Dodaj do ulubionych

Kolejny przypadek sepsy u dziecka

IP: *.chello.pl 17.01.07, 05:42
Czy nie powinno się profilaktycznie zbadać cały personel "Pleciugi"?
Nosicielem może być osoba stale aktywnie eksponująca swój organizm w
specyficznym mikroklimacie teatrzyku do którego masowo od lat przyprowadzane
są dzieci.Przecież podczas przedstawienia i wspólnej zabawy spełnione zostają
warunki zakażenia metodą kropelkową.Nie stałoby się nic złego aby SSM
"Sródmieście" poprosiła sprzątaczki o dodatkowe zmycie klatek schodowych w
blokach szczególnie w pobliskich jej wieżowcach,w których na klatkach
schodowych i w piwnicach załatwiają się nagminnie menele i bezdomni.Wobec
istnienia w Szczecinie setek nielegalnych wysypisk śmieci i tragicznego stanu
czystości miasta szczególnie teraz na przedwiośniu należałoby podjąć choćby
minimalne działania poza akcją nocną.Wiadomo że każde z dzieci z "Pleciugi"
kontaktowało się z kilkoma następnymi więc potencjalne zagrożenie w razie
masowego zakażenia rosłoby w postępie geometrycznym i mielibyśmy już
epidemię.Czy Szczecin jest na to przygotowany? Konkludując wydaje się że
należałoby przeprowadzić lub przynajmniej sprawdzić aktualny stan i ważność
badań osób mających pośredni i bezpośredni kontakt z dziećmi (szczególnie
małymi) w Szczecinie ze szczególnym uwzględnieniem przyjmowanych przypadkowych
osób do stołówek szkolnych.
Obserwuj wątek
    • Gość: as Re: rodzice i tak długo IP: 62.233.145.* 17.01.07, 07:42
      nie przyprowadzą dzieci do pleciugi
      • tankierka świadomość 17.01.07, 13:09
        tak wlasnie to dziala.gdyby zarazanie sie sepsa postepowalo tak jak niektorzy
        sadza,szczecin przechodzilby kwarantanne.
    • Gość: mamuśka Re: Kolejny przypadek sepsy u dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 11:00
      Konkludując wydaje się że
      > należałoby przeprowadzić lub przynajmniej sprawdzić aktualny stan i ważność
      > badań osób mających pośredni i bezpośredni kontakt z dziećmi (szczególnie
      > małymi) w Szczecinie ze szczególnym uwzględnieniem przyjmowanych przypadkowych
      > osób do stołówek szkolnych.

      dokładnie, w przedszkolach KONIECZNIE

    • Gość: sound_of_silence tak działa panika IP: 217.153.5.* 17.01.07, 12:43
      Doskonale rozumiem zdenerwowanie rodziców, ale...:
      1. nosicielem tej (i wielu innych chorobotwórczych bakterii) może być KAŻDY.
      Każdy człowiek w tramwaju, w autobusie, pani ekspedientka w sklepie, kasjerka w
      banku itd. Oczywiście równie dobrze pani w przedszkolu, na stołówce i aktor z
      Pleciugi (przy czym akrat bliski kontakt tych aktorów z dziećmi jest raczej
      sporadyczny).
      2. badania z pewnością powinny być sprawdzane, tylko.. akurat w przypadku
      nosicielstwa bakterii chorobotórczych w jamach nosa i gardła dziś masz bakterię,
      jutro możesz nie mieć i na odwrót- słowem- ujemne wyniki badań nie mówią, że za
      tydzień dana osoba również nie będzie miała żadnych bakterii
      3. czy rodzice dzieci robią sobie często wymazy z nosa i gardła? nie bo to nie
      miałoby sensu, a najczęściej to najbliższe otoczenie dziecka jest źródłem
      zakażenia, tylko dorośli ludzie z wykształconym systemem odporności radzą sobie
      z drobnoustrojami a dzieci dużo gorzej
      4. przy takiej pogodzie zawsze wzrasta częstość wszystkich infekcji, tym samym
      również infekcji ciężkich, które nadal pozostają na szczęście niezwykle rzadkie
      5. przynajmniej części ciężkich zakażeń można zapobiegać przy pomocy szczepień,
      o które należy pytać lekarzy rodzinnych (powinni sami o tym informować, ale w
      sezonie infekcyjnym każdy wie ilu pacjentów siedzi w kolejce na korytarzu, więc
      często brakuje czasu)- rodzice -SAMI PYTAJCIE LEKARZY o możliwość ochrony przed
      zakażeniem (powtarzam.. niecałkowitej oczywiście)
      6. trzeba być uważnym szczególnie w stosunku do własnych dzieci, ale nie wolno
      popadać w panikę bo to nikomu ie służy
      Pozdrawiam
      • tankierka Re: tak działa panika 17.01.07, 13:11
        tak
        • Gość: p,panc. Re: tak działa panika IP: *.chello.pl 17.01.07, 21:25
          Zgadzam się z poglądem czy sugestią wyciszenia "paniki",jednakże nie można
          stawiać znaku równości pomiędzy przypadkowym kontaktem w tramwaju,na ulicy itp a
          kilkugodzinną ekspozycją na wysokoinwazyjne infekcje w przypadku kontaktu
          dziecka o obniżonej odporności z jej nosicielem.Czas i inwazyjność zakażenia
          gra tu decydującą rolę.Wracając jeszcze do "paniki" wystarczy wprowadzić do
          wyszukiwarki hasło "sepsa,posocznica,dziecko szpital" lub "sepsa wojsko szpital"
          aby zapoznać się z ostrymi przypadkami sepsy choćby na przestrzeni ostatnich
          dwóch lat.Kraków,Czestochowa,Podkarpacie,Warszawa,Gdańsk,Szczecin.To tylko
          niektóre notowane i opisywane przypadki sepsy piorunującej w kraju.Nie można
          przejść nad tym do porządku dziennego,jako rodzice nie możemy pozostać bierni na
          pozorowane działania instytucji zobowiązanych do dyscyplinowania
          odpowiedzialnych osób i podmiotów za czystość naszych miast.Walka z sepsą
          zaczyna się wszędzie tam gdzie podnosi się świadomość społeczna.Higiena rodziców
          i dorosłych to jedno,a jakość odżywiania środki higieny stosowane na co dzień to
          drugie.Sepsa jest zwieńczeniem polskiej szeroko rozumianej nędzy społecznej. Z
          wypowiedzi jednego z chorych żołnierzy "byliśmy przemarznięci i głodni"(?!) Źle
          się dzieje i nie jest to "kara boska" lecz (między innymi) wypadkowa
          drastycznego spadku poziomu życia w Polsce i osłabienia odporności
          immunologicznej w skali całego narodu.A mówiąc kolokwialnie gdybym miał do
          wyboru ratowanie mojego dziecka z pożaru,to nie interesowałoby mnie zbytnio czy
          postronny obserwator nazywałby moje działania paniką.Już wiadomo jak się może
          skończyć umawianie się na (często wątpliwej jakości) wizytę z lekarzem
          pierwszego kontaktu,lub wyczekiwanie na "łaskawy" przyjazd pogotowia.Zalecałbym
          w przypadku podejrzenia sepsy natychmiastowe zawiezienie dziecka taksówką (to
          dzisiaj jest pewniejsze) do najbliższego dyżurującego szpitala.Z piorunującą
          sepsą nie ma żartów i czasu na filozoficznoadministracyjne dywagacje.

          p.panc.
          • Gość: smart Re: tak działa panika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:43
            Zgadzam się, lepiej zapobiegać niz leczyć. I najlepiej liczyć na siebie...
            a dyskutowac sobie możemy, tylko co to da? Od dawna mam wrażenie ,że to forum
            jest traktowane przez wszystkich jako rodzaj odskoczni od codzienności, w
            której niestety nie mamy wpływu na nic, i tak też próbujemy (własciwie ja)
            powytykac błędy niektórym za darmo, dla własnego lepszego samopoczucia. Ci, co
            są odpowiedzialni i jeszcze biorą za to dużą kasę niestety ,powiedzmy to sobie
            szczerze mają to co tu piszemy w dupie... Czasem piszemy bzdury ...i słusznie:)
            ale jednak niesmak pozostaje, bo co to za polemika z równymi sobie...w koncu
            każdy jest tu anonimowy.


            • Gość: sound_of_silence Re: tak działa panika IP: 217.153.5.* 17.01.07, 22:26
              Zgadzam się i z tym, że trzeba podnosić świadomość społeczną i z tym, że nasza
              służba zdrowia nie zawsze funkcjonuje dobrze (chociaż jako lekarz który widział
              już dzieci uratowane z tej-zawsze podstępnej i zawsze dramatycznie
              przebiegającej- choroby śmiem twierdzić, że nie można uogólniać na wszystkich
              lekarzy przypadków nieprawidłowości, naprawdę wielu ludzi angażuje swoją wiedzę
              i wolę w ratowanie pacjentów). Poprzedni post napisałam dlatego, ze nie ma sensu
              zamykać teatru dlatego, ze dziecko, które zachorowało na sepsę w nim było. Z
              epidemiologicznego punktu widzenia nie ma to żadnego sensu. To, ze w
              wyszukiwarce znajdzie się tragiczne opisy przebiegu sepsy meningokokowej (bo to
              ona przeważnie przebiega piorunująco) świadczy o tym, ze jest to bardzo poważna
              choroba, w której od początku objawów do śmierci mija czasem tylko kilka godzin.
              I nie ma się co łudzić, ze ta choroba kiedykolwiek będzie przebiegać inaczej,
              jedyne co można zrobić to uświadamiać rodziców na co trzeba zwracać uwagę przy
              infekcjach.
              Dlatego ważna jest ŚWIADOMOŚĆ, która wynika i z poziomu edukacji w szkołach i z
              ogólnej wiedzy o świecie, także z licznych czasopism o dzieciach, w których
              można znaleźć mnóstwo cennych informacji dla rodziców, tylko trzeba czytać.
              W doniesieniach medialnych niestety często przeważa właśnie paniczny ton nad
              rzetelną informacją. Tylko przeciw temu chciałam zaprotestować.
              Wasze posty dowodzą że jesteście uważnymi Rodzicami i zależy Wam na zdrowiu
              Waszych dzieci, a to jest najważniejsze.
              Pozdrawiam
    • Gość: ja to wina ECE IP: *.icpnet.pl 17.01.07, 22:14
      to szczególnie złośliwy, niemiecki szczep sepsy zwany Rache der Sepse.
      Przedstawiciele ECE chcieli skompromitować teatr, a teraz przedstawią analize
      ze tylko grzyby scian coloseum niszczą zarazę.
      • Gość: smart Re: to wina ECE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 22:21
        :))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: sound_of_silence Re: to wina ECE IP: 217.153.5.* 17.01.07, 22:28
          A już myślałam, że wyjątkowo na forum uda się uniknąć komentarzy nie na temat.
          W szumie i zamęcie informacyjnym przynajmniej ludzkie rozmowy mogłyby się toczyć
          sensownie, na resztę chyba szkoda czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka