Dodaj do ulubionych

Wiersze Germanusa II

27.02.03, 01:27
Zachęcony wynikiem 4:0 kontynuuję.

Na początek coś pozytywnego. Pewnie, że łatwiej ganić, niż chwalić, więc od
chwalenia zaczynam. Miłej lektury. I - zawsze będę wdzięczny za jakiekolwiek
uwagi. Pozdr

Z cyklu: Polak potrafi

Niewiarygodne

W chińskiej knajpce, na uboczu
siadło panów trzech,
gdzie w czas lunchu niezbyt pełno,
wręcz pustawo jest.
Knajpka była bardzo miła,
kelner zgięty w pół,
ledwie siedli dał im menu
ze znaczkami w dół.

W chińskiej knajpce trzech Polaków -
podejrzane to,
na uboczu siedli sami,
pewnie knują coś.

Wśród tych panów jeden agent
ubezpieczeń lew,
drugi słynny finansista
tygrys giełdy w F.,
Kelner znosi małe miski
pełne śmiesznych dań,
szkoda, że panowie sami,
nie ma przy nich pań.

W chińskiej knajpce trzech Polaków -
podejrzane to,
na uboczu siedli sami,
pewnie knują coś.

Przy tym miło rozmawiają
o ostatnich dniach,
wydarzeniach sprzed miesiąca
które każdy zna.
Wtrącą czasem o businessie
małe zdania dwa,
jakie nowe są przepisy,
co się z tego ma.

W chińskiej knajpce trzech Polaków -
podejrzane to,
na uboczu siedli sami,
pewnie knują coś.

Tak minęły dwie godziny,
nie do wiary wprost,
nikt nikogo nie obgadał
i nie obśmiał w głos.
I panowie się rozeszli
każdy w stronę swą.
Umówili się za miesiąc,
porozmawiać chcą.

W chińskiej knajpce trzech Polaków -
podejrzane, aj,
na uboczu posiedzieli,
zjedli, rzekli “bye”.

Choć to brzmi niewiarygodnie,
i niepolsko tak,
wiem na pewno, bo tym trzecim
byłem przecież ja.
Obserwuj wątek
    • germanus Re: Wiersze Germanusa II (Nie ma wstrętów?) 27.02.03, 01:32
      Nie mogę powstrzymać od komentarza do sytuacji w jakiej znalazł się Gryf.
      Utworek niskiego lotu (nieco sorry) o scence z HH. Sprzed kilku lat. I - aby
      rozwiać ewentualne wątpliwości - ja nie mieszkam w Niemczech.
      Jeszcze raz miłej lektury. I jak zawsze - będę przychylny wszelkim komentarzom.

      Z cyklu: Polak potrafi

      Nie ma wstrętów?

      W sklepie, w parku na spacerze, w restauracji
      nie ukrywam pochodzenia, ni języka.
      Słysząc piękno mojej mowy
      facet wyższy o pół głowy
      podszedł szybko i rzekł: - Owski się nazywam.

      Sklep był duży, sprzedawczyków wokół chmara,
      materace, mebli paczki, góry sprzętów.
      - Co konkretnie chce pan kupić,
      mogę pomoc, radą rzucić,
      między nami, rodakami nie ma wstrętów.

      Śmiało rzeczę, że mym celem telewizor,
      ten największy, z ekranikiem na dwa metry.
      A on na to, że jest sposób
      i w łańcuszku kilku osób,
      się zamówi, się dostarczy, za pół cenki.

      Dał karteczkę z telefonem, szybko zniknął,
      stałem lekko zbaraniały, co tu robić?
      Menedżera powiadomić,
      na policję może dzwonić,
      czy wystarczy tę karteczkę sprytnie zgubić?

      Tu osądźcie Państwo sami sytuację -
      bardzo smutną, trudną, wieloaspektową.
      Niech wystarczy, że zapytam,
      czy mam wstydzić się języka
      mojej matki, moich dzieci i narodu?
      • germanus Re: Wiersze Germanusa II (Pierwszego kwietnia) 01.04.03, 01:01
        Z cyklu: Mych myśli worek

        Pierwszego kwietnia, cd.

        Dziś pierwszegio kwietnia, dziś prima aprilis,
        uważaj na żarty, albo się pomylisz,
        lecz mi nie do śmiechu, wiców nie urządzam,
        pełen ludzkiej troski przez morze spoglądam

        Argumenty gubię, powodu nie patrzę,
        nie jestem ciekawy, dlaczego i zasię,
        myślą, sercem, duszą jestem z przegranymi,
        nie ma nic śmiesznego w wojnie na pustyni

        Dniem walki pancerne, naloty po nocy,
        pułapki i miny, natarcie piechoty,
        samobójczy atak i strzały zza węgła
        i płonące szyby, jak w przedsionku piekła

        Siła propagandy, zgroza, przerażenie,
        nasze jest zwycięstwo, a wasze zniszczenie,
        wygramy, przegracie, kopiemy wam groby,
        nasz powód ważniejszy, dyktator zwalony

        A w tym wszystkim ludzie, co nie chcą niczego
        ponad swoje prawo do życia godnego,
        prawa do pokoju, do życia bez strachu, ,
        choćby ich ojczyzna była łachą piachu

        Więc ja się nie śmieję w ten prima aprilis,
        nie wołam uważaj, albo się pomylisz,
        żartów nie urządzam, obca jest mi zmyła,
        dosyć się już ludzkość dzisiaj pomyliła

        31 marca 2003
      • Gość: Gryf Re: Wiersze Germanusa II (Nie ma wstrętów?) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.03, 22:00
        germanus napisał:

        > Nie mogę powstrzymać od komentarza do sytuacji w jakiej znalazł się Gryf.
        > Utworek niskiego lotu (nieco sorry) o scence z HH. Sprzed kilku lat. I - aby
        > rozwiać ewentualne wątpliwości - ja nie mieszkam w Niemczech.
        > Jeszcze raz miłej lektury. I jak zawsze - będę przychylny wszelkim
        komentarzom.
        >
        > Z cyklu: Polak potrafi:????

        Germanusie chcialem dac dluga i umotywowana odpowiedz na Twoje i moje
        watpliwosci......ale znalazlem cos takiego:

        "Byloby szczesciem moc uszy i inne zmysly tak zamykac jak oczy"

        Pozdrawiam serdecznie.



        Powietrze: magazyn swiatla , wody i ognia.
        • Gość: Karuzelowy Re: za te wiersze cie powierszę!!!!! IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 01.04.03, 22:07
          lituj waść!!!! pisz do szuflady i zamukaj na trzy spust,czwarty zwalniając z
          nadzieją na kulę niosącą szczodrobliwy kres mąk tfurczych.....lituj acan! ocal
          nas przed mordercą piękna języka praojców! lituj i napij się do dna!

          karuzelowi wszystkich krajów-niech was Bóg broni czytać Germanusa!
          • Gość: fikimiki Re: za te wiersze cie powierszę!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.03, 02:42
            Gość portalu: Karuzelowy napisał(a):

            > lituj waść!!!! pisz do szuflady i zamukaj na trzy spust,czwarty zwalniając z
            > nadzieją na kulę niosącą szczodrobliwy kres mąk tfurczych.....lituj acan!
            ocal
            > nas przed mordercą piękna języka praojców! lituj i napij się do dna!
            >
            > karuzelowi wszystkich krajów-niech was Bóg broni czytać Germanusa!
            Nic dodać nic ująć-wierszydła okropne poprostu straszne wypociny

            FIKIMIKI
            • germanus Wiersze Germanusa II - Co chwila 04.04.03, 06:02
              Z cyklu: Mych myśli worek

              Co chwila

              Milknę co chwila, może przysypiam
              nie daję światu myśli mych poznać
              jakbym nie wiedział, co niesie chwila
              a może nie wiem i zbyt się troskam.
              Może powagi braknie mi codzień
              za bardzo śpieszę do zwykłych zajęć
              może nie lubię, gdy coś mnie bodzie
              albo nie pragnę dosyć wytrwale.

              A może tylko ktoś nie chce czytać
              bo co po wierszach schowanych w grobie
              a może tylko nie może wytrwać
              odrzuca wiersze z braku łez w sobie.
              Kto chce mi zamknąć na zawsze usta
              a kto chce ze mną mówić od wczoraj
              kto nie chce rymów od serca słuchać
              a kto pod lipą siada z wieczora.

              Siada szeroko, z wygodą wszelką
              rozkłada kartki w lewo i w prawo
              płyn z konfiturą miesza łyżeczką
              czyta z namysłem i ma za mało.
              Co chwila wraca do pierwszej linii
              co chwila płonie ogniem przyjaźni
              nie wierzy oczom, powtarza w myśli
              wersety składa z kart wyobraźni.

              Co chwila oczy mgiełką przesłania
              co chwila milczy, jutro odgania.

              • Gość: Karuzelowy Re: Wiersze Germanusa II - Co chwila IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 04.04.03, 11:24
                proszę germanus zamilknij wreszcie
                i litość miej dla zmęczonej duszy
                zamknąć by ciebie w jakimś areszcie
                za kratą grubą której nie skruszysz
                zaduś fałszywą wenę w sobie
                spal z grafomanią wszystkie karty
                wieszcz się przewraca w swoim grobie
                a ty wiesz bracie-z wieszczem nie żarty
                jak wstanie kiedyś o północy
                i pizgnie ciebie od trumny wiekiem
                to próżno będziesz wołał pomocy
                gdy bolał będzie twój pusty dekiel


                karuzelowi wszystkich krajów! nie męczcie konia!
                • Gość: Gryf Re: Wiersze Germanusa II - Co chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.03, 22:53
                  Karuzelowy: "Nie musisz lubic poezji, wystarczy , ze czytasz"




                  Powietrze:magazyn swiatla, wody i ognia.
                  • Gość: Karuzelowy Re: Wiersze Germanusa II - Co chwila IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 04.04.03, 23:39
                    ależ ja ją lubię!!!!!!!!!!
                    i dlatego............
                    nie lubię jeno morderców poezji



                    karuzelowi wszystkich krajów-trzymajcie mnie!
                    • germanus Re: Wiersze Germanusa II - Myśl dzika 10.04.03, 04:58
                      Z cyklu: Satyryk też człowiek

                      Myśl dzika

                      Nieraz ludzie mnie pytają,
                      ktoś ty, powiedz szczerze,
                      po co książki takie czytasz,
                      szperasz w komputerze?
                      Po co gnasz do lasu wiosną,
                      gdzie tę brzózkę wleczesz,
                      i dlaczego z samochodu
                      coś ci ciągle ciecze?

                      Po co uczysz się nocami,
                      mało ci dyplomów,
                      i dlaczego sypiesz ziarno
                      sójkom po kryjomu?
                      Ciągle słuchasz tej symfonii,
                      którą znasz na pamięć,
                      powiedz, jak to się zdarzyło,
                      że się zakochałeś?

                      Nieraz trafi się życzliwy
                      gość, co życie prześnił,
                      mówi, rzuć pan te wierszyki,
                      pójdziemy na dziewki.
                      Albo ciągnie mnie na harce
                      w zadymionej sali
                      i próbuje mnie namówić
                      na jęczmienny zaczyn.

                      A ja siadam cicho w kącie
                      na łonie rodziny
                      i spisuję życia wpadki,
                      które współtworzymy.
                      Nakazuję ołówkowi,
                      by stylu pilnował,
                      a styl ma być niepoważny,
                      by uśmiech wywołał.

                      Nakazuję ołówkowi
                      igranie z diabłami,
                      zanurzanie się we wnętrzach
                      ludzi byle jakich,
                      odwracanie Wisły kijem,
                      walkę z wiatrakami,
                      wyśmiewanie polskich przywar,
                      sąd nad cwaniakami.

                      A gdy wszystko już wyśmieje
                      ołówek stępiony,
                      to i ja, za lat pięćdziesiąt,
                      spocznę ucieszony.
                      Ucieszony myślą dziką,
                      która za mną chodzi,
                      aby biograf nie napisał -
                      umarł, bo się zrodził.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka