januszcz
29.09.03, 13:36
Ręce precz od "Sołdka"!
Poniedziałek, 29 września 2003r.
Czy między Szczecinem a Gdańskiem rozpęta się wojna o "Sołdka"? Od 20 lat
słynny statek-muzeum stoi na Motławie, przycumowany przy Ołowiance.
Pieczę nad nim sprawuje Centralne Muzeum Morskie. "Sołdek" został zwodowany w
1948 r. w Stoczni Gdańskiej. Był pierwszym statkiem wybudowanym po wojnie w
polskiej stoczni. Imię otrzymał po Stanisławie Sołdku, traserze a potem
dyrektorze Polskiego Rejestru Statków i stoczni. Tymczasem dyrektor Paweł
Brzezicki z Polskiej Żeglugi Morskiej zapowiedział podczas konferencji
prasowej rozpoczęcie starań o przejęcie rudowęglowca, który przez 30 lat
pływał w barwach szczecińskiego armatora.
- Jest taka idea - przyznaje dyrektor Janusz Ziomek z PŻM. - "Sołdek" miałby
stanąć przy Wałach Chrobrego w Szczecinie. Dyrektorzy PŻM zapowiedzieli, że w
sprawie przecumowania "Sołdka" do Szczecina będą prowadzić rozmowy w
Ministerstwie Kultury i w gdańskim muzeum. Teresa Boguszewska, wicedyrektor
CMM, twierdzi, że szczecińska firma postępuje nie fair, ogłaszając swój
zamiar przez dziennikarzy, a nie kontaktując się z muzeum.
- Porzucili statek przed 20 laty - mówi dyrektor Boguszewska. - "Sołdek" był
wówczas w opłakanym stanie, ogołocony ze wszystkiego. Uratowaliśmy go przed
skierowaniem do stoczni złomowej. Tylko ówczesnemu dyrektorowi muzeum,
docentowi Przemysławowi Smolarkowi zawdzięcza swe ocalenie. Obecnie "Sołdek"
jest eksponatem zainwentaryzowanym w CMM, w bieżącym roku otrzymaliśmy na
niego dotację z Ministerstwa Kultury. "Sołdek" jest też atrakcją turystyczną -
każdego roku odwiedza go ponad 20 tys. osób.
- Jestem oburzony próbą przejęcia "Sołdka" - twierdzi Jerzy Rembalski,
dyrektor Wydziału Promocji gdańskiego magistratu. - Ten statek został
zbudowany w Gdańsku przez gdańszczan. Będziemy wspierać CMM w staraniach o
pozostawienie "Sołdka" na Motławie.
(DJA) - Dziennik Bałtycki
gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/303199.html
Budzimy się z reką w nocniku? To przykre:(( Mielismy przecież "na stanie"
tzw "Francuzy" - parowce jeszcze przedwojenne, które dziś byłyby ozdobą
kazdego morskiego miasta. Za wyzłomowanie "Diany" powinno sie skazać
decydenta na ciężkie wiezienie. To samo za bocznokołowca "Zbigniew". Szkoda
słów. To se ne wrati...
Janusz