xxtoja
30.09.06, 02:28
wiadomosci.onet.pl/1411060,12,item.html
Nawiązując do kontrowersji wokół wypowiedzi papieża Benedykta XVI na temat
islamu, wpływowy publicysta "New York Timesa" Tom Friedman wzywa
opiniotwórcze elity Zachodu, by nie bały się krytyki tej religii.Jego zdaniem
potrzebny jest jednak przede wszystkim wewnętrzny dialog miedzy samymi
muzułmanami. Z ich strony bowiem słyszalny jest na razie głównie głos
ekstremistów, a ponieważ islam nie ma duchownej hierarchii, jak
chrześcijaństwo, sprawia to wrażenie, że jego wyznawcy rzeczywiście wydali
wojnę Zachodowi.
Papież nie powinien był przepraszać. Potraktował islam z godnością.
Potraktował tę wiarę i tę (muzułmańską) społeczność jak dorosłych, od których
można czegoś wymagać. To oznaka szacunku. Obrażający jest politycznie
słuszny, podyktowany fałszywą delikatnością pogląd o tym, jak należy
podchodzić do muzułmanów, który zakorzenia się dziś na Zachodzie. Sprowadza
się on do ostrzeżenia: »Cicho sza! Nie mówmy nic o islamie! Nie rozumiecie?
Jeśli powiecie coś krytycznego, spalą wasz dom. Zostawcie ich w spokoju.
- większość muzułmanów wcale nie chce triumfu fundamentalizmu, lecz
pragnie "połączenia islamu i nowoczesności". Aby jednak doszli oni do głosu,
potrzebny jest "pełen szacunku, swobodny dialog między muzułmanami a
muzułmanami".
"Bez prawdziwej wojny idei w łonie islamu, w której zwyciężą zwolennicy
postępu, obawiam się, że w najlepszym razie dryfujemy ku wzniesieniu muru
między cywilizacjami, a w najgorszym - ku prawdziwemu ich starciu" -
..
podoba mi sie ten osąd i stawia tą sprawę w innym świetle. Turcji, faktycznie
bardzo zależy, aby wejść do UE.