Dodaj do ulubionych

Obsługa w Castellarii...

IP: *.acx.pl 23.06.06, 21:42
... przy Jasnych Błoniach jest poniżej krytyki. Często tam spaceruje z malym
wrzaskunem i czasami biore sobie goraca czekolade na wynos. Dzisiaj jednak
postanowilam z wrzaskunem i mama usiasc i napic sie czegosc dobrego -
boszzzzz, nigdy wiecej (chociaz nie jest to pierwsze moje tegp typu
doswiadczenie, naiwnie łudzilam sie, ze cos sie polepszyło).
*po 10 min pani do nas podeszla, przyjela zamowienie.
*po kolejnych 5 pani do nas podeszla w celu... przyjecia zamowienia,
*po kolejnych kilku dostalysmy co zamowilysmy - mama herbate w brudnej
filizance ja czekolade na goraco chyba w szklance czystej - natomiast ucho
bylo wyszczerbione tak, ze mozna bylo sie skaleczyc.
*prosilam pania, zeby przyniosla cytryne do herbaty bo takie bylo zamowienie.
*pani przyszla za chwile do stolika obok lekcewazac nas okrutnie.
*podeszlam do lady - gdzie bylo pelno ludzi z oblsugi proszac o cytryne,
niestety nikt nie zwracal na mnie uwagi - zagadnelam wiec przechodzaca "nasza"
pania, zeby w koncu przyniosla - potwierdzila i... nie przyszla.
*chcialysmy zaplacic - nie bylo nikogo.
*w koncu po 10 min przyszla ina babka z pytaniem czy chcemy cos zamowic.
ja nie wiem ale to jest najgorszy lokal w naszym grodzie pod wzgledem obslugi
wlasnie.
Macie jakies doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • dariusz.matecki Re: Obsługa w Castellarii... 23.06.06, 22:20
      Ja często po szkole tam chodzę i jak najbardziej pozytywnie odbieram ten lokal,
      a lody mają najlepsze w mieście i dużo ich nakładają.
      • Gość: Ewa Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 22:33
        Świetny lokal, doskonałe lody, śliczne położenie, sympatyczna, usmiechnięta
        obsługa. A jak komus ię nie podoba to niech nie chodzi. Geniusze powyjeżdżały
        do Anglii a tam pracują normalne dziewczyny. Jak ktoś ma nature urzędnika to mu
        wszystko przeszkadza, a jak ktoś posmakował pracy na własny rachunek, to wie
        jak jest trudno. Castellarii jest ok!
    • malgosiek2 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 08:59
      Mam podobne odczucia co Agnieszka.
      Też jestem bardzo często również ze swoim dzieckiem.
      I zdarzyło mi się,ze obsługa stała za lodziarnią i robiła wszystko tak aby
      opóźnić zajęcie się klientem.Stały dwie dziewczyny i patrzyły jak kolega
      obsługuje a kolejka rosła.
      Zapytałam czy ktoś jeszcze obsługuje to tylko było obruszenie się na mnie a
      kolega dalej obsługiwał a kelnerki nagle zniknęły.
      Pzdr.Gosia
    • beatrix13 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 09:01
      nie dość,że innym przeszkadzasz w spokojnej konsumpcj
      terroryzując wrzeszczącym dzieciakiem,
      to jeszcze wymagasz obsługi jak dla księżniczki,
      to kawiarnia,
      nie fastfood
      • Gość: Agnieszka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.acx.pl 24.06.06, 09:08
        moje dziecko nie wrzeszczy - gdyby wrzeszczalo w lokalu, nie siedzialabym w nim
        z nim - zameczajac dziecko i otoczenie.
        opisalam jak bylo.
        i uwazam, ze obsluga byla fatalna. Nie komentuje smaku lodow czy czekolady.
        Tylko to jak klient jest obsluzony.
        I racja, wiecej tam nie pojde - po drugiej stronie ulicy jest konkurencyjny
        lokal - mozna jeszzce przejsc sie do teatru letniego - tam tez jest otwarta
        kawiarnia.
        Zastanawiam sie tylko, czy wlasciciel Castellarii ma swiadomosc tego, ze tak u
        niego w lokalu sie dzieje?
        • beatrix13 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 09:14
          i tak zawsze z zegarkiem w ręku wyliczasz czas kelnerowi?
          5,10 min - napisałaś i co chwila marudziłaś a to o szklanke a to o cytryne
          w kawiarniach,restauracjach czas oczekiwania wydaje sie dłuższy;
          proponuje jednak fast food i kupowanie lodów w kioskach przy orłach,
          w kolejce do poczekasz najwyżej 10 min
          • malgosiek2 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 09:42
            Po drugiej stronie jest lodziarnia Grycan i tam od dłuższego czasu kupuję już
            lody równie dobre,a personel o niebo sprawniejszy i do klienta przodem.
            Pzdr.Gosia
    • beatrix13 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 09:10
      Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

      > ... przy Jasnych Błoniach jest poniżej krytyki. Często tam spaceruje z malym
      > wrzaskunem i czasami biore sobie goraca czekolade na wynos. Dzisiaj jednak
      > postanowilam z wrzaskunem i mama usiasc i napic sie czegosc dobrego -

      • Gość: Agnieszka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.acx.pl 24.06.06, 09:31
        beatrix - wiesz co? akurat tu na Jasnych Błoniach to mi bardziej wyglada na
        fastfood niz kawiarnie - i jestem naprawde cierpliwa. Wrzaskun to okreslenie
        umowne - moje dziecko nie wrzeszczy, siedzi sobie spokojnie w wozku. Gdyby nagle
        zaczelo sie drzec nie siedzialabym ani minuty dluzej - tylko z tym moglby byc
        akurat problem w Castellarii - zeby zaplacic tez trzeba swoje odczekac.

        zreszta - widzac zaczepny ton Twoich wypowiedzi jak najbardziej nie dam sie
        wciagnac w dyskusje o ksiezniczkach itp. Czysta filizanka, nieobtluczona
        szklanka i otrzymanie tego o co sie prosilo to wymagania ksieznej?
        Cieszylam sie bardzo, ze ten lokal powstal, zima na spacerach z dzieckiem goraca
        herbata albo czekolada na wynos byly na wage zlota.
        Ale wiecej z tego lokalu niestety nie skorzystam. Wlasnie ze wzgledu na obsluge.
        • beatrix13 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 09:37
          i nie korzystaj,
          to nie obowiązek,
          mnóstwo innych osób chętnie skorzysta
          właśnie ze względu na pyszne lody i sympatyczną obsługę;
          bywam tam dość często i nigdy nie dostałam brudnej i wyszczerbionej szklanki,
          jestem pozytywnie nastawiona do personelu,
          nie siędzę tak jak ty z naburmuszoną miną,licząc czas podejścia do stolika;
          uśmiechnij się do ludzi,oni to odwzajemnią
          • Gość: no logo Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 10:07
            no no no...bea...ależ mnie rozśmieszyłaś do łez......pewno najchętniej matki z dziećmi pozamykałabyś w gettach żeby zażywać spokoju...czyżbyś sama tak siedziała z dzieckiem w domu...buachchchchchca.skoro tak pozytywnie jesteś nastwiona do świata to dlaczego wychodzisz zzałożeniea że dzieci w kawiarniach wrzeszczą, a nawet gdyby to uśmiechnij się do dziecka na pewno odwzajemni
            • beatrix13 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 14:21
              Gość portalu: no logo napisał(a):

              > no no no...bea...ależ mnie rozśmieszyłaś do łez......pewno najchętniej matki
              z dziećmi pozamykałabyś w gettach żeby zażywać spokoju...czyżbyś sama tak
              siedziała z dzieckiem w domu...buachchchchchca.skoro tak pozytywnie jesteś
              nastwiona do świata to dlaczego wychodzisz zzałożeniea że dzieci w kawiarniach
              wrzeszczą, a nawet gdyby to uśmiechnij się do dziecka na pewno odwzajemni


              czytać ze zrozumieniem nie potrafisz,ale koniecznie chcesz coś napisać na forum;
              przeczytaj pierwszy post dokładnie o wrzaskunie i aż 5 minutach oczekiwania na
              powolną kelnerkę
          • ja_aska BEA 26.06.06, 20:39
            dziób w ciup. skoro ona ma takie doświadczenia przestań sie czepiać. nawet jak
            masz tam znajomą weź pod uwage, ze mogła mieć gorszy dzień i dać ciała.
            • beatrix13 Re: BEA 26.06.06, 20:41
              nie mam,
              z autopsji znam tę knajpkę ,
              jak i oryginał przy fontannach,
              gdzie przez kilkanaście lat nie zanotowałam faktu złego potraktowania,
              wybacz,ale marudzenie,że na kelnerkę ktoś czekał aż 5 minut jest co najmniej
              dziwne
              • Gość: Agnieszka Re: BEA IP: *.acx.pl 26.06.06, 20:49
                10 minut. 10 gwoli scisłości. A potem pozostałe naście plus olewaństwo totalne
                mojego zamówienia. Do końca nie dostałam cytryny do herbaty.
                Ale czepiam sie - powinnam siedzieć cicho i z radoscia dac napiwek.
                bo miejsce fajne, bo nie wszyscy sa niezadowoleni, bo szkło nie bylo calkiem
                brudne tylko troche itp.
                • beatrix13 Re: BEA 26.06.06, 20:56
                  a we wszystkich innych ,w których byłaś do tej pory w życiu
                  było perfekcyjnie?
                  jak jest tłum ludzi,a kelnerki to pewnie jakieś [praktykantki to zwykła ludzka
                  wyrozumiałość nie zawadzi
                  • Gość: setka Re: BEA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 13:40
                    piszesz o odrobinie wyrozumiałości a sama ..... zapominałas o niej
                    nawet jeżeli ktoś ma "wymagania ksiezniczki" to pokaż tą wyrozumiałość
                    to takie proste a nie napadasz kobiete bo jej się coś nie podobało o czym ty
                    masz inne zdanie.
                    uśmiechnij się
                  • Gość: saramona Re: BEA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 08:07
                    dorabiałam kiedyś na barze więc wyrozumiała jestem i to bardzo, bo różnie bywa-
                    gprszy dzień, upierdliwi niemili ludzie, błąd na kasie, stłuczony pokal....
                    pomijam własne humory- róznie bywa i tyle.....
                    ale byłam w castellari i po 20 minutach widząc jak ludzie którzy przyszli po
                    mnie wcinają lody mnie samą szlag trafił.....
                    ja rozumiem że praktykantki ale trzeba "młądą" rzucić ze starymi na zmianę by
                    się uzupełniali. w ogródku biegały cztery dziewczyny, przypadały 4 stoliki na
                    jedną, średnio rozgarnięty słoń by się połapał.... a one biedulki nie dość ze
                    nie nadążały to nie wiedziały kto co zamówił... koszmar.....
                    • Gość: ja1 Re: BEA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 15:23
                      Jestem stała klijentka castellari i jeszcze niegdy w zyciu nie widzialam zeby
                      ta, byly 4 kelnerki a stolików 12 na ogrdku vhuba ze ktos nie umie liczyc w
                      castellari jest prawie 30 stoliko a kelnerki 2 rachunki brudne naczynia nowi
                      klijenci ale zawsze mile usmiechniete i z klasa:)
              • ja_aska Re: BEA 26.06.06, 20:57
                ja tez znam i bywało różnie. parę razy zaobserwowałam dziwną niechęć do
                klientów siedzących na zewnątrz. raz było dobrze raz fatalnie. agnieszka
                opisała to co ją spotkało a ty ją ochrzaniasz. nieładnie moja droga kolezanko.
                • beatrix13 Re: BEA 26.06.06, 21:02
                  bo Agnieszka wydała mi sie taką marudną klientką,której wszystko przeszkadza,
                  ale może tak nie jest,
                  nie wiem,
                  chora od piątku jestem,
                  sorry Agniecha,co złego to nie ja
                  • ja_aska Re: BEA 26.06.06, 21:17
                    ładnie. podobało mi się:-)
                    PS wracaj mietło do zdrowia. mam nowe siły do szleństw.
                    • swantevit Re: BEA 26.06.06, 21:19
                      nie szalej stara mietlo..
                      Becia to delikatna dziewczynka..
                      :-)
                      • ja_aska Re: BEA 26.06.06, 21:31
                        bo strzele focha kocie.
                        • swantevit Re: BEA 26.06.06, 21:40
                          nic nie strzelaj..
                          zachowaj sie w trzezwosci dzisiaj..
                          a bedzie dobrze..
                          :-)
                    • beatrix13 Re: BEA 26.06.06, 21:36
                      dzięki stara,
                      udało mi się przeżyć,
                      wracam do zdrowia
                  • Gość: Agnieszka Re: BEA IP: *.acx.pl 26.06.06, 21:52
                    spoko beatrix - bez urazy ;)
                    zdrowka zycze.
                    mnie wlasnie katar gigant przechodzi.
                    oby na dlugo.
                    Pozdrawiam :)
                    • Gość: misia Re: BEA IP: *.system.szczecin.pl 28.06.06, 22:42
                      dziewczyny po co spory, lepiej na wspólne piwo, tam gdzie miła obsługa
    • Gość: michu zgadza się! poniżej krytyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 09:34
      kiedyś z dzieciakiem podjechałem po leśniej wycieczce (bynajmniej nie w
      garniturze :) i po 10 minutach sam musiałem zaczepić księżniczkę z prośbą o
      menu. Lale nadskakiwały bolkom z łańcuchami na miejscu, na którym normalni
      ludzie mają szyje. Szkoda. fajny lokal, ale klimat zakomplesionej prowincji
      podczas dyskoteki w remizie. nie obrażając remizy...
    • Gość: Agnieszka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.acx.pl 24.06.06, 09:44
      boszzz, beatrix - bronisz tego lokalu jak lwica i takie Twoje prawo. (moze tam
      pracujesz?)
      Mam nadzieje, ze nigdy nie trafisz na taka obsluge jak ja.
      I tego Ci zycze.
      Uwazam, ze szare komorki sie wykorzystuje i jesli zostalysmy z mama tak a nie
      inaczej obsluzone to raczej nie bedziemy sie tam pchac ponownie.
      i nikt nie siedzial z naburmuszona mina.
      daleko mi od tego - zreszta - mam takie fajne dziecko, ze nie sposob przy nim
      siedziec z fochem ;)
      Pozdrawiam
      Agnieszka.
      • Gość: dziad Ja po prostu kreci mozliwosc spozywania lodow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 09:52
        z Panem Dariuszem Maleckim - "kto czubi ten sie lubi"
        No i fakt ze jest to wyszynk prowadzony przez znajomych rowniez wazny.
        A ja tak sobie mysle ze wlasciciel wiec co sie dzieje bo "jaka placa taka praca"
        dlatego mlodziez sie nie garnie do kelnerki...
        • beatrix13 Re: Ja po prostu kreci mozliwosc spozywania lodow 24.06.06, 09:56
          coś ci się dziadzie pokręciło,
          to kiciara kocha się w Darusiu,
          taki jednoznaczny wątek założyła,ale pewnie kituje jak to kiciara
          • Gość: dziad Ona zalozyla ze sie jej podoba a Ty zalozylas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 21:57
            watek o tek silnym zabarwieniu emocjonalnym na nie ze wyglada jakbys byla
            porzucona kochanka... Ale nie martw sie, chlopak jest mlody, jurny, pewnie
            jeszcze nieraz Cie zwyobraca ku chwale naszej ojczyzny! ;).
            Zreszta chyba cos ostatnio sie tniecie miedzy soba - kitka i Ty - moze to osoba
            Darka jest problemem? A ja Wam mowie pogodzcie sie i dajcie razem troche czadu -
            Darek jest tak mlody ze pewnie wystarczy go dla Was obu ;). Poza tym bedzie
            szansa ze w koncu te pedaly nieznosne co to Go napastuja w koncu dadza Mu spokoj!
            • beatrix13 Re: Ona zalozyla ze sie jej podoba a Ty zalozylas 24.06.06, 21:59
              tak ,dziadzie,
              ochoczo przystanę na Twą propozycję;
              serdecznie pozdrawiam ku obopólnej korzyści
              • Gość: dziad Ciesze sie ze sie nie pogniewalas na dziada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:00
                serdecznie pozdrawiam
                • beatrix13 Re: Ciesze sie ze sie nie pogniewalas na dziada 24.06.06, 23:14
                  ja się z zasady nie gniewam,
                  bo szkoda na negatywne emocje energii życiowej:)
                  • kiciara11 hej hej 25.06.06, 18:52
                    a co to za imputowanie mi roznych dziwnych rzeczy? ;))
                    Wyszlo juz na to, ze sie zakochalam w Darku a becia nie moze mi tego darowac
                    hihi. Za duzo ogladacie seriali wenezuelskich:-))

                    • beatrix13 Re: hej hej 25.06.06, 18:58
                      ja nie wiem jak dziad,
                      ale ja ich wcale nie oglądam;
                      zaraz imputują,dobrze życzą po prostu;-)
                      • kiciara11 Re: hej hej 25.06.06, 19:03
                        ze dziad mi dobrze zyczy to wiem a co do nas to juz nawet polubilam te nasze
                        spiecia bo co za slodko to mdli;))
                        • beatrix13 Re: hej hej 25.06.06, 19:07
                          <czasem trzeba przyprawić na ostro do smaku;
                          <a co do tematu wątku,to z tego co pamiętam pierwszy raz byłam w tej przy
                          fontannach,
                          niedługo po otwarciu,chyba w 1993
                    • Gość: dziad Zaraz tam zakochala... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 02:01
                      Po co mieszac milosc? Troche zaszalejecie a chlopak z pryszczy sie wyleczy, moze
                      jakiejs oglady nabierze, nie bedzie juz tak do "bulu giertychowski" - zobaczy
                      inne uroki zycia ;)
                      • kiciara11 Re: Zaraz tam zakochala... 26.06.06, 22:41
                        strasznie zlosliwy jestes...a to taki porzadny chlopak jest:)

                        ps.nie gustuje w malolatach
                        • Gość: dziad Porzadny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 23:03
                          hm - skoro tak mowisz...
                          zlosliwy bo nie mam tej naiwnej wiary w prawosc politykow, prawosc ideii
                          politycznych...

                          co prawda o gustach sie nie dyskutuje ale tylko krowa nie zmienia pogladow... ;)

                          dobrej nocy zycze :D
                          • kiciara11 tak mi sie wydaje 26.06.06, 23:08
                            nie pije (tak mowi), nie przeklina (nie znalazlam tego w jego postach), jest
                            laureatem olimpiad :-)) Wiecej takich mlodych ludzi.

                            rowniez kolorowych snow zycze;)

                            • Gość: dziad dziekuje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 23:19
                              ale sny beda kiepskie - ukrop i kiepski kopanina... brrrr
                              w kazdym razie dziekuje raz jeszcze i rowniez kolorowych snow zycze
                              • kiciara11 Re: dziekuje... 26.06.06, 23:21
                                nie powinienes przed snem ogladac pilki noznej;)

                                Idzie burza ... moze w nocy bedzie przyjemniej, pa
                                • Gość: dziad Kiepskiej pilki nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 23:27
                                  a co do burzy w Szczecinie raczej nie bedzie padac:
                                  moze jutro w nocy...
                                  weather.icm.edu.pl/java/mgram.php?x=10&y=16&lang=0&ver=&ikonka=1
                                  www.imgw.pl/wl/internet/zz/pogoda/burze.html
                                  www.met.fu-berlin.de/wetter/radar/index.html
                                  www.imgw.pl/wl/internet/zz/pogoda/radary.htmldobranoc...
                                  • kiciara11 Re: Kiepskiej pilki nie... 26.06.06, 23:32
                                    ale ja slysze burze... a poza tym prognozy sa przereklamowane;)
                                    • Gość: dziad Perun nie klamie - nie ma wyladowan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 23:52
                                      nie ma burzy a slyszysz pewnie grzmoty sasiada ;)
                                      dobranoc
                                      • kiciara11 faktycznie burza przeszla bokiem 27.06.06, 14:56
                                        i niestety musialam podlac ogrodek:-(

                                        > nie ma burzy a slyszysz pewnie grzmoty sasiada ;)
                                        kto wie... moze nawet Ty jestes moim sasiadem - w necie nigdy nic nie wiadomo;))
                                        • Gość: dziad No coz...model w icm jest calkiem niezly IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:35
                                          ...coz mieszkajac 200km od Szczecina raczej nie jestem Twoim sasiadem...
                                          A szkoda - fajnie byloby miec Taka sasiadke...
                                          pozdrawiam i dobranoc
                                          • Gość: sasiadka Re: No coz...model w icm jest calkiem niezly IP: *.system.szczecin.pl 28.06.06, 22:39
                                            to może ta burza była u dziada ?
                                            • Gość: dziad Nie, niestety... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:40
                                              www.met.fu-berlin.de/wetter/radar/index.html
      • beatrix13 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 09:55
        >nie bronię jak lwica,
        <swój post zakończyłaś prośbą o podzielenie się doświadczeniami z tego lokalu,
        >a że byłam tam z kilkadziesiąt razy
        <i nigdy nie czułam się w jakiś szczególny sposób lekceważona,
        <to nie daję tobie wiary,
        <gwarantuje ci ,że w innych kawiarniach,lodziarniach itp będziesz też czekała
        <te kilka minut,jak tu wyliczyłaś 5;
        >podejrzewam ,że w tym czasie nie byłaś jedyną klientką,więc innych też
        obsługiwano,
        > czy wszyscy wyszli niezadowoleni psiocząc na nieruchliwą obsługę?
    • Gość: kastor Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 10:06
      A ja mam wrażenie że to konkurencja obszczekuje Castellarii. Bo nagle na w
      wątku pojawiają się osoby które nigdy nie brały udzaiłu w dyskusji.
      Castellarii jest fantastyczną kawiarnią-Lodziarnią położoną w świetnym miejscu.
      Budynek Castellarii na Wydz. Arch. jest pokazywany jako wzór wplecenia nowego w
      stare. Lody sa doskonałe, zresztą producent tych lodów jest na szczecińskim
      rynku od dziesiątków lat. Jeżeli czasami młoda kelnerka jest niezbyt
      zorganizowana to radzę przyjrzeć się kelnerom w Hiszpanii czy we Włoszech,
      którzy nie dość że cię olewają to na konec jeszcze okradną. Sam prowadzę usługi
      i wiem jak trudno jest znaleźć dobrych pracownikó, wykształcić i zatrzymać. A
      jeszcze nie należy zapominać, że młode panienki najczęściej w pracy nastawione
      są na szukanie księcia z bajki a nie na obsługiwanie matki z dzieckiem. Matka z
      dzieckiem swojego księcia z bajki już znalazła, więc niech będzie dosyć
      wyrozumiała.
      Lody świetne, miejsce urokliwe, obsługa normalna.
      • malgosiek2 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 10:10
        I tu jesteś w wielkim błędzie.
        Nie jestem z tej branży bo z zupełnie innej i nie zależy mi
        na "obszczekiwaniu"konkurencji.Chodziłam do Castelarii bo nie było nic innego
        równie dobrego w pobliżu no ew.w teatrze letnim.Teraz gdy pojawiła się
        konkurencja w postaci Grycana to przezuciłam się po prostu tam bo milej.
        Pzdr.Gosia
        • kotbehemot6 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 10:15
          masz rację, a lody Grycyna sa rewelacyjne, ale to kwestia gustuMi lody z Castellari nigdy nie smakowały, ot chodziło się tam z braku laku ale żeby piać peany to na pewno nie. Zreszta nie za bardzo rozumiem dlaczego mam się zachwycać brakiem grzecznej i zorganizowanej obsługi, owszem fast food to nie jest, ale Four Season tez nie żeby stolik z wyprzedzeniem rezerwować, i kelener łachy nie robi.
        • Gość: kastor Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 10:30
          .. i to by było w tm temacie... :)
          rzeczywiście, nie jesteś od konkureancji czyli Grycana.. :)
          • malgosiek2 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 10:34
            No chyba,ze służba zdrowia należy do tej kategorii o której piszesz.
            Ech nie będę na siłe udowadniać bo i po co jak ktoś nie rozumie,że można być z
            innej branży i liczyć na bardziej zorganizowaną obsługę.
            Pzdr.Gosia
            • malgosiek2 Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 10:37
              Acha a to że baaaardzo rzadko piszę coś na naszym forum nie oznacza,że go nie
              czytam i nie śledzę różnych mniej lub bardziej ciekawych wątków.
              Pzdr.gosia
      • Gość: dziad Kastor - przyjmij jedna dobra zasade IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 22:01
        Jako konsument a WSZYSCY JESTESMY KONSUMENTAMI - Place i wymagam - jak mi nie
        pasuje to mowie i tyle w temacie atakow na konkurencje.

        Jednym smakuje tatar a innym nie - doszukiwanie sie drugiego dna w konumpcji
        jest moim zdaniem przesada.
    • Gość: Renia Castellarii jest super! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 10:32
      Chodzę tam z moimi dziećmi, obsługa fajna, desery pyszne.
      Pozdrowienia dla wielbicieli Castellarii.
      • Gość: xs Re: Castellarii jest super! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 11:14
        Też jestem zdania, że obsługa fatalna. I nie chodzi tylko o czekanie, choć zdarzyło mi się siedzieć tam dłuuugo, a obsługiwani byli ci, którzy przyszli po nas.
        Roztopione lody, zimna kawa i ślad szminki na filiżance - to autentyczna historia. Nie mam żadnego interesu w opluwaniu takiej czy innej kawiarni, ale do tej jestem zrażona.

        A jeśli chodzi o beatrix, te zaczepne posty mogłaby sobie darować.
        • Gość: YES Re: Castellarii jest super! IP: *.chello.pl 24.06.06, 14:16
          To mafijne miejsce dla brudnych i białych kołnierzyków.
          W niedziele przypominają sobie że maja flamę na ,którą przepisali majątek
          i dzieciaka dla gwarantu. I jak we Włoskiej rodzinie niediela jest na pokazanie
          się konkurencji że wszystko gra i jest o czym poplotkować co się wydarzyło
          wczoraj na baletach.
          Kelnerka od razu widzi kto jest z poza układu i robi wszystko żeby cię
          zniechęcić do zajmowania miejsca dla bojków z żelazem na karku.
    • Gość: andreas moze to kwestia wykształcenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 16:50
      a może obsługa to sa młodzi, wykształceni, którzy nie maja odwagi wyjechac
      i wkurzeni obsługują....
      bo maja wykształcenie i jak pomyslą, ze Ci których obsługuja nie maja....
    • fifrock Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 21:46
      post smierdzi konkurencja z daleka
      • Gość: dziad masz kiepski wech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 22:03
        j.w.
        • Gość: zizi Re: masz kiepski wech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 22:30
          Węch ma świetny! smród po forum konkurencji rozszedł się że ha!
          mówią że największy restauraror w Szczecinie chce wejść w lody i uwala
          największą swoją konkurencję. w ten i inny sposób
          • Gość: labatt Re: masz kiepski wech IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.06.06, 22:47
            Wy tak na powaznie?Ze niby konkurencja, super kawiarnia,utracanie pieniedzy?
            Smieje sie glosno......
          • Gość: dziad Daj spokoj... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:03
            naprawde to wszystko smieszne jest... budki z lodami... to tylko budki z lodami
            i tyle - Szczecin i lato to znaczy ze sa turysci - nawet otwarcie kilku
            podobnych budek nie spowoduje uwalenia konkurencji...
            • fifrock Re: Daj spokoj... 25.06.06, 10:11
              Zdziwilbys sie...
              • Gość: dziad Ja sie nieustannie dziwie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 12:51
                ale bez przesady... oceny zlej jakosci produktu nie moza zawsze tlumaczyc
                dzialaniami konkurencji
                • fifrock Re: Ja sie nieustannie dziwie... 25.06.06, 17:19
                  Zauwaz, ze nie chodzi o jakosc lodow (te ponoc sa super), ale o jakosc tzw.
                  obslugi.
                  Powiem tak... jakbym mial np obsmarowac dawna kolezanke (ktorej nie lubie, bo
                  nie wiem... jest pusta?), pracujacej w takim miejscu, moglbym cos takiego
                  wysmazyc. Przesadzam? Zapewniam cie, ze nie.

                  Sam mialem kiedys ochote napisac tutaj o tym, by wystrzegac sie pralni na
                  Krasinskiego, bo spalili mi spodnie (po 4 tyg. zrezygnowalem z ubiegania sie o
                  zwrot, zwyczajnie nie majac czasu na bieganie po urzedach), ale sobie dalem
                  spokoj.
                  Dlaczego? Bo moze to byl odosobniony przypadek i co bede facetowi czarny PR
                  robil...
                  • Gość: dziad Umowmy sie tak - dla mnie cenna informacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 01:37
                    ze obsluga skladajaca sie w wiekszosci z mlodych dziewczyn chetnie obsluguje
                    dresiarzy a niechetnie innych... dla mnie to informacjas ze lokal nie jest dla
                    mnie odpowiednim miejscem bo nie lubie dresiarzy i koniec, dla dresiarzy zas
                    taka indfromacja jest zacheta - stad nie mozna mowic o utracania konkurencji -
                    dresiarzy jest tylu ze spokojnie zapewnia wysokie obroty.
                    To ze rezygnujesz z dochdozenia Twoich praw jako konsument nie jest i nei mzoe
                    byc powodem bys twierdzil ze to dzialnie konkurencji. Chce wydac swoje pieniadze
                    w takim miejscu gdzie bede sie czul pozadanym klientem, jesli ktos ma mi robic
                    fochy mowie ladnie dziekuje, pojde tam gdzie chca mnie normalnie obsluzyc. Place
                    i wymagam...
    • ohne.zucker Re: Obsługa w Castellarii... 24.06.06, 23:23
      dla mnie jestescie bomba... Zaczalem do was chodzic jak mialem 19 lat....
      jesssu, ile czasu...

      pozdro i respect dla Castellari!
    • Gość: daga Re: Obsługa w Castellarii... IP: 83.168.96.* 25.06.06, 17:55
      Witam,
      dziś byłam z rodzinką w Castellarii w Parku Kasprowicza...nie czekałam długo,
      obsługa sprawna, miła, tylko deserek Tiramisu, który za każdym razem zamawiam
      był tym razem bardzo ubogi...bardzo mocno niedopracowany... Amaretto nie było w
      sumie wcale więc jadłam suche biszkopty, czekoladowych patyczków też ani śladu
      a bitej śmietany tylko na 2 łyżeczki wystarczyło, więc w tym momencie uważam,
      że za 13zł: kulka lodów + 3 biszkopty + posypane kakoa + namiastka bitej
      śmietany to zbyt mało...szkoda, że nagle na same wakacje zaczęło pracować tam
      tak dużo nowych osób, może warto je pzreegzaminować z robienia deserów...
      ale ogólnie bardzo miło, pozdrawiam
      • Gość: aga Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 18:51
        A ja tam byłam na deserze jogurtowym - jogurt naturalny, mrożone maliny, 2
        gałki lodów jogurtowych i gałka bitej smietany - Pyszności!!!
        • Gość: pistacja Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 25.06.06, 19:59
          No, dzisiaj wzieli się do roboty, Wystarczy trochę rzygnąć i przy okazji
          reklama się zrobiła. Wszyscy pobiegli sprawdzić. Ale do czasu i wszystko wróci
          do normy.
          • enancjo Re: Tragiczne miejsce .. 26.06.06, 00:08
            .. lody maja dobre i dzieki temu trwaja .. a poza tym wyglad
            okropny .. ot taki sklep z lodami .. i stolikami by moc lizac
            na miejscu ... kiedys mial jedna teraz ma dwie lady chlodnicze
            jako glowne punkty odniesienia ..
            .. usytuowanie lokalu tragiczne .. smród ulicy, przy waskim
            chodniku z idiotycznie i byle jak parkujacymi autami, bo jak
            widac kazdy palant musi widziec swoja fure by spokojnie lizac
            loda ..tylko czekac, gdy ktorys z tzw wrzaskunow wypadnie zza
            auta i wpadnie pod kola nadjezdzajacego palanta .. ktory musi
            kolami wjechac do lodziarni i wogole nie ptarzy jak jedzie ..
            szukajac tego miejsca do zaparkowania .. w widocznym zza szybki
            miejscu ..
            .. a jezeli ten budynek to jakas perla architektury pokazywana
            jako wzor na Wydziale Architektury .. ze niby nowe a pasujace
            do starego .. to wcale sie nie dziwie ze takie szkaradztwo
            powstalo ..
            .. slyszalem tez. ze konkurencja nie spi i wymyslila inna i
            ciekawsza lokalizacje w stylu kawiarnia a nie tego tragicznego
            baru z lodami ..

            Enancjo
    • Gość: anamar Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.topolowa.net 26.06.06, 00:06
      Ktoś podsrywa Castelari i założę się że to robi konkurencja, obrzydliwie prostackie i grubymi nićmi szyte.
      • Gość: labatt Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.06.06, 00:18
        .....a jak juz zalatwia lodziarnie -to sie zabiora za tego pana na rynku - co
        handluje oscypkami....:)
        • Gość: drylu Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 07:48
          Za pana z oscypkami się nie zabiora bo konkurencja tego pana to porządni ludzie
          i nie uciekaja sie do tych metod.
          • Gość: Agnieszka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.acx.pl 26.06.06, 08:29
            dziwi mnie, ze doszukujecie sie w tym co napisalam dzialania konkurencji.
            Zupelnie nie ta branza.
            Nie jadlam lodow wiec nie wiem jak smakuja - karmie piersia i nie chcialabym sie
            zatruc - a w lodach sa surowe jajka jesli by ktos o tym nie wiedzial.
            Poza tym - gdybym gdziekolwiek indziej byla tak fatalnie obsluzona rowniez bym o
            tym napisala - po prostu.
            i zgadzam sie w zupelnosci z tym co napisal dziad:
            "To ze rezygnujesz z dochdozenia Twoich praw jako konsument nie jest i nei mzoe
            byc powodem bys twierdzil ze to dzialnie konkurencji. Chce wydac swoje pieniadze
            w takim miejscu gdzie bede sie czul pozadanym klientem, jesli ktos ma mi robic
            fochy mowie ladnie dziekuje, pojde tam gdzie chca mnie normalnie obsluzyc. Place
            i wymagam... "
            jeden zadowolony klient przyciagnie nastepnych 10 a jeden niezadowolony
            zniecheci duzo wiecej. Chyba lepiej sie starac, zeby tych niezadowolonych bylo
            duzo duuuuzo mniej?
            Pozdrawiam,
            Agnieszka
    • Gość: tata Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 11:56
      Po raz pierwszy zabieram glos w dyskusji bo znam te branzę. Lokalizacja
      kawiarni jest rewelacyjna ( tak na marginesie, wsród architektów budynek ten ma
      więcej przeciwników niż zwolenników - info dla niedouczonego Dziada ). Produkt
      podstawowy czyli lody na średnim poziomie ( po wielkiej wpadce z nieodległej
      przeszłości jest lepiej ), reszta menu - ok. Serwis to problem wszystkich w tej
      branży, dlatego takie wpadki się zdarzają. Trudno tu nie wspomnieć o
      agresywnych i nie na temat wypowiedziach Beatrix13 ( czy Pani zawsze w taki
      sposób ocenia innych ludzi ?). Ostatni wątek, przyznam, że mnie poirytował.
      Myślę, że Państwo Fifroch, Dziad i Anamar mają zbyt wybujałą wyobraźnię.
      Konkurencja jest bardzo przychylna wszystkim, którzy sprzedają lody, ponieważ
      Polacy jedzą ich stanowczo za mało 3,5 litra/rok, dla przykładu Szwedzi 12 l.
      Jest jeszcze wiele miejsc, gdzie powinny i mam nadzieję powstaną kawiarnie z
      lodziarniami.
      • beatrix13 Re: Obsługa w Castellarii... 26.06.06, 15:33
        arogancki tata,który
        wszystkich tu skrytykował
        to pewnie ojciec wrzaskuna?
        • Gość: tata Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 17:53
          Zapewniam Cię że nie !!!
      • Gość: znawca Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 16:09
        Szanowny Tatotutaj nie chodzi o lody ale o możliwośc zlokalizowania na Jasnych
        Błoniach 2 (słownie: dwóch) lodziarni w świetle osi, pomiędzy pomnikiem 3 orłów
        a pomnikiem Jana Pawła II.
        • Gość: hokusik Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 26.06.06, 19:13
          Kochani,
          skoro bywacie w tej lodziarni to powinniście pamiętać o dopietych (w zimie)
          karteczkach do menu. Informujących klienta o tym aby sprawdzał datę, godzine
          itp. na paragonie. Pytanie dlaczego? odp. podczas OSTATNIEJ (pod każdym
          wzgledem!)mojej wizyty w lokalu dostałam paragon z jakis 3h wcześniej z
          dodatkową kawą!!! Ja na całe szczęście mam zwyczaj sprawdzania paragonów co na
          nim jest i za ile. Pani chciała mnie naciągnąć na ponad 30zł!!! juz nie wspomnę
          o "miłej" obsłudze.
          A wyobraźcie sobie, że Pani zabrała paragon i powiedziała,że to POMYŁKA.
          Żałuję, że nie wezwaliśmy policji, to podlega pod paragraf.
          Pozdrawiam
          • Gość: Felek Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 21:49
            I ja też uważam. że w Castellarii jest miła obsługa i pyszne desery lodowe.
            Pozdrawiam wszystkich, którzy myślą tak samo jak ja, a pozostałych zapraszam
            ponownie do Castellarii - może zmienicie zdanie.
      • Gość: dziad Po pierwsze dziad nie Dziad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 23:16
        Jest osoba uzywajaca nicka Dziad i to nie jestem ja.
        Po drugie, nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym niedouczeniem w sprawie
        architektury? Pisalem o budkach i wtorna kwestia jest ich uroda. To tyle ale
        owszem nie jestem architektem wiec przepraszam za niedouczenie.
        Co do irytacji... kiepska obsluga nie poprawia statystyk spozywania lodow...
        tego jestem pewien.
        Jestem za zwiekszaniem ilosci miejsc gdzie mozna spokojnie, w normalnych
        warunkach, czysto i bez ryzyka zalapania zatrucia pokarmowego zjesc lody. Nie
        jestem pracownikiem konkurencji wspomnianej lodziarni. Ogolnie moja branza jest
        daleka od gastronomii. Tyle w temacie - pisze jako konsument, lubie lody i nie
        mam ochoty na spozywanie ich z nadasanymi lalkami w tle. thats all i want...
    • kazio.killer A Pani Agnieszka gdzie ma 27.06.06, 14:41
      swoją budke z oldami, ze tak krytykuje Castellari?
      Pojdziemy i ocenimy chetnie
      • Gość: facet Re: A Pani Agnieszka gdzie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 14:58
        Pani Agnieszka to ma najwyżej dziurkę i niekoniecznie z lodami. pani agnieszka
        nie lubi pani Mileny bo pani Milena wyrzuciła ją na zbitą mordę z pracy, bo
        pani Agnieszka kradła i dlatego teraz pani Agnieszka mści się,wypisując bzdury.
        • Gość: Agnieszka Re: A Pani Agnieszka gdzie ma IP: *.acx.pl 27.06.06, 19:33
          boszzzzzz, ponizej krytyki.
          pozdrawiam
          Agnieszka
          • Gość: oppa Re: A Pani Agnieszka gdzie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 15:38
            Poniżej krytyki to jesteś ty ze swoimi pretensjami. Siedzisz w domu,to ci się
            bździ we łbie i przewraca w tyłku.odwal się od ludzi co ciężko pracują i sama
            zatrudnij się jako kelnerka.zobaczymy jak będziesz śmigać przed różnymi
            paniusiami z fochami
            • Gość: Agnieszka Re: A Pani Agnieszka gdzie ma IP: *.acx.pl 28.06.06, 17:05

              > Poniżej krytyki to jesteś ty ze swoimi pretensjami. Siedzisz w domu,to ci się
              > bździ we łbie i przewraca w tyłku.odwal się od ludzi co ciężko pracują i sama
              > zatrudnij się jako kelnerka.zobaczymy jak będziesz śmigać przed różnymi
              > paniusiami z fochami

              Nie martw sie o mnie -ja mam odpowiedzialna a co za tym idzie -cieżką prace.
              Gdy kelnerka sie pomyli albo najzwyczajniej w swiecie zlekcewazy klienta to nikt
              nie umrze ani sie nie rozchoruje (chyba, ze mu cisnienie skoczy ;) )
              Cale szczescie, ze nie musze pracowac jako kelnerka - zdaje sie kazdy ma wybor
              prawda? Odpowiedzialnosc raczej tu niewielka, prawda?

              troche kultury (również Tobie) tez by sie przydalo.
              A jesli opieka nad dzieckiem - malutkim - to dla Ciebie "siedzenie" w domu - to
              winszuje Twojej żonie i dziecku.
              Pozdrawiam
              Agnieszka.
    • Gość: nasty_girl Re: Obsługa w Castellarii... IP: 83.168.96.* 28.06.06, 09:49
      ciekawe czy ktos sie zastanawial jak to wszystko wyglada od strony pracownika?
      przychodzi szanowny klient,ktory ma jakies specjane zamowienia i chcialby,zeby
      zaraz po jego zlozeniu pojawialo sie ono na stoliku...a tak sie sklada,ze nie
      jest on jedyna osoba w lokalu i fizycznie jest to niemozliwe do wykonania!Poza
      tym kelner/barman tez czlowiek...ma prawo sie pomylic, miec gorszy dzien tym
      bardziej,ze pracuje ponad 14 godzin dziennie i do tego najlpiej 7 dni w
      tygodniu...Wiec moze troche wiecej zrozumienia dla obslugi i cierpliwosci?
      • Gość: Agnieszka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.acx.pl 28.06.06, 17:53
        Nasty - ja sie z Tobą zgadzam, ze kelner tez czlowiek - po prostu nie byl to
        pierwszy raz kiedy obsluga szwankowala. Stad moj post z pytaniem o doswiadczenia.
        • Gość: mamuśka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.system.szczecin.pl 28.06.06, 19:03
          moja ostatnia wizyta w tym lokalu, w ogródku skończyła się znacznie zawyzonym
          rachunkiem, okazało się ,że kelnerka jedne lody policzyła 4 razy i doliczyła
          deser, którego nie podała, rachunek był zawyzony o 41 zł
    • kazikowa2 Re: Obsługa w Castellarii... 28.06.06, 15:30
      uważam że castelari ma najlepsze lody w całym szczecinie. uwielbiam tam chodzić
      wieczorami z moim mężem panuje tam cudowny klimat. a obsluga rewelacja zawsze
      dostaje to co zamawiam nigdy niedostałam tam brudnej ani wyszczerbionej
      szklanki. a pozatym niezaóważyłam tam żadnych dresiarzy a nawet gdyby tam
      przychodzili to MIEJSCE PUBLICZNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! AGA w każym lokalu się
      czeka!!!
      • Gość: usia Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 23:05
        byłam tam dzisiaj, zjadłąm mój ulubiony deser. Pani kelnerka była miła, szybko
        przyniosła zamówienie i czujnie reagowała na kolejne domówienia. Było miło i
        smakowicie. Polecam!
        • dorgaj1 Re: Obsługa w Castellarii... 28.06.06, 23:40
          Witam. Niestety muszę zgodzić sie z Agnieszką, obsługa mało sympatyczna i jakoś
          tak strasznie ślimakowato -powolna. Zraziłam sie do tej kawiarenki rok temu. Z
          zegarkiem w ręku czekałam 10 minut, aby któraś "królewna" mnie obsłużyła. Ludzi
          było wtedy niewiele, panienki STRASZNIE zajęte plotkami, na stojące i
          czekające(chciałam lody na wynos) osoby nikt nie zwrócił uwagi, a wręcz
          odwrotnie robiono wszystko aby tylko nie podejść.Jednym słowem dno i bombelki
          Pozdrawiam wszystkich.
          • Gość: ulka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 08:20
            Bywam w Cstellarii dosyć często na kwce i lodach. Bardzo miłą atmosfera, dobra
            obsługa a moja rodzia na Wrocłąwia zachwycona była otoczeniem. Bardzo chętnie
            tam przychodzę i polecam innym.
            Ulka
            • Gość: Gosc Re: Obsługa w Castellarii... IP: .2P1D* / 195.124.114.* 29.06.06, 09:02
              bylem raz z zona, po pietnastu minutach czekania wyszlismy, nikt z obslugi sie
              nie pofatygowal, dwie krolewny opowiadaly sobie wrazenia z jakiejs imprezy ...
              • Gość: ja Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 23:36
                Witam wszystkich na forum. Do cafe castellari przychodzę od trzech miesiecy
                bywam tam prawie codziennie i zawsze jestem mile obsłużona ,desery są
                piękne ,lody najsliczniej ustrojone w mieście .Naprawde podziwiam te
                dziewczyny ,że daja sobie rade ,są czasem takie dni ,że palca nie idzie tam
                włożyć a one biegaja miedzy tymi stoloikami i jeszcze maja siłe sie uśmiechac :)
                • Gość: i ja też Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 08:09
                  i ja też jestem zadowolony c Castellarii. Bardzo zadowolony! Lody Pychotka!
                  • Gość: Magda Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 23:51
                    Chodze do Castellarii od kiedy powstala w parku, bardzo, bardzo miła obsługa,
                    dziewczyny zawsze uśmiechnięte pomimo bardzo cięzkiej pracy z czego wiekszość
                    chyba nie zdaje sobie sprawy. Pewnie każy przyjdzie na lody na godzinke lub
                    dwie i wymaga bógwie czego, a załoga musi obsugiwać klientów przez 14 badź
                    więcej godzin bo klientowi przypomina sie przyjście na lody o godz 21.55, kiedy
                    lokal otwarty jest do 22. Myślę, że ten lokal nie zasługuję na taką krytykę,
                    zwłaszcza wykształcona badź kształcąca się załoga (gdyż prawie wszyscy są
                    studentami i mądrymi osobami, które potrafią pogodzić pracę z nauką, a chyba
                    nie każdy to potrafi), a co jest najważniejsze pracują w pocie czoła przy 30
                    stopniach upału, często nie mając czasu cokolwiek zjeść, bo klient jest
                    ważniejszy niż własne zdrowie. Jednak większość nie zdaje sobie z tego sprawy,
                    ale wystarczy pomyśleć i ruszyć głową, że taka jest rzeczywistość pracowania w
                    takim lokalu.Myślę ,że należy zastanowić się nad tym co się pisze na forum,
                    zanim się to zrobi, bo można kogoś niesprawiedliwie ocenić. Jeszce raz pisze,
                    że obsługa i deserki rewelacja i cieszę sie, że inni myśla tak samo jak ja.
                    Będę dalej chodzić do tego lokalu i naprawdę polecam innym. Pozdrawiam
                    • Gość: willy Szef zagonil pracownikow do pisania na forum? IP: *.pools.arcor-ip.net 01.07.06, 01:44
                      czy to wszystkie posty tlucze jedna osoba. sadzac ze stylu raczej jedna - bo
                      klepie i klepie w kolko to samo, i od tego samego providera.

                      wezcie wy sie do roboty a nie poprawiania sobie image na forum bo zalatuje to
                      scena z filmu "Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz":
                      "a ja to bym chciala piosenke o zdrowiu uslyszec"
                    • Gość: labatt Zasada nr .1...i juz innej nie bedzie...... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 01.07.06, 01:49
                      KLient nasz pan...
                      W lodziarni przy Bloniach bylam raz.Pol roku temu.Obsluga nie pozostala w mojej
                      pamieci - co oznacza,ze ani rewelacji,ani wiekszej plamy nie bylo...Pamietam
                      jednak widok brudnych naczyn,stojacych przy ladzie - nieproporcjonalny do
                      ilosci pracownikow,ktorych moglam zaobserwowac i do ruchu w lokalu.Bylo prawie
                      pusto....Ot,zaliczylam...koniec.Nie byloby warte wspomnienia -gdyby nie Magda/
                      neoplus:)...
                      Fajnie Magdo -ze masz dobre samopoczucie i wiedze o warunkach pracy...Ale
                      zle,ze masz chec polemizowania z doswiadczeniami klientow.To oznacza - ze znasz
                      problem tylko z jednej strony.
                      Ten lokal nie powstal dla kelnera,kucharza,myjacego
                      naczynia, ......powstal ,zeby 'sciagnac' pieniadze od klienta..../i wcale nie
                      jest to negatywne/.KLient -to ten ,ktory przychodzi kiedy chce / w granicach
                      otwarcia lokalu/,ma prawo widziec,slyszec,oceniac....Przychodzi na godzine,lub
                      dwie /!/ i wymaga....Nie prosi o umycie samochodu....wszysto w
                      normie...zrozumiale... - lodziarnia,kawa,cukier,czysta
                      filizanka,cytryna,deser,rachunek za........KLient nie ma nacisku na
                      inteligencje,wyksztalcenie...KLientowi wystarcza,ze obsluga + towar =
                      cena.Jako klient - nie czuje sie zobligowana do myslenia -czy kelner /i jego
                      szef / sie ucza -czy juz sie nie ucza....To nie moja rola...
                      I jeszcze ten upal...I deszcz,zimno , zdrowie,kac,PMS,maz mnie rzucil....Twoja
                      strata...Brak checi - napiwek....
                      Jw wymagam....I nie musze sie tlumaczyc.
                      Nie kazdy sie nadaje...I im szybciej odpadnie - tym lepiej....Nie jest to znak
                      naszych czasow...To kwestia osobowosci i swiadomosci...
                      "Deserki - rewelacja"...to tylko 10% sukcesu..... 'prawie'slowa mojej
                      szefowej!/.Odwiedze we wrzesniu.............








                    • ag_ulek Re: Obsługa w Castellarii... 01.07.06, 03:11
                      Gość portalu: Magda napisał(a):

                      > Chodze do Castellarii od kiedy powstala w parku, bardzo, bardzo miła obsługa,
                      > dziewczyny zawsze uśmiechnięte pomimo bardzo cięzkiej pracy z czego wiekszość
                      > chyba nie zdaje sobie sprawy.

                      z tego uśmiechu?
                      byłam tam kilka razy niezbyt mile obslużona i więcej tam nie pójde.


                      Pewnie każy przyjdzie na lody na godzinke lub
                      > dwie i wymaga bógwie czego,

                      zdaje się, że chyba nikt nie wymaga więcej niż tego co jest w karcie plus
                      obsługi na standardowym poziomie. Bez zawyżonych rachunków, nie do końca
                      czystych naczyń, wiecznie mylących się kelnerek i przynoszenia zamówienia na
                      raty - czyli część czteroosobowego stolika jest już dawno po - a cześć jeszcze
                      nie zaczęła.



                      a załoga musi obsugiwać klientów przez 14 badź
                      > więcej godzin

                      to chyba naruszenie prawa pracy?


                      Myślę, że ten lokal nie zasługuję na taką krytykę,
                      > zwłaszcza wykształcona badź kształcąca się załoga (gdyż prawie wszyscy są
                      > studentami i mądrymi osobami,

                      nie widzę związku między "student" a "mądry" - bez urazy oczywiście. I nie jest
                      to dla mnie żaden argument niestety. Czy dlatego, że ktoś jest "mądry" i jest
                      "studentem" mam się godzić na bylejakosc czy zawyżanie rachunku o jakich tu
                      kilka osób wspomniało?


                      > ale wystarczy pomyśleć i ruszyć głową, że taka jest rzeczywistość pracowania w
                      > takim lokalu.Myślę ,że należy zastanowić się nad tym co się pisze na forum,
                      > zanim się to zrobi, bo można kogoś niesprawiedliwie ocenić.

                      jeśli ktoś jest niezadowolony z obsługi bo w/w to jest to sprawiedliwa ocena.
                      Czy gdybyś Ty przyjechała do szpitala z jakimś urazem a lekarz nie zająłby się
                      Tobą odpowiednio bo jest zmeczony po dyżurze, bo ma problemy w domu, bo ogólnie
                      służba zdrowia jest pod psem i można złapać np gronkowca lub WZW to też
                      patrzyłabyś na to takim łaskawym SPRAWIEDLIWYM okiem?


                      Jeszce raz pisze,
                      > że obsługa i deserki rewelacja i cieszę sie, że inni myśla tak samo jak ja.
                      > Będę dalej chodzić do tego lokalu i naprawdę polecam innym. Pozdrawiam

                      rewelacja deserki? niekoniecznie. Ale tu akurat każdy może coś innego preferować.


                      aż strach pomyśleć jak kadra z castellarii dawałaby sobie radę w miejscu, gdzie
                      nie wystarczy nałożyć 3 gałek lodów plus kleks z bitej śmietany - a klient prosi
                      o przystawkę, kartę win, cos do picia, i danie główne ...
                      i jest takich 5 przy stoliku ;)
                      • elateneryfa Re: Obsługa w Castellarii... 14.01.07, 14:06
                        a jednak, obsluga z castellari, daje sobie swietnie rade pracujac w
                        pieciogwiazdkowych hotelach za granica, kiedy to przy stoliku siedzi 10 osob
                        mowiacych w roznych jezykach, zamawia kilka dan oraz pare rodzajow
                        win.......wiem to z autopsji, gdyz sama bylam niegdys pracownikiem tych
                        szczecinskich kawiarni, a teraz radze sobie calkiem dobrze w innym zakatku
                        swiata. I uwazam ponadto, ze moje doswiadczenia zdobyte przez ponad 2 lata
                        pracy w castellari pomogly mi osiagnac to, co mam teraz, sle wiec pozdrowienia
                        dla pana bogdana i reszty obslugi, ktora, jak ktos trafnie wspomnial, stara sie
                        na pewno ze wszystkich sil.....
                        • Gość: gosc Re: Obsługa w Castellarii... IP: 62.87.18.* 14.01.07, 15:05
                          Pozdrowienia dla kierowniczki- Malej Kasi z Galaxy, Sroki z parku, Weroniki-
                          gaduly, Michala-kozy, superszybkiego Rafala z G., Kazia - producenta, malego
                          Krzysia , Slawka-wariata, Grzesia, ktory lodzikiem jezdzi, Sabinki, ktora w
                          Anglii siedzi, bylego kierownika-Ariela, ktory robil najlepsze desery z
                          usmiechnieta mina(-:, Eli Ariela, Radzia na emeryturze, Madzie, ktora w Anglii
                          rowniez przesiaduje, Stefana-majsterkowicza, pania Milene i Bogdana bossa,
                          Daniela z astry, Ewelinki z Jednosci, pani Gabrysi i pana Wlodka, Pauliny z
                          parku, Beatki, Grzesia i Madzi, Piotrka furiata!!!!!!!!!!!!we are the champions
            • dj73 Re: Obsługa w Castellarii... 01.07.06, 20:35
              Oceniamy subiektywnie na tle innych resteuracji
              moje doswiadczenie z poprzedniego lata (ostatnnia moja wizyta) - ślimaki,
              ślimaki.............straszne ,mozna wyjść bez płacenia bo nawet na rachunek
              czeka się 10min., jeśli maja problen z kadrą, to niech zrobią samoobsługę,
              panienka będzie jedynie do wytarcia stołu, będzie prościej i bardziej klarownie
              ( nie przeszkadza mi, moge stanąć w kolejce)
              • Gość: mama Izy Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 20:41
                Chodzę z moją Izunią do Castellarii na lody 2-3 razy w tygodniu i jest tam
                bardzo miło. Obsługujące dziewczyna są bardzo grzeczne i opiekuńcze a podawane
                lody i desery doskonałe. Dziwię się, że ktoś ma złe jednorazowe doświadczenia.
                Może w tym dniu ten ktoś nie miał humoru, miał muchy w nosie i wszystko mu
                przeszkadzało? Ja jestem częstym gościem w Castellarii na Jasnych Błoniach w
                lecie i Jedności Narodowej w zimie i wszystkim serdecznie polecam!!!!
                • Gość: Rafał Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 23:35
                  Ja tez zawsze jestem zadowolony z obsługi w Castelarii i wydaje mnie sie ze
                  swiadczy o tym ze jest dobra obluga i personel bo ciagly tam ruch przez caly
                  tydzien. Inne kawiarnie a takze konkurencyjna obok nie moze pochwalic sie tak
                  liczna liczba klientow. Wszystko mowi za siebie i to nie podlega zadnej
                  dyskusji.
                  • Gość: Basiunia Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 02.07.06, 23:09
                    NAJGORSZY LOKAL W SZCZECINIE!!!
                    • Gość: babinicz Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.stargard.mm.pl 02.07.06, 23:41
                      Nie wiem, czy jest to najgorszy lokal w Szczecnie, ale na pewno jeden z
                      gorszych. Panieniki, które tam pracują niezbyt chętnie obsługują klientów poza
                      wspomnianymi białymi kołnierzykami i dresiarzami. Pewnie nie oglądały
                      nawet "Zaklętych rewirów" i nie wiedzą zbyt wiele o arcytrudnej sztuce
                      kelnerskiej.Nie te czasy, nie ten begrand. Nie dziwią mnie wypowiedzi przychyle
                      na temat ww. lokalu, w swej więkoszości mamy społeczeństwo masowe, odwołując
                      się do szacownego Jose Ortegi y Gasseta, które nie zastanawia się nad pozimoem
                      usług gastronomicznych i oodaje swe łosy na barbarzyńców z interioru. Nie znam
                      zbyt wielu klenerów, stosujących dziś sformułowania:"pan raczy
                      spocząć", "służę", "pragnę zapropnować", "jestem do pana usług", etc. Ale to
                      wszystko kwestia "smaku" jak pisał był poeta, niedoszły noblista.
                      Pozdrawiam wszystkie miłe Panie, spacerujące ze szkrabami po parku.
                      • Gość: elena Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 07:24
                        jeden z najlepszych lokali lodowych w mieście. Zresztą nie ma ich zbyt dużo. Z
                        tradycjami i zasadami. Jedna tylko rzecz dla mnie jest nie dobra - zbyt duże
                        porcje deserów. ale widocznie ludzie tego potrzebują.
            • Gość: Beata Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 06.07.06, 00:12
              Nikt na to nie zwrócił uwagi, ale kulki lodów serwowane w Castellari przy
              Błoniach sa duzo mniejsze niż przy fontannach czy w Galaxy. Tak było
              przynajmniej do czasu powstania konkurencyjnej lodziarni; nie wiem jak jest
              teraz.Lody są smaczne, do obsługi też nie mam zastrzeżeń, chociaż raz, gdy
              siadłyśmy sobie z córka przy stoliku, panie kelnerki chyba ze trzy razy chciały
              nam wmósić coś do picia.
    • Gość: szczecinianin Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 12:56
      Nie mam doświadczeń z Castelari ale znam właściciela osobiście, powiem mu to bo
      to żeczywiście jest skandal.... teraz już wiem dlaczego interes w Stanach mu
      nie wyszedł, hehe....
    • Gość: szczecinianin Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 13:36
      o to zaskakujące..... a uchodzą za taki dobry lokal. Znam osobiście właściciela
      Castellari więc wspomnę mu o tym.... to rzeczywiście skandal. Teraz już wiem
      dlaczeo mu nie wyszedł biznes w Stanach...hehe
      • Gość: alina Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 14:37
        A co kogo obchodzą prywatne sprawy właściciela? to chamstwo takie komentarze. A
        castellarii jest super! Pyszne lody i wspaniałe lokalizacje!
        • Gość: vea Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 03.07.06, 18:36
          Nikt nie twierdzi, że lody są złej jakości! Mamy pewne obiekcje co do jaości
          obsłógi :) a ta jest na bardzo niskim poziomie. A szkoda to mógł być dobry
          lokal. Ja pracuję w Wawie i tu u Grycana jedyne na co się czeka to miejsce przy
          stoliczku bo są zawsze tłumy. Panie i Panowie mili szybcy i zawsze czyste i
          całe naczynia :)))
          Pozdrawiam
          • Gość: ola Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 21:41
            Ja uważam, że lokal jest świetny, bardzo miła obsługa, pyszne lody i dziwię
            się, że kawiarnia jest w ostatnim czasie tak mocno krytykowana. Wydaje mnie
            się, że szef doskonale wie jakich ma pracowników i jakie usługi oni świadczą.
            Zresztą pracują tam osoby z długim stażem i jak wynika są oni sprawdzonymi
            pracownikami. Wydaje mnie się, że większość osób wyraża swoje opinie po jednym
            pójsciu do kawiarni. Zresztą jak widać lokal ten ma wiecej pozytywnych opinii
            niż negatywnych, czyli ludzie chętnie odwiedzają Castellarię. A co do lokalu
            konkurencyjnego GRYCAN to lody nie są tak smaczne, a desery nie wygładają tak
            apetycznie. A co jest najśmieszniejsze to poprostu zgapiają jak mogą, bo jak
            wiadomo to Castellarii było pierwsze i funkcjonuje na rynku już kilkanaście lat
            i ma tradycję.
          • Gość: ola Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 21:45
            A chciałabym jeszcze wspomnieć o wypowiadaniu się na forum. TE RAŻĄCE BŁĘDY
            ORTOGRAFICZNE. WSTYD. Wydaje mnie się, że takie osoby nie powinny wyrażąć
            swoich negatywnych opini, jeżeli nawet nie potrafią dobrze napisać zdania po
            polsku. ŚMIESZNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: vea Do OLI IP: *.chello.pl 04.07.06, 08:37
              PO:
              1. WYDAJE MI SIĘ A NIE MNIE SIĘ!!!
              2. GRYCAN TO PRZEDWJENNA WARSZWASKA LODZIARNIA, NAJSTARSZA W POLSCE!
              3. NIKT NIE CZEPIA SIĘ OBSŁUGI W CASTELARII PRZY FONTANNACH A TEJ NA BŁONIACH I
              NIE DESERÓW A KELNERÓW!!!
              POZDRAWIAM
    • Gość: szczecinianka Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 03.07.06, 22:51
      Co do fatalnej obsługi zgadza się. Wybrałam sie w majowy dzień do tej
      kawiarenki (pierwszy i nie wiem czy ostatni raz)z dzieckiem na deser lodowy. Do
      mnie również podeszły posobie dwie kelnerki,ale tym sie nie przejmowałam.
      Desery lodowe były pyszne. Najbardziej jednak trafiło mnie to kiedy poprosiłam
      kelnerkę, (która podała lody) o rachunek zniknęła za lada i dłuższy czas sie
      nie pokazywała. Następnie podeszłam do lady za którą stało chyb aze 3 może 4
      kelnerki i poprosiłam następną o rachunek i nadal na niego czekałam i dopiero
      dorosiłąm się o niego pytaniem czy dzisiaj desery są darmowe i możemy wyjść bez
      zapłaconego rachunu, genialne, mogłam zapłacić błyskawicznie;-). ps herbatę
      również otrzymałam w brudnej szklance!
      • Gość: caroline Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 23:13
        Ja do obslugi na Jasnych Bloniach nie mam zbyt duzo zarzutow (choc czasem nie
        bylo zbyt sprawnie) , za to w alei Fontann jest fatalnie - nie znaja smakow
        lodow; zapominaja o zamowieniu; kilka kelnerek "atakuje" ten sam stoli itp.
        WIecej tam nie pojde na pewno
        • Gość: Renata Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 23:16
          Widzę, że serial trwa. No to się dopiszę. Kelnerki jak kelnerki. Normalne. Nie
          znam knajpek w szczecinie w którym byłyby wyjątkowo perfekcyjne obsługujące
          (może poza Starą Piekarnią). Ale za to lody i desery w Castellarii- wspaniałe.
    • Gość: truskawa Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 07.07.06, 21:32
      No i Castellari w Galaxy nie grzeszy obsługą. Zapamiętać kelnerce jakie 3 gałki
      sobie klient rzyczy-graniczy z cudem Spróbowałam z koktailem truskawkowo
      bananowym-dostałam truskawkowy!Deser-a zaszalałam- brudna łyżeczka!troche
      przegiecie!
      • Gość: truskawa Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.chello.pl 07.07.06, 21:34
        przepraszam - życzy
    • Gość: ratan Re: Obsługa w Castellarii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 22:36
      byłem wczoraj na lodach w Castellari.Pycha!
    • marcel505 Re: Obsługa w Castellarii... 19.08.06, 23:52
      oj duzo by mozna by opowiadac o tej lodziarni i innych kawiarniach w szczecinie
      ktore spadly na psy.to prawda co wiekszosc ludzi pisze ze castelari spada na
      psy ze obsluga jest fatalna. dlaczego tak jest?napewno nie jedna z was i jeden
      zastanawialiscie sie. to oczywist.ludzie ktorzy zaczynaja prace w tego typu
      lokalach nie maja pojecia o pracy o niczy oni uwazaja ze to sie wszystko
      powinno samo robic.ludzie ktorzy mieli pojecie na ten temat i doswiadczenie juz
      dawno wyjechali do anglii czy irladii.zarabiaja lepsze pieniadze nikt nad nimi
      nie siedzi i nie pogania jak to bywa unas.wiec nie dziwmy sie ze tak jest.
      naszczescie sa jeszcze inne lokale inne lodziarnie gdzie jest lepsza obsluga i
      smaczniejsze lody. zycze wam wszystkim obysmy czesciej trafiali do lokali o
      milszej obsludze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka