprzytomna z bólu! Po jakimś czasie udało mi się ześlizgnąć z fotela i
      położyć się na podłodze. Tak znalazł mnie mąż, który pod gabinetem denerwował
      się dlaczego nie wychodzę tak długo, bo lekarz mijając go rzucił, że już sie
      ubieram i zaraz będę... Mąż szybko zawiózł mnie do prywatnego lekarza, później
      wylądowałam na obserwacji w szpitalu bo długo plamiłam (a nie powinnam). Nie
      mam ochoty widzieć tego "człowieka" nigdy już więcej w życiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka