edico
03.11.07, 23:24
Urodziła się w Czelabińsku. Dzieciństwo spędziła we Frunze w Kirgizji. Mówi, że
rodzice, Niemcy, znaleźli się tam z powodu prześladowań politycznych. Była
komsomołką. Nosiła mundurek i chustę, miała notatnik, w którym zapisywała, co
mówią koledzy i koleżanki, by potem donieść właściwym ludziom. Wysyłano ją do
kościoła, żeby sprawdziła, które dzieci chodzą na mszę. Jako jedyna mogła
włączać patefon, który odtwarzał głos Lenina. Była opiekunką jego pomnika.
Pewnego dnia podobno przejrzała na oczy. Nie zesłano jej jednak na białe
niedźwiedzie i wyjechała z rodzicami... do RFN.
W 1986 r. przyjechała do Polski na stypendium badać tajniki socjalistycznej
nowomowy. Od razu trafiła do Krakowa i od razu... na zebranie działaczy
podziemia. Tam poznała Rokitę. Mówi, że w Polsce nie znała nikogo. Nikt nigdy
nie pytał, jak trafiła na zebranie. Rokita był już wówczas czynnym działaczem
opozycji. Mówi, że w jego domu w piecu był podsłuch...
www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2961