Dodaj do ulubionych

kot w domu

07.06.06, 11:02
czesc dziewczyny,
prosze podzielcie sie opina czy macie w domu koty domowe, ktore maja bardzo
maly kontakt ze swiatem zewnetrznym.napiszcie (te ktore juz to przezyly) jak
kot reagowal na dziecko, jak go przyzwyczaic. moja kotka na razie spi z nami
i jest bardzo do nas przywiazana, ale martwie sie co bedzie za 2 miesiace
kiedy pojawi sie dziecko. jak ja na to przygtowac?
Obserwuj wątek
    • madzik241 Re: kot w domu 07.06.06, 13:02
      Ja mam ten sam problem. Mamy kotkę od ponad roku, też z nami śpi i ogólnie
      czuje się z nami dobrze, właśnie przeszła zabieg sterylizacji, wogóle nie
      wychodzi na zewnątrz jedynie na balkon. Ale też właśnie obawiam się czy czasem
      coś jej nie odbije i nie będzie zazdrosna o dzidzię. Żeby ją lekko przyzwyczaić
      rozłożyliśmy łóżeczko i jak tylko próbuje się do niego "wkaraść" to ją gonimy,
      podobnie jest z wózkiem który stoi w przedpokoju. Jak przynieśliśmy te nowe
      sprzęty do domu to była nimi bardzo zainteresowana, nawet któregoś dnia podczas
      naszej nieobecności smacznie wyspała się w wózeczku, bo jak weszliśmy do domu
      to ją przyłapaliśmy na gorącym uczynku, dostała lekko po tyłku i od tej pory
      omija i wózek i łóżeczko z daleka (tak zaleciła nam pani weterynarz, żeby jak
      wejdzie w niewskazane miejsce wystraszyć ją albo uderzyć po tyłku, oczywiście
      nie z jakąś wielką siłą. Tak samo zresztą kazała nam ją odzwyczajać żeby nie
      łaziła po stole. NO zobaczymy już niedługo bo za jakieś 2 tygodnie ma się
      urodzić Maja, jak na nią zareaguje, jak będzie ją atakowała czy "feczała", to
      automatycznie na jakieś pół roku czy rok zostanie oddelegowana do moich
      rodziców ;-))), bo mimo że została wysterylizowana a więc powinna się niby
      uspokoić, to ma czasem takie trzaski, biega po całym domu odbija się o ścianę
      wskakuje na firankę, albo w ramach zabawy podbiega do mnie lekko mnie ugryzie i
      ucieka, albo skacze mi z ukrycia na nogę, taki szajbus z niej. Trzeba jedynie
      przyznać,że w nocy zachowuje się normalnie tzn śpi zazwyczaj z nami albo w
      nogach albo pośrodku, wstaje sobie coś podjeść i dalej idzie spać. Jak pytałam
      weterynarza to mówił że kotki zazwyczaj wykazują się opiekuńczością w stosunku
      do malutkich dzieci i raczej ich nie atakują, jedyne o co trzeba dbać to
      odrobaczać zwierzę i dbać o jego higienę, szczepienia, żeby nie zaraziło
      dziecka jakąś chorobą, ale jak kot jest tylko i wyłącznie w domu to raczej nie
      ma takich obaw, chyba że dzidzia okaże się alergikiem. NO jestem bardzo ciekawa
      jak nasza kotka zareaguje na nową istotkę w domu, mam nadzieję że pozytywnie,
      że nie będzie chciała z nią rywalizować o teren ;-)), bo traktujemy ją niemal
      jak członka rodziny i też przykro by nam było ją oddać, no ale jak trzeba
      będzie to trudno. Dlatego mam nadzieję ze bedzie sie zachowywała grzecznie i
      normalnie.
    • bea41 Re: kot w domu 07.06.06, 13:43
      Ja mam dwa koty w domu i prawie pięciomiesięcznego synka - Adasia:) Moje koty
      nigdy nie wychodziły na dwór, są wysterylizowane. Jak doweidziałam sie, ze
      jestem w ciąży to mój prawie M, kazał mi natychmiast zrobić badanie na
      toksoplazmozę. Oczywiście okazało się, że mam przeciwciała, czyli przeszłam
      chorobę kiedyś dawno temu, co mnie wcale nie zdziwiło, bo mam zwierzęta od
      zawsze. Zadzwoniłam do weterynarza, żeby spytać co zrobić, żeby ustrzec się
      chorób odzwierzęcych. Weterrynarz kazał przede wszytkim odrobaczyć kotki i
      póxniej zaszczepić na choróbki kocie, no i zabronił czyścić kuwetę a jeżeli już
      to w rękawiczkach.
      Natomiast, jeżeli chodzi o współistnienie dziecka i kotów, to nie ma się czym
      martwić. My nauczyliśmy koty nie wchodzić do sypialni, tam gdzie stoi łóżeczko
      a było ciężko, bo spałam z nimi w jednym łóżku. Zrobiliśmy to, kiedy byłam w
      ciąży, żeby później nie doznały nagłego szoku, że czegoś im nie wolno;)
      Oczywiście czasem jeszcze im się zdarza niby przypadkiem do nas zajrzeć, ale to
      sporadycznie. Daliśmy im obwąchać wszystkie nowe meble, wózek. Zapoznanie z
      Adasiem następowało w ratach: najpierw pokazanie, zaraz po przyjeździe ze
      szpitala, po kilku dniach bliższe spojrzenie, później obwąchanie. Przez
      pierwszy miesiąc raczej unikaliśmy bezpośredniego kontaktu Adaś - koty, ale
      teraz już nie. Efekt jest taki, że nasze koty wiedzą, ze Adaś istnieje ale
      raczej go unikają, chyba przeczuwają, że będzie je ciągał za ogony;)) Czasami
      jak chcę synka zainteresować kotkami to one uciekają i nie dają się pogłaskać.
      Moja rada to spokojnie je oswajać ze zmianami i nowym domownikiem. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka