Dodaj do ulubionych

Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał?

17.11.10, 23:40
Pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela TYLKO wtedy gdy stwarza zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jest to proste, logiczne i prawe. Ciężarna żona to nie jest zagrożenie ruchu drogowego i gdyby taką miał do zawiezienia to wezwałby taksówkę. Do teściowej z zawałem pogotowie. I tyle.

Ten czytelnik to jakaś płaczka. W dodatku nie znająca prawa. Przy całej mojej antypatii do SM muszę przyznać że zachowali się profesjonalnie i zgodnie z prawem jak rzadko.
Obserwuj wątek
    • felippee Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 00:27
      zawsze.torunczyk napisał:

      > Pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela TYLKO wtedy gdy stwarza zagrożeni
      > e bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jest to proste, logiczne i prawe.

      No niestety mamy takie super liberalne prawo. W liberalnym USA samochod zostanie usuniety za kazdym razem gdy jest zaparkowany nieprawidlowo. Zajmuja sie tym prywatne firmy ktore robia na tym dobre pieniadze. W efekcie jest porzadek i wszystko zaparkowane tak jak trzeba, bo sytuacja gdy twoje auto znika i jeszcze zeby je odzyskac placisz $400 jest dosyc bolesna.

      W Polsce z parkowaniem jest burdel bo wszyscy wiedza, ze najgorsze co moze ich spotkac to blokada i mandacik. A blokada jest bez sensu bo nie rozwiazuje problemu, sluzy jedynie lepszej ekzekucji mandatu. Policja jest niewydolna, wiec czasem bardziej oplaca sie przyjac mandat raz na jakis czas niz zaparkowac porzadnie. A do tego dochodzi jeszcze problem porzuconych rozpadajacych sie trupow ktore zamiast na zlomie zajmuja miejsce na ulicach i chodnikach. W USA lawetki jezdza sobie po osiedlach i stale szukaja jelenia ktory nie potrafi zaparkowac. Nikt nie musi nawet glowy policji zawracac...

    • kwiatek2010 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 07:41
      toruńczyku facet postawił auto na skrzyżowaniu (jednocześnie na wjeździe do jakiegoś tam parkingu) czyli w jakiś tam stopniu jednak zagraża bezpieczeństwu, bo np. ogranicza widoczność? swoją drogą blokuje kilku osobom wyjazd. mnie nie raz zastawiali garaż, Tobie widocznie nie? komentarz wyżej dot. holowania jest trafny i ten pomysł powinien być zrealizowany. skrzyżowanie młodzieżowej z Rejtana oblegane jest przez bankówkę, bogaty studencik, który płaci kilkaset zł czesnego miesięcznie nie przejmie się zbytnio blokadą i mandatem za 50zł inaczej by było z szukaniem auta na parkingu policyjnym czy jakimś płatnym i zapłata 500zł za holowaniem i 500zł za parking? wystarczy raz i od razu szuka normalnego miejsca do pozostawienia auta..

      nie chodzi wcale o płacz ale demoralizację, jeśli się nas nie nauczy to skąd mamy wiedzieć?
      • zawsze.torunczyk Świadome obywatelstwo. 18.11.10, 09:54
        Rozumiem waszą frustrację ale boże broń wprowadzać w Polsce rozwiązania prawne z USA. Nie wiem skąd się bierze ten podziw dla północnoamerykańskiego faszyzmu zarówno prawnego jak i ekonomicznego. Problem jest szerszy. Chcecie budowy państwa policyjnego opartego na kontroli, restrykcjach, zakazach i karach. Niestety takie myślenie znajduje posłuch czego efektem jest penalizacja coraz większej ilości sfer życia obywatela RP, większa liczba osadzonych w ZK niż za PRL, 2-krotnie większa liczba więźniów na 1000 mieszkańców niż w post-nazistowskich Niemczech. To myślenie jest anty-polskie, na szkodę obywatela i zgubę narodu jako całości na sposób skundlenia.

        Jeżeli widzicie taką sytuacje to jako prawi Polacy macie prawo wykonać zdjęcie - ot choćby telefonem komórkowym- (zaraz się znajdą maruderzy że oni to nie noszą przy sobie telefonu a już broń boże z aparatem :) ) nieprawidłowo zaparkowanego pojazdu z widocznymi tablicami rejestracyjnymi, zawiadomić policję, przekazać dowód i spotkać się z niesfornym kierowcą na sali sądowej gdzie zostanie z pewnością ukarany. Ale nie- to wymaga działań i wysiłku, świadomej Polskości i obywatelstwa, odpowiedzialności za swoje otoczenie, najmniejszy wycinek ojczyzny.

        Wy wolicie wszechobecne służby, kontrolę i kary. Z takim społeczeństwem to my silnej Polski nie zbudujemy.

        • zweglony_pazur Re: Świadome obywatelstwo. 18.11.10, 12:27
          szanowny Panie, to wszystko jest ładnie napisane.
          jest tylko jeden szkopuł - najpierw sądy musiałyby działać tak jak w USA.
          wtedy może Pan proponować takie rozwiązanie.
          nie wierzę, że nie wie Pan jak działa sądownictwo w PL.

          a może jest inne wyjaśnienie opisanej sytuacji?
          może dyżurujący przy telefonie strażnik kierował się niegdysiejszą wypowiedzią swojego rzecznika prasowego a-propos psiego gówna? czyli: "sprawca na pewno odwoła się do sądu, a ten na pewno umorzy sprawę ze względu na niską szkodliwość społeczną, więc karanie nie ma sensu".
          • zawsze.torunczyk Re: Świadome obywatelstwo. 18.11.10, 12:48
            Wielce szanowny Panie! Sposób rozwiązania takich sytuacji który proponuje świetnie sprawdza się w Polsce i gwarantuje że cała procedura nie trwa dłużej niż 4 tygodnie i kończy się na 1 rozprawie. Mówię to z własnego doświadczenia.
            • zweglony_pazur Re: Świadome obywatelstwo. 18.11.10, 15:58
              pytanie tylko komu z takiego powodu będzie chciało się zakładać sprawę w sądzie, ponosić opłaty z tym związane i tracić czas na całą procedurę. pozwany może przeciągać sprawę wykorzystując różne sposoby.
              straż miejska to najzwyczajniej w świecie firma opłacana przez ludzi (w tym wypadku w formie podatków) w celu egzekwowania ustalonych przepisów.
              to zupełnie tak, jakby prywatna firma ochroniarska nie wywiązała się z umowy, czyli odmówiła interwencji w wypadku np. włamania do nieruchomości będącej w posiadaniu osoby, która wykupiła w tejże firmie usługę ochrony.

              a może po prostu idąc Pana śladem - zacząć pozywać straż miejską za odmowę takich interwencji? pod warunkiem oczywiście że karę uregulują odpowiedzialni za zaistniałą sytuację pracownicy a nie "instytucja" czyli podatnicy.
        • andrzejto1 Re: Świadome obywatelstwo. 18.11.10, 22:47
          zawsze.torunczyk napisał:

          > Rozumiem waszą frustrację ale boże broń wprowadzać w Polsce rozwiązania prawne
          > z USA. Nie wiem skąd się bierze ten podziw dla północnoamerykańskiego faszyzmu
          > zarówno prawnego jak i ekonomicznego. Problem jest szerszy. Chcecie budowy pań
          > stwa policyjnego opartego na kontroli, restrykcjach, zakazach i karach. Niestet
          > y takie myślenie znajduje posłuch czego efektem jest penalizacja coraz większej
          > ilości sfer życia obywatela RP, większa liczba osadzonych w ZK niż za PRL, 2-k
          > rotnie większa liczba więźniów na 1000 mieszkańców niż w post-nazistowskich Nie
          > mczech. To myślenie jest anty-polskie, na szkodę obywatela i zgubę narodu jako
          > całości na sposób skundlenia.
          >
          > Jeżeli widzicie taką sytuacje to jako prawi Polacy macie prawo wykonać zdjęcie
          > - ot choćby telefonem komórkowym- (zaraz się znajdą maruderzy że oni to nie nos
          > zą przy sobie telefonu a już broń boże z aparatem :) ) nieprawidłowo zaparkowan
          > ego pojazdu z widocznymi tablicami rejestracyjnymi, zawiadomić policję, przekaz
          > ać dowód i spotkać się z niesfornym kierowcą na sali sądowej gdzie zostanie z p
          > ewnością ukarany. Ale nie- to wymaga działań i wysiłku, świadomej Polskości
          > i obywatelstwa, odpowiedzialności za swoje otoczenie, najmniejszy wycinek ojczy
          > zny.

          Daruj sobie te dyrdymały. W USA nie ma faszyzmu, tylko szacunek do prawa. Od dyskutowania jest sąd, a polecenia wydawane przez policjanta się wykonuje bez dyskusji. I to własnie chodzi. Nie widzę powodu, dla którego mam czekać aż źle parkujący łaskawie ruszy swoje 4 litery i raczy przyjść. Jeśli nie mogę skorzystać ze swojej własności, to jest to powód do NATYCHMIASTOWEJ interwencji policji. I dodatkowo odszkodowania od łosia za to, że na przykład gdzieś się spóźniłem. Sądy w naszym kraju działają tak jak działają i niestety, ale takie sprawy są umarzane ze względu na niską szkodliwość.
          A ludzi więcej siedzi w więzieniach, bo nie ma szacunku do prawa. Jeśli od małolata jesteś uczony CHWDP to się temu nie dziw.
          A świadoma polskość ma polegać na szacunku dla prawa i innych współobywateli. Jeśli nie potrafi tego szanować z powodu wychowania, to należy takowego delikwenta nauczyć mandatem.

          > Wy wolicie wszechobecne służby, kontrolę i kary. Z takim społeczeństwem to my s
          > ilnej Polski nie zbudujemy.

          Solidna Polska, to taka w której prawa są równe dla wszystkich. Dla źle parkujących też.

          >
      • nebokadnezar_ii Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 12:30
        Zgadzam się w 100% z kwiatkiem2010.
    • zweglony_pazur GW i znajomość języka polskiego 18.11.10, 09:44
      zadzwonić to można DO kogoś a nie NA kogoś panie "redaktorze" Jasiński...
      • jaziun Re: GW i znajomość języka polskiego 18.11.10, 10:04
        "na numer alarmowy 996 do Straży Miejskiej" - od dnia dzisiejszego dzwonię DO numer alarmowy NA straż miejską
        • zweglony_pazur ale o co ci chodzi? 18.11.10, 11:10
          bo nie rozumiem.
          przeczytaj TYTUŁ.
          • cobi78 Re: ale o co ci chodzi? 18.11.10, 12:02
            Nie mówisz - Zadzwońcie DO pogotowia, DO policji, DO Straży Pożarnej tylko NA pogotowie, NA policję, NA Straż Pożarną...
            Wróć, nie mówi się, może Ty tak mówisz :)
            • cobi78 Re: ale o co ci chodzi? 18.11.10, 12:08
              Cholerka, po głębszych przemyśleniach zwracam honor :)
              Nie NA a PO - cóż... Ważne że sam się przyznaję do błędu :)
              Czyli nie NA, raczej nie DO a PO ;)
            • zweglony_pazur zadzwoń NA prof. Miodka :) 18.11.10, 12:11
              rozumiem, że dzwonisz NA urząd skarbowy, NA bibliotekę, NA hotel i NA restaurację?
              możemy tak licytować się punktami DO których się dzwoni.
              zadzwoń NA prof. Miodka - on wyjaśni o co chodzi :)
              • cobi78 Re: zadzwoń NA prof. Miodka :) 18.11.10, 12:55
                Przyznałem się do pomyłki - mam jeszcze klęknąć?
                Ale tu tę musiałbym powiedzieć NA kolanach, NA podłodze ;))
                Pozdrawiam :)
                • zweglony_pazur Re: zadzwoń NA prof. Miodka :) 18.11.10, 15:44
                  oj, proszę już tak się nie obrażać.
                  mój post był pisany w tym samym czasie i nie został wcześniej przeczytany. spokojnie.
                  klękać "DO" podłogi to powinien analfabeta z GW.

                  najzabawniejsze jest to, że ten tytuł cały czas wisi na stronie.
                  czego tu jednak oczekiwać od "redaktorów", skoro słynny babol pani Natalii Waloch o "bródnym" słoniku na Szerokiej wisi cały czas chyba od roku :)
                  • cobi78 Re: zadzwoń NA prof. Miodka :) 18.11.10, 21:42
                    Ja i obrażanie?? SKĄD :)
                    Tylko na GW nie ma mocnych jak słusznie to Pani (tak się domyślam) zauważyła :)
                    Pozdrawiam
          • jaziun Re: ale o co ci chodzi? 18.11.10, 12:14
            Tytuł nie ja wymyśliłem, więc błąd przypisałeś niesłusznie do mojej osoby ;) tyle.
    • cobi78 Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 09:58
      I takie mamy w Polsce społeczeństwo. Dla pełnego obrazu powinien owy czytelnik podać informację ile czasu ten samochód tam stał. Być może kierowca na chwilkę wyskoczył zanieść jakieś dokumenty lub po przysłowiowe fajki do kiosku i zaraz był z powrotem a tylko pech chciał że pojawiła się w tym czasie osoba chcąca tam wjechać. I tu mamy tą społeczną, ludzką postawę - NIEZWŁOCZNIE ZADZWONIŁEM NA STRAŻ MIEJSKĄ. Nie rozejrzałem się, nie odczekałem dwóch minut, tylko skorzystałem z okazji "załatwienia" komuś mandatu by poprawić sobie humor. I dobrze że nie przysłali patrolu. Tak samo nie cierpię czarnych, ale ludzi notorycznie ich wzywających jeszcze bardziej...
      • pini67 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 10:50
        Trafna opinia cobi 78.
        To był zwykły donosiciel i tyle. Najpierw doniósł straży,
        potem doniósł "Wyborczej". No i to przypominanie, że
        przecież płaci i wymaga. Typowe. Typowo polaczkowate.
        • ef_em Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 11:07
          Chyba nigdy nie zablokowano Ci wyjazdu z posesji?
          Ostatnio jakiś baran jedyną bramę wyjazdową z posesji zastawił i przez jakieś 2 godziny mieszkańcy kamienicy nie mogli wjeżdżać i wyjeżdżać. Czy uważasz to za normalne?
          Obiecałem sobie, że następnym razem takiemu cwaniakowi który mając kilkanaście miejsc postojowych akurat w świetle bramy wyjazdowej zaparkował spuszczę powietrze z 4 kół i zostawię kartkę "za blokowanie wjazdu".
          Jak znam życie wówczas również SM by nie przyjechała więc nawet nie dzwoniłem.

          Co do rozwiązań amerykańskich .........
          Byłem kiedyś w Toruniu świadkiem zablokowania drogi p-poż na starówce przez kilka pojazdów. Pechowo dla kierowców wybuchł pożar. Straż Pożarna nie bawiła się z autami. podpięli wszystkie auta jednym łańcuchem i odciągnęli je na bok. Wszystkie 4 pojazdy poobijane pozostały na boku. To był piękny widok. Jestem pewien, że już nigdy więcej żaden z nich nie zaparkuje w miejscu niedozwolonym.
          • cobi78 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 11:53
            W pełni się z Tobą zgadzam. Jak jakiś pajac parkuje na wjeździe - bez skrupułów. Nawet nie tylko spuścić powietrze ale i poprzebijać koła. Moja opinia tyczy "NIEZWŁOCZNEGO DZWONIENIA PO SM". Tak jak pisałem - chwilkę poczekać, rozejrzeć się, i jak nic się nie zmienia, czyli kierowca nie wraca, wtedy powziąć działania.
            Przytoczyłeś przykład gdy ktoś blokował wjazd 2 godz. Tu nie jest podane ile czasu. Jest natomiast informacja że czytelnik pierwsze co zrobił, to dzwonił po SM. Czyli zapewne niezdrowo podniecony że komuś "dowali" doznał rozczarowania odmową jego zaprzyjaźnionej instytucji i ze łzami w oczach pobiegł do GW która, w toruńskim wydaniu, tylko czeka na takie tanie "sensacje".
            Co do historii ze strażą - również bym z radością przyglądał się jak przepychają takie auta. Mało tego - sam bym im w tym pomógł.
            Pozdrawiam
            • jaziun Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 12:09
              cobi78 napisał:
              chwilkę poczekać, rozejrzeć się, i jak nic się nie zmienia, czyli kierowca nie wraca, wtedy powziąć działania.

              2 godziny zegarowe to dość długo na pójście po papierosy do kiosku, którego co najlepsze nie ma w obrębie 1000 metrów a przy najbliższym znajduje się parking, przez ten czas można byłoby zrobić zakupy na weekend. Przepraszam, że posiadam garaż na podwórku i wyjazd przy ten ulicy i czasami chciałbym wyjechać. Kogo prosić o pozwolenie?

              pzdr. 201 c ;)

              • cobi78 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 13:00
                Dlatego gdzieś na początku podałem, że brakuje w artykule doprecyzowania informacji, czyli ile czasu pojazd blokował wjazd.
                Natomiast, wybacz, ale słowa typu NIEZWŁOCZNIE ZADZWONIŁEM zawsze będą działać na mnie jak płachta na byka. Może i czepiam się szczegółów, ale takie już niestety mamy społeczeństwo. Donieść, dokopać, pogrążyć. I z tego najwidoczniej czerpią radość życia. Mówię to już ogólnie, nie personalnie.
            • michalfront Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 19.11.10, 11:07
              cobi78 napisał:

              > W pełni się z Tobą zgadzam. Jak jakiś pajac parkuje na wjeździe - bez skrupułów
              > . Nawet nie tylko spuścić powietrze ale i poprzebijać koła. Moja opinia tyczy "
              > NIEZWŁOCZNEGO DZWONIENIA PO SM".

              coż - kulturalni i cywilizowani ludzie po to płaca podatki (m.in. na SM) żaby takie rzeczy za nich robiła i zeby nie musieli ryzykować działań niezgodnych z prawem żeby wyręczac SM w ich obowiązkach

              na marginesie - jak przebijesz opony komuś mocno upierdliwemu to finał może być taki, że wezwie policję, grzecznie przyjmie parę stów mandatu, ale Ty będziesz miał na karku prokuratora i być może w konsekwencji wpis "karany" w rejestrze - co może się wiązać z szeregiem konsekwencji, z trudnościami w zdobyciu lub utrzymaniu pracy włącznie - dlatego dzwonienie na SM jest jednak znacznie lepszym pomysłem...
        • zweglony_pazur Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 12:17
          pini67 napisał:
          > Trafna opinia cobi 78.
          > To był zwykły donosiciel i tyle. (...) Typowo polaczkowate.

          proponuję abyś tak zaparkował w takich krajach jak np. Niemcy, Szwajcaria, Szwecja, Norwegia etc.
          przekonasz się pajacu jak te nacje są "typowo polaczkowate".
          • pini67 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 17:54
            Byłem we wszystkich tych krajach i parkowałem.
            Nigdzie nie ma tak durnych oznaczeń , gdzie wolno a gdzie nie wolno jak u nas !
            • buckshot Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 18:17
              Kolega miał taki przypadek 5 lat temu a mianowicie,
              został przyblokowany samochodem przez jednego chłoptasia - wyjazd z posesji- jego żona poczuła się słabo w związku z zaawansowaną ciążą, chciał wyjechać i udac ise szybko do szpitala, nie udało się, musiał wzywać taxe mijały cenne sekundy, mogło skończyć się tragicznie dodam że dziecko ledwo przeżyło.
              Wniosek: w takich wypadkach należy karać a w przypadku zatarasowania np. podwórka przy kamienicach wywozić auta lawetą bez gadania. W Stanach i nie tylko wiedzą jak dbać o porządek ( w tych i innych dziedzinach), inaczej mieliby bałagan taki jaki jest np u nas albo np. w Rosji.heh
            • jot9 Ale są jednak kraje... 18.11.10, 19:41
              pini67 napisał:

              > Byłem we wszystkich tych krajach i parkowałem.
              > Nigdzie nie ma tak durnych oznaczeń , gdzie wolno a gdzie nie wolno jak u nas !

              To popatrz sobie tu:
              www.oddee.com/item_97187.aspx
        • nebokadnezar_ii Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 12:36
          No coż przy takich anrchistycznych komentrzach i niechęci egzekwowania prawa przez SM pozostaje bronić się samemu.
          Panowie po waszych rekacjech pewnie inni, ktorym ktoś tak zastawi wjazd nie doniosa już nikomu - poprostu dyskretnie przejadą porządnie gwoździem albo kluczem po lakierze i po sprawie,,, o to wam chodzi??? Do takich kryminogennych sytuacji zmierzacie? Bo brak reakcj ze strony slużb uprawnionych do tego będzie prowdził.
          • cobi78 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 13:02
            Ludzie, zacznijcie czytać wypowiedzi innych ze zrozumieniem.
            Nikt tu nie staje w obronie źle parkujących czy tym bardziej blokujących wjazdy/wyjazdy.
            Polecam wczytać się uważnie w poprzednie wypowiedzi...
      • michalfront Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 19.11.10, 11:03
        cobi78 napisał:

        > Być może kierowca na chwilkę
        > wyskoczył zanieść jakieś dokumenty lub po przysłowiowe fajki do kiosku i zaraz
        > był z powrotem

        to nie ma żadnego znaczenia czy na chwilkę krótszą czy dłuższą - nie ma większego chamstwa w stosunku do innego kierowcy niż zastawienie mu samochodu i nie ma takiego powodu który byłby takie zastawienie usprawiedliwiał

        > Nie rozejrzałem się, nie odczekałem dwóch minut, tylko skorzyst
        > ałem z okazji "załatwienia" komuś mandatu by poprawić sobie humor.

        nie mam obowiązku czekać dwóch minut dlatego bo ktoś uważa że jest pępkiem świata i zachowuje się jakby był najważniejszy - zanim coś zrobisz pomyśl czy nie przeszkodzisz swim działalniem innym - nie jestes sam na świecie
        • cobi78 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 19.11.10, 15:29
          Nie ma co dyskutować widzę z miłośnikami Państwa Policyjnego (albo jeszcze Milicyjnego).
          Jak mu się popsuje auto i pójdzie wezwać pomoc drogową co mu zajmie 3 min. też go uszczęśliwisz dodatkowo obowiązkowym odholowaniem na parking policyjny (skoro blokuje wjazd to tylko holowanie).
          Nie ma to jak wziąć poduszkę, przyczaić się w oknie i filować na cudze wykroczenia. I wtedy NIEZWŁOCZNIE ZADZWONIĆ PO SM.
          A Tobie jak wystawić mieliby za przejście przez jezdnię w miejscu niedozwolonym to byś nazwymyślał ich. Bo ja mogę popełnić błąd. Inni nie. I dla jasności - cały czas mówię o chwilowym oddaleniu się od auta.
    • waiting4 Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 10:16
      Cobi, a ja poniekąd rozumiem frustrację właściciela posesji, przejedź się kiedyś w sobotnio-niedzielne popołudnie do Wyższej Szkoły Bankowej i zobacz tych pseudointeligentów na blachach CTR, CNA, CIN, CLI jak potrafią skutecznie wprowadzić chaos w obrębie skrzyżowań Dekerta, Rejtana, Młodzieżowa, Bartosza Głowackiego, PCK. Sam tam chodziłem na studia podyplomowe i włos się na głowie jeżył jak widziałem niektórych kierowców. Niby WSB wprowadziła możliwość parkowania na placu przy Jagielońskiej, ale czy tym nowobogackim leniwcom chce się w taką pogodę chodzić pieszo z parasolem po każdej dłuższej przerwie w zajęciach?
      • cobi78 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 10:27
        Ja też to rozumiem i też mnie irytuje głupota i egoizm innych. Ale jak słyszę czy czytam NIEZWŁOCZNIE ZADZWONIŁEM to aż mną trzęsie. Mam wizję takiego człowieka, człowieka który tylko czeka na możliwość doniesienia na innych. A czasami wystarczy naprawdę chwilkę odczekać. Co nie usprawiedliwia pajaca który blokuje wjazd...
        • waiting4 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 10:58
          I tu się z Tobą zgodzę niestety lata demokracji i zmiana ustroju nie zmieniły ludzi w tej materii. Wręcz przeciwnie uważam,że społeczeństwo polskie jest jeszcze bardziej roszczeniowe niż za czasów Kargula i Pawlaka. Ludzie są pełni jadu i zawiści i potrafią bez skrupułów "podyebać" współtowarzysza w pracy na klatce schodowej za 5 złotych sprzedać "twoje domowe brudy" Gdzie nam do Europy, tam się z nas śmieją, ale jak tu się nie śmiać skoro najwyższe autorytety władzy jadą na własną rękę do kongresmenów w USA;-) Trzeba napalmu,żeby zmienić mentalność Polaków. Kocham swój kraj, ale wstydzę się za naród smutasów, schorowanych frustratów i konfidentów. W tej konkretnej sytuacji wolałbym poprzebijać opony, to bardziej skuteczna metoda;-)
          • cobi78 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 11:09
            Jakie władza taki naród. I pętla się zamyka. Zmieńmy mentalność zmieni się i władza. Ja w to wierzę...
    • kwiatek2010 Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 10:36
      Wkradł się błąd. Numer alarmowy to 986 a nie 996 :) ale i tak wiadomo o co chodzi.
      Wracając do tematu:

      może wyrzućmy znaki drogowe, przede wszystkim zakaz zatrzymywania?
      straż miejską oddelegujmy do nielegalnych warzywniaków, a samochodziki niech robią co chcą wtedy już za 100% przyzwoleniem, bo inaczej facet, który to auto tak postawił jakiś tam mały stresik miał, ale jak wrócił i zobaczył, że jest ok i można to w czym problem postawić w kolejny piątek furę na wjeździe? przecież nikt nie pilnuje a czytelnik ooo jak śmiało walczyć o swoje..nie wolno, bo to gorsze od faszyzmu;)
    • wyjepka Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 11:46
      Toruń jest bardzo bogatym miastem. U mnie na wsi, służby biją się o każdy mandat a firmy ściągające nielegalnie parkujące samochody prześcigają się odbieraniu zleceń.
    • nebokadnezar_ii Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 18.11.10, 12:25
      No to ja ci zawsze.torunczyku życze, żeby ktoś zastawił ci wjazd, albo drzwi do domu, szczególnie jak będziesz miał coś waznego lub pilnego do zrobienia i potrzebował wejść lub wyjść (wjechać/wyjaechać) i żebyś sobie poczekał np. kilka godzin, bo nikt nie pomoże ci odblokowac drogi - wtedy zobaczymy jaką będziesz "płaczką" (moim zdniem wyjdzie z ciebie pieniacz). Ale przynajmniej zrozumiesz to co opisane w artykule.
    • nebokadnezar_ii Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 12:28
      To kolejny przykład nieużyteczności straży miejskiej, którą należy albo zmodernizować, albo zlikwidować. Zatawienie drogi wyjazdowej (brama, furtka itp) to wykroczenie i znajduje się właśnie w obszarze porządku publicznego. A z tego co wiem, to własnie SM ma dbać o porządek publiczny (ciekawe, że wykroczenie poprzez zastwieniu bramy na strówce potrafi egzekwować - ba nawet blokade załóżyć, a tu to już nie). Kpiny...
    • dziubdziulas Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 13:50
      Policja jest bardziej efektywna. Straż miejska miała nawet problem z ustaleniem właściciela pojazdu w moim przypadku. Chyba najlepszym rozwiązaniem jest pomoc sąsiada i przepchnięcie takiego auta na środek ulicy.
    • antypo-lityk Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 13:56
      Gdyby polscy dżentelmeni byli wychowywani w ruskim metrze albo w lwowskich szkołach to z zastawianiem i utrudnianiem życia innym nie mielibyśmy kłopotu. Jeśli ktoś tym metrem jeździł i pamięta komunikaty to wie o co chodzi. Oni się stosują do tych pouczeń i na ulicy. A ze Lwowa pamiętam taką scenkę. Jedziemy ogromnym luksusowym autokarem a na środku skrzyżowania w centrum stoi duży elegancki samochód. I ani ga objachać, ani przeskoczyć a skręcamy! Mężczyźni chcą siłą przestawić, przewodniczka ostrzega, że właściciel może mieć broń. A sposób? Wychodzi przewodniczka (jak zauważyliście BABA) kopie dotąd samochód dopóki nie uruchomił się alarm. Właściciel wychodzi z banku i potulnie go przestawia. Słyszeliście to: na ulicy Kołłątaja bije baba policaja; raz go w gębę raz go w jaja; tak się bije policaja. No cóż u nas policaje skarżą się do GOOwna, że posłanka kazała pocałować ją w doopę! Dżetelmeni czekają wygodnie, żeby 15 lat im przeminęło. A w urzędolstwach i strażach to pracują ci już po tych 15, więc opie...cze!
    • refio Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 16:01
      Straż Wiejska (czy Miejska) jest od usuwania psich kup a nie samochodów. Takie interwencje ją przerastają.
    • onefoks Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 18:38
      to jest własnie" polnisze wirszaft" złodziej i bandzior ma więkrze prawa niż uczciwy .jak może być wyrok za przestępstwo od 0 do ośmiu lat to są jaja z prawa.
    • kajotek100 Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 19:53
      www.youtube.com/watch?v=Dro6iTg1vng
      od 0:42 proponuje obejrzec;)

      a propo artykułu, zgadzam się z Panem Jasińskim, w wekendy okolice Wyższej Szkoły Bankowej są sparaliżowane przez pseudo studentów... a parking w filmarze świeci pustkami... może tu jest jakaś furtka do rozwiązania problemu....

      Auto powinno zostać zholowane i mandat 500 zl wg mnie, nastepnym razem by sie zastanowil...

      pozdrawiam

    • jamarm55.pl Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 20:57
      Oni już tak mają , jeżeli ktoś im zablokuje drogę to człowieka gotowi tak wyprostować że zapamięta ich na długo , sami parkują często na zakazach widzę ich jak kupują sobie hamburgery czy inne żarcie , podjeżdzają pod samą budkę i gadulec z panienką z dużym dekoltem , oni pewno są paza prawem , czują się jak by mieli imunitet .Widziałem ich w akcji kiedy pan dobrze ubrany z rasowym pieskiem bez smyczy spacerował i co oni nic ale kiedy pani z pieskiem na smyczy bez kaganica , widać że biedna , to wyrównali ją tak że zabrali jej jedną trzecią emerytury , ale potem się cieszyli jak jej dowalili , kobieta szła do domu i płakała mówiła że przygarneła sunie z ulicy bo jej szkoda było zwierzę zostawić na pastwe losu , teraz nie ma na lekarstwa . Jak nazwać kraj w którym życie jest droga brukowana gdzie jak Polak Polakowi dołoży to się cieszy jak debil z klusek w nosie.
    • push.sp Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 18.11.10, 21:44
      straz trzeba zlikwidowac natychmiast
      sa to wyrzucone w bloto publiczne pieniadze
      a pozytek z niej zaden
    • be0wulf Wychodzi na to, że prezydent Kropiwnicki 18.11.10, 22:50
      nie przejęzyczył się adresując w określony sposób swoje upomnienie skierowane do strażnika miejskiego. Patrząc na ich pracę trudno o lepsze określenie. Można powiedzieć, że samo ciśnie się na usta.
    • 11krzych Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usłyszał? 19.11.10, 09:47
      Straż Wiejska ( z nieznanych mi powodów nazywana miejską) w każdym mieście w Polsce służy do:
      1. Pilnowania, że by w pobliżu posesji lokalnych vipów nie kręcili się menele
      2. Wzmacniania budżetu mandatami za beleco dawanymi osobom, które na pewno nie dadzą w mordę.

      Należy to zlikwidować, a za tą kasę sponsorować dodatkowych policjantów. Np. mamy w gminie 10 policjantów , to dokupujemy sobie jeszcze 5 kontraktowych. Opłacanych przez gminę, ale podległych pod Policję. Mam na myśli oczywiście terenowych a nie biurwy. A straż wiejska do mioteł i zamiatać ulice.
    • mumzebiusz Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 19.11.10, 10:25
      Hmmm...
      - Samochod zostanie usunity tylko jesli stwarza zagrozenie....
      - a gdyby ktos podpalil ten samochod?
      - ......
      - to ja zadzwonie za piec minut


      • jot9 Re: Czytelnik zadzwonił na Straż Miejską. Co usły 19.11.10, 20:28
        mumzebiusz napisał:

        > Hmmm...
        > - Samochod zostanie usunity tylko jesli stwarza zagrozenie....
        > - a gdyby ktos podpalil ten samochod?
        > - ......
        > - to ja zadzwonie za piec minut

        Dobre! Oj, czasami to by się chciało tak chociaż z paintballa wypełnionego gnojowymi kulkami oznaczyć kretyna... :) Armia izraelska ma coś takiego, może w Polsce byłoby legalne?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka