januszcz
30.10.06, 16:22
Na plakatach wyborczych i bilbordach Pani Lubińska reklamuje się jako
bezpartyjna, ale startuje z ramienia PiS. Podkreślanie bezpartyjności ma sens
jeżeli osoba podkreślająca ma negatywny stosunek do partyjniactwa, często źle
kojarzonego. Tymczasem Pani Profesor jest pupilką niespecjalnie kochanych w
naszym kraju braci Kaczyńskich, co może dowodzić, że brak legitymacji
partyjnej nie oznacza różnic w pogladach, ba, może dowodzić czegoś
przeciwnego, mianowicie pełnej zgodności z Braćmi. Tak więc głosując na prof.
Lubińską chcąc niechcąc głosujemy na PiS.
J.