cwal2004
19.05.08, 16:00
Jak Kurski zbierał haki na Tuska
Poseł PiS Jacek Kurski opracował całą listę haków na Donalda Tuska -
ujawniają dziennikarze "Newsweeka" Andrzej Stankiewicz i Piotr
Śmiłowicz.
Książka "Donald Tusk. Droga do władzy" ukazała się wraz z
najnowszym "Newsweekiem". Autorzy dotarli do nieznanych faktów z
życia premiera, unikatowych zdjęć i dokumentów. Jednym z nich jest
przygotowany przez Jacka Kurskiego kilkustronicowy wykaz haków na
Tuska. Według informacji dziennikarzy, Kurskiemu pomagał m.in.
Witold Ziobro, brat Zbigniewa Ziobry.
Dokument powstał podczas gorącej kampanii wyborczej w 2005 r. i to z
niego pochodzi najskuteczniejszy hak Kurskiego - dziadek z
Wehrmachtu. Innych pomysłów z notatki Kurski wówczas nie użył.
A interesował się m.in. rozrywkowym życiem Tuska w młodości, szukał
informacji z akademika, w którym Tuskowie mieszkali przez lata. Na
swej liście haków Kurski napisał także, że Tusk to "wojujący
ateista", "na pewno bez ślubu kościelnego". Doszukiwał się także
powiązań Tuska z Aleksandrem Kwaśniewskim przez kontrowersyjną firmę
ubezpieczeniową Polisa, której akcje posiadał niegdyś prezydent. W
notatce udowodnienie powiązań Tuska z postkomunistyczną lewicą
zajmuje zresztą sporo miejsca. Kurski interesował się m.in.
współpracą PO z SLD przy wyłanianiu władz publicznego Radia Gdańsk,
którego wiceprezesem został w 2002 r. Sławomir Nowak, dzisiejszy
szef gabinetu premiera.
Dużo atramentu poświęcił Kurski interesom biznesmenów związanych z
Kongresem Liberalno-Demokratycznym, pierwszą partią Tuska. W notatce
pojawiają się największe afery III RP, a Kurski łączy rozmaite
wydarzenia starając się sprawdzić, jak można obciążyć lidera
Platformy.
Kurski i jego ludzie popełnili jeden błąd. Odbijając listę haków w
Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku, zostawili oryginał w maszynie
ksero. Ten zapomniany oryginał, jeden z najtajniejszych dokumentów
sztabu PiS, trafił kilka dni później do sztabu Platformy.
Z notatką zapoznał się Donald Tusk. I zbagatelizował ją. - Ślub
kościelny właśnie zawarłem, a w niemieckich korzeniach rodziny nie
ma nic tajnego czy kompromitującego - powiedział współpracownikom.
Może gdyby wtedy bardziej zastanowił się nad tym punktem, nie byłoby
afery z "dziadkiem z Wehrmachtu".
- Notatkę dałem Lechowi Kaczyńskiemu podczas naszej rozmowy na temat
haków, których szuka na mnie Kurski - opowiada w książce Tusk.