whiteentrance
06.05.07, 20:20
Chyba to lepiej dla Polski!
Chociaż... sam nie wiem! Francja jest bardzo praktycznym krajem (niestety z
krótkowzrocznym pragmatyzmem), i my będziemy się liczyć o ile Francji z nami
będzie po drodze! Czy te nasze elpeerowskie fobie i pisowskosamoobronska
przaśność polityczna doprowadzi że Sarkozy nie zauważy znaczenia Polski?
Na ile Nicolas wygrał słabością Segolene? Chyba miało to istotne znaczenie!
Ta niewielka różnica (53%/47%).