hecer
09.09.10, 18:59
Wezwanie przez prezydenta Torunia do linczu jest aktem desperacji w zbliżającej się kampanii wyborczej.
Winę za to, że od 3 lat nie jeździmy nowym mostem ponosi w całości prezydent Michał Zaleski.
Wszystkie listy jakie trafiły do CUPT są w interesie miasta. Myślę, że wkrótce ktoś to wam wyjaśni gdzieś w artykule prasowym - będzie to tak jasne, że wypowiedź pana Zaleskiego potraktujecie jak niedorzeczność. Cierpliwości, jeden człowiek ślący maile na pewno nie jest w stanie zablokować inwestycji. Zablokować ją mogą tylko błędy, niedociągnięcia, uchybienia, niedbalstwo. Chyba zwariowaliście wierząc w tę wyborczą retorykę. Decyzje podejmują organy państwa i instytucje europejskie a nie jakiś nieszczęsny pan Bartosz.
Odpowiedź Ministra Infrastruktury, Ministra Rozwoju Regionalnego, dyrektora CUPT jest jednoznaczna: wszystkie kryteria formalne i merytoryczne dla inwestycji na Wschodniej zostały spełnione. O co więc ten cały raban?! Na pewno nie o zablokowanie inwestycji.
Nie rozumiecie tego, że idą wybory? Że ktoś wskazuje wam jakiegoś nieszczęśnika, który słał pisemka do różnych instytucji (ich treść znacie tylko z opowieści Michała Zaleskiego i Mariusza Orłowskiego z TVK Toruń) by oskarżyć go o wszystkie potencjalne problemy jakie mogą pojawić się w związku z rozpoczęciem budowy?
Gotowi jesteście linczować ludzi. Bo tak wam powiedział prezydent Zaleski. Moim zdaniem te wypowiedzi prezydenta są podłe i tchórzliwe. Facetowi po prostu brak odwagi, zasłania się już nawet jakimś anonimowymi w mieście ludźmi, by ukryć wstydliwą prawdę - sam odpowiada za brak mostu i odpowiadać będzie za fatalną jego lokalizację przed wszystkimi przyszłymi pokoleniami torunian.
Wstyd. Dorosły chłop a po prostu brakuje mu jaj.