Dodaj do ulubionych

Zakłopotany...

28.09.10, 22:19
Od kilku lat mam dziewczyne, jeszcze do nie dawna myslalem ze ja kocham. Co sie zmieniło? Ostatnim czasem byłem na weselu, i chyba sie zakochałem?! Dlaczego tak uwazam? Bo od kad ja spotkalem nie moge przestan o niej myslec. Nie spie, nie moge jesc... Na owym weselu rozmawialem z nia, stwierdzila ze podobam jej sie od kioedy na mnie spojrzala, ale bylem ostrozny nawet nie zapytalem jak ma na imie, nie chcialem nic robic bo wiedzialem ze mam kogos. A teraz nie moge dac sobie rady, jedyne co wiem ze pracuje jako fryzjerka w pewnej miejscowosci. Nie wiem ktory salon, nie wiem co mam robic, czy jej szukac, czy zapomniec. Moze to ta jedyna, a moze to tylko chwila slabosci. Wiem jedno, od kad ja spotkalem, caly czas mam jej twarz przed oczami... Doradzcie...
Obserwuj wątek
    • franek-dolas Re: Zakłopotany... 01.10.10, 21:53
      Weź się chłopie do nauki!No i szukaj...może coś z tego będzie -chociaż słabo wróżę, jak zobaczy z kim ma do czynienia. (moja rada: tylko mów, nie pisz listów!)
      • carwszechrusi Re: Zakłopotany... 06.10.10, 18:12
        Chcesz mojej rady- oto moja rada - idź do burdelu
    • nucha27 Re: Zakłopotany... 11.10.10, 10:26
      Mam nadzieję, że to nie jakaś prowokacja...otrzymałeś głupie odpowiedzi, więc napiszę chociaż krótko ale nie potępiając Cię. Nie piszę z własnych doświadczeń,a jedynie swojego wieku. I jak inaczej może kiedyś bym myślała, tak teraz też inaczej. Co prawda nie wiesz co to mógłby być za związek z tą drugą, czy to nie zwykły Jej kaprys, podobasz mi się, to może bym sobie z Tobą spróbowała, ale na samym podobaniu zycie się nie kończy Z obecną dziewczyną jesteś kilka lat, więc musi Was coś łączyć dobrze się znacie, nie wytrzymałbyś tyle czasu, gdyby coś bylo nie tak. Jedna chwila, jedno zauroczenie może coś zniszczyć. Jeśli naprawdę nie kochasz, odejdź, bo odbierasz sobie i być moę tej obecnej dziewczynie szansę na prawdziwe szczęście, z kimś innym. Ale nie odchodź od razu w ramiona innej...po prostu rozstańcie się w zgodzie jeśli nic Was już nie łączy, nie zamieniaj jednej na drugą. Jeśli tak zdecydujesz, najpierw poznaj tę drugą, bo mało ją znając nie wiesz kim jest i czy nie bawi się innymi, a tylko zdobywa i porzuca. W tym momencie nie będziesz miał szansy powrotu do dawnej dziewczyny. Sytuacja trudna, ale jeśli to tylko chwilowe zauroczenie, kimś nowym, nie wiem czy warto aż tak ryzykować...Pozdrawiam cieplutko. Nie wiem ile masz lat, ile lat ma obecna dziewczyna i ta którą poznałeś...
      • franek-dolas Re: Zakłopotany... 14.10.10, 18:47
        Czemu uważasz, że moja odpowiedź jest głupia? Odpowiadasz mu to samo co ja tylko w delikatniejszy sposób:zostaw matole tą fryzjerkę i wracaj do swojej dziewczyny bo to tylko chwilowe zauroczenie.Jak znam życie to w tej chwili lata za jakąś kelnerką, o tamtych dwóch zapomniał a na to forum więcej nie zaglądnął...Jak się nie odezwie to znaczy, że miałem rację.
        • nucha27 Re: Zakłopotany... 14.10.10, 23:22
          No tak szczerze mówiąc nie odebrałam Twojej odpowiedzi w taki sam sposób jak teraz interpretujesz, ale jeśli o to Ci chodziło, to przepraszam ;) Może za mocno w tę odpowiedź się nie wczułam :)
          • zaklopotanyja Re: Zakłopotany... 20.10.10, 21:17
            Do wiadomości pewnego Pana powiem tak: nie, nie latam za żadną kelnerką, a ni nic z tych rzeczy, może i masz race z tym zeby zostawic ta fryzjerke i moze w pewnym sensie tak zrobilem ale caly czas jest w mojej głowie , nie moge o niej przestac myslec, co jest nie tak albo ze mna, albo moze naprawde to ta na ktra czekam mimo ze sytuaja jest nie jasna... Nie wszytsko w zyciu jest czarne i białe.. niestety... nadal nie wiem co mam robic, to juz trwa tyle czasu, a w moej głowie wciaż ona jest ...
            • nucha27 Re: Zakłopotany... 21.10.10, 00:18
              Ja jestem tylko zaskoczona, że ktoś zupełnie obcy, czyli ta dziewczyna, poznaje chłopaka na weselu i od razu mówi, że On jej się podoba...bezpośredniość w obecnych czasach naprawdę jest zadziwiająca :) I ta odwaga ze strony dziewczyn...kiedyś to chłopak bardziej się starał a dzisiaj dziewczyny wywalają kawę na ławę i same robią pierwszy krok...No ale pewnie tak było zawsze... ;) A tak z ciekawości o ile mogę zapytać, ile macie lat?
              • franek-dolas Re: Zakłopotany... 23.10.10, 21:09
                15...a ta fryzjerka 45 !
                • zaklopotanyja Re: Zakłopotany... 29.12.10, 14:38
                  Ja mam 25 a ona chyba 23 cos takiego... a dlaczego pytasz o wiek?
                  • franek-dolas Re: Zakłopotany... 08.01.11, 19:57
                    Przecież ja nie pytam!
                  • nucha27 Re: Zakłopotany... 08.01.11, 21:36
                    Tak z ciekawości ;)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka